Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość

Test słuchawek wysokiej klasy

24.06.2010 18:34 | audiostereo.pl w Słuchawki
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Odsłuch kilku modeli spośród słuchawek dynamicznych z najwyższej półki spadł na mnie przypadkiem. Od wielu lat używałem szczytowych swego czasu słuchawek Sony, model MDR-CD1700. Jednak w którymś momencie stwierdziłem, że nauszniki te mocno się zużyły, a poza tym z pewnych względów potrzebna mi była druga para. Wykorzystałem tę sytuację, aby przyjrzeć się bliżej kilku modelom słuchawek w cenie zbliżonej (z jednej lub drugiej strony) do tysiąca złotych.

Początkowo grupa składała się z czterech par. Znalazły się w niej AKG K-701, Beyerdynamic DT-880 Pro, Audio Technica ATH A500 oraz Ultrasone Pro-Line 550. Pierwsze kilka dni słuchania (po okresie wygrzewania, bo większość słuchawek pochodziła prosto z pudełka) pozwoliły mi na dojście do wstępnych wniosków oraz na przeprowadzenie pierwszych zmian w lidze. Słuchawki Ultrasone z jednej strony nie odbiegały od średniej brzmieniowej (co nie świadczy o nich źle, bo były też najtańsze), z drugiej jednak były najmniej wygodne. Powędrowały więc z powrotem do pudła, a ich miejsce zajęły drugie słuchawki Beyerdynamic, model 880 tym razem bez „pro”. Główną różnicą, oprócz koloru za przeproszeniem muszli, była wartość impedancji – zamiast 250 Ohm wersji „pro”, tutaj było tylko 32 Ohm.

W toku dalszego odsłuchu na prowadzenie pod względem jakości brzmienia wysunęły się słuchawki AKG i Beyerdynamic, natomiast zamknięte Audio-Techniki zastąpiłem wyższym modelem otwartym (ATH-AD1000). Profesjonalne słuchawki AT były wprawdzie dobre w zakresie wysokotonowym, jednak nie podobał mi się ich nieco moim zdaniem przerysowany bas. Stąd wymiana na wyższy model o odmiennej konstrukcji.

Dalsze odsłuchy trwały około tygodnia i uczestniczyło w nich, oprócz mnie, jeszcze parę osób. Niespodziewanym wnioskiem była wysoka ocena starych słuchawek Sony. Okazały się one absolutnie najwygodniejszymi słuchawkami w teście. Ani dwie dziwaczne wypustki AT, ani twarda skóra AKG ani standardowo wyściełany pałąk Beyerów nie mogły konkurować z lekko naderwanym zębem czasu napinanym sprężyną pałąkiem i z ogromnymi pluszowymi muszlami Sony. Wkładanie tych słuchawek na głowę przypominało wsiadanie do wysłużonego mercedesa klasy S. Do tego należy dodać jakość dźwięku, nie ustępującego temu z nowych konstrukcji, o czym wiecej napiszę za chwilę.

Pierwszym odnotowanym silnym wrażeniem tego testu (oprócz różnic w komforcie) było odczucie, że stereofonia AKG odbiega znacząco od tej, jaką prezentowały pozostałe urządzenia. Wrażenie obejmowało większą scenę stereo i mniejszą skłonność źródeł pozornych do zbijania się w jedną kulę w głowie słuchacza. Wokal w AKG zwykle był nieco dalej od środka głowy niż u konkurencji, a instrumenty znajdowały się na zróżnicowanych wysokościach. W porównaniu z tym, scena stereo w pozostałych słuchawkach była gęściej upakowana i w większym stopniu skupiona w środku głowy. Przejściu z innych słuchawek na K-701 towarzyszyło lekkie ale przyjemne wrażenie, podejrzanie przypominające ulgę. Ta cecha, połączona z bardzo dobrą, ale nieagresywną szczegółowością, okazała się główną zaletą AKG w teście.

Porównanie jakości średnich tonów przyniosło duże zaskoczenie. Okazało się, że żadne z badanych słuchawek nie były w stanie dorównać dźwięczności odtworzenia fortepianu, prezentowanej przez stare Sony MDR-CD1700. Przy bezpośrednich porównaniach (połączonych z manipulacją wzmocnieniem, bowiem Sony grały też głośniej), zarówno AKG jak i w nieco mniejszym stopniu Beyerdynamiki brzmiały bardziej tępo na średnicy, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Możliwe, że był to efekt 10 lat eksploatacji, w porównaniu z dwoma dniami wygrzewania nowych słuchawek. W każdym razie pod względem jakości średnich tonów słuchawki AKG ustępowały Sony, jednak z DT-880 Pro nie było już tak prosto. Tutaj bowiem dźwięki fortepianu i ludzkie głosy, jakkolwiek mniej bezpośrednie i nieco ciemniejsze, były jednak nieco bardziej ciepłe i nasycone, co w efekcie dawało dźwięk przyjemny i relaksacyjny. Z pewnym wahaniem, ale gotów byłem przyznać tu DT-880 Pro wyższość nad Sony i AKG. Co do Audio Techniki, to średnica bardziej przypominała Sony niż pozostałych konkurentów (była swobodna i stosunkowo jasna), jednak sprawiała wrażenie ciut uboższej w barwy. Natomiast nie odnotowałem już nadmiernego basu, obecnego w modelu zamkniętym słuchawek AT. Trzymając się dalej basu: DT-880 Pro były w niego nieco bogatsze niż AKG, był on w tym przypadku częścią homogenicznej, odrobinę „zagęszczonej” prezentacji dźwięku. Oczywiście, można tak mówić w porównaniu do bardziej „powietrznego” i delikatnego stylu słuchawek austriackich, bowiem w miarach bezwzględnych wciąż nie był to bas potężny.

Pewną trudność sprawiło porównanie obu par słuchawek Beyera – „osiemsetosiemdziesiątki” Pro i nie-Pro. Różnica w impedancji zmuszała do ciągłej regulacji wzmocnienia. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że w większej części pasma te słuchawki nie różnią się istotnie, jednak wysokie tony w 32-omowych słuchawkach były nieco mocniej podkreślone (przynajmniej we współpracy z wyjściem słuchawkowym przetwornika Lavry). Nie był to dla mnie efekt pożądany, w związku z czym wyłączyłem je z dalszych odsłuchów, pozostawiając na placu boju ich profesjonalnego kuzyna.

Po kilku dniach pożegnałem się z myślą, że uda mi się w cenie około 1000 pln znaleźć słuchawki, które odeślą na audiofilską emeryturę wysłużone nauszniki Sony. Teraz miałem raczej nadzieję, że uda mi się wybrać takie, które im dorównają, a przewyższą być może pod wybranymi względami. Nie była to sytuacja wygodna, bowiem zawsze łatwiej jest opisywać jednoznacznego lidera, niż drobne niuanse.

Oprócz fortepianu, podczas testu dużo uwagi poświęciłem oddaniu brzmienia saksofonu. Płyta Telarc „Young lions, old tigers” należy do moich ulubionych nagrań jazzowych. Jak to często bywa z Telarkiem, dźwięk jest tu nieco podkolorowany, między innymi saksofon jest nadnaturalnie łagodny. Porównanie AT, AKG i Beyera (z Sony jako odniesieniem) wykazało, że przyjemnie było w każdym przypadku, natomiast najmniej ospale zabrzmiał sax na słuchawkach Audio Techniki (oraz oczywiście Sony). Przesłuchałem jeszcze wiele płyt, uzyskując wyniki takie lub siakie, jednak stawka była bardzo wyrównana. W tym punkcie odsłuchów dodałem więc nowego zawodnika, zapewne po to, aby ostatecznie zamącić sobie w głowie. Jednak paradoksalnie, to posunięcie pozwoliło mi uporządkować sytuację i lepiej rozeznać się we własnych preferencjach.

Po dwóch dobach wygrzewania do konkurencji dołączyły profesjonalne słuchawki Beyerdynamic DT-150. Te studyjne słuchawki dynamiczne są jednym ze starszych projektów firmy, czego Beyerdynamic nie próbuje ukryć. Takiego plastiku jak ten użyty na muszle DT-150 nie widziałem od czasów, kiedy moim wymarzonym nakryciem głowy był hełmofon Gustlika. DT-150 przybyły poprzedzone sławą czempionów dynamiki i basu. Tego rodzaju rekomendacja nie brzmi może najlepiej, ale dałem im szansę. Po pierwszych odsłuchach nowych słuchawek dotarło do mnie, że wszystko się zmieniło. Odsłuch DT-150 automatycznie podzielił testowany sprzęt na dwie grupy: dotychczas słuchane urządzenia, brzmieniowo odpowiadające kolumnom podstawkowym, oraz „stopięćdziesiątki”, które z miejsca weszły w rolę kolumn podłogowych. Przejawiło się to nie poprzez proste zwiększenie ilości basu, lecz przez całościową poprawę rozmachu, subiektywnie odczuwanej rozpiętości dynamicznej i wolumenu brzmienia. Uczciwie oceniając, DT-150 to jedyne w teście  słuchawki oddające sprawiedliwość orkiestrze symfonicznej. Od tego momentu chcąc nie chcąc wszystkie pozostałe słuchawki porównywałem właśnie z tymi. Niestety wrażenie, że nie uda mi się dobrać słuchawek idealnych, tylko się wzmocniło. K-701 nadal dysponowały najlepszymi wysokimi tonami i stereofonią, natomiast cechowała je lekko przytłumiona średnica i najlżejszy bas. DT-880 Pro, ustępując pod względem sceny stereo, wykazały się nieco sympatyczniejszym zakresem średnich tonów, ciut większym basem i rozmachem brzmienia. Stare Sony miały lepszą, żywszą średnicę i bas podobny do DT-880 Pro, ATH-AD1000 lokowały się pomiędzy nimi wszystkimi, mając chyba najmniej cech charakterystycznych, nieco mniej ciepła od Beyerdynamików i nieco gorsze wysokie tony od AKG. I na koniec DT-150, o ogromnym rozmachu, dużym basie (który jednak w niektórych nagraniach przesadnie dominował), ale z resztą pasma mniej spektakularną. Zwłaszcza brakowało mi subtelności w zakresie wysokotonowym. I jeszcze na koniec ranking wygody: AKG, zaraz potem DT-880 Pro, potem AT, których dziwne wyrostki wyraźnie odczuwałem na ciemieniu, i na końcu DT-150, blast from the past, uciskające ochoczo czaszkę w najmniej spodziewanych miejscach. Nie były aż tak niewygodne, jak wyglądały, jednak mimo wszystko okazały się najmniej komfortowe ze wszystkich wypróbowanych nauszników (może poza Ultrasone).

Cel tego testu, jak to zaznaczyłem na początku, był nietypowy. Zamierzałem wybrać parę słuchawek na własnych użytek, z których będę mógł korzystać w laboratorium, a poza tym możliwie komfortowo słuchać muzyki. Przesadą byłoby stwierdzenie, że po dwóch tygodniach jestem równie głupi, jak przedtem. Jednak muszę przyznać, że nadal nie jestem pewien, na co się zdecydować. Gdyby dało się złożyć słuchawki, które miałyby stereofonię K-701, średnie tony DT-880 łamane przez Sony, i na koniec skalę dźwięku DT-150, kupiłbym je natychmiast. Dopóki jednak jest to niemożliwe, muszę się na coś zdecydować. Ciekawe tylko, na co.

Alek Rachwald


W teście udział wzięły słuchawki:

AKG K-701 (62 Ohm), cena 1499 zł
Audio-Technica AIR ATH-AD1000 (40 Ohm), cena 1490 zł
Beyerdynamic DT-880 Pro (250 Ohm), cena 999 zł
Beyerdynamic DT-880 „Edition” (32 Ohm), cena 1050 zł
Beyerdynamic DT-150 (250 Ohm), cena 620 zł
Ultrasone Pro-line 550 (64 Ohm), cena 790 zł

Źródło dźwięku:
Napęd CD Advace Acoustic MCD-403, przetwornik/pre/wzmacniacz słuchawkowy Lavry DA-11, przewód cyfrowy Nordost Silver Shadow AES/EBU, przewody sieciowe Zu Audio.

Załączone miniatury

  • w_1692214_6.jpg
  • w_1692214_5.jpg
  • w_1692214_4.jpg
  • w_1692214_3.jpg
  • w_1692214_2.jpg
  • w_1692214_1.jpg

24 komentarzy


PabloDiablo
25.06.2010 09:52
Bardzo fajny artykuł.
Bardziej cenię takie porównania niż długie elaboraty na temat jednego produkty bez żadnego punktu odniesienia.
Do tego zgadzam się z komentarzami na temat DT880 Pro i DT880 2005.
  • Zgłoś
Szkoda, ze w porownaniu nie wziely udzialu sluchawki ze stajni Grado. Posiadalem K701, Beyerdynamiki a takze zestaw Staxa 3030, moim zdaniem Grado 325i z dobrym lampowym wzmacniaczem to rewelacyjne zestawienie, bijace o klase nawet o wiele drozsze Staxy.
  • Zgłoś

jozwa maryn
25.06.2010 11:42
Ponieważ odsłuch był spowodowany potrzebami subiektywnymi, więc też i dobór był trochę subiektywny. Mówiąc ściśle, kierowałem sie tym, co było łatwo dostępne, oraz wygodą. Grado akurat uszy mi nadmiernie uciskają - mam dość duże. Osobiście żałuję, że polska dystrybucja nie ma w katalogu nowych topowych słuchawek dynamicznych Kossa (obecnych na stronie producenta). Mam sentyment do tej firmy od lat 90., kiedy używałem jednego z referencyjnych modeli. Przypuszczam, że dzisiaj odebrałbym jego dźwięk podobnie, jak brzmienie DT-150 (tylko muszelki były znacznie wygodniejsze).
  • Zgłoś
^^ A dlaczego Redaktor nie wziął pod uwagę Sennheiser HD600 lub HD650?
  • Zgłoś

jozwa maryn
25.06.2010 12:06
Jakoś mi się nie nawinęły. Nie wiem też, gdzie w Warszawie jest sprzedawany Sennheiser, poza tym i tak miałem duży wybór. Nie przesądzam tutaj o jakości brzmienia tych słuchawek, po prostu nie miałem okazji ich dotąd posłuchać. Może następnym razem?
  • Zgłoś
>Mówiąc ściśle, kierowałem sie tym, co było łatwo dostępne, oraz wygodą. Grado akurat uszy mi
>nadmiernie uciskają - mam dość duże.

No tak, Grado to nie jest szczyt komfortu... Idzie sie jednak przyzwyczaic. Ja w moich troche rozgialem palak i teraz moge sluchac godzinami.
  • Zgłoś

berberys
25.06.2010 12:40
Józwo!
A czy oprócz tego, iż używałeś Lavry'ego jako zintegrowane źródło/preamp słuchawkowy zdobyłeś się na wysiłek i spróbowałeś użyć go w swoim podstawowym systemie stereo w charakterze DACa i porównać go ze swym podstawowym źródłem?
Ciekawym Twych spostrzeżeń.
  • Zgłoś

jozwa maryn
25.06.2010 13:02
Właśnie teraz go w tym celu używam. Spostrzeżenia będą opisane osobno, ale na razie powiem, że wcale nie żałuję, że wbrew pierwotnemu pomysłowi nie kupiłem Weissa.
  • Zgłoś
W teście najbardziej cieszy krytyczny dobór szerokiej gamy wzmacniaczy słuchawkowych, który pozwolił rzetelnie ocenić wady i zalety słuchawek przy uwzględnieniu zróżnicowanej amplifikacji, której niewątpliwie wymagały choćby z uwagi na różną impedancję.
Pozdrawiam serdecznie, bardzo miło się czytało.
  • Zgłoś
Ciekawe i warte czytania.

Jedna uwaga mi sie nasuwa. Zapewnie mimowolnie Pan Autor potwierdzil czytane przeze mnie kiedys badania nad tzw. psychologia sluchu. Tam pisano, ze isnieje bardzo ciekawe i potwierdzone badaniami zjawisko laczenia nazwy instrumentu z brzmieniem. Konsekwencja tego zjawiska jest wyuczenie sie, ze dany intrument gra wlasnie TAK. A jak?

Sprawa jest prosta. Slyszymy na przyklad nagranie fortepianu (o tym byla wlasnie mowa w artykule) i zapamietujemy (podreslam slowow 'zapamietujemy'), ze tak wlasnie brzmi fortepian. Uczymy sie brzmienia 'fortepianu' na sprzecie, ktory mamy. Dochodzimy w tym do perfekcji. Nastepnie zmieniamy sprzet na inny, zalozmy, ze nawet obiektywnie gra znacznie lepiej i dokladniej przedstawia brzmienie fortepianu ale... to nie jest to co zapamietalismy przez miesiace obcowania z naszym poprzednim sprzetem. To nowe wydaje sie inne, gorsze, zle, nienaturlane, TO NIE JEST FORTEPIAN!

Okazuje sie, ze na zwiazanie z pewnym brzmieniem instrumentu czy nawet osoby o specyfinczym glosie, nasz mozg potrzebuje okolo miesiaca regularnego obcowania z dzwiekiem. Dzwiekiem tym samym.

Z artykulu tego wplywal wniosek, ze wiele mitow odnosnie 'wygrzewania' sie sprzetu to sa wlasnie mity. To ow miesiac, ktorego potrzebujemy na zmiane przyzwyczajenia. Pamietam takze wypowiedz szefa kablowej firmy Supra ze Szwecji, ktory mowil, ze nie zna on zadnego fizycznego zjawiska, ktore by potwierdzalo, ze kabel potrzebuje 'wygrzania'. Jezeli cos mu przychodzi do glowy to ustawienie sie w zgodnej polaryzacji domen o okreslonym ladunku co trwa ulamek sekundy.

Artykul jak mowie ciekawy ale mysle, ze warto pamietac o tym, ze mamy zdolnosc do przyzwyczajania sie do pewnego sprzetu, sluchowo, i z tego powodu inne wydaje sie czesto obce na poczatku i wymaga 'wygrzania' ;)

pzdrw

soso
  • Zgłoś
Mam pytanie : czy to dotyczy też pliski ,sorry słuchania "na kolumnach" nie tylko na słuchawkach ?
  • Zgłoś
sluchawki odnosnie doboru sprzętu towarzyszącego należny traktować jak kolumny,do każdych trzeba dobierać odpowiedni wzmacniacz,źródło itd. wtedy mogą zagrają optymalnie.
  • Zgłoś

jozwa maryn
25.06.2010 21:43
Na pewno. W moim przypadku chodziło jednak też o dobranie takich słuchawek, które zagrają optymalnie właśnie ze studyjnym Lavry, bo z nim będą pracowały również w przyszłości. Objaśniłem to w pewnym stopniu w tekście. Owszem, prawodopodobnie skrzywdziłem w ten sposób słuchawki przystosowane do sprzętu przenośnego (880-ki 32 Ohm), ale z drugiej strony moje Sony też mają te 32 omy i nie narzekam, z trzeciej zaś, Beyerdynamicom wielka krzywda sie i tak nie stała.
  • Zgłoś

jeckylandhide
26.06.2010 12:24
te beyery z serii pro wydaja sie byc naprawde ciekawe - jak masz okazje poszukaj jeszcze DT48 :)
no i tak jak juz pisalem w innym watku - K701 potrzebuja sporo czasu na wygrzanie - po ok 200h wyraznie slychac poprawe w podstawie basowej.

poza tym - fajny tekst :)

600 zl taniej:
http://allegro.pl/item1081317137_akg_k701_k_701_k_701_nowe_gwar_2_lata_najtaniej.html
  • Zgłoś

Wojtek76
26.06.2010 12:36
chml a czy Grado 325i i dobry lampowy wzmak to nie podobny wydatek jak zestaw 3030? Same sluchawki Stax'a w sumie drogie nie sa, za to wzmacniacze owszem. Polecam przesluchac zestaw 4040:) Takowy posiadam i moim zdaniem sa lepsze niz Denony 7000 czy nawet topowe Grado z bardzo dobrym wzmacniaczem. Zeby nie bylo male Grado rowniez posiadam i lubie ich dzwiek.
  • Zgłoś
w podobnym przedziale cenowym znajduja sie takze senki hd600 i 650.
w tescie ich nie ma. dlaczego?
  • Zgłoś
adresy sklepow pewnie mozna zdobyc.
http://allegro.pl/li...ange_view=Pokaż
wystarczy popytac sprzedawcow o mozliwosc odsluchow.
Ps. We wszystkich MediaM sa i 600 i 650.
  • Zgłoś
Wojtek76, 26 Cze 2010, 13:36

>chml a czy Grado 325i i dobry lampowy wzmak to nie podobny wydatek jak zestaw 3030?

Tak, pewnie cenowo wyjdzie na to samo. Staxy to wspaniale urzadzenia, z niesamowita przestrzenia w nagraniach, mi jednak bardziej pasuje zywiolowosc i calosciowy przekaz muzyczny produktow Grado. To troche tak jak z kolumnami Audio Note, sa inne, lepiej wykonane itp ale zadne nie graja muzyki w taki sposob jak AN.
Szkoda, ze Grado nie wziely udzialu w tym tescie.
  • Zgłoś
Ja mialem podobny dylemat niedawno - szukalem sluchawek ktore zagoscily by na stale w moim labie jako sluchawki do testowania nowych konstrukcji wzmacniaczy sluchawkowych - bralem pod uwage Beyery DT880Pro i DT990 edycja 2005, AKG 601/701 oraz Grado 325 - wszystki mialem u siebie przez jakis czas na biurku i po dlugim namysle zostaly Beyery 880Pro - dla mnie laczyly najwieksza ilosc zalet i najmniejsza ilosc wad z calej tej grupy :) Senki niestety nie startowaly bo jakos mi nie odpowiada brzmienie ani jednego modelu laczbnie z 650 - sorry, tak mi jakos ta firma nie podchodzi :( AKG 701 byly fajne ale dla mnie brzmialy troche za chlodno. Grado daja frajde ze sluchanai muzy i graja fantastycznie ale uszy mnie bolaly po pol godziny na glowie i musialem sciagac :( a szkoda bo brzmieniowo mi pasowaly :) Beyery szczegolnie 880Pro okazaly sie bardzo wygodne i czego szczegolnie szukalem w zwiazku z zastosowaniem do testow sa prawie przezroczyste akustycznie - przenosza muze tak jak plynie po kablu - to co po kablu doplywa to wlazi dalej do uszu :) nie dziwie sie ze tak chetnie sa stosowane w studiach nagraniowych :)
  • Zgłoś
Ja na pewno nie kupiłbym DT-150. Dla mnie to straszne zamulacze. Dobre do studia na przesłuchy.
  • Zgłoś

jozwa maryn
28.06.2010 07:26
Istnieją też DT-250, podobno "gorsze", bo mają nieco mniej basu. Nie wiem, jeśli faktycznie mają nieco mniej basu, to mogą być całkiem niezłe.
  • Zgłoś

asystent
28.06.2010 07:41
tutaj więcej i dokładniej znacznie.

http://rms.pl/odsluchy-10-2010.html
  • Zgłoś

jozwa maryn
28.06.2010 07:46
A wady jakieś tam występowały? :-)
  • Zgłoś
Ciekawa sprawa z tymi soniakami.Od 20 lat używam sony MDR CD 3000 poprzednika 1700 i właściwie ( chociaż obecnie coraz rzadsze odsłuchy)nie spotkałem się ze słuchawkami zdecydowanie lepszymi.Fakt ,że dźwięk sony jest trochę fizjologicznie podbarwiony ale energia i przestrzeń super.Czy sony jeszcze robi słuchawki tak dobrze grające?
  • Zgłoś
You do not have permission to leave comments on this artykuł



Zobacz też

Sevenrods ROD3 XLR

Definitive Technology Studio Monitor 55

Wzmacniacz Marton Opusculum Reference

Audio Show 2014 część 2: hotel Kyriad

Grand Mezza z włoskiej manufaktury Opera Loudspeakers -Test

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół

Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień