Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo
Witamy ponownie, Gość


Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Kalendarz imprez

maj 2012

P W Ś C P S N
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

Majowe propozycje testów

    Brak propozycji na ten miesiąc - bądź pierwszy!
zobacz więcej »

Wyszukaj Artykuł


Najnowsze komentarze


Asus Xonar Essence One

27.10.2011 21:35 | Fr@ntz w Artykuły -----
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Jakoś do tej pory tak się składało, że moje kontakty z „komputerowymi” odpowiednikami urządzeń wykonywanych przez wyspecjalizowane firmy z branży Audio/Video nie cechowały jakiś specjalnie miłe doznania. Niby wszystko było OK. i prawie tak jak być powinno, ale właśnie „niby” i „prawie” zawsze powodowały kierowanie wzroku w kierunku produktów ww. niedociągnięć nie posiadających. Z reguły mankamenty dotyczyły czy to zagadnień czysto estetycznych, czy (głównie) tak podstawowych jak ergonomia.


Tym razem miało być inaczej. O super DACu wypuszczanym przez Asusa, a więc koncern wybitnie „komputerowy”, było głośno w audio światku już od dawna. Dodatkowo oliwy do ognia dolewał sam producent informując o takich „drobnostkach” jak 8 krotnym upsamplingu (do 384 kHz/32 bit). Nie wiem co prawda skąd w materiałach prasowych wziął się wielce frapujący fragment o „obalaniu stereotypu niskiej jakości muzyki cyfrowej”, ale mniejsza z tym. Niech Asus sobie obala co chce, byleby grał. Nawet koszmarne ikonki obrazujące zalety Xonara, skierowane prawdopodobnie do niepiśmiennej części pogiertychowskich maturzystów, przełknę. Zacznę jednak od początku, czyli jak to zwykle bywa od dostawy. Na podstawie zdjęć w sieci i wymiarów podanych na stronie producenta liczyłem na poręczne pudełko. Jednak kiedy zadzwonił kurier radośnie oznajmiając, że przywiózł mi laptopa zapaliła mi się lampka ostrzegawcza. Okazało się, że pudło w jakim sprzedawany jest Asus przekracza to w jakim odbierałem swój 17” laptop Della! Waży też więcej. Po prostu szok w trampkach, i to pozytywny. Winę za masę ponosi w sporej części solidna odbudowa oraz wbudowane zasilanie. W tym momencie producentowi należą się brawa, bo w tej cenie konkurencja pokazuje zwykle klientom środkowy palec oferując ze swoimi gadgetami zasilacze wtyczkowe niewiele, bądź wcale, nie różniące się od tych dołączanych do telefonów komórkowych.

Załączona grafika: Asus_Xonar-1.jpg Załączona grafika: Asus_Xonar-2.jpg Załączona grafika: Asus_Xonar-4.jpg Załączona grafika: Asus_Xonar-9.jpg

Zarówno imponujących rozmiarów pudło, instrukcję obsługi, jak i samą powierzchnię górną przetwornika zdobi motyw starożytnego tygrysa, co muszę przyznać wygląda nader elegancko i zdecydowanie ciekawiej od listy obietnic i czekających na słuchacza atrakcji wypisywanych na obudowach np. Styleaudio. Skoro zacząłem już opis wrażeń organoleptycznych nie widzę powodu, dla którego miałbym go przerwać, więc pozwolę sobie na kontynuację. Płyta czołowa niestety nie odziedziczyła elegancji i oszczędności po reszcie obudowy i została upstrzona w sposób bezlitosny. Oprócz czterech „ozdobnych” śrub mocujących, patrząc od lewej użytkownik do dyspozycji otrzymuje włącznik otoczony niebieską i niemiłosiernie oczojebną aureolką, przycisk aktywujący upsampling, selektor źródeł z trzema diodami informującymi o uaktywnionym wejściu, przycisk wyciszenia i dwa pokrętła głośności.

Załączona grafika: Asus_Xonar-10.jpg Załączona grafika: Asus_Xonar-11.jpg Załączona grafika: Asus_Xonar-12.jpg Załączona grafika: Asus_Xonar-13.jpg

Załączona grafika: Asus_Xonar-14.jpg Załączona grafika: Asus_Xonar-22.jpg Załączona grafika: Asus_Xonar-25.jpg Załączona grafika: Asus_Xonar-31.jpg

Nie przewidziało się Państwu – dwa. Jedno do regulacji sygnału na wyjściach analogowych i otoczone półksiężycem siedmiu diód informujących o parametrach dostarczonego sygnału ( w tym bit-perfect), oraz drugie pełniące rolę niezależnej regulacji sygnału w wyjściu słuchawkowym (złocone gniazdo na dużego Jacka).

Załączona grafika: Asus_Xonar-16.jpg Załączona grafika: Asus_Xonar-18.jpg

Na tylnej ściance jest już zdecydowanie spokojniej. Para wyjść niezbalansowanych sąsiaduje z parą XLRów a „interfejs” cyfrowy reprezentują wejścia koaksjalne, optyczne i niesynchroniczne USB. Gniazdo sieciowe jest trójbolcowe.

W tym miejscu powinny pojawić się zdjęcia ukazujące trzewia testowanego urządzenia w pełnej krasie, jednak pomimo moich usilnych starań i odkręcenia wszystkiego co odkręcić się dało nie udało ni się wyłuskać wnętrza z niewzruszonego korpusu. Całe szczęście dystrybutor poratował mnie odpowiednim zdjęciem i pomimo, że nie ma na nim (na zdjęciu, nie dystrybutorze)solidnego toroidalnego trafa i sekcji zasilającej można co nieco zobaczyć. Z pomocą przychodzi również instrukcja obsługi z bardzo szczegółową rozpiską jaki scalak i gdzie się znajduje. Warto ją przestudiować, gdyż skoro sam producent zachęca do wymiany zamontowanych na podstawkach precyzyjnych wzmacniaczy operacyjnych grzechem byłoby z takiej możliwości nie skorzystać. A jest na czym eksperymentować, gdyż sześć z nich to układy NE5532, trzy (na wyjściach analogowych) LM4562 i dwa (na wyjściu słuchawkowym) LME49720NA. Oprócz tego na płytce znalazło się jeszcze miejsce na kontroler USB C-Media CMI6631, odbiornik S/PDIF AKM AK4113 i układ DSP ADI ADSP-21261 (150MHz SIMD SHARC Core, 900MFLOPS) wraz z parką przetworników TI BurrBrown PCM1795 (32bit/192khz, 123db SNR). Rolę wzmacniacza słuchawkowego pełnią dwie sztuki NS LME49600TS. Nie dysponując jednak odpowiednio wyposażoną szufladą op-ampów, o niedogodności związanej z niemożnością rozbebeszenia testowanego urządzenia nie wspominając, odsłuchy prowadziłem z DACiem w fabrycznej konfiguracji.

Załączona grafika: Xonar_EssenceOne_internal.jpg

Powyższa litania może zrobić wrażenie, jednak nie mówi nic, bądź w najlepszym wypadku niewiele o tym jakiego brzmienia można się spodziewać. Kierowany wrodzoną ciekawością pierwsze godziny poświęcone na wygrzewanie Asus spędził w moim systemie komputerowym, by po kilku dniach wylądować w pełnoprawnym i pełnowymiarowym towarzystwie. Ponieważ oficjalna premiera Xonara w Polsce planowana jest na połowę listopada b.r. uznałem, że dostarczony do testów egzemplarz można uznać za wersję „półoficjalną”. Piszę o tym specjalnie na wstępie, gdyż podczas współpracy z laptopem, po zainstalowaniu dedykowanych sterowników ASIO 2.2 w przypadku prób odsłuchu podczas normalnej pracy na komputerze (np. Adobe Lightroom i obróbka kilkuset RAWów) pojawiały się czasem niepokojące trzaski i „smażenia”. Podobnych problemów nie odnotowywałem na Heglu HD2. Mam nadzieję, że do czasu wprowadzenia Xonara na nasz rynek wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik.

Czas najwyższy na to co dla Czytelników najważniejsze – czyli jak to cudo gra. Zarówno na uroczo niewinnej „I'm The Rain” Sophie Zelmani, jak i na trochę bardziej drapieżnej “My California” Beth Hart pierwsze skrzypce przypadły detalom i ustawionym w świetle reflektorów kobiecym wokalom. Taki sposób prezentacji trochę przeszkadzał w kreowaniu nastroju i choćby namiastki intymności, jednak był bliższy stereotypowej „studyjnej bezwzględności”. Ot wyłącznie kwestia własnych preferencji a nie rozpatrywania tego zjawiska w kategoriach dobrze / źle. Przy niedużych składach możliwość szybkiego i bezproblemowego wyłuskania poszukiwanej mikroinformacji stawała się dziecinnie prosta. Podnosząc poziom trudności sięgnąłem po „From sensual to sacred love” Canticum Canticorum. Na tych pełnych spokoju i piękna nagraniach lokalizacja poszczególnych artystów i precyzja z jaką zostali usytuowani na scenie bezapelacyjnie zasługiwała na pochwałę. Jednak prawdziwą klasę Xonar pokazał dopiero na "Mesjaszu" Haendla (Royal Philharmonic Orchestra & Chorus; Sir Malcolm Sargent), gdzie ani razu nie udało mi się przyłapać, tego niezbyt drogiego urządzenia, na bałaganieniu, czy ewidentnym oszukiwaniu. Oczywiście gradacja planów i wgląd w najdalsze rzędy zdecydowanie odbiegały od tego, co potrafił np. ponad czterokrotnie droższy Hegel HD20, jednak już w porównaniu z niemalże tak samo wycenionym Heglem HD2 było lepiej. Szkoda tylko, że detaliczność i precyzja nie zawsze szła w parze z niewymuszoną muzykalnością, którą charakteryzowali się skandynawscy konkurenci.

Warto również zwrócić uwagę na dość istotną cechę testowanego przetwornika. Chodzi o kontrolę najniższych składowych i wynikającą z tego możliwość usłyszenia smaczków ukrywanych do tej pory przez mniej zdyscyplinowane w tym zakresie DACi. O ile przy nastrojowym plumkaniu różnice pomiędzy poszczególnymi urządzeniami nie będą powalające, to już przy bardziej wymagającym repertuarze przysłowiowe „prawie” zaczyna robić ogromną różnicę. Nie trzeba nawet zapuszczać się w jakieś mroczne ekstrema. Wystarczy sięgnąć po „Scream” Ozzy’ego Osbourne’a, by na własnych trzewiach poczuć to o czym piszę. Twardy i bezlitosny bas zamiast delikatnie masować uderzał z impetem rozpędzonej lokomotywy. Co ciekawe charakter i moc brzmienia nie zmieniały się po przesiadce na słuchawki i jeśli nieopatrznie zbyt mocno odkręciło się pokrętło głośności można było poczuć się tak, jakby nieopatrznie wsadzić głowę do silnika odrzutowego. Kilkudziesięciominutowa kakofonia dziadka Ozzyego zaostrzyła mój apetyt na coś jeszcze mocniejszego i zupełnie przypadkiem kliknąłem w „Agent Orange” Sodom. Chciałoby się w tym momencie napisać, ze był to miód na moje uszy jednak ze względu na taki a nie inny „klimat” nagrań wolę zastąpić to słodkie określenie siarką wymieszaną z perhydrolem i gwoździami. Nie ma zmiłuj, odsłuch takiej muzyki na Asusie można porównać jedynie do pierwszego kontaktu z Ardbegiem. Dla niewtajemniczonych napiszę tylko tyle, że jeśli ktoś nie przepada za aromatem podkładów kolejowych i bukietem płynu hamulcowego niech lepiej nie sięga po tego single-malta.

Chcąc trochę rozświetlić mroczne klimaty postanowiłam jako ostatni materiał testowy włączyć „A Dramatic Turn Of Events” Dream Theater. Zrobiło się spokojniej, ale lekko poszarpane rytmy i rozbudowane aranżacje legendy progresywnego metalu wycisnęły z Asusa siódme poty, ale było warto. Detal szedł w parze z finezją a brak nawet najlżejszego zawoalowania ułatwiał obserwację instrumentalnej ekwilibrystyki.

O tym czy Asus zagości w danym systemie na dłużej, czy nie zadecydują Klienci, jednak patrząc na możliwości jakie stają otworem przed domorosłymi moderami wróżę Xonarowi dużą popularność.

Na zakończenie jeszcze jedna uwaga natury technicznej. Otóż przed publikacją recenzji zerknąłem na stronę producenta i okazało się, że pojawiła się nowa wersja sterowników. Niestety nie miałem już technicznej możliwości ich przetestowania (DAC został wcześniej odesłany) ale mam nadzieję, że wprowadzono w nich poprawkę usuwającą problemy z transmisją po USB, o których wspominałem.

Tekst i zdjęcia Marcin Olszewski

Dystrybutor: ASUS Polska Sp. z o.o.
Cena: 1499 zł
Dane techniczne:
Wyjściowy stosunek sygnału do szumu: 120 dB
Wyjściowy THD+N przy 1kHz: 0.000316 %(-110 dB)
Pasmo przenoszenia (-3dB, Wejście 24bit/192KHz): 10 Hz do 48 kHz
Napięcie wyjścia/wejścia:
Wyjście zbalansowane: 4 Vrms
Wyjście niezbalansowane: 2 Vrms
Słuchawki: 7 Vrms
Częstotliwość i rozdzielczość próbkowania: 44.1K/48K/88.2K/96K/176.4K/192KHz @ 16bit/24bit
Upsampling: 352.8kHz (dla sygnału 44.1/88.2 /176.4kHz) ; 384kHz (dla sygnału 48/96/192kHz), 32bit
Cyfrowe wejście S/PDIF: 44.1K/48K/96K/192KHz @ 16bit/24bit
Wymiary: 261.33 x 230 x 60.65 mm (Dł. x Szer. x Wys.)

System wykorzystany w teście:
CD/DAC: Ayon 07s
DAC: Hegel HD2
Odtwarzacz multimedialny: LG DP1W ; laptop Dell Inspiron 1764 + JRiver Media Center
Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
Wzmacniacz: Hegel H-100
Kolumny: A.R.T. Moderne 6; Aktimate Mini
Słuchawki: AKG K142 HD; Marshall Major
IC RCA: Antipodes Audio Katipo
IC XLR: Sevenrods ROD2
IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Monster Cable Interlink LightSpeed 200; Harmonic Technology Cyberlink Copper
Kable USB: Wireworld Ultraviolet, Wireworld Starlight
Kable głośnikowe: Harmonix CS-120
Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2; Harmonix X-DC2
Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2


49 komentarzy

świecie się jak choinka, w sumie rodowód peceta ma
  • Zgłoś
LG jest bit perfect?
  • Zgłoś
bit-perfect świeci się bądź nie jedynie przy graniu po USB
  • Zgłoś
czy korzystałes z regulacji głosności- czyli asus jako przedwzmacniacz? A jesli nie, to czy da się ją wyłączyć, aby nie kaszaniła sygnału niepotrzebnie?
  • Zgłoś
Niestety nie da się ominąć regulacji głośności
  • Zgłoś
mam odtwarzacz ferguson ariva 110, gra i wyświetla wszystko szczególnie po zmianie softu na soft z Asusa O!Play. Obydwa są na czipie SOC Realtek RTD1073DD. Szczerze powiem, że podłączony coaxialem do daca (Lampucera) cieszy mnie bardziej niż marantz cd 17 (leży dla ozdoby). Męczy mnie tylko jedna kwestia - jest bit perfect czy nie?? Nie mam jak tego sprawdzić.
  • Zgłoś
A poradnik by Teo czytałeś?
  • Zgłoś
za 1500 zł słabiutko
  • Zgłoś
nie mam ani dekodera DTS ani komputera z wejściem cyfrowym.:(
  • Zgłoś
W recenzji moim zdaniem zabrakło jakiejś zdecydowanej konkluzji, żeby np. domknąć początek: że dotyczasowe kontakty ze sprzętem "wyspecjalizowanych firm z branży Audio/Video" nie były zbyt przyjemne. Czy ten sprzęt zmienia coś pod tym względem, czy nie? Szczerze mówiąc to nie wiem, czego się można spodziewać po tym sprzęcie. Zupełnie inaczej niż po recenzji Hegla HD2
  • Zgłoś
Tzn. sorry, coś tam wiadomo z tej recenzji, ale mimo wszystko jest niedosyt. Bo z jednej strony pod względem precyzji przewyższa opisywanego z takimi zachwytami Hegla HD2, z drugiej - nie dorównuje mu pod względem "niewymuszonej muzykalności". Czyli chyba w sumie nieźle, co? Zwłaszcza, że wejść ma 3 razy więcej niż Hegel HD2 plus wzmacniacz słuchawkowy (jak by on nie był) i jest w tej samej cenie? Ale dobry jak na sprzęt firmy komputerowej, czy dobry w ogóle?
  • Zgłoś
natopez - czyżbyś oczekiwał, kategorycznej i przy tym jednoznacznej opinii na temat czy masz akurat ten przetwornik kupić, czy nie? Jeśli sam nie posłuchasz i nie zdecydujesz to nikt za Ciebie takiej decyzji nie podejmie. Skoro jednak liczysz na jakąś podpowiedź to proszę:
Asusa spokojnie można postawić obok takich konkurentów jak NuForce Icon HDP, lub Styleaudio Carat-Topaz Signature abstrahując od tego czy pochodzi od producenta wywodzącego się z kręgów komputerowych, czy części zamiennych do snopowiązałek. Ww trzy urządzenia cechuje porównywalny "sznyt" brzmieniowy, za to Asus ma zdecydowanie więcej funkcji (wieczorami spokojnie może służyć jako lampka nocna a w czasie świąt z powodzeniem zastąpić bożonarodzeniową choinkę ;-) )
  • Zgłoś
tylko taki malutki łańcuch wystarczy na nim położyć na święta ;)
  • Zgłoś
@Fr@ntz
Ooo, właśnie o takie zestawienie z innymi urządzaniami mi chodziło. Jak już mam wydać te "śmieszne" 1,5-2,5 tys. na przetwornik, to chciałbym je wydać jak najsensowniej. Wiem, że najlepiej kupić Hegla HD20 za te 6 tysięcy... no ale 1) nie wiem, czy na moim sprzęcie bym usłyszał jego zalety (Epos m16i i wzmacniacz vintage sony 555es), 2) przy tym postępie technicznym i rywalizacji na rynku przetworników wydawanie większej kasy na przetwronik jest głupie. Bo za pół roku zabędzie na rynku coś równie dobrego za połowę ceny.
  • Zgłoś
A jak jakość wyjścia słuchawkowego? Czy prawidłowo wysteruje wysokoomhmowe słuchawki?
  • Zgłoś
Producent deklaruje pełną współpracę z nausznikami o impedancji do 600 Ohm i nie mam podstaw, żeby mu nie wierzyć
  • Zgłoś
a mi się ta choinka podoba, postawiłbym sobie w biurze, żeby ładnie świeciła i czasami posłuchałbym sobie muzy przez słuchawki :-)
  • Zgłoś
Z tą choinką to rzeczywiście świetny dowcip. Boki zrywać.
Ludzie, którzy nie słuchali, ale już są pewni są, że to sprzęt obciachowy. Za to Hegel Hd2 - hoho! To "fxxxck", opad kopary itd. Z jednym wyjściem.
  • Zgłoś
Cóż, spodziewałem się większego entuzjazmu ze strony autora. Ten zachowawczy tekst podpowiadam mi, że produkt Asusa d**y nie urywa.
  • Zgłoś
A wszystko to bo asus nie jest sprzedawany w sieciach dystrybutorów audio i nigdy tu anie na innych "ałdiofilskich" stronach i gazetkach raczej nie będzie. Więc nawet gdyby był genialny yo i tak będzie opisany jako mdły. Biznes nie ma litości.
Proponuje poczytać coś możliwie niezależnego a najlepiej samemu porównywać.
Wiem że nie każdy ma taką możliwość ale to nie powód, żeby wierzyć machinie marketingowej.
  • Zgłoś
dankam - nie wiem skąd wzięły się Twoje przypuszczenia, ale przynajmniej dla mnie DAC mógłby pochodzić nawet od Mattel (producent Barbie, Hot Wheels etc.) i nie miałoby to wpływu na moją ocenę końcową. Zupełnie inną sprawą jest za to to, że w branży PC taki DAC uchodzi czasem za bardzo drogą, niemalże High-endową zabawkę i tak też z pewnością w mediach związanych z komputerami będzie opisywany. W Hi-Fi jest jednak trochę inaczej i przy swojej cenie, oraz biorąc pod uwagę fakt, że Xonar nie jest li tylko USB DACiem musi być porównywany do innych konkurentów z rynku audio. A w Hi-Fi 1500zł oznacza stany średnie przedziału budżetowego i właśnie w nich "topowy" produkt Asusa wstydu producentowi nie przynosi.
  • Zgłoś
Fr@ntz, ale powiedz tak od siebie, czy z te liczne wejścia, wzmacniacz, solidna obudowa, światełka, pokrętełka... nie odbierają Xonarowi brzmienia z półki, na której leży rDAC, Hegel czy wspomniany Carat? Innymi słowy, czy dostajemy brzmienie równie atrakcyjne + masę dodatkowych bajerów czy też producent trochę nas omamia? Nie mam uprzedzeń co do tego sprzętu, to tylko elektronika znanego producenta opakowana tak by, zwrócić uwagę liczniejszej grupy. Z resztą niektóre audiofilskie zabawki z Chin to też niezła choinka, a jednak grają świetnie.
  • Zgłoś
Niestety nie mam pojęcia jak zagrałby Xonar pozbawiony tych wszystkich pokręteł, świecidełek i solidnej obudowy. Nie wiem też jak zagra po wymianie op-ampów, osobiście Asusa bym sobie nie zostawił, bo to nie moja szkoła dźwięku i tyle. Rozbierane zdjęcia DACa można znaleźć na Soundnews.ro
  • Zgłoś
Ja podchodzę sceptycznie do zarówno ochów i achów, jak i do zdystansowanych recenzji (które jednak zdecydowanie wolę, tak, jak filmy, kóre nie załapały się na kilka Oscarów :) ).
Najważniejsze będą opinie kilku (lub więcej) użytkowników, a nie pojedyńcza wypowiedź, chociaż od tego się zaczyna.
Już były piewcze testy audiolaba 8200, którego egzemplarze, zakupione na początku tego roku w zbiorowym zamówieniu, zostały w większości szybko odsprzedane przez "szczęśliwych" nabywców.
Rok temu gawiedź rzuciła się na rDaca i później okazało się, że wcale nie jest tak pięknie, że trzeba wymieniać zasilacz, koszty rosną do prawie 3000pln (a w tej cenie już nie są niezastapione) i coraz więcej tego teraz na rynku wtórnym (i to jest plus :) ).
Teraz wszyscy się podniecają Heglem, którego uwielbienie, mam nadzieję nie opadnie.

A tego Asusa sam chętnie posłucham, bo o ile w światku PC to nietania zabawka, o tyle w audio cena jest dobra przy takim wyposażeniu. Bez odsłuchu czuję, ze gdyby go zrobiła jakaś audiofilska firma i był rozprowadzany w salonach audio, to kosztowałby 2x tyle, byłby to "Best Buy" i zyskałby masę nowych, niezdrowo podnieconych właścicieli.

pozdrawiam serdecznie
  • Zgłoś
Gdyby zrobiła go audiofilska firma, to najbliżej byłaby pewnie Cambridge Audio ;-)
  • Zgłoś
Piszecie pogardliwie o wyglądzie, o "choince", "dyskotece", "oczojebnych diodach". Weźcie proszę pod uwagę, że jest całe mnóstwo ludzi (do których sam się zaliczam), dla których wygląd ma znaczenie niebagatelne, żeby nie powiedzieć - równoznaczne z brzmieniem! Może to takie "nowe pokolenie" - nie wiem. Dość powiedzieć, że wiele tygodni spędziłem na szukaniu DAC-a, który nie wyglądałby jak wyciosany na praktykach w I klasie technikum, albo jak połączenie skrzynki na listy z mielonką turystyczną w konserwie - z tym żenującymi przełącznikami hebelkowymi, home-made potencjometrami, których nie powstydziłby się Adam Słodowy etc. Może mało szukałem. ale znalazłem 1 (słownie: JEDEN) DAC, który mi się podoba: Antelope Audio Zodiac Gold oraz 3 (słownie: TRZY), których nie wstydziłbym się postawić na półce: TEAC UD-H01, Emotiva Audio XDA-1 i Advance Acoustic MDA 503. Więc proszę - skończmy z tym kultem prymitywizmu i ascezy. Dla mnie (i dla wielu innych użytkowników) DAC - tak jak każdy inny element toru - ma nie tylko grać, ale i wyglądać. ASUS Essence One spełnia ten warunek, dlatego jestem za!
  • Zgłoś
>>natopez
Zapewniam Cię, że słuchałem tego czegoś i jest średnio. A Hegel? No cóż, czekam na jakieś obiektywne zdania na jego temat, choć pewnie rewelacji nie ma.... :)
  • Zgłoś
@ Chattab

A cóż takiego odpychającego jest w ciosanej skrzynce? Ostatecznie i tak liczy się brzmienie urządzenia, a nie ile ma lampek i pokręteł. Mi się podoba obudowa tego Xonara, ale akurat te diody to wioska i pierwsze co bym zrobił, to albo je zakleił, albo wymienił na spokojne czerwone.
  • Zgłoś
@ Lumperator:

W ciosanej skrzynce odpychające jest to, że wygląda jak... ciosana skrzynka :-) Ja osobiście czegoś takiego nie trawię. Nawet gdyby brzmienie było bajeczne z takiego DAC-a, to musiałbym go słuchać w absolutnej ciemności i z zamkniętymi oczami (może tak właśnie powinno się słuchać muzyki?), bo jeden rzut oka na poskręcane na 4 imbusy metalowe pudełko z hebelkami wystarczyłby, żeby zepsuć mi całą radość ze słuchania. Nie znoszę dziadostwa, niechlujstwa, wszelkich samoróbek i braku estetyki. Każdy projekt musi ktoś zaprojektować wizualnie, każda rzecz musi mieć dla mnie spójny, estetyczny i pomysłowy design (może być gorszy lub lepszy), swoim wyglądem coś mi przekazywać, "opowiadać" jakąś historię. Wsadzenie bebechów z klasycznego Chevroleta Impali albo Cadillaka DeVille do karoserii Daewoo Matiza czy Tico nie sprawi, że Matiz stanie się nagle Impalą. Ale to tylko moje subiektywne zdanie.
  • Zgłoś
Widac, ze jestes przyzwyczajony do designu pecetow do gier, w obudowach swiecacych jak UFO z Bliskich spotkan...Niema w tym nic zlego, o gustach sie nie dyskutuje;) Wyosazenie jak na taka cene super, jezeli gra chocby na srednim poziomie to juz jest bardzo dobrze.
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy do tego wpisu



Zobacz też

Test systemu Moon i-1/CD-1

Zestawy głośnikowe Avantgarde Acoustic

DAC Styleaudio Carat Sapphire

Stello CDA500

Ayon Mercury II



Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.