Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Starocie czy vintage?

31.03.2010 10:26 | audiostereo.pl w Felietony
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Jadąc ostatnio w korku ulicznym, zawiesiłem przypadkiem tępy wzrok (trudno o bystrość podczas przepychania się przez warszawski ruch uliczny, tutaj raczej premiowana jest zdolność wyłączania umysłu na czas nieokreślony), a zatem zawiesiłem go na bardzo ładnej plakietce poprzedzającego mnie wozu. Plakietka była uskrzydlona i zawierała pośrodku nazwę marki. Był to Mini, niewielki ale mocny samochód, nawiązujący do legendy starego Mini Morrisa.

Od tej wyzywająco staroświeckiej plakietki z logo moja nagle uwolniona myśl poszybowała w stronę innych samochodowych znaków fabrycznych. Jeśli ktoś żył w latach 60. (a przynajmniej 70.) może pamiętać, jak ewoluowały samochodowe tabliczki z nazwą lub symbolem firmy. Współczesny ford kusi nabywców owalną plakietą ze stylizowanym napisem na błękitnym tle. Jednak parędziesiąt lat temu nazwa „Ford” wypisywana była rozstrzelonymi pojedynczymi literami na przodzie maski, podobnie jak u toyoty, peugeota czy innych wielkich. Było to wtedy nowoczesne. Jednak jeszcze dawniej fordy opisywane były właśnie takimi małymi ozdobnymi literkami, jak to się robi dzisiaj. Pamiętam lata, gdy włoski fiat (marka bardzo stara i z tradycjami), chcąc nadążyć za nowymi trendami we wzornictwie, wprowadził ukośne techniczne litery wpisane w kanciastą tabliczkę, przypominającą klocek domina. Miało to się nowocześnie kojarzyć, dzisiaj jednak kojarzy się z rdzewiejącymi modelami z tamtych lat. Obecnie fiat powrócił do tradycji, umieszczając na swoich wozach staroświecko wyglądający czerwono-srebrny znaczek. Czy fordy i fiaty, opatrzone tymi szacownie wyglądającymi znakami, są lepsze niż parę lat temu, stanowi zupełnie osobną kwestię, jednak ważne jest, że wspomniane marki (i wiele innych) najwyraźniej sięgnęły po sentyment nabywców do.. . Do czego właśnie?

Z czym kojarzy się solidna, wykonana z masywnego metalu plakietka ze staroświeckimi literami? Każdy odpowie, że z solidnością rodem z początków ubiegłego wieku. Jeśli trzymać się samochodów, to można jeszcze dodać, że z kilkoma znanymi markami, które starają się utrzymać swój staroświecki image i solidność. Na myśli przychodzi mi w tej chwili Bentley, którego uskrzydlona symbol przypomina ten, wykorzystany w Mini, a także Rolls Royce czy Aston Martin, a spośród mniej spopularyzowanych - ortodoksyjnie tradycjonalistyczny Morgan. Nie trzeba dodawać, że zabieg, o którym piszę, jest czysto kosmetyczny i stylistyka „vintage” nie musi oznaczać (i zwykle nie oznacza), że pod spodem jest coś opartego na starych rozwiązaniach (solidnych czy nie). Zwykle są to normalne, współczesne samochody, daj Boże, żeby chociaż zrobione na tyle dobrze, na ile wskazuje ich cena.

Jednak fakt, że współcześnie dobrze sprzedają się urządzenia, nawiązujące do „dawnych dobrych czasów” (czyli czasów prostych i kosztownych, ale niezawodnych technologii), daje trochę do myślenia. To, ze nabywcy mają serdecznie dość jednorazowego sprzętu (jeżdżącego, grającego, chłodzącego itp.) jest ewidentne. Wielu nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, co ich boli, ale odruchowo wydadzą więcej na fiata 500 niż Pandę, albo na obłą lodówkę w kolorze kości słoniowej zamiast na białą prostokątną skrzynkę.

Jak to się objawia w branży audio? Faktem jest renesans wzmacniaczy lampowych, które jednoznacznie nawiązują do złotej ery radia. Trudno powiedzieć, czy ten nurt został zapoczątkowany, czy tylko wykorzystany przez wielkich chińskich wytwórców, w każdym razie ogromne fabryki znad Morza Żółtego zalewają rynek wyrobami, które wcale nie są lepiej zrobione niż tranzystorowe miniwieże, jednak mają w sobie to tradycyjne „coś”. W tym wypadku światło lamp. Odblask lepszych czasów.

Drugim przejawem tęsknoty do dawnej solidności jest z pozoru niezrozumiała nagła kariera sprzętu, określanego jako „vintage”. W dziedzinie audio określenie to był tradycyjnie zastrzeżone dla uznanych modeli zasłużonych producentów. Chodziło najczęściej o urządzenia z góry katalogu, które nietypowo dobrze zniosły próbę czasu i nawet dzisiaj grają w sposób satysfakcjonujący, a niekiedy wybitny. Trzydzieści lat, dobry dźwięk plus wzornictwo „retro” – oto sprzęt vintage. Jednak w miarę rozczarowania współczesną masówką wzrosło zainteresowanie starym sprzętem i pojęcie „vintage” zaczęło się poszerzać, przynajmniej w kręgach handlowych. Dziś widzę, że tym mianem może być określone właściwie wszystko, nawet radiobudzik z lat 80. Modele masowych producentów, często z dolnej półki, opychane są obecnie pod hasłem „vintage” za sumy, które kilka lat temu wzbudziłyby śmiech. Prawdę mówiąc, czasem wystarczy kanciasta obudowa, żeby sprzęt zyskał nowe promocyjne miano. Kariera słowa „vintage” przypomina mi karierę innego superlatywu, jakim jest „hi-end” – określenie spopularyzowane jakiś czas temu na serwisach aukcyjnych wśród sprzedawców takich samych samograjków po paręset złotych, jakie teraz są wypychane jako właśnie vintage.

Z tęsknotą ludzką nie da się walczyć. Kariera nowego słówka-klucza będzie trwała aż do czasów opróżnienia piwnic i strychów z zakurzonych plastikowych pudeł. Czyli bez końca, bo przecież nowe skrzynki wciąż przybywają. Jedynym sposobem na postawienie sprawy z powrotem z głowy na nogi jest nasycenie rynku współczesnym sprzętem grającym dobrej jakości, najlepiej z gwarancją opiewającą na minimum 10 lat. Niech będzie, że utrzymanym w dawnej stylistyce. Ale nawet jeśli zdarzy się ten cud, to przypuszczam, że nadal będą działać specjaliści od reklamowania przedrożonych plastikowych skrzynek jako bezcennego „vintage”, albo „hi-endu za grosze”. Naiwność i chęć zaoszczędzenia nie mają końca.

Alek Rachwald


12 komentarzy

Brawo!
  • Zgłoś
Podejrzewam, że "Moda" na vintage (to prawdziwe, bądź przynajmniej prawdziwe przypominające) bierze się z tęsknoty konsumentów za czymś o przemyślanym i miłym oku designie. Ludziska mają już dość rzeczy wyglądających tak samo (niezależnie od marki). Zresztą niektóre pomysły wzornicze są nieśmiertelne. Wygląd Luxmana SQ-38u czy Lebenów przypomina nam to co pamiętamy z domu dziadków, coś co działało 30-40 lat temu i często działa do dnia dzisiejszego. Pomijam fakt,że często kupujemy złudzenia, że to na co właśnie przeznaczyliśmy kilka średnich krajowych pensji będzie miało żywotność dłuższy niż plastikowa masówka z CHRLD.
  • Zgłoś
skwituje to tak, Vintage ten prawdziwy i ten robiony na jego wzór(oby rzetelnie) ma duszę jak człowiek, któty go tworzy a nie komputer. To jak zegarek mechaniczny dobrej marki ręcznie polerowany lub silnik samochodu zasilany z dwóch gaźników poziomych Webera ręcznie precyzyjnie regulowanych, jak mebel ręcznie politurowany z litego dębu i mahoniowym fornirem itd, itp.........
A co do państwa środka to sami sobie bruździmy.
  • Zgłoś
Gratuluję, Redaktorze ciekawego eseju :)
  • Zgłoś

neomammut
02.04.2010 22:34
Ja też gratuluję! Świetny, jakby na to nie patrzeć stary tekst :) Jak to się dzisiaj mówi, tekst VINTAGE :D

Ja jednak zgadzam się z redaktorem, fakt jest taki, że dzisiaj można sprzedać wszystko, a vintage to istna fala jak chińskie latarki. Ale dzisiaj jak wchodzę do sklepu to czuć chińszczyznę, jak się wchodziło 30 lat temu to miało się wrażenie, że to jest jednak warte ceny, można było kupić i zapomnieć o serwisie na ładnych parę lat.

Lubię stare sprzęty, trzeba jednak wiedzieć co kupić, to co robią sprzedawcy, oj naród głupi jest oj głupi.....

Wesołego i smacznego jajeczka!!!
  • Zgłoś
głupi bo krótkowzroczny od chińskich produktów się zaczyna, następnie ich producenci będą naszymi sąsiadami, potem będą nami rządić itd, itp... nikt na to nie zwraca uwagi ? Jestem Ciekaw czemu. Bo kasa najważniejsza ? To działa przeciw nam.
  • Zgłoś
"....określanego jako „vintage”. W dziedzinie audio określenie to był tradycyjnie zastrzeżone dla uznanych modeli zasłużonych producentów. Chodziło najczęściej o urządzenia z góry katalogu, które nietypowo dobrze zniosły próbę czasu i nawet dzisiaj grają w sposób satysfakcjonujący, a niekiedy wybitny."







redaktor miesza pojęcia vintage'u i classic audio.  

Określenie vintage zapożyczone zostalo z języka winiarzy. Określa się nim stary, dobry rocznik.
I w takim rozumieniu słowo to przeszło do audio. Cieszący oko i ucho urok starej, porządnie wykonanej  elektroniki. Granica wiekowa  vintage'u.? 84 r.? (dla purystów 80). Ostatnio coraz częściej słychać o przesunięciu granicy do 90r
Wintydzem, jest więc na dobrą sprawę wszystko wyprodukowane przed laty, co nie było tandetą.

Classic audio to wyodrębniony z vintageu ponadczasowy pułap. Klocki, ktore przeszły próbę czasu. Grające najpiękniej w historii audio. Własnie "best can ever". Obiektywnie i w swoim przedziale cenowym (np. Nad 4020).



W prawidłowym, definicyjnym rozumieniu  słowa  vintage, zasadnym staje się więc pytanie, o sens budowania tekstu opartego o fałszywe założenie. Kapitan Mammert Stankiewicz się kłania

Zdecydowana bowiem większość wyrobów oferowanych jako wintydz, tym wintydzem jest niestety...
Nie jest natomiast classic audio, czyli wtedy (i często dzisiaj) urządzeniem ponadprzeciętnym
  • Zgłoś
AS ciągle nie dorobiło się polonisty do robienia korekt tekstów?
  • Zgłoś
StefanB, masz rację ale dobre wino to i dobry rocznik lub/i w podtekście stare wino, bo stare wina są dobre :) więc "per analogiam" vintage samochody, meble, zegarki, grajki itd......nie trzeba wszystkiego tak konkretnie.
  • Zgłoś
Vintage audio to jest coś pięknego żaden cud sie nie stanie juz nigdy nie będzie to produkowane bo świat zmierza w innym kierunku i nie da się tego zatrzymać.Jedyna rada kupić coś używane przesmarować odkurzyć i patrzając na to i słuchając muzyki ze starych sprzetów w drewnie czuć jak w szarym brudnym świecie endorfina przybywa do mózgu poprawia humor i motywacje chwila zapomnienia przy Vintage.Na handlarzy nie nadajcie bo choć wiadomo jacy są to przynajmniej jest w czym wybierać.
  • Zgłoś
Od dłuższego czasu już kupuję tzw. vintage (ale tylko takie zachowane w naprawdę dobrym stanie) i przechowuję sobie je w domu. A mam trochę miejsca w domu na tę kolekcję - myślę, że dobrze robię, bo za kilka lat te moje egzemplarze będą warte o wiele więcej niż teraz, choć zbieram je wyłącznie dla siebie, to myśli o tzw. ekonomice mnie nie opuszczają. Bo to także dodatkowo cieszy oprócz oglądania, słuchania i posiadania ładnych rzeczy :)
  • Zgłoś
Lulu, dla dokładności, "stare wina są dobre" to zbytnie uproszczenie. Sentencja ta nie dotyczy w równiej mierze czerwonych i białych, słodkich i wytrawnych, nisko i wysoko alkoholowych, itd. "Stare wino" to najczęściej 6-letnie wino. A 12 letnie wino to najczęściej, po prostu... zbyt stare wino aby dostarczyć pozytywnych doznań smakowych.
Przepraszam, nie chcę się wymądrzać, ale nie mogłem się powstrzymać bo wydaje mi się że w tym też jest jakaś analogia do sprzętu audio.
Pozdrowienia od moich 30-letnich Tannojków o wysokiej zawartości alkoholu;-)
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Ayon Spirit III

DAC Bryston BDA-1

Kable sieciowe Acrolink 7N-P4030II PC-R i Oyaide Tunami GPX-Re

Zestawy głośnikowe Dynaudio DM3/7

Hegel HD25

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj