Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


iFi Audio Nano iOne

20.04.2017 22:30 | Fr@ntz w Akcesoria
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Skoro miniaturyzacja i wszechobecne wejścia USB spowszedniały audiofilom na tyle, że ani na gabaryty, ani na zdolność grania ze smartfonów, tabletów i komputerów nikt nie zwraca uwagi, to nie dziwi fakt iż obecność takowych fiuczerów wydaje się być oczywistą oczywistością. Niejako z założenia wszystko co pojawia się we współczesnych domostwach musi być małe (z wyjątkiem coraz większych telewizorów) i zdolne do dogadania się z naszymi nieodłącznymi elektronicznymi zabawkami opartymi czy to na iOsie, czy Androidzie. O ile jednak, przynajmniej do niedawna plątanina kabli większości przedstawicieli populacji homo sapiens tak w zastosowaniach czysto desktopowych, jak i stacjonarnych była całkowicie obojętna, to od momentu zadomowienia się w świadomości pojęcia „smart” kolejną obowiązkową cechą planowanych zakupów stała bezprzewodowość. Skoro bowiem jednym smyrnięciem palca można obraz ze smartfona przerzucić na TV, to czemu tego samego nie miałoby dać się zrobić z dźwiękiem. Dlatego też czujący zbliżającą się koniunkturę producenci w iście ekspresowym tempie zaczęli zasypywać rynek wszelakiej maści grającymi „z powietrza”, czyli po WiFi i Bluetooth głośnikami, amplitunerami i odtwarzaczami. Nie trzeba było długo czekać, by do peletonu chętnych do naszych portfeli dołączyło znane i lubiane iFi wprowadzając do swojej odświeżonej oferty urocze, należące do serii Nano maleństwo iOne.

ifi_iOne-0001.jpg ifi_iOne-0002.jpg ifi_iOne-0003.jpg
ifi_iOne-0004.jpg ifi_iOne-0005.jpg ifi_iOne-0006.jpg
ifi_iOne-0007.jpg ifi_iOne-0010.jpg ifi_iOne-0012.jpg
ifi_iOne-0013.jpg ifi_iOne-0014.jpg ifi_iOne-0015.jpg

Patrząc na iOne już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z przysłowiową połówką „normalnych”, czyli należących do serii Micro iFi-ków. Ten sam kształt korpusu, takie same krzywizny szyldów przedniego i tylnego a jedynie o połowę zredukowana długość. Jednak co nieco w designie tytułowego malucha odstaje od zunifikowanej sztampy. Na froncie pojawił się bowiem nie tylko przycisk parowania (Bluetooth), co i okrągły bulaj będący niczym innym jak interfejsem komunikacyjnym, który ewoluował tym razem z pojedynczej diody do postaci zalotnego okienka z firmowym logotypem, który w zależności od parametrów obsługiwanego sygnału i stanu urządzenia zmienia swoje umaszczenie. I tak magneta oznacza DSD256 (11,2-12,2 MHz)/DSD128 (5,6-6,2MHz), niebieska DSD64 (2,8-3,2 MHz), biała DXD 352-384 kHz, turkusowa (Cyan) PCM 176 – 192 kHz, żółta 88 - 96 kHz, zielona 44-48 kHz a czerwona brak sygnału. Jesli zaś chodzi o sygnalizację Bluetooth to kolor niebieski informuje o połączeniu, naprzemiennie migające niebiesko-czerwone podświetlenie o parowaniu a migające niebieskie o braku połączenia. Dalej jest już normalnie, czyli po staremu. Rolę selektora wejść powierzono trójpozycyjnemu przełącznikowi hebelkowemu a wybierka filtrów jego dwupozycyjnemu bratu bliźniakowi.
Ściankę tylną w całości zajmują wyjścia liniowe RC we/wyjście SPDIF (coax/optical) i port USB pełniący zarówno role wejścia sygnału, jak i portu zasilającego.
iFi Audio Nano iOne nie jest jednak li tylko odbiornikiem/strumieniowcem zdolnym komunikować się z naszymi smart-zabawkami po Bluetooth, lecz również a może nawet przede wszystkim rasowym i idealnie pasującym do reszty rodzeństwa DACiem oferującym zarówno wejście/wyjście SPDIF, jak i USB. Ba, w tym wątłym ciałku zaimplementowano również możliwość konwersji USB - SPDIF, więc jeśli komuś poziom oferowanych przez iFi usług nie pasuje zawsze może posiłkować się własnym przetwornikiem. Oczywiście wejścia iOne są separowane galwanicznie, więc niejako na dzień dobry możemy mieć pewność, że wątpliwych atrakcji w postaci brumień i innych szkodliwych artefaktów nie będzie. Jeśli jednak głównie zależy nam na łączności bezprzewodowej, to warto wspomnieć o dwóch rzeczach. Pierwszej, czyli zasilaniu, które zapewni nam a raczej ifi dowolna ładowarka USB i drugiej, czyli technologii Bluetooth, która zgodnie z zapewnieniami producenta ma zapewnić możliwie bliską CD jakość. Może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale aby to osiągnąć trzeba korzystać z aptX, a kodek Qualcomma musi, podkreślam musi znajdować się zarówno w odbiorniku, jak i nadajniku a warunku tego nie spełniają np. urządzenia pracujące pod kontrola iOSa (wykorzystują gorszej jakości kodek SBC). Kiepsko, nieprawdaż? Jednak ekipa R&D ifi stanęła na wysokości zadania i znalazła wyjście z powyższej, zdawałoby się patowej sytuacji implementując do iOne kodek AAC, który już i-zabawki z nadgryzionym jabłkiem są łaskawe obsłużyć.

Przechodząc do części poświęconej brzmieniu nadmienię na wstępie jedynie, że dostarczony na testy egzemplarz był fabrycznie nowy, więc pierwszy tydzień spędził podpięty na bocznym torze, by bezstresowo się wygrzać, ułożyć i zaaklimatyzować w nowych warunkach. Dopiero po takiej rozgrzewce pierwszy raz pozwoliłem sobie na bardziej krytyczny odsłuch i jakieś wstępne obserwacje. Oczywiście nie omieszkałem przez dłuższą chwilę pobawić się transmisją bezprzewodową, która nie dość, że zadziałała od pierwszej próby i to zarówno z notebookiem, jak i tabletem zapewniając stabilną transmisję zarówno internetowych stacji radiowych, jak i zdecydowanie „cięższego” streamu z TIDALa HiFi. Stan takiej błogości trwałby pewnie dłużej, gdyby nie nieopatrzne przełączenie na fizyczne połączenie przewodowe (USB) i związaną z tym faktem … drastyczną poprawę jakości doznań nausznych. Nawet na tak komercyjnym materiale jak „As I Am - The Super Edition” Alicii Keys różnice były ewidentne i oscylujące na poziomie nokautu ze wskazaniem na zwycięstwo kabelka. Bezsprzecznie sugestywniej została zaprezentowana nie tylko przestrzeń, szczególnie w wektorze głębokości co i precyzja w ogniskowaniu źródeł pozornych i ich konturów. Po prostu przełączając się pomiędzy transmisją bezprzewodową i przewodową można było odnieść wrażenie, że jakaś niewidzialna siła raz stawia między nami a wokalistka jakąś lekko zmatowioną diafragmę a raz ją usuwa dając pełniejszy a przede wszystkim bardziej klarowny obraz dziejących się na scenie wydarzeń.
Epicka, patetyczna i spektakularna ścieżka dźwiękowa do „The Great Wall” autorstwa  Ramina Djawadi pokazała jednak, że jeśli takich autodestruktywnych sparringów się nie przeprowadza, to i „z powietrznego” odsłuchu można czerpać wiele radości. Skoro jednak zasmakowało się transmisji „lepszego sortu” nie widziałem powodu, by godzić się na kompromisy i dalszą część procedury testowej prowadziłem już po kablu. Wspomniany soundtrack najwidoczniej przypadł nie tylko mi, lecz i tytułowemu DAC-zkowi do gustu, bo ani gwałtowne spiętrzenia dźwięków, ani utrzymana w orientalnej ornamentyce gęsta i wielowarstwowa kompozycja nie robiły na nim specjalnego wrażenia. Poziom dynamiki i rozdzielczości określić można na nie tyle zaskakująco dobry, jak na tę półkę cenową, co wręcz wydawałoby się nieosiągalny dla znanej mi konkurencji. Tutaj nie było słychać żadnych znaczących uproszczeń, dróg na skróty i prób maskowania własnych niedoskonałości przenoszeniem uwagi słuchaczy na jakieś łapiące za ucho wodotryski. Nic z tych rzeczy. Co prawda generowanemu przez ifi dźwiękowi nie sposób było odmówić atrakcyjności i wręcz spektakularności, lecz całości daleko było do sztuczności, czy efekciarstwa. Tu raczej w grę wchodził zabieg delikatnego podrasowania mający na celu podciągnięcie osiągów współpracującego z ifi towarzystwa. Nie ma przecież co się oszukiwać – przy swojej cenie iOne w 99,9% przypadków będzie otoczony komponentami z podobnego sobie segmentu kwotowego, więc wszelaka pomoc może okazać się nie tyle mile widziana, co wręcz konieczna. Będziemy mieli zatem selektywną, choć lekko dosłodzoną górę, dosaturowaną średnicę i mięsisty a zarazem sprężysty bas potrafiący zdrowo załomotać.
Czy do pełni szczęścia trzeba czegoś jeszcze? Teoretycznie nie, ale … nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował jeszcze jednego „myku” i nie uszlachetnił tytułowego malucha pochodzącym z portfolio ifi duetem Micro iUSB 3.0 z podwójnym przewodem Gemini. Doskonale zdaję sobie sprawę, że ww. „akcesoria” dość irracjonalnie podnoszą cenę zestawu, lecz z drugiej strony, skoro dziwnym zbiegiem okoliczności miałem je na stanie, to grzechem byłoby z nich nie skorzystać. I powiem wam, że w tym szaleństwie jest metoda, gdyż iOne nie tylko złapał drugi oddech i przysłowiowy wiatr w żagle, co niebezpiecznie zbliżył się do poziomu, jaki reprezentuje Micro iDAC2. No dobrze, w tym momencie nieco poniosła mnie euforia, ale było już naprawdę blisko. Otrzymujemy bowiem utrzymaną w tej samej tonacji muzykalność zespoloną z dynamika i rozdzielczością a niuanse decydujące o przewadze starszego brata wychodzą na światło dzienne dopiero na znanych niemalże na pamięć, wysokiej jakości nagraniach w stylu „W Studiu Koncertowym Im. W. Lutosławskiego” Hanny Banaszak, gdzie namacalność głosu wokalistki i sama aura pogłosowa sprawiają, że z biernych odbiorców stajemy się uczestnikami koncertu. Jednak aby to zaobserwować trzeba mieć możliwość bezpośredniego porównania.

iFi Audio Nano iOne jest mały, niepozorny, ale wszechstronnie uzdolniony i wyposażony równie bogato co szwajcarski scyzoryk. Mówiąc prosto z mostu i bez ogródek dzięki możliwości bezprzewodowej transmisji sygnału świetnie sprawdzi się wszędzie tam, gdzie konwencjonalne połączenia kablowe nie mają racji bytu i gdzie liczy się czas, lecz pełnię swoich możliwości pokaże dopiero po kablu. Nie musze chyba dodawać, że jeśli zaobserwowane zmiany podążać będą w oczekiwanym przez Was kierunku to choćby z czystej ciekawości postarajcie się wypożyczyć na dzień, bądź dwa Micro iUSB, bądź chociażby jakikolwiek podwójny przewód USB i przekonajcie się, że sposobów bezinwazyjnego upgrade’u iOne jest kilka. Miłej zabawy.





Marcin Olszewski

Dystrybucja: Camax
Cena: 1 049 PLN

Dane techniczne:
Obsługiwane formaty: 44.1/48/88.2/96/176.4/192kHz PCM, 2.8/3.1/5.6/6.2/11.2/12.4MHz DSD, 352/384kHz DXD
DAC: Bit-Perfect DSD & DXD DAC Burr Brown
Wejścia: USB 3.0 kompatybilne z USB 2.0, Bluetooth z aptX & AAC Codec, S/PDIF & Optical Combo
Wyjścia: Coaxial S/PDIF for USB/Bluetooth (PCM do 192kHz), Audio RCA L/R
Filtry:
- PCM: Measure/Listen cyfrowy (wybieralny)
- DSD: Measure/Listen analogowy (wybieralny)
- DXD: Bit-Perfect Processing, stały
Pasmo przenoszenia: 20Hz – 20kHz <+0/-0.5dB (44.1kHz SR, Filtr Measure); 1Hz - 44khz <+0/-3.0dB (>= 88.2kHz SR, Filtry Measure)
Napięcie wyjściowe @ 0dBFS: 2.05V (+/-0.05V)
Dynamika: 109dB (A)
Odstęp S/N: 109dB (A) @ 0dBFS
Zniekształcenia THD & N @ 0dBFS: < 0.003% 10k < 0.03% 600R
Impedancja wyjściowa: < 50Ω
Zasilanie: USB, wbudowana technologia AMR Active Noise Cancellation® (Aktywna Redukcja Szumów)
Pobór mocy: < 2.5W
Wymiary (D x S x W): 106 x 67 x 28 mm
Waga: 141 g

System wykorzystany podczas testu:
– CD/DAC: Ayon CD-35
– DAC/Wzmacniacz słuchawkowy: Ifi Micro iDAC2 + Micro iUSB 3.0 + Gemini
– Odtwarzacz plików: laptop Lenovo Z70-80 i7/16GB RAM/240GB SSD + JRiver Media Center 22 + TIDAL HiFi + JPLAY; Plato Lite; Yamaha WX-AD10
– Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
– Gramofon: Kuzma Stabi S + Kuzma Stogi + Shelter 201; Electrocompaniet ECG 1 + Lyra Delos
– Przedwzmacniacz gramofonowy: Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp
– Wzmacniacz zintegrowany: Electrocompaniet ECI5; Devialet Expert 440 Pro
– Kolumny: Gauder Akustik Arcona 80 + spike extenders
– IC RCA: Tellurium Q Silver Diamond
– IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio; Amare Musica
– IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
– Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver
– Kable głośnikowe: Organic Audio; Signal Projects Hydra
– Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; Acoustic Zen Gargantua II
– Listwa: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF® /FI-50M NCF®
– Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS®
– Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform; Thixar Silence Plus
– Przewody ethernet: Neyton CAT7+
– Stolik: Rogoz Audio 4SM3
– Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring; Albat Revolution Loudspeaker Chip


Zobacz też

Piękna noc

Test systemu Moon i-1/CD-1

Hi-End na obcasach

Xavian XN 250 Evoluzione

Leben CS-300XS

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj