Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Kolumny ART Loudspeakers Emotion Monitor

15.03.2008 13:12 | audiostereo.pl w Kolumny
  • Nie możesz edytować tego wpisu
ART Loudspeakers to niewielka firma produkująca zestawy głośnikowe, której siedziba mieści się w Troon, w Szkocji. Produkcja zestawów głośnikowych to dziedzina, w której nie wiadomo dlaczego uważa się, że najłatwiej zrobić karierę. Stąd ciągły dopływ nowych producentów kolumn, z których niektóre nawet nadają się do użytku. ART Loudspeakers to jednak coś innego, niż nowa sezonowa wytwórnia ze źródłem zaopatrzenia w Chinach. Nie jest to też garażowy wytwórca, gdzie jeden człowiek z rozwianą brodą i obłędem w oku kleci w pakamerze coś według swego tajnego projektu, zrozumiałego tylko dla niego samego i ewentualnie paru wiernych fanów. Powstała w 1998 roku szkocka firma ma bardzo przyzwoite korzenie i, jak mogłem się już wcześniej przekonać, równie dobre liście i owoce.

Właścicielami i konstruktorami ARTa są bracia Ramsay i Derek Dunlop. To nazwisko wielbicielom dobrego dźwięku powinno kojarzyć się z czymś więcej, niż tylko oponami samochodowymi. Ojciec właścicieli firmy, niedawno zmarły Peter Dunlop, był osobą stojącą za brytyjskim producentem gramofonów Dunlop, potem zaś przez wiele lat prowadził słynnego Systemdeka. Przez 30 lat pomagali mu synowie. To dobra rekomendacja, nie tylko dla koneserów analogu. Można liczyć, ze tacy ludzie nie wypuszczą wyrobu niedopracowanego, tylko po to, aby na nim zarobić. Tradycja rodzinna bowiem zobowiązuje.

ART to typowy specjalista nastawiony na jakość, nie zaś na zapełnienie katalogu. W ofercie jest siedem podstawowych modeli kolumn, pogrupowanych w cztery linie. Droższe z nich dostępne są dodatkowo w trzech wersjach: Standard, Signature i Silver Signature, różniących się elementami konstrukcyjnymi – najdroższy wariant ma wewnątrz wszystko ze srebra Kondo. Szczyt oferty to modułowy zestaw Impression, potem jest seria Emotion, następnie mniejsze monitory o tej samej linii wzorniczej (tutaj mieści się testowany Emotion Monitor), potem jest kolumna Expresion V6, katalog od dołu zamyka zaś seria Stiletto, do której należą zestawy zarówno podłogowe, jak i podstawkowe.

Emotion Monitor to stosunkowo duże kolumny podstawkowe ze zintegrowanym standem. Jest to kolumna dwudrożna zbudowana na przetwornikach Seas. Większość średnicy i dół pasma przetwarza 18 cm głośnik z powlekanego papieru, u góry zaś widnieje flagowy wysokotonowiec Norwegów, Seas Crescendo, występujący również w najdroższych zestawach ART. Ta 29-milimetrowa kopułka charakteryzuje się miedzy innymi stosunkowo niską częstotliwością odcięcia, co czyni z niej bardzo dobry przetwornik do kolumn dwudrożnych, zwłaszcza z większym głośnikiem średnio- niskotonowym. Obudowa jest wentylowana w dół, pomiędzy nogi zintegrowanego standu. Obudowę wykonano ze sklejki pokrytej okleiną, zaś krawędzie zaokrąglono, co mimo podobnych proporcji obudowy, zmniejsza podobieństwo tych zestawów do dawnych konstrukcji Snella. Z tyłu widnieją zaciski WBT Platinum, prawdziwa rzadkość nawet w bardzo drogich zestawach. Osobiście widziałem je po raz pierwszy właśnie w zestawach ART. W zwrotnicy wykorzystano nawijane ręcznie cewki powietrzne, kondensatory Clarity cap oraz okablowanie OFC. Należy zaznaczyć, że Emotion Monitor to najniższy z trzech modeli (czy raczej wariantów) swojej linii, wyżej są Monitor Signature i Silver Signature.

Odsłuch zestawów Emotion Monitor początkowo zamierzałem podzielić na dwa etapy, jednak od razu uprzedzam, że postanowienia nie dotrzymałem i pojawił się etap trzeci. Nie uprzedzajmy jednak wypadków. W pierwszym podejściu zestawy grały z moim standardowym SA Jazz, w drugim zaś dostały zalecany przez producenta wzmacniacz SET na 300B. Był to nadspodziewanie udany wzmacniacz nieznanej mi wcześniej serbskiej firmy Trafomatic Audio, o którym chciałbym napisać więcej w przyszłości. Źródła to gramofony VPI Aries 3 (maksymalny upgrade) z wkładką Lyra Skala, Transrotor Tourbillon z wkładką Transrotora oraz odtwarzacz CS BAT VK-D5SE. Okablowanie srebrne Argentum.

Zasilane z mocnej hybrydy lampowo-tranzystorowej zestawy zagrały w sposób znany mi z większego modelu Emotion Signature, choć bez tamtego oddechu i wyjątkowego basu. O ile dużo droższy i większy model zrobił na mnie wrażenie basem wyjątkowej klasy, o tyle tutaj był on mniejszy odpowiednio do mniejszych rozmiarów obudowy. Poza zmniejszeniem potęgi brzmienia i niskości zejścia, basowi nic szczególnie nie dolegało. Jak na zestawy monitorowe przeznaczone do pomieszczeń mniejszych niż 20 m2, niskie tony były przyzwoite, a na płytach odpowiednio zrealizowanych (Stockfish Records) było ich wręcz dużo. Nie zauważyłem problemów ze zróżnicowaniem barw czy z kontrolą , bas był też całkiem szybki, choć nie tak, jak w droższym modelu. Niskie tony to obszar krytyczny dla małych zestawów głośnikowych, dlatego postanowiłem opisać je w pierwszej kolejności. Jeśli przejdziemy przez to, reszta będzie drobiazgiem, tak sobie powiedziałem. Przeszliśmy – bas był w porządku.

Spoglądając wyżej można stwierdzić, że podobieństwa do większego brata stają się wyraźniejsze. Średnie tony okazały się przyjemnie słodkie i nasycone. Monitory świetnie radzą sobie z wokalami, co jest zawsze dobrym testem na jakość tego zakresu. Zestaw kobiecych głosów: Ella, Kiri Te Kanawa, Renee Fleming, a także bardziej audiofilskie Rebecca Pidgeon i Sara K., pokazał prawdziwą wartość tych zestawów. Monitory pozwalają usłyszeć wiele, nie dokonując jednocześnie autopsji gardeł śpiewaków. Wokale brzmiały gładko i dojrzale, słuchanie mogło wciągnąć. Nie było pokusy zmiany płyt i ścieżek. Test brzmienia fortepianu również pokazał naturalność brzmienia. Momentami miałem wrażenie pewnego złagodzenia w wyższych tonach, ale ten efekt zmieniał się z płyty na płytę i końcu nie byłem pewien swego wcześniejszego spostrzeżenia. Najlepsza kopułka Seasa to nie byle co, jakość tego drogiego przetwornika potwierdzało każde szarpnięcie struny, szorowanie szczoteczek czy głos trąbki. Podobnie jak średnica, wysokie nie są agresywne, mimo to jednak zachowują dźwięczność i szczegółowość. Wiele znowu zależało od nagrania, zaś system, chociaż nie bezlitosny i nieprzesadnie analityczny, różnicował nagrania jednoznacznie. Jeśli na płycie były mocne wysokie i wybitna stereofonia, to były, zaś jeśli ich brakowało, to system z kolumnami na czele zaraz to pokazywał. Ogólnie, wysokie tony Monitorów trzeba określić jako przejrzyste, ale nie nadmiernie analityczne. Wydały mi się też mniej obfite, niż w większych Emotion.

Jaki wpływ na brzmienie miała zmiana amplifikacji? Nadspodziewanie duży. Pamiętałem dobrze, że większy model ART świetnie się czuł z moim standardowym wzmacniaczem SoundArt Jazz, i trochę mimo uszu puszczałem deklaracje dystrybutora, że dopiero trioda wydobywa z nich wszystko, co najlepsze. W przypadku Monitorów musiałem jednak ulec. Po całkiem satysfakcjonującym graniu z Jazzem, małe ARTy podłączone do SET zaśpiewały jak skowronki. To bardzo dobra nowina. Nie ma w sprzedaży zbyt wielu małych, wysokiej jakości zestawów, które łatwo napędzić pojedynczą parą 300B. Na myśl przychodzą mi w tej chwili Jean-Marie Reynaud i Audio Note. ARTy należą do tego rzadkiego klanu. Pojedyncza trioda wysterowuje je z łatwością i efekt wart jest włożonego wysiłku i pieniędzy. Pojawiła się większa lekkość, więcej owego słynnego audiofilskiego powietrza, poprawiła się barwa. Synergia? Najwidoczniej. Wygląda na to, że system zbudowany wokół Monitorów i dobrej jakości wzmacniacza SET to oczywisty wybór dla wymagającego i (niestety) raczej zamożnego melomana, rozporządzającego pokojem odsłuchowym o powierzchni poniżej 20 m2.  Wdzięk, lekkość, miękkość i ciepło bez ociężałości – oto główne cechy tych niepospolitych zestawów.

I wszystko wydawało się jasne, gdy niespodziewanie otrzymałem do testu parę (pre-power) wzmacniaczy Accuphase. Japońska parka o skromnej mocy 30 W oddawanej w klasie A pokazała mi, czym jest naprawdę synergia. Wszystkie pozytywne cechy zaobserwowane z lampą pozostały, a poprawiła się dynamika, rytm i przestrzeń. Doszło odrobinę więcej wysokich tonów. Monitory dostały ostatecznego szlifu i muszę powiedzieć, że taka konfiguracja, ze źródłem analogowym (zwłaszcza z wkładką Lyra Skala) wydała mi się tego wieczoru, w tym pomieszczeniu, w tych warunkach atmosferycznych i nastroju, źródłem muzyki zbliżonym do idealnego.

Małe ARTy to ciekawe i ze znawstwem zbudowane kolumny, zapełniające słabo w ostatnich latach zaludnioną niszę rynkową . Każdy, kto myśli o małych kolumnach łatwych do wysterowania, powinien w swoich poszukiwaniach dźwięku idealnego brać pod uwagę Monitory. Trzeba tylko pamiętać, że te kolumny są wybredne.  Jednak możliwy do uzyskania rezultat rekompensuje wysiłek włożony w poszukiwanie wzmacniacza idealnego.

Alek Rachwald


Szczegółowe dane:

Dystrybutor Hi-End Studio Piotr Bednarski
Cena 20 000 zł

Pasmo przenoszenia 34 Hz - 25 kHz (+/- 2dB)
Skuteczność 89 dB (1W/1m)
Impedancja 8 ohm
Masa 32 kg
Wymiary WxSxG: 96x26,5x27 cm


18 komentarzy

Taak, myśl techniczna jest w tych kolumnach bardzo wysoko ceniona....20 patyków to przegiecie pały , jakby nie cudownie one grały.
  • Zgłoś

Redaktor
30.04.2008 11:50
Znam droższe, a także dużo droższe kolumny, więc... W każdym razie w tej chwili pożyczyłem je znowu, żeby grały z testowanymi właśnie monoblokami na 2x300B i wygląda na to, że świetnie do nich pasują. Producent słusznie deklaruje, ze to świetny wybór do lampy.
  • Zgłoś
Prądożerne nie są , lekkie membrany , przyjazne 8 ohm. Moga grac, uzyte przetworniki poziom jakis reprezentują, nie mówie nie słyszałem , ale cena powala.
Patrze na to z pozycji diyowca i byłbym gotów rzucić im wyzwanie za 5000pln.
  • Zgłoś

Redaktor
30.04.2008 12:03
Może, ale gwarancji, że się uda, nie dasz. Z tego co zauważyłem słuchając tych głośników, a już zwłaszcza ich większych braciszków za naprawdę duże 45 tysięcy zł, to mają znakomicie zestrojone obudowy. W dużych Emotion bas był rewelacyjny i są to dla mnie w tej chwili dream speakers z wyboru, i gdyby mnie było stać, to bym kupił bez wahania, dzisiaj, mimo że dużo już głośników słyszałem, droższych i tańszych. A jest jeszcze zwrotnica, i tak się składa, że producent przywiązuje do jej projektu i wykonania bardzo dużą wagę, do tego stopnia, że kolejne modele stanową upgrejdy zwrotnic właśnie.
  • Zgłoś
Widziałes może jak te skrzynki sa zrobione od środka i jak faktycznie wygląda w nich zwrotnica? Nie chodzi mi o wartości elementów , a o topologie zwrotnicy.
  • Zgłoś

Redaktor
30.04.2008 12:39
Widziałem tyle, co przez dziurkę, czyli niewiele.
  • Zgłoś

krzych13a
20.05.2008 07:39
słabe są ale jakość dźwięku 1 klasa, co do ceny.....
  • Zgłoś

Redaktor
20.05.2008 08:40
Słabe, ale dźwięk 1 klasa? :-) Hmm... Nawiasem mówiąc, cena zależy od kursu, teraz wychodzi zdaje się jakieś 18 000. Bardzo cenię te głośniki, bo ostatnio miałem chyba trzy lampowce w testach pod rząd, i znakomicie się sprawdzały jako sprzęt testowy. Lepsze byłyby chyba tylko duże Emotion Signature, ale te już  są faktycznie bardzo drogie. Wyjątkowo udał się tam bas, czyli zakres, który w Monitor siłą rzeczy nie może być bardzo rozciągnięty i potężny. Ale starają się nieźle, jest bowiem naturalny, nie czuć sztucznego nadmuchania, co bardzo cenię. Wadą Emotion Monitor jest ich ograniczona uniwersalność - o ile z dużymi Emotion grało mi w zasadzie wszystko, to te rozkwiatają dopiero z klasą A.
  • Zgłoś

CharlieStereon
11.07.2008 12:37
jak dla mnie to są najpiękniejsze głośniki jakie widziałem. moga nawet nie grać a i tak chce je mieć, kupie zamiast nowej dacii logan.
  • Zgłoś

Redaktor
14.07.2008 10:42
Bo powiedzmy sobie szczerze - po co komu nowa Dacia Logan (zresztą i tak droższa).
  • Zgłoś

Redaktor
29.07.2008 08:01
Nota bene, kupiłem niedawno stare Volvo dwa razy tańsze od Dacii Logan i nieskończenie lepsze. Podobnie jest moim zdaniem z głośnikami ART :-)
  • Zgłoś
Potwierdzam Emotion Signature to wybitne konstrukcje, grające z pasją i wyrafinowaniem, na pewno dla konkretnego odbiorcy, który głównie słucha muzyki:)
  • Zgłoś
Jestem również szczęśliwym posiadaczem:)) poezja dla uszu, ale też ciągle wierzę że wydobede z nich jeszcze więcej:)
  • Zgłoś

jozwa maryn
13.10.2010 14:27
Czy tylko ja nie widzę samego artykułu? Zniknął przy przeprowadzce?
  • Zgłoś
No! I nawet autorem zdaje się być  marko3T :-)
  • Zgłoś
Temat od zeszłego tygodnia "wisi" u Informatyków.
  • Zgłoś
Wisi u nich czy im? ;-)
  • Zgłoś

il Dottore
09.12.2011 08:54
Trochę mi namieszał ten test... A już miałem brać Harbethy.
Nigdy nie słyszałem o tych szkockich wydumkach, po przeczytaniu tej recenzji przeszukałem net i... cholera! NIKT nie pisze o nich złego słowa!
Jak będę w UK to postaram się posłuchać.
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Audiofil na wyjeździe

Test wzmacniaczy lampowych Trafomatic

Krakowskie specjały

Definitive Technology Studio Monitor 55

Onkyo R-N855

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj