Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Audio-Technica ATH-AR5BT

30.01.2018 17:35 | Fr@ntz w Słuchawki
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Japońska Audio-Technica to, patrząc z perspektywy czasu, chyba najczęściej goszczący na naszych łamach producent słuchawkowy. Co prawda eksplorację jego portfolio rozpoczęliśmy od konwencjonalnego modelu ATH-A990Z, jednak bardzo szybko uwolniliśmy się od krępujących ruchy kabli, by poznać potencjał bezprzewodowych ATH-DSR7BT i AR3BT. Dzisiaj również kontynuować będziemy ten kierunek poszukiwań biorąc na warsztat kolejną propozycję dedykowaną wszystkim tym, dla których liczy się wygoda, brak plączących się drutów i oczywiście jakość brzmienia. Chociaż z tym „oczywiście”, nie psując niespodzianki, jeszcze bym się tak nie wyrywał, gdyż o ile recenzowane wcześniej przeze mnie słuchawki bardzo dzielnie broniły w pełni zasłużonej renomy marki, to nigdy nie wiadomo, czy kolejny, nowy pomysł nie okaże się nie do końca udany. No dobrze, nie przedłużając niepotrzebnej paplaniny zapraszam na spotkanie z plasującymi się oczko wyżej od ostatnio opisywanych słuchawkami Audio-Technica ATH-AR5BT.


ATH-AR5BT-0001.jpg ATH-AR5BT-0002.jpg ATH-AR5BT-0003.jpg
ATH-AR5BT-0005.jpg ATH-AR5BT-0005a.jpg ATH-AR5BT-0006.jpg
ATH-AR5BT-0009.jpg ATH-AR5BT-0010.jpg ATH-AR5BT-0011.jpg
ATH-AR5BT-0012.jpg ATH-AR5BT-0015.jpg ATH-AR5BT-0017.jpg

Rozpoczynając akapit poświęcony designowi dostarczonych słuchawek muszę na wstępie skomplementować dystrybutora marki – warszawski Audio Klan, który zamiast „bezpiecznej” opcji kolorystycznej, co w przypadku ATH-AR5BT oznacza klasyczną czerń i nieco pogodniejsze srebro postanowił zaszaleć i na testy dostarczył przepiękny czerwony egzemplarz. Proszę jednak zwrócić uwagę iż nie jest to ordynarna, „strażacka” i waląca po oczach zwykła czerwień, lecz zdecydowanie bardziej wysmakowany głęboki mix koralowca i burgunda wzbogacony, nadającą mu głębi satynowo - metaliczną powłoką. Nie da się zatem ukryć, że tytułowe słuchawki będą nie tylko wyróżniać się na sklepowej półce, co zwracać uwagę, gdy będziemy z nimi paradować po mieście. Spokojnie więc można uznać, że abstrahując od ich głównego przeznaczenia świetnie sprawdzą się w roli hi-tech - modowego akcentu, jakich coraz więcej pojawia się w stylizacjach mogących pochwalić się tysiącami followersów trendsetterów, szafiarek i innych „guru” dzisiejszych millenialsów. Oczywiście jeśli nie jesteście uzależnieni od fejsa, twittów, insta, snapchata i daleko Wam do tzw. parcia na szkło, czy ciągłej chęci lansu, to wystarczy uznać, iż ATH-AR5BT są po prostu szalenie atrakcyjne pod względem wyglądu, mogą zwracać na siebie uwagę i tyle.
Na pochwałę zasługują również tak materiały, z jakich zostały wykonane, jak i precyzja spasowania poszczególnych elementów. Wszystko płynnie działa, nic nie trzeszczy a pomimo użycia plastików i sztucznej (ekologicznej) skóry biorąc je do ręki nie odnosi się wrażenia, że wykonano je z kubeczków po jogurtach, oraz zmielonych opon. Charakteryzuje je stanowiąca rozsądny kompromis pomiędzy komfortem a stabilnością waga, dzięki czemu zakładając je na głowę z jednej strony nawet po kilkugodzinnym odsłuchu nie czujemy ich „jarzma” a z drugiej co kilka minut nie musimy ich poprawiać, czy też nerwowo sprawdzać, czy prawidłowo się trzymają, co czasem zdarza się przy zbyt lekkich nausznikach. A właśnie, chociaż producent zaimplementował w nich 45 mm przetworniki a samą konstrukcję zalicza do grupy słuchawek wokółusznych po raz kolejny muszę nieśmiało nadmienić, iż warto brać poprawkę na nieco inną „rozmiarówkę” obowiązującą w Kraju Kwitnącej Wiśni i np. w Europie. Objawia się to między innymi tym, że mimo najszczerszych chęci nie udało mi się wsmyknąć mych małżowin do wnętrza nausznic i jakbym nie kombinował za każdym razem i tak skóropodobne pady dociskały mi je do czaszki. Całe szczęście gąbki z efektem pamięci są na tyle mięsiste, że da się spokojnie ich używać bez uczucia dyskomfortu. Zatem na swój użytek uznam je za model nauszny a jeśli komuś gabarytami bliżej do drobnej Japonki aniżeli ponad 100 kg i niemalże 190 cm Ogra spokojnie może zgodzić się z materiałami firmowymi.
Jeśli zaś chodzi o niuanse użytkowo konstrukcyjne, to całe szczęście wszystko jest jak należy, pod ręką i na swoim miejscu. Na obrzeżu korpusu lewej muszli zlokalizowano wielofunkcyjny przycisk Jog Switch umożliwiający nie tylko regulację głośności, lecz również nawigację po odtwarzanej playliście (świetnie dogaduje się z Tidalem) i odbieranie / kończenie rozmów, port USB do ładowania słuchawek i gniazdo mini jack do ewentualnego podłączenia znajdującego się w komplecie przewodu. Opcja ta jest szczególnie przydatna, gdy wyczerpiemy 30-godzinną wytrzymałość wbudowanego akumulatora. Tuż przy zwieńczeniu pasa nagłownego zlokalizowano czujnik modułu NFC, więc parowanie z większością współczesnych smartfonów nie powinno potrwać dłużej niż tzw. „oka mgnienie”, choć i konwencjonalna procedura dogadywania się słuchawek z wszelakiej maści źródłami przebiega równie bezproblemowo. Na prawej muszli umieszczono za to włącznik główny aktywujący komunikację bezprzewodową, a skoro przy niej jesteśmy warto wspomnieć, że Japończycy zapewnili wsparcie kodekom Qualcomm® aptX™, AAC, SBC, więc o jakość dźwięku, przynajmniej od strony technologicznej powinniśmy być w miarę spokojni. W zestawie oczywiście nie zabrakło metrowego przewodu USB i miękkiego etui zapobiegającemu rysowaniu się słuchawek podczas transportu w pełnej szpargałów torbie, bądź szkolnym plecaku.

Przechodząc do części poświęconej brzmieniu od razu uspokoję co bardziej nerwową część czytelników i nie psując dalszej zabawy nadmienię, że pomimo bezprzewodowości i lifestyle’owego umaszczenia ATH-AR5BT przejawiają wszystkie cechy od lat utożsamiane z japońskimi nausznikami spod bandery Audio-Technici, więc, choćby nie wiadomo co, to rodziny się nie wyprą. Mamy zatem wyraźnie zaznaczoną, rozdzielczą, detaliczną i lśniącą górę, komunikatywną i delikatnie wysuniętą, średnicę, oraz krótki, sprężysty i świetnie zróżnicowany bas. Jeśli ktoś w tym momencie myśli, że 5-ki grają chudo, bądź sucho, to lepiej niech czym prędzej zrewiduje ten pogląd, bo to ewidentna bujda i to na resorach. One po prostu nie zabijają megabasiszczem i stawiają na jakość reprodukowanych dźwięków a nie ich ilość. Jako dowód posłużę się repertuarem, który na zbyt analitycznych systemach i słuchawkach wydaje się być całkowicie niesłuchalny. Mowa o „Psychotic Symphony”  Sons Of Apollo, gdzie Mike Portnoy najdelikatniej mówiąc nie oszczędza ani stopy, ani blach a szalejący na dwugryfowym basie Billy Sheehan i również podwójnym wiośle Ron „Bumblefoot” Thal również nie stawiają na cyzelowanie każdego dźwięku szyjąc z takim zapamiętaniem, że z owych czterech gryfów niemalże wióry lecą. To potężny kawał ciężkiego prog-rockowo-metalowego grania i to na najwyższym poziomie, który bywa nader często zabójczy dla „audiofilskich” legend. Tymczasem Audio-Technici zaprezentowały powyższy materiał z niezwykłą werwą i świeżością stawiając na niepodbarwione, niemalże studyjne brzmienie z jednej strony niepozostawiające złudzeń co do umiejętności generujących iście piekielną ścianę dźwięku muzyków a z drugiej niespecjalnie starające się niejako na siłę przypodobać wszystkim tym, którzy szukają tylko i wyłącznie „ładnego” dźwięku. Oczywiście jak ma być ładnie i plastikowo, to tak będzie, tylko zamiast starych rockowych wyjadaczy trzeba sięgnąć po coś obsypanego statuetkami Grammy w stylu Bruno Marsa i skoro tak go doceniają, tzn. że dobre toto, ładne i co najważniejsze świetnie się sprzedaje, chociaż na Audio-Technicach ów połączony z lukrem plastik przynajmniej dla mnie przestawał być strawny po około trzech minutach.Oczywiście nie ukrywam, że raczej nie jestem w targecie tego typu bytów okołomuzycznych, więc pewnie nie doceniam drzemiącego tamże potencjału. Co innego, również nagrodzony statuetką, lecz w dość abstrakcyjnej jak na wykonywany repertuar, kategorii „Best Rock Performance” … „You Want It Darker" Leonard Cohen. Głos niezastąpionego barda zastał przez testowane słuchawki podany nieco lżej aniżeli jestem przyzwyczajony, ale bez zbytniego rozjaśnienia, czy szklistości. Ot sybilanty dawały o sobie znać nieco intensywniej a akcent położony został wyżej niż w moich dyżurnych Meze 99 Neo. Ot inny punkt widzenia i tyle. Za to już Cassandra Wilson, która dziwnym zbiegiem okoliczności ma szczęście do mocno przebasowionych i ociężałych w dole pasma realizacji wypadła wręcz wybornie a kontrabas na „New Moon Daughter” wreszcie miał okazję udowodnić, że nie jest impresjonistyczną plamą, lecz na jego dźwięk składają się zarówno struny, jak i całkiem pokaźnych rozmiarów pudło.

Niezwykle atrakcyjnym pod względem dostępnej kolorystyki i reprezentującym szalenie popularną kategorię bezprzewodowych słuchawek modelem ATH-AR5BT Audio-Technica po raz kolejny udowadnia, że doskonale zna się na rzeczy, potrafiąc łączyć przysłowiowy ogień z wodą. Zachowując własne, charakterystyczne – analityczne podejście do tematu potrafi puścić oko do wszystkich tych, którzy od outdoorowych konstrukcji na/wokółusznych oczekują nieco designerskiego szaleństwa i możliwości podkreślenia własnej osobowości na tle szarego, zunifikowanego tłumu. Jak na moje ucho propozycja warta uwagi i dłuższego odsłuchu.


Marcin Olszewski

Dystrybucja: Audio Klan
Cena: 899 PLN

Dane techniczne:
- Rodzaj: dynamiczne
- Przetwornik 45 mm
- Czułość: -44 dB (1 V/Pa przy 1 kHz)
- Pasmo przenoszenia: 5 – 40 000 Hz
- Maksymalna moc wejściowa: 1500 mW
- Impedancja: 39 Ω
- Waga: 242 g (bez kabli)
- Bluetooth Wersja 4.1
- Obsługiwane kodeki: Qualcomm® aptX™, AAC, SBC
- Akcesoria: Odłączany przewód do smartfonów (1,2 m), kabel USB do ładowania (1,0 m), etui ochronne


Zobacz też

Test wzmacniacza Aaron No.1a

DAC Hegel HD11

Moon 180 Mind

Polk Audio Signature S20

Synthesis Roma 14DC, 37DC - Test włoskiego duetu

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj