Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Funk Tonstudiotechnik LAP-2.V3

21.07.2012 19:00 | pal55 w Wzmacniacze
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Przedwzmacniacz/wzmacniacz słuchawkowy Funk Tonstudiotechnik LAP-2.V3

Do niedawna światy domowego hifi, oraz studyjnego sprzętu „pro” były właściwie dwoma oddzielnymi rzeczywistościami. Profesjonaliści patrzyli z niejakimi politowaniem na produkty audiofilskich firm, a audiofile zżymali się, na czymże to ci ludzie w studiach pracują, że do nas trafiają tak „skopane” nagrania (nie wszystkie, ale statystycznie rzecz ujmując większość). O dziwo w ostatnich latach te dwa światy zaczynają się do siebie zbliżać. Dotyczy to przede wszystkim firm, które jeszcze niedawno robiły produkty wyłącznie dla rynku pro, a teraz zwróciły się w stronę audiofilów (choćby tak szeroko tu dyskutowane DACi Zodiac od bułgarskiego Antelope Audio, czy przetworniki szwajcarskiego Weissa, czy choćby kolumny fińskiego Ganeleca), ale i zdarzają się wypadki ruchów w drugą stronę – choćby fińskiego Amphiona, który złapał już niezły przyczółek w fińskich studiach nagraniowych. Przykładów można podać o wiele więcej – te akurat pierwsze przyszły mi do głowy.

Tym razem zajmę się jednak tym pierwszym przypadkiem – firmy, produkującej od lat dla rynku pro, które próbuje swoimi produktami zainteresować także audiofilów. Mowa o niemieckiej firmie Funk Tonstudiotechnik, która zgłosiła się do Audiostereo z pytaniem, czy nie przetestowalibyśmy ich nowego przedwzmacniacza/wzmacniacza słuchawkowego o nazwie LAP-2.V3. Jak sama nazwa wskazuje to kolejna wersja urządzenia oferowanego od lat, z tym, że do tej pory właściwie tylko na rynku pro, a teraz producent proponuje to urządzenie także audiofilom.

LAP08.jpg LAP04.jpg LAP06.jpg

LAP02.jpg LAP03.jpg LAP07.jpg

LAP05.jpg LAP10.jpg

Patrząc na LAPa można od razu powiedzieć, że nie zrobiła go firma audiofilska – jest malutki, przyzwoicie, ale bez żadnych wizualnych fajerwerków zrobiony, nie ma pilota zdalnego sterowania i po prostu widać absolutnie praktyczne, minimalistyczne podejście jego twórców. Jednocześnie trzeba też zauważyć, że wykonano go bardzo solidnie – dość grube aluminiowe ścianki i stalowe dno sprawiają, że dostajemy wcale nieźle wyglądające urządzenie w sztywnej, dobrze spasowanej obudowie, opierającej się na czterech, gumowych nóżkach.
Na froncie, po lewej stronie znajduje się niewielkie pokrętło regulacji głośności ze skalą w dB, która pomaga w precyzyjnym ustawianiu siły głosu. Oprócz niej mamy tu sześć gumowych  przycisków selektora wejść, czerwony przycisk selektora sygnału do nagrywania, włącznik, oraz gniazdo słuchawkowe (6,3mm, czyli duży jack). Nad przyciskami umieszczono diody LED – zielone wskazujące wybrane wejście i czerwone pokazujące, z którego wejścia sygnał kierowany jest do gniazd „record”. Właściciel dostaje do dyspozycji aż sześć wejść analogowych, a dodatkowo cztery wyjścia do nagrywania i dwa wyjścia z regulowanym poziomem. Wszystkie wejścia/wyjścia są zrealizowane na gniazdach RCA – tu także widać proweniencję studyjną – gniazda znajdują się bardzo blisko siebie więc raczej nie ma szans na użycie „audiofilskich” łączówek z dużymi wtykami. Odpadają również eksperymenty ze zmianami sieciówek, jako że LAP ma takową zamontowaną na stałe z wtyczką bez bolca ochronnego. Cóż, z punktu widzenia audiofila, niemieckie urządzenie nie robi wielkiego pierwszego wrażenia – dla nas wszystko musi być duże, ciężkie i najlepiej ładne. Niemniej tym co powinno nas interesować przede wszystkim jest jednak brzmienie, a nie wygląd. Zajmę się więc tym aspektem, ocenę strony wizualnej pozostawiając Czytelnikom.

LAPa testowałem w zestawie z końcówką mocy Modwright KWA100SE, siłą rzeczy porównując go przede wszystkim do posiadanego przedwzmacniacza lampowego LS100, tej samej amerykańskiej firmy. Generalnie rzecz biorąc jestem zwolennikiem twierdzenia, że przedwzmacniacz ma być maksymalnie przezroczystym urządzeniem, jak najmniej wpływającym na dźwięk. Podobnie jak kable powinien pozwalać maksymalnie rozwinąć skrzydła pozostałym elementom systemu – źródłu, wzmacniaczowi i kolumnom. Od pierwszych taktów pierwszego utworu Dark Side of the Moon (japońskie wydanie SACD)z LAPem-2.V3 w torze dźwięk był bardzo transparentny, szybki i nie brakowało w nim detali. W porównaniu do LS100, niemiecki przedwzmacniacz „wniósł” do brzmienia, poetycko rzecz ujmując, ożywczy powiew świeżości, swoistą lekkość, nieco na początku zaskakującą, ale (jak to często bywa w przypadku wszelkich zmian) interesującą. Owa lekkość wzięła się nieco gorszego (niż w przypadku LS100) wypełnienia przede wszystkim średnicy. Piszę przede wszystkim, jako że właściwie trudno było mi się przyczepić do basu, który schodził nisko, miał niezły „wykop”, energię, był odpowiednio szybki, choć nie tak dobrze różnicowany, jak do tego przywykłem. Gdy przyszło choćby do początku „Time” to i na dźwięczność czy „dociążenie” góry pasma narzekać bynajmniej nie mogłem. Co ciekawe, choć było bardzo dźwięcznie, wręcz z „świdrowaniem” w uszach, to jednak jakoś za grosz nie dosłuchałem się tam wyostrzeń – mocno, dźwięcznie tak, ostro nie – ciekawe i jak najbardziej pozytywne. No to musiałem posłuchać pani Patricii Barber i jej sybilantów – i owszem były, ale raczej naturalne – coś tam syczało, ale nie tak, by był to dźwięk irytujący – kolejny plus. Płyta Krzysztofa Herdzina, na której wiele razy zachwycałem się bardzo ładnie uchwyconymi blachami perkusji, także pokazała, że dźwięczność wysokich tonów jest mocną stroną LAPa i to dźwięczność dobrze dociążona. To akurat LS100 robi jeszcze ładniej (w moich uszach oczywiście) bo ten efekt niezwykłej dźwięczności także występuję, ale dźwięk jest jeszcze pełniejszy, a przy tym wcale niekoniecznie, a może jedynie odrobinę wolniejszy. To właśnie niewątpliwa zaleta niemieckiego przedwzmacniacza – dźwięk jest bardzo szybki, co w połączeniu z wysoką detalicznością i imponująca transparentnością daje efekt, o którym wspomniałem wcześniej (choć to określenie nieaudiofilskie, to jednak chyba najlepsze) – świeżości, rześkości dźwięku. Ma to oczywiście sporo wspólnego także z otwartością dźwięku, ze sporą ilością powietrza, ale... . No właśnie musi być małe „ale” - pomimo tej otwartości, która najczęściej jednak łączy się z pięknym pokazywaniem przestrzeni, tu pojawiała się jedna z dwóch największych różnic między LAPem a Modwrightem – trójwymiarowość prezentacji. Amerykański przedwzmacniacz (lampowy, gwoli przypomnienia) pokazuje dużą, dobrze poukładana scenę, ze spora głębią, z dobrym różnicowaniem kolejnych planów. W przypadku niemieckiego wzmacniacza do szerokości sceny zastrzeżeń nie miałem, ale kolejne plany budowane w głąb były (w porównaniu do LS100) mocno... „zhomogenizowane”. I owszem słychać co jest bliżej a co dalej, ale wymaga to pewnego wysiłku, dokładniejszego wsłuchania się w przekaz, bo odległości między instrumentami/planami są znacznie mniejsze, a co za tym idzie wszystko jest ścieśnione.

Druga znacząca różnica między LAPem a LS100 to sposób pokazywania średnicy, czyli poniekąd najważniejszej części pasma, zawierającej najwięcej informacji. Modwright robi to w delikatnie ocieplony, świetnie dociążony, gładki sposób, sypiąc szczegółami, świetnie różnicując zarówno ludzkie głosy jak i choćby instrumenty akustyczne, oddając wszystkie niuanse, smaczki, etc. Pomimo tego ocieplenia i dociążenia dźwięk jest nadal transparentny i detaliczny – po prostu pełny. LAP stawia przede wszystkim na transparentność i detaliczność, ale bez takiego wypełnienia, dociążenia dźwięku. To czuje się dość mocno zwłaszcza przy dobrze znanych wokalach – są pokazane czysto, jest odpowiednia faktura, acz bez dociążenia głosy wypadają nieco bardziej chudo, chwilami sucho. Proszę sobie wyobrazić powiedzmy Cassandrę Wilson, której głos w wydaniu LAPa nie ma tej głębi, tego ciężaru, które są przecież tak istotne. Albo Louisa Armstronga, którego chrypa staje się bardziej sucha niż zwykle, tracąc trochę ze swego uroku. Nie można niemieckiemu przedwzmacniaczowi odmówić gładkości – wystarczy posłuchać choćby aksamitnego głosu Franka Sinatry by się o tym przekonać.
W przypadku klasycznej gitary szybkość testowanego przedwzmacniacza przydaje się gdy np. trzeba śledzić niezwykle szybkie palce choćby Paco de Lucii tańczące po strunach, albo gdy naraz trzeba śledzić dwie, a czasem trzy gitary („Friday night in San Francisco”). Modwright, w porównaniu, pokazuje nieco więcej udziału pudła w dźwięku gitary, ale nie ma aż takiej szybkości – coś za coś, jak to zwykle bywa w tej zabawie, właściwie niezależnie od poziomu cenowego.

Jakim przedwzmacniaczem jest więc LAP-2.V3? Przede wszystkim niezwykle szybkim i detalicznym, z energetycznym, sprężystym basem i dźwięczną, dobrze dociążoną górą. Nieco słabszym elementem jest średnica, a dokładniej brak odpowiedniego dociążenia tego zakresu, oraz pewne spłycenie, skondensowanie głębokości sceny. Warto jednak pamiętać, że porównywałem go z przedwzmacniaczem circa 3 razy droższym. W tej cenie (z VATem i przesyłką to ciągle powinno być poniżej 1 tys. EUR) może być trudno znaleźć cokolwiek oferującego taką jakość dźwięku i funkcjonalność (mówię o produktach nowych i nie DIY). Owe dodatkowe funkcjonalności mogą się przydać jeśli ktoś się bawi także w nagrywanie dźwięku, albo używa słuchawek. Wzmacniacza słuchawkowego nie miałem za bardzo jak przetestować – w czasie testu do dyspozycji miałem tylko Audeze LCD3, które z tym urządzeniem się nie polubiły. Niemniej z tego co pisał w swoim teście Wojtek Pacuła, z LAPem dobrze sprawdzają się, kto by pomyślał, słuchawki studyjne (tyle, że ja takimi nie dysponowałem w czasie testu). Audiofil za minusy użytkowe może uznać brak pilota, oraz „nieaudiofilskie” gniazda RCA, do których nie sposób wsadzić większych wtyków. Tyle, że pierwsza kwestia to „wygodnictwo” (naprawdę da się żyć z amplifikacją bez pilota – mówię z własnego doświadczenia), a druga... to już kwestia indywidualnego podejścia. Bez wątpienia to ciekawa propozycja dla osób, które szukają bardzo transparentnego, neutralnego dźwięku.
Warto jeszcze na koniec dodać, że Producent, w przeciwieństwie do wielu innych marek, traktuje polski rynek poważnie i stąd dostępna jest na niemieckiej stronie także informacja w języku polskim http://www.funk-tonstudiotechnik.de/LAP-2_V3-Info-2-spaltig-polnisch.pdf




Tekst: Marek Dyba
Zdjęcia: Marek Dyba,  Funk Tonstudiotechnik

Producent: Funk Tonstudiotechnik (na dziś brak polskiego dystrybutora)

Cena: 795 EUR + VAT (cena w Niemczech)


Dane techniczne (wg producenta):
Pasmo przenoszenia:
   1 Hz – 200 kHz/±0,2 dB
   10 Hz – 20 kHz/±0,01 dB
Charakterystyka fazowa:
   ±2° bezwzględnie (20 Hz – 20 kHz)
   ±0,2° względnie (20 Hz – 20 kHz)
Zniekształcenia nieliniowe (THD; 1 kHz):
   < 0,0001% (< -120 dB), typ.
   < 0,00007% przy +6 dB poziomu wejściowego
Zniekształcenia nieliniowe + szum (THD+N):
   1 kHz < 0,00025% (20 Hz-20 kHz)
   10 kHz < 0,00045% (20 Hz-80 kHz)
Tłumienie przesłuchów wejście/wejście:
   1 kHz: > 115 dB
   10kHz: > 104 dB
Dynamika (S/N): 137,5 dB A-ważone skut. (wzm. = 0,0 dB), 134 dB CCIR 468 nieważone
Wymiary (SWG): 210 x 42 x 172 mm



System wykorzystany w teście:
Wzmacniacz: Modwright KWA100SE
Przedwzmacniacz: Modwright LS100
Przedwzmacniacz gramofonowy: ESE Labs Nibiru
Gramofon: Trans-Fi Salvation, ramię Tomahawk, wkładka Koetsu Black
Odtwarzacz: Oppo BDP-83SE z lampową modyfikacją firmy Modwright
DAC: Hegel HD11
Konwerter USB/Coax: Stello U3
Kolumny: JAF Bombard, Bastanis Matterhorn
Okablowanie: LessLoss (IC, głośnikowy, PC), kabel USB AudioQuest Carbon
Listwa: Furutech TP-609E


4 komentarzy

Na stronie jest również podręcznik użytkownika z bardzo interesującymi wynikami pomiarów, jakie trudno znaleźć u jakiegokolwiek innego producenta:

http://www.funk-tonstudiotechnik.de/LAP-2_V3-MANUAL-polnisch.pdf
  • Zgłoś
Miałem ten sprzęt w studiu do testów. Jego największa zaleta to właśnie analityczność. Z punktu widzenia zwykłego audiofila parametry nie są istotne, lecz brzmienie. Większość "audiofilskich" przedwzmacniaczy jest po prostu prymitywna konstrukcyjnie choć ma błyszczący wygląd i przerysowuje dźwięk np. w zakresie środka, a audiofile myślą, że to jest objaw klasy brzmienia ;-). Faktem jest, że do inności brzmienia LAP'a trzeba się przyzwyczaić, jest on po prostu o tyle lepszym przedwzmacniaczem, niż większość hi-endowych konstrukcji. Pozdrawiam prawdziwych znawców brzmienia ;-).
  • Zgłoś
Wprawdzie ktoś sprzedaje to na Allegro ale może znany jest dystrybutor, który może to sprowadzić? Dobrze byłoby móc to przetestować.
  • Zgłoś
<a name="cke_range_marker">[color="#0000ff"]Nowa recenzja, tym razem zagraniczna[/color]

[color="#0000ff"]http://www.ultrahighendreview.com/funk-tonstudiotechnik-lap-2-v3-preamplifier-2[/color]
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Odtwarzacz CD North Star Design Sapphire

Karkówka

Wzmacniacz zintegrowany Hegel H100

Wpływ ustrojów na akustykę pomieszczenia - Avcon/Acoustic Manufacture.

Cardas Audio 101

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj