Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo
Witamy ponownie, Gość


Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Kalendarz imprez

maj 2012

P W Ś C P S N
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

Majowe propozycje testów

    Brak propozycji na ten miesiąc - bądź pierwszy!
zobacz więcej »

Wyszukaj Artykuł


Najnowsze komentarze


Test odtwarzacza CD Amplifikator Bitofon

28.02.2009 20:53 | audiostereo.pl w Artykuły -----
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Amplifikator BIToFON (pisownia producenta) to odtwarzacz płyt formatu CD i tylko CD. Obudowa jest niezwykle solidna. Ścianki przednią, dolną i tylną wykonano z lakierowanej czarnym lakierem proszkowym blachy stalowej grubości 1,2mm. Ścianki boczne to 2cm bloczki aluminium. Górna pokrywa, również z aluminium, ma grubość 2mm. Mocowane krętami dobrze usztywniają konstrukcję. Dodatkowo front odtwarzacza wzmocniono płatem stalowej blachy 2mm, i trzema aluminiowymi panelami grubości 6mm. W centrum przedniej ścianki znajduje się szuflada zmodyfikowanego napędu VAM 1202/12 Philipsa, a poniżej wyświetlacz z czerwoną matrycą typu LED. Projekt rozmieszczenia przełączników nawiązuje do pozostałych urządzeń Amplifikatora. W symetrycznych pionowych wgłębieniach z poszerzoną częścią centralną o kształcie koła, znajdują się po dwa wielofunkcyjne przyciski. Po stronie lewej górny pełni funkcję przeskakiwania do kolejnej ścieżki (krótkie przyciśniecie) lub przewijania do przodu (długie przyciśnięcie), a dolny odpowiednio wyboru ścieżki poprzedniej lub przewijania do tyłu. Górny przycisk po stronie prawej służy do wzbudzania odtwarzacza z tryby spoczynkowego oraz uruchamia (start) i wstrzymuje (pauza) odtwarzanie; dolny otwiera szufladę, pełni funkcję stop oraz przełącza urządzenie w tryb czuwania (standby).

Na tylnej ściance, poza gniazdem zasilania i głównym włącznikiem umieszczono wyjścia cyfrowe niesymetryczne elektryczne SPDiF (RCA) i symetryczne AES/EBU (XLR) oraz dwie pary wyjść analogowych – RCA i XLR. Napięcie wyjściowe wyjścia niesymetrycznego wynosi 2,1 V, natomiast symetrycznego aż 7,0 V.

Elektronikę rozmieszczono na 4 płytkach. Rozbudowany zasilacz z dwoma wielouzwojeniowymi transformatorami toroidalnymi, oddzielnymi stabilizowanymi sekcjami dla poszczególnych układów (sekcji cyfrowej i napędu, sekcji analogowej, przetwornika cyfrowo-analogowego oraz zegara) zajmuje miejsce w lewej części urządzenia. Elementy sterowania transportu umieszczono pod napędem. Płytkę układów cyfrowych ulokowano w pobliżu wyjść. Przetwarzaniem sygnału cyfrowego zajmują się selekcjonowane 24-bitowe układy Burr Browna PCM 1704 (po jednym na kanał) współpracujące z niezależnym filtrem cyfrowym DF 1704. Pomiędzy przetwornikiem C/A, a analogowym stopniem wyjściowym zastosowano układ „trafet”, tj. transformatoro-fetowy interfejs integrujący przetwarzanie prąd-napięcie i filtrację analogową. Zaprojektowano go w układzie bez pętli sprzężenia zwrotnego, z zastosowaniem elementów dyskretnych (bez wzmacniaczy operacyjnych). Stopień analogowy wykorzystuje tranzystory BC 560. Tor sygnałowy w stopniu wyjściowym jest zbalansowany, wyjścia niezbalansowane prawdopodobnie czerpią sygnał z jednej z faz sygnału symetrycznego.

Wrażenia użytkowe
BIToFON z każdym dniem zyskiwał moją coraz większą sympatię. Jest urządzeniem prawie uniwersalnym, łatwym do dopasowania w wielu prostych i rozbudowanych systemach. Prawie uniwersalnym, bo nie obsługuje innych formatów poza CD. Menu konfiguracyjne dostępne ze zdalnego sterownika umożliwia wybór pomiędzy dwoma ustawieniami filtra cyfrowego („sharp” lub „slow”), regulację poziomu wyjściowego (od 0 dB do -20 dB), regulację natężenia wyświetlacza (w 11 krokach), tworzenie listy odtwarzania oraz identyfikację wersji oprogramowania (w testowanym egzemplarzu zainstalowano wersję 01.01.14). Po włączeniu głównego zasilania na wyświetlaczu pojawia nazwa producenta i urządzenia, a następnie wyświetlana jest ilustrowana kierunkowymi strzałkami instrukcja wyjaśniająca przeznaczenie poszczególnych przycisków i odtwarzacz przechodzi w tryb czuwania. Po uruchomieniu urządzenie potrzebuje kilku sekund na uzyskanie gotowości do pracy. Podobna krótka zwłoka następuje po załadowaniu płyty do napędu, kilka sekund trwa odczytanie TOC. Przeskakiwanie pomiędzy poszczególnymi ścieżkami odbywa się sprawnie.

Przydaje się opcja regulacji poziomu wyjściowego, szczególnie przy korzystaniu z wyjść symetrycznych, które posiadają wyższe niż standardowe napięcie. Jak podaje instrukcja, korzyści ze stosowania połączenia zbalansowanego są słyszalne głównie w miejscach o dużym poziomie zakłóceń elektromagnetycznych i przy dużych długościach połączeń (np. studia nagraniowe).

Napotkaną niedogodnością w obsłudze BIToFONa jest brak przycisku otwierania szuflady na pilocie zdalnego sterowania, a znalazłem na nim kilka niewykorzystanych guziczków. Tym bardziej, że przyciski na przednim panelu odtwarzania mają zdublowane funkcje i można się pomylić. Ponadto przednia ścianka okazała się wrażliwa na wyładowania elektrostatyczne i kilkakrotnie po dotknięciu panelu odtwarzacz przełączył w tryb „standby”. Podejrzewam, że to przypadłość łatwa do usunięcia.

Brzmienie
Brzmienie nie ma słabych punktów, chociaż ma swój charakter. Duży nacisk kładzie na dynamikę i niskie tony – ich wypełnienie, masywność i jednocześnie nienaganną kontrolę. Nagrania rockowe („Is There Anybody Out There. The Wall Live” Pink Floyd 1980-81) mają wykop, doskonały rytm, bas uderza celnie jak dobry bokser, a wszystko w tempie pędzącej lokomotywy. Dźwięk zachowuje dobrą separację, Amplifikator nie poświęca szczegółów dla uzyskania dynamicznego obrazu koncertu. Nagrania W. Pawlika z „Grand Piano” nie pozostawiły wątpliwości, że odtwarzacz sprawdza się bez problemu także w subtelniejszym repertuarze, wymagającym prawidłowego oddania barwy fortepianu oraz akustyki pomieszczenia. Świetne reedycje XRCD The Modern Jazz Quartet „Concorde” oraz Sonny Rollins „Saxophone Colossus” zabrzmiały żywiołowo. Brzmienie saksofonu było energetyczne, bez ostrości, chwilami aksamitne, zawsze naturalne. Wybrzmienia wibrafonu Milta Jacksona rozpościerały się na szerokiej i głębokiej scenie budowanej z prawidłową perspektywą, bez wypychania dźwięku na słuchacza. Mocny dół pasma nie oznacza zaniedbywania średnicy, czy tonów wysokich. Koronkowe realizacje ECM na płycie Nik Bartsch’s „Ronin” nie pozostawiły w tym względzie żadnego niedosytu. Podobnie nagrania z muzyką sakralną Stowarzyszenia Śpiewaczego Harmonia z bogactwem barw i odcieni, gradacją planów i klimatem religijnego skupienia.

Nie omieszkałem przetestować różnych ustawień filtra cyfrowego. Różnice pomiędzy opcją „sharp” i „slow” nie są fundamentalne, ale słyszalne i pozwalają jeszcze lepiej wykorzystać potencjał BIToFONa. W ustawieniu sharp” brzmienie jest troszkę lepiej zdefiniowane, dynamiczniejsze, bardziej przejrzyste, z lepszą kontrolą basu. Przez większość odsłuchów wybierałem tę właśnie opcję. W ustawieniu „slow” dźwięk jest lekko zmiękczony, „korzenny”, bas odrobinę łagodniejszy w ataku. To może uratować niejedno słabsze, czy ostre nagranie. Słyszalne zmiany dotyczą także prezentacji średnicy, która w drugim ustawieniu „cofa się” o pół kroku za linię głośników.

Odtwarzacz wykorzystałem w testach kilku urządzeń towarzyszących, w tym kosztujących kilkadziesiąt tysięcy złotych wzmacniaczy lampowych. BIToFON okazał się dla nich godnym partnerem, źródłem, które nie musi mieć kompleksów w zestawieniu z hi-endowymi komponentami. Stawał także w szranki ze źródłami analogowymi i wysokiej klasy wkładkami gramofonowymi. Te porównania pokazały analogowy pierwiastek w jego brzmieniu - w najlepszym tego słowa znaczeniu. Zdumiewający odtwarzacz. BIToFON to kawał solidniej i starannie wykonanej maszyny. Usłyszałem nawet opinię: „To nie może się opłacać”! Panie Tomaszu – gratulacje!
Paweł Gołębiewski

Szczegółowe dane:
Dystrybutor: Albatros
Cena: 6490 zł
Dane techniczne:
Znamionowy poziom wyjściowy (0 dB):
wyjście niesymetryczne (RCA): 2,1 V (+/- 1 dB)
wyjście symetryczne (XLR): 7,0 V (+/- 1 dB)
Pasmo przenoszenia: 10 – 20000 Hz (+/- 0,5 dB)
Zniekształcenia nieliniowe: < 0,01 % dla 0 dB / 1 kHz
Odstęp od szumów i zakłóceń: >105 dB
Rezystancja wyjściowa 100 Ω
Zasilanie: 230 V / 50 Hz
Maksymalny pobór mocy: 30 VA
Wymiary: 435 x 310 x 135 mm
Masa: ok. 7,5 kg

Odtwarzacz testowałem w towarzystwie następujących urządzeń:
Odtwarzacz CD: SoundArt Sarah; gramofony / ramiona: Garrard 401 / Origin Live, ProJect X-Tension / PJ 12 cc Evolution; przedwzmacniacze korekcyjne: GSP Elevator / Revelation, Electrocompaniet ECP1; przedwzmacniacze liniowe: Art Audio Conductor, Zagra Kulesza Mk1; wzmacniacze mocy: Art Audio Carissa, McIntosh MC-275; wzmacniacz zintegrowany: SoundArt Jazz; kolumny: ATC SCM-35, Triangle Trio; przewody sygnałowe: Fadel Coherence IC One (RCA) , Fadel Aeroflex Plus (XLR), DH Labs Air Matrix (RCA), Cordial (RCA i XLR); przewody głośniowe: Fadel Coherence SC One, Monster XP-HP; przewody zasilające: Fadel Coherence PC One, DIY; listwa zasilająca: Fadel Hotline Coherence; stoliki: StandArt STO, StandArt SSP.

Załączone miniatury

  • Załączona grafika: 1290482_3.jpg
  • Załączona grafika: 1290482_2.jpg
  • Załączona grafika: 1290482_1.jpg

59 komentarzy

Zdjęcia wnętrza:

Załączone miniatury

  • Załączona grafika: 1290484_2.jpg
  • Załączona grafika: 1290484_1.jpg
  • Zgłoś
słuchałem tego urzadzenia i jest jak opisuje Papamek, doskonałe, a czy się opłaca? Z cała pewnościa tak bo to techika a nie filozofia.
  • Zgłoś
Witam.
Redaktorze, a jak się ma Bitofon do cd SoundArt Sahar, którego znam z zestawu z SoundArt Jazz ?
  • Zgłoś
Czy dźwięk z wyjść zbalansowanych jest lepszy, trochę lepszy, taki sam jak z niezbalansowanych?
  • Zgłoś
Wygląd to chyba jakiś żart.
Ochydny wyświetlacz od kasy fiskalnej, obudowa prosto z "Pana Kleksa w Kosmosie".

Gdzie zdjęcie pilota?
  • Zgłoś
mi tam sie obudowa podoba, tylko ten napis "amplifikator" wyglada jak papierowa naklejka - mogli juz dac do grawera... no i ciekawa kwestia pilota z "niewykorzystanymi przyciskami" :D
  • Zgłoś
myśle ze powinni pomyslec o wersji "odchudzonej" i tanszej oczywiście . np bez XLR`ów
  • Zgłoś
mogli by dodać wejscie cyfrowe. Sam odtwarzacz to już lekki archaizm. W Cambrige Audio to rozumieją.
  • Zgłoś
Pal licho ten wygląd..bo tylko głupek ogląda urzadzenia audio..one mają przedewszystkim grać..sklepy są zasypane urzadzeniami "które cudownie wygladają" natomist z dobrym audio mają nie wiele..nic wspólnego...manta z M.M błyszczy się jak staremu kundlowi jaja...słuchanie jej prowadzi do krwotoku z uszu i nosa...nos potwierdzam osobiście.
Ale wewnątrz wykonany jest nienagannie, bez oszczędności ja mu daje 40 lat życia...Piekna robota panów z Amplifikatora!!

Szkoda, że nawet kwestią paru złotych wyższej ceny nie zainstalowano WEJŚCIA cyfrowego.PCM1704 na to zasługują ale może wkrótce wersja MK2 kto wie.
  • Zgłoś
Piotrze - a jak byś oceniał możliwości samodzielnego dołożenia wejscia i np zainstalowania jakiegoś pstryczka? tylko teoretyzuję - nie krzyczcie:P
  • Zgłoś
Osobiście miałem go jakieś pół roku temu do odsłuchu jako prototyp. Dynamika i rozdzielczość są znakomite. Rzeczywiscie nie boi się konkurencji z dobrze pojętej półki HI-END. Inna rzecz że zdjęcia nie oddają jego rzeczywistego wyglądu - w srebrnej wersji wygląda zdecydowanie korzystnie i dojrzale. Ciesze się że tym razem voodoo przegrało ze świetnym inżynierem. W mojej ocenie Bitofon nie bałby się Accuphase DP-500 i aktualnych meridianów
  • Zgłoś
Super wzornictwo(moim zdaniem),b.dobre inżynierskie wykonanie-cena,no cóż wolałbym nieco nizszą.
  • Zgłoś
Nie słyszałem go, więc w temacie dźwięku nic nie mam do powiedzenia. Wizualnie wewnątrz - dwa typy elektrolitów królują, płytka narysowana tak, że student by zaliczenia nie dostał. Jak można rysować powierzchnie masy w schody, a ścieżki zaginać po kącie prostym?! Jeszcze ten mały element SMD przy narożniku ścieżki - brrrrr! Elektrostatyka się kłania. Może to jeden z powodów "standby issue"?...
Duży plus za transformatorowo-dyskretny stopień wyjściowy. Estetyka ogólnie solidna, mankamenty te, o których pisali koledzy - "naklejka", wyświetlacz nieco hardocorowy, mało przycisków z niewygodną logiką. Cena... jak mam dać za niego 6,5kzł, to może dozbieram jeszcze 3kzł i kupię Bryston BCD-1? Rodowód, dźwięk i wykonanie profesjonalne, w podobnym jak Bitofon guście, ale jednak widać za co się płaci.
  • Zgłoś
Michelangelo akurat kiepsko sobie wybrałeś chłopca do bicia - źle trafiłeś - inż. Burski jest uznanym konstruktorem nie tylko sprzętu audio ale też konstruktorem cyfrowych radiostacji wojskowych z pewnie co najmniej 30-letnim doświadczeniem. Więc racz nie fascynować się voodoo tylko pomyśl dlaczego takie rozwiązanie wybrał a nie inne. Zadaj sobie trud i posłuchaj tego klocka zanim oplujesz człowieka - bo ten jest ostatnim który włożyłby do odtwarzacza coś co bym u zaszkodziło. Bo brzmieniowo to naprawdę klasa . A co do konstrukcji to ludzie mający rzeczywiście pojęcie o tego typu urządzeniach wypowiadają się o Bitofonie z uznaniem. A co do jakiś aluzji o zaliczeniach i studiach - to daruj sobie...to nie warta nawet jednego słowa.
  • Zgłoś
@revert, czy Ty jesteś elektronikiem? Jeśli nie, to nie bajaj o voodoo, bo to są podstawy. Weź książki i poczytaj dlaczego ścieżki nie powinny mieć ostrych zakończeń. Nawet nie trzeba być elektronikiem, bo to było w podstawówce. W myśl zasady "to i tak zagra" oczywiście jest w porządku.
Dowolny program CAD/CAE do rysowania PCB zagina ścieżki domyślnie na dwa razy z kątami 135 stopni. Nawet polutowane na pająka zagra, nie o to chodzi. Poza tym - chyba nie sądzisz, że płytkę rysował pan Burski? :) Przecież od tego są pracownicy w firmach. Szef to co najwyżej zatwierdza, albo zawraca do poprawy.
Nie wybrałem sobie nikogo do bicia. Zauważ co jest w recenzji, a o czym ja napisałem. Kto napisał o przełączaniu się w tryb standby od dotknięcia obudowy? Do konstruktorów z Accuphase lub Nagry (do niej były porównania bitofona na forum!) też masz takie czołobitne podejście? Nie? A powinieneś mieć jeszcze wielokrotnie silniejsze, przynajmniej w kwestiach audio.
  • Zgłoś
Bez urazy, ale w tej cenie sprzęt ma nie tylko "grać" ale też wyglądać i działać bez zarzutu.
Niedoróbki usability, jakieś niefunkcjonalne przyciski mogę tolerować w plastykowym dvd za 100zł, ale przy tej cenie to dyskwalifikacja, o nagłym wyłączaniu nawet nie wspominając.
  • Zgłoś
Niech @revert napisze jak gra Bitofon w porównaniu z Accu DP500, bo z tym modelem jestem akurat na świeżo, a przy okazji pamiętam jaki dystans dzieli go do DP800/DC801. To będzie jakaś wstępna informacja. Ze ścieżkami nie jest najgorzej, ale te kanty na masie mnie po prostu rażą w oczy. Zwracam też uwagę, iż zbliżamy się powoli cenowo do urządzeń typu Ayon CD-1, Bryston BCD-1, Cairn Fog v.3, itp. Bitofon się obroni jeśli zaoferuje równie dobry dźwięk nawet przy tych swoich drobnych mankamentach.
  • Zgłoś
Biorąc pod uwagę 5600 EURO za DP-500 i 24000 za dp800/dc801 to 6500 zł za Bitofona to rzeczywiście dobry stosunek ceny do jakości. Co do Ayona, Brystona i Cairna to chyba jeden dystrybutor?
  • Zgłoś
A w ogóle może lepiej najpierw posłuchać a potem pisać bo takie teoretyzowanie to zawsze ryzyko.
  • Zgłoś
Tak niewiele jest polskich produktów audio z przedziału tych zaawansowanych technologicznie, że do każdej takiej próby należy odnieść się z szacunkiem i dać producentowi czas. Tak ja uważam. Przygotowanie modelu cedeka do produkcji to nie to samo co zrobienie jakiegoś wzmaka, czy wystruganie kolumn. To przejście na nastepny etap zaawansowania technologicznego i finansowego producenta.
Kto jeszcze produkuje kompakty spośród tych wielu polskich firm?
To tyle w obronie przedmiotu dyskusji.
  • Zgłoś
Zgodzę się z michelangelo, że bez podania układu odniesienia, zachwyty autora są niemianowane. Jakies porównanie przez odniesienie jest pożądane, Choćby z tym accu o którym wspomniał.



Zresztą, przyznam się, że czytając, zastanawiałem się, czy nie pomylono się z miejscem umieszczenia. Mnie bowiem, kompozycją i ujęciem emocjonalnym przypomina to różne rozsyłane firmowe materiały promocyjne. Opis, działanie, zastosowana technologia i niemianowana właśnie pochwała.
Miał iść do "Nowości", albo "sponsorowane"?-pomyslałem w pierwszej chwili?
  • Zgłoś
michelangelo prosze Cie tylko o jedno - posłuchaj tego CD-ka - nic więcej tylko go posłuchaj. Ja mimo posiadania DP-500 i tak kupię Bitofona bo ma więcej charyzmy i kontroli szczególnie w zakresie średnicy. A co do wyświetlacza - on raczej wygląda jak z F-16 a nie z kasy fiskalnej . Ale cóż michelangelo - opowiedz nam nie o książkach tylko o układach, które projektowałeś a potem wdrażałeś i wiele lat funkcjonowały. Jeśli masz czelnośc krytykować coś czego nie słyszałeś to opowiedz nam o sobie - wklej jakieś własne układy - najlepiej całe urzadzenia klasy CD albo cyfrowej radiostacji - niech inni się wypowiedzą.
Ale to polska przypadłość wymieszać z błotem w imię miłości i troski o bliźniego.
I to z mojej strony nie jest żadna czołobitność - po prostu może raz warto nie mieszać polskiej konstrukcji z błotem tylko rzetelnie skoncentrować się na jej brzmieniu - bo nie kłania się rynkowym tuzom. A skoro tak ci zależy na kątach na płytkach to sobie zaglądnij do innych odtwarzaczy. Wielu ludzi coś czyta w książce - nie patrząc że to w pewnych warunkach może nie mieć znaczenia. Ale pierwsze zdanie liczy się najbardziej nie ważne że drugie wyklucza je w 99% realnych życiowych przypadków. Co do wyglądu - zdjęcie jest niefortunne - ale po zakupie sfotografuje i wkleje.
  • Zgłoś
Szanowny Autorze i Szanowni Koledzy,

Czy wybitny polski konstruktor i jego, jakby się głębiej zastanowić, piomierskie dokonanie- bo idące ciągle nową drogą na polskim rynku audio, nie zasługuje na dużo poważniejsze pochylenie, niż wy żeście to zrobili?
Tu ma guziczek, ..., i ładnie gra- z jednej strony. Ścieżki pod kątem prostym- z drugiej.
To wszystko?
  • Zgłoś
@revert - ja na razie uruchamiałem drobiazgi, stopień komplikacji nieznacznie rósł, począwszy od 11-go roku życia. Takie trochę rękodzieło elektroniczne. Co do DP500 - w życiu bym go nie kupił, nawet za cenę Bitofona. Bardzo mnie cieszy, że Bitofon gra lepiej, bo też tego się spodziewałem - szczerze. Natomiast nie znoszę czegoś, co na forach angielskojęzycznych określa się mianem "fanboyism". Ty pokazałeś typową postawę fanboy'a - spróbujcie zszargać świętość projektu mojego guru, to zobaczycie! :P A ja sobie na chłodno napisałem moją subiektywną opinię krytyczno-pochwalną i taki mam stosunek do urządzeń audio za dowolną kwotę. Z tym sugerowaniem dystrybutora waść żartujesz! :) Zapoznaj się z urządzeniami, które podałem, jak sam do mnie apelujesz w sprawie Bitofona. :) Powiem tyle - mam w domu DACa i transport, obydwa urządzenia ze sporą dawką DIY, i myślę, że Accuphase DP500 by się po prostu przy nich spalił. Zresztą, DP500 dzielą do DP800/DC801 jakieś dwie klasy. Bitofona nie kupię dlatego, że nie obsługuje gęstych formatów, a ja potrzebuję ewentualnie nowy transport jak mi obecny padnie, i chciałbym mieć możliwość czytania SACD, DVD-A, itp. DACa mam raczej z półki jakościowej co najmniej 6,5kzł, ale za sam DAC. Przed kolejną sporą dawką przeróbek konkurował z North Starem M192, AudioNemesisem DC-1 i podobnymi urządzeniami. Teraz jeśli miałbym zaszaleć na maxa, to mi zostaje tylko próba z transformatorami wyjściowymi, ale jakoś nie czuję potrzeby. :)
  • Zgłoś
Zadna swiętośc - teraz uderz w ML32H - zrobisz mi przyjemność - tym bardziej że będąc rocznikiem 77 masz faktycznie dużo do powiedzenia. Jeśli całe Twoje doświadczneie to dyplom AGH a nie tysiące wdrożonych układów to ja nie dyskutuje z Toba więcej - fanboy`u AGH :-)
  • Zgłoś
A co to jest ML32H? A propos AGH, miałem tam zajęcia z panem Jaromirem Waszczyszynem, znam gościa, znam jego poglądy i talent konstruktorski, to jest dla mnie guru w świecie audio. Poza tym widzę, że koledze nerwy puszczają. Ja się do Ciebie nie dowalam, nie wiem kim jesteś, czego dokonałeś, i nie interesuje mnie to szczególnie, bo nie szukam kolegów wśród osób o prostych schematach myślowych. Nie napiszę Ci co uruchamiałem, gdzie są opinie na ten temat i jak możesz tego posłuchać, ablo się tym pobawić, bo nie o tym jest wątek, a ja nie potrzebuję tutaj reklamy. Możesz też znaleźć moją opinię o DP500 na innym polskim forum - sprzed kilku dni. Miałem Ci wysłać na PW linka, ale po Twoich dzisiejszych wpisach mam jasność co do Twojego poziomu kulturalnego i już nie czuję potrzeby. Dzięki rocznikowi 77 mam jeszcze dość dobrze rozciągnięty słuch w paśmie i bez "dołków", badałem słuch nie dalej jak wczoraj.

Aha, żeby nie było, że ja antypolski, malkontent, itp. - bardzo mi się podoba granie urządzeń firm Talcomp i JAG Electronics, poważnie myślę o kolumienkach lub monitorach Talcompu gdy już będę mógł roztawić się gdzieś z głośnikami nie przeszkadzając nikomu. Inne firmy też uwzględniam. Wzmacniacz głośnikowy zrobię sobie sam, własnego projektu. Na razie mam takowy do słuchawek, najnowsza rewizja schematu sprzed kilku dni.
  • Zgłoś
Teraz już wszystko wiadomo. :-) Lektor :-)
  • Zgłoś
Ale najbardziej lubie ludzi, którzy mówią miałem zajęcia, studiowałem - pożyje Pan jeszcze 15 lat i będzie się wstydził tego że teraz mówił że coś wie. To takie typowe u ludzi, którzy niedawno kończyli studia. To tak jak młodzi lekarze widzą wszędzie wszystkie choroby. Dlatego Szanowny Panie nie będę kontynuował tej rozmowy i życzę codzinnego demaskowania ludzi o prostych schematach myślowych na codzień- proszę im o tym za każdym razem mówić. Ucieszą się i będą wdzięczni.
  • Zgłoś
No cóż, mój poprzedni post okazał się mało zrozumiały. To, że nie podaję pewnych informacji nie na temat w tym wątku, to nie znaczy, że mój życiorys to merytoryczna pustka. Każdy tak wnioskuje, jak mu centralny układ nerwowy na to pozwala. Wrzuciłem "ML32H" w wyszukiwarkę, znalazło mi wypowiedzi głównie jednego użytkownika audiostereo, nadal nie wiem co to jest, ale więcej wiem o użytkowniku i jego sposobie zwracania się do innych. Wiem już, że do inwektyw z jego strony było już blisko, ale jakoś udało nam się wspólnie zakończyć ten off topic na mój temat. Taką mam nadzieję przynajmniej.
  • Zgłoś
Cieszę się, że w wątku wypowiadają się także osoby, które miały okazję posłuchać BIToFONA.

Gra świetnie i wytrzymuje porównania nie tylko z SoundArt Sarah. Przypomina mi dość mocno brzmienie odtwarzacza BAT VK-D5SE który testowałem dla Magazynu HiFi. Krótko wspomniałem o podobieństwie brzmienia do dobrego gramofonu i to też jest prawda. Dźwięk jest rozdzielczy, a nie ostry; ma piękną barwę a przy tym jest naturalny.
Co do brzmienia z różnych wyjść, to bezpośrednio jest trudno porównać ze względu na różnicę w sygnale wyjściowym między RCA i XLR. Słuchałem tak i tak, ale mam różne interkonekty XLR i RCA. Z lepszym interkonektem (akurat RCA) grało trochę lepiej. Ale to nie są decydujące różnice. Na pewno wyjście RCA jest pełnowartościowe, nie na odczepkę, żeby tylko było.
Pilot wzbudził sporo kontrowersji - nie ma powodu. To opisany logo Amplifikatora sterownik od dvd, więc ma dużo przycisków. Dlatego napisałem, że można było zmieścić również komendę otwierania szuflady.
Spraw montażu, układu ścieżek nie chcę komentować, nie jestem inżynierem. Oceniając urządzenie staram się nie sugerować budową, opieram się przede wszystkim na wrażeniach odsłuchowych. W Amplifikatorze nie ma voodoo. Odtwarzacz dla realistów, a nie dyziów-marzycieli.
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy do tego wpisu



Zobacz też

Zestaw słuchawkowy Stax SRS-2170

Test wzmacniacza Triode TRV-A300SE

Test wzmacniacza Accustic Arts Power 1

Obrażony CD player

DAC Hegel HD11



Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.