Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Gregitek Aerius, Aerius Graf & RG1

25.10.2012 17:00 | Fr@ntz w Akcesoria
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Prawdę powiedziawszy zamawiając u dystrybutora akcesoria włoskiego Gregiteka planowałem do klubu wrzucić recenzję RG1 a do części ogólnodostępnej Aeriusy i Aerius Grafy. Powód wydawał dość prozaiczny. O ile wpływ różnych podkładek antywibracyjnych pod urządzenia audio nie podlega dyskusji o tyle podstawki pod … kable zalatują voodoo na kilometr. Po co więc wywoływać kolejną wojnę między tymi, którzy z trudem, bo z trudem, ale jeszcze we wpływ tego typu akcesoriów są w stanie uwierzyć i zdecydowaną większością, która nie widziała, nie słyszała i za CHRLD nie przyjmie do wiadomości, że coś takiego może mieć wpływ na cokolwiek, oprócz powiększenia debetu na koncie i poprawy samopoczucia u (naiwnego?) nabywcy. A w klubie, wiadomo – „Klient w krawacie jest mniej awanturujący się”. Tyle teorii, jednak życie dość brutalnie zweryfikowało moje plany. Nie dość, że RG1-ki okazały się elementem słyszalnym w torze audio, to ich wpływ okazał się zdecydowanie większy od Aeriusów, w których to pokładałem największe nadzieje. Jednak zacznijmy od początku.

Z akcesoriami Gregiteka, ze szczególnym naciskiem na RG-1-ki jest tak jak z większością włoskich … tutaj miałem napisać wyrobów, bądź rzeczy, ale dość niezręcznie mianem wyrobu byłoby określać np. Monicę Bellucci, wyśmienite Chianti, czy Barolo. Krótko mówiąc wszystkie Gregiteki są ładne, a podstawki pod kable po prostu przepiękne. Dla większości skrzywionych audio - estetów wizualna atrakcyjność mogłaby załatwić sprawę. Skoro komuś się dany gadżet podoba, to po prostu go kupuje by cieszyć nim oczy i już. Nie trzeba do tego głębszej ideologii. Jednak okazuje się, że oprócz finezyjnej formy za włoskimi akcesoriami stoi pasjonat - audiofil dysponujący fachową wiedzą i umiejętnościami zdobytymi podczas kilkudziesięciu lat pracy nad pompami i silnikami elektrycznymi, gdzie wibracje są prawdziwą zmorą a ich eliminacja staje się nie tyle fanaberią zblazowanego złotouchego a konstrukcyjną koniecznością. Gregorio Giust, bo to o nim mowa, swoje produkty opiera przede wszystkim na solidnych fundamentach teoretycznych, by potem, podczas pomiarów i testów odsłuchowych osiągać zamierzone rezultaty. Jeśli dodamy do tego fakt, iż ponad 50% czynności produkcyjnych wykonywanych jest ręcznie, to świadomość obcowania z czymś jakże dalekim od coraz powszechniejszej azjatyckiej masówki dodatkowo powinna poprawić nam humor.


Comp_Gregitek-18.jpg Comp_Gregitek-20.jpg Comp_Gregitek-22.jpg

Comp_Gregitek-24.jpg Comp_Gregitek-27.jpg Comp_Gregitek-29.jpg

Odbierając zestaw do testów w cichości serca liczyłem, że dotrą do mnie obłędnie wyglądające Aeriusy polakierowane na burgundowy metalik. Niestety „na stanie” dystrybutor miał tylko wersję srebrną. Komplet (3 szt.) pakowany jest w niewielkie drewniane pudełko z podfrezowaniami dla każdego elementu zamknięte płytka pleksi z laserowo wygrawerowanym logo producenta. Same korpusy (dolny –mniejszy i górny – zachodzący na dolny) wykonano z aluminium o wysokiej gęstości. Między ww. elementami umieszcza się stalową kulkę, bądź jej wersję „planetarną” wyposażoną w dodatkowy pierścień odpowiedzialny za rozpraszanie wibracji w płaszczyźnie poziomej.  Zastąpienie wersji standardowej „planetarną”, przynajmniej zgodnie z notką producenta powinno zaowocować cieplejszym i bardziej analogowym brzmieniem. Udźwig Aeriusów wynosi 30kg.




Comp_Gregitek-31.jpg Comp_Gregitek-33.jpg Comp_Gregitek-36.jpg

Comp_Gregitek-37.jpg Comp_Gregitek-39.jpg Comp_Gregitek-41.jpg

Stopki izolacyjne GregiTek Aerius Graf pakowane są dokładnie w takie same pudełka jak zwykłe Aeriusy i na pierwszy rzut oka wyglądają jakby były górną nakładkę wersji standardowej połączyć z cylindrem wykonanym z twardej, czarnej gumy. Jednak bliższy kontakt organoleptyczny weryfikuje początkowe i jak się okazuje błędne założenia.  Co prawda „kapelutek” nadal jest z toczony z aluminium o wysokiej gęstości i wykańczany na obrabiarkach CNC, to jednak gumę zobaczymy jedynie na jego górnej części i to w postaci cienkiej obręczy. Dodatkowy, ukryty przed oczyma ciekawskich, gumowy absorber znajduje się wewnątrz aluminiowego pierścienia, odsprzęgając go od dolnego walcowatego elementu wykonanego z … czystego grafitu.




Comp_Gregitek-1.jpg Comp_Gregitek-3.jpg Comp_Gregitek-4.jpg

Comp_Gregitek-7.jpg Comp_Gregitek-9.jpg Comp_Gregitek-10.jpg

Comp_Gregitek-11.jpg Comp_Gregitek-14.jpg Comp_Gregitek-16.jpg

No i gwiazdy niniejszej recenzji, czyli podstawki pod kable, o jakże łatwo wpadającej w ucho nazwie RG1.  Cóż, skoro R2D2 i 3PCO były od dawna zajęte, widocznie pan Gregorio zdecydował się na równie „chwytliwą” nazwę. Żarty żartami, ale grunt, że wykonano je ręcznie z litego drewna i pokryto specjalnym antystatycznym lakierem. Do ich podstaw przymocowano masywne pierścienie z chromowanej stali podklejone gumową „uszczelką” a wokół stylowego wyżłobienia rozpięto po dwa gumowe ringi do mocowania „podpieranych” przewodów.  Jeśli zaś chodzi o ewentualne obawy czy RG1-ki podołają prawdziwie audiofilskim „wężom ogrodowym” to proszę się nie martwić. Gdyby okazało się, że gabaryty i masa przewodu przekraczają nośność firmowych gumek zawsze można je zdjąć i ułożyć przewody bezpośrednio w łódkowatym podfrezowaniu. Ze względu na własną masę, nisko umieszczony środek ciężkości i dodatkowe ogumowanie podstawy samoistne przewrócenie, bądź przesunięcie Gregiteków graniczy praktycznie z cudem.
A teraz najlepsze, czyli wpływ poszczególnych akcesoriów na brzmienie systemu, a raczej systemów. Czemu systemów? Otóż, kiedy zmiany wprowadzane przez włoskie akcesoria w moim zestawie audio okazały się daleko wykraczające poza spodziewane ramy (zdrowego rozsądku) postanowiłem zweryfikować je w zdecydowanie wyższej klasy otoczeniu.  Jednak zachowując chronologię należałoby zacząć od Aerius’ów Graf, które wylądowały pod odtwarzaczem Ayona 07s pełniącym zarówno rolę zintegrowanego dyskofonu, jak i DACa zasilanego sygnałem z „małej Olivki”(Olive O2M).  Ayon ustawiony był na stoliku Missoni Audio Carpet Stradivari, którego półki wykonano w postaci sandwicza dwóch warstw aluminium lotniczego i warstwy winylu.  Dzięki temu uzyskano elementy o niewielkiej masie i całkiem dobrych właściwościach antywibracyjnych. Pytanie, czy można lepiej?  Okazuje się, że tak i to całkiem sporo. Zmiany nie dotyczyły może wszystkich aspektów dźwięku, ale na pewno poprawiły stabilność sceny i precyzję, z jaką były kreślone kontury, oraz lokalizacja poszczególnych wykonawców. Dodatkowo całość zabrzmiała zdecydowanie swobodniej, naturalniej i dążyła do całkowitego uniezależnienia się od głośników.

Zastąpienie Grafów wersją Aeriusów ze zwykłą, bądź „planetarna” kulką skierowało dźwięk w kierunku delikatnego utwardzenia i analityczności, które, szczerze mówiąc, niespecjalnie chciałem w przypadku źródła dodatkowo faworyzować. Natomiast podłożenie ich pod integrę Electrokompanieta okazało się prawdziwym strzałem w przysłowiową dziesiątkę.  To, co przy Ayonie mogło powodować znużenie przy dłuższym odsłuchu w przypadku ECI-5 poprawiło motorykę i kontrolę najniższych składowych. Nie było mowy o prosektoryjnej kliniczności, czy hiperdetaliczności, jednak bas został bardziej zdyscyplinowany, co wpłynęło na poprawę jego różnorodności i czytelności. Do głosu doszły nieśmiałe do tej pory niuanse, które już nie ginęły w natłoku zdecydowanie bardziej przebojowych informacji.

Dołożenie RG1 miało być jedynie wisienką na torcie dopełniającą dzieło, zmianą natury kosmetyczno – estetycznej, jednak podłożenie ich pod kable głośnikowe (interkonekty w moim systemie nie mają kontaktu z podłożem) spowodowało tzw. opad szczęki. Efekt był porównywalny np. do zmiany zasilającego Harmonixa X-DC2 na najnowszą wersję Studio Master X-DC350M2R. Oczyszczenie dźwięku z niezauważalnych do tej pory szumów i „śmieci” zaowocowało zdecydowanie lepszą komunikatywnością, holograficznością i namacalnością. Barwy stały się soczystsze, przekaz bogatszy w mikrodetale a czas pojęciem całkowicie względnym. Próby odtworzenia co najwyżej kliku utworów kończyły się z reguły zarwaniem nocy spędzanych na przesłuchiwaniu z pozoru znanych na pamięć płyt.  Kiedy podzieliłem się swoimi spostrzeżeniami ze znajomym, który również para się audio- pisarstwem uznał, że choć to, co mówię brzmi jak bajki o żelaznym wilku to z chęcią rzuciłby uchem na te wynalazki. Dodatkowa opinia postronnego słuchacza zawsze jest pomocna a i możliwość przetestowania nawet tak niepozornych akcesoriów, jakimi są Gregiteki w systemie wysokiej klasy nie trafia się zbyt często.

Ustawienie końcówki mocy VTL ST-150 na Aerius’ach Gregiteka z kulkami wyposażonymi w pierścienie spowodowało poprawę zarówno separacji źródeł pozornych jak i „dopieszczenie” lśnienia blach i innych przeszkadzajek. W dźwięku zapanował większy porządek a pewne rozbisurmanienie Isoiphonów na basie powoli zaczęło zmierzać w kierunku jako – takiej kontroli. Podłożenie RG1 pod głośnikowe Furutechy nie dość, że trochę złagodziło czasem zbyt ekspansywnie poczynające sobie kopułki to zminimalizowało wspominany już wcześniej nie zawsze wskazany entuzjazm i spontaniczność niskich tonów. Zmiana nie polegała bynajmniej na ograniczeniu Isophonów, jeśli chodzi o skalę i zejście najniższych składowych, lecz uporządkowała cały przekaz, dzięki czemu bas nie zapędzał się w rejony standardowo zarezerwowane dla średnicy a na swoim drugim skraju nie snuł się i nie dudnił. Nawet na tak zagmatwanym repertuarze jak ostatni album Dream Theater „A Dramatic Turn Of Events” dostępny na HDtracks w rozdzielczości 24 bit / 96 kHz nie zlewał się w bezkształtną i gąbczastą pulpę, lecz pozwalał w pełni komfortowo śledzić poczynania prog-metalowych wymiataczy. Z drugiego krańca muzycznej księgi włączając album „Prayer” drobnej Japonki Chie Ayado obdarzonej głosem potężnej Afroamerykanki można było docenić kunszt realizacji i skupić się na oryginalnych aranżacjach bez konieczności godzenia się na to, że kontrabas zlewa się z Hammondem bądź fortepianem, który z kolei od czasu do czasu ogranicza czytelność wokalu.

Po powrocie do mojego systemu Aeriusy zamiast pod Electrocompaniet’em, którego zastąpiła integra ModWrighta, wylądowały pod kondycjonerem GigaWatt PC-3 SE EVO a jeden RG1 pod przewodem sieciowym Gigawatt LS-1 MK2. Okazało się, że nawet w tak wypasionym zestawie odpowiedzialnym za zasilanie można jeszcze parę detali poprawić. Zmiany co prawda nie były tak wyraźne jak w przypadku kabli i urządzeń pracujących z sygnałem audio, lecz na pewno słyszalne. Dotyczyły głównie pogłębienia czerni tła i czystości najwyższych tonów. Na koniec, odwlekając moment zakończenia testów włączyłem „A Map of All Our Failures” My Dying Bride, tylko po to, by posłuchać dla zwykłej przyjemności, czegoś, co ze względu na gatunek muzyczny, jaki reprezentuje (doom metal) niekoniecznie do recenzowania czegokolwiek związanego z audio może się nadawać. Rozsiadłem się wygodnie na kanapie, kliknąłem play a oczy stawały mi się coraz większe.  Lśniące, skrzące się i fenomenalnie czytelne blachy stanowiły podkład do cholernie wyraźnych deklamacji „wygłaszanych” teatralną manierą przez Aarona Stainthorpe’a. Po prostu przepiękny „danse macabre” połączony z apokaliptycznym i potężnym brzmieniem w masakrycznie audiofilskim wydaniu.
Suma summarum cały zestaw Gregiteka zamiast wrócić ode mnie do dystrybutora prawdopodobnie pójdzie dalej w świat, na dalsze testy. Tylko za jakiś czas, parę dni, może tydzień… Po prostu o ile „błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”, to Ci, co widzieli i usłyszeli jakoś niespecjalnie kwapią się do usunięcia włoskich akcesoriów z własnego systemu.

Tekst i zdjęcia: Marcin Olszewski

Dystrybutor: Eter Audio
Ceny:
GregiTek Aerius – 140 € / kpl.
GregiTek Aerius Graf – 170 € / kpl.
GregiTek RG1 – 85 € / szt.


Dane techniczne:
GregiTek Aerius :
- Wymiary: 40 mm wys. X 25 mm średnicy
- Dopuszczalne obciążenie: 30 kg
- Kolor: srebrny, czerwony
- Zestaw: 3 szt.

GregiTek Aerius Graf:
- Wymiary: 40 mm wys. X 25 mm średnicy
- Dopuszczalne obciążenie: 30 kg
- Kolor: srebrny (część aluminiowa), czarny (element grafitowy)
- Zestaw: 3 szt.

GregiTek RG1:
- Wymiary: 107 mm wys. X 97 mm średnicy
- Waga: 1,42 kg
- Kolor: czerwony
- Dostępne na sztuki i 6 – pakach.

System wykorzystany w teście:
CD/DAC: Ayon 07s
DAC: NuForce DAC100
DAC & konwerter USB/Coax: Hegel HD2
Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
Odtwarzacz plików: Olive O2M; laptop Dell Inspiron 1764 + JRiver Media Center; Linn Klimax DS
Wzmacniacz: Electrocompaniet ECI 5; ModWright Instruments KWI 200
Końcówka mocy: VTL ST-150
Kolumny: A.R.T. Moderne 6 ustawione na Soundcare Superspikes; Isophon Europa
IC RCA: Antipodes Audio Katipo; Audiomago AS; Furutech Reference III
IC XLR: LessLoss Anchorwave;
IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
Kable USB: Wireworld Ultraviolet, Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver; Digital Box USB Premium Link
Kable głośnikowe: Harmonix CS-120; Furutech Speaker Reference III
Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2; Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; ReAr Power 71; Harmonix Studio Master X-DC350M2R; Gigawatt LS-1 MK2; Mit Magnum Z3
Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2
Kondycjoner: GigaWatt PC-3 SE EVO + kabel LC-3
Stolik: Missoni Audio Carpet Stradivari
Przewody ethernet: Neyton CAT7+
Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring


269 komentarzy

Fr@ntz, sorry za bezpośredniość, wiem że pisząc powyższe zarabiałeś na chleb, żadne praca nie hańbi itd. ale muszę zadać to pytanie: czy Ty, Marcin Olszewski, tak po ludzku nie wstydzisz się pisać takich rzeczy?
    • +
    • -
  • Zgłoś

zbawca narodu
25.10.2012 18:43
Nobel za tekst roku: "O ile wpływ różnych podkładek antywibracyjnych pod urządzenia audio nie podlega dyskusji o tyle podstawki pod … kable zalatują voodoo na kilometr."

Otwieramy dyskusje: co NA PEWNO nie wpływa na dźwięk ?!? Po tym genialnym tekście uważam, że nie ma takiego czegoś !!! Wszystko może wpływać na dźwięk naszego systemu: podkładki pod system (poza dyskusją), pod kable (a jednak !). Rodzaj kurka w kranie pod prysznicem, kolanka pod zlewem, ayran (tak niesłusznie wyśmiewany !), a nawet dywan w mieszkaniu kolegi z bloku naprzeciwko !!!

Panie Marcinie. Brawo za tak śmiały tekst. Takich mądrych, odważnych i szczerych tekstów nam brakuje. Uważam, że powinien Pan bardziej się udzielać na forum, bo jakoś brakuje Pana mocnego i mądrego głosu.

Pozostaje mi tylko dodać Panu otuchy na trudnej drodze walki z zabobonami niesłyszenia: Szczęść Boże !!
    • +
    • -
  • Zgłoś

ProgRockJester
25.10.2012 18:52
Do mnie najbardziej przemawia ten opad szczęki.
Już wiem jak musiał czuć się mój dziadek...
    • +
    • -
  • Zgłoś
mczaj - jak widzisz nie. Podpisuję się przecież pod tym imieniem i nazwiskiem. Rozumiem, że zabierając głos w dyskusji miałeś okazję przetestować jeśli nie Gregiteki, to przynajmniej Quadraspire QX50, lub podkładki Franc Audio. Przecież nie dyskutowałbyś o czymś, z czym nie miałeś do czynienia.
    • +
    • -
  • Zgłoś
>> zbawca narodu
Zaraz wywalą Cię w kosmos. Ja wiem, że chcesz błysnąć, ale jesteś męczący. Napisz jakąś inteligentną ripostę pokazując klasę, a nie robisz z siebie ..... Można się nie zgadzać, tylko rób to na jakimś poziomie.
pozdr.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Fajna recenzja.
Od dawna noszę się z zamiarem zakupu RG1 i pewnie w końcu to zrobię.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Przepraszam ale nie mogę tego czytać. Zbawco, zbaw nas i oszczędź wrażeń po wymianie klozetu to dopiero będzie szok dla uszu..
    • +
    • -
  • Zgłoś

whitesnake
25.10.2012 20:05
Piękne zabawki. RG-1 też mi szczególnie przypadły do gustu.
Frantz, daj znać jak się nimi nacieszysz.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Mario_77
25.10.2012 20:19
Podłożenie RG1 pod głośnikowe Furutechy nie dość, że trochę złagodziło czasem zbyt ekspansywnie poczynające sobie kopułki to zminimalizowało wspominany już wcześniej nie zawsze wskazany entuzjazm i spontaniczność niskich tonów...


Ja pierniczę... nie chcę mi się w ogóle wierzyć, że takie sprawy wychodzą na światło dzienne. Wstydziłbym sie pisać o tym publicznie, nawet gdybym to słyszał. Czerwone pionki w cenie 340 zł za sztukę. Ale skoro działają, to zadziałać powinny też jogurty w pudełku, pluszowy misiek i ciepły podhalański kapeć z futerkiem podlożony pod kabel. No bo czemu nie, prawda? Świat muzyki upadł. Coraz trudniej kupić wartościową muzykę, coraz trudniej o świetną realizację, za to poziom audiofilskiego śmiecia ma się ku lepszemu. Im drożej, im debilniej, tym bardziej wyrafinowanie i ałdiofilsko. Coś strasznego, wstyd, horror. Kiedyś mówiłem o sobie audiofil, na szczęście w porę się ocknąłem i nigdy więcej. Grające taborety......
    • +
    • -
  • Zgłoś
Ja absolutnie rozumiem, że ktoś nie może tego czytać, jego pełne prawo, tylko po co się tym publicznie dzielić? :-)
    • +
    • -
  • Zgłoś

neomammut
25.10.2012 20:55
>>zbawca narodu
Uuuu, daleka droga jeszcze, sporo wody upłynie, ale może się tak zdarzyć, że nigdy do tego nie dojdzie....
    • +
    • -
  • Zgłoś

Adrian Silesian
25.10.2012 20:57
Apeluję o zdrowy rozsądek. Już jedni w TV... codziennie, o 18:50, 19:00 i 19:30 nas ogłupiają.
To, że jesteśmy prostym narodem, nie oznacza, że brak nam zdrowego rozsądku.  Ręce mi opadają.... Darwin krzyczy! Newton płacze! Einstein się dusi! Grają kolumny, na brzmienie ma olbrzymi wpływ akustyka pokoju, ustawienie kolumn. Poprawnie skonstruowany DAC i wzmacniacz nie ma istotnego wpływu na dźwięk... Cała reszta "grających" kabli i innych gadgetów, to bzdury... Bardzo proszę oszczędzić nas, biednych zjadaczy chleba. Dosyć już tej propagandy w TV.... Panie Marcinie.... Jak Pan tak po prostu może jawnie pisać? Proszę mi to wyjaśnić, bo nie rozumiem tego.... Jak ja mam córce powiedzieć, że podstawki pod kable (sic!) mają wpływ na dźwięk. Jak wytłumaczę teściowi (fizyk jądrowy), że kupiłem sobie podstawki pod kable i to poprawia mi dźwięk? Przecież on mnie śmiechem zabije? Mam się chować z tymi podstawkami jak do mnie przyjdzie w odwiedziny?
    • +
    • -
  • Zgłoś

jozwa maryn
25.10.2012 21:10
No, skoro DAC i wzmacniacz nie mają wpływu na dźwięk, to pozamiatane. Oczywiście tylko te "poprawnie skonstruowane", co nie wiadomo, co znaczy, ale pozwala wycofać się w każdej chwili z tzw. twarzą. Nowa inkarnacja niejakiego XYZ przyczłapała i znowu nawija makaron na uszy. Nawet nieśmieszne - wyłącznie nudne. Sio z powrotem na stronę swojej sekty.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Mario_77
25.10.2012 21:37
Jozwa, ale on napisał istotnego wpływu, a Ty mu amputowałeś kawałek zdania. Już abstrahując czy ten wpływ jest istotny bardzo, czy mniej, to zastosowałeś lekką manipulację!!! Nie przekręcaj!!
    • +
    • -
  • Zgłoś
Adrian Silesian - nie wiem w jakim wieku jest córka, ale mój 10 letni pierworodny nie dość, że wpływ Gregiteków słyszy, to jeszcze potrafi je na swój sposób zdefiniować.
ps. Proszę nie patrzeć na umysł dziecka przez pryzmat własnych ograniczeń ;-)
    • +
    • -
  • Zgłoś

Użytkownik Adrian Silesian dnia 25.10.2012 - 20:57 napisał

Apeluję o zdrowy rozsądek.
Czy to ten kolega Adrian?
http://www.audiostereo.pl/uczciwosc-inaczej-czyli-jakich-mamy-kolegow-na-forum_97769.html
    • +
    • -
  • Zgłoś
Józwa nie czepiaj sie Adriana , a prawo tak sadzić . Komentarze są na temat podstawek pod kable i to jest żałosne co sie czyta, poziom artykułów typu MAŁGORZATA ROZENEK ZATAIŁA SWÓJ PRAWDZIWY WIEK! ODJĘŁA SOBIE 10, ot pierwszy z brzegu.
Moze inaczej ile jest warta dla dystrybutora tak recenzja $$$$, jeśli rozdają kasę za takie bzdury to zmienię zawód , zapisze sie do jakiejś partii albo zostanę recenzentem sprzętu audio .
    • +
    • -
  • Zgłoś
Niestety, kiedy bardziej zagłębić się w sprawę audio, jej niuanse, zawiłości oraz delikatności, to już nic nie jest oczywiste, czy rzeczywiste. Wiele ludzi poświęca mnóstwo lat na odkrycia, poprawę, tunning sprzętu audio-stereo. Niewielu jednak ta sztuka prawdziwie udaje się. Warto czerpać z ich doświadczeń, przeżyć i konstrukcji. Wiem, że spora część owego apgrejdu może z pozoru wydawać się dziwna lub irracjonalna, lecz po jego implementacji we własnym systemie stereo można doświadczyć sporo nowych wrażeń i doświadczeń. Nie jest to proste zarówno do wytłumaczenia, jak i do zrozumienia. Ale tak dzieje się naprawdę. Polecam wypróbowywać, zamiast li jedynie krytykować lub, nie daj Boże - wyśmiewać.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Violet , zamierzam zmienić podłogę w mieszkaniu , ciekaw jestem ile kosztuje kwestia doradzenia z jakiego ma być drewna aby się świetnie zgrywała z kablami głośnikowymi . Daruj, ale w takie bzdety ludzie przestają wierzyć w wieku gdy przestają wierzyć w Św. Mikołaja .
Sorry ale to kwestia przyzwoitości i rzetelności zawodowej dziennikarza . chociaż w tym przypadku to klasyczny PR , pompujemy rynek , zawsze sie znajdzie kilku ........ co to kupi.
    • +
    • -
  • Zgłoś
I znów mamy darcie szat przy może nie budżetowych, ale całkiem rozsądnie wycenionych i świetnie wykonanych akcesoriach. Skoro Gregiteki budzą takie emocje aż strach pomyslec co by było, gdyby pojawił się test Harmonixów - CR-4105 Core-Ring Tuning Cable Ring (set of 2 - 1155.69 USD) i podkładek Harmonix TU-666M (Set of 4 - 1,150 EUR)
    • +
    • -
  • Zgłoś
Proszę nie brnij dalej , chociażby z szacunku do forumowiczów i forumowiczów, czytających Twoje dotychczasowe wypowiedzi i ceniących Cię za to .
Czasami milczenie jest złotem
    • +
    • -
  • Zgłoś
Kazik swego czasu śpiewał, że "wszyscy artyści to prostytutki".
Ciekawe, co miałby do zaśpiewania o recenzentach audio po lekturze ostatnich recenzji na AS czy innych audioblogach.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Użytkownik McGege dnia 25.10.2012 - 22:01 napisał

Violet , zamierzam zmienić podłogę w mieszkaniu , ciekaw jestem ile kosztuje kwestia doradzenia z jakiego ma być drewna aby się świetnie zgrywała z kablami głośnikowymi . Daruj, ale w takie bzdety ludzie przestają wierzyć w wieku gdy przestają wierzyć w Św. Mikołaja . Sorry ale to kwestia przyzwoitości i rzetelności zawodowej dziennikarza . chociaż w tym przypadku to klasyczny PR , pompujemy rynek , zawsze sie znajdzie kilku ........ co to kupi.

To, że ty w coś nie wierzysz to nie świadczy że to coś nie istnieje.

Swoją drogą pewna odmiana solipsyzmu pośród tzw. "racjonalistów" na audiostereo to rzecz powszechna.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Mario_77
25.10.2012 22:32
Podstawki pod kable, gniazka w ścianie za tysiące, smarowidła do wtyków za setki złotych za kilka ml, dwumetrowe kable za 5-10-15 tysięcy, pisaki do malowania obrzeży płyt, cudowne kamienie przyczepiane do wtyków... To jest pasja do muzyki? Gdzie, w którym miejscu? A może to zwykła choroba o podłożu nerwicowym, skłaniająca do nieskończonych poszukiwań i grzebania w zjawiskach, których nie ma? Najgorzej jak czegoś nie można wytłumaczyć, wtedy można zmyślać do woli, bo to wszystko wymyka się najprostszej logice. Nie męczy was to? Potraficie przeżyć dzień, dwa, tydzień, nie myślać o wymianie czegoś, chociaż w obrębie małej dupereli? Nie czekacie z niecierpliwością na nowe wydanie gazetki lub interesujący was wątek na audiostereo. Nie pędzicie do domu z nowa płytą zaciekawieni bardziej jej brzmieniem, niż tym co na niej jest? Nie stajecie się agresywni, gdyś ktokolwiek podważa was sprzęt lub wasze teorie. A co jeśli to zwykłe uzależenienie, takie jak fajki, wódka, audiomania? Myślicie nad tym czasem? Co przyniesie kolejna recenzja? Jonizator powietrza, tabletki na słyszenie powyżej 20 KhZ? Ooo tak, jestem pewny, ze ktoś by je kupił!! To musi być cudowne doznanie. Dziś już wiem, że są ludzie, którzy podejmą się tej recenzji. Apteka pełna audiofilów... 200-300 zł za 10 pigułek....
    • +
    • -
  • Zgłoś

Mario_77
25.10.2012 22:38

Użytkownik Fr@ntz dnia 25.10.2012 - 22:16 napisał

I znów mamy darcie szat przy może nie budżetowych, ale całkiem rozsądnie wycenionych i świetnie wykonanych akcesoriach. Skoro Gregiteki budzą takie emocje aż strach pomyslec co by było, gdyby pojawił się test Harmonixów - CR-4105 Core-Ring Tuning Cable Ring (set of 2 - 1155.69 USD) i podkładek Harmonix TU-666M (Set of 4 - 1,150 EUR)

Ludzi nie oburza drogie auto, ale taboret z paździeży za 3 tysiący budzi niepokój. W tym sęk, szwedzkie drewniaki w cenie kawalerki skłaniają do zastanowienia. Ciebie nie? Zresztą nie do końca o cenę chodzi, w recenzji sprzedałeś ślinę baby Jagi na nowotrów i znając skłonność ludzi do myślenia wbiłeś kij w stopę... własną.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Zawsze jak ktoś nie ma argumentu to wyciąga pasje do muzyki...
    • +
    • -
  • Zgłoś

Mario_77
25.10.2012 22:48

Użytkownik rochu dnia 25.10.2012 - 22:40 napisał

Zawsze jak ktoś nie ma argumentu to wyciąga pasje do muzyki...

A do czego słuzy sprzet? No... do słuchania mu.......zy.....
A jakiego argumentu potrzebujesz? Pewnie zadnego, po prostu nie lubisz ujmowania czegokolwiek audiofilskiemu swiatu.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Rochu nie wierzę też w boga w doskonałość produktów VW.... lista jest dość długa , za to wierzę w ludzką głupotę, chciwość .... itp
Więc równie dobrze można pogadać mając na uwadze kontekst wiary, czy rzeczone podstawki pod kable w połączeniu z podłogą z drewna dębowego vs. drewno klonowe i przy założeniu że temperatura powietrza zawiera się przedziale +/- 5 stopni Celsjusza Jaki na to ma wpływ wybór klimatyzatora (który ja by nie było ma wpływa, zarówno na objętość materiałową i drewna i metalu) producenta A lub B . Być może trzeba zainwestować w klimę precyzyjną co by utrzymać również odpowiednią wilgotność w pomieszczeniu odsłuchowym.
A może wystarczy kilka zdrowasiek z różańcem w ręku co by zaczęło to działać ? :D
Brzmi irracjonalnie ??? ano pewnie tak , więc nie broń kolegi , bo to żałosne .
    • +
    • -
  • Zgłoś

jozwa maryn
25.10.2012 23:30

Użytkownik Mario_77 dnia 25.10.2012 - 21:37 napisał

Jozwa, ale on napisał istotnego wpływu, a Ty mu amputowałeś kawałek zdania. Już abstrahując czy ten wpływ jest istotny bardzo, czy mniej, to zastosowałeś lekką manipulację!!! Nie przekręcaj!!

Taa? A co to jest ten NIEISTOTNY wpływ, i jak się go mierzy?
    • +
    • -
  • Zgłoś

jozwa maryn
25.10.2012 23:32

Użytkownik McGege dnia 25.10.2012 - 22:01 napisał

Violet , zamierzam zmienić podłogę w mieszkaniu , ciekaw jestem ile kosztuje kwestia doradzenia z jakiego ma być drewna aby się świetnie zgrywała z kablami głośnikowymi . Daruj, ale w takie bzdety ludzie przestają wierzyć w wieku gdy przestają wierzyć w Św. Mikołaja . [...]

Przykro mi to mówić, ale podłoga ma akurat bardzo duży wpływ na dźwięk w pomieszczeniu. Kolega jakiś niewiedzący.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Phonostage Musical Fidelity V-LPS II

Ayon S-3

Rogoz 4SM3

Onkyo NS-6170

iFi SPDIF iPurifier

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień