Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


NuForce Dia & Icon-2 z Amphion Helium 410

16.07.2012 21:00 | Fr@ntz w Kolumny
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Zabierając się za test niedużych, żeby nie napisać śmiesznie małych monitorków Amphiona z duetem jeszcze bardziej niepoważnych gabarytowo DACowzmacniaczy NuForce'a planowałem osadzić go w realiach desktopowo - gabinetowych. Banalnie proste podłączenie, praktycznie całkowity brak wrażliwości na ustawienie i co najważniejsze niewygórowana cena predestynowały ten zestaw do zastąpienia większości plastikowych koszmarków rzężących przy zatrważającej ilości komputerów. Tym bardziej, że świadomość i chęć posiadania czegoś lepszego od hipermarketowej masówki zatacza coraz szersze kręgi nie tylko wśród użytkowników domowych, ale powoli pączkuje w korporacyjnych gabinetach. W końcu środki ze służbowego centrum kosztowego wydaje się zdecydowanie łatwiej niż własne. Traf jednak chciał, że minimonitorki z mikroamplifikacją dotarły do mnie w połowie czerwca a to jak wiadomo okres nerwowego wyczekiwania na letni urlop. O ile dla większości społeczeństwa jest to powód do czystej i pierwotnej radości o tyle dla osobników skażonych audiofilią, nawet dwa tygodnie bez ukochanej muzyki odtwarzanej na systemie klasy Hi-Fi są porównywalne do atrakcji, jakie serwują ośrodki odwykowe dla uzależnionych, chyba od wszystkich znanych używek, gwiazd rocka. W przypadku zamorskich wojaży sprawa jest praktycznie przesądzona i poza jakimiś w miarę dobrymi słuchawkami za bardzo nie ma nad czym się zastanawiać. Za to wynajmujący domek nad morzem, w górach, czy na Mazurach ograniczeni są praktycznie jedynie ładownością bagażnika posiadanego dwuśladu i ... wyrozumiałością reszty rodziny.

Amphion_Helium_410-3_comp.jpg Amphion_Helium_410-4_comp.jpg Amphion_Helium_410-6_comp.jpg

Amphion_Helium_410-9_comp.jpg Amphion_Helium_410-12_comp.jpg Amphion_Helium_410-32_comp.jpg

Skoro przy jednym teście można upiec dwie pieczenie to i amplifikację wybrałem podwójną. Dia sprawdzi się w systemach gdzie laptop, bądź inne źródło sygnału dysponuje cyfrowymi wyjściami optycznymi / koaksjalnymi a Icon-2 to prawdziwa integra potrafiąca obsłużyć nie tylko sygnał analogowy, ale i dogadać się z komputerem po USB. Dodając do tego dość nietypowe terminale głośnikowe w postaci gniazd Ethernet (dedykowane kable znajdują się w kpl.), ułatwiające życie osobom nie mającym pojęcia o audio, otrzymujemy ideał systemu plug&play. Z podobnego założenia wyszedł również Anssi Hyvönen projektując Helium 410 tak, by grały praktycznie w każdym pomieszczeniu i ustawieniu. Próbkę ich możliwości miałem okazję poznać w salonie odsłuchowym Audiomagic, gdzie z potężną amplifikacją NuForce’a wykonały kawał porządnej roboty niemalże nokautując droższych i sporo większych rywali. Czyli, przynajmniej z założenia oprócz narękawków i dmuchanego materaca wystarczy zabrać laptopa, któregoś z NuForce’ów i Amphiony. Zanim jednak przejdę do tego jak ma się teoria do praktyki pozwolę sobie na krótką charakterystykę poszczególnych elementów tej wakacyjno – desktopowej układanki.

Amphion_Helium_410-17_comp.jpg Amphion_Helium_410-18_comp.jpg

Amphion_Helium_410-25_comp.jpg Amphion_Helium_410-22_comp.jpg Amphion_Helium_410-19_comp.jpg

NuForce Icon-2 nie poraża designem. Ba, można o nim spokojnie napisać, że jest skromny niczym średniowieczna mniszka. Jedynym elementem zdobniczym jest wyfrezowana nazwa producenta i to umieszczona na bocznej ściance zamkniętego profilu obudowy - przy założeniu, że wzmacniacz będzie ustawiony pionowo. Front mieści regulator głośności, również obrotowy selektor źródeł i gniazdo słuchawkowe (mini Jack). Płytka tylna wygląda zdecydowanie ciekawiej, bo i ścisk na niej panuje całkiem spory. Oprócz dwóch wejść liniowych (mini Jack i para RCA) znalazło się miejsce dla portu USB akceptującego sygnał do 24 bit/96 kHz, wyjścia liniowego (np. do subwoofera), pary terminali głośnikowych w postaci gniazd Ethernet i gniazda zasilającego. Uprzedzając pytania dociekliwych od razu zaznaczam, że dokłady schemat konieczny do własnego zaterminowania lepszych / dłuższych / krótszych kabli jest dokładnie rozrysowany w instrukcji obsługi i na upartego można wykonać sobie odpowiednie przejściówki.

Amphion_Helium_410-33_comp.jpg Amphion_Helium_410-34_comp.jpg

Amphion_Helium_410-35_comp.jpg Amphion_Helium_410-36_comp.jpg

Wnętrze urządzenia w całości zostało zajęte przez brunatną płytkę drukowaną z większością układów firmowanych własnym logo.


Amphion_Helium_410-14_comp.jpg Amphion_Helium_410-16_comp.jpg

Amphion_Helium_410-48_comp.jpg Amphion_Helium_410-47_comp.jpg Amphion_Helium_410-52_comp.jpg

Dia posiada dokładnie taką samą obudowę, jednak front zamiast dwóch gałek zdobi jedno pokrętło wielofunkcyjne, oraz podłużna szczelina pełniąca funkcję wskaźnika aktywnego źródła i stanu urządzenia. Na tylnej ściance umieszczono gniazdo zasilania, sprężynowe terminale głośnikowe akceptujące gołe przewody (można spróbować z wtykami szpilkowymi, ale za sukces nie ręczę) i trzy wejścia cyfrowe – dwa optyczne i jedno koaksjalne.  Warto wspomnieć o dołączanym w komplecie mikroskopijnych rozmiarów pilocie zdalnego sterowania, z pomocą którego nie tylko uśpimy/wybudzimy urządzenie, ale również wybierzemy źródło i ustawimy odpowiednią głośność.

Amphion_Helium_410-38_comp.jpg Amphion_Helium_410-39_comp.jpg

Amphion_Helium_410-40_comp.jpg Amphion_Helium_410-41_comp.jpg
Wnętrze zaskakuje, gdyż pomimo tego, że Dia jest tańszy od Icona, to zamiast firmowych patentów zdecydowano się na zastosowanie komponentów od zewnętrznych, wyspecjalizowanych dostawców. I tak, jako przetwornik zastosowano kość AKM AK4426VT pracującą z sygnałami do 24 bit/192 kHz dostarczanymi z odbiornika cyfrowego AKM AK4113.
Oba wzmacniacze posiadają dedykowane gumowe podstawki ułatwiające ich ustawienie i zarazem zapobiegające przesuwaniu po płaskich powierzchniach ze względu na swoją niewielką wage.

Amphion_Helium_410-54_comp.jpg Amphion_Helium_410-53_comp.jpg Amphion_Helium_410-55_comp.jpg

Amphion Helium 410 to najmniejsze i zarazem najtańsze kolumny w ofercie fińskiego producenta. Do wyboru są dwa kolory wykończenia – czarne i białe – oba matowe. Zastosowane przetworniki ukryte są za metalowymi maskownicami, co szczególnie powinno przypaść do gustu właścicielom wszędobylskich zwierzaków i … nieletnich potomków przejawiających niebywałe zdolności destrukcyjne.  Calową kopułkę wykonano z aluminium i umieszczono w odpowiednio wyfrezowanej z MDFu tubce, za to 4,5 calowy midwoofer jest z celulozy. Tylna ścianka prezentuje się schludnie i praktycznie. Oprócz niewielkich rozmiarów otworu tunelu bas-reflex zlokalizowanego na górze, szczęśliwy nabywca znajdzie gotowe otwory montażowe (z osadzonymi nagwintowanymi tulejami) do uchwytów ściennych / podłogowych, oraz dość pośledniej jakości, pojedyncze terminale głośnikowe osadzone w plastikowych profilach. Razem z kolumnami dostarczane są gąbkowe zatyczki umożliwiające dostosowanie pracy bas-refleksu do własnych preferencji i warunków, w jakich kolumnom przyjdzie pracować.

Na pierwszy ogień poszedł Icon-2, który był już sporo grany u dystrybutora dając tym samym czas na akomodację i wygrzanie Dia. Efekt spięcia z Amphionami okazał się całkiem interesujący, gdyż rzadko się zdarza, aby tańsza od głośników amplifikacja potrafiła coś ciekawego z nich wycisnąć, a NuForce’owi ta sztuka się udała. Ze stoickim spokojem był w stanie, na firmowych kablach głośnikowych, zapewnić oprócz dobrej przejrzystości dźwięku również coś na kształt pulsującego rytmu opartego na szybkim i konturowym basie. Oczywiście o jakichkolwiek sejsmicznych pomrukach (nawet na „Khmer” Molvaera i „Sister Drum” Dadawy) nie było mowy, bo ani 4,5” głośniczek ani 18W wzmacniaczyk nie były do tego zdolne, ale właśnie brak prób oszukania słuchacza były największą zaletą tego zestawu. Zero podbijania przełomu średnicy i wyższego basu, zero udawania dużego systemu opartego na rosłych podłogówkach i potężnych końcówkach mocy. Zamiast tego pełna kultura oparta na liniowości i niemalże studyjnej wierności reprodukowanym nagraniom. W 12 metrowym pokoju subwoofer był całkowicie zbędny, jednak w 20 metrowym nawet przy ustawieniu kolumn praktycznie przy samej ścianie całość brzmiała zbyt lekko i zwiewnie. Pytanie tylko, kto przy zdrowych zmysłach za pomocą minimonitorków będzie próbował nagłośnić taką kubaturę. W adekwatnym do możliwości testowanego zestawu metrażu nie odnalazłem powodów do marudzenia. Nie dość, że nawet podczas głośnych odsłuchów nie dochodziło do żadnych niepokojących sytuacji objawiających się spadkiem rozdzielczości i kompresją, to wieczorne, a więc zdecydowanie cichsze, chwile spędzone w ich towarzystwie nie były okupione gubieniem szczegółów i utratą mikrodetali tworzących obraz pomieszczeń, w jakich dokonywano nagrań.
Pomimo wspominanej lekko studyjnej maniery zestaw daleki był od emocjonalnej zachowawczości i próżno było w nim szukać zapachu wiekuistego prosektorium, chyba, że jako materiał źródłowy posłużą nagrania sygnowane logo Stockfisch’a, bądź japońskie remastery np. wczesnych albumów Metallicy. Po kilkudziesięciominutowym odsłuchu takich specjałów zęby będą lśniły jak u młodego spaniela po konsumpcji dużego worka Pedigree Denta Rask Junior. Zdecydowanie lepiej wypadło humanitarne oblicze amerykańsko-fińskiego duetu. Otóż nawet nagrania z youtube potrafiły zabrzmieć naprawdę dobrze. W ramach testów polecę zapoznanie się z twórczością The Piano Guys. Zdaję sobie sprawę, że taki repertuar daleki jest od prawdziwej klasyki, ale część osób właśnie w ten sposób ma szansę trafić na twórczość Orffa, czy Mozarta a na orkiestracje pod batutą Karajana, Soltiego, czy Reinera przyjdzie jeszcze czas. A jak już jesteśmy przy „prawie” symfonice, to zawsze można zacząć od płytoteki rodziców i sięgnąć po „Days Of Future Passed” The Moody Blues. Generalnie niezależnie czym nakarmimy tego dziarskiego malucha możemy być spokojni o to, że zapanuje nad porządkiem na scenie, stworzy precyzyjnie rozplanowany, wieloplanowy spektakl i postara się przy tym nie zgubić audiofilskich smaczków.

Przesiadka na tańszego Dia teoretycznie powinna boleć, lecz o dziwo nie było gorzej, a pod pewnymi względami na pewno lepiej. Całość zyskała na muzykalności i wypełnieniu średnicy przyjemnym ciałkiem. Oczywiście odbyło się to kosztem wierności i transparentności, ale umówmy się – muzyki słuchamy dla własnej przyjemności, a właśnie na ten aspekt, sterowany fikuśnym pilocikiem, DACowzmaczek kładł największy nacisk. Liczyła się przede wszystkim homogeniczna spoistość, spójność i atłasowa gładkość a punktualność szwajcarskiego chronometru cofnęła się o pół kroku w kierunku drugiego planu. Miejsce audiofilskich wydań „Messiaha” i „”Montezumy” zajęli rozbrykany i niepokorny Billy Idol („Essential”), oraz sam Sebastian Bach z kompanią („Angel Down” Sebastian Bach). Na takim nad wyraz skocznym repertuarze system dostarczał morze dzikiej frajdy, choć realizatorskie koszmarki w stylu „The End of Life” Unsun, „Keeper of the Seven Keys” Helloween, czy „The Number of the Beast” Iron Maiden dalej wylatywały z playlisty po kilku minutach. Po prostu pobłażliwość dla kiepskich nagrań to jedno, ale złota zasada „shit in, shit out” miała nadal zdecydowanie mocniejszą kartę. Dzięki temu akustyczny koncert „Max Sessions” Slasha z Mylesem Kennedym zarejestrowany w 2010 r. w Sydney zabrzmiał po prostu świetnie. I tu dość niepostrzeżenie doszedłem do rewelacyjnej funkcjonalności Gia. Otóż w roli sypalniano – gabinetowo - wakacyjnej amplifikacji i prawdziwego centrum multimedialnego trudno znaleźć mu godnego rywala. Nie dość, że wszystko da się przełączyć i ustawić nie ruszając czterech liter z wyrka / fotela, to spokojnie wepniemy do niego konsolę, LCDka i dekoder TV-SAT. Zyskujemy o niebo lepszy dźwięk niż to, co oferują ww. urządzenia po analogu a przy tym praktycznie nie potrzebujemy na niego miejsca - ustawiony pionowo na dedykowanej podstawce potrzebuje raptem paru cm kwadratowych. Z tańszym NuForcem przesiadki ze słuchania muzyki do oglądania koncertów, filmów odbywały się często i całkowicie naturalnie. Po kilkunastu dniach nie tylko ja, ale i reszta domowników zapomniała o jego istnieniu i po prostu traktowała jego możliwości, jako coś całkowicie naturalnego. Po prostu działał i robił to świetnie. Co prawda posiadacze komputerów pozbawionych cyfrowych wyjść audio powinni rozejrzeć się za jakimś konwerterem USB/Coax, ale za różnicę w cenie między Dia a Iconem-2 powinno udać znaleźć się coś niedużego i akceptowalnego jakościowo.

Stawiając oba NuForce’y obok siebie trudno dokonać wyboru zdecydowanego zwycięzcy. Patrząc oczami całkowitego dyletanta, dla którego jakakolwiek kabelkologia jest równie zagmatwana jak fizyka kwantowa najlepszym rozwiązaniem, wyjściem byłby zakup hybrydy łączącej cechy obu testowanych maluchów. Urządzenia sterowanego pilotem, dysponującego wejściami cyfrowymi (w tym USB), analogowymi i gniazdami głośnikowymi uniemożliwiającymi złe podpięcie kabli. Niestety, przynajmniej na razie można sobie pogdybać i pomarzyć. Po prostu trzeba na spokojnie usiąść, przeanalizować własne potrzeby i przede wszystkim posłuchać. Z wypożyczeniem do domu też nie powinno być problemu, bo małe toto i poręczne. Icon okazał się bardziej precyzyjny, kładący większy nacisk na utrzymanie ładu i porządku na scenie, nawet podczas odtwarzania gęstych i zagmatwanych aranżacji. Za to Gia to idealny kompan do odpoczynku po ciężkim dniu. Ukoi, przytuli, pobuja i zrelaksuje.

Amphion_Helium_410-30_comp.jpg

Na koniec pozwolę sobie na parę zdań o samych Amphionach, które wyciągnęły z towarzyszących im Nuforców chyba wszystko, co najlepsze i prawdę powiedziawszy to one były koniem, choć patrząc na ich gabaryty bardziej adekwatnym byłoby użycie w tym momencie określenia konikiem, jeśli nawet nie kucem, pociągowym. Niebywale tolerancyjne pod względem ustawienia kreowały realistyczną przestrzeń z precyzyjnie zlokalizowanymi instrumentami. Grając niezwykle liniowo nie zapominały o tak prozaicznym drobiazgu jak muzykalność. Łączyły chłód precyzji z ogniem emocji drzemiących w nagraniach i nie grymasiły, jeśli chodzi o repertuar. Po prostu najniższych częstotliwości nie odtwarzały i już, ale robiły to z takim wdziękiem, że nie można mieć do nich o to nawet najmniejszego żalu. Jeśli jednak komuś będzie brakowało basowych uderzeń powinien dobrać odpowiednio szybki i zwinny subwoofer (najlepiej z oferty Amphiona), lecz od razu ostrzegam, że tanio nie będzie. Powód jest dość prozaiczny - Heliumy 410 są piekielnie szybkie i diabelnie trudno byłoby je zgrać z jakąś budżetową konstrukcją dysponującą porównywalnymi osiągami. Za to podpięcie pod nie mocnej integry w postaci mojego Electrocompanieta podziałało na nie jak weekend w dobrym spa. Dostały niesamowitego kopa energetycznego i aż rwały się do grania. O ile makrodynamika była symboliczna, ze względu na przerastające ich możliwości pomieszczenie, to podczas wieczornych odsłuchów rekompensowała ww. niedogodności wyśmienitą mikrodynamiką.

Wydaje mi się, że osoby poszukujące swojego pierwszego systemu audio do niewielkich pomieszczeń oprócz gotowych mini i mikro zestawów powinny poważnie zastanowić się nad propozycjami przedstawionymi w niniejszym teście. W dodatku decydując się na Amphiony mogą mieć pewność, że te niepozorne kolumienki przetrwają nie jedną i nie dwie zmiany towarzyszącej im elektroniki i dalej nie będą najsłabszym ogniwem.

Tekst i zdjęcia: Marcin Olszewski


Dystrybutor:
Amphion – Moje Audio
NuForce – Audiomagic.pl

Ceny:
NuForce Dia – 990 zł
NuForce Icon-2 - 1 299 zł
Amphion Helium 410 – 2 990 zł
Dane techniczne:
NuForce Dia:
Wejścia:
- cyfrowe: 2x TOSLINK, 1xRCA koaksjalny 75-omów
- maksymalna częstotliwość próbkowania: 192kHz
- rozdzielczość: 24bity
Wyjścia:
- liniowe (do podłączenia subwoofera)
- głośnikowe:
- moc szczytowa: 30W x 2 (4 Ohm)
- moc wyjściowa przy 1% THD+N, A-ważonym: 24W x 2 (4 Ohm), 18W x 2 (8 Ohm) THD+N: 0.02%
- Zakres przenoszonych częstotliwości: 20 to 20kHz +/- 1dB
- Stosunek sygnału do szumu: >90dB A-ważony
- Wymagane zasilanie prądem stałym: 12-15V, do 60W; 100-240VAC; zasilacz o mocy 60W jest dołączony do zestawu.
- Wymiary: 152 x 114 x 25 mm
- Waga: około 450g

W zestawie:
- Pilot zdalnego sterowania
- silikonowa podstawka
- zasilacz

NuForce Icon-2
Wejścia:
- RCA: 2Vrms
- USB DAC: USB 1.1, 2.0 - 32, 44.1, 48, i 96 kHz, 24-bit
- 3.5mm Stereo
Wyjścia głośnikowe – gniazda RJ45, w zestawie para kabli RJ45 -> wtyki bananowe 2m
Wyjście słuchawkowe:
- Moc: 80mW x 2 @ 16-Ohm
- THD+N 0.05%
Wyjście Line Out – np. do podłączenia subwoofera
Moc szczytowa: 30W x 2(4 Ω)
Moc przy 1% THD+N: 24W x 2 (4Ω), 18W x 2 (8 Ω)
Wzmocnienie: 22.2 dB
THD+N: 0.02%
Pasmo przenoszenia: 20 to 20kHz +/- 1dB
SNR > 90dB
Zasilanie: 12-15V, do 60W
Wymiary: 152 x 114 x 25 mm
Waga: 0,45 kg, przesyłka: 2,27 kg


Amphion Helium 410
Konstrukcja: 2-drożna, bas-refleks
Głośnik wysokotonowy: 1" tytanowy
Głośnik średnio-niskotonowy: 4,5'' papierowy
Punkt podziału zwrotnicy: 1600 Hz
Impedancja: 8 Ω
Skuteczność: 86 dB
Pasmo przenoszenia: 60 - 20 000 Hz +/-3dB
Rekomendowana moc wzmacniacza:  20 - 80 W
Wymiary (w x s x g): 259 x 132 x 220 mm
Waga: 3,5 Kg
Wykończenie: czarne, białe, pełny biały z kolorowymi maskownicami głośników

System wykorzystany w teście:

CD/DAC: Ayon 07s
DAC & konwerter USB/Coax: Hegel HD2
Odtwarzacz plików: Olive O2M; laptop Dell Inspiron 1764 + JRiver Media Center
Wzmacniacz: Electrocompaniet ECI 5
Kolumny: A.R.T. Moderne 6 ustawione na Soundcare Superspikes; Aktimate Mini
Słuchawki: AKG K142 HD; AKG K518 DJ LE; Marshall Major
IC RCA: Antipodes Audio Katipo; Audiomago AS
IC XLR: LessLoss Anchorwave;
IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
Kable USB: Wireworld Ultraviolet, Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver
Kable głośnikowe: Harmonix CS-120; Wyrewizard Spellbinder
Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2; Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power
Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2
Stolik: Missoni Audio Carpet Stradivari
Przewody ethernet: Neyton CAT7+
Akcesoria: Sevenrods Dust-caps


4 komentarzy


shukenja
24.07.2012 14:06
aha, faktycznie. zestaw do słuchania w biurze w pracy za  ...... 5 300 zł.

gratuluje fantazji. za tyle to można złożyć przyzwoity zestaw na bazie lampy (amplifon anyone ?), i nie tylko do biura ale i do salonu. trochę fantazja audiofilska się tym razem rozpędziła...
    • +
    • -
  • Zgłoś
Jeśli dla części znanych mi osób wydanie blisko 10 kzł na 27" iMaca tylko do przeglądania poczty i dokumentów nie jest jakimś specjalnym problemem, to zakup odpowiedniej klasy zestawu desktopowego również nie będzie.
    • +
    • -
  • Zgłoś

shukenja
25.07.2012 07:38
oczywiście że nie będzie, pozostaje pozazdrościć komfortu pracy.
    • +
    • -
  • Zgłoś

czendler
20.08.2012 13:35
Ciekawy artykuł. Podobny zestaw oparty o icon 2 lub uDac2 + icon amp z głośnikami będę chciał sprawić sobie do sypialni. Dla mnie 5 gwiazdek.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

USB DAC Audinst HUD-mx1

Audio Show 2012 cz.1

Meridian MQA (Master Quality Authenticated)

Onkyo TX-NR656

Chord&Major

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj