Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Polk Audio Signature S 55

12.06.2017 16:00 | Fr@ntz w Kolumny
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Od ostatniego redakcyjnego testu kolumn minęły, nie wiadomo kiedy, cztery miesiące, więc najwyższy czas ponownie przyjrzeć się temu segmentowi rynku. Biorąc jednak pod uwagę zbliżające się wielkimi krokami wakacje i związane z tym faktem dość poważne wydatki uznaliśmy, że pod lupę warto wziąć propozycje zdolne nagłośnić średniej wielkości pokoje a jednocześnie niezbyt drenujące nasze kieszenie. Dodatkowym kryterium jakie wzięliśmy pod uwagę była zdolność możliwie łatwej akomodacji w standardowych – mieszkalno/użytkowych pomieszczeniach, czyli mówiąc wprost niewrażliwość tak na podłoże na jakim staną, jak i bliskość ścian. Niewykonalne? Niekoniecznie, gdyż po krótkim rekonesansie nasz wybór padł na zgrabne i dość niewielkie podłogówki Polk Audio Signature S 55. Znając wrodzoną słabość Amerykanów do dużych gabarytów aż dziw bierze, że wprowadzili na rynek tak „kompaktowe” konstrukcje. Najwyraźniej jednak ktoś, czy to w marketingu, czy w dziale R&D doszedł do wniosku, że nie wszyscy potencjalni nabywcy dysponują kilkudziesięciometrowymi salonami zdolnymi pomieścić monstra w stylu Wilsonów Maxx i zaproponował coś bardziej akceptowalnego w europejskich warunkach lokalowych.

Polk_S50-0001.jpg Polk_S50-0002.jpg Polk_S50-0003.jpg
Polk_S50-0004.jpg Polk_S50-0005.jpg Polk_S50-0006.jpg
Polk_S50-0007.jpg Polk_S50-0008.jpg Polk_S50-0009.jpg
Polk_S50-0010.jpg Polk_S50-0011.jpg Polk_S50-0012.jpg

Pięćdziesiątki pitki to dość zgrabne, trzygłośnikowe, dwuipółdrożne, wentylowane do dołu podłogówki będące środkową propozycję dotyczącą kolumn podłogowych , jakie w ramach serii Signature ma w swoim portfolio amerykański Polk Audio. Poniżej nich znajdziemy jeszcze bliźniaczo podobne, lecz nieco mniejsze 50-ki a z kolei nad nimi 3-drożne 60-ki. Pomimo nad wyraz przystępnej ceny patrząc na wykorzystane przez producenta w tytułowych kolumnach przetworniki trudno zarzucić mu jakiekolwiek oszczędności. Górę pasma obsługuje bowiem calowa terylenowa kopułka zapuszczająca się aż do 40 kHz, za to pozostałymi częstotliwościami zajmują się dwa autorskie, 6.5" napędzane czterowarstwowymi cewkami przetworniki kompozytowe z polipropylenowymi membranami wzmocnionymi micą o zawieszeniach z włókna aramidowego Conex. Srogi wzrok księgowych widać dopiero na sztucznej okleinie (czarna, orzech), która nawet nie próbuje imitować prawdziwego forniru, choć uczciwie trzeba przyznać, że nawet w popielato-czarnej wersji 55-ki wyglądają całkiem akceptowalnie a to głównie za sprawą estetycznie zaokrąglonych ścianek górnych, przykrywających całe fronty ultra cienkich i co ważne montowanych na magnesy maskownic, oraz uniezależniających od podłoża na jakim ustawimy kolumny cokołami z zaimplementowanymi kanałami bass refleks Power Port Deep Bass.  Mamy bowiem, podobnie jak w recenzowanych w lutym Polkach RTi A9, bass refleks dmuchający nie bezpośrednio w najbliższą płaską powierzchnię jak ściana w RTi9, czy podłoga w S55, lecz w precyzyjnie wyliczony stożkowy dyfuzor. Całe szczęście w założonym budżecie udało się jeszcze uwzględnić obudowy z MDFu. Podwójne gniazda głośnikowe akceptują praktycznie każda rodzaj konfekcji, choć na drodze empirycznych doświadczeń muszę stwierdzić, że najlepiej ograniczyć się do bananów / BFA, gdyż przy ciężkich kablach zakonfekcjonowanych szerokimi widłami komfort dokręcania dość małych nakrętek jest nazwijmy to delikatnie dyskusyjny. Na otarcie łez mamy poprawiające stabilność, zamontowane na stałe do cokołów nóżki, w które w razie potrzeby można wkręcić kolce.

Patrząc po stanie kartonów w jakich parka tytułowych Polków dotarła do redakcji można by sądzić, że kolumny zdążyły już kilkukrotnie objechać pół Polski i zagrać w niezliczonej liczbie salonów sprzedaży i systemach klientów chcących posłuchać dobrze wygrzanych egzemplarzy przed zamówieniem fabrycznie nowych do własnego seta. Niemniej jednak zanim przystąpiłem do krytycznych odsłuchów zafundowałem 55-kom kilkudniową rozgrzewkę. Po okresie kurtuazyjnej akomodacji, gdy niezależnie od pory dnia i nocy, nijakich zmian w brzmieniu nie byłem wstanie wychwycić rozpocząłem standardową procedurę testową. Wbrew stereotypowym opiniom dotyczących niedrogich podłogówek, które zgodnie z krążącymi opowieściami albo niemiłosiernie tłuką basem, albo atakują wściekle cykającą górą Signature S 55 niespecjalnie chcą się w powyższy kanon wpisać. Nie dość, że zostały zestrojone nadspodziewanie liniowo, to w dodatku przy pierwszym kontakcie mogą wypaść wręcz nijako. Niczym nie próbują przyciągnąć uwagi słuchacza, żaden z reprodukowanych przez nie podzakresów nie wyrywa się przed szereg i generalnie można stwierdzić, że na większe fajerwerki nie ma co liczyć. Czy jest to zatem w stosunku do nich zarzut? Absolutnie nie, gdyż ich projektanci doszli najwidoczniej do, bądź co bądź nad wyraz słusznego wniosku, iż na tych pułapach cenowych nadrzędną cechą kolumn jest, podobnie jak w medycynie „primum non nocere”. Dlatego też wszystkiego jest w nich akurat tyle ile potrzeba i ani grama więcej. Bas jest krótki, zwarty i punktowy, dzięki czemu nawet w trudnych warunkach akustycznych nie będziemy narażeni na tzw. mulenie i snucie się najniższych składowych za pozostałą częścią pasma. Jeśli jednak u kogoś owa akuratność powodować będzie niedosyt, to zawsze może skierować swoje zainteresowanie ku konstrukcjom większym, bądź po prostu zaopatrzyć się w stosowny do naszych oczekiwań i warunków lokalowych subwoofer. Zanim jednak podejmiemy tę decyzję dajmy sobie dłuższą chwilę i posłuchajmy ulubionych nagrań upewniając się, czy aby przypadkiem do tej pory nie byliśmy oszukiwani zbytnią obfitością tegoż podzakresu.  Jako przykład podam dwa dość diametralnie różniące się tak estetyką, jak i podejściem do tematu albumy, czyli klasyczny „Japanese Taiko” Joji Hirota Taiko Drummers i zrealizowaną z iście hollywoodzkim rozmachem ścieżkę dźwiękową "King Arthur: Legend of the Sword" Daniela Pembertona. Jeśli na nich osiągnięty efekt brzmieniowy Was usatysfakcjonuje to z całkiem sporą dozą prawdopodobieństwa możemy uznać, że i na innym repertuarze nie będzie gorzej. Tylko jedna mała uwaga – w Polkach akcent ustawiony jest na kontroli, konturze i zwinności a masa, czy potęga jest pochodną rozmiarów reprodukujących ten zakres przetworników.  Nikt tu nie próbuje naginać praw fizyki, co wato docenić.
Średnica podąża tą samą drogą. Jest akuratna, lecz na pewno nie zachowawcza, czy matowa. Saturacja barw oscyluje wokół neutralności, dzięki czemu otrzymujemy może nie tak piękny, jak u części konkurencji obraz, lecz zdecydowanie bliższy prawdzie. Proszę się jednak nie obawiać nazwijmy to umownie zbytniej bezwzględności w stosunku do gorszych jakościowo, bądź po prostu tak a nie inaczej „zaśpiewanych” pozycji, gdyż nawet nieco matowa i szorstka płyta „All My Demons Greeting Me As A Friend” Aurory wcale nie wypadła ofensywnie i męcząco, lecz z wrodzonym wdziękiem prezentowała walory wokalne młodej artystki i nieco odrealniony, nostalgiczny świat przez nią opisywany.
Niejako na deser pozostawiłem najwyższe, reprodukowane przez terylenową zapuszczająca się aż do 40 kHz kopułkę składowe. Wbrew ewentualnym obawom pragnę od razu uprzedzić, że góry wcale nie ma zbyt dużo. Choć trudno wysokim częstotliwościom zarzucić wycofanie to nic nas nie atakuje i nie sprawia, że dłuższy odsłuch staje się wyzwaniem a nie przyjemnością. Na potwierdzenie powyższych słów proponuję „Masada, Vol. 2: Beit” Masady (John Zorn, Dave Douglas, Greg Cohen, Joey Baron), który nie jest najłagodniejszą, jeśli chodzi o rejestrację dęciaków pozycją. Ukazuje jednak pełne spektrum możliwości Polków, które i w tak wymagającym repertuarze ani myślały rzucać ręcznik na ring.
W tym momencie pozwolę sobie wspomnieć o łatwości z jaką S 55-ki można prawidłowo wysterować. Do pełni szczęścia, oczywiście w granicach rozsądku, w zupełności wystarczy podobnie do nich wyceniony NAD C 338, choć jeśli nawet na chwilę o owym rozsądku zapomnimy, to najwięcej frajdy sprawił mi ich odsłuch z … potężnym Boulderem 865. Rażący mezalians? Z pewnością, lecz śmiem twierdzić, że tak dobrze środkowe podłogówki z serii Signature jeszcze nigdy nie grały.

Polk Audio Signature S 55 to niedrogie i zarazem niezwykle uniwersalne podłogówki, które ani myślą grymasić na podpinaną pod nie elektronikę, czy też zastane, dalekie od optymalnych warunki lokalowe. Ustawione nawet w pobliżu ścian nie wykazują tendencji do nadpobudliwości najniższych składowych a nakarmione nawet miernej jakości repertuarem niespecjalnie będą próbowały oczywiste mankamenty realizatorskie piętnować. W telegraficznym skrócie – ciekawa propozycja dla tych, którzy nie lubią kombinować i szukają kolumn na dłużej niż rok, czy dwa.



Marcin Olszewski

Dystrybucja: Rafko
Cena: 3995 PLN

Dane techniczne
Skuteczność: 90 dB
Impedancja: 8Ω
Moc ciągła (RMS): 200W
Pasmo przenoszenia: 26 Hz - 40 kHz
Rekomendowana moc wzmacniacza: 20 - 200W
Wymiary (W x S x G): 105.41 x 29.72 x 31.75 cm
Waga: 20 kg

System wykorzystany podczas testu:
– CD/DAC: Ayon CD-35
– Odtwarzacz plików: laptop Lenovo Z70-80 i7/16GB RAM/240GB SSD + JRiver Media Center 22 + TIDAL HiFi + JPLAY; Yamaha WXAD 10
– Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
– Gramofon: Kuzma Stabi S + Kuzma Stogi + Shelter 201
– Przedwzmacniacz gramofonowy: Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp
– Wzmacniacz zintegrowany: Electrocompaniet ECI5; NAD C 338, Boulder 865
– Kolumny: Gauder Akustik Arcona 80 + spike extenders
– IC RCA: Tellurium Q Silver Diamond
– IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio; Amare Musica
– IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
– Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver
– Kable głośnikowe: Organic Audio; Signal Projects Hydra
– Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; Acoustic Zen Gargantua II
– Listwa: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF ® /FI-50M NCF ®
– Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS ®
– Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform– Przewody ethernet: Neyton CAT7+
– Stolik: Rogoz Audio 4SM3
– Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring; Albat Revolution Loudspeaker Chips


Zobacz też

Pojedynek gigantów: Art Audio vs. Wavac

Starocie czy vintage?

Tuner/DAC Audio Analogue Crescendo

Przewód Goldenote Firenze Silver USB 2.0

Kupujemy słuchawki

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj