Test kolumn GamuT L 3
24.08.2008 19:00 | audiostereo.pl w ArtykułyTest kolumn GamuT L 3
Skrzynki GamuTa to kolejne zestawy głośnikowe, pochodzące od firmy specjalizującej się w elektronice. GamuT zyskał popularność jako producent wzmacniaczy pracujących w oparciu o pojedyncze tranzystory wysokiej mocy i już pojawienie się w jego katalogu odtwarzacza CD powitano swego czasu nieufnie. Jednak źródła GamuTa łatwo zdobyły uznanie słuchaczy i dobre recenzje w prasie, później zaś to samo powtórzyło się z głośnikami. Duńczycy zaczęli od dużych kolumn podłogowych, powszechnie uznanych za wybitne, następnie wprowadzili zestawy podstawkowe (testowane L 3), zaś na konieć uzupełnili katalog o linię zestawów nieco tańszych. W efekcie w obecniej ofercie GamuTa jest więcej kolumn niż elektroniki.
Testowane zestawy to średniej wielkości podstawkowce zrobione według najlepszej i jedynej słusznej duńskiej recepty: łączą najlepsze duńskie przetworniki z dobrej klasy duńską stolarką. Dwa głośniki Sca-Speaka z linii Revelator (najlepszy ring-radiator oraz nisko-średniotonowiec z ponacinaną membraną) zainstalowano w masywnej, a przede wszystkim głębokiej skrzynce, wykończonej naturalną ozdobną okleiną i politurą przypominającą lakier fortepianowy. Tutaj zresztą można się skrzywić, bo położenie lakieru nie jest perfekcyjne, i pod światło miejscami widoczna jest lekka morka. Tak więc lakier fortepianowy to nie jest, ale i tak jakość wykończenia rwie oczy. Kable głośnikowe mocuje się do podwójnych zacisków z wysokiej półki WBT – bez plastiku, sam złocony metal. Próba wyjęcia głośników nie powiodła się – okazały się wklejone na fest – jednak udało się wymontować płytkę z gniazdami. Za nią, na spodzie kolumn, widać rozbudowaną zwrotnicę. Nie udało mi się dojrzeć wszystkich podzespołów, ale naliczyłem cztery cewki powietrzne poumieszczane względem siebie pod kątem, kilka dużych kondensatorów foliowych Bennic i rezystory TRX. Okablowanie to VdH The Skyline Hybrid. Zwrotnica zajmuje cały dół obudowy, skrzynka natomiast jest niezbyt mocno wytłumiona watą nylonową. Tłumienie wspomagają substancje bitumiczne. Kolumnom towarzyszy szczegółowa instrukcja obsługi, zawierająca między innymi informacje dotyczące wygrzewania, wyboru wzmacniacza, podłączenia i optymalnego ustawienia.
Ci czytelnicy, którzy śledzą wpisy na Audiostereo, wiedzą, że zanim wziąłem na warsztat L 3 solo, odbyły się w większym gronie odsłuchy kompletnego systemu GamuTa, złożonego oprócz testowanych kolumn ze zintegrowanego wzmacniacza Si 100 i odtwarzacza CD 3. Wzmacniacz jest najprostszy w katalogu, natomiast odtwarzacz CD do jedyne źródło GamuTa, służące do zestawiania zarówno z integrami, jak i flagową kombinacją pre-power. Jak rzadko kiedy podczas naszych forumowych spotkań, opinie słuchaczy były dość zbliżone i pozytywne, i nawet gdy wskazywano na niedoskonałości brzmienia, towarzyszyła temu konkluzja „ale dobrze gra”. Nie było słychać dużych odstępstw od neutralności, natomiast system przyciągał uwagę pełnią brzmienia, dobrym rozciągnięciem pasma i przede wszystkim wysokim wskaźnikiem przyjemności słuchania. Niewątpliwie kompletny system GamuTa to dźwięk do długotrwałego słuchania muzyki, co w moich oczach jest ważną rekomendacją, bowiem mój własny system jest dobrany według tego samego kryterium. Taki był firmowy dźwięk systemu z najtańszą amplifikacją i ciekawość bierze, co w takim razie zaoferują wyższe modele wzmacniaczy.
Przypuszczam, ze na pewno będzie lepiej, ale jednocześnie podobnie, gdyż przekonałem się, że ten firmowy dźwięk w znacznej mierze powtarzają zestawy głośnikowe. Najlepszy wysokotonowiec Scan-Speaka daje tu dźwięk bardzo bogaty, perlisty i zróżnicowany. Jest to ten rodzaj wysokich tonów, których chce się więcej. Jedną z cech tej konkretnej aplikacji Scan-Speaka jest brzmienie łagodne, pozbawione nie tylko szorstkości i zapiaszczenia, ale i agresji. Będzie to odpowiadało 80% słuchaczy, zaś pozostali mogą poczuć lekki niedosyt efektu cięcia uszu przy nagraniach np. trąbki Davisa. Są zestawy, które ekscesy na górze pasma pokażą bardziej naturalistycznie, a że bolą przy tym uszy, cóż, sztuka wymaga ofiar.
Średnie tony są bardzo spójne, wyrastają gładko z łagodnej góry i realistycznie oddają zarówno wokale kobiece (od pań śpiewających z głębi piersi jak Cassandra Wilson po operowe soprany), jak i instrumenty akustyczne. Saksofon z płyty My Song kwartetu Jarreta wypadł bardzo dobrze, przejmujący i bogaty w tony harmoniczne. Fortepian w nagraniach Billa Evansa miał realistyczną wagę i naturalną perlistość, w ogóle zresztą, jeśli chodzi o wagę, to GamuTy cechuje spory rozmach. Te zestawy zestrojono tak, że pomimo niewielkich rozmiarów dają dobre złudzenie swobody. Średnica ma pewną cechę, która wydaje mi się właściwa dla Revelatorów, swego rodzaju papierowe zabarwienie, różne np. od polipropylenu moich VA. Słyszałem to już w Phonarach Credo i w RLS Oberon II. Wada? Nie, inna szkoła.
Podobał mi się również bas tych kolumn, zwłaszcza w porównaniu z innymi monitorami. GamuT poszedł na kompromis – z jednej strony nie jest to suchy, krótki bas niektórych konstrukcji monitorowych albo ambitnych podłogówek, z drugiej zaś nie popada w nienaturalne napompowanie, właściwe niektórym „wyczynowym” małym zestawom. Nie jest to dźwięk purystyczny, tylko przyjemny. Odpowiada temu, co Danek Elbaum w jednym ze swoich felietonów w Magazynie Hi-Fi nazwał Hi-Fun. W tych zestawach jest dużo „fun”. Nie jest to koncepcja rzadko spotykana, natomiast rzadko stykałem się z tak dobrze wyważoną jej realizacją. L3 to bardzo wysoko stojąca na drabinie ewolucji realizacja koncepcji „dźwięku dla każdego”. Przy zachowaniu przynajmniej dobrej wierności odtworzenia poszczególnych podzakresów pasma, jako całość dają brzmienie szerokie, swobodne, nasycone, pełne powietrza, uniwersalne. To są bardzo udane zestawy do średniej wielkości pomieszczeń i szkoda by było, gdyby zwolennicy specjalizacji zrezygnowali z przesłuchania ich tylko dlatego, że nie pochodzą od głośnikowego specjalisty. Na podstawie mego doświadczenia mogę powiedzieć, że przy tych zestawach większość kompetentnie skonstruowanych, ale tańszych kolumn zabrzmi sucho i beznamiętnie. Dajcie im ciężkie standy i jak najlepszy system, a zobaczycie, jak was wciągnie.
Alek Rachwald
Dystrybutor: Audio System
Cena 18 000 zł
Typ: dwudrożne kolumny podstawkowe bas-refleks
Głośnik średnio-niskotonowy: 1 x 180 mm, papier powlekany
Głośnik wysokotonowy: 1 x 38 mm ring radiator
Terminale: bi-wire
Psmo przenoszenia: 42-60 000 Kz
Skuteczność: 88dB/1 W/ 1metr
Impedancja: 6 ohm (min. 4,6 ohm)
Rekomendowana moc wzmacniacza: 50-300 W
Wymiary: 38 (W) x 38 (G) x 20 cm (S)
Masa: 15 kg
System wykorzystany w teście: wzmacniacze zintegrowane SoundArt Jazz i GamuT Si-100, kolumny VA Beethoven i Reference 3A Veena, gramofon VPI Aries 3 (upgrade)/HWM-10.5/Shelter 901, odtwarzacze CD Advance Acoustic MCD-403/MDA-503 i GamuT CD-3, filtr sieciowy IsoTek Sigmas, kable: interkonekty XLR Argentum Silver i Albedo Versus, kabel phono VPI, głośnikowe Velum LS-V, sieciowe IsoTek i Zu.
65 komentarzy
stefanB
25.08.2008 - 09:21
Czy mozna zwrócić się z nieśmiałą prośbą?
Nie dałoby się popracować nad interpunkcją, a co najważniejsze nad zmianą ciut archaicznej stylistyki rodem z ostatniej strony jakiegoś „Gońca Wilejki”?
Ciężko się to czyta.
Piętrzenie ponad miarę, po kolejnych, nie zawsze poprawnie zastosowanych przecinkach, zdań, które z większa korzyścią dla rytmu całości, lepiej funkcjonowałyby jako samodzielne zdania proste, utrudnia percepcję człowiekowi niezainteresowanemu bezpośrednio zakupem tych kolumn i może skłonić go do zaniechania lektury (nudne zdanie prawda?)
Moze wprowadzić, pisanego przez fachowca, parozdaniowego Leada zawierającego podstawowa tezę zaplanowanego przez właciciela przekazu?
Takie małe ułatwienie dla leniwców wychowanych w szacunku dla Pisanego?
Szacun serdeczny
Nie dałoby się popracować nad interpunkcją, a co najważniejsze nad zmianą ciut archaicznej stylistyki rodem z ostatniej strony jakiegoś „Gońca Wilejki”?
Ciężko się to czyta.
Piętrzenie ponad miarę, po kolejnych, nie zawsze poprawnie zastosowanych przecinkach, zdań, które z większa korzyścią dla rytmu całości, lepiej funkcjonowałyby jako samodzielne zdania proste, utrudnia percepcję człowiekowi niezainteresowanemu bezpośrednio zakupem tych kolumn i może skłonić go do zaniechania lektury (nudne zdanie prawda?)
Moze wprowadzić, pisanego przez fachowca, parozdaniowego Leada zawierającego podstawowa tezę zaplanowanego przez właciciela przekazu?
Takie małe ułatwienie dla leniwców wychowanych w szacunku dla Pisanego?
Szacun serdeczny
Redaktor
25.08.2008 - 09:37
A ja myślałem, że skoro już nie piszę językiem dadaizmu, to wystarczy... :-(
hazardzista5
25.08.2008 - 09:50
szkoda że od strony ekonomicznej to nie jest koncepcja .............dla każdego.
jozefkania
25.08.2008 - 13:57
Za cenę tej politury imitującej lakier fortepianowy... można kupić lakier fortepianowy wraz z fortepianem :)
(oczywiście używany)
(oczywiście używany)
Redaktor
25.08.2008 - 14:01
Ale tam trzeba samemu naciskać, a to odtwarza muzykę sporządzoną przez innych. Czyli tam mozolna praca ręczna, a tu awtamat ;-)
jozefkania
25.08.2008 - 14:20
Redaktor ma rację.
Zapomniałem dodać, że fortepian sam nie gra :/
Jest jednak kilka rozwiązań... Można poszukać żony - pianistki, ale to nie jest tanie rozwiązanie... :/
Eee to już chyba lepiej kupić awtamat :) Lepiej z wielu powodów.
Zapomniałem dodać, że fortepian sam nie gra :/
Jest jednak kilka rozwiązań... Można poszukać żony - pianistki, ale to nie jest tanie rozwiązanie... :/
Eee to już chyba lepiej kupić awtamat :) Lepiej z wielu powodów.
MariuszH
25.08.2008 - 17:12
Przepraszam, być może to dość niepopularne stanowisko, ale... 18tys. za dwie pary scanów? Czyli dymania ciąg dalszy...
Jeszcze raz przepraszam, jeśli ktoś poczuł się urażony...
Jeszcze raz przepraszam, jeśli ktoś poczuł się urażony...
tadeo
25.08.2008 - 18:59
Bardzo często tak bywa ,że w drogich kolumnach "grają" tanie przetworniki ale liczy
się pomysł i sprzedanie go.
się pomysł i sprzedanie go.
Redaktor
25.08.2008 - 19:20
No to w tych przynajmniej grają zdecydowanie drogie przetworniki. Droższy byłby tylko Raven, ale w ilu kolumnach można go zobaczyć? Poza tym, mało kto z nim sobie radzi, może więc lepiej, ze Duńczycy używają duńskich głośników.
Profil
25.08.2008 - 19:45
->MariuszH,
Komplet skanów do tych głośników kosztował jeszcze niedawno 4kz, plus obudowa i lakier (jest tam chyba 11 warstw) to już jakiś koszt mamy. Do tego dodamy kasę za dzieło i już robi się cena. Poza tym, to audiosystem podniósł ją do 18kz, w innych landach kosztują np. 14830 w GBP (np. w Stoneaudio UK).
Komplet skanów do tych głośników kosztował jeszcze niedawno 4kz, plus obudowa i lakier (jest tam chyba 11 warstw) to już jakiś koszt mamy. Do tego dodamy kasę za dzieło i już robi się cena. Poza tym, to audiosystem podniósł ją do 18kz, w innych landach kosztują np. 14830 w GBP (np. w Stoneaudio UK).
revert
25.08.2008 - 20:47
Posiadając Sonus Faber Amati Homage mam inną wizję doskonałej stolarki...tutaj dostrzegam jakby kounszt lakierniczy.
revert
25.08.2008 - 21:02
poza tym wykonanie tych Gamutów jest solidne ale cieżko tutaj o jakiś blask...ta aluminowa płyta z tymnapisem wyciętym laserem jakoś nie pasuje...są jakieś cieżkie w formie.oczywiście to moje zdanie.
revert
25.08.2008 - 21:08
co do kondenstaroó foliowych i innych elementów to mogę się zgodzić że mają duże znaczenie we wzmacniaczach i Cd ale w kolmnach - to dla mnie voodoo.... kable lutowane do styków, kodenstory z midoem pszczelim...wyrosłem z tego...wręcz unikam sprzetów tego typu - to dla mnie informacja - "nie kupuj".
hazardzista5
26.08.2008 - 09:35
co do ceny - prosty zabieg, podniesl ido 18k, żeby komus spradać w super promocji za np. 16k.
hazardzista5
26.08.2008 - 09:37
a po polsku winno być: podnieśli do 18k, żeby komuś sprzedać w super promocji za np. 16k.
MariuszH
26.08.2008 - 09:38
Komplet tych scanów to nawet u nas tylko troche ponad 3 tys. ale nie chodzi oczywiscie o aptekarskie wyliczenia kosztów. Mowicie - stolarka. Gdyby to była rzeczywiście porządna stolarka - patrz Sonus - nie otwierałbym japy. Ale z tego co wyczytałem, to jest "coś" oklejonego fornirem i jeszcze w dodatku nieudolnie polakierowanego. Coż, może to i efektownie wygląda, ale ma się to nijak do selekcjonowanego, sezonowanego i z jakąż pieczołowitością obrabianego prawdziwego drewna w Sonusach plus cała ich niebanalna konstrukcja. Mimo że ceny Sonusów potrafią być ogromne, nie mam pytań, ale jeśli ktoś wklada dwa "zwykle" głośniki do takich skrzynek i chce za to tyle pieniędzy, coś się we mnie burzy jednak ciut...
Profil
26.08.2008 - 10:00
Miałem te podstawkowce w kolorze pawie oczko, gdzie lakier położony był idealnie. Nie wiem dlaczego odsłuchiwana przez forumowiczów para była pod tym względem nieco wybrakowana.
Myślę, że Gamut ma jeszcze czas na dopracowanie tych spraw, wszak to firma, która głośniki buduje od niedawna i ciężko ją porównywać do Sonusa. No chyba, że mamy przed oczami tylko cenę bo brzmieniowo jak dla mnie podstawkowce Sonusa odstają od L-3.
Myślę, że Gamut ma jeszcze czas na dopracowanie tych spraw, wszak to firma, która głośniki buduje od niedawna i ciężko ją porównywać do Sonusa. No chyba, że mamy przed oczami tylko cenę bo brzmieniowo jak dla mnie podstawkowce Sonusa odstają od L-3.
hazardzista5
26.08.2008 - 10:02
jeżeli te głośniki przy normalnym zakupie w Polsce kosztują 3-4k to gamut nie płaci za komplet nawet 2kzł (takie są realia przy stałych dostawa dla renomowanego producenta), za pozostałe elementy ile mam dodać 2-3 kzł? i otrzymujemy skalę przebicia.
hazardzista5
26.08.2008 - 10:25
ale obniżka ceny byłaby nieopłacalna ekonomicznie dla gamuta,
pewnie mają mniej więcej policzone ile sprzedadzą (najczęściej tym samym wiernym klientom) i prosta ekonomia, jeżeli koszt wytworzenia 1 sztuki razem z płacami to np. 6k zł a cena np. 18k i zakładają sprzedać 1000 szt. rocznie to przy obniżeniu ceny na np. 10k muszą sprzedać min. 3000 szt. - otóż nie sprzedaliby - i takie są realia hiendu - nie mam złudzeń że koszt wytworzenia jednej pary L-3 jest i tak niższy niż 6k - taka firmy odlicza od zakupów pełen VAT zgodnie z konstrukcja tego podatku.
gdyby wielbicieli audio było na Ziemi 20% - to sytuacja uległaby zmianie lub przy większej i prawdziwej konkurencji w hiendzie tzn. przy włączeniu się w tę niszę dużych koncernów.
pewnie mają mniej więcej policzone ile sprzedadzą (najczęściej tym samym wiernym klientom) i prosta ekonomia, jeżeli koszt wytworzenia 1 sztuki razem z płacami to np. 6k zł a cena np. 18k i zakładają sprzedać 1000 szt. rocznie to przy obniżeniu ceny na np. 10k muszą sprzedać min. 3000 szt. - otóż nie sprzedaliby - i takie są realia hiendu - nie mam złudzeń że koszt wytworzenia jednej pary L-3 jest i tak niższy niż 6k - taka firmy odlicza od zakupów pełen VAT zgodnie z konstrukcja tego podatku.
gdyby wielbicieli audio było na Ziemi 20% - to sytuacja uległaby zmianie lub przy większej i prawdziwej konkurencji w hiendzie tzn. przy włączeniu się w tę niszę dużych koncernów.
Redaktor
26.08.2008 - 11:00
"No chyba, że mamy przed oczami tylko cenę bo brzmieniowo jak dla mnie podstawkowce Sonusa odstają od L-3."
Ano, i to chyba głównie o to chodzi.
Ano, i to chyba głównie o to chodzi.
hazardzista5
26.08.2008 - 11:39
zgoda Panie Redaktorze, jeżeli tylko sobie oceniamy,
ale jeżeli stajemy się potencjalnym klientem, który wydaje swoje najczęsciej ograniczone środki to relacja jakość/cena i ogólnie ceny muszą być brane pod uwagę, bo co do produktów przemysłowych rzeczy bezcenne są tylko w reklamach.
Nie zmienia to faktu, że te gamuty są dla mnie głównym obiektem pożądania ..... w zakresie przedmiotów użytkowych oczywiście.
ale jeżeli stajemy się potencjalnym klientem, który wydaje swoje najczęsciej ograniczone środki to relacja jakość/cena i ogólnie ceny muszą być brane pod uwagę, bo co do produktów przemysłowych rzeczy bezcenne są tylko w reklamach.
Nie zmienia to faktu, że te gamuty są dla mnie głównym obiektem pożądania ..... w zakresie przedmiotów użytkowych oczywiście.
Redaktor
26.08.2008 - 11:47
Oczywiście, każdy bierze pod uwagę stosunek jakości do ceny. A że jeden może sobie pozwolić na jedno, drugi zaś na co innego - tak to już jest. Zresztą, jest to też kwestia preferencji. Mój samochód wart jest mniej więcej tyle, co te zestawy. Drogie zestawy? Tani samochód? Jeszcze coś innego? W końcu znaczna większość naszych obywateli ma samochody znacznie droższe, niż swój sprzęt grający, i nawet właściciel Seicento raczej nie ma taniego wozu dlatego, ze więcej wydał na kolumny. My tu jesteśmy raczej wyjątkiem, niż regułą. Pamiętam jak ktoś na forum stwierdził retorycznie, że chyba właścicel dobrego sprzętu audio nie będzie jeździł Polonezem?! Otóż ja bardzo długo byłem właśnie w takiej sytuacji :-)
MariuszH
26.08.2008 - 12:37
Poniewaz ja dość radykalnie określiłem cenę tych monitorków, czuję się w obowiązku wyjaśnić swoje stanowisko w ogóle... :)
Ja absolutnie nie neguję wysokich cen sprzętu audio i oczywiście, jeśli tylko kogoś stać, sprawa jasna. Zwracam natomiast uwagę na usprawiedliwienie takich cen. Dlatego wspomniałem o Sonusie. Oczywiście firm, które rzetelnie wykonują swoje rzemiosło, jest więcej. Nie mam wątpliwości, że przemyślana, niebanalna konstrukcja, praca nad swoimi głośnikami i ich budowa, jakiś swój pomysł na brzmienie plus solidne wykonanie które nie trwa kilku dni - to wszystko musi kosztować. Ale z drugiej strony istnieje sporo firm, które wsadzą banalne rozwiązania do posklejanych skrzynek z mdf-u i krzyczą sobie kosmicznych pieniędzy tylko dlatego, że gdzieś tam umieszczą tą ofertę wśród tzw hiendu. A równie dobrze, mogłoby to kosztować nie 18, a 8 tys. i też nikomu nie stała by się krzywda. Tyle że wtedy prawdopodobnie nikt nie rozpływałby się nad ich brzmieniem... :)
Zaznaczam, że moje dywagacje są bardzo ogólne, nie tyczą się akurat tylko tych monitorów...
Ja absolutnie nie neguję wysokich cen sprzętu audio i oczywiście, jeśli tylko kogoś stać, sprawa jasna. Zwracam natomiast uwagę na usprawiedliwienie takich cen. Dlatego wspomniałem o Sonusie. Oczywiście firm, które rzetelnie wykonują swoje rzemiosło, jest więcej. Nie mam wątpliwości, że przemyślana, niebanalna konstrukcja, praca nad swoimi głośnikami i ich budowa, jakiś swój pomysł na brzmienie plus solidne wykonanie które nie trwa kilku dni - to wszystko musi kosztować. Ale z drugiej strony istnieje sporo firm, które wsadzą banalne rozwiązania do posklejanych skrzynek z mdf-u i krzyczą sobie kosmicznych pieniędzy tylko dlatego, że gdzieś tam umieszczą tą ofertę wśród tzw hiendu. A równie dobrze, mogłoby to kosztować nie 18, a 8 tys. i też nikomu nie stała by się krzywda. Tyle że wtedy prawdopodobnie nikt nie rozpływałby się nad ich brzmieniem... :)
Zaznaczam, że moje dywagacje są bardzo ogólne, nie tyczą się akurat tylko tych monitorów...
jozefkania
26.08.2008 - 13:45
MariuszH, 26 Sie 2008, 13:37
Takie są prawa rynku. Nie zmienisz tego.
Albo się produkuje wyroby "drogie" (choć te monitory przecież fortuny nie kosztują) dla "bogatego" odbiorcy i nastawia się na stosunkowo małą sprzedaż. Albo robi się taniochę dla mas. Wtedy "przebitka" na jednym egzemplarzu nie może być duża.
Jak wszyscy wiemy, w świecie audio, koszt urządzenia to nie tylko suma: materiał + "robocizna". Oczywiste jest, że za known - how się płaci. Za "bajery" lub bycie "bajerowanym" (to już gorsza sytuacja) też się płaci... :) A ile, to już kwestia względna.
Nic w przyrodzie nie ginie :)
Takie są prawa rynku. Nie zmienisz tego.
Albo się produkuje wyroby "drogie" (choć te monitory przecież fortuny nie kosztują) dla "bogatego" odbiorcy i nastawia się na stosunkowo małą sprzedaż. Albo robi się taniochę dla mas. Wtedy "przebitka" na jednym egzemplarzu nie może być duża.
Jak wszyscy wiemy, w świecie audio, koszt urządzenia to nie tylko suma: materiał + "robocizna". Oczywiste jest, że za known - how się płaci. Za "bajery" lub bycie "bajerowanym" (to już gorsza sytuacja) też się płaci... :) A ile, to już kwestia względna.
Nic w przyrodzie nie ginie :)
revert
26.08.2008 - 13:53
Amati homage można kupić np w usa z drugiej ręki za około 5000$. To jedno , drugie słyszałem w tym tygodni prototyp wielodrożnych kolmn Amplifkatora , który moim zdaniem jest lepszy nawet od Amati Homage.
revert
26.08.2008 - 14:00
125 cm wysokie, 7 przetwornikow, bardzo sprawne nawet w 24 metrach, w 40 bez problemu.







