Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Definitive Technology BP9040

26.07.2016 21:30 | Fr@ntz w Kolumny
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Co prawda boom na kino domowe dawno minął i coraz częściej w poszukiwaniu dobrego dźwięku konsumenci sięgają po systemy stereofoniczne, jednak najzagorzalsi fani wielokanałowych doznań audiowizualnych nadal mają w czym wybierać. Proszę się jednak zawczasu nie niepokoić, bo ani myślę zapuszczać się w rejony i na grunt, na którym nie dość, że nie czuję się pewnie, to w dodatku daleko mi do zrozumienia fenomenu samego zjawiska. Postawmy sprawę jasno – do kina, podobnie z resztą jak do teatru, czy opery się chodzi i już. Jeśli jednak nie ma wyjścia i trzeba jakoś pogodzić we własnych czterech katach obraz z dźwiękiem, to nie ma co rozpaczać i drzeć szat, tylko rozejrzeć się po rynku i wybrać coś, co pozwoli osiągnąć całkiem sensowne rezultaty na obu wspomnianych obszarach. Z pomocą przychodzą z resztą zamorscy specjaliści, którzy na kinie domowym praktycznie zjedli zęby a i w kwestii stereo mają co nieco do powiedzenia. Jeśli dodamy do tego miano najlepiej „sprzedającego się” (bez podtekstów proszę) w USA producenta kolumn głośnikowych sprawa wydaje się przesądzona – choćby z czystej ciekawości wypadałoby rzucić uchem cóż udało się osiągnąć złotouchym specom z Definitive Technology. Nie chcąc jednak zbytnio szarżować na początek wybrałem konstrukcje, które nie dość, że spokojnie zmieszczą się w większości polskich M3 lub M4, to w dodatku niezbyt brutalnie nadwyrężają rodzinny budżet. A jeśli dodamy do tego możliwość ich późniejszej rozbudowy, to sytuacja robi się naprawdę ciekawa. W związku z powyższym, żeby niepotrzebnie nie przedłużać najwyższy czas wziąć na warsztat Definitive Technology BP9040.


BP9040-0016.jpg BP9040-0017.jpg BP9040-0001.jpg
BP9040-0002.jpg BP9040-0004.jpg BP9040-0005.jpg
BP9040-0006.jpg BP9040-0010.jpg BP9040-0011.jpg
BP9040-0012.jpg BP9040-0013.jpg BP9040-0014.jpg

Od momentu pojawienia się na rynku protoplasty dzisiejszych bohaterek, modelu BP10 mija właśnie 25 lat. Przez ten czas producent – amerykański koncern Definitive Technology zdążył wprowadzić do produkcji już czwartą generację swoich kolumn bipolarnych. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że zmiany ograniczały się przez ostatnie ćwierćwiecze li tylko do kosmetyki, gdyż ewolucja dotyczyła nie tylko samych materiałów, lecz również wykorzystywania najnowszych osiągnięć technicznych, co summa summarum zaowocowało pojawieniem się aktywnej sekcji niskotonowej zasilanej wysokoefektywnym D-klasowym wzmacniaczem sterowanym 56 bitowym procesorem z „inteligentną” kontrolą basu. Jednak po kolei. Tytułowe podłogówki zajmują w rodzinnej hierarchii drugą od dołu, tuż po BP9020 pozycję. Nad nimi znajdziemy bowiem jeszcze dwa modele – BP9060 i topowe, wyposażone w 12” drivery BP9080x. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że 9040 są tylko namiastką większych braci. Po pierwsze warto uświadomić sobie że w ich przypadku zadbano również o potrzeby wymagających kinomanów, dla których przygotowano opcjonalny dwudrożny moduł wysokotonowy spełniający wymagania Dolby Atmos / DTS:X. Jednak żeby się o tym przekonać trzeba sięgnąć do materiałów promocyjnych i instrukcji obsługi, gdyż patrząc na dostarczoną na testy parę BP9040 nad wyraz trudno cokolwiek o niej powiedzieć oprócz tego, że jest … czarna, a dokładnie szczelnie obciągnięta czarną tkanina maskownicy. Niepozorne, smukłe słupki podczas wypakowania należy przykręcić do dostarczanych w komplecie eleganckich aluminiowych, ażurowych cokołów i dokonać wyboru na czym zdecydujemy się je posadowić, gdyż do wyboru są nie tylko kolce, lecz również o niebo delikatniejsze dla naszych parkietów regulowane nóżki. Dopiero tak uzbrojone kolumny wyciągamy z kartonów i … stajemy przed kolejnym dylematem dotyczącym nie tylko połączenia z posiadaną elektroniką, lecz również udziałem w muzycznym spektaklu aktywnej sekcji basowej każdej z kolumn, które wypadałoby jakoś zasilić. Dla tego też warto zadbać o dostęp do dodatkowych dwóch gniazdek i bądź to z użyciem dołączonych, bądź własnych, zakładam, że wyższej klasy aniżeli umieszczone przez producenta „komputerówki” , dostarczyć 300W wzmacniaczom życiodajną energię. Potem wystarczy „na ucho” stosownym pokrętłem, dostroić do własnych potrzeb ukryte w dolnych częściach obudów subwoofery uzbrojone w trzy 8” drivery, z czego jeden jest aktywny a pozostałe dwa to membrany bierne.
Skoro jesteśmy już przy technikaliach i kręceniu gałkami to od razu pozwolę sobie dokończyć temat dostępnych interfejsów i przyłączy, gdyż zwykle ograniczająca się do dwóch, góra trzech par terminali ścianka tylna ma tym razem zdecydowanie więcej do zaoferowania. Na całkiem pokaźnych rozmiarów płacie szczotkowanego aluminium znalazło się bowiem miejsce na parę wejść wysokopoziomowych, wejście LFE, pokrętło regulacji basu, włącznik frontowej diody, gniazdo zasilające IEC i  oczywiste terminale głośnikowe, które niestety nie dość, ze pojedyncze, to okazały się zamontowane na tyle bisko siebie, że podpinanie przewodów zakończonych widełkami polecam jedynie osobom o stalowych nerwach i pewnych dłoniach. Pozostałej części populacji sugeruję zaopatrzyć się w przewody zakonfekcjonowane bananami.
Jeszcze ciekawiej sprawy się mają z ukrytymi pod maskownicą głośnikami. Ściankę  przednią, a dokładnie górne jej rejony okupują bowiem dwa 4,5" średniotonowce z umieszczoną pomiędzy nimi 1” aluminiową kopułką ustawione w klasycznej konfiguracji D’Appolito. Wracając na ścianę tylną ze zdziwieniem odkryjemy, że tam również zamontowano zestaw, lecz nieco skromniejszy – uszczuplony o jednego 4,5-callowca. Dolne rejony ścian bocznych to już królestwo aktywnej sekcji basowej, czyli wspomnianych trzech 8” membran. Jakby tego było mało opcjonalny moduł wysokotonowy rozszerza poniższą baterię przetworników o kolejną kopułkę i średniotonowca. Po prostu istne szaleństwo.

Pomimo dość skomplikowanego, wielogłośnikowego układu BP9040 wcale nie są zbyt wymagające jeśli chodzi o ustawienie, gdyż nawet w instrukcji znaleźć można informacje, iż ich minimalna odległość od ściany tylnej nie powinna być mniejsza od 10 cm i 30 cm od bocznych. Czyżbyśmy mieli zatem do czynienia z ucieleśnieniem marzeń większości populacji Pań Domu? Teoretycznie tak, choć jeśli mógłbym co nieco wtrącić, to prosiłbym jedynie o traktowanie powyższych wskazówek jako sugestii określającej niezbędne minimum a nie niepodważalny dogmat. Potwierdzają to z resztą moje doświadczenia natury empirycznej i blisko dwutygodniowe odsłuchy, podczas których przyodziane w czarne pończochy Amerykanki zdążyły trochę najeździć po moim pokoju, by koniec końców stanąć 120 cm od ściany tylnej i po 150 cm od bocznych. Nie mówię, że bliżej/ciaśniej było źle, ale skoro tak zagrały najlepiej, to przecież nie będę się umartwiał z tego powodu. Kolejnym zagadnieniem, które lepiej od razu na wstępie wyjaśnić i rozwiać ewentualne obawy jest sprawa basu. Przy takiej baterii drajwerów sterowanych w dodatku wbudowanymi wzmacniaczami szanse, że równowaga tonalna zostanie podporządkowana właśnie tej sekcji są całkiem spore. Spieszę zatem z wyjaśnieniami, że wszystko z charakterystyką częstotliwościową amerykańskich słupków jest w porządku i jeśli już, to wypadałoby pochwalić je za zwartość, kontrolę i świetny timing. Serio, serio. Wystarczy bowiem włączyć jakąś daleką od monotonii elektronikę w stylu „Switch” Nilsa Pettera Molværa, by cieszyć się dynamicznym, lecz zarazem niezwykle kontrolowanym i konturowym dźwiękiem o wiece przyjemnej przestrzenności. Co prawda do testowanych przeze mnie ponad trzy lata temu, również „grających do tylu” Ascendo C8 Renaissance Definitive Technology jeszcze nieco więcej niż trochę brakowało, ale patrząc na różnice w cenach obu konstrukcji nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie miał o to pretensji do przybyszów zza oceanu.
Na bardziej zadziornym a przy tym momentami pędzącym w szalonym tempie „The Funeral Album” Sentenced 9040 również czuły się nad wyraz swobodnie. Riffy przekonująco cięły powietrze a przysłowiowa ściana dźwięku charakteryzowała się satysfakcjonującą selektywnością, więc o zlewaniu się poszczególnych źródeł pozornych w nieokreśloną, bezkształtną masę nie było mowy. Jedyne, co przez dłuższą chwilę nie dawało mi spokoju to nasycenie, soczystość średnicy. Niby wszystko było OK, a na cięższym repertuarze pewne podkreślenie chropowatej garażowości dodawało jeszcze tak lubianego przez słuchaczy pazura, lecz co jakiś czas łapałem się na tym, że z chęcią usłyszałbym nieco więcej „tkanki” pomiędzy ostro zarysowanymi konturami. Bynajmniej nie chodzi mi w tym momencie o jakąś ewidentną przypadłość, czy też manierę testowanych kolumn do osuszania, bądź odchudzania środka pasma, lecz raczej moje własne preferencje. Oczywiście małe co nieco można uzyskać bądź to okablowaniem, bądź a może przede wszystkim odpowiednią elektroniką, lecz  co mi się wydaje, że i tak i tak swoje przysłowiowe trzy grosze będzie miała do powiedzenia wbudowana w kolumny D-klasowa amplifikacja. Ot, będące prawdziwą perełką nagranie „TARTINI secondo natura” zabrzmiało nieco mniej magicznie niż zazwyczaj (czyli na zdecydowanie droższych kolumnach). Precyzja artykulacji, naturalność pogłosu, to wszystko było, jednak akurat w tym wypadku akcent został położony na aspekt techniczny a nie emocjonalny. Proszę jednak nie traktować tego jako zarzut a jedynie wskazówkę ułatwiającą ewentualny wybór. Jeśli bowiem uświadomimy sobie, że na tym poziomie cenowym urządzeń, czy tak jak w tym przypadku kolumn, grających dowolny repertuar tak samo dobrze nie ma, to zdecydowanie łatwiej przyjdzie nam zdecydować się na konkretny, spełniający nasze – indywidualne wymagania kierunek poszukiwań.

Definitive Technology BP9040 to dość niekonwencjonalne nie tylko pod względem technicznym, lecz i wizualnym kolumny potrafiące dostarczyć potężny ładunek pozytywnej energii. Przy elektronice, jazzie, czy rocku i to nawet w jego najcięższych odmianach nie tylko rozwiną skrzydła, co znacząco ulżą nieraz nie do końca radzącym sobie z takim materiałem wzmacniaczowi. Jeśli zatem są to Wasze klimaty, to nie zastanawiajcie się zbyt długo, tylko sprawdźcie na własne uszy, bo po prostu warto.

Marcin Olszewski

Dystrybucja: Rafko
Cena: 9 995 PLN

Dane techniczne:
Konstrukcja: 3-drożna półaktywna
Impedancja: 8 Ω
Skuteczność: 92 dB
Moc ciągła (RMS): 300 W
Pasmo przenoszenia: 22 - 40 000 Hz
Głośniki wysokotonowe: 2 x 1"
Głośniki średniotonowe: 3 x 4,5"
Głośniki niskotonowe: 8" Subwoofer aktywny + 2 x 8" membrany bierne
Wymiary (W x S x G):  97.16 (ze stopą 99.06) x 5.24 (ze stopą 27.9) x 33.02 (ze stopą 33.02)
Ciężar: 16 kg szt.
Inne:
- wbudowany cyfrowy wzmacniacz w klasie D z 56 bitowym procesorem  i inteligentną kontrolą basu
- podświetlany logotyp z opcją wyłączenia
- opcjonalny, montowany na szczycie kolumny dwudrożny moduł Dolby Atmos / DTS:X
- wejście LFE

System wykorzystany podczas testu:
- CD/DAC: Ayon CD-1sx
- Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
- Gramofon: Kuzma Stabi S + Kuzma Stogi + Shelter 201
- Przedwzmacniacz gramofonowy: Abyssound ASV-1000
- Wzmacniacz zintegrowany: Electrocompaniet ECI5; Audionet DNA I; Musical Fidelity NuVista 800
- Kolumny: Gauder Akustik Arcona 80 + spike extenders; Living Voice Auditorium R3
- IC RCA: Antipodes Audio Katipo
- IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio; Amare Musica
- IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
- Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver
- Kable głośnikowe: Organic Audio; Signal Projects Hydra
- Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; Acoustic Zen Gargantua II
- Listwa: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF® /FI-50M NCF®
- Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS®
- Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform
- Przewody ethernet: Neyton CAT7+
- Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring; Albat Revolution Loudspeaker Chips


Zobacz też

MOPS czyli Muzyka oraz parę (innych) spraw - StereoTypy

Psychedelic Trance w Polsce

Test wzmacniacza Gamut Si-100

Musical Fidelity MX-VYNL

Taga Harmony Coral F-120

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj