Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


iFi iDAC, iUSBPower, GEMINI

29.09.2013 16:00 | Fr@ntz w Akcesoria
  • Nie możesz edytować tego wpisu
O tym, że Hi-Fi jest dość specyficznym rynkiem nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy popatrzeć na marki posiadające ugruntowana pozycję w danym segmencie a jednocześnie mające apetyt na uszczknięcie kawałka tortu z wyższej, bądź niższej półki stoją przed dość poważnymi dylematami. Z jednej strony chcąc zaproponować produkty zdecydowanie bardziej przystępne cenowo boją się zarzutów o rozmienianie się na drobne (seria 300 Krella, Sonus Faber Toy Tower), a z drugiej próbując wbić się oczko, bądź dwa wyżej zachodzi obawa o deprecjonowanie producenta ze względu na jego „budżetową przeszłość” (patrz Rega ISIS/OSIRIS, NAD M3). Dla tego też powoływane są do życia „firmy córki”  jak np. TAD będący ekskluzywną linią Pioneera, czy Aaron – „budżetowa” linia Sovereign. Podobnie jest z bohaterami niniejszego testu. O marce iFi jeszcze dwa lata, a nawet niemalże rok temu jeszcze nikt nie słyszał, za to Abbingdon Music Research, czyli AMR na problemy z rozpoznawalnością pewnie nie narzeka. Choć akurat w tym przypadku firma macierzysta nie wytwarza sama urządzeń iFi w UK, lecz produkcja odbywa się w Azji, w tej samej fabryce, co pełnowymiarowe AMRy.

Cechą charakterystyczną wszystkich maluchów iFi jest unifikacja obudów (o wymiarach 158 mm x 68 mm x 28 mm) a co za tym idzie optymalizacja kosztów wytwarzania, gdyż akurat na tym pułapie cenowym, w jaki celuje producent właśnie koszty obudów sytuują się zawsze na górze cennika. Rozsądek w gospodarowaniu budżetem nie oznacza jednak braku dbałości zarówno o wygląd samych urządzeń, jak i zgrabnych kartonowych pudełek, które dość jednoznacznie nawiązują do stylistyki produktów Apple. Trudno się temu dziwić, gdyż właśnie u poddostawcy komputerowego giganta z nadgryzionym jabłkiem w godle Thorsten Loesch i Pat Wayne (główni konstruktorzy AMR’a) zamawiają opakowania.

c_ifi-0001.jpg c_ifi-0003.jpg

c_ifi-0004.jpg c_ifi-0005.jpg

c_ifi-0006.jpg c_ifi-0008.jpg

c_ifi-0009.jpg c_ifi-0010.jpg

c_ifi-0011.jpg c_ifi-0012.jpg

Wszystkie korpusy to zgrabne, satynowe aluminiowe profile zamknięte z obu stron kilkumilimetrowej grubości, również aluminiowymi, oryginalnie powycinanymi panelami. Jako jedyny element wzorniczy można uznać logo producenta umieszczone na opadającej delikatnymi skosami płaszczyźnie powierzchni górnej korpusu. Co prawda  na jednym z ww. skosów umieszczono jeszcze trzy niewielkie i co najważniejsze bardzo delikatnie zaznaczające swoją obecność diody informujące o doprowadzeniu zasilania, poprawnej komunikacji z komputerem, oraz rozpoczęciu/trwaniu odtwarzania. W celu zapewnienia lepszej przyczepności w każdym opakowaniu nabywcy odnajdą półokrągłe estetyczne gumowe a przede wszystkim samoprzylepne nóżki.
Ze względu na dość ograniczoną ilość miejsca na froncie oprócz gałki regulacji głośności i sprzężonym z nią wyjściem słuchawkowym (złocony mini-jack 3,5mm) znalazła się para liniowych, również złoconych stałonapięciowych wyjść RCA. Na ścianie tylnej umieszczono jedynie gniazdo USB (typ B), przez które oprócz danych audio dostarczane jest również zasilanie.




c_ifi-0013.jpg c_ifi-0014.jpg

c_ifi-0015.jpg c_ifi-0016.jpg

Zaglądając do wnętrza uroczych maluchów za kolejny przejaw bardzo racjonalnego gospodarowania przyznanym budżetem można uznać zastosowanie budowy modułowej, dzięki której poszczególne sekcje mogą być wykorzystywane w kilku urządzeniach i tak jak w klockach LEGO® jedynie od pomysłowości i potrzeb inżynierów zależy, gdzie dana płytka finalnie trafi. Pikanterii dodaje jeszcze fakt, iż za „dawcę organów” do asynchronicznego interfejsu USB 2.0 posłużył … AMR DP-777, dokonano jedynie  modyfikacji oprogramowania procesora XMOS SK1215L1. W celu utrzymania poziomu potencjału drzemiącego w ww. układzie odbiornik USB, XMOS i stopnie wejściowy, oraz wyjściowy otrzymały dedykowane i niezależne stopnie zasilania (Texas Instruments) mozolnie konwertujące „skażony” prąd otrzymany z komputera. Dzięki temu rozwiązaniu producent deklaruje dziesięciokrotnie lepszy stosunek sygnału od szumu, wyśmienitą skalę dynamiki, oraz  niezrównaną skuteczność w walce z jitterem.  Sercem iDACa jest kość ESS Sabre Hyperstream ES 9023. Urządzenie radzi sobie z sygnałami do 24bit/192kHz włącznie i nie grymasi zarówno przy 88,2kHz i 172kHz a dane podawane są bez dodatkowego uszlachetniania, czyli z pominięciem upsamplingu, filtrowania etc. Po prostu producent uznał, że zamiast „dłubania” w sygnale zdecydowanie więcej korzyści przyniesie odpowiednia dbałość o jakość i prawidłową implementację komponentów pasywnych a sama kość DACa jest sterowana bezpośrednio z precyzyjnego zegara, a dokładnie dedykowanych poszczególnym krotnościom 44,1/48 kHz zegarów (odpowiednio 22,5792 MHz / 24,576 MHz) z pominięciem dodatkowych stopni buforujących. Wzmacniacz słuchawkowy oparto na pojedynczym układzie Maxim Integrated MAX9722. Do poprawnej komunikacji z komputerami  pracującymi pod kontrolą systemów z rodziny Windows konieczna jest oczywiście instalacja dedykowanych sterowników dostępnych na stronie producenta, a miłośnicy Linuxa i MACa jak zwykle nie muszą robić nic, oczywiście poza podpięciem DACa.

Kilka słów należą się też zewnętrznemu zasilaczowi iUSBPower, który oczywiście otrzymał standardowe, aluminiowe i jedynie dopuszczalne dla komponentów iFi wdzianko, z jednej strony udekorowane wejściem USB (typ B),  a z drugiej dwoma gniazdami USB (typ A) umożliwiającymi zastosowanie zarówno pojedynczego, jak i podwójnego (z oddzielnie poprowadzonym zasilaniem) przewodu USB. To niepozorne urządzonko zgodnie z zapewnieniami producenta ma się odznaczać niezwykłą kulturą pracy – po prostu ma być ultra ciche (tak, tak większość szumów wpływających na sygnał audio pochodzi właśnie z zasilacza) dzięki wielostopniowemu oczyszczaniu i równie zaawansowanej filtracji (3 stopniowy pasywny filtr 6 rzędu). W dodatku, jeśli jednak jakiś przydźwięk, czy też szum nadal byłby słyszalny z pomocą powinien przyjść przełącznik  IsoEarth odcinający masę sygnału od obudowy. Dla ułatwienia określenia klasy zasilania powiem tylko, że iUSBPower na wyjściu ma poziom szumów wynoszący 0,1 µV, 9V bateria 0,6 µV a komputerowe wyjście USB … 100 µV.
Oba urządzenia sprzedawane są z kompletem okablowania. A skoro już do okablowania doszliśmy to wypadałoby choćby wspomnieć o trzecim bohaterze niniejszego testu, czyli podwójnym kablu USB Gemini. Przewód posiada podwójne wtyki typu A z jednej strony i pojedynczy wtyk typu B z drugiej (stosowna przejściówka na mini USB w kpl.). Takie rozwiązanie nie jest co prawda żadną nowością, gdyż stosuje je również np. Acoustic Revive w swoim modelu USB-1.0SPS, lecz produkt iFi jest niemalże trzykrotnie tańszy od swojego japońskiego konkurenta. Zasada działania jest prosta – jedną żyłą prowadzone jest tylko zasilanie a drugą tylko strumień danych. Praktycznie oprócz samych superlatyw dotyczących jakości wykonania, solidności wtyków i generalnie bardzo wysokiej estetyki podkreślanej przez elegancki czarny peszelek, oraz trzy ruchome przelotowe splittery z firmowym logotypem można byłoby zakończyć jego temat. Jednak jest jedno (a raczej trzy) małe „ale”, gdyż wspomniane ruchome kostki pełnią rolę nie tylko dekoracyjno – porządkową, zapobiegając plątaniu kabla, lecz również są elementami aktywnie wpływającymi na jego brzmienie. Zgodnie z zaleceniami producenta dwa skrajne „wyciszacze RF” (RF silencers) powinny znajdować się możliwie najbliżej wtyków a „strojenie” przeprowadzać należy środkowym „silencerem”.

Mając pod dostatkiem USB-DACów od momentu otrzymania fabrycznie nowych urządzeń do rozpoczęcia odsłuchów przez ponad dwie doby tytułowy set pracował sobie skromnie gdzieś z boku, zasilany sygnałem z laptopa i obciążony słuchawkami. Kiedy proces akomodacyjny dobiegł końca  w ramach porównania, jako sparring partnerów użyłem przetwornika Hegel HD2, oraz oferującego podobną do iDACa funkcjonalność Grahama Slee Bitzie. Jak się bardzo szybko okazało iDAC, na tym samym co konkurenci okablowaniu, z zadziwiającą łatwością odłączył się od peletonu i resztę testu pokonywał samotnie. Różnica w precyzji, z jaką rysowane były źródła pozorne, czytelności gradacji planów i stabilności sceny była na tyle duża, że kilka razy upewniałem się co do ceny dostarczonego do testów urządzenia, czy przypadkiem nie zaszła jakaś pomyłka i iFi nie jest po prostu jakieś dwa razy droższy, bądź zamiast dwójki na początku chochlik drukarski nie postawił jedynki. Okazało się, że wszystko jest OK i cena podana przez dystrybutora jest poprawna.  Podobne pozytywne zaskoczenie odnotowałem ostatnio z AudioQuestem DragonFly i prawdę powiedziawszy nie spodziewałem się, żeby komukolwiek udało się na tym pułapie cenowym osiągnąć podobny efekt. A tu proszę – punkt dla iFi. Niezależnie od tego, czy karmiłem DACa ciężkim Rockiem („The Razors Edge” AC/DC), czy też próbowałem zmusić go do kapitulacji rozbudowanymi dziełami operowymi („La Traviata” Verdi / Bavarian State Orchestra, Carlos Kleiber, Sherrill Milnes, Placido Domingo, Ileana Cotrubas) on ze stoickim spokojem, a raczej wypadałoby napisać niesamowitą żywiołowością grał to, co zaszyte zostało w zerach i jedynkach poszczególnych plików. Bez najmniejszej nieśmiałości, zawoalowania, prób uśrednienia, bądź pominięcia „niewygodnych” i z pozoru nieistotnych dźwięków i detali robił swoje. Kiedy trzeba było („Thunderstruck”/AC/DC) dynamiczny, twardy i zróżnicowany bas przypuszczał błyskawiczny atak a kiedy indziej („'Libiamo ne'lieti calici (Brindisi)/Traviata” urzekał romantyczną muzykalnością.
Jednak prawdziwa zabawa zaczęła się w momencie, gdy przetwornik podłączyłem do komputera stanowiącym odrębny produkt podwójnym przewodem USB Gemini. Wykorzystując pełnię potencjału IsoPower i możliwie na najdłuższym odcinku izolując dane od zasilania odkryłem jeszcze bardziej intrygujące oblicze iDACa. Efekt okazał się nie dość, że nad wyraz słyszalny to również jednoznacznie pozytywny. Poprawie uległy nie tylko mikro i makro–dynamika, lecz również soczystości i silniejszego zarysowania faktury nabrało wypełnienie i tak już bardzo precyzyjnych konturów. Słuchając iDACa w wersji „sote” nie zwróciłem na to wcześniej uwagi, gdyż biorąc pod uwagę jego nad wyraz rozsądnie skalkulowaną cenę nie oczekiwałem od niego brzmienia, do jakiego zdążył przyzwyczaić mnie np. April Music Eximus DP1. Jednak kierunek, w którym zaczął podążać dźwięk jednoznacznie wskazywał na bardzo wyśrubowane ambicje testowanego malucha. Od niedawna dostępny na HDtracks remaster „Unplugged” Erica Claptona, który pomimo standardowej „gęstości” (16bit/44,1kHz) zabrzmiało tak, jak nigdy dotąd nie dane mi było tego koncertu słyszeć. Nie dość, że wreszcie pojawiła się akustyka właściwa niewielkiej sali koncertowej, to oklaski zgromadzonej widowni przestały przypominać cyfrowy szum a zmaterializowały się w rzeczywisty odgłos spotykających się setek dłoni.
Prawdziwą wisienką na tym, przynajmniej teoretycznie, desktopowym „torcie” okazał się jednak zewnętrzny zasilacz iUSBPower, który choć jednoznacznie kończy temat „przenaszalności” systemu, to jednak pozwala również zakończyć temat PC-Audio na dłuższy czas. Będąc mocno przekonanym do tego co potrafi sam DAC z dedykowanym kablem USB wpiąłem firmową „elektrownię” i włączyłem jeszcze ciepły, album Dream Theater „Dream Theater” [24bit-96kHz / HDtracks]. To prog-metalowe dzieło potrafi zabrzmieć płasko, mało angażująco i na dłuższa metę po prostu męcząco, jednak na zestawie iFi nic takiego nie miało miejsce. Co prawda wokalowi, jak i całej realizacji daleko było do fenomenalnie naturalnych i realistycznych nagrań Mapleshade Records („Live and Joyful in Charleston” The Angels), jednak biorąc pod uwagę ździebko inną stylistykę i zdecydowanie bardziej zelektryfikowane instrumentarium, o grupie docelowej nie zapominając to i tak Dream’y brzmią świetnie. Selektywność i dokładność prowadzenia partii poszczególnych instrumentów w tak pokręconych melodycznie utworach jak „Enigma Machine” zasługiwała na bardzo wysokie noty, w dodatku połączenie wspomnianej czytelności z brakiem sztucznego wyostrzania najwyższych składowych z bardzo częstym w takich przypadkach osuszeniem przełomu średnicy i wysokich tonów zaowocowało soczystym, gęstym i niezwykle angażującym dźwiękiem. Po prostu czuć było prawdziwe, tak niezbędne w rocku tzw. „mięcho”.

Może to, co napiszę na koniec nie przypadnie dystrybutorowi do gustu, ale… pomiędzy funkcjonalnością Gemini i iUSBPower postawiłbym znak równości. W dodatku oba przedmioty (przewodu pozwoliłem sobie nie zaliczyć do grupy urządzeń) z powodzeniem można wykorzystywać z DACami i konwerterami USB firm trzecich, a jednoznacznie pozytywne opinie zadowolonych użytkowników, jakie można przeczytać np. na Computer Audiophile i innych portalach o zbliżonej tematyce potwierdzają klasę bohaterów niniejszego testu.
Co prawda Gemini przy niższej cenie oferuje bardzo zbliżony pułap do zewnętrznego zasilacza pod względem dynamiki, jednak dopiero odsłuch kompletnej „trojki” pozwala docenić luksus całkowicie czarnego i bezszumowego tła, jaki zapewnia iUSBPower.
Pojawienie się iFi na rynku uznaję za jeden z najciekawszych debiutów ostatnich miesięcy i gorąco zachęcam do odsłuchów, gdyż te przepięknie wykonane urządzenia oferują niespotykaną w swoim przedziale cenowym jakość dźwięku a przy tym zapewniają mobilność, dzięki której wyjeżdżając w krótszą, bądź dłuższą podróż nie musimy rezygnować z obcowania z dźwiękiem naprawdę wysokiej jakości.

Ps. I jeszcze w ramach małej erraty. Tuż przed publikacją recenzji otrzymałem maila z projektem prototypu zgrabnej szafeczki, która będzie umożliwiała stworzenie czterosegmentowej „wieży”. Podobne rozwiązania oferuje np. Chord do swoich mikrusów z serii Chordette, oraz Bakoon Audio i muszę przyznać, że w praktyce takie racki sprawdzają się świetnie podnosząc nie tylko walory wizualne mini systemów, ale i zapewniając porządek np. na biurku.





Tekst i zdjęcia: Marcin Olszewski

Dystrybucja: Moje Audio / iFiaudio.pl
Ceny:
iDAC - 1350 PLN
iUSBPower - 890 PLN
GEMINI: 0,75 m - 790 PLN; 1,5 m - 1090 PLN

Dane techniczne:
iDAC
Odstęp sygnału od szumu: 111dB(A)
Zakres dynamiki(-60dBFs): 111dB(A)
Przesłuch między kanałami: <-102dB(1KHz)
THD: <0.005%
Jitter: Poniżej mierzalności
Pasmo przenoszenia: 3Kz - 33KHz + 0.1dB/0.3dB

Wyjście słuchawkowe:
Moc wyjściowa: 150 mW (15Ω)
Odstęp sygnału od szumu: 97dB(A)
THD: < 0.003%(400 mV/300R)
Szum: <-86 dBu(A)
Impedancja wyjściowa:(Z out): < 10Ω

Zużycie energii: < 2.5W
Wymiary (DxSxW): 158 x 68 x28 mm
Waga: 193g


iUSBPower
Napięcie wyjściowe: 5V±0.5%
Prąd wyjściowy: 1A
Szum wyjściowy: 0.1 µV(0.0000001V)
High-Speed USB 2.0: 480 Mbps
Napięcie wejściowe: AC 100 - 240V, 50/60Hz (Ultra cichy zasilacz w kpl.)
Zużycie energii: < 9W (włacznie z podłączonym urządzeniem USB)
Wymiary (DxSxW): 158 x 68 x28 mm
Waga: 195g

Gemini
Kompatybilny z High-Speed USB 2.0 (24Bit/192kHz i wyższe)
Przewodnik: Miedź OHFC
Izolator:  Polyethylene
Ekranowanie: podwójne
Impedancja: 90Ω
Konfekcja:  iFi ‘FINAL’ USB
Długość/Waga: 0.7m/220g; 1.5m/240g

System wykorzystany w teście:

- CD/DAC: Ayon 1sc; CEC CD3
- Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
- Odtwarzacz plików: Olive O2M; laptop Dell Inspiron 1764 + JRiver Media Center
- Wzmacniacz zintegrowany: Electrocompaniet ECI 5
- Przedwzmacniacz: Alluxity Pre One, iFi iTube
- Końcówka mocy: Alluxity Power One
- Kolumny: Gauder Akustik Arcona 80 + spike extenders; Aktimate Mini
- IC RCA: Antipodes Audio Katipo; Harmonix CI-230 Mark-II; Harmonix HS101-Improved-S; Neyton Neurnberg NF
- IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio
- IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
- Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver
- Kable głośnikowe: Organic Audio; Neyton Hamburg LS; Signal Projects Hydra
- Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; GigaWatt LC-1mk2
- Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2; Amare Musica Silver Passive Power Station
- Stolik: Rogoz Audio 4SM3
- Przewody ethernet: Neyton CAT7+
- Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring; HighEndNovum PMR Premium; Albat Revolution Loudspeaker Chips


18 komentarzy

Fajny, najtańszy DAC SABRE, cena jak za takie maleństwo "normalna" jak na standardy audiofilskie. Odbijają sobie na kabelku do maleństwa za 1000zł:))
  • Zgłoś
Jak  ifi idac  wypada w stosunku do audioquesta dragonfly?
  • Zgłoś
iDAC gra większym, bardziej nasyconym dźwiękiem
  • Zgłoś
Zamiast płacić tyle za kabel usb proponuje zrobić sobie go samemu.
Kupić przewód typu Y dla USB 3.0. Przeciąć czarną żyłę w kablu którym przesyłamy dane i mamy w kieszeni 860 zł a efekt praktyczny taki sam.
Macie może informacje jakie stabilizatory są użyte w iUSBPower?
  • Zgłoś

shukenja
30.09.2013 16:03
zastanawiam się jak zmiana stolika testowego Rogoz Audio na jakiś inny - np. PAB albo Finite Elemente - wpłynęłaby na dźwięk.
  • Zgłoś

Użytkownik shukenja dnia 30.09.2013 - 16:03 napisał

<br />zastanawiam się jak zmiana stolika testowego Rogoz Audio na jakiś inny - np. PAB albo Finite Elemente - wpłynęłaby na dźwięk.<br />
<br /><br /><br />

He he kiedyś nawet zapytałem Recenzenta po co wymienia wszystkie urządzenia, przewody i akcesoria jakie skolekcjonował w domu w teście. Otrzymałem jednak bardzo poważną reprymendę, że być może nie wiem, ale testowanie urządzeń odbywa się właśnie w taki skomplikowany sposób, przy użyciu wielu konfiguracji.

Muszę przyznać że mnie to nie przekonało

Sorry za nie merytoryczny wpis :) nie mogłem się powstrzymać jednak, bo zawsze mnie te sety rozkładają :)
  • Zgłoś

shukenja
01.10.2013 10:58
moim zdaniem, skoro odrębnie recenzowane są stoliki i mają wedle wszelakich prawideł wpływ na dźwięk, a dodatkowo są elementem zestawu testowego, skoro recenzent na poczet testu urządzenia zmienia kable i inne urządzenia towarzyszące - moje pytanie jest jak najbardziej zasadne mimo że brzmi dość humorystycznie. ot taka sytuacja.
  • Zgłoś

il Dottore
02.10.2013 23:12
Cóż, nazwisko konstruktora sugeruje że to może być cenowa rewelacja na rynku przetworników z oversamplingiem.
Umówiłem się ze sprzedawcą z IRL na odsłuch za kaucją (dużo taniej za ten DAC wołają niż w PL, nawiasem mówiąc) i wkrótce podzielę się wrażeniami.
Jeśli iDAC pokona w bezpośrednim pojedynku Apogee Mini-DAC (4x droższy!) to zostawię go sobie w systemie.
Ale to będzie bardzo trudne zadanie dla iDAC'a i nie wiem, czy go nie przeceniam już na starcie.
Ile V wynosi napięcie zasilania?
Sygnał USB na pewno przepuszczę przez ULPS USB Tomanka, a może i ULPS Tomanek którym zasilam Apogee by pasował do iDAC'a?
  • Zgłoś
Muszę obadać tego iDACa do pracy - wygląda bardzo sensownie, a cena jak za ten wygląd to rzeczywiście baardzo OK.
Swoją szosą Pacuła też osłuchiwał te sprzęty - http://highfidelity.pl/@main-1764&lang= - i też wydaje się zadowolony z brzmienia.
  • Zgłoś
Krzychu - posłuchaj też phonostage'a - warty kilka razy więcej niż kosztuje.
  • Zgłoś
Pal, miałem to w planach, ale po twoim wpisie przesunął się na czoło listy.
Mógłbyś też skrobnąć ze dwa zdania jak się miał do twojego i np. Manleya - to będę miał jakieś odniesienie.
  • Zgłoś
....eeeee, taniocha. Na wstępie myślałem, że set pudelek do zapałek w wersji HiFi będzie kosztował min. 10k PLN, a tu taaaka okazyja :) Nic tylko brać, póki cena nie podskoczy, kiedy producent i dystrybutor zreflektują się, że rozdają sprzęt hajfiaudio za darmo normalnie.
  • Zgłoś
Porównanie z moim, czy z Chinookiem to oczywiście przesada, ale szukając pośród tych pre, które znam, to dopiero pre Rogera jest na pewno lepsze. Ale to 4 razy tyle, co iFi.
  • Zgłoś
A nie lepiej kupić sobie od razu Matrixa Mstage z USB i może problem będzie z głowy. Od razu jednak piszę, że nie porównywałem tych 2 urządzeń.
  • Zgłoś
Testowałem baterię, przetwornik i wzmaka w jednym zestawie z LCD-2. W swojej cenie to naprawdę super urządzenia, nie mam się do czego przyczepić, a z tymi słuchawkami jest synergia. Sporo od siebie wnosi bateria, z nią przetwornik wbija na zupełnie inny poziom. Zresztą on ma w sobie Sabre’a, a to dla mnie lepsza kostka c/a niż montowane wszędzie Wolfsony, bardziej szczegółowa, nie tak miękko grająca, bardziej dynamiczna.
  • Zgłoś
także użytkuje ifi iusb z aq dragonfly, poprawa słyszalna w dużym stopniu w stosunku do wyjścia usb w laptopie.
  • Zgłoś

PC Audio
05.10.2013 18:35
To fakt, że bateria działa, podobnie jest w sprzętach KingRexa. Zasilanie z ogniw daje większą poprawę moim uszom niż cokolwiek innego.
  • Zgłoś
Jaka bateria tam jest zasilacz.
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Relacja Hi-End Monachium cz.3. Analog

Bit-perfect: łyżką czy widelcem?

Ascendo C8 Renaissance

Teddy Pardo Pre + Amp

PMC DB1 Gold

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj