Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


ELAC Element EA101EQ-G

29.01.2018 19:50 | Fr@ntz w Wzmacniacze
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Skoro marki zajmujące się do tej pory praktycznie tylko i wyłącznie produkcją kolumn jak jeden mąż ruszyły na podbój rynku słuchawkowego, nikogo nie powinien dziwić fakt, iż w powyższym gronie znajdą się też tacy, którzy będą woleli iść własną drogą i swoją ofertę rozbudowywać w nieco innym kierunku. I właśnie z takim przykładem niesubordynacji przyjdzie nam się dziś zmierzyć. Traf bowiem chciał, iż do naszej redakcji dotarł produkt sygnowany przez jednego z dobrze znanych, a przez to rozpoznawalnych potentatów kolumnowych – niemieckiego ELAC-a. Tak, tak, właśnie tego, założonego w 1926r. i mającego swoją siedzibę w Kiel, a obecnie wchodzącego w skład Global Legend Holdings Co., Ltd. ELAC-a, który od lat, niezmordowanie propagował wysokotonowe przetworniki A.M.T (pod własną nazwą Jet Tweeter). I cóż jest zatem przejawem niemieckiej niesubordynacji? Nie tylko przejawem, ale i jak najbardziej namacalnym dowodem jest nad wyraz kompaktowy wzmacniacz zintegrowany  Element EA101EQ-G.


Elac_Element-0001.jpg Elac_Element-0002.jpg Elac_Element-0003.jpg
Elac_Element-0005.jpg Elac_Element-0006.jpg Elac_Element-0007.jpg
Elac_Element-0008.jpg Elac_Element-0009.jpg Elac_Element-0010.jpg
Elac_Element-0011.jpg Elac_Element-0012.jpg Elac_Element-0014.jpg

Tak po prawdzie podobnego ruchu ze strony ELAC-a można było się spodziewać już po tym, jak w ramach obchodów okrągłego – 90-ego jubileuszu swojego powstania, oprócz futurystycznego i zarazem high-endowego modelu kolumn Concentro zaprezentował całemu światu, również utrzymany w ultra-nowoczesnej stylistyce … gramofon Miracord 90 Anniversary.  Całe szczęście, w przypadku obiektu niniejszej recenzji nie rozmawiamy o kwotach rzędu 11 000 PLN w przypadku gramofonu, czy 50-60 tys. € kolumn, lecz stanowiącej zdecydowanie mniejsze obciążenie domowego budżetu sumie 3 tys. PLN (bez Złotówki).
Jak widać na załączonych fotografiach Element idealnie wpisuje się w coraz bardziej popularny nurt niewielkich urządzeń desktopowo – lifesyle’wych, które pomimo nad wyraz nikczemnej postury nie tylko w niczym nie ustępują swoim pełnowymiarowym rywalom, lecz bardzo często są wręcz w stanie pod względem wyposażenia i funkcjonalności je zdeklasować. Tak też właśnie jest z ELAC-iem. Elegancko zaoblony na rogach masywny aluminiowy front z lewej strony zdobi czerniony akrylowy panel sterująco – informacyjny ze zgrabnie wkomponowanym gniazdem słuchawkowym a z prawej pokaźne pokrętło regulacji głośności. Płytę górną zamiast zwyczajowej perforacji pokrywa chropowata gumowa mata a otwory wentylacyjne przeniesiono na ściany boczne. Niezwykle intrygująco przedstawia się natomiast tył dzisiejszego gościa, gdyż oprócz dwóch par wejść analogowych znajdziemy tam również komplet interfejsów cyfrowych – z dwoma wejściami optycznymi, jednym koaksjalnym i oczywiście USB. Jakby tego było mało nie zapomniano o wyjściu na subwoofer. Niestety, nie wiedzieć czemu zamiast konwencjonalnego, trójbolcowego gniazda C14 (klasyczny IEC) producent zdecydował się na zastosowanie jego zdecydowanie mniej popularnej odmiany C6, czyli tzw. „koniczynki” przez co albo jesteśmy zdani na firmowy, „komputerowy” przewód zasilający, albo czeka nas mozolne wyszukiwanie i zamawianie czegoś, czego tak naprawdę, mając już kilka(naście) innych przewodów zasilających na stanie, nie potrzebujemy. Ot jedna z tych designerskich fanaberii, które jakoś nie znajdują, przynajmniej w moich oczach, wytłumaczenia. Za kolejną „atrakcję” można uznać terminale głośnikowe, które choć zakręcane i pozbawione irytujących kołnierzy w sposób, nazwijmy to czysto umowny dostosowano do użytku z przewodami głośnikowymi wyposażonymi w inną konfekcję aniżeli popularne bananki, bądź tulejki BFA. Chodzi mianowicie o ich szalenie ścisły rozstaw, co przy chwili nieuwagi musi skończyć się zwarciem. Najwidoczniej powyższą niedogodność zauważyli sami projektanci, gdyż wraz ze wzmacniaczem otrzymujemy cztery sztuki stosownych przejściówek mających przynajmniej teoretycznie stanowić rozwiązanie opisywanego właśnie problemu. Jednak teoria ma to do siebie, że nie zawsze sprawdza się w praktyce i właśnie z takim przypadkiem mamy tutaj do czynienia. Bowiem dokręcone do przejściówek kable głośnikowe na skutek siły grawitacji i zbyt małej sztywności całego połączenia i tak i tak powodują stykanie się „+” z „-”. Sytuacja patowa? Niekoniecznie. Wystarczy bowiem dla każdego kanału użyć jedynie jednego adaptera – np. na „+” a już „-” przykręcić bezpośrednio we wzmacniaczu. Niby to mało eleganckie rozwiązanie, ale grunt, że empirycznie sprawdzone i skuteczne, co z pewnością ucieszy posiadaczy zakończonych widłami przewodów. Cała reszta populacji stosująca banany takich ekwilibrystyk wyczyniać nie musi.
Jeśli zaś chodzi o trzewia, to tym razem mamy do czynienia z ciekawą topologią, gdzie stopień wyjściowy to konwencjonalny, pracujący w klasie AB układ tranzystorowy, lecz nad wyraz silnie sprzęgnięty z „inteligentnym” i już impulsowym modułem zasilającym BASH pracującym z częstotliwością 400 kHz, który śledzi wchodzący sygnał audio i dostarcza końcówkom mocy tylko tyle napięcia (z lekką nadwyżką), ile jest niezbędne. Dodatkowo ELAC zaprzągł do pracy technologię DSP i pod nazwą ABC (Auto Blend & Calibrate) wpiera swych nabywców w trudach prawidłowej kalibracji systemów, w których oprócz „normalnych” kolumn w tor audio wpięte są … subwoofery. I jeszcze jedno – wejścia cyfrowe wspierają dekodowanie Dolby Digital, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by z użyciem Elementu w roli głównej stworzyć niewielkie centrum multimedialnej rozrywki. Przemawia za tym również fakt, iż tytułowy maluch może pochwalić się zaimplementowanym kodekiem Bluetooth aptX, więc na upartego nawet ze smartfonu / tabletu dostarczymy mu całkiem znośny materiał.
Co prawda za obsługę całości teoretycznie odpowiada niewielki pilot, lecz jeśli chcielibyśmy skorzystać z dobrodziejstw wspomnianego ABC i trochę scustomizować pojawiające się na wyświetlaczu nazwy warto zainteresować się firmową, dedykowaną dla Androida i iOSa appką.

A jak Element ELACa gra? Cóż … od pierwszych taktów rozleniwiających rytmów „Afro Bossa” Duke’a Ellingtona & His Orchestra słychać, że niezły z niego „czaruś”, gdyż w sposób nad wyraz świadomy i perfidny łączy gładkość góry z nasyceniem średnicy i łagodnym zejściem basu. To taka kwintesencja chilloutu, gdzie liczy się relaks i większą uwagę zwracamy na efekty przestrzenne i niuanse dziejące się w górnych 2/3 reprodukowanego pasma, aniżeli na iście sejsmiczne infradźwięki wzbudzające drogocenne skorupy w kredensie Małżonki. Za taki stan rzeczy sporą odpowiedzialność ponosiły oczywiście moje dyżurne Gaudery, które nigdy nie uchodziły za najłatwiejsze do prawidłowego wysterowania, lecz co wielce prawdopodobne, również same założenia konstrukcyjne testowanego wzmacniacza. Skoro bowiem sam producent dość wyraźnie sugeruje optymalną konfigurację z subwooferem, to coś musi w tym być. Nie sądzicie? Ponieważ jednak na suby w systemach stereofonicznych mam chroniczną alergię a ewentualne wyjątki potwierdzające powyższą regułę plasują się na tak absurdalnych poziomach cenowych, że nie czas i nie miejsce na tego typu dywagacje. Proszę mnie tylko źle nie zrozumieć – bas w Elemencie jest i większości przypadków może on się podobać, jednak nie da się ukryć, iż jego zróżnicowanie jest czysto umowne a na większości nagrań kontrabas będzie słyszalny jako dość monolityczny byt sceniczny bez rozgraniczenia na grę strun i pudła. Całe szczęście wszelakiej maści , obsługiwane przez Eliela Lazo perkusjonalia na „Timbero” Blanco Y Negro na nijaki spadek rozdzielczości narzekać nie mogły i z radością roztaczały wokół siebie aurę gorących rytmów, którym dzielnie wtórował lśniący saksofon Karla - Martina Almqvista. Oczywiście w kategoriach bezwzględnych kontury poszczególnych muśnięć palców o naciąg bongosów mogłyby by być jeszcze dokładniejsze, ale biorąc pod uwagę cenę testowanej amplifikacji wspominam o tym jedynie z obowiązku.
Miłym zaskoczeniem okazały się cięższe klimaty, które tym razem z dumą reprezentował album „1000hp”  Godsmack. Szaleńcze gitarowe riffy, mocny, melodyjny wokal Sully’ego Erny zostały pokazane całkiem sugestywnie, z satysfakcjonującą gradacją planów i miłą, szczególnie dla posiadaczy zbyt wyrywnych w górze pasma kolumn, złotą poświatą otulającą najwyższe składowe. Jeśli zaś chodzi o bas, to oczywiście był, lecz o ile przy wieczorno – nocnych odsłuchach jego wolumen i impet można było uznać za wystarczający, to koncertowych poziomów głośności z jego udziałem raczej nie ma co się spodziewać. Ot anonsuje swoją obecność wymownie sugerując sięgnięcie do kieszeni i wysupłanie kilku dodatkowych „miedziaków” na jakiegoś zacnego suba. Powyższe uwagi dotyczą jednakże odsłuchu na pi razy drzwi pełnopasmowych kolumnach podłogowych w ponad dwudziestometrowym pomieszczeniu, więc jeśli tylko ELAC ma docelowo współpracować w ustawionych na biurku monitorkami, bądź dajmy na to w 14-16 metrowym pokoju, to spokojnie możemy złożyć, iż charakterystyka najniższych składowych powinna przedstawiać się nieco korzystniej.

ELAC Element EA101EQ-G to całkiem ciekawa propozycja dla wszystkich tych, którzy po całodniowej szarpaninie nie myślą o niczym innym aniżeli zanurzeniu się w puszystym fotelu z lampką czerwonego winna w dłoni i oddaniu błogiemu relaksowi przy rytmach ulubionej, kojącej muzyki. Zapewnia całkowicie bezproblemową (o ile tylko stosujecie wtyki bananowe) instalację, jest w stanie obsłużyć większość, nawet całkiem rozbudowanych, systemów audio-video a oferowana pomoc układu DSP przy zgraniu z całością dodatkowego subwoofera wydaje się w takich przypadkach nie do przecenienia.


Marcin Olszewski

Dystrybucja: Audio Klan
Cena: 2 999 PLN

Dane techniczne
Moc wyjściowa: 2 x 80 W (1kHz, 4 Ω), 2 x 40 W (1kHz, 8 Ω) , 2 x 70 (1kHz, 2 Ω)
Zniekształcenia THD: 0.07% @ 4 Ω 70 W, 0.03% @ 8 Ω 40 W
Stosunek sygnał/szum: 101dB
Pasmo przenoszenia: 20Hz - 40kHz +/- 1.8dB
Wejścia analogowe: 2 pary RCA
Wejścia cyfrowe: 2 x optical, coaxial, USB (192kHz 24-bit)
Wyjścia: Subwoofer, słuchawkowe (100mW @ 16 Ω)
Wymiary (S x W x G): 21,27 x 5,4 x 29,53 cm
Waga: 2.5 kg

System wykorzystany podczas testu:
– CD/DAC: Ayon CD-35
– Odtwarzacz plików: laptop Lenovo Z70-80 i7/16GB RAM/240GB SSD + JRiver Media Center 22 + TIDAL HiFi + JPLAY; Yamaha WXAD-10
– Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
– Gramofon: Kuzma Stabi S + Kuzma Stogi + Shelter 201
– Przedwzmacniacz gramofonowy: Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp
– Wzmacniacz zintegrowany: Electrocompaniet ECI5; McIntosh MA 8900
– Kolumny: Gauder Akustik Arcona 80 + spike extenders
– IC RCA: Tellurium Q Silver Diamond
– IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio; Amare Musica
– IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
– Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver
– Kable głośnikowe: Organic Audio; Signal Projects Hydra
– Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; Acoustic Zen Gargantua II; Furutech Nanoflux Power NCF
– Listwa: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF® /FI-50M NCF®
– Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS®
– Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform
– Przewody ethernet: Neyton CAT7+
– Stolik: Rogoz Audio 4SM3
– Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring; Albat Revolution Loudspeaker Chips


Zobacz też

Steelseries Flux In-ear Pro

Wzmacniacz zintegrowany Octave V-80

ENCORE SEVEN EGG-SHELL PRESTIGE 20WK

Bowers & Wilkins PX

Audio-Technica ATH-AR5BT

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj