Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Coś się sypie

22.04.2008 21:54 | audiostereo.pl w Felietony
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Nie wiem, co się dzieje. W każdym razie jedno jest pewne: przypadek Davida Beckhama nie wyjaśnia wszystkiego. Chodzi mi oczywiście o mężczyzn, w filmie i w aktualnym stereotypie.

Przypomniałem sobie właśnie rysunek Mleczki, na którym dorodna panna z cycem dźwiga wypchany plecak i życzliwie słucha drepczącego obok z rękami w kieszeniach wiotkiego młodziana, który mówi: „Zanim zostałem wrażliwym intelektualistą, byłem bezmózgim osiłkiem”. Zastanawiam się, kiedy nastąpiła ta cholerna mimikra i na ekranach całego świata, zamiast facetów z krwi i kości, jakich pełno w życiu, pojawili się zwiewni poeci nieistniejących jezior i subtelni kochankowie wątpliwych muz.

Jak dla mnie, to sygnał ostrzegawczy pojawił się we pamiętnej pierwszej części Gwiezdnych Wojen. Występuje tam główny bohater, po którym spodziewać by się można wielkich czynów, ten jednak, jako przeznaczony do stanu para-kapłańskiego, ogranicza się niemal wyłącznie do walk duchowych, które słabo widać, brudną robotę pozostawiając siostrze i szwagrowi.

Tak to księżniczka Leia, widocznie posiadająca jajka cztery razy większe od swego sennego braciszka, ocaliła honor rodzinnych genów, które (jak się znacznie później okazało) całkiem nieźle się manifestowały jeszcze jedno pokolenie wstecz. Nie wątpię, że to Leia odziedziczyła większość testosteronu swego nadaktywnego ojca. Do pomocy księżniczce przydano Harrisona Forda, który, zatrudniony przypadkiem, skradł całe widowisko. Dlaczego? Nikt chyba nie ma wątpliwości. Ale skoro nikt nie ma wątpliwości, to co to za pomysł z tym odjazdem od męskich bohaterów na rzecz gładkich jak węże (na pewno golą sobie klatę!) gości w typie metroseksualnego Neo? Zresztą, jeśli już mowa o tym filmie, to owszem, był i facet, niejaki Morfeusz, ale tym razem to metroseksualny skradł mu cały cyrk

Od ładnych paru lat przez ekran przelewa się gromada cienkich facetów. Cruise, te wszystkie Pitty, Keanu, Titaniki itp. kosztowny drobiazg. Kto został? Mad Max, któremu odbiło i zamiast występować, wziął się za kręcenie? Rozrywkowy Willis, który tak głęboko zabrnął w komedię, że jak co jakiś czas trzaśnie coś serio („Szakal”), to niedobrze się robi, takie to kiepskie? Chociaż przyznam, ostatni Die Hard to było coś niezłego, ale o wymowie poprawnie pesymistycznej. Ostatecznie i tak wygrywają dupki i palanty, a nasz twardy, ale porządny gliniarz z sequela na sequel ma coraz gorzej. Następnym razem zobaczymy go pewnie w sekcji oczyszczania miasta. Czy można to nazwać uczciwym wyborem? Słabo, proszę szanownych państwa.

Ciekawe dlaczego przygody Indiany Jonesa odbywają sie w dość zamierzchłej przeszłości, kiedy to Indianie biegali z łukami, wykładowcy chodzili w marynarkach, a mężczyzna nie wstydził się okularów, mimo że nie były od Dolce&Gabbana? Oczywiście, nie mam poufnych informacji od scenarzysty, ale przypuszczam, że realizatorzy tych filmów po prostu nie mogą wyobrazić sobie współcześnie występującego faceta, utrzymanego w podobnie zamierzchłym typie. Wszystko niby jasne, ale gigantyczny sukces filmów o Indianie Jonesie (i idąca za tym moda na pejcze i skórzane kapelusze, brr) mógłby jednak dać do myślenia. Dał? Wątpię. Moda przebije wszystko, a akurat jest moda na młodzieńców mających problemy z osobowością, którym nie powierzylibyście nawet podlewania paprotki.

Zmartwię was, moi drodzy, ale ludziom o poglądach na facetów, uformowanych jeszcze w czasach retro, chyba już tylko James Bond został na pocieszenie. Trochę głupio, bo to jednak nie jest poważne kino. Ale jeśli już mamy przy nim pozostać, to umówmy się: Bond, ale ten aktualny, z Craigiem. Craig to kawał chłopa, czarującego Rogera Moore mógłby wpiąć sobie w klapę marynarki. Widać taka jest potrzeba: przyszedł czas, że żeby przywrócić zamierzchłe proporcje i nawet Bond musi być bardziej serio. Dziś uniesienie brwi nie wystarczy. Trochę szkoda, bardzo lubiłem ten dawny szyk – garnitur z Saville Row, uczesane włosy, przylegające uszy i Walther PPK. Ale powiem słowami poety: nie czas żałować garnituru, gdy płonie wzorzec osobowy. Przynajmniej na ekranie.
Alek Rachwald


22 komentarzy


p.f.pawlikowski
25.04.2008 20:55
metro-facetom mówimy stanowcze NIE !!!

prawda jest bolesna gdy rozejrzymy się po ulicach... coś sie zmieniło ostatnio...
  • Zgłoś

p.f.pawlikowski
25.04.2008 21:04
obcisłe spodnie mocno zwężane przy nogawkach, dłuuugie szaliki, irokez z niekiedy żelem albo czyś pochodnym, parasolka, unisexowe perfumy, pokrzykiwanie a raczej piszczenie jako gwałtowne reakcje, torby na jedno ramie ala torebka, to obraz obecnego metro-popularnego-delikatnego-wrażliwego-faceta...

ps. a w dodatku jutro marsz lesbijsko-gejowski w krakowie... ehh....
  • Zgłoś
A do tego podawanie dłoni a'la  zdechła ryba.

Przypomina ni się powitanie z Sexmisji - Lamio..........
  • Zgłoś
Dawniej młodzian
w skórę odzian
ch**a miał jak jeża  
i tym ch*jem, jak maczugą
napierdzielał zwierza.
A dzisiaj studencik
fiutka ma jak pręcik,
wychuchany, wymuskany mały instrumencik.
  • Zgłoś
w takim razie polecam cos nie z glownego nurtu... ale tez z kluczowym udzialem facetow i ich postaw:
NO MANS LAND oraz DAS BOOT. oba stare ale jare... tylko czy nie okaze sie 'za mientkie'? ;) jako ciekawostke dla zachety i odwagi dodam, ze pierwszy film 'odbywa sie' bez 'muzyki filmowej' co juz zakrawa na kuriozum w dzisiejszych czasach. :)
  • Zgłoś

maniek=]
03.05.2008 13:49
Według mnie to tępienie poglądów innych, jest to nie moralne i nie na poziomie... Sam raczej twardo stąpam po ziemi, ale ani ci... lalusie, anie geje jakoś mi nigdy nie przeszkadzali... co do gejów to tylko spada konkurencja :P a co do tych drugich (wrażliwych?) to niech sobie są, przynajmniej nie przeszkadzają innym w żaden sposób. Coś sie zmieniło, ale to chyba normalna kolej rzeczy... ewolucja hehe.
  • Zgłoś

Redaktor
04.05.2008 16:47
A co tu poglądy mają do rzeczy? Ja tylko z pewnym niesmakiem patrzę na panów, którym staruszki muszą pomagać dźwigać siatki. A niektórym to się wszystko zaraz z nietypowym używaniem tyłka kojarzy :-)
  • Zgłoś
A mnie dużo bardziej drażni typ wspomnianego bezmózgiego osiłka - w dresie, z łańcuchem na szyi i nadgarstku i kijem baseballowym w ręce. Albo blisko spokrewniony z powyższym typ futbolowego szalikowca. I zachowanie a'la goryl, dźwiękami wydawanymi przez toto są oprócz słów niecenzuralnych różnego rodzaju ryki a'la bawół afrykański. Od metroseksulanego przynajmniej nie dostanę po ryju, od dresiarza lub szalikowca - istnieje potencjalne zagrożenie.
  • Zgłoś

magazynier
30.06.2008 11:03
A nie uważacie, ze to nasze hobby też trochę zalatuje "zniewieścieniem"?

Artykuł świetny, najlepszy w tym dziale:)
  • Zgłoś

Redaktor
30.06.2008 11:38
Niewiasty naszym hobby gardzą. Tylko Lara Croft miała Clearaudio Mester Reference, ale ona akurat to sam testosteron :-)
  • Zgłoś

magazynier
01.07.2008 10:33
Fakt, dziewczyna z jajami.
Gdzie taką znaleźć :)
  • Zgłoś

Redaktor
01.07.2008 12:19
Może zacząć od kupna dobrego gramofonu, a ona wtedy sama przyjdzie? Postanowiłem to sprawdzić. Dobry gramofon już jest, teraz spokojnie czekam na punkt b.
  • Zgłoś
E tam. Lepiej przejdź od razu do punktu G.
  • Zgłoś

Redaktor
01.07.2008 13:21
Jak przyjdzie b., to będzi i g.
  • Zgłoś

Redaktor
01.07.2008 13:21
Najpierw b., a potem i g. I reszta alfabetu.
  • Zgłoś
"przyszedł czas, że żeby przywrócić zamierzchłe proporcje";
"co to za pomysł z tym odjazdem od męskich bohaterów na rzecz gładkich jak węże (na pewno golą sobie klatę!) gości";*

No, no, ostry tekst bez oglądania się na obowiązującą polityczną poprawność.
Redaktor proponuje eliminację męskich "popierdółek" z przestrzeni publicznej?*
  • Zgłoś
Może Kolega Redaktor dałby się namówić na kolejny felieton na temat banału?
Po menach-bibelocikach inny ważki, z racji natrętnej wszechobecności, temat naszych czasów.    
Jedna pani redaktor próbowała się do tego przymierzyć jak poniżej. Ale tu czuć kobiecość, to nie tekst dla macho. Bez cochones to jakieś mientkie jest. Tu potrzeba drapieżnej męskiej inteligencji. Stąd moja nieśmiała prośba...Szacun*

"Stwierdzenie banalne nie dlatego jest banalne, że jest nie oryginalne, ale dlatego, że nie dość, że jest nieoryginalne, to jeszcze oryginalne udaje.
...Banalność to na siłę, po raz któryś z rzędu, dowodzony aksjomat. Powątpiewanie w postawioną i udowodnioną kiedyś tam i przez kogoś tam tezę, nie powinno być jednoznacznie uznawane za banalne.
Nie wszyscy, którzy chwalą się posiadaniem klucza, pasującego do zamka od otwartych drzwi, oraz którzy są dumni z jego znalezienia, są banalni.
...Banalni wydają się być Ci, którzy nie chcą i nie chcieli znać uprzednich - udanych bądź nie - prób odnalezienia tego klucza. Takie zawoalowane lenistwo, pójście na łatwiznę.
...Im mniej wiem, tym więcej mam do odkrycia.  Nieznajomość osiągnięć cywilizacji/ludzkości nie jest argumentem do obrony przed zarzutami o banalność, a wręcz stanowi dowód banalności. O ile nieznajomość ta jest permanentna i zamierzona.
...Gdzie sześciolatek jest odkrywcą tam dwudziestosześciolatek jest banalizującym ignorantem.
Zastanawia mnie czy można być oryginalnym i banalnym jednocześnie. Czyli banalnym w swojej oryginalności.
..."Nie widziałam Cię już od miesiąca (...) i nic, widocznie można żyć bez powietrza" jest poezją, ale stwierdzenie "czas leczy rany" jest banałem..."*
  • Zgłoś

Redaktor
04.07.2008 10:44
Przypuszczam że "czas leczy rany" było zwrotem nowatorskim, kiedy użyto go po raz pierwszy, tylko kto to zrobił? Możliwe, że jeszcze jakiś Rzymianin. Obecnie jest to z całą pewnością wyświechtana cliche. Gdyby natomiast cytowany fragment wiersza (co to było, Poświatowska zdaje sie?) upodobali sobie prezenterzy telewizyjni i radiowi, w ciągu roku stałby się nie do zniesienia :-)
  • Zgłoś
Wracając do manifestu. „ Przyszedł czas, że żeby przywrócić zamierzchłe proporcje”
Jak Redaktor  widzi od strony praktycznej eliminację męskich "popierdółek" z przestrzeni publicznej?

Twój pomysł rodzi się szereg pytań.
Czy jedynym kryterium oceny jest szerokość klaty?
Jak traktować kłopotliwe wyjatki od reguły, np barczystych gejów- „na pewno golą sobie klatę!”?
A przecież są jeszcze inwalidzi  i cały szereg  odmieńców nie mieszczących sie w kanonie „facetów z krwi i kości”. Ci wszyscy „ poeci nieistniejących jezior i subtelni kochankowie wątpliwych muz.” mający „ problemy z osobowością, którym nie powierzylibyście nawet podlewania paprotki”.

„Widać taka jest potrzeba: przyszedł czas, że żeby przywrócić zamierzchłe proporcje.... Dziś uniesienie brwi nie wystarczy”
Jakieś deja vu...Poczułem się niepewny. Czy moje 115 w klacie wystarczy? (donoszę, że Brosman ma tylko 100) ? Ale przecież nie golę nóg, nie wypisuje głupot w necie i jestem pełnosprawnym, heteroseksualnym blondynem. Choć podlewanie paprotki pie...le.







„nie czas żałować garnituru, gdy płonie wzorzec osobowy”
„księżniczka Leia, widocznie posiadająca jajka cztery razy większe od swego sennego braciszka”
Znakomite
  • Zgłoś

Redaktor
06.07.2008 10:50
"Jakieś deja vu...Poczułem się niepewny. Czy moje 115 w klacie wystarczy? (donoszę, że Brosman ma tylko 100) ? Ale przecież nie golę nóg, nie wypisuje głupot w necie i jestem pełnosprawnym, heteroseksualnym blondynem. Choć podlewanie paprotki pie...le."

Osobniki realne mnie nie interesują: podobnie jak każdy wielki reformator (Lenin na przykład) nie mam do nich cierpliwości :-) Pisałem o sztucznym wzorcu narzucanym stopniowo z zewnątrz, przez przekazy medialne różnego rodzaju. W mojej opinii w ciągu ostatnich lat zmienił się sposób eksponowania kobiet i mężczyzn: kobiety pokazywane jako wzorzec do naśladowania leją po ryju inne osoby, w tym mężczyzn, aż miło (wystarczy obejrzeć trochę filmów akcji), a nawet osobiście ratują świat przed zagładą ze strony jakichś śliskich męskich typów. Z kolei kobiety negatywne (a więc drugi w kolejności wzorzec do naśladowania) są często ambitnymi bizneswomen albo płatnymi morderczyniami - osobami władającymi i dokonującymi ważnych posunięć. To samo dotyczy wielu reklam, z wyjątkiem reklam proszku do prania i pieluch.

W porównaniu z tym, mężczyźni w filmach i wielu reklamach to głupawi, bezradni, zagubieni młodzieńcy, ewentulanie konformistyczne dupki w garniturach, które wszystko zawalają. Potrzeba dopiero silnej kobiety, która wykopie ich z akcji i ustawi świat tak, jak trzeba. Uwaga: nie chodzi tu o homoseksualistów, we właściwym tekście zaznaczyłem, że moi ulubieńcy są zdecydowanie hetero! W innym wypadku nie mogliby żerować i wieszać się na swoich kobietech i ogólnie być takimi żałosnymi palantami.

Moja ulubiona reklama w tym rodzaju: jasnowłosy półnagi młodzieniec skulony koło sedesu, śliczny jak Shirley Temple, otoczony pzrez dwie czy trzy dumne, wyprężone piękności w typie prostytutek lub gwiazd pop, sprawujące nad nim najwidoczniej kuratelę. Jedna gładzi go po lokach. Widzicie, compadres, co się dla nas szykuje? :-)
  • Zgłoś
A tak w ogóle to jak się ten wątek ma do audio?
  • Zgłoś

Redaktor
06.07.2008 13:44
Tak jak wszystko inne.
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Relacja z Audio Show 2009 cz.1

Test odtwarzacza strumieniowego Linn Sneaky Music DS

Funk Tonstudiotechnik LAP-2.V3

NuForce DAC-100

Stary Marton vs. stary SoundArt czyli blast from the past

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj