Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo
Witamy ponownie, Gość


Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Kalendarz imprez

maj 2012

P W Ś C P S N
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

Majowe propozycje testów

    Brak propozycji na ten miesiąc - bądź pierwszy!
zobacz więcej »

Wyszukaj Artykuł


Najnowsze komentarze


Test kolumn Reference Monitor

28.05.2009 14:00 | audiostereo.pl w Artykuły -----
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Historia z dużymi monitorami zaczęła się dla mnie osobiście w zeszłym roku, kiedy testowałem ART Emotion Signature dla Magazynu Hi-Fi. Potem było jeszcze Audio Show 2008 i kontakt z legendarnymi Yamachami. W końcu parę miesięcy temu napisałem artykuł poświęcony ginącemu w zasadzie zjawisku, jakim jest pełnopasmowy domowy głośnik w typie studyjnego monitora. Chodziło mi o duże skrzynie z głośnikami niskotonowymi o średnicy przynajmniej 25 cm, zwykle pracujące na podstawkach. Spendor, Harbeth – oto najbliższe skojarzenia, ale w pamięci majaczą też wielkie skrzynie Linna, Rogersy, a także ściśle studyjna klasyka w typie Yamahy. Tak się złożyło, że zaraz po opublikowaniu artykułu pojawiła się możliwość dłuższego poobcowania z zestawem głośnikowym należącym do tego właśnie gatunku, całkiem nowym i to polskiej produkcji. Wrażenia były tak dobre, że postanowiłem konstrukcję opisać na Audiostereo.

Opisywane głośniki początkowo nie miały nazwy, bowiem zaprojektowano je na własny użytek. Jednak dla własnej wygody i ze względu na ich brzmienie, ochrzciłem je roboczo Reference Monitor. Wydaje mi się, że opis dźwięku uzasadni tak dumną nazwę. Podobnie jak wiele sławnych monitorów studyjnych, prezentowany zestaw jest kolumną trójdrożną w obudowie bas-refleks. Pod tym względem można porównać go na przykład do Spendorów SP 100. Projektant Jerzy Mieszkowski przykłada dużą wagę do jakości wysokich tonów, wybrał więc wysokotonowiec z bardzo wysokiej półki: głośnik wstęgowy Raven R-1. Jest to ceniony amerykański przetwornik, jednak na tyle drogi i podobno trudny w aplikacji, że osobiście nigdy nie widziałem go w komercyjnie dostępnych konstrukcjach kosztujących mniej niż 25 000 zł. Jeśli chodzi o średnio– i niskotonowiec, to konstruktor czerpał ze swego dotychczasowego doświadczenia, wypróbowując kolejno kilka modeli, które sprawdziły się we wcześniejszych projektach. Na średnicy popracowały między innymi głośniki Aurum Cantus i Peerless, zaś na dole przez pewien czas grał subwooferowy Peerless z bardzo szerokim zawieszeniem. Ostatecznie wybór padł na 25 cm niskotonowca Seasa (znanego mi świetnie z zestawów ART Emotion), zaś na średnicy znalazł się jego 15 cm krewniak z tego samego źródła. Okazało się, że połączenie średnio- i niskotonowego Seasa poskutkowało najlepszą barwą basu i najlepszym zintegrowaniem zakresów. Dźwięk był najbardziej płynny i jednolity.

Obudowa to bas-refleks z dużym wylotem z przodu, co dało przedniej ściance raczej surowy wygląd. Strojenie akustyczne pozwala Monitorom na osiągnięcie dobrego brzmienia również z całkowicie zatkanym otworem, bas jest wówczas czysty, ale wyraźnie skrócony i mniej potężny. Konstruktor lubi ten wariant, jednak dla mnie jest to opcja do małych pomieszczeń, bo w dobrych warunkach odsłuchowych i z otwartym kanałem b.r. dźwięk Monitorów wyraźnie rozwija skrzydła. Na wzór niektórych ambitnych konstrukcji, zwrotnice tych zestawów zostały umieszczone poza skrzynią akustyczną, w oddzielnych obudowach. Przewody od zwrotnic mocowane są do 3 par zacisków na tylnej ścianie kolumny. Na przeciwległej ściance obudowy zwrotnic znajdują się pojedyncze zaciski dla przewodów głośnikowych, biegnących od wzmacniacza. Okablowanie wewnętrzne kolumn to Sonic Link. Zwrotnice zbudowane są z wysokiej jakości komponentów, cewek powietrznych i kondensatorów polipropylenowych lutowanych punkt-punkt (bez płytki drukowanej). W testowanym prototypowym egzemplarzu pudełka zwrotnic wypełnione były bardzo szczelnie (polipropyleny są zwykle duże), egzemplarze produkcyjne (jeśli do produkcji dojdzie) powinny mieć tu więcej miejsca.

Kolumny to bardzo ciężkie (około 50 kg), dosyć szerokie skrzynie. Ze względu na „studyjną” wysokość, konieczne jest stosowanie razem z nimi niewysokich podstawek. Podczas odsłuchów wykorzystywałem ciężkie podstawki DIY klejone z granitu, możliwe jest oczywiście zastosowanie specjalistycznych standów, np. podobnych do ażurowych podstawek stosowanych pod Spendory SP 100, albo przeciwnie, do masywnych wypełnianych standów, które StandArt proponuje do Harbethów Super HL5.

Budowa Reference Monitor to połączenie studyjnego surowego wzornictwa, hi-endowej konstrukcji i kosmetycznych niedociągnięć prototypu. Obudowa jest bardzo solidna (uderzona oddaje cios jak betonowy odlew), ale powierzchnia forniru i lakier pozostawiają wiele do życzenia. Wyfrezowania pod głośniki również nie są idealne. Zwrotnice zmontowane są chaotycznie, widać, że tutaj dokonywano korekt na bieżąco. Jednak biorąc pod uwagę, że to nawet nie pierwszy egzemplarz serii, lecz kolumna zbudowana na własny użytek, trudno robić z tego zarzuty. Ogólnie, jakość wykończenia jest taka sobie, ale konstrukcję trzeba ocenić bardzo ambitną. Warto zwrócić również uwagę na zdecydowanie wysoki koszt komponentów, pod tym względem Monitory przewyższają zestawy hi-end wielu znanych marek.

Te kolumny grały w moim systemie długo, około 2 miesięcy, zanim stęskniony właściciel-konstruktor zażądał zwrotu. To nie był czas stracony. Dzięki tak długiemu odsłuchowi, zdążyły zagrać z kilkoma wzmacniaczami, porównałem je też z innymi zestawami. Oddawałem Monitory z najwyższym żalem. Zestawy przybyły do mnie z zatkanymi kanałami bas-refleksu i z konkretnym strojeniem zwrotnicy. Po krótkim odsłuchu doszedłem do wniosku, że warto wypróbować jakiś inny wariant, bowiem zestawy grały u mnie gorzej, niż w systemie konstruktora. Tam pracowały z końcówką mocy 845 SET, u mnie zaś głównie z Jazzem, jednak wydawało mi się, że różnica amplifikacji nie musi odpowiadać za pogorszenie brzmienia. Monitory umieszczone w moim pokoju grały dźwiękiem bardzo poprawnym, właściwie bez zarzutu, ale brakowało rozmachu i blasku, który wydawało mi się, że powinny mieć. Patrzyłem na kolumny, które moim zdaniem powinny grać wybitnie i słyszałem dźwięk tylko „neutralny”. Za mało było magii. W związku z tym wspólnie z konstruktorem dokonaliśmy dwóch zabiegów: odblokowaliśmy bas-refleks i w paru krokach zmniejszyliśmy tłumienie wysokotonowej wstęgi. W pewnym momencie tych korekt stwierdziłem, że dźwięk stał się taki, jakiego oczekiwałem. Zgrał się z moją elektroniką lub moim gustem, później jednak doszedłem do wniosku, że przede wszystkim z pomieszczeniem.

Wielkie monitory nie zawiodły. 25 cm głośnik w pełni uzasadnił swoją obecność, dając szybki, potężny i nisko schodzący bas. Pod względem jakości i ilości niskich tonów, brzmienie Monitorów było najlepsze, jakie słyszałem w moim pokoju. Dotychczas trzy zestawy głośnikowe odważyły się zademonstrować u mnie coś zbliżonego do pełnopasmowego basu i wyszły z tego z honorem. Były to Triangle Magellan Cello, ART Emotion Signature oraz ogromne LOG-Audio z Austrii. Monitory były czwarte w tym szeregu, ale wcale nie ostatnie brzmieniowo. Powiem więcej, moim zdaniem nie ustępowały jakością niskich tonów żadnej z powyższych konstrukcji, natomiast najlepiej dopasowały się do pomieszczenia 20 m2. Pod względem rozciągnięcia pasma przewyższały je oczywiście kolumny austriackie (ponad dwukrotnie większa powierzchnia membran), potęga uderzenia i odczucie obecności podbudowy basowej większe była w Trianglach i ART-ach, jednak Monitory najlepiej wyważyły te cechy w warunkach danego pomieszczenia, wskutek czego dawały największą przyjemność słuchania na dłuższą metę. Nie dzieliły też muzyki na dającą się słuchać i na zabijającą sztucznym basem. Nawet niepotrzebnie przebasowione nagrania (niektóre rozrywkowe i audiofilskie a la Patricka Barber) dobrze nadawały się do słuchania. Bas z tych głośników jest bardzo swobodny, płynny, emitowany bez wysiłku. Nie czuje się zmulenia, leniwego oporu powietrza, co jest najczęstszą wadą basu w kolumnach hi-fi. Z drugiej strony nie ma też za dużo „umpf!”, błyskawicznego strzału membrany, który uważam za efekt miły, ale sztuczny. Zamiast odgłosów podrasowanego głośnika szybszego od dźwięku, duże Monitory oddają brzmienie instrumentów, który jest czasem takie, a czasem inne. Nie ujednolicają basu, nie obcinają go, nie podklejają nim wszystkiego. Bas jest, jaki jest, i tam, gdzie jest. Są kotły, jest kontrabas, jest gitara basowa. Takie realistyczne niskie tony pozbawione sztucznego nadęcia to bardzo satysfakcjonujący i niezbyt częsty efekt w audio.

Średnica odtwarzana przez papierowy powlekany głosnik Seasa budziła najmniej uwag, ale nie dlatego, że czegoś jej brakowało. Średnica, w przeciwieństwie do skrajów pasma, rzadziej jest kaleczona przez rozmaite głośniki, w związku z tym dobre jej odtworzenie nie budzi takich emocji. Tutaj odtworzenie było dobre wpadające w wybitne, potwierdziło się moje wcześniejsze przypuszczenie (skrystalizowane podczas odsłuchów ART Emotion), że pomiędzy nawet bardzo dobrą wysokotonówką a dużym basowcem przydaje się głośnik średniotonowy. Niewielki Seas wsparł odtwarzanie średnich tonów tak udatnie, że trudno mi wygłaszać jakieś szczegółowe uwagi na ten temat. Było trochę ciepła, trochę mięska, trochę korzenności i trochę magii, a więc wszystkie składniki potrzebne, aby z głosu i instrumentów akustycznych zrobić spektakl. Projektant zestawów uniknął szarości i beznamiętności na średnicy, a to zawsze jest największe niebezpieczeństwo. Byłem ciekaw, jak w tym miejscu zabrzmiałby Seas XP, niestety, firma nie produkuje już głośników z polipropylenu. Możliwe jednak, że zastosowana lekka membrana lepiej pasuje charakterem do wysokotonowej wstęgi, niż miękki polimer.

Jak zatem sprawowała się wstęga? Znakomicie. Ostatnimi czasy najlepsze wysokie tony słyszałem z Seasa Crescendo, muszę jednak przyznać, ze Raven jest równie dobry albo i lepszy. Wszystko oczywiście zależy od aplikacji, jednak ta jest bardzo udana. Początkowo wysokie tony były gładkie, ale odrobinę mało rozświetlone, okazało się to jednak kwestią strojenia zwrotnicy. Uwolniony Raven R-1 zabrzmiał z lekkością, mnóstwem srebrzystych szczegółów i z ponadprzeciętną przestrzennością. Co najważniejsze, nie usłyszałem śladu wyeksponowania jakiegoś podzakresu czy też niepożądanych rezonansów. Wysokie tony monitorów są jedwabiście gładkie i wyraziste mimo braku agresji. Łączą się też płynnie ze średnicą, dzięki czemu słuchanie muzyki akustycznej i wokalnej jest wyjątkowo komfortowe.

Moja ogólna opinia o brzmieniu Monitorów jest bardzo wysoka, uważam je bowiem za jeden z najlepszych zestawów, jakie zdarzyło mi się słyszeć. Podoba mi się również ich zdolność do pracy w średnich pomieszczeniach. Pozwoliłem sobie nawet wyrazić opinię, że autor tej konstrukcji powinien wykonać jeszcze kilka par, może tylko na zamówienie (z powodu wysokich kosztów wykonania), gdyż szkoda byłoby, aby tak udany projekt pozostał tylko w jednym egzemplarzu. Tego samego zdania było kilku audiofili, którzy razem ze mną słuchali tej niepospolitej konstrukcji. Tym bardziej zmartwiła nas niespodziewana wiadomość z USA. Okazało się, że firma Raven właśnie zaprzestała produkcji głośnika R-1 i jego następcy R-1,1. W katalogu zastąpił je głośnik o odmiennej budowie i parametrach, nie nadający się na zamiennik dla R-1. W tej sytuacji dalsze istnienie projektu Reference Monitor okazało się zagrożone. Aby jednak nie zmarnować włożonej pracy, pan Jerzy Mieszkowski postanowił poszukać zamiennika głośnika wysokotonowego poza USA. Ostatecznie wybór padł na niemal bliźniaczy konstrukcyjnie, oparty na takiej samej karbowanej wstędze głośnik ART1 Aurum Cantus. Konstruktor przekonał się, że głośnik ten brzmi niezwykle podobnie do Ravena, jest też wyjątkowo solidnie wykonany, zaś jego parametry pozwolą zastosować go z niewielkimi tylko modyfikacjami oryginalnego projektu zwrotnicy. Jest więc nadzieja na więcej Monitorów, tym razem już w nowej wersji z głośnikiem ART1. Mam nadzieję, że ich brzmienie będzie takie samo, jak pierwszego egzemplarza na Ravenie. Mam również nadzieję, że kiedyś będę mógł ich posłuchać.
Alek Rachwald


Niektóre dane techniczne:
Głośniki:
- niskotonowy Seas CA26RFX,
- średniotonowy Seas MCA15RCY,
- wysokotonowy Raven R-1
Zwrotnica:
- 2/2 rząd nisko/średniotonowy,
- 2/3 rząd średnio/wysokotowy,
Częstotliwość podziału: 300Hz i 3000Hz
Zwrotnica lutowana punkt-punkt.
Okablowanie Sonic Link AST200.

Do odsłuchów wykorzystano między innymi: wzmacniacze zintegrowane SoundArt Jazz i Red Wine Audio, kolumny VA Beethoven i ART Loudspeakers Emotion, gramofon VPI Aries 3 (upgrade), odtwarzacz CD Advance Acoustic/Stelmach DAC, phonostage RCM Sensor Prelude IC, filtr sieciowy IsoTek Sigmas, kable: interkonekty XLR Argentum Silver, RCA Zu Audio, kabel phono VPI, głośnikowe Velum LS-V i Argentum 6/4, sieciowe IsoTek i Zu Audio.


30 komentarzy

A foty gdzie? Domagamy się obrazków!

  • : 1372684_1.gif
Wkleję dziś po południu, na bank. Nie mam ich w tej chwili pod ręką.
 

  • : 1372691_1.gif
Obrazki:

  • : 1372772_3.jpg
  • : 1372772_2.jpg
  • : 1372772_1.jpg
Jeszcze obrazki:

  • : 1372773_3.jpg
  • : 1372773_2.jpg
  • : 1372773_1.jpg
1. jak to zagralo z Red Wine?
2. jeszcze tylko jakies zlampizowane zrodlo i miodzio!
Z Winem zagrało nieco mniej energicznie, w sumie dobrze, ale uważam, ze te kolumny lubią trochę siły.
Fajny dysonans pudełko od zwrotnicy z wierzchu i w środku.
Trzeba było ten cyrk żywicą zalać i po kłopocie. Chyba że to wersja jeszcze rozwojowa?
Tam były na bierząco wprowadzane modyfikacje.
Tam były na bieżąco wprowadzane modyfikacje.
witam,

Jakiego rzędu mogą/ będą kosztować- mniej więcej?
koszt samych elementow to ok. 5500-6000 zł.
szczególnie tych hajendowych elementów zwrotnicy wypisz wymaluj jambo czu jakoś tak :)
Co to jambo?
nie jambo tylko cewki z firmy Janbo.
oczywiście nie neguje konstrukcj ,miałem kiedys tego seasa 26 jeden z lepszych głosników jakie miałem
teraz mam młodszego brata ca22rnx
nigdy bym się nie spodziewał, że moje monitory trafią do jakiejkolwiek recenzji i gdyby tak było to zapewne wygląd zwrotnicy, przynajmniej na pokaz byłby iście hi-endowy z rezystorami millsa, kondami hovlanda, cewkami taśmowymi z taśmy srebrnej nawijanej ręcznie a tak wyszło lamelsko :( dobrze, że choć grają nieźle na pociechę :)
Wtedy byś uzyskał koszt jeszcze dwa razy większy, wielkie dzięki. Można też od razu wziąć srebrne cewki AN, które kosztują chyba wiecej, niż gdyby były zrobione ze złota...
ale jaka za to świadomość :) jakbyś jeździł Syrenką z silnikiem Aston Martina :) mógłbyś jechać 250 km/h tylko nadwozie rozpada się przy 100 :) nie ważne jak gra/jeździ ale co ma w środku :)
Czytam i widzę że Redaktor trochę po macoszemu potraktował temat i skupił się wyłącznie na monitorach a przecież w ofercie manufaktury J. Mieszkowski są kolumny podłogowe chociażby seria Gold , których jestem posiadaczem .
Może na wysokich nie mają wstęgi tylko głosnik trochę gorszy ale po przebudowie zwrotnicy i uźyciu Siemensów MKV gra to bardzo przyzwoicie

  • : 1384789_2.jpg
  • : 1384789_1.jpg
Ceramiczna kopułka Visatona w/g mnie jest jedną z lepszych kopułek jakie znam, dokładna, szybka nie osładzająca wysokich tonów a jednocześnie b. dobrze je różnicująca. Bardzo ją lubię.
lulu

to są twoje monitory http://katalog.ndc.pl/avcon/index.php?id=4&prod=34

czy masz coś wspólnego z tą firmą
.

  • : 1474089_1.jpg
tak, jestem pomysłodawcą i projektantem tych głośników natomiast wykonanie powierzyłem zaprzyjaźnionej firmie Avcon, ponieważ wykonywanie tego typu głośników w domowym zaciszu jest b. trudne :) . Mój pierwowzór w przeciwieństwie do tego egzemparza nie był perfekcyjny jeśli chodzi o stolarkę.
Wczoraj miałem okazję posłuchać tych kolumn. Wielka rzecz! Gratulacje dla projektanta. Pojechalem do Avcon'u po calkiem inny model, a dzisiaj cały dzień poważnie rozważam kwestie zwiększenia budżetu i zamówienia tych monitorów. Dawno nic nie zrobiło na mnie tak pozytywnego wrażenia.
Sądzę, że wysiłek włożony w zaprojektowanie, zbudowanie i zestrojenie tych zestawów nie poszedł na marne. Natomiast (co ciekawe) nie są one w 100% zgodne z dźwiękiem firmowym Avcona, mimo że w końcu ta firma je buduje. Pierwsza wersja zestrojenia przez Avcon, którą usłyszeliśmy z Jurkiem, gdy kolumny były prowizorycznie gotowe, pod pewnymi względami bardziej przypominała oryginalne kolumny Avcon, niż projekt lulu. Jednak lekka modyfikacja zwrotnicy głośnika wysokotonowego i zmiana strojenia bas-refleksu spowodowały, że kolumny zagrały w końcu podobnie do oryginalnych Monitorów. Każdy projektant ma jakiś wzorzec dźwięku w głowie, do którego dąży, tutaj jednak zależało nam na powtórzeniu dźwięku, który lulu uzyskał wcześniej. Wymagało to pewnego wysiłku, gdyż głośnik wysokotonowy jest inny, ale udało się. Lulu zresztą twierdzi, ze nowa wysokotonówka gra wręcz lepiej. Czekam na te kolumny z niecierpliwością, jednak obiecałem je udostępnić na AS, do mnie trafią dopiero po wystawie.
Kwestia doboru brzmienia to bardzo subiektywna sprawa. W tym egzemplarzu tez wprowadziłbym kilka zmian (w srednicy). Choć przyznaje, na poziomie niuansów. W kazdym razie, wybór producenta moich kolumn mam za sobą.

Ogólnie, mam bardzo dobre doświadczenia z polskimi firmami jeśli chodzi o łatwość wprowadzania własnych korekt. Jednak, to czego doświadczyłem w Avconie daje nadzieję na pełen sukces. Było to moje pierwsze spotkanie z p.Przemysławem i nie wspominając nawet o kwestii bezproblemowej organizacji prywatnego odsłuchu, na moim sprzęcie, w dośc kłopotliwym terminie (przedświąteczna, sobotnia noc) jestem przedewszystkim pozytywnie zaskoczony brzmieniem i jakością wykonania jego konstrukcji.

Nawet jeśli ktoś miałby to odebrać jako reklamę, to z czystym sumieniem pozostawiam ten akapit bez zmian. Niech nam się rynek rozwija, jesli ma to prowadzić do powstawania takich produktów. Tym bardziej jeśli część z nich skupia wiedzę i doświadczenie tylu ludzi.
Dodam, że na ten wątek wpadłem dopiero dzisiaj. Wczoraj słuchałem tych kolumn bez obciążenia historią ich powstania.

Nawet lepiej, że tak się stało. Mogę wykluczyć czynnik autosugestii :)
Lulu szacun pięknie grały te twoje kolumienki ,mogą się spokojnie tak nazywać Reference Monitor :)

Jedne z lepszych konstrukcji na audioszole ,tam gdzie miało grać dupa była tzn jedisy itp
lulu, 17 Paź 2009, 21:53

Też chciałem ich posłuchać na AS'09 ale stały niepodłączone :(
Wykonanie - perfekt.
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy do tego wpisu



Zobacz też

Wrażenie

Test wzmacniacza Aaron XX „20th Anniversary Limited Edition”

SEVENRODS AUDIO SOLUTIONS, ROD 1

Oldie goldie: tuner Yamaha T-7

DAC Hegel HD11



Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.