Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


NuPrime HPA-9

02.04.2018 21:00 | Fr@ntz w Przedwzmacniacz
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Choć mogłoby się wydawać, że zdążyliśmy się już przyzwyczaić do sytuacji, gdy decydując się na wzmacniacz słuchawkowy dostajemy od razu urządzenie wyposażone jeśli nie w pełnowymiarowego, to chociażby USB DACa, bądź właśnie DAC-a wzbogaconego o przynajmniej jedno wyjście słuchawkowe, to tak po prawdzie owe nawyki wymogli sami producenci audiofilskich gadżetów. Patrząc zatem na słuchawkowca (pod)świadomie oczekujemy wejść cyfrowych a na DAC-a wyjść słuchawkowych. Okazuje się jednak, że można do tematu podejść od nieco innej strony i klienteli posiadającej już wysokiej klasy przetwornik zaproponować alternatywne rozwiązanie. Jakie? Ano takie, jakie dla miłośników czysto desktopowych rozwiązań i  segmentu mini/midi przygotował coraz mocniej rozpychający się na rynku amerykański NuPrime pod postacią HPA-9, którego nazwa dla co bardziej dociekliwych i domyślnych czytelników powinna już sporo powiedzieć. Dla całej, niekoniecznie mającej ochotę na audiofilskie kalambury, reszty populacji już spieszę z wyjaśnieniem, iż tym razem do naszej redakcji dotarło combo będące połączeniem wzmacniacza słuchawkowego, przedwzmacniacza liniowego i przedwzmacniacza gramofonowego.


NuPrime_HPA9-0001.jpg NuPrime_HPA9-0002.jpg NuPrime_HPA9-0003.jpg
NuPrime_HPA9-0004.jpg NuPrime_HPA9-0005.jpg NuPrime_HPA9-0007.jpg
NuPrime_HPA9-0008.jpg NuPrime_HPA9-0009.jpg NuPrime_HPA9-0012.jpg
NuPrime_HPA9-0013.jpg NuPrime_HPA9-0015.jpg NuPrime_HPA9-0016.jpg

Skoro jest to już kolejne urządzenie ze stajni NuPrime’a śmiało możemy stwierdzić, iż jak na dłoni widać, że unifikacja w jego przypadku jest pełna i już na pierwszy rzut oka widać, iż obudowa została zapożyczona od integry IDA-8 a czysto kosmetycznej natury zmiany polegają na zastąpieniu wyświetlacza trzema gniazdami słuchawkowymi. Oprócz wspomnianej trójki, czyli pary złoconych 6,3mm dużych jacków i dedykowanego dokanałówkom małego jacka znajdziemy trójpozycyjny selektor źródeł po lewej i połączony z usypianiem/wybudzaniem regulator głośności po prawej.
Tylna ściana, pomimo swojej dość niewielkiej powierzchni zdołała pomieścić zintegrowane z włącznikiem głównym porządne gniazdo zasilające IEC, zaślepkę bezpiecznika, dwie pary wyjść liniowych i taki sam zestaw wejść, wzbogacony o dedykowaną dla gramofonów parkę ze stosownym zaciskiem uziemienia. Całość prezentuje się nad wyraz elegancko a złocone terminale tylko podnoszą postrzeganą wartość dzisiejszego gościa.

Zgodnie z zapewnieniami producenta 9-ka powinna z powodzeniem wysterować słuchawki o zakresie impedancji od 16 do 1000 Ω a pozbawiony sprzężenia zwrotnego, pracujący w klasie A stopień wyjściowy oparto …podobno (taką informację można znaleźć w materiałach firmowych) na niedostępnych już w sprzedaży tranzystorach HITACHI 2SA872 i 2SC1775,  jednak w ramach testów jednej z rodzimej redakcji wyszło na jaw iż zamiast nich wykorzystane zostały pary komplementarne TIP31C/TIP32C. Wzmacniacz słuchawkowy bazuje na podwójnym op-ampie Muses 8920
Troskę o najdrobniejszy szczegół widać również w zasilaniu, gdzie oprócz klasycznego 40W trafa toroidalnego znajdziemy aż dwanaście 2200 μF kondensatorów, które wraz z mniejszymi, porozrzucanymi po płytce pojemnościami dają w sumie imponującą pojemność filtrującą wynoszącą 30 400 μF.
Jedynym rozwiązaniem, do którego niekoniecznie mam przekonanie i które niespecjalnie wywołuje mój entuzjazm, jest kwestia zmiany typu obsługiwanej wkładki. Stosowny przełącznik zlokalizowano bowiem na głównym laminacie (płytce drukowanej), więc każdorazowa przesiadka z MM na MC, bądź na odwrót, skutkować będzie koniecznością rozkręcania urządzenia. Takie rozwiązanie dziwi tym bardziej, gdy uświadomimy sobie, że dziwnym zbiegiem okoliczności analogiczny przełącznik trybu pracy sekcji przedwzmacniacza słuchawkowego jednak udało się umieścić tuż przy dolnej krawędzi frontu. Oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę, iż zdecydowana większość nabywców HPA-9 żonglerkę wkładkami przeprowadzi co najwyżej raz na kilka lat, jednak proszę wybaczyć, ale na takie pozornie niewiele znaczące drobiazgi patrzę z własnego, na wskroś subiektywnego, punktu widzenia i po prostu lubię, jak producenci ułatwiają a nie utrudniają wcale nie tak beztroskie życie recenzenta. Mniejsza jednak z tym. Zamiast marudzić wypada tylko się cieszyć, że NuPrime zadbał zarówno o posiadaczy wkładek MM, jak i MC.

Brzmienie HPA-9 do złudzenia przypomina to, co w pełnowymiarowych systemach kolumnowych mają do zaoferowania A-klasowe monobloki Passa. To dokładnie takie samo połączenie dojrzałej gładkości z rozdzielczością, gdzie z jednej strony słychać dosłownie wszystko a z drugiej próżno szukać podkreślenia sybilantów, czy ofensywności najwyższych składowych. Niemniej jednak efekty przestrzenne od razu ustawiają NuPrime’a w czołówce urządzeń potrafiących zmusić nauszniki go wyprowadzenia spektaklu muzycznego z głowy słuchacza do całkiem udanej namiastki konwencjonalnego odsłuchu z użyciem zespołów głośnikowych. Wystarczy bowiem sięgnąć po skądinąd referencyjne, popełnione w kościelnych wnętrzach, nagrania „Antiphone Blues” Arne Domnérusa i rodzime „Orantis” duetu SPAŁEK & MAZUR, by na własne uszy przekonać się, że kreowanie sceny na wysokość nie jest li tylko wymysłem zmanierowanych audiofilów, bądź co gorsza skorumpowanych bajkopisarzy-recenzentów, lecz pełnoprawnym i namacalnym elementem określającym, definiującym realizm rozgrywającej się przed naszymi oczami/uszami wartkiej akcji. Proszę tylko zwrócić uwagę na gradację planów, powolne, naturalne wygasanie pogłosu i właśnie sam pogłos krążący nieraz sekundami w śród sakralnych krużganków.
Do głosu dochodzi też niezwykle organiczne, tętniące żywą tkanką nasycenie średnicy, dzięki czemu większość partii wokalnych zyskuje na namacalności a soliści przybliżają się do nas o krok, bądź dwa. W tejże właśnie estetyce podany został ostatni album Indry Rios-Moore „Carry My Heart”, gdzie dodatkowo, w ramach umownej promocji, na eufoniczne „dopalenie” załapały się zarówno saksofon, jak i kontrabas. A właśnie – skoro niejako mimochodem zahaczyliśmy o najniższe składowe, wypadałoby sięgnąć po klasykę gatunku i w roli materiału testowego wykorzystać nasz dyżurny „Khmer” Nilsa Pettera Molværa, gdzie iście subsoniczne, komputerowo wygenerowane infradźwiękowe pomruki, mieszają się z operującymi na zdecydowanie częściej spotykanych częstotliwościach alikwotach generowanych przez na wskroś naturalne instrumentarium. Bas jest zarazem potężny, jak i świetnie zróżnicowany, oraz kontrolowany, więc z jednej strony jesteśmy w stanie poczuć jego niszczycielską siłę a z drugiej spędzić długie kwadranse eksplorując jego skrywane do tej pory przed naszymi oczami/uszami niuanse.
Generalnie w tym momencie wypadałoby pochwalić NuPrime’a za zdolność pogodzenia przysłowiowego ognia z wodą, gdyż trudno, w praktycznie dowolnym repertuarze zarzucić mu brak werwy, czy porywającej dynamiki a jednocześnie cały czas mamy świadomość, iż żaden z podzakresów się nie wyrywa przed szereg i nie próbuje grać pierwszych skrzypiec. Wszystko jest idealnie spójne, perfekcyjnie monolityczne i do szpiku kości przemyślane. Brak jednak w tym brzmieniu chłodnej kalkulacji, gdyż całość opiera się przede wszystkim na emocjach. Emocjach zawartych w materiale źródłowym, które to NuPrime z radością przekazuje swym odbiorcom.
A na koniec jeszcze zdanie, bądź dwa o zaimplementowanym phnostage’u. Oprócz radości z faktu jego istnienia warto podkreślić spójność brzmieniową z główną funkcją tytułowego malucha. Zadbano zarówno o odpowiednią saturację barw, jak i umiejętne rozplanowanie źródeł pozornych na scenie, lecz w globalnym ujęciu jest to li tylko dodatek nie mogący nawiązać równorzędnej a zarazem bratobójczej walki z wyjściem słuchawkowym, które wypada zdecydowanie bardziej atrakcyjnie. Nie da się jednak ukryć, że posiadacze tanich i niezbyt wyrafinowanych wkładek jego obecność powinni  uznać za prawdziwy dar niebios, bo z całkiem sporą dozą prawdopodobieństwa można uznać iż NuPrime i tak zagra lepiej od tego, czego używali do tej pory.

Patrząc zarówno na cenę, jak i pośrednio na niezbyt imponujące gabaryty można byłoby sądzić iż NuPrime HPA-9 to dość podstawowa propozycja dla wszystkich dopiero wkraczających w świat słuchawkowej magii. Okazuje się jednak, że nic bardziej mylnego, gdyż akurat w tym wypadku mamy do czynienia z rasowym i to w dodatku wysokiej klasy wzmacniaczem słuchawkowym, który niejako w gratisie udostępnia nam regulowane wyjście liniowe i możliwość bezpośredniego podłączenia gramofonu. Jeśli zatem niekoniecznie macie ochotę wydawać majątku na amplifikację do Waszych ulubionych nauszników poszukiwania sugerowałbym rozpocząć od bohatera niniejszej recenzji.


Marcin Olszewski

Dystrybucja: Rafko
Cena: 2 999 PLN

Dane techniczne:
Wejścia: 1 x Phono; 2 pary RCA (liniowe)
Wyjścia: 1 x 3.5mm mini jack słuchawkowe; 2 x 6.3mm jack słuchawkowe; 2 pary RCA
Dynamika: > 100 dB
Zniekształcenia THD+N:  0.03%
Odstęp sygnał/szum: >  100 dB
Pasmo przenoszenia: 0 Hz - 200KHz (-3dB)
Wymiary(S x W x G): 235 x 55 x 281 mm
Waga: 2.5kg

System wykorzystany podczas testu:
– CD/DAC: Ayon CD-35
– Odtwarzacz plików: laptop Lenovo Z70-80 i7/16GB RAM/240GB SSD + JRiver Media Center 22 + TIDAL HiFi + JPLAY; Yamaha WXAD-10
– Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
– Gramofon: Kuzma Stabi S + Kuzma Stogi + Shelter 201
– Przedwzmacniacz gramofonowy: Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp
– Wzmacniacz zintegrowany: Electrocompaniet ECI5, Accuphase E-650
- Słuchawki: Meze 99 Classics Gold; q-JAYS; Meze 99 Neo
– IC RCA: Tellurium Q Silver Diamond
– IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio; Amare Musica
– IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
– Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver
– Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; Acoustic Zen Gargantua II; Furutech Nanoflux Power NCF
– Listwa: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF® /FI-50M NCF®
– Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS®
– Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform
– Przewody ethernet: Neyton CAT7+
– Stolik: Rogoz Audio 4SM3
– Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring; Albat Revolution Loudspeaker Chips


Zobacz też

Test amplitunera k.d. Denon AVR-2809

Argentum SCG-7,5/3/4E Gold Spektrum

Szafiry na nowy rok.

Polk Audio Signature S 55

Elac Uni-Fi BS U5 Slim

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj