Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Rogoz 4SM3

01.03.2013 05:20 | Fr@ntz w Akcesoria
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Po tym jak Marek przetestował model 4SB2N a Alek zamówił nietypowego pięcionożnego dwupółkowca zdolnego pomieścić 60 kg wzmacniacz Sound Artu przyszła pora i na mnie. Co prawda przygodę z meblami dedykowanymi audio rozpocząłem kilkanaście lat temu od stolika Ostoi, jednak podczas jednej z przeprowadzek Małżonka stwierdziła, że w nowym mieszkaniu niespecjalnie widzi miejsce dla tak kontrowersyjnego ustrojstwa, tym bardziej, że pojawił się na świecie mały dewaststor i sprzęt grający na parę lat wylądował w zamykanej komodzie IKEI. Całe szczęście pierworodny wyrósł, osiągnął wiek umożliwiający dialog a chęć uczestnictwa w odsłuchach stała się silniejsza od chęci pakowania paluchów gdzie tylko się da. Dzięki temu wypatrzony podczas wycieczki do Włoch, finezyjnie wykonany AudioTable Stradivarii zagościł w moim systemie na ponad rok.  Niestety finezji i wyszukanemu wzornictwu nie dorównywała ergonomia „upośledzona” przez szeroką, centralnie umieszczoną tylną nogę i niewielką głębokość samych półek. Ponadto cienkie, wykonane z aluminiowo-winylowego sandwicha półki, choć świetnie sprawdzały się przy urządzeniach ważących max. 20kg, to już niepokojąco uginały się pod cięższymi.

Doszedłem więc do wniosku, że najwyższa pora rozejrzeć się za konstrukcją działającą na zasadzie tłumienia i rozpraszania drgań poprzez masę i zastosowanie materiałów o różnych rezonansach własnych. Czy takie podejście jest lepsze od wymyślnych i skomplikowanych lekkich konstrukcji? Oba rozwiązania mają swoich zagorzałych wyznawców, jedno w każdym bądź razie jest z reguły pewne – konstrukcje ciężkie są prostsze do wykonania a co za tym idzie … tańsze.  Dla tego też z zazdrością patrzyłem na szwajcarskie „nieruchomości” (bez podnośnika raczej nie ma szans na przesunięcie) Audiomanufacture, bliźniacze Monolith Audio, czy również krajowe meble Audio Philar. Kiedy więc dowiedziałem się, że do Warszawy (do zaprzyjaźnionej redakcji) będzie wysyłany najnowszy model stolika, pochodzący z katowickiej manufaktury Rogoz Audio, postanowiłem skorzystać z nadarzającej się okazji.  Krótka wymiana korespondencji z producentem umożliwiła dokonanie kilku delikatnych modyfikacji konstrukcyjnych i tym oto sposobem trafił do mnie ciężki jak dowcip prowadzącego Familiadę mebel audio o wdzięcznej nazwie 4SM3.


Comp_Rogoz_4SM3-5.jpg Comp_Rogoz_4SM3-13.jpg

Comp_Rogoz_4SM3-11.jpg Comp_Rogoz_4SM3-15.jpg

Comp_Rogoz_4SM3-18.jpg Comp_Rogoz_4SM3-19.jpg

Comp_Rogoz_4SM3-20.jpg Comp_Rogoz_4SM3-22.jpg

Comp_Rogoz_4SM3-25.jpg

4SM3 to „wariacja” nt. modelu 3SM3. Kiedy zobaczyłem w katalogu modułowego protoplastę obiektu niniejszej recenzji od razu pomyślałem sobie „To jest to, ale …” i właśnie wykluczenie tego „ale” było tematem rozmów z Panem Januszem Rogozem. Po pierwsze, przez okres posiadania Stradivarii nabawiłem się nieuleczalnej alergii na użytkowe (nie ekspozycyjne) meble audio z centralnie umieszczoną tylną nogą, czyli znajdującą się tam, gdzie większość urządzeń z reguły posiada gniazdo sieciowe. Po drugie zestawienie dwóch modułów 220 mm i jednego 340 mm nie spełniało moich wymagań „pojemnościowych”. O ile normalnemu/statystycznemu audiofilowi spokojnie wystarcza jedna półka z większym prześwitem na np. końcówkę mocy, ze smutkiem stwierdziłem, że mój przypadek jest od normy nad wyraz daleki. Ilość przesłuchiwanych urządzeń znacznie przekracza możliwości standardowych mebli i trzeba było co nieco w istniejącym projekcie pozmieniać. Tym oto sposobem powstał czteronożny model 4SM3 o układzie modułów 2x340 i 1x220 mm. Dodatkowo przy konfiguracji 340 – 220 – 340 zyskałem blisko 40 cm przestrzeń pod dolną półką, gdzie na granitowej płycie mogły lądować urządzenia, których podnoszenie zalecałbym strongmanom w ramach porannej rozgrzewki.
Stolik po złożeniu prezentuje się nad wyraz okazale – ponad metr wysokości i 70 kilogramów wagi robią wrażenie. Jednak zanim oczy zacznie cieszyć widok nowego mebla trzeba się trochę namęczyć z jego ustawieniem. Oczywiście o takich drobiazgach jak wniesienie i rozpakowanie nawet nie wspominam, a trzeba wiedzieć, że Pan Janusz swoje produkty pakuje tak, że nawet najbardziej bezmyślny spedytor ma marne szanse, żeby je uszkodzić. Nie dość, że stolik przyszedł na palecie to każdy ze stalowych modułów był okręcony folia bąbelkową i streczem dokładniej niż egipskie mumie. Wykonane z fornirowanego MDFu półki zabezpieczono miękką folią i grubą tekturą. W związku z powyższym samo rozpakowanie i przygotowanie do montażu potrafi zająć trochę czasu a to przecież dopiero początek. W stalowe profile należy wkręcić masywne stożki a następnie tak uzbrojone ustawić na podkładkach separujących. O ile z najniższym modułem z reguły nie ma problemów, przynajmniej jeśli nie wpadniemy na pomysł wcześniejszego ułożenia na nim półki to prawdziwa zabawa zaczyna się później. Blaty również posiadają odpowiednie uzbrojenie umożliwiające precyzyjne usadowienie ich na kolcach antywibracyjnych wkręconych w profile i lepiej układać je na bieżąco. Kolejne moduły ustawia się na podkładkach, które należy umieścić w odpowiednio przygotowanych „gniazdach” znajdujących się na wierzchołkach okrągłych nóg każdego z modułów. Jeśli dodamy do tego konieczność poziomowania każdego modułu i każdej półki lepiej na taką zabawę zarezerwować sobie trochę czasu. Za to po złożeniu widok jest naprawdę imponujący.
Malkontentom zarzucającym wyrobom Rogoz Audio pewną „garażowość” dedykuję dołączone do niniejszego tekstu zdjęcia, które (proszę mi wierzyć) nie były w żaden sposób upiększane a ich obróbka ograniczyła się do niezbędnego minimum. Jak w takich, nazwijmy to domowych warunkach potrafią wyjść przedmioty doskonale wiedzą Ci, którzy np. próbowali uwiecznić na fotografiach swoje systemy audio. Każdy pyłek, ryska, czy nawet refleks światła potrafią skutecznie zepsuć wrażenie. Krótko mówiąc na takich „niepodrasowywanych” zdjęciach fotografowany przedmiot zawsze wygląda gorzej niż w rzeczywistości. Z 4SM3 jest podobnie.




Comp_Rogoz_4SM3-4.jpg Comp_Rogoz_4SM3-7.jpg

Comp_Rogoz_4SM3-8.jpg Comp_Rogoz_4SM3-9.jpg

Okrągłe profile nóg są precyzyjnie zespawane z profilami poprzeczek a ich wnętrze wypełnia piasek kwarcowy. Całość pokryta jest matowym lakierem o drobnej strukturze, lecz nie ma problemu z zamówieniem wersji na wysoki połysk. Pólki mają grubość 4 cm i wykonano je z okleinowanego, w przypadku testowanego stolika było to Wenge, MDFu. Dodatkowo, gdy na którymś z blatów nabywca ma zamiar ustawić gramofon Pan Janusz zaleca jednak drobną modyfikację i daną półkę wykonuje się ze sklejki. Wszelkie tego typu detale, z dokładnymi wymiarami włącznie, ustala się jeszcze w trakcie składania zamówienia, aby finalna wersja w pełni spełniała oczekiwania nabywcy. Po prostu Klient ma być zadowolony i wydając swoje ciężko zarobione pieniądze otrzymać idealnie dopasowany produkt. W dodatku, nawet, gdy zakup odbywa się poprzez internet i w zamówieniu nie ma żadnych uwag Pan Janusz przed rozpoczęciem produkcji sam dzwoni upewniając się, czy aby na pewno standardowe wymiary i wykończenie nie wymagają ewentualnych, nawet niewielkich korekt.
Jak z pewnością Państwo zauważyli rozstaw przednich i tylnych nóg się różni. Oprócz względów czysto estetycznych – tylne nogi są zdecydowanie mniej widoczne, okazało się, że głównym powodem takiego rozwiązania są jednak zagadnienia natury technicznej, które najlepiej wytłumaczy sam konstruktor:

„Rozstaw tylnych nóg nie powinien być taki sam jak przednich - to jeden z kluczowych elementów - dzięki niemu redukujemy wzbudzenie dla długości fali odpowiadającej rozstawowi nóg przednich (brak tylnej poprzeczki, czyli ramy łączącej całość w równoległobok będący rezonatorem). Skuteczne wykorzystanie zasady łańcucha kinematycznego wiąże się z jednej strony z różnicowaniem materiału konstrukcyjnego (w jednej konstrukcji stosowane są różne twardości stali i grubości ścianek profili oraz wypełnienie wnętrza materiałem o innej gęstości) a z drugiej strony, z nierówności stosunków proporcji dla rozstawu nóg, punktów podparcia stelaży i blatów, itd. Stoliki są, więc meblami specjalistycznymi, mającymi za zadanie przede wszystkim odpowiednio odseparować elektronikę od koloryzujących drgań przenoszących się na nią przez podłogę (gdzie źródłem drgań są głośniki - a oczekiwanym efektem przerwanie lub zmniejszenie wzajemnego sprzężenia elektroniki i głośników).”


Krótko mówiąc bez odpowiedniej wiedzy i zaplecza można zrobić stolik, co najwyżej ładny, lecz jego wpływ na brzmienie ustawionej na nim elektroniki będzie … przypadkowy.

Cóż, zdaję sobie, że popełniam coś w stylu świętokradztwa, profanacji i jaszcze paru innych rzeczy, za które jeszcze kilkaset lat temu prowadzona przez zaprzyjaźnionego inkwizytora gawiedź zrobiłaby ze mnie żywą pochodnię, ale niech tam – Rogoz 4SM3 wpływa na brzmienie. Jego wpływ nie jest ani znikomy, ani symboliczny, ani tym bardziej umowny. Jest za to nie dość, że słyszalny, ale i łatwy do zdefiniowania. Po pierwsze poprawie czytelności podlegają detale, jednak nie poprzez ordynarne uwypuklenie i napastliwość, lecz odfiltrowanie, odizolowanie od otaczającego ich do tej pory szumu, śmieci. Powyższe zjawisko mógłbym porównać do maniery, szkoły brzmienia reprezentowanej przez elektronikę Reimyo, która gra detalicznie, ale na wskroś muzykalnie i gładko. Kolejną, zauważalną zmianą jest wyciszenie tła, niemalże całkowite „zaczernienie” tego, co znajduje się za ostatnimi rzędami muzyków. I znów szukając analogii mógłbym wspomnieć o przewodach sieciowych LessLoss DFPC Signature, które powyższą sztuczkę opanowały niemalże do perfekcji. Powyższe zmiany odnotowałem zarówno w przypadku lampowych odtwarzacza CD Ayon 1sc, oraz transportu plików Ayon NW-T, jak i lampowego wzmacniacza zintefrowanego Synthesis A 40 Virtus, choć ustawiania tego ostatniego na umieszczonej na wysokości 70cm półce nie wspominam dość miło. Bardzo możliwe, że zapewnienie komfortowych warunków pracy lampom, które niezbyt lubią wszelakiego rodzaju drgania spowodowało wzrost rozdzielczości całego przekazu. Po prostu do głośników docierało tylko to, co dotrzeć miało a nie sygnał użyteczny wzbogacony tym, co elektronika „zebrała” po drodze.
  Z tranzystorowym Electrocompanietem ECI-5 i DACiem Eximus DP1 różnice między posadowieniem na polskim i włoskim stoliku były już mniejsze, jednak nadal słyszalne. Cały czas odsłuch był najogólniej mówiąc przyjemny. Nie chodzi bynajmniej o to, że siadła dynamika a ja nawet przy Rammsteinie zapadałem w błogą drzemkę, lecz poprzez to, że dochodzący do mych uszu dźwięk był czystszy a przez to bardziej naturalny.

Generalnie rzecz biorąc Rogoz 4SM3 nie jest tani, a dla zwykłego człowieka może uchodzić za przedmiot drogi. Z pewnością nawet część audiofilów uzna, że wydatek rzędu niemalże pięciu tysięcy zdecydowanie rozsądniej spożytkować na wymianę źródła, amplifikacji, kolumn, czy nawet okablowania, o płytach i plikach nawet nie wspominając. Z drugiej jednak strony, jeśli odpowiednio przemyśli się temat i dopasuje projekt do swoich, nawet bardzo odległych planów, to taka inwestycja się opłaci a wykonany z odpowiednim „zapasem” stolik posłuży nam przez długie lata.

Hi-Fi to nie produkty pierwszej potrzeby, to hobby, które nieraz bywa kosztowne, lecz właśnie jako hobby opiera się na spełnianiu naszych własnych, na wskroś hedonistycznych zachcianek. Najnowszy stolik katowickiego Rogoza jest niczym (kolejny?) garnitur szyty na miarę, czy konkretny model zegarka, na który od dawna „chorowaliśmy”, choć mamy już kilka/kilkanaście innych.  Oczywiście nie zaprzeczam, że najwyższej klasy urządzenia mogą zagrać wybitnie nawet na, za przeproszeniem, taborecie, bądź podłodze. Jednak sam takowego, aspirującego nawet do przedsionka High-Endu zestawu nie posiadając, wolę ustawić to, co mam właśnie na 4SM3. Odpowiedź na pytanie, czemu akurat na 4SM3 jest krótka. Bo tak mi się podoba, Żonie z resztą też – w końcu sama wybierała okleinę.

Tekst i zdjęcia: Marcin Olszewski

Producent: Rogoz Audio
Cena: 4 880 zł

Dane techniczne:
• wysokość całkowita (ustawienie w pionie): 1062 mm;
• szerokość całkowita: 640 mm;
• głębokość całkowita: 540 mm;
• profile nóg: rury stalowe (Ø 76 mm);
• blat wierzchni: 640 x 540 x 40 mm;
• blaty wewnętrzne: 470 x 460 x 40 mm;
• światła pomiędzy półkami (licząc od dołu) - 240, 270, 270 mm (możliwość zmiany kolejności modułów);
• balast w nogach: piasek kwarcowy;
• waga netto: 72 kg;
• obciążenie każdej półki: do 80 kg(razem 240 kg)


13 komentarzy

Ładny i drogi stolik, lecz na zdjęciach wygląda na krzywy, moduły jakby były nierówne ....
  • Zgłoś
Moduły są równe, jednak ustawieni ich dokładnie w jednej linii jest dość żmudnym zajęciem. O ile kolce w dedykowane podstawki wchodzą "w punkt" o tyle same podstawki mają możliwość swobodnego przesuwania się po przekroju nogi modułu niższego.
  • Zgłoś
Ta recenzja jest nie rzetelna ! nie ma w niej informacji jaka była wilgotność,temperatura i ciśnienie powietrza podczas testów ,a to są przecież podstawowe parametry ogromnie wpływające na odsłuchy stolików ! Również informacje o fazie księżyca oraz przebiegu żył wodnych pod testowanym sprzętem są niezwykle istotne i powinny zostać zamieszczone w teście!
  • Zgłoś

Użytkownik macc666 dnia 01.03.2013 - 13:09 napisał

Ta recenzja jest nie rzetelna ! nie ma w niej informacji jaka była wilgotność,temperatura i ciśnienie powietrza podczas testów ,a to są przecież podstawowe parametry ogromnie wpływające na odsłuchy stolików ! Również informacje o fazie księżyca oraz przebiegu żył wodnych pod testowanym sprzętem są niezwykle istotne i powinny zostać zamieszczone w teście!

to nie jest recenzja tylko artykuł sponsorowany;) za niemalże 5 kółek ten stolik jest po prostu brzydki.
  • Zgłoś
Na tle choćby najtańszych stolików  Audio Pilar, ten stolik wygląda słabo, bardzo słabo.
  • Zgłoś

jozwa maryn
01.03.2013 19:57
Rzecz gustu, dla mnie stoliki Audio Philar są brzydkie i raczej nie wpadłbym na pomysł nabycia takiego. Wolę bardziej klasyczne wzornictwo Rogoza. I bardzo dobrze: dlatego może być na rynku różnorodność, gdyż ludziom podobają się różne rzeczy.
  • Zgłoś
Dla mnie stolik audio przede wszystkim ma spełniać rolę użytkową a dopiero potem dekoracyjną. Odwrotną kombinację juz przerabiałem i dziękuję.  4SM3 spełnia oba warunki we właściwej kolejności. Ponadto zarówno mi, jak i pozostałym domownikom takie wzronictwo się podoba. Nie ma problemu z zamówieniem profili lakierowanych na wysoki połysk i półek w równie ekskuzywnym wykończeniu, jednak w moim przypadku liczy się przede wszystkim funkcjonalność a ilość urządzeń przewijających się przez audiomebel wymusza pewne warianty wykończeniowe.
  • Zgłoś

Użytkownik jozwa maryn dnia 01.03.2013 - 19:57 napisał

Rzecz gustu, dla mnie stoliki Audio Philar są brzydkie i raczej nie wpadłbym na pomysł nabycia takiego. Wolę bardziej klasyczne wzornictwo Rogoza. I bardzo dobrze: dlatego może być na rynku różnorodność, gdyż ludziom podobają się różne rzeczy.


Hmm, jesteś pierwszą osobą,która twierdzi, że stoliki Audio Philar są brzydkie, sądzę że piszesz tak z przekory, żeby trochę pojątrzyć,bo nawet nie wspominasz, które konkretnie modele są takie "brzydkie", bo tak się składa, że tych serii jest kilka, znacząco się od siebie różniących.
Wiesz, ktoś może np. powiedzieć, że lubi wzornictwo Dacii Logan, a taka Alfa Romeo Gulietta jest brzydka. Po czym doda, że to dobrze, bo gusta są różne i inne takie pierdy. Co nie zmieni faktu, że Dacia Logan jest po prostu bdzydsza i toporniejsza od wspomnianej Alfy. I tak samo sytuacja wygląda z porównaniem garażowego looku Rogoża z wyrafinowanym wykonaniem i wzornictwem Audio Philara. Ale jeszcze się tylko upewnię, ten stolik z linka to jest wg Ciebie brzydszy od tego Rogoża, tak?  http://audiophilar.com/?l=pl&s=2&p=3
Panowie, kupiliście sobie po Rogożu, fine, nie zapłaciliście 4800 pln tylko duuużo mniej, fine, Rogóż się reklamuje na Audiostereo, fine, ale po co pisać takie rzeczy?

I jeszcze odnośnie ceny stolika Rogoża, jest już chyba taka sama jak tego Audio-Philara. A pamiętam, że jeszcze 2-3 lata temu taki stolik (czy bardzo podobny) stolik był oferowany za około 2000zł. I wtedy taka cena w porównaniu do Audio Philara była uzasadniona. Teraz, po kosmicznym wzroście ceny, ta oferta jest już mocno nieatrakcyjna. I nie ma co pomijać tego milczeniem, ani dorabiać filozofii. Jeszcze raz apeluję, nie traktujcie odbiorców recenzji jak ćwierć-inteligentów.
  • Zgłoś
Nie ma to jak żyć w przekonaniu, że jak mi się coś bardziej podoba, to jest oczywiście obiektywnie ładniejsze :-)
  • Zgłoś

jozwa maryn
04.03.2013 19:28

Cytat

Rogoża z wyrafinowanym wykonaniem i wzornictwem Audio Philara. Ale jeszcze się tylko upewnię, ten stolik z linka to jest wg Ciebie brzydszy od tego Rogoża, tak?
No, ten jest powiedzmy porównywalny estetycznie. Oba są dla mnie nieco zbyt ciężkie wizualnie, stolik który nabyłem jest większy, ale mniej masywny. Tym niemniej, porównując całość oferty, produkty Rogoz są mniej agresywny wzorniczo, co przekłada się na większą elastyczność przy urządzaniu wnętrza. Łatwiej je wpasować w istniejące wnętrze. Tym niemniej, stolik z linka jest niebrzydki, chociaż jak wspomniałem niezupełnie w moim typie.
  • Zgłoś
Jozwa

Z twoimi gratami każdy stolik będzie ładny :)
Przedstawiany Rogoz jest po prostu do bólu prosty, być może jest efektywny ale wyglądu nie ma.
Jedyne co upiększa to "dechy". Za te kilka tysięcy można już postarać się o wygląd.
Nie krytykuję funkcjonalności ale brak pomysłu na "oryginalność własnego wyrobu"

Na upartego można z Ostoi zrobić równie "piękny" mebel.
  • Zgłoś

Użytkownik jozwa maryn dnia 04.03.2013 - 19:28 napisał

Cytat
produkty Rogoz są mniej agresywny wzorniczo, co przekłada się na większą elastyczność przy urządzaniu wnętrza. Łatwiej je wpasować w istniejące wnętrze.

Ciekawe jakiego wnętrza... To nie jest ładny mebel, nie ma co dyskutować.

Cieszę się jednak że Rogoz zrobił postępy, kiedyś miałem standy jego produkcji. Masa niedoróbek, krzywe kanty, szlify, odchodzące naklejki, źle spasowane kolce. Było to kilka lat temu. Brawo, jeśli się poprawiło.
  • Zgłoś

Surykatka
07.03.2013 20:30
Stolik fajny opis dosc interesujacy jedynie Autor pomylke zrobil wpisujac cene, zapewne z czasem ktos poprawi na wlasciwa?
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Jubileuszowy dream-team Rogersa: LS3/5A + AB1 + E40a

TRI TRV-35SE push pull wzmacniacz zintegrowany

Wzmacniacz zintegrowany Octave V-80

Wzmacniacz Marton Opusculum Reference

Rotel A12

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj