Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Harmonix X-DC2

18.09.2011 20:15 | Fr@ntz w Kable
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Jeśli wiarę w zbawienny, bądź jakikolwiek, wpływ kabli uznamy za grzech ciężki, to usłyszenie kabla sieciowego jest dla kablosceptyków ewidentnym przejawem herezji. Spotkałem się też z dość autorytatywnym stwierdzeniem, że „jeśli słychać wpływ kabla sieciowego na brzmienie jakiegoś urządzenia, oznacza to, że jest ono zepsute”.
W związku z powyższym oświadczam, że będąc zdrowym na ciele (umysł zostawmy na razie w spokoju) przedmiot niniejszego testu, jakim jest kabel sieciowy Harmonix X-DC2 wpłynął na brzmienie mojego systemu. Zdaję sobie sprawę, że jest to równoznaczne z otrzymaniem biletu w jedną stronę do szóstego kręgu Piekła. Uzdrowisko to leży za murami strzeżonymi przez urocze sanitariuszki Furię i Meduzę, a w ognistych grobach płoną heretycy. Jeśli jednak na starość coś by mi się odwidziało zawsze mogę uznać, że wszystko do czego wpiąłem Harmonixa było po prostu popsute, bądź źle zaprojektowane. Na razie jednak postaram się, nie popadając w zbytnią euforię i w możliwie wyważonym tonie opisać to, co podczas użytkowania japońskiego przewodu dane mi było usłyszeć.

Z produktami Combak Corporation można mieć pewien problem. Chodzi mi o ideologię wyznawaną przez pana Kazuo Kuichi, jego podejście do dźwięku, oraz roli, z pozoru błahych elementów, w procesie jego odtwarzania. Z jednej strony w katalogu znajdują się „dość” drogie i bezsprzecznie należące do high-endowego mainstreamu urządzenia Reimyo, urocze monitorki Bravo i przewody Harmonixa, a z drugiej filtry szumów Enacom, naklejki, o przepraszam „folie strojące” Harmonixa do płyt optycznych RF-1100, czy wreszcie krążki RFA-7800, do dostrajania akustyki pomieszczenia odsłuchowego. Czyli od poważnej inżynierii po okolice voodoo. Całe szczęście dla większości populacji ww. problemy mają charakter czysto hipotetyczny, gdyż elektronika Reimyo jest zdecydowanie poza ich zasięgiem finansowym a o kontrowersyjnych polepszaczach co najwyżej słyszeli, ich samych nigdy nie mając okazji posłuchać.

comp_Harmonix-1.jpg comp_Harmonix-2.jpg comp_Harmonix-4.jpg

comp_Harmonix-6.jpg comp_Harmonix-7.jpg comp_Harmonix-8.jpg

comp_Harmonix-9.jpg comp_Harmonix-11.jpg comp_Harmonix-13.jpg

Dostępne informacje na temat budowy X-DC2 są bardziej niż lakoniczne. Oprócz tego, że przewód zbudowany został z żył wykonanych z miedzi OFC, oraz wtyków Wattgate’a. Jest to pewna zmiana, bo jeszcze do niedawna Harmonix używał wtyków Furutecha z obu stron, bądź z jednej Wattgate’a, a z drugiej Furutecha. Gęsty nylonowy, pleciony czarny peszel ma elegancki połysk, wtyki osłonięte są szarymi koszulkami termokurczliwymi z firmowym złotym logo. Dodatkowo znalazło się na nich oznakowanie ułatwiające prawidłowe podłączenie przewodu zarówno od strony gniazdka, jak i urządzenia. Giętkość można uznać za średnią, gdyż kabel jest o niebo bardziej sprężysty od wiotkich siecówek Supry a jednocześnie daleko mu do  Gigawatta LC-2mk2. Można jeszcze nacieszyć oczy beletrystyką o poszukiwaniu zgodności rezonansów i żmudnym procesie strojenia, jednak pozwolę sobie przestać spacerów po tym niezwykle kruchym lodzie i skupić się na tym co widać. Sam przewód, na tle produktów konkurencji nie wydaje się być tani. Ba, spokojnie można uznać, że jest wręcz drogi, a to przecież najniższa półka, jeśli chodzi o sieciówki Harmonixa. Wyżej w cenniku znajduje się przewód z serii „Studio Master”. Tym bardziej warto wspomnieć, że jest on dołączany jako standardowe wyposażenie wszystkich urządzeń Reimyo, z wyjątkiem końcówek mocy. Pojawiające się w materiałach informacyjnych wzmianki o kierunkowości przewodu, można odnieść jedynie do sposobu prowadzenia żył wewnętrznych, gdyż nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem podłączenia prawidłowo zaterminowanego przewodu zasilającego „na odwrót” .

Żarty żartami, ale najwyższy czas na wrażenia odsłuchowe. W porównaniu do przewodów Gigawatta poprawie uległo po prostu wszystko. Na "Komedzie"  Leszka Możdżera fortepian nie dość, że wreszcie osiągnął właściwe sobie rozmiary, to został nakreślony z taką precyzją, że idąc do kuchni musiałem uważać, żeby na niego nie wpaść. Realizm prezentacji, wierność oddania akustyki sali w jakiej dokonano nagrania, czy nawet momenty uderzeń palców pianisty w klawisze instrumentu, to wszystko zostało podane jak na dłoni.
"Teraz" Dyjaka porażała … cholerną namacalnością. Przepraszam bardzo za słownictwo, ale przecież półtora metra miedzianego kabla nie ma prawa wprowadzać takich zmian! Emocje targające wokalistą stawały się poniekąd moimi. "Rondelek" zabrzmiał tak, jak dane mi było słyszeć na żywo w warszawskich klubach na Chłodnej 25 i Huśtawce. Lokalizacja poszczególnych muzyków nie była dokładna, czy precyzyjna. Ona stała się oczywista, jakby obcować nie tyle z wysokiej jakości hologramem, czy prezentacją 3D a po prostu być w studio, klubie, stadionie. Aż bałem się włączyć jakiś większy skład, bo jak upchnąć kilkadziesiąt (set?) osób w 21 metrowym pokoju? Meksykański duet gitarowy, o thrashmetalowej przeszłości,
Rodrigo y Gabriela na swoim trzecim, studyjnym albumie „Rodrigo y Gabriela”  zagrał tak, jak bardzo rzadko, nie wydając małej fortuny, można słyszeć. Do mych uszu docierało zdecydowanie więcej dźwięków i informacji niż zazwyczaj. „Przyrost” jakościowo-ilościowy był szczególnie zauważalny w wyższych rejestrach, jednak nie był pochodną przesunięcia równowagi tonalnej w górę, a krystalicznej wręcz czystości i klarowności. To tak jak z bardzo wydajnym prądowo wysokiej klasy wzmacniaczem  (np.Vitus Audio, Tenor) - nagle okazuje się, że można słuchać zdecydowanie głośniej niż dotychczas, a dźwięk cały czas będzie czysty i klarowny, bez nawet najmniejszych podbarwień, zniekształceń i innego rodzaju śmiecia. "Memories in my head" Riverside  zabrzmiał mięsiście, z soczystością i namacalnością godną najlepszych audiofilskich produkcji. Bas zyskał na różnorodności i niemalże na nowo została zdefiniowana jego konturowość i szybkość.Powoli zacząłem podejrzewać, że w fabryce Harmonixa z kranów zamiast wody leci co najmniej 18 YO Yamazaki a nad każdym przewodem czynione są czary aktywujące się w momencie wpięcia w system potencjalnego nabywcy. Czary powodujące uzależnienie, większe od tego, jakie niosą ze sobą wszystkie znane na chwilę obecną używki.

O ile do tej pory miałem od czasu do czasu pewne zastrzeżenia co do ilości, zaznaczam ilości, nie jakości, basu w moich A.R.T.ach, o tyle po wpięciu Harmonixa ww. niedoskonałość poszła w zapomnienie. To tak jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a bardziej obrazowo - skalpela w rękach doświadczonego kardiochirurga, udrożnić zatkane do tej pory tętnice. Pozwolić płynąć życiodajnej krwi tak, jak płynąć powinna.

Harmonix z zasilanym urządzeniem robi to co w motoryzacji daje dobry tuning. Tylko mam na myśli na prawdę dobry - w stylu Abartha, AMG, czy Mustangów Shelby'ego. Chodzi o sytuację, kiedy bazę stanowi ciekawy model fabryczny, który w rękach specjalistów staje się czymś na prawdę wyjątkowym. Z pełnoletniego szrota, który jeszcze rok, czy dwa temu był kupą złomu zawiniętą wokół niemieckiej, czy szwajcarskiej latarni, a obecnie porusza się po drogach jedynie dzięki pomysłowości obrotnego "pana Henia" i paru kilogramów szpachli nic się nie zrobi. Tak samo jest w audio. X-DC2 wyciśnie ostatnie soki z danego urządzenia lepiej niż skarbówka z opornego płatnika, jednak poprawa brzmienia będzie wprost proporcjonalna do klasy danego elementu. Im ambitniejszej konstrukcji dostarczymy Harmonixem zasilanie, tym więcej niuansów japoński przewód pozwoli nam odkryć.

Niniejszy test pozwolił mi zrozumieć filozofię pana Kazuo, według której zarówno kable, jak i pozostałe produkty Harmonixa, nie są jedynie akcesoriami, czy też łechcącymi próżność ich posiadaczy drogimi bibelotami, a pełnoprawnymi elementami systemów  audio. Tu nie ma nic do rozumienia. Po wpięciu Harmonixa X-DC2 wszystko staje się oczywiste. Pytanie, czy pozwolimy zagrać naszym urządzeniom na 99% ich możliwości. Czemu nie 100? Cóż. Ten jeden procent zarezerwowany jest dla kabli serii „Studio Master”.  

Tekst i zdjęcia Marcin Olszewski

Dystrybutor: Moje Audio
Cena: 1m - 3000 zł; 1,5m - 3900 zł; 2m – 4200 zł


System wykorzystany w teście:
CD/DAC: Ayon 07s
Odtwarzacz multimedialny: LG DP1W
Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
Wzmacniacz: Hegel H-100 ; Rogers E 40a 60th Anniversary Edition
Kolumny: A.R.T. Moderne 6 ; Rogers LS3/5a + AB1 65th Anniversary Edition
IC RCA: Antipodes Audio Katipo
IC XLR: Sevenrods ROD2
IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Monster Cable Interlink LightSpeed 200; Harmonic Technology Cyberlink Copper
Kable głośnikowe: Harmonix CS-120
Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2
Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2


7 komentarzy

Dobra sieciówka, mam, używam od dawna....Enacomy głośnikowe to u mnie porażka - koc na kolumnach po początkowej euforii jak zrobiło się niby tak przyjemnie, ale jednocześnie skompresowanie można powiedzieć :-) Sprzedałem Enacomy po 3 tygodniach bez straty, bo na szczęście były second hand.....Naklejki na płyty - jeśli coś dają to są to nic nie znaczące różnice...miałem, testowałem - kupiłem raz i nigdy więcej.....sieciówki Harmonixa uważam jednak za dobre, choć nie tak rozdzielcze jak Shunyaty....
    • +
    • -
  • Zgłoś
Miałem Enacomy głośnikowe - na AA Tethys II ich wpływ był bardzo pozytywny, na Neatach Motive 1 niezauważalny, więc poszły w świat. Folie strojące muszę odkopać i się nimi pobawić - mam je od czasów, kiedy grałem z PD-9700, do którego ładowało się płyty do góry nogami, więc stosowanie tego typu gadżetów było pozbawione sensu.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Nie oszukujmy się Enacomy to proste Filtry Zobel'a za sporą kasę, jak to zwykle bywa z gadżetami.... - czasami mogą pomóc, a czasem - z tego co wiem po wiadomościach na PW bardzo zaszkodzić.....
Co do naklejek na płyty - no cóż.... żądanie 240 zł za kawałki folii zdarza się tylko w audio....w sumie jest to smutne....o piegach na ścianę się nie wypowiadam, bo nie miałem....ale też cena jest kosmiczno-sufitowa, wręcz niesmaczna.....ogólnie Harmonix zdrowo przesadza cenowo, choć akurat sieciówki w porównaniu do innych producentów są niby wycenione normalnie...o ile normalnością jest oczywiście żądnie kilku tysiaków za kawałek drutu.....
    • +
    • -
  • Zgłoś

skyrobin
20.09.2011 14:22
Harmonix ma sieciówki OK, ale nie z każdym sprzętem się zgrają. Mam SM 350 i najlepiej pracuje z przedwzmacniaczem, ładnie oczyszcza i uspokaja tło bez ingerencji w dynamikę, szczegółowość i rozdzielczość. Jednak w szybkości i konturowosci na basie nie jest mistrzem świata. Za to scena i poczucie przestrzeni jest bardzo dobre. Z końcówką jest zbyt ciężko, z transportem zbyt mało rozdzielczo i mało przejrzyście a z przetwornikiem zbyt ciemno i mało rozdzielczo.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Pozwolę sobie wtrącić kilka słów nie związanych bezpośrednio z tematem.
Dziękuję Ci Fr@ntz za Rodrigo y Gabriela.
Coś wspaniałego.
Właśnie zamawiam płytkę :)
    • +
    • -
  • Zgłoś
A proszę bardzo - gorąco polecam ten duet
    • +
    • -
  • Zgłoś

Molibden
18.10.2011 01:58
Jeśli sieciówka z danym urządzeniem przyniesie efekt to tylko się cieszyć ze szczęścia posiadacza. Ale nie każde urządzenie będzie na jej wymianę podatne czy też wrażliwe. Stąd też bierze się tyle rozbieżnych opinii o wpływie takich czy innych przewodów - i zawsze w takim układzie należałoby rozpatrywać jej wpływ. Kolejną niewiadomą może okazać się instalacja czy po prostu sieć elektryczna do której sieciówka jest włączona i jej stan, obecność zakłóceń i rodzaj obciążeń, stopień ich skompensowania itp.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Listwa sieciowa Gigawatt PF-2 z kablem LC-2 mkII

Przetwornik Atoll DAC-100

Kondycjoner sieciowy Enerr ACpoint ONE

Kolumny Chartwell LS3/5

Bowers & Wilkins PX

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj