Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Sound Blaster Roar Pro

04.05.2016 07:00 | Fr@ntz w Akcesoria
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Choć mocno poszatkowany długi majowy weekend dobiegł właśnie końca i jedynie nieliczni miłośnicy wywczasów postanowili nadszarpnąć pulę swoich dni wolnych o kolejne dwa dzionki, by zyskać cztery, na tapetę postanowiłem wziąć ustrojstwo idealne nie tylko na majówki, ale praktycznie dowolną semi-stacjonarną aktywność outdoorową (koszmarne słowo, ale modne, więc nie chcąc wypaść z obiegu używać trzeba). Czemu w poprzednim zdaniu pojawiła się stacjonarność? Cóż czasy mamy teraz takie, że dla wiotkiej większości przedstawicieli populacji homo sapiens dźwiganie czegokolwiek cięższego niż 11” Air z nadgryzionym jabłkiem na klapie powoduje przepuklinę, skoliozę a czasem nawet koklusz, więc lepiej nie ryzykować i testowane dzisiaj 1.1 kg ustrojstwo po wyjęciu z samochodowego bagażnika czym prędzej gdzieś postawić. Tym oto sposobem dobrnęliśmy do momentu w którym wypadałoby nadmienić, czym tym razem będziemy się zajmować a zajmować się będziemy czymś pozornie zupełnie niepoważnym i nieaudiofilskim, bo znajdującym się w ofercie niegdysiejszego (?) giganta i hegemona kart muzycznych, bo o rasowym PC-Audio jeszcze wtedy nikt nawet nie słyszał,  Creative’a przenośnym i bezprzewodowym głośniku Sound Blaster Roar Pro.

Creative_Roar-0001.jpg Creative_Roar-0002.jpg Creative_Roar-0005.jpg
Creative_Roar-0007.jpg Creative_Roar-0008.jpg Creative_Roar-0009.jpg
Creative_Roar-0010.jpg Creative_Roar-0012.jpg Creative_Roar-0013.jpg

Już widzę te sarkastyczne uśmieszki i docinki, że Olszewskiemu zebrało się na eksplorację hipermarketowego low-endu, jednak proszę jeszcze o chwilę cierpliwości, bo zaufanie możemy sobie pewnie jeszcze darować, i choćby rzucenie okiem na powyższe zdjęcia. I co? Ano właśnie. Najnowszy Roar nie dość, że nie wygląda tanio i nie bójmy się użyć tego słowa … badziewnie, to również w teście macanta, czyli badaniu wybitnie organoleptycznym wypada lepiej niż przywozicie. Pierwsze skojarzenie jakie przyszło mi na myśl, to testowany w zeszłe wakacje Peachtree Audio Deepblue2. To ta sama, budząca zaufanie pancerność wykonania i tak na pierwszy rzut oka takie same, bądź niezwykle zbliżone do siebie wykorzystane materiały. Tylko skala zdecydowanie mniejsza, więc i poręczność Creative’a zdecydowanie większa. Mniejsza jednak o historię, mamy tu i teraz. Choć może tak całkowicie od przeszłości oderwać się nie sposób, gdyż skoro mamy do czynienia z kolejną inkarnacją Roara to wypadałoby sprawdzić jakie zmiany w stosunku do swoich protoplastów poczyniono.
W porównaniu do swojego poprzednika - modelu Roar SR20, wersja Pro może pochwalić się kilkoma istotnymi udogodnieniami, choć i tak nie wszystkie nazwijmy to niedociągnięcia udało poprawić. Zacznijmy może od minusów a raczej minusa w liczbie pojedynczej, bo jedyne, czego tak naprawdę Roarowi brakuje to umiejętności odczytania i odtworzenia FLACów i innych skompresowanych losslessów z karty SD. Oczywiście z premedytacją szukam dziury w całym, bo spokojnie można tę rysę na szkle obejść grając dowolne bezstratne i na dodatek możliwie gęste pliki po Bluetooth, tylko z drugiej strony po co takie kombinacje. Na otarcie łez dodano Wave’y, ale to z kolei niepotrzebne marnotrawienie miejsca na karcie. Całe szczęście „plusów dodatnich” jest zdecydowanie więcej. Miejsce najwidoczniej mało popularnego alarmu zajął przycisk Tera Bass (czyli coś w stylu obserwowanego obecnie na naszej scenie politycznej „Tera K@#$a My!”)  a zamiast włącznika alarmu pojawił się przełącznik wyboru trybu pracy Creativa. Do wyboru mamy DACa USB (a tak po prawdzie zewnętrzny głośnik) i pamięć masową. Dodatkowo doszły trzy profile brzmieniowe ustawiane kolejnym przełącznikiem.
Jednak dla osób nieobeznanych tak z minioną, jak i obecną linią produktową Creative’a uważam, że warto nad obiektem niniejszej recenzji się pochylić i pokrótce go opisać. Zatem do dzieła. Front, kawałek spodu, boki i lwią część górnej powierzchni pokryto gęstą metalową siatką chroniącą zaawansowany i jak się później miało okazać nad wyraz skuteczny system nagłośnieniowy składający się z dwóch 1,5″ głośników wysokotonowych ulokowanych na przedzie, 2,5″ średnio–basowca dmuchającego ku górze i dodatkowych dwóch membran biernych po bokach. Żeby było ciekawiej powyższą baterię drajwerów napędzają dwa wzmacniacze (jeden do basu i drugi do reszty pasma), więc na upartego możemy mówić wręcz o bi-ampingu.
Podstawowe przyciski nawigacyjne ulokowano wzdłuż tylnej krawędzi górnej, którą podobnie jak niepokryte maskownicą powierzchnie wykonano z powlekanego gumopodobną substancją tworzywa zapewniającego bardzo dobrą przyczepność, ale tez i łapiącego wszelakiej naści pyłki i z upodobaniem kolekcjonującego odciski palców. Znajdziemy tam uaktywnianie połączenia Bluetooth/odbieranie/kończenie rozmowy, regulację głośności, włączenie trybu Roar i oczywiście guzik zasilania. Całość uzupełniają trzy niewielkie diody wskazujące poziom naładowania wewnętrznego ogniwa, oraz dodatkowa informująca o włączonym nagrywaniu.
Ściana tylna prezentuje się nad wyraz spokojnie. Patrząc od lewej mamy gniazdo zasilania, 3,5 mm wejście liniowe, standardowy port USB do ładowania innych urządzeń i kolejny, już MicroUSB do podłączenia zewnętrznego źródła dźwięku a wyliczankę interfejsów kończy gniazdo na karty Micro SD. To jednak nie wszystko, gdyż jeśli najdzie kogoś ochota to spokojnie możemy potraktować Roara jako rejestrator i w tym momencie z wdzięcznością odkryjemy dwa dedykowane przyciski i niewielki hebelek do uaktywnienia całego procesu a następnie odsłuchania dokonanych nagrań. Kolejną ramkę zajmuje guzikologia dedykowana draniu bezpośrednio z kart SD, czyli play/pauza/poprzedni/następny/zapętlenie/random. Dodatkowo dostępny jest jeszcze selektor profilu brzmienia, aktywator TER BASSu i kolejny przełącznik trybu pracy tytułowego krzykacza. Uff, trochę tego jest.
I jeszcze jedno. Jeśli tylko czujemy powołanie do bycia kaznodzieją, bądź koniecznie chcemy podzielić się z możliwie szeroką publicznością własnymi przemyśleniami nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy do Roara zapatrzyli się w dedykowany mikrofon  iRoar Mic i … do dzieła.

Po całej tej opisującej wrażenia organoleptyczne beletrystyce wypadałoby choćby w kilku zdaniach wspomnieć jak toto gra. Odpalenie Roara w trybie standardowym, czyli bez zaimplementowanych polepszaczy i wodotrysków okazało się równie pasjonujące jak spacer z koszykiem po dziale warzywnym w jednym z popularnych dyskontów spożywczych. In plus można uznać całkowicie bezproblemową i przy tym błyskawiczną procedurę parowania z urządzeniami przenośnymi i laptopami. Klikamy przycisk z ikoną Bluetooth, znajdujemy Creative’a i gra muzyka. Tzn. coś tam gra, ale jakoś tak bez zbytniego polotu, ot typowa „muzyczka z głośniczka” jakich dziesiątki, jeśli nie setki zalegają na sklepowych półkach. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że reprodukowane przez tytułowego malucha pasmo jest całkiem nieźle rozciągnięte zarówno w górę, jak i w dół, a przy tym pozbawione wyraźnych zawirowań jeśli chodzi o jego liniowość, lecz bądźmy szczerzy - dla grupy docelowej, czyli zbuntowanych nastolatków i miłośników grilla pod chmurką taka zwyczajna poprawność nie wystarczy. Dlatego też czym prędzej należy uaktywnić funkcję Roar powodującą zwiększenie głośności, głębi i przestrzenności dźwięku (tak przynajmniej deklaruje producent).Dostajemy zatem niezwykle energetyczny miks loudnesu z „wirtualnym 3D”, co dla większości okupujących listy przebojów popularnych rozgłośni utworów okazuje się prawdziwym wybawieniem. Nagle stają się bardziej namacalne, soczyste i mniej … plastikowe. Co istotne nie jest jeszcze przekroczona cienka czerwona linia, za którą zaczyna się karykaturalne dudnienie rodem z mających dwa krzyżyki na karku niemieckich krążowników szos z charakterystyczną szachownicą na masce. Jednak jeśli komuś nadal by brakowało najniższych składowych to spokojnie może to sobie zrekompensować uaktywniając kolejny polepszacz, czyli TeraBass. Niby producent zapewnia o jego inteligencji, ale proszę mi wierzyć na sowo, że po uaktywnieniu tego ustrojstwa spokojnie możemy rozkręcić niezłą imprezę nawet w średniej wielkości mieszkaniu. Bas oczywiście będzie podbity i lekko ofensywny, ale tego właśnie oczekują nabywcy – mają go nie tylko słyszeć, ale i czuć. Twórczość Timbalanda, Xzibita (niestety nie jestem w stanie zidentyfikować nic nowszego), czy nawet Marleya na takim dopingu potrafi sprawić wiele radości. Jest beat, jest drive, jest zabawa.
A co z bardziej dojrzałymi i wymagającymi odbiorcami? Po pierwsze odklikujemy TeraBass, po drugie jako źródło dźwięku wybieramy TIDALa HiFi i po ustawieniu akceptowalnego przez pozostałych domowników poziomu głośności możemy cieszyć się soczystym, energetycznym a przede wszystkim muzykalnym graniem przez długie godziny i to niezależnie od preferencji repertuarowych. Oczywiście można co nieco jeszcze w takiej prezentacji poprawić i w tym celu warto rozważyć opcję zakupu drugiego Roara aby z ten sposób uzyskanej parki z pomocą dedykowanego kabla MegaStereo wykrzesać coś bardziej konwencjonalnego i zbliżonego do Hi-Fi. Krótko mówią będziemy mieli wielodrożny, stereofoniczny zestaw bezprzewodowy mogący śmiało konkurować z wieloma miniwieżami.

Sound Blaster Roar Pro to świetnie wykonany i naprawdę dobrze grający bezprzewodowy głośnik mogący z powodzeniem ciężko pracować nie tylko na wszelakiej maści piknikach i rodzinnych wyjazdach, lecz również w salach konferencyjnych, sypialniach, kuchniach i gdzie tylko sobie wymarzycie. Wystarczy tylko od czasu do czasu podłączyć go do prądu a jeśli na jakiejś wyprawie okaże się, że właśnie „zdechła” Wam komórka, to i w roli wydajnego powerbanku sprawdzi się świetnie. Krótko mówiąc Creative wziął się wreszcie do roboty i zaczyna nadrabiać zaległości. Nie wiem jak Wy, ale mnie taka mobilizacja bardzo cieszy.

Marcin Olszewski

Dystrybucja: PowersSales International
Cena: 849 PLN

Dane techniczne:
- Obsługiwane formaty audio: MP3 do 320 kb/s, WMA do 320 kb/s, WAV (16 bit 48kHz PCM)
- Odtwarzanie lub nagrywanie z wykorzystaniem karty microSD: microSD lub microSDHC o pojemności do 32 GB sformatowanych w systemie FAT/FAT32
- Typ złącz: Wejście Aux  3,5 mm, Bluetooth, USB, microSD
- Obsługiwane profile Bluetooth: A2DP (transmisja bezprzewodowa, stereo, Bluetooth), AVRCP (zdalnie sterowana transmisja Bluetooth), HFP (Profil głośnomówiący)
- Obsługiwane kodeki: AAC, aptX, SBC, aptX-LL
- Przetworniki: 1 x 2.5″ Woofer, 2 x 1.5″ Tweeter, 2 x Membrany bierne
- Mikrofon: Wbudowany
- Obsługiwane platformy dla dźwięku bezprzewodowego: zgodność z komputerami PC (Windows XP/Vista/7/8/8.1/10) i Apple Macintosh obsługującymi bezprzewodową łączność Bluetooth
- Wymiary (W x S x G): 57 x 202 x 115 mm
- Zasilacz: wtyczkowy z przewodem 1.7m
- Kabel USB Długość: 0,7m
- Waga: 1.1 kg
- Kolor: Czarny
- Akcesoria w zestawie: Kabel microUSB, zasilacz, wymienne wtyczki zasilacza*
    *Dostarczane z produktem wymienne wtyczki mogą być różne w zależności od regionu i kraju.
- Wersja Bluetooth®: Bluetooth 3.0
- Near Field Communication (NFC): Tak
- Multipoint: Tak
- Regulacja poziomu głośności: Tak
- Konstrukcja: Bi-amplified Design

    Dane techniczne akumulatora:
    Typ akumulatora: Wbudowany akumulator litowo-jonowy 6000mAH
    Czas pracy przy korzystaniu z akumulatora: 10 godzin
    Ładowanie przez złącze: Micro USB
    Ładuje urządzenia przenośne USB (max 1.0 A)


Zobacz też

Test wkładki gramofonowej MC Zu/DL-103

Albedo Monolith XLR

MingDa MC300-ASE

Graham Slee Bitzie

Dynaudio Xeo 4 English ver.

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj