Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość

kable głośnikowe Neotech Formosa

12.12.2010 20:06 | Fr@ntz w Kable
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Odsłuchy, a tym bardziej testowanie kabli, z jednej strony przypomina walkę z wiatrakami, a z drugiej chodzenie po polu minowym. Już spieszę z wyjaśnieniem powyższego skrótu myślowego. Wiatraki to metafora frakcji niesłyszącej (o dziwo tylko kabli), ale całe szczęście je widzącej. W przeciwnym wypadku oprócz wizyty u laryngologa, należałoby przedstawicieli ww. grupy skierować również do okulisty. Polem minowym jest natomiast możliwość trafienia na ‘rebrandowany’ tani OEM za kosmiczne pieniądze. Z Neotechem przynajmniej to ostatnie możemy na dzień dobry wykluczyć. W końcu to właśnie ten producent dostarczał i nadal dostarcza swoje wyroby paru bardziej renomowanym markom kablarskim. Jakim? Cóż, polecam Google – nawet krótkie śledztwo powinno przynieść ciekawe rezultaty. Widocznie po latach pracy na konto innych nadszedł właściwy czas na to, żeby samemu powalczyć o kawałek audiofilskiego tortu. Co prawda od dawna w ofercie dostępne były przewody ze szpuli oraz terminowane zarówno przez samego producenta, jak i autoryzowanych dystrybutorów, lecz jakoś nikomu widocznie nie zależało na ich promocji. Ceny skalkulowane były z rozsądkiem i nie przyprawiały o zawrót głowy. Wprowadzając trzy linie produktów: Formosa, Sahara i Amazon, Neotech wyraźnie dał znać rywalom, że żarty się skończyły i zaczęła ostra walka o klienta. Tym ostrzejsza, że amatorów drutów wycenionych na ponad 10 tysięcy PLN za dwumetrowy set głośnikowy jest dość niewielu. Najbardziej wyrafinowanym odbiorcom dedykowany jest Amazon, w cenie niebezpiecznie zbliżającej się do 25 tysięcy PLN. Tak więc testowana Formosa (oznaczająca w języku portugalskim „piękna” lub będąca dawnym określeniem Tajwanu), to niejako wstęp, przedsionek do tego, co może czekać szczęśliwców mogących sobie pozwolić na zakup topowego modelu. Nie ma jednak co wybrzydzać i kręcić nosem, tylko trzeba zakasać rękawy i brać się do roboty. Proszę mi wierzyć, że nie łatwej, bo  samo umieszczenie tych przewodów za stolikiem ze sprzętem przypominało dwurundową potyczkę z trzymetrowymi anakondami.

Rozgrzewkę rozpocząłem dość nietypowo. Kiedy tylko między kolumnami a wzmacniaczem udało mi się umieścić te azjatyckie monstra, w transporcie zagościła płyta „The Best of Bruce Dickinson”. Pierwsze kilka utworów nie wywarło na mnie zbyt wielkiego wrażenia, jednak już od „Tears of The Dragon” jad szarych węży zaczął działać. Perfidnie zaatakował zmysł słuchu i wzroku powodując zniknięcie testowanych przewodów. Po prostu kable przestały istnieć w torze. Nic nie dodając i nic nie zatrzymując dla siebie (a patrząc na ich gabaryty można sądzić, że sporo mogą pomieścić) były najbardziej transparentnym elementem mojego zestawu. Doskonale zdając sobie sprawę, że daleko tej realizacji do audiofilskich krążków, łapałem się na tym, że ten drobny szczegół zszedł na bardzo odległy plan. Po prostu moje uczestnictwo w rockowym spektaklu stało się faktem. Czyżby padł kolejny mit o tym, że im lepsze komponenty, tym mniej płyt do słuchania? Czas pokaże.

Podczas ostatniego Audio Show na zestawie złożonym z elektroniki Ayona i Avangardów usłyszałem ścieżkę dźwiękową z „Wiernego Ogrodnika”, którą od razu zamówiłem. Dostawa zbiegła się z testami Neotechów i kiedy tylko nadarzyła się ku temu sposobność umieściłem w transporcie ww. krążek, rozsiadłem się wygodnie na kanapie i wcisnąłem Play. Oczywiście o podobnej klasie dźwięku mogłem co najwyżej pomarzyć i nie będę pisał tutaj bajek, że u mnie zagrało „prawie” tak samo dobrze. Zagrało gorzej, ale nie na tyle, żebym miał rozdzierać szaty i rwać resztki włosów z głowy. Przykładowo w „Kothbiro” z fenomenalną partią wokalną Ayuba Ogady drugi głos odzywa się sporo poza bazą ustanowioną przez kolumny, ba lekko licząc na pewno ze dwa metry za oknem. Nie chciało mi się szukać „Amused to Death” Rogera Watersa, ale szczekający psiak miałby szansę dać głos co najmniej przecznicę dalej. Zamiast tego sięgnąłem po krążek „Ray of Light” Madonny, na którym ilość dźwięków dobiegających z tzw. „nienacka” i z zupełnie niespodziewanych miejsc potrafiła po prostu oszołomić. Strumień informacji docierających do uszu słuchacza był krystalicznie czysty i uporządkowany. Zero podbarwień, zapiaszczenia, nawet mikroskopijnego nalotu będącego sygnaturą przewodu. W referencyjnie zrealizowanym albumie „Flamenco Passion” Gino D’Auri (FIM XRCD K2) niemalże słychać było drobinki powietrza drgające wokół strun gitar i pył unoszący się podczas gry na caja. Wszystkie instrumenty miały swoje rzeczywiste wymiary i nie było mowy o jakimkolwiek wyolbrzymianiu. Jeśli ktoś liczy na to, że gitara będzie miała pudło w jednym głośniku a gryf w drugim może srodze się zawieść. Ewentualnie poszukać nagrań, gdzie realizator dał upust swoim dziwacznym upodobaniom. Podobnie sprawy się miały z ostatnią (i chyba najlepszą) reedycją „Kind of Blue” Milesa Davisa (Columbia). Takiej umiejętności przekazania bezpośredniości bez napastliwości, delikatności bez odchudzenia, zwiewności połączonej z namacalnością nie spodziewałem się po nawet tak drogim kablu. W końcu to tylko kawałek miedzianego drutu w cieszącej oko koszulce.

Czyżby kabel bez wad? Teoretycznie tak, ale każdą teorię wypada zweryfikować. Z pomocą przyszedł mój znajomy dysponujący zestawem ze zdecydowanie wyższej półki. Dopiero po wpięciu Neotechów między Bonassusa karmionego plikami przez Linna Klimax DS a ARMy (AVcon Reference Monitor) można było w pełni delektować się klasą testowanych przewodów. Skacząc po nagraniach od Phillipe’a Jarrouskiego przez Steve’go Vai’a po My Dying Bride można było w dość ekspresowym tempie zorientować się „co jest grane”. Od razu uprzedzę ewentualne pytania dotyczące „ułożenia się” Neotechów w gościnnym systemie. Aby dać kablom czas na akomodację magiczną walizkę przekazałem dzień wcześniej i do momentu krytycznego odsłuchu Formosy grały ładnych paręnaście godzin na gościnnych występach.

W ramach rozgrzewki włączyliśmy mocno niezobowiązujący „’Round M Monteverdi” z Robertą Mameli. Dość niekonwencjonalny mariaż barokowej muzyki wokalnej z jazzem w stylu Jana Garbarka zabrzmiał wprost fenomenalnie. Oddanie akustyki nagrania, powietrze otaczające uczestników, to wszystko wydawało się na wyciągnięcie ręki. Zmiana repertuaru na szalony utwór Steve’a Vai’a „Bangkok” z płyty „Fire Garden” spowodowała dość gwałtowne przebudzenie. Skąd na przełomie listopada i grudnia stada much w otulonej marznącą mżawką Warszawie? Całe szczęście to tylko wokół wstęgowych wysokotonowców krążyły „wirtualne” paskudztwa. Potem było jeszcze ciekawiej, szalone tempa, różnorodność instrumentów, zarówno wygenerowanych na komputerze jak i tych fizycznych, mogła przyprawić o zawrót głowy. Całe szczęście, w tym pozornym chaosie każdy dźwięk miał swoje ściśle określone miejsce i nie było mowy o jakimkolwiek, nawet najmniejszym bałaganie. Jednak jasnym stało się, że nie wszystko jest takie piękne, jakim się na początku się wydawało. O ile do przestrzeni, wysokich i średnich tonów oraz basu do ok. 50Hz nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń, o tyle słyszalne było odcięcie najniższych składowych. Oczywiście jeśli nie dysponuje się kolumnami potrafiącymi zejść do ok. 35 - 40 Hz zupełnie nie trzeba się tym przejmować. Po prostu się tego nie usłyszy. Całe szczęście pozostała część pasma została podana tak, że wydatek rzędu trzynastu tysięcy wydawał się całkiem zrozumiały i naturalny. Przestrzeń kreowana była z iście hollywoodzkim rozmachem, jednak lokalizacja poszczególnych solistów i instrumentów w orkiestrze nie nastręczała najmniejszych problemów. Dopiero przy tej klasie przewodów można zrozumieć, i co najważniejsze, usłyszeć co oznacza wieloplanowość. Odkryć, że prezentacja nie kończy się na trzecim, czy czwartym planie, lecz ma tych planów naście. Ułatwiało to śledzenie ruchu wokalistów po scenie podczas odtwarzania nagrań operowych. Porównanie z przewodami Furutecha z serii Reference i Gabriel Gold Revelation pokazało, że z basem można zejść niżej, natomiast odbywa się to kosztem jego kontroli, sprężystości i różnorodności. Warto również pamiętać, że graliśmy z niezbyt porażającego mocowo wzmacniacza lampowego i Formosy w torze złożonym np. z końcówki mocy Tenor Audio 175S oraz kolumn Hansen Audio Prince v2 mogły by zagrać zupełnie inaczej. Całe szczęście kabli za takie kwoty nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie kupował w ciemno, a sam dystrybutor poleca ich próbną aplikację we własnych systemach przed podjęciem ostatecznej decyzji. Muszę w tym momencie napisać, że wie co robi.

O ile samo wpięcie Neotechów w tor daje niezaprzeczalnie słyszalny skok jakościowy, o tyle powrót do dyżurnych drutów boli porównywalnie do upadku z wysokich schodów na twardą betonową posadzkę. Do dobrego bardzo szybko można się przyzwyczaić, a potem jest płacz i zgrzytanie zębów. Jeśli więc nie dysponujemy odpowiednią kwotą, lub nie spodziewamy się pokaźnego zastrzyku finansów, lepiej ograniczyć się do bardziej przystępnych przewodów, bądź zainteresować się dostępnymi na rynku kredytami konsumenckimi. Widok miny pracownika banku po poinformowaniu go na co przeznaczymy 15 tysięcy PLN – bezcenny.



Tekst i zdjęcia Marcin Olszewski

Neotech Formosa
Dystrybutor: This.pl Audio
Cena: 13 500 zł (2x3m), 12 000 zł (2x2,5m), 10 500 zł (2x2m)
Dane techniczne:
materiał: Miedź o monokrystaliczna o czystości 7N (99.99998% UP-OCC), kable dodatkowo poddawane procesowi kriogenizacji.
Izolator: Teflon FEP
Ekran: Aluminium-Mylar

System wykorzystany w teście:
Źródło sygnału cyfrowego: transport Stello CDT100, Linn Klimax DS
DAC: Stello DA 100 Signature
Wzmacniacz: Hegel H-100, RCM Bonassus
Kolumny: Neat Acoustics Motive One, AVcon Reference Monitor (wersja ze srebrnym okablowaniem solid core)
IC: Antipodes Audio Katipo
IC cyfrowe – Fadel art DigiLitz; Monster Cable Interlink LightSpeed 200; Apogee Wyde Eye
Kable głośnikowe: Gabriel Gold Revelation mk I; Harmonix CS-120
Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2; Supra Lo-Rad 3x2,5mm; Audionova Starpower Mk II
Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2
comp_Neotech-2.jpg comp_Neotech-3.jpg comp_Neotech-6.jpg comp_Neotech-7.jpg comp_Neotech-8.jpg
comp_Neotech-9.jpg comp_Neotech-10.jpg comp_Neotech-11.jpg comp_Neotech-12.jpg comp_Neotech-14.jpg


44 komentarzy

neotech troche podrozal w ciagu ostatnich dwoch lat, ale mimo wszystko warto ...
  • Zgłoś

Cytat

Polem minowym jest natomiast możliwość trafienia na ‘rebrandowany’ tani OEM za kosmiczne pieniądze. Z Neotechem przynajmniej to ostatnie możemy na dzień dobry wykluczyć. W końcu to właśnie ten producent dostarczał i nadal dostarcza swoje wyroby paru bardziej renomowanym markom kablarskim. Jakim? Cóż, polecam Google – nawet krótkie śledztwo powinno przynieść ciekawe rezultaty. Widocznie po latach pracy na konto innych nadszedł właściwy czas na to, żeby samemu powalczyć o kawałek audiofilskiego tortu.

Bzdura. Neotech nie jest producentem kabli. Jest dokładnie odwrotnie, kupuje kable u producenta OEM, brandowane z fabryki.
  • Zgłoś
Może jakieś linki na potwierdzenie tego twierdzenia?
  • Zgłoś
Fajny tekst.
Wniosek. Po prostu nie warto - kompletnie - sobie zawracać głowy tymi kablami, tą marką i  tą oryginalną recepturą robienia sobie przyjemności takim - w okolicznościach bycia zwyczajnym śmiertelnikiem - perwersyjnie absurdalnym zakupem.
Pracownika banku można jeszcze dobić - co przyprawi go o zawał -  stwierdzeniem, że jeżeli po miesiącu okaże się, że kablek ma za dużo albo za mało góry (a tak będzie z pewnością) istnieje stosunkowo niewielka szansa, że odsprzedamy go jakiemuś innemu napaleńcowi za ok. 50% ceny :)
Miałem kiedyś małą przygodę z odsłuchiwaniem drogiego Nordosta -- o co tu chodzi?
Wtopiłem już nieco przychodów w sprzęt, ale wciąż twierdzę - od lat - oszaleli z tymi cenami za kable.
  • Zgłoś

whitesnake
12.12.2010 22:55

Wyświetl postUżytkownik macson dnia 12.12.2010 - 22:50 napisał

Fajny tekst.
Wniosek. Po prostu nie warto - kompletnie - sobie zawracać głowy tymi kablami, tą marką i  tą oryginalną recepturą robienia sobie przyjemności takim - w okolicznościach bycia zwyczajnym śmiertelnikiem - perwersyjnie absurdalnym zakupem.
Fakt. Takie kable tuz obok Porsche Panamera i kilku innych rzeczy to świetny powód, żeby stać się "niezwykłym" smiertelnikiem :).  Wiecej optymizmu!

Frantz -> Bardzo fajna recenzja, długo czekałem na taki tekst.
  • Zgłoś

goliatpl
12.12.2010 23:08
Święte słowa! Jeśli ktoś nie może sobie pozwolić na kupno drogich kabli niech ich w ogóle nie próbuje! Znam to z autopsji :) Po tym jak dwukrotnie pożyczałem Monolithy do odsłuchu po ich wypięciu nie miałem ochoty na słuchanie muzyki. Cały czasz szukałem tańszej alternatywy, nawet udało mi się pożyczyć polecane przez Ciebie Fr@ntz "zamienniki" Slinkylinks, niestety to nie było już to:(

Parę dni temu zamówiłem zestawik Albedo :)
  • Zgłoś
to sa dobre tajwanskie kable , z duzej fabryki , ktora robi tego sporo, nie mniej z cenami na neotecha robi sie troche niewesolo, niektore modele , ktore kupowalem kiedys w tej chwili kosztuja z metra 2 x drozej ....pisze nawet o cenach w stanach gdzie ogolnie kable sa tanie....polecam szczegolnie glosnikowy ze srebra occ, gra ten kabel przepieknie...mozna czasami uzywke wyrwac na audiomarkt.de ....w rozsadnych bardzo cenach, z takiej pewnej ekspansji marketingowej neotecha wnosze, ze te kable nie beda juz w cenach okazyjnych sprzedawane, tylko po ustabilizowaniu sie marki raczej w cenach absurdalnych tak jak inne lepsze kable.....w ciagu ostatnich 10 lat przerobilem rozne kable neotecha i nie bylo chyba modelu grajacego jednoznacznie kiepsko...zachecam do kupna uzywek ze starych serii , bo z czasem te kable, ktore kiedys mialy takie nic nie mowiace nazwy w stylu khs 187 beda nazywane orgazmus, clitoris, vagina itd. i mimo tej samej konstrukcji i materialu beda kosztowaly kilka razy drozej....juz tak sie dzieje z niektorymi kablami glosnikowymi, ktore byly drogie jednak nie az tak jak teraz.....
  • Zgłoś
@pal55 Teraz wygląda na to, że po części mogę się mylić. Kiedyś czytałem, że neotech nie jest powiązany z producentem Wan Lung, a szybkie google wskazują na to, że jest są dywizją. Teraz już sam nie wiem. http://www.getfrank.co.nz/neotech-rca-speaker-cables/

Wiem jednak jakie są ceny hurtowe kabli tego producenta i wzrost cen nie jest spowodowany niczym innym jak horrendalnym wzrostem cen surowca. Miedź bije właśnie historyczne rekordy cen, tak jak srebro, zrozumiała jest więc wyższa cena detaliczna. To co się właśnie dzieje z ceną miedzi jest porażające.
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik Amnes dnia 12.12.2010 - 23:43 napisał

@pal55 Teraz wygląda na to, że po części mogę się mylić. Kiedyś czytałem, że neotech nie jest powiązany z producentem Wan Lung, a szybkie google wskazują na to, że jest są dywizją. Teraz już sam nie wiem. http://www.getfrank.co.nz/neotech-rca-speaker-cables/

Wiem jednak jakie są ceny hurtowe kabli tego producenta i wzrost cen nie jest spowodowany niczym innym jak horrendalnym wzrostem cen surowca. Miedź bije właśnie historyczne rekordy cen, tak jak srebro, zrozumiała jest więc wyższa cena detaliczna. To co się właśnie dzieje z ceną miedzi jest porażające.
jest powiazany, wan lung sprzedawal te kable, szczegolnie nizsze serie z tymi samymi oznaczeniami wiec nie ma tutaj zadnych tajemnic....byc moze to wzrost cen surowca, tym bardziej warto sie uzywkami zainteresowac....
  • Zgłoś
łał...
  • Zgłoś
Po dłuższej przerwie zaglądam na audiostereo i widzę, ...[chamstwo]... Kupić sobie prezent w rodzaju Vacheron Constantin czy Patek Philippe mogę dobrze zrozumieć - fajna biżuteria i nikt nie wciska kitu, że dokładniej mierzą czas, gdyż mierzą często tak sobie i pełno jest dużo tańszych i dokładniejszych zegarków, ale kupić 2m kabelek za 10kzł "bo lepiej na nim słychać" ...[chamstwo]... Już lepiej te pieniądze na jakiś dom dziecka czy oddział dziecięcy w szpitalu przeznaczyć.
  • Zgłoś
A miałeś okazję słuchać tych Neotechów, lub innych przewodów podobnej klasy, czy tylko sobie tak samopoczucie poprawiasz pisząc to co piszesz?
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik Fr@ntz dnia 14.12.2010 - 23:16 napisał

A miałeś okazję słuchać tych Neotechów, lub innych przewodów podobnej klasy, czy tylko sobie tak samopoczucie poprawiasz pisząc to co piszesz?

Napisałem, żeby zwrócić uwagę ...  [chamstwo]...  Co do słuchania kabli to szczerze nie przyszło mi to do głowy, ale dzięki za podrzucenie pomysłu - sprawdzę w wigilię - może przemówią. Tymczasem wystarczą mi te wszystkie dziesiątki, jeśli nie setki testów w których ludzie szanowani przeze mnie, żadnych, istotnych dla dźwięku, różnic pomiędzy kablami za 1000 i 10.000 nie znaleźli. To tyle ode mnie, a teraz możecie dalej ...[chamstwo]... Wesołych Świąt! :)
  • Zgłoś

whitesnake
15.12.2010 15:45

Wyświetl postUżytkownik mrfx dnia 15.12.2010 - 14:28 napisał

Napisałem, żeby zwrócić uwagę normalnym ludziom, że nie wszyscy tutaj zgadzają się z "prawdą objawioną" kablowego lobby. Wzięlibyście się do jakiejś uczciwej roboty, co może nie być łatwe, jeśli umie się tylko pisać grafomańskie teksty, o tym jak bardzo wpływają na dźwięk przewody, o różnych wymyślnych nazwach.
Napisz coś jeszcze...proszę :)
  • Zgłoś

goliatpl
15.12.2010 22:53
Hahaha...! Zawsze najwięcej mają do powiedzenia Ci co nie mieli z daną rzeczą nigdy do czynienia (teoretycy) i Ci, którzy chcą na siebie zwrócić uwagę, czyli szukający dowartościowania... ;)

mrfx - gratulacje, spełniłeś jedną i drugą kategorię :)

Radosnych wewnętrznie Świąt! :)
  • Zgłoś
Fr@ntz - może się lepiej pochwal czy i ile dostałeś kasy za tę reklamę.
  • Zgłoś
Kto chamsko wyrzucił mojego posta? Cytuję go jeszcze raz:
"Fr@ntz - może lepiej pochwal się czy i ile kasy dostałeś za tę reklamę"
Jeszcze jedno usunięcie tej treści, to macie pojechane po opinii u mnie i tak pocisnę ten portalik, że coraz więcej ludzi zacznie omijać go łukiem. Po prostu zgnoję to forum.
Prawda w oczy kole, co?!
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik PZ IX dnia 19.12.2010 - 01:52 napisał

...

5 lat na forum i 29 postów.
Bambino, czyim jesteś klonem?
  • Zgłoś

Cytat

5 lat na forum i 29 postów.
Bambino, czyim jesteś klonem?
Brawo za nonsensowną dedukcję, która ma się nijak do tematu...

Mam nadzieję, że autor tego tematu odpowie nam na moją sugestie zawartą w poprzednim poście. Ilość wydanych pieniędzy na jakąś ubzduraną ideologię, a tym bardziej - zarobionych - determinuje upór w utrzymywaniu danego efektu placebo. Czyli krócej - mam sporo kasy i dobre hi-fi to muszę mieć zgodnie z trendem super kable nawet w najbardziej nieistotnych miejscach, więc je kupuję jeśli mnie stać - nie oszukujmy się, tacy ludzie próbują tylko znaleźć powód na bezsensowne wydanie pieniędzy. A jeżeli DOSTANIE coś za wypromowanie, czy choćby zamieszczenie recenzji reklamującej, to będzie chorobliwie się trzymał swej tezy.
Dlatego też mój post został usunięty przez jakieś chamidło, w którego zapewne ktoś inwestuje. A może tak jest zaślepiony, że oprócz słuszności wpływu kabli w systemie nic tu złego nie widzi i boi się prawdy...?

Zapraszam do ślepego testu, by się PRZEKONAĆ NA WŁASNE USZY, A NIE MÓZG, jak to jest.
A mistrzowi piszącemu o naiwności zwolenników takich odsłuchów polecam skierowanie do psychologa. Składam Ci szczere kondolencje z powodu nielogicznego myślenia.
  • Zgłoś
PZ IX - Twój pierwszy wpis usunąłem, gdyż świadczył bądź o "pomroczności jasnej", bądź o całkowitej nieznajomości rynku. Dystrybutorzy dostarczający sprzęt do testów nam nie płacą. Płaci wydawca, czyli Site. Nasze recenzje nie były, nie są (i nie będą) "artykułami sponsorowanymi". Zastanawia mnie tylko gorycz zawarta w Twoim wpisie - wynika z czystej niczym nie podyktowanej zawiści do tych którzy różnice między kablami słyszą, czy też z tego, że po prostu nie możesz sobie na tak poważny wydatek pozwolić? Powiem Ci, że mnie też na te kable też nie stać, co wcale nie oznacza, że jakby było to bym je kupił. Jeśli zadałeś sobie trud zapoznania się z całym tekstem to powinieneś zauważyć, że nie są bez wad, a na rynku mają na prawdę mocną konkurencję.

ps. I nie tup więcej nóżką, bo to nie jest ani Twoja piaskownica, ani forum dla sfrustrowanych nastolatków.
  • Zgłoś
To dobrze, że wyjaśniłeś mi, iż zamieszczanie tych artykułów nie jest w żaden sposób finansowane - o ile piszesz prawdę.
A teraz do rzeczy. Mi te kable to rybka, bowiem wyznaję zasadę "na ślepy test różnicy nie słychać, to jej nie ma!". Jest to jak najbardziej poprawne, bowiem wszyscy tutaj wychwalający drogie przewody - i nie tylko tu i w temacie audio - zapomnieli, jak bardzo istotny jest wpływ mózgu na odbieranie wrażeń smakowych, słuchowych, wzrokowych, dotyku. To on w dużym procencie zniekształca odczucia człowieka.
Jeżeli ktoś myśli, że bredzę to proszę o dokonanie ślepego odsłuchu z kilkukrotnym losowym wybieraniem przewodów przez asystenta. Jedynie błąd statystyczny wyjdzie. Spróbujcie.
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik PZ IX dnia 19.12.2010 - 10:08 napisał

Brawo za nonsensowną dedukcję, która ma się nijak do tematu...

Obawiam się, że okupujesz inną czasoprzestrzeń niż pozostała reszta.
Podejrzewam, że jest to planeta XYZ...
Zgadłem?
; )
  • Zgłoś
Super. Masz coś jeszcze głupszego do powiedzenia? Jak tak, to nie zabieraj głosu.
  • Zgłoś
No cóż...
Panowie, XYZ powrócił.

Frantz, ile czasu zajmie Ci zmierzenie się z tym problemem?
  • Zgłoś
No to się doczekałem potwierdzenia, że prawda i niewygodne dla kablowych naciągaczy opinie są tutaj usuwane. Pomału nabieram ochoty na wskrzeszenie serwisu typu audio voodoo pod własną domeną, chyba dam chłopakom coś takiego do zrobienia po nowym roku - z poczucia obywatelskiego obowiązku przeciw wyłudzaczom i w trosce o zdrowie psychiczne obywateli. Tymczasem piszcie dalej - tworzycie bezcenny materiał szkoleniowy dla Akademii Medycznych.

ps. swoją drogą interesujące są skojarzenia forumowych "nolajfów" odnośnie osób, które mało tu piszą - a tyle jest ciekawszych zajęć na świecie. :)
  • Zgłoś
mrfx,
znakomity pomysł z tym forum.
Kiedy już będziesz się tam przenosił, weź proszę ze sobą jeszcze kilku detektywów-krzykaczy z tego forum.
Może zarobimy wtedy chwilę spokoju.
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik rochu dnia 19.12.2010 - 11:58 napisał

No cóż...
Panowie, XYZ powrócił.

Frantz, ile czasu zajmie Ci zmierzenie się z tym problemem?
Twoje poglądy są wąskie jak wnętrze czołgu. Nie jestem żadnym XYZ i od tej pory nie dyskutuje z Tobą.
Żegnam.

mrfx - popieram. Jedna strona audio voodoo już istnieje, ale dawno nie aktualizowana.
  • Zgłoś
No cóż...
Parafrazując tytuł pewnego filmu, mamy do czynienia z narodzinami trolla.
  • Zgłoś

jozwa maryn
20.12.2010 14:29

Cytat

Jeszcze jedno usunięcie tej treści, to macie pojechane po opinii u mnie i tak pocisnę ten portalik, że coraz więcej ludzi zacznie omijać go łukiem. Po prostu zgnoję to forum.


PZ IX żegna forum. Niestety, mamy zasadę, że takiego ścierwa tu nie trzymamy. PZ IX, ciśnij się sam.
  • Zgłoś

goliatpl
20.12.2010 23:00
Tak trzymać! :)
  • Zgłoś
You do not have permission to leave comments on this artykuł



Zobacz też

Pornofonia

SEVENRODS AUDIO SOLUTIONS, ROD 1

Stolik antywibracyjny Rogoz Audio 4SPB3N/BBS

Onkyo TX-L50

JBL Pulse 3

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół

Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień