Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Test kolumn LOG Audio Epilog VI

27.09.2008 15:22 | audiostereo.pl w Kolumny
  • Nie możesz edytować tego wpisu
LOG Audio jest austriacką manufakturą, której polski debiut odbył się na zeszłorocznym Audio Show. Niektórzy czytelnicy z pewnością pamiętają niewielki pokój, w którym grał system LOG Audio, złożony z kolumn głośnikowych i wzmacniacza lampowego. Skromna prezentacja skromnie wyglądającego, choć zdecydowanie drogiego sprzętu, spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem. Po wystawie można było usłyszeć i przeczytać opinie (między innymi na naszym Audiostereo), że był to jeden z najlepszych dźwięków wystawy. Firma LOG Audio istnieje od 1990 r i ma profesjonalne korzenie. Pierwszymi produktami domowego audio były głośniki Epilog 1 oraz wzmacniacz Apolog, które zdobyły nagrodę za najlepszy dźwięk na wystawie High End Wien w 1991 r. Obecne produkty to już kolejne generacje urządzeń. Jak widać producent jest przywiązany do swojego nazewnictwa, jak Royal Navy do nazw swoich okrętów.

Otrzymane do testu kolumny to najwyższy model i to widać od razu. Kolumnny są bardzo duże. Konstrukcja jest pięciodrożna, co obecnie zdarza się raczej rzadko. W kanciastej, nie złagodzonej żadną zaokrągloną krawędzią obudowie, umieszczono pięć głośników, każdy inny i każdy od innego producenta. Zajmują one całą przednią ścianę, polakierowaną na czarny mat. Reszta obudowy ozdobiona została modną ostatnio, pasiastą okleiną. Producent oferuje możliowść pokrycia zestawów dowolną okleiną naturalną, a także lakierem fortepianowym. Z tyłu obudowy znajdują się podwójne zaciski dobrej jakości oraz wyloty dwóch tuneli bas-refleksu, a także wylot labiryntu. Wskazuje to na skomplikowaną akustycznie konstrukcję. Zewnętrzna obudowa, pozornie bardzo prosta, jest jednak lekko odchylona do tyłu, co z pewnością ma znaczenie akustyczne, powodując zmianę odległości membran głośników od słuchacza.

Głośniki to (licząc od góry): niezidentyfikowany przeze mnie głośnik tubowy, którego nie udało się wymontować, następnie umieszczona w płytkiej tubie kopułka wysokotonowa, zewnętrznie niemal identyczna z przetwornikiem Vify, ale wykonana z innej tkaniny i napędzana przez wianuszek małych magnesów, dalej średniotonowy papierowy przetwornik Beymy z bardzo dużym magnesem, basowy głośnik Seas z powlekanej celulozy, oraz wielki basowy głośnik nieznanej mi firmy BMS, wykonany prawdopodobnie z pulpy celulozowej. Ogólnie jest to imponująca kolekcja membran, w zakresie wysokotonowym wspomaganych małymi tubkami, a w pozostałych podzakresach sztywnych i lekkich. Wynikiem jest stosunkowo wysoka efektywność całego zestawu. Ponieważ jednak impedancja Epilogów nie jest zbyt wysoka (min. 4 omy), wskazane jest łączenie ich ze wzmacniaczami o niekoniecznie wysokiej mocy, ale o dobrej wydajności prądowej.

Wewnątrz obudowa jest podzielona wieloma przegrodami i częściowo wypełniona materiałem tłumiącym. Z komory głośnika Seas tunel b-r prowadzi bezpośrednio na zewnątrz, zaś labirynt, którego wylot widać w górnej części tylnej ścianki, prawdopodobnie obciąża głośnik subbasowy. W dolnej części obudowy odnalazłem wieloelementową zwrotnicę, wśród widocznych elementów największą uwagę przyciągają ogromne cewki Mundorfa, których naliczyłem trzy. Ze względu na trudny dostęp do głębiej położonych czeluści nie udało mi się jednak dostrzec całości układu. Biorąc pod uwagę ilość głośników, rozmiary zwrotnicy szczególnie nie dziwią.

Przechodząc do opisu brzmienia od razu zapowiem, że ci czytelnicy, którzy spodziewali się zmiażdżenia niezgrabnych kloców w atmosferze fiesty i wśród wybuchów erudycji, doznają zawodu. Odsłuchy wykazały, że Epilogi to zestawy wybitne. Zacznę może od obaw. Były one oczywiste, wystarczy popatrzeć na rozmiary zestawów, liczbę i średnicę przetworników i porównać to z 20m2 mojego pokoiku. Doświadczenie ostrzegało mnie, że jest zaledwie 10% szans, że to się uda. Co prawda nie szedłem zupełnie na wariata, dystrybutor zapewnił mnie wcześniej, że zestawy wypróbowano w 16 m2 i niekorzystnych efektów nie było, ale jednak instynkt wołał wielkim głosem, żeby się nie wygłupiać, bo nic z tego nie będzie. Spośród kolumn o dużym basie, jak dotąd jedynie ART Emotion Signature wypadły w moim pokoju rzeczywiście dobrze. Uprzedzając wypadki powiem, ze ogromne Epilogi dołączyły do tej ekskluzywnej grupy. Przypuszczam też, że w pokoju dwukronie większym rozwinęłyby skrzydła jeszcze lepiej.

Mimo wielkiej powierzchni na basie i odpowiednio niskiego zejścia, testowane kolumny nie powodowały buczenia, nie było słychać rezonansów, poza nieuniknionym wąskim podbarwieniem tam, gdzie sumują się częstotliwości rezonansowe długości i szerokości mojego beznadziejnie kwadratowego pokoju. Jednak nawet ten efekt nie był mocno odczuwalny i w pomieszczeniu o tej samej powierzchni, ale prostokątnym, nie byłby zapewne słyszalny w ogóle. Szanowni Czytelnicy, podkreślam: takie osiągnięcie to dla mnie najwyższa kwalifikacja. Każdy potrafi zbudować kolumny z potężnym basiskiem, jednak zrobić kolumny z potężnym basiskiem, które jednocześnie nie mordują słuchacza w słabym akustycznie pomieszczeniu, może tylko prawdziwy specjalista. Tak, gdzie obawiałem się beznadziejnej kotłowaniny, dostałem czysty bas. Nie ma w nim wrażenia natychmiastowego „umpf”, które miałem z ART-ami, ale w zamian jest płynna swoboda, która wcale nie robi gorszego wrażenia.

Jak już na basy zeszło: te kolumny schodzą bardzo nisko (katalogowo 22 Hz), przetwarzają bez trudu niskie rejestry organowe. Nie słyszałem u siebie dotąd niższego basu, a nie u siebie też raczej rzadko. Wielka powierzchnia lekkich, twardych membran daje niskim tonom swobodę, niezwykle trudną do uzyskania przy pomocy małych głośników i długich tuneli. Swoboda i subiektywnie odbierana szybkość basu wynika moim zdaniem z braku słyszalnych podbarwień i nierówności pasma w tym zakresie.Bas nie jest „twardy” i „krótki”, nie pasują do niego żadne komplemanty używane przez właścicieli angielskich monitorów grających w małych pokoikach, ale nie jest też miękki i ciągnący się, on po prostu jest. Kiedy trzeba, ten bas potrafi dokonać strasznych rzeczy, i gdy podczas odsłuchu ścieżki dźwiękowej z „Piątego Elementu” na chwilę przekręciłem gałkę wzmocnienia mocno w prawo, głośniki natychmiastowym rykiem spowodowały dźwięczny dygot wszystkich futryn w mieszkaniu.

Mówiąc szczerze, duże kolumny budzą określone oczekiwania. Należy do nich tzw. bas wszechobecny: pomruk wszędzie, czy trzeba czy nie, a co jakiś czas mała Apokalipsa. Do tego napompowanie większości instrumentów akustycznych do rozmiarów organów, a organów do rozmiarów zupełnie niespotykanych w przyrodzie. Taki jest stereotyp, co gorsza, często nie bez powodu wiązany z dużymi drogimi zestawami. Otóż w przypadku Epilogów VI intuicja zawodzi. Bas jest (i to potężny), ale tylko tam, gdzie go zaplanowano, zaś źródła pozorne mają rozmiary realistyczne. Potencjał Epilogów idzie w co innego. Z rzeczy ogromnych ogromna jest scena: instrumenty są rozmieszczone szerzej, wyraźnie głębiej i (uwaga) wyżej, niż w przypadku większości znanych mi zestawów głośnikowych. Scena muzyczna w tych kolumnach to pieczątka najwyższej klasy, jest tu rozmach i swoboda niedostępne słabszym kolumnom. Przestrzeń przed słuchaczem jest w naturalny sposób wypełniona muzyką. To jest cecha, którą uznaję za charakterystyczną dla tych zestawów.

Konstruktor potraktował wszystkie podzakresy pasma z szacunkiem, dając im po własnym przetworniku. Pomysł ryzykowny, istnieje bowiem popularna opinia, że nic nie dorówna pojedynczemu głośnikowi szerokopasmowemu, a tutaj przetrworników jest ich pięć i każdy inny. Mimo to pasmo jest homogeniczne, gładkie, średnica piękna, zarówno głos ludzki jak i instrumenty akustyczne wypadały zawsze bardzo dobrze. Znowu, podobnie jak w przypadku basu, prezentacja była swobodna i niewymuszona, wokaliści śpiewali pełną piersią, a nie półgębkiem. I to wszystko z papiernika Beymy… Przejście wyżej nie sprawia zawodu - soprany są wybitne. Opisana już wcześniej stereofonia świadczy o dobrej przejrzystości i detalu, jednak to nie wszystko, bowiem istotny jest też brak szorstkości i oczywiście barwa. Jest gładko, dźwięcznie, ulotnie, po prostu pięknie. Słuchanie perkusji to przyjemność, muzyka dawna bogata w dzwonki, postukiwania i dźwięk ludowych ionstrumentów dętych (np. z płyty „Dances for Terpsichore” Praetoriusa) tworzyła ucztę dla każdego miłośnika śledzenia szczegółów.

Pisząc tę recenzję ciągle natrafiałem na podstawową trudność, towarzyszącą opisywaniu naprawdę wybitnych brzmieniowo systemów: nie ma punktów zaczepienia i nie mogąc pisać o cechach szczególnych, zaczyna się odruchowo grafomanić. Dźwięk tych zestawów jest bardzo całościowy i nawet na tak stratosferycznym poziomie cenowym nie ma się do czego przyczepić, chyba ze do samej ceny. Epilogi to brzmienie rzadkiej urody, przeciwieństwo poprawnej pseudorzetelności, wychwalanej omyłkowo jako ideał brzmeniowy, tak jakby w całym tym interesie chodziło o wyhodowanie dźwięku beznamiętnego. W sektorze budżetowym coś takiego jest osiągnięciem, jednak w tak ekstremalnych rejonach oczekuje się znacznie więcej i Epilogi to mają. A na deser dochodzi jeszcze kompatybilność z pomieszczeniem.

Kolumny Epilog przywodzą mi na myśl Japończyków, słuchających ogromnych zestawów tubowych Tannoya w małych pokoikach luksusowych apartamentów Tokio. Epilogi cechuje prawie-tubowa żywość i bezpośredniość przekazu, plus nieosiągalne raczej dla „pełnych” tub brak podbarwień i rozciągnięcie pasma. Pod tym względem przypominają mi nieco ogromne flagowe KEF-y Maidstone, których słuchałem kiedyś w Szkocji, Epilogi są jednak od nich szybsze.

Jeśli oceniać Epilogi pod kątem ich współpracy z elektroniką, to zgodnie z przewidywaniami są to zestawy stosunkowo łatwe do wysterowania i przejrzeste dla źródeł. Zmiana Advansa na SACD Accuphase była widoczna momentalnie, dźwięk został lekko złagodzony i upłynniony, atmosfera zrobiłą się bardziej „wieczorna”. Idealnym repertuarem okazały się nagle ballady śpiewane seksownym głosem. Co do wzmacniaczy, to zestawy zagrały sterowane przez potężnego Jazza, oddającego do 4 omów niemal 400 W, ale równie dobrze było z 30-watowym Accuphase pracującym w klasie A. W obu przypadkach była eksplozja muzyki. Wypróbowałem też wzmacniacz cyfrowy Red Wine, który dał z Epilogami dźwięk kremowy, ciepły, o wspaniałej barwie, natomiast dynamika była już gorsza i w sumie nie było to dobre połączenie, mimo że łagodna kameralistyka i śpiewy solowe wypadły satysfakcjonująco.

Podsumowując, zestawy głośnikowe LOG Audio Epilog VI to wyróżniajacy się przedstawiciel grupy urządzeń najwyższej klasy, a przy tym nietypowo tolerancyjny dla parametrów wzmacniacza i dla wielkości pomieszczenia. Te dwie ostatnie cechy wyróżniają mocno Epilogi spośród konkurencji, jednak najważniejszą ich cechą jest wybitne brzmienie. No i cena, rzeczywiście bardzo wysoka. Producent wycenił swoją pracę na tyle właśnie i można się z tym pogodzić lub nie. Jako komentarz dodam najwyżej, że znam trochę zestawów w podobnej cenie lub droższych, z których nigdy nie usłyszałem tak pięknego dźwieku.
Alek Rachwald

Szczegółowe dane:

Dystrybucja: LOG Audio
Cena: 35 000 EUR (około 120 000 PLN)
Impedancja: min. 4 ohm
Skuteczność: 94 dB
Zakres częstotliwości: 22 Hz – 45 kH
Wymiary (WxSxG): 110x38x42 cm
Masa: 72kg

System wykorzystany w teście:
wzmacniacze zintegrowane SoundArt Jazz i Accuphase E-550, kolumny VA Beethoven, gramofon VPI Aries 3 (upgrade)/HWM-10.5/Shelter 901, odtwarzacze CD Advance Acoustic MCD-403/MDA-503 i Accuphase DP-78, filtr sieciowy IsoTek Sigmas, kable: interkonekty XLR Argentum Silver i Albedo Versus, kabel phono VPI, głośnikowe Velum LS-V i Legacy Audio, sieciowe IsoTek i Zu Audio.


35 komentarzy


Redaktor
27.09.2008 16:25
Porcja zdjęć - jak widać zestawy są tak ogromne, że miałem kłopot z odpowiednim ujęciem. Wzięcie ich pod pachę i zaniesienie do fotografa też nie wchodziło w rachubę...

  • 1168045_3.jpg
  • 1168045_2.jpg
  • 1168045_1.jpg
  • Zgłoś

Redaktor
27.09.2008 16:25
Następne:

  • 1168046_3.jpg
  • 1168046_2.jpg
  • 1168046_1.jpg
  • Zgłoś

Redaktor
27.09.2008 16:26
I następne:

  • 1168047_3.jpg
  • 1168047_2.jpg
  • 1168047_1.jpg
  • Zgłoś

Redaktor
27.09.2008 16:27
Plus stały fragment gry:

  • 1168048_1.jpg
  • Zgłoś
....a na Audiogonie do kupienia Utopie BE ..za 16 500 $ ( nowe 40 000 $ )...tak buduje sie marke,zyjemy w spoleczenstwie zniewolonym przez " kult marki". Czas wszystko zweryfikuje...
  • Zgłoś

voldemort
27.09.2008 18:37
co to za przetworniki

na oko to scan speak 6600 tweter i widze seasa a dalej
  • Zgłoś

Redaktor
27.09.2008 18:38
Opisane powyżej.
  • Zgłoś

voldemort
27.09.2008 18:40
tak doczytałem tasiemca :)

recenzja pikna
  • Zgłoś

voldemort
27.09.2008 18:41
według mnie przerost formy nad treścią
  • Zgłoś

Redaktor
27.09.2008 18:42
Faktycznie, sprawdziłem tę kopułkę, to jest prawdopodobnie nowy Scan-Speak, nie był opisany z tyłu, a ja nie widziałem wcześniej tego modelu. Najwidoczniej po zwinięciu marki Vifa, przekonstruowali ich popularny głośnik wysokotonowy.
  • Zgłoś

voldemort
27.09.2008 19:00
  • Zgłoś

Redaktor
27.09.2008 19:13
Tak, też to znalazłem. Wygląda identycznie, to na pewno to samo. A już myślałem, ze to jakiś azjatycki ukryty smok :-)
  • Zgłoś

voldemort
27.09.2008 19:22
ukryty słyszłem w niejednej konfiguracji naprawde gra genielnie moim zdniem najlepsze kopułka scana pomimo nie zaciekawej charakterystyki zap troszke go zjechał

http://www.zaphaudio.com/tweetermishmash/compare.html
  • Zgłoś

Redaktor
27.09.2008 22:32
Przed chwilą mieliśmy małe posiedzenie odsłuchowe z jednym z forumowiczów i doszliśmy do smutnego wniosku, ze to jest najlepszy dźwięk, jaki kiedykolwiek zabrzmiał w moim pokoiku. Swoboda i kultura tego dźwięku jest nie do pobicia. Początkowo myślałem, że jak te modernistyczne trumny wyjadą ode mnie, to odetchnę. Teraz wiem, że nie będzie ulgi, tylko żałoba.
  • Zgłoś
redaktorze, co jest na rynku w podobnych cenach?
na marginesie - zdjęcia wołają o pomstę do nieba...
  • Zgłoś

Redaktor
29.09.2008 08:09
Wbrew pozorom jest trochę - wyższe Utopie, Avalony wyższe modele, wyższe Magellany, German Physics, może szczyt cennika B&W, Legacy - tyle mi tam z marszu przychodzi do głowy, ale oczywiście jest tego więcej. Co do zdjęć - dzięki :-) To tyle, ile udało się osiągnąć bez ruszania tych stworów z miejsca.
  • Zgłoś

nightwing
29.09.2008 08:51
podoba mi się relacja design/cena tych zestawów :D

przypominają się legendarne Rehdeko - im brzydziej tym drożej

niezłe bystrzaki z kolegów którzy to robią i sprzedają :)

moje gratulacje!
  • Zgłoś
>Redaktor
A jak się ma ich dźwięk do Art Emotion Signature?
  • Zgłoś

Redaktor
29.09.2008 10:04
Dźwięk jest obszerniejszy, ma więcej rozmachu, tylko ze Emotion też go dużo miały. Bas jest mniej piorunowy niż w Emotion, tam był "hi-endowy", tutaj jest moim zdnaiem naturalniejszy, nic dziwnego przy takiej powierzchni. Tylko że basisko Emotion wciąż bardzo mi sie podoba... Ogólne wrażenie - LOG są jeszcze lepsze od ART-ów w tym, co mogą osiągnąć swoją budową, czyli w departamencie swobody i potęgi. Emotion zaś i tak są w tym nad podziw dobre i wiedzą, jak symulować podobne wrażenia. Sporo wielkich kolumn mogłoby w tej dziedzinie buty Emotion czyścić. Ogólnie to wszystko jest bardzo wysoka liga. Które bym kupił? Absolutnie nie stać mnie na ART, a na LOG nie stać mnie dwa razy bardziej. Typowy overkill.
  • Zgłoś
Czy producent podaje częstotliwości podziału? Jakie są średnice głośników basowych?
  • Zgłoś
>Redaktor
Dzięki. Cholernie żałuję, że nie posłuchałem u Ciebie tych Artów... Chyba się wybiorę do dystrybutora, chociaż też mnie na nie zupełnie nie stać... ;-)
  • Zgłoś

Redaktor
29.09.2008 11:17
Niestety, jak nma razie nie podaje. Konstrukcja jest nowa i na stronie producenta nie figuruje, zaś informacje, które otrzymałem bezpośrednio, są skromne (wystarczyły tylko na niewielką tabelkę w teście). Średnice głośników: mierząc po angielsku (od szczytu do szczytu fałdy zawieszenia), 21 i niecałe 26 cm, czyli zapewne według standardowego podejścia 25 i 30. Z koszami 26,5 i 32.
  • Zgłoś

Redaktor
29.09.2008 11:17
Twonk, wpadaj dziś albo jutro, jeszcze stoją, a ja już nie powinienem zarażać.
  • Zgłoś
I jeszcze jedno pytanie, czy wylot tunelu w trakcie pracy dmucha w sposób wyczuwalny czy efekt jest subtelny lub nie dmucha w ogóle?
  • Zgłoś

Redaktor
29.09.2008 13:02
Efekt określiłbym jako subtelny - kartka się rusza, ale na ręce niemal niewyczuwalny.
  • Zgłoś

Redaktor
29.09.2008 13:04
Ajj, z odsłuchu dzisiaj nici. Przychodzą następne kolumny i będę musiał te odlewarować gdzieś na bok. Ale te następne to Avantgarde, więc może jednak wpadniesz? :-)
  • Zgłoś
A ktorego modelu bedziecie słuchac? Tak czy inaczej zazdroszce.
  • Zgłoś

Redaktor
29.09.2008 14:15
Jak dostanę, dam znać w wątku o testach, bo to do testu w końcu. Ma być mode Nano, czyli taki tyci, tyci. Zapewne waży tylko 100 kilo... Ogromnie jestem ciekaw.
  • Zgłoś
Czy nie dałoby się w recenzji poprawić fragmentu dotyczątego głośnika wysokotnowego? Jak już ktoś napisał to na 99,9% Scan Speak D3004/6600. Poniżej specyfikacja ze strony akustyka, jak widać ten głośnik ma z vifą niewiele wspólnego, a Pan Redaktor ciągle vifa i vifa.

"Najnowszy D3004/6600 łączy rozwiązania znane już z referencyjnych R2904/7000 i D2904/7100, z nowym typem układu magnetycznego, złożonego z zespołu sześciu małych magnesów neodymowych. Pozwalają one na swobodniejszy, nie narażony na rezonanse przepływ fal od tylnej strony membrany (AirCirc MagnetSystem).

Membrana ma formę kopułkowo-pierścieniową, zapewniającą bardzo szerokie pasmo przetwarzania i doskonałe rozpraszanie w najwyższej oktawie pasma akustycznego, podobne do działania kopułek 19-mm. Również w kierunku średnich częstotliwości charakterystyka jest bardzo liniowa - aż do 1kHz, dzięki czemu głośnik ten wyśmienicie współpracuje przy odtwarzaniu wokali. Częstotliwość rezonansowa jest bardzo niska (520Hz), a efektywność wysoka (92,5dB), co pozwala na zastosowanie w praktycznie każdej konstrukcji najwyższej klasy. Masywny aluminiowy front ma bardzo elegancko i "akustycznie" wyprofilowane wszystkie otwory montażowe, a tylna komora jest przezroczysta, aby cieszyć oko zaawansowaną konstrukcją układu magnetycznego - dopóki głośnika nie zamontujemy...  "
  • Zgłoś
Hehe to i ja dopisze cosik od siebie bo mialem okazje sluchac tych ,,brzydali,, jako jeden z pierwszych w naszym kraju i potwierdzam zdanie Jozwy dzwiek z tych paczek jest fenomenalny pozbawiony nerwowosci i kompletnie bez ograniczen jak lupnie to zatyka a tam gdzie ma byc subtelnie to tak jest i co najwazniejsze jesli jest ostro to nie pierdziela sie w tancu i pokazuja jak blacha ma zawibrowac.

Osobiscie widzialem sie z szefostwem firmy bardzo mili luidzie a do tego zdolni co slychac z ich sprzetu (robia jeszcze elektronike).

Glosnik zlotego koloru to fostex o ile pamietam z rozmowy z wlascicielem LOG audio.

robix
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Premiera: test kolumn Avcon Tivano

Kolumny ProAc Studio 140 Mk 2

AUDIOFIL

Westone UM-3X RC

Audiomica Laboratory Vandini Transparent

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj