Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Hi-End na obcasach

06.01.2010 22:07 | audiostereo.pl w Felietony
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Kobiety na traktory!! - krzyczały hasła z plakatów ponad pół wieku temu. W miarę upływu czasu i ciągłej walki o równouprawnienie pojawiły się kobiety – prezesi (czy może prezeski), dyrektorzy/dyrektorki, a także ministrowie.
Nasze pra-pra babki wywalczyły prawo do głosowania, edukacji i pracy, ale to dawne dzieje. Dziś sufrażystki palące staniki w akcie protestu nie są już na szczęście potrzebne, gdyż mamy równouprawnienie, przynajmniej teoretycznie. Nie chcę być zrozumiana opacznie, jednak dość często przekonuję się, że środowisko hi-fi z tym równouprawnieniem jest trochę na bakier.

Rozmyślania na temat równouprawnienia miały swój początek podczas tegorocznego Audio Show, na które wybrałam się sama, z czysto wewnętrznych pobudek, i które interesowało mnie jako wydarzenie samo w sobie. Impreza udana, mnóstwo wystawców, ogrom dobrego sprzętu i jak zwykle deficyt czasu. Kupiłam dwudniowy karnet, przestudiowałam przewodnik i pomaszerowałam w hotelowe korytarze. AS to źródło audiofilskiej i hi-endowej wszechwiedzy, wystawa naszpikowana była zaskakującymi nieraz systemami, które można tam zobaczyć, a tym bardziej usłyszeć. Patrzyłam więc i słuchałam, notując w notesiku pamięci co ciekawsze rzeczy. Wszystko szło pięknie, aż tu nagle kontemplację kolumn Dynaudio zakłócił mi osobnik, zaszokowany obecnością kogoś mojej płci na AS. W zasadzie zaszokował go nie sam fakt obecności kobiety, ale kobiety przybyłej samotnie, z własnej i nieprzymuszonej woli. Pań na wystawie było dużo, ale przeważnie towarzyszyły one swym mężom/braciom/kochankom/kumplom/partnerom (i tak dalej).

Zdziwiła mnie reakcja człowieka, ponieważ nie mogłam zrozumieć, co jest takiego nadzwyczajnego w kobiecym zainteresowaniu audiofilią. Następny dzień wystawy kazał mi jednak przyznać mu rację, ponieważ pomimo wysiłków na żadnym z pięter hotelu Sobieski nie spotkałam innej pozbawionej męskiego towarzystwa kobiety. To dało mi do myślenia. Zaczęłam się zastanawiać, jakie są przyczyny tej sytuacji, a także, czy to dobrze czy źle. Z czego wynika fakt tak niskiego odsetka kobiet wśród audiofili? Zapewne znaczną rolę odgrywają (charakterystyczne głównie dla mężczyzn) zdolności techniczne i skłonność do rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze w celach poznawczych. Jednak nie jest to powód dominujący, nie trzeba przecież grasować z cyną, kalafonią i lutownicą po piwniczno - garażowych zakamarkach, żeby odróżnić ”na ucho” brzmienie tranzystora od lampy.

Czy audiofilia jest pilnie strzeżonym męskim azylem? A może z jakiś niezrozumiałych dla mnie przyczyn większości kobiet  po prostu nie interesuje? Może wynika to po części z kobiecej ignorancji i traktowania audiofilskiego zamiłowania na równi z innymi „zupełnie nikomu niepotrzebnymi” męskimi gadżetami? Niewykluczone, że kobiety same są sobie winne, może zbyt słabo próbują poznać istotę tej pasji, zrozumieć ją i zgłębić. Z drugiej strony, nie jest chyba tak źle, skoro przynajmniej potrafimy ją zaakceptować. W końcu jeśli kobieta wiąże się z audiofilem to tak, jakbyś wiązała się z jego systemem. Zakup nowych kolumn, zmiana wzmacniacza, kabli czy wkładki traktowana jest prawie na równi z pojawieniem się potomka.

Pamiętam swoje zderzenie z audiofilią. Pierwsze wrażenie jakie miałam (jako kobieta i jako osobnik nie skażony jeszcze tematem), to że owe „graty” zajmują pół pokoju i że w ogóle do siebie nie pasują. Potem jednak, w miarę poznawania tego co gra, jak i dlaczego, okazało się, że dźwięk może mieć różne oblicza. Abrakadabra - i tak otworzyły się przede mną drzwi do świata muzycznego hi-endu. Jak się okazało, męskiego świata, pełnego audio-gadżetów i wariacji na ich temat, ale przede wszystkim pełnego pasji i zaangażowania.

Dziś z przyjemnością przysłuchuje się dżentelmeńskim dyskusjom dotyczącym testowanego aktualnie sprzętu, patrzę na popisy gimnastyczne przy podłączaniu różności do ukochanych systemów. Dzięki temu odkryłam coś naprawdę fascynującego: niezwykle rozwiniętą męską wrażliwość na dźwięk, jego ton i barwę. Stanowi to skrajne przeciwieństwo męskiej nieumiejętności rozpoznawania kolorów (niech mi jeden z drugim pokaże np. amarantowy!), co (nie ukrywam) było dla mnie dużym zaskoczeniem.

Jak i dlaczego udało mi się dojść do takich wniosków i poznać tajniki audiofilskiej wiedzy? Przede wszystkim dlatego, że chciałam, że mnie to zainteresowało i nie wstydziłam się zapytać, pokazując tym samym, że nie wiem. Zamiast zgrywać mądralę, wolę uczyć się od lepszych, a że lepsi to akurat mężczyźni, cóż, nic na to nie poradzę. Poza tym, zupełnie mi to nie przeszkadza. Równouprawnienie polega na równym prawie do tych samych rzeczy, nikt nikomu nie zabrania zgłębiania audiofilskiego i hi-endowego świata.

Owszem, obecność kobiet w świecie hi-fi może rodzić męskie wątpliwości i obawy. Pojawią się, panie dzieju, kobity i już nic nie będzie takie samo. Zaraz zaczną coś zmieniać, przestawiać, ulepszać. Za moment może okazać się, że to jest nie takie, za siakie, za owakie, nie w tych kolorach, nie pasuje do zasłon i nie da się na tym postawić kwiatów! Błagam, doprawdy, nie ma już chyba bardziej tandetnego stereotypu. Jasne, że są na świecie podobne do tego modelu kobiety, ale im akurat w najmniejszym nawet stopniu audiofilia nie grozi. Wierzcie mi, że miło byłoby wejść do sklepu ze sprzętem i zostać potraktowaną jak pełnoprawny klient. Nie zaś jak ozdoba audiofilskiego samca alfa, która najprawdopodobniej pomyliła drogę do modnego butiku, skoro przylazła tu sama. Doprawdy, bywa to irytujące.

Są na szczęście mężczyźni, dla których kobieta interesująca się tematyka hi-fi jest swego rodzaju rarytasem (czyli jednostką pozytywną), z którą można w sposób partnerski porozmawiać i wymienić uwagi na temat sprzętu. Są raczej mile zaskoczeni faktem, że istnieją kobiety rozumiejące i podzielające ich pasję. Nie ma tu słowa o rywalizacji, nie da się odczuć ani wrogości, ani kpiny. Po prostu rzeczowa rozmowa. W takim to właśnie przypadku działa równouprawnienie. Audiofilia ma wymiar uniwersalny, formę uniseks, czy się to komuś podoba, czy nie. Niestety, przykład nie zawsze idzie z góry, co potwierdził przypadek pewnego opiniotwórczego magazynu branżowego, gdzie recenzje sprzętu hi-fi w wykonaniu kobiety okazały się absolutnie nie do przyjęcia. Na szczęście nie wszystkie redakcje podzielają pogląd, że kobiety mają mniejsze stopy tylko dlatego, aby miały bliżej do zlewu.

Jakie z tego wnioski? Drogie Panie, jeśli Wasz Audiofil wydał właśnie 30 kzł na nowy wzmacniacz, to znaczy, że zarabia wystarczająco dużo, i pomimo wysokiej ceny operacja nie była przeprowadzona kosztem wiktu całej rodziny, angielskiego córki i aparatu ortodontycznego syna. Jeśli wydał, to znaczy, że chciał wydać i nie ma się co wściekać, bo raczej nie był to impuls chwili (w przeciwieństwie do nowych butów czy torebki). Warto pamiętać, że zanim audiofil zdecyduje się na zmianę choćby kawałka systemu, poprzedza decyzję długimi i żmudnymi poszukiwaniami, godzinami testów i porównań. Więc jak rozłożycie tę kwotę na te kilka lat, to może się okazać, że jednak buty wyszły trochę drożej. No dobra, żartowałam.

Jeśli nie podzielacie Jego pasji, to nie przeszkadzajcie, nie polerujcie matowej obudowy na wysoki połysk ”bo tak wygląda ładniej” i na Boga, żadnych kwiatków na kolumnach! Na kolumnach dopuszczalne są wyłącznie koty, i to raczej z gatunku niedrapiących. Jeśli natomiast Jego pasja jest również waszą, to pytajcie, proszę bardzo, ale chociaż wysłuchajcie odpowiedzi, Facet, czy nie facet,  jeśli jest w czymś lepszy, to nauka od niego nie jest żadną ujmą..

Z kolei Panowie - pamiętajcie, że nic nie doprowadza kobiety do szału bardziej, niż próba udowodnienia jej, że czegoś nie wie czy nie rozumie jedynie z powodu posiadania waginy. Nie traktujcie kobiety jak słodkiej-blond-idiotki, jeśli nie chcecie zacząć bać się o swój system (szczególnie jeśli mieszkacie razem). Kobiety w feministycznej furii zdolne są do wszystkiego, z przemalowaniem kolumn na różowo włącznie. Jeśli zaś wasza partnerka zacznie pytać o to czy o owo, to pomimo, że odpowiedzi wydają się oczywiste, a pytania dziecięco wręcz proste, poświęćcie minutę (czy nawet cały kwadrans), żeby spokojnie odpowiedzieć. Damskie pytania w audiofilskich kwestiach nie wynikają zwykle z wrodzonej babskiej ciekawości, ale z głodu wiedzy. A chyba miło jest pomyśleć, że skoro kobieta zdobyła się już na zadanie pytania, to chyba wybrała osobę, która jej zdaniem jest w tej sprawie najlepsza. Przyznajcie, że czasami po prostu chcielibyście usłyszeć Barejowskie: ”Bo ty jesteś taki mądry, Misiu!”

Aleksandra Chilińska


69 komentarzy

Amarantowy kolor to każdy facet pokaże u którego gen daltonizmu nie spenetrował dostatecznie głęboko. Mało wyrafinowany test.
    • +
    • -
  • Zgłoś

mysioperz
07.01.2010 12:36
lulu, 7 Sty 2010, 11:55

">Amarantowy kolor to każdy facet pokaże u którego gen daltonizmu nie spenetrował dostatecznie
>głęboko. "

Lulu, przypominam Ci o Twoim,ustalonym już pierwiastku kobiecym...Pozwole sobie jednak się z Tobą nie zgodzić, że "każdy pokaże".W kwestii amarantowego mogę iśc o zakład:)
    • +
    • -
  • Zgłoś
wagina  fajna rzecz...
    • +
    • -
  • Zgłoś
amarantowy?...a która gwiazda powie co to za kolor... jasnozielony,ciemnozielony,ale nie zielony!
    • +
    • -
  • Zgłoś

mysioperz
07.01.2010 13:21
właśnie...mówilam, że mogę iść o zakład..hehe
    • +
    • -
  • Zgłoś
>Stanowi to skrajne przeciwieństwo męskiej nieumiejętności rozpoznawania kolorów (niech mi jeden z >drugim pokaże np. amarantowy!), co (nie ukrywam) było dla mnie dużym zaskoczeniem.

... między nieznaniem nazwy danego koloru a daltonizmem jest zasadnicza różnica. Ja nie mam problemu z rozróżnieniem ponad 16 milionów barw ... ale z nazewnictwem ich to by mnie każda kobieta zagięła.
    • +
    • -
  • Zgłoś
typowe bolaczki feministek- jak zawsze musza ponarzekac ,duzo słow,czesto wielokrotnie powtarzanych /tu na szczescie słowo pisane wiec nie ma powtorek/
ja jak zmieniam meble,obicia,zsłony, gotuje,tez wpierw słucham cienkich dowcipów , czesto ostrego sprzeciwu ale spływa to po mnie i sie nie uzalam na damskim forum jaki jestem niedoceniany w aranżacji wnetrz czy gotowaniu :)

wsrod kobiet  mozna znacznie szybciej wyrobic sobie pozycje i to plus dla nich bo sa bardziej bezstronne oczywiscie dla facetów :) bo dla kolezanek juz nie :)zajezdza dla przyjemnosci
    • +
    • -
  • Zgłoś
electro
zgadza sie ale wyłacznie podgrzewana :)
    • +
    • -
  • Zgłoś

mysioperz
07.01.2010 16:02
cir, 7 Sty 2010, 15:42

>"i sie nie uzalam na damskim forum jaki jestem niedoceniany w aranżacji wnętrz czy gotowaniu :)"

Powyższy tekst nie miał na celu użalania się, a jedynie pokazanie szerszemu gronu audiofilów, jak mniej więcej wygląda audio-świat autorki, przemyśleń wynikłych z różnych sytuacji związanych z audiofilią. I chyba nie ma tu nic o niedocenianiu...

>"typowe bolaczki feministek"

Zapewniam Cię, że autorka nie ma nic wspólnego z wojującą feministką. Kobieta bez mężczyzny nie mogłaby być w pełni kobietą...chodzi raczej o to, że w kwestii audiofilii nie należy mierzyć wszystkich kobiet jedną miarą.
    • +
    • -
  • Zgłoś

whitesnake
07.01.2010 16:33
Duzo słów, dużo prawdy... ale niestey, nadal jestes tutaj sama.
Jeden pierwiosnek wiosny nie czyni.

Całkowicie niepotrzebnie przyjełas ton lekko oskarzajacy z nutka pretensji.
Myślisz, ze nie wolałbym przeprowadzać odsłuchów w gronie miłych koleżanek?

Dopóki nie znajdzie sie tutaj przynajmniej z 50 równie aktywnych audiofilek, dopóty kobieta podzielajaca tą pasję będzie wywoływała zadziwienie. I nie ma co sie obrażać.

Ja na przykład, doskonale zdaje sobie sprawę jakie wrazenie wywołałbym, gdybym umówił sie na testowanie najnowszej palety kolorystycznej lakierów do paznokci i wcale nie zakładam, ze spodobałoby sie to moim kolezankom.
    • +
    • -
  • Zgłoś

whitesnake
07.01.2010 16:40
na końcu zabrakło dużego uśmiechu :)
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
07.01.2010 16:44
"typowe bolaczki feministek- jak zawsze musza ponarzekac"


No proszę, a ja czytając ten tekst pomyślałem, że autorka wręcz przesadziła, robiąc męskiej części populacji publicystycznego, hmm... No, robiąc dobrze. Innymi słowy, dawno nie widziałem tekstu tak wysoko na piedestale stawiającego męski punkt widzenia, męską wrażliwość i męskie przyjemności. Widać z tego, ze niektórym Misiom zawsze mało będzie :-)
    • +
    • -
  • Zgłoś
whitesnake
kobiety zwykle maja morze cierpliwosci, wszystko by ci pokazały :)

mysioperz
Twoj tekst odebrałem jako lekko nadąsany, ale moze inni nie
moze jestem zbyt zmeczony nieustanna walką z ambitnymi  kobietami :)
    • +
    • -
  • Zgłoś
Osobiście drażnią mnie teksty/określenia redaktorów-recenzentów typu: "taka a taka kolumna żonie może się nie spodobać", "kobieta tego nie zrozumie", "aby tylko żona się tylko nie dowiedziała", "żona nas przegoni z tym kablem". Nie dość, że są seksistowskie, jakieś takie archaiczne i wsteczniackie to jeszcze po prostu głupie. Celuje w takich wpisach pewien jeden redaktor ("r" z małej litery) z branżowej prasy audio. Jeszcze rozumiem takie sformułowania na forum, gdzie piszemy mniej formalnie, ale jest niedopuszczalne w prasie drukowanej.

Przepraszam za OT :)
    • +
    • -
  • Zgłoś

whitesnake
07.01.2010 17:18
Violet, 7 Sty 2010, 16:57

>Osobiście drażnią mnie teksty/określenia redaktorów-recenzentów typu...

Takie stereotypy, są uzywane raczej w żartobliwej formie i brałbym ich tak serio.
Nie są one obce także autorce powyzszego tekstu :) (v. odezwa do kobiet).
    • +
    • -
  • Zgłoś
Violet
zgadzam sie, to jest zalosne...
    • +
    • -
  • Zgłoś
Mysioperz nie przejmuj się i trzymaj taki fason dalej, potrzeba nam tego. Popatrz ile wpisów, jesteś popularna KOBIETO !!!  :)
    • +
    • -
  • Zgłoś

mysioperz
07.01.2010 23:13
Słuchajcie, ja się wcale nie obrażam:)

Mnie osobiście szalenie odpowiada 100% męskie towarzystwo i zupełnie nie przeszkadza mi że nie wiem 98% tego co wy(w sensie audiofile mężczyźni, absolutnie nie mam zamiaru być kolejną walczącą kobietą..bo po co? Ja generalnie wole współpracować z mężczyznami, kobiety wszystko komplikują zupełnie niepotrzebnie..A co mamy z tej walki o niezależnośc?NIC!! Same pozbawiłyśmy Was rycerskości, więc czas najwyższy przywrócić ład i porządek! Smutny byłby świat przedstawiony w seksmisji gdzie "mężczyn nie ma, nie było i nie potrzeba.."

Zastanawiałam się czy same nie jesteśmy sobie winne obecnemu stanowi rzeczy w audiofilii i czym w ogóle to jest spowodowane. Mam nadzieję że Wasze żony/partnerki wezmą sobie do serca kilka uwag, bo nikomu nie wolno robić wyrzutów z powodu pasji,niezależnie od płci. Pasja to coś, co daje nam skrzydła, wysoce sadystyczne jest ich podcinanie..

A wogóle bardzo się cieszę, że jestem popularna, mam nadzieję że wkrótce będę również sławna i bogata:):)
    • +
    • -
  • Zgłoś
Czyli piękna już jesteś?
    • +
    • -
  • Zgłoś

mysioperz
08.01.2010 02:07
Tarik, 8 Sty 2010, 01:37

>Czyli piękna już jesteś?

po mamie..:)
hehe to przypomina mi dowcip w którym zwierzęta miały podzielić się na piękne i na mądre, a żaba na to " No przecież się nie rozdwoję".
    • +
    • -
  • Zgłoś

mysioperz
08.01.2010 02:39
No nieskromnie to zabrzmiało, więc powiem tak: dramatu nie ma:)
    • +
    • -
  • Zgłoś
czy ja śnie czy to ideał kobiety :)
jak dotychczas tylko atopos był w stanie stworzyc taką kobiete na forum :)
    • +
    • -
  • Zgłoś
Szkoda,że moja nie podziela w pełni zainteresowań Audio w przeciwieństwie do syna...lubi muzykę, kupiłem jej wieżę-tłumaczy,że jest jej obojętnie z czego słucha... ileż to ja musiałem się nagadać żeby ustawić sprzęt tak jak mi pasuje i umeblować po swojemu.Może ktoś ma sposób,na to jak bardziej zainteresować kobietę dobrej klasy dźwiękiem?...trochę mnie to wkurza ,chyba powiem,że jej już nie kocham?
    • +
    • -
  • Zgłoś

misiomor
08.01.2010 15:28
Ja mam wrażenie że skrajna niedo-reprezentacja pań w audiofilii bierze się z zaszłości historycznych. W PRL z przyczyn ekonomicznych posiadanie sprzętu audio (zamiast jachtów i samochodów) pełniło rolę męskiego targowiska próżności "mine is bigger than yours" i sprzęt wypadało posiadać nawet jak ktoś był obdarzony pierwszym stopniem muzykalności - tzn. rozróżniał kiedy grają a kiedy nie.

To przypomina trochę ferromagnetyzm i domeny magnetyczne - wystarczy mała różnica w postrzeganiu świata (faceci nieco chętniej operują liczbami i techniką a kobiety pojęciami z zakresu intuicji - piękna, sztuki) a sprzężenie zwrotne i potrzeba rywalizacji w obrębie płci sprawiają że targowiska próżności są bardzo ostro odgraniczone - domy mody / salony audio.
    • +
    • -
  • Zgłoś
mysioperz, 6 Sty 2010, 23:07
>W końcu jeśli kobieta wiąże się z audiofilem to tak, jakbyś wiązała się z jego systemem.
>Zakup nowych kolumn, zmiana wzmacniacza, kabli czy wkładki traktowana jest prawie na równi z pojawieniem się potomka.

To jest bardzo trafna uwaga. Trochę śmieszno, trochę straszno. :-)

mysioperz, 6 Sty 2010, 23:07
>Pamiętam swoje zderzenie z audiofilią.

Otóż to! Z audiofilią nie można sie spotkać, z nią się trzeba zderzyć, bo każdy człowiek mający poprawny kontakt z rzeczywistością, widząc jak wygląda audiofilia stosowana musi się conajmniej zdumieć. Być może jest to jedyna dziedzina życia, w której to własnie kobiety zachowują o wiele zdrowszy rozsądek niż mężczyźni.
    • +
    • -
  • Zgłoś
>Redaktor, 7 Sty 2010, 16:44

>"typowe bolaczki feministek- jak zawsze musza ponarzekac"

>No proszę, a ja czytając ten tekst pomyślałem, że autorka wręcz przesadziła, robiąc męskiej części
>populacji publicystycznego, hmm... No, robiąc dobrze. Innymi słowy, dawno nie widziałem tekstu tak
>wysoko na piedestale stawiającego męski punkt widzenia, męską wrażliwość i męskie przyjemności.

Mam dokładnie takie samo odczucia. Szczerze mówiąc tekście nie znalazłem niczego co mogłoby mnie urazić. Dziewczyna dziwi się jedynie brakiem zainteresowania tematem audio wśród kobiet, nic poza tym. Styl jest bez zarzutu. Jeśli każdy z nas pisząc trzymał by taki poziom, to było by chyba najbardziej wyszukane forum w sieci. ;) Nie ukrywam mysioperzu że pod tym względem wysoko podniosłaś poprzeczkę. ;)

Niektóre stwierdzenia mnie rozbawiły, ale w sensie pozytywnym.

>Zdziwiła mnie reakcja człowieka, ponieważ nie mogłam zrozumieć, co jest takiego nadzwyczajnego w >kobiecym zainteresowaniu audiofilią. Następny dzień wystawy kazał mi jednak przyznać mu rację, >ponieważ pomimo wysiłków na żadnym z pięter hotelu Sobieski nie spotkałam innej pozbawionej >męskiego towarzystwa kobiety.

To akurat mnie w ogóle nie dziwi. Kobiety na ogół mają inne zainteresowania, ale jak widać na Twoim przykładzie nie jest to regułą. I dobrze że tak jest.

>Z kolei Panowie - pamiętajcie, że nic nie doprowadza kobiety do szału bardziej, niż próba >udowodnienia jej, że czegoś nie wie czy nie rozumie jedynie z powodu posiadania waginy.

Zapewniam Cię że wiekszość z nas doskonale o tym wie. Jak to ktoś już wcześniej zauważył wagina jako taka jest całkiem przyzwoitym narządem i nie ma powodów żeby z powodu jej posiadnia kogoś dyskryminować.

>>Czyli piękna już jesteś?
>po mamie..:)

Teraz to poległaś. Nie dadzą Ci spokoju. hihi ;)

>A wogóle bardzo się cieszę, że jestem popularna, mam nadzieję że wkrótce będę również sławna i >bogata:):)

My również się cieszymy z forumowej maskotki, Bogata? hihi ;) To akurat nie będzie takie trudne. Musisz tylko uważnie śledzić "o mnie" każdego użytkownika i później sprawdzić to w praktyce. A czy się uda czas pokaże.

Powodzenia hihi ;)
    • +
    • -
  • Zgłoś
Tekst jest bardzo dobry ,trafia wręcz idealnie w nasze i wasze odczucia.
    • +
    • -
  • Zgłoś
->mysioperz,
Partnerka i to w dodatku audiofilka, to pewnie marzenie każdego zakręconego tematyką audio faceta. To taki rodzynek, przyznasz niezbyt często spotykany :-) Wspólny język i dyskusje na tematy sprzętu w codziennym życiu, zwłaszcza w stereotypowych związkach z panią "gospodynią, matką, managerem czy szanowną dyrekcją itp." są zazwyczaj niemożliwe. Najgorzej jednak jest wtedy, gdy nasze lepsze połowy nie mają żadnych zainteresowań, żyją z dnia na dzień racząc się od czasu do czasu (częstotliwość bardzo zależy w tym przypadku od nastroju) zakupami w hipermarketach czy wyspecjalizowanych butikach. Oczywiście jak sobie pościelesz........
A tak na marginesie to szczerze mówiąc nie wiem, czy chciałbym żyć z audiofilką pod jednym dachem, no bo np. dwa różne piece po 30kz po jednym dla każdego? Żartuję :-))
Pozdrawiam,
Profil
    • +
    • -
  • Zgłoś

mysioperz
09.01.2010 02:01
>„My również się cieszymy z forumowej maskotki”
No, no!

>”czy ja śnie czy to ideał kobiety :)”
Senna jawa…oby nie zjawa:)

>”wagina jako taka jest całkiem przyzwoitym narządem”

Absolutnie zgadzam się z przedmówcą:)
    • +
    • -
  • Zgłoś

mysioperz
09.01.2010 03:42
Czytając wszystkie Wasze wpisy utwierdziłam się w przekonaniu, że mój pogląd jest słuszny.
Bardzo dziękuję za miłe słowa, ale również za krytykę(konstruktywną) – biorę to na klatę, że tak powiem…
Pozwólcie, że skupię się na chwilę nad postawionym pytaniem :

>byca, 8 Sty 2010, 11:40

„Może ktoś ma sposób, na to jak bardziej zainteresować kobietę dobrej klasy dźwiękiem?”

Może przybliżę Wam jak to było ze mną.

Otóż, pierwszego odsłuchu, w którym miałam przyjemność (wtedy jeszcze wątpliwą) brać udział nigdy nie zapomnę. Wrażenia jakie odniosłam były dla mnie wstrząsające!
Dorośli faceci siedzący i gapiący się jak, za przeproszeniem cielę na malowane wrota, na kolumny i całą stertę stojących pomiędzy nimi gratów, z których każdy wyglądał jak koszmarny magnetowid z początku lat 80-tych. Żeby było mało, wszyscy wsłuchani w szum wiatru, dźwięki trzaskających drzwi i inne tego typu skrzypienia (jak się później okazało płyta HI-Fi News Analogue Test LP, dobrze wszystkim Wam znana), które wydobywały się z owych kolumn o dyskusyjnej jak dla mnie wówczas fizjonomi. Uznałam to za marnotrawstwo czasu i zajęcie wręcz absurdalne,  taką „zabawkę dużych chłopców”. Na dodatek horendalnie drogą zabawkę. Oczywiście, jak każda typowa kobieta pomyślałam ile pożytecznych rzeczy każdy z nich mógłby zrobić w czasie tego bezproduktywnego siedzenia,Bóg wie po co.Bo nie ma niczego bardziej irytującego kobiet niż facet nie robiący nic!

Jak wiadomo życie potrafi pisać najrozmaitsze scenariusze i bywa czasami wyjątkowo złośliwe.Paradoksalnie zostałam  przez nie rzucona do pewnej, nazwijmy to „audiofilskiej jaskini”, gdzie pozostawiono mnie samą sobie skazaną na łaskę i niełaskę audiofilskiego systemu. Oczywiście stanowił jedyne i słuszne ustrojstwo produkujace dźwięki.
Żeby było mało okazało się, że aby ową maszynerię powołać do życia należy dotknąć maleńkiej kropki na jednym z tych przeklętych gratów (sensor dotykowy). Oczywiście nie mogło być tam zwykłego przycisku on/off. Nie, to byłoby zbyt proste. Po 53 próbach byłam bliska płaczu i miałam ochotę wywalić to draństwo przez okno (teraz włączam to za 1 razem, co nie każdemu się udaje. Nadal jednak twierdzę, że takie rozwiązanie to wyjątkowo nietrafiony pomysł.Doszłam do wniosku, że tylko facet mógł sobie w tak wymyślny sposób skomplikować życie albo to wyjątkowo skuteczne anty-kobiece zabezpieczenie. Oczywiście do kompletu diabelska maszyna wyposażona została w milion pięćset identycznych (dla mnie wówczas) wejść, do których podłączona była plątania kabli.
Na szczęście zostałam z grubsza poinstruowana jak włączać i wyłączać to "cudo", a także oczywiście czego nie dotykać.
Dramat rozpoczął się po tym, kiedy audiofil w tak zwanym międzyczasie podłączył kolejny czarny klocek celem ulepszenia całości. Za cholerę nie mogłam tego uruchomić,więc klnąc na czym świat stoi porzuciłam to niecne zajęcie i tym samym skazana zostałam na muzę z trzeszczących głośników komputera, z czego jeden z nich działał jak mu się żywnie podobało.
Po jakimś czasie omawiane powyżej kwestie zostały przeze mnie opanowane, gdyż tupiąc nóżką, grożąc śmiercią, kalectwem albo czymś jeszcze gorszym zażyczyłam sobie lekcji poglądowej w stylu ”pokazuję i omawiam”. Jednak nadal było mi wszystko jedno co audiofil przytarga ze sobą następnym razem, bo nadal wszystko grało tak samo.

Objawienie nastąpiło w momencie kiedy odkryłam, że słyszę różnicę dźwięku w zależności od tego co zostanie w owym ustrojstwie zmienione.
I tu właśnie miało miejsce owe "abrakadabra". Miałam wrażenie, że słuch włączył mi się na nowo. „Ustrojstwo” stało się systemem. Słyszałam, że gra, słyszałam różnice i koniecznie musiałam się dowiedzieć dlaczego tak jest. Prawie z wypiekami na twarzy słuchałam odpowiedzi na moje pytania, okazało się, że poznawanie tego sprawia mi niesamowitą frajdę. Potem pytałam, słuchałam, czytałam i starałam się zrozumieć, bo chciałam zrozumieć…
Zostałam zarażona audiofilią i wierzcie mi, że jest to najbardziej nieuleczalna ”choroba” jaką mężczyzna może zarazić kobietę, ale za to najbardziej przyjemna:)

Drogi Bycu oto odpowiedź na Twoje pytanie:
Przede wszystkim musisz na chwilkę zrobić ze swojego systemu totalną paździerz w dowolnie wybrany przez Ciebie sposób, a potem wykonać następujące czynności:

1. weź ulubiona płytę twojej żony,
2. wybierz ukochany przez nią kawałek,
3. umieść żonę w pozycji odsłuchowej
4. włóż płytę i wybierz ową ścieżkę
5. włóż stopery do uszu i włącz ”play”
6. po zakończeniu utworu nie pozwól żonie na zmianę pozycji,ucieczkę, czy gadulstwo  
7. podłącz wszystkie elementy systemu tworząc twoją opcję hi-end (liczy się szybkość,aby zapobiec zniknięciu żony z fotela)
8. powtórz pkt.4,wyjmij stopery i wciśnij ”play”
9. pozwól jej usłyszeć spektakularną różnicę
10.huk opadającej szczęki-BEZCENNY!!

A potem podaj kieliszek wina…:)
    • +
    • -
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Oppo BDP 93 NuForce

Poradnik PC-Audio cz. 1

Wzmacniacz Rotel pre RC-1550/power RB-1552

Wzmacniacz zintegrowany Hegel H100

DiY na Audio Show 2013

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj