Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Onkyo A-9070

15.05.2016 21:00 | Fr@ntz w Wzmacniacze
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Niezmiernie cieszy fakt, iż do tzw. superintegr oferowanych przez Denona (PMA-2500NE) i Yamahę (A-S3000) dołączyło również Onkyo wprowadzając do swojego portfolio model A-9070. Ponadto w przeciwieństwie do swoich konkurentów twardo stąpając po ziemi i nie chcąc tracić kontaktu z szarą rzeczywistością japoński producent nie przekracza magicznej i nieprzekraczalnej dla większości naszej populacji bariery 5 500 PLN za swój flagowy model. Podobnie sprawy się mają w domenie analogowej, czyli w przeżywającym drugą młodość zaklętym kręgu winyli, gdzie próżno szukać dla CP-1050 (zaledwie 2 499 PLN) markowej kontrpropozycji. Oczywiście dla bezkompromisowych fanów marki też znajdzie się małe co nieco, bo patrząc na stereofoniczną końcówkę mocy M-5000R trudno oprzeć się skojarzeniom z klasycznymi piecami Accuphase’a czy Luxmana. Wróćmy jednak na ziemię i skupmy się na bohaterze dzisiejszej recenzji – na zintegrowanym wzmacniaczu stereo Onkyo A-9070.

W przeciągu ostatnich 70 lat Onkyo zdążyło ciężko sobie zapracować na pinię solidnego producenta mającego jasno sprecyzowane poglądy zarówno w kwestii wielo-, jak i dwukanałowej. Nie chodzi mi w tym momencie o jakieś super wyczynowe konstrukcje o iście High-Endowych aspiracjach, lecz o produkty nie tylko dostępne jak najszerszemu dronu nabywców, ale i charakteryzujące się niezwykle korzystną reakcją jakość/cena. Po prostu trudno przejść obojętnie bok oferty (wzmacniaczy zintegrowanych) rozpoczynającej się ciutkę powyżej tysiąca złotych – vide A-9030 za 1 199 PLN a będąca przedmiotem niniejszego testu integra jest tego najlepszym przykładem.
Sam A-9070 wbrew pozorom wcale nie jest młodzieniaszkiem i nowalijką przygotowaną specjalnie na sezon wiosna/lato 2016 r. Jak się dobrze poszpera, to okazuje się , że jego premiera miała miejsce na targach IFA już w 2011r. Czyli w tym roku stuknęło mu okrągłe pięć lat na rynku. Czy to dużo? I tak i nie. Dla domeny cyfrowej to praktycznie wieczność, lecz dla rozwiązań wykorzystywanych w klasycznych wzmacniaczach taki czasookres nie robi na nikim specjalnego wrażenia. Wystarczy popatrzeć na popyt pełnoletnich konstrukcji pochodzących ze złotych lat Hi-Fi. Uprzedzając nieco fakty prage jednak już na wstępie uprzedzić „życzliwych” sceptyków, że tytułowe Onkyo nie ma się czego wstydzić, bo nawet w zaimplementowanej sekcji DACa spokojnie sobie radzi, przynajmniej po koaksjalu, z sygnałami do 192 kHz/24-Bit włącznie. Powód jest bardzo prosty – w każdym kanale pracuje kość Wolfson® WM8742 a ten układ nawet w dzisiejszych czasach znajduje wielu zwolenników i tak prawdę mówiąc dla zwykłego/statystycznego konsumenta i tak to zbytek szczęścia.

A-9070-0004.jpg A-9070-0006.jpg A-9070-0008.jpg
A-9070-0010.jpg A-9070-0011.jpg A-9070-0013.jpg
A-9070-0015.jpg A-9070-0016.jpg A-9070-0017.jpg
A-9070-0021.jpg A-9070-0022.jpg A-9070-0023.jpg

Przejdźmy jednak do konkretów. Już podczas wypakowywania z firmowego kartonu czuć, że nikt nie próbuje nabić nas w butelkę. Z blisko dwudziestokilogramowego pieca bez trudu powinniśmy wyciągnąć solidne 100 W przy 8 Ω  i 140 W przy 4 Ω, czyli sprawę wysterowania adekwatnych cenowo zespołów głośnikowych mamy niejako z głowy.
Front A-9070 utrzymano w estetyce minimalistycznej ergonomii i symetrii. Na centralnie umieszczone masywne pokrętło głośności bez trudu trafimy nawet w egipskich ciemnościach, podobnie z resztą jak na zlokalizowany po lewej stronie włącznik główny/standby i selektor źródeł po prawej. Widoczny tuż obok gałki głośności hebelkowy przełącznik uaktywniający tryb direct najlepiej od razu przestawić w tryb „ON” i zapomnieć o reszcie atrakcji serwowanych przez skośnookiego mistrza kuchni. A jeszcze jedno pomiędzy hebelkiem a selektorem źródeł przycupnął skromny jednowierszowy wyświetlacz informujący nie tylko o wybranym źródle, którego nazwę możemy we własnym zakresie zmienić, lecz również o parametrach doprowadzonego do dedykowanych terminali sygnału cyfrowego.
Jeśli jednak kogoś swędzą palce, lub po prostu lubi majstrować w dźwięku wystarczy odchylić znajdującą się w dolnej części płyty frontowej klapkę, by móc do woli przełączać nie tylko terminale głośnikowe, ale i modelować wg. własnego widzimisię ilość basu, wysokich tonów i balans.  Wspomniane zmiany nazw i bardziej zaawansowane nastawy dostępne są po wybraniu przycisku setup, obok którego wygospodarowano jeszcze miejsce na gniazdo słuchawkowe o średnicy 6,3 mm.
Ściana tylna również nie rozczarowuje, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Niestety bliższy kontakt z podwójnymi, zakręcanymi terminalami głośnikowymi u wszystkich użytkowników kabli głośnikowych zakończonych widłami powoduje opad z charakterystycznym kończyn górnych i zdecydowanie bardziej gwałtowny wzrost ciśnienia wynikające z absolutnej niemożności implementacji takowych (oczywiście kabli, nie kończyn). Jeśli zatem zdecydujemy się na tytułowy wzmacniacz warto zawczasu zaopatrzyć się w stosownie do jego możliwości zakonfekcjonowane okablowanie, bądź jakieś ostre narzędzie umożliwiające siłowe rozwiązanie problemu. Biorąc jednak pod uwagę, że dostarczony na testy egzemplarz miał wrócić do dystrybutora w co najmniej nienagannym stanie a moje dyżurne okablowanie znacząco przekraczało wartość recenzowanej jednostki uznałem, że zdecydowanie najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie zastąpienie ewentualnych aktów wandalizmu czymś zdecydowanie mniej inwazyjnym, czyli zdobycie akceptowalnych przez upartego Japończyka drutów. Summa summarum skoczyło się na Melodice Brown Sugar. Całe szczęście dalej jest już tylko lepiej. Parę wejść dla wkładek MM/MC przedzielono stosownym wybierakiem typu obciążenia i zaciskiem uziemienia, trzy wejścia cyfrowe (2 x coax, 1 x opt.) usytuowano na górze ścianki a baterię gniazd RCA w postaci trzech par wejść liniowych, wyjścia liniowego wyjścia z sekcji przedwzmacniacza i bezpośredniego wejścia na końcówkę na dole. Całą tę wyliczankę zamyka dwubolcowe gniazdo zasilające IEC.

Pod gęsto ponacinana pokrywą górną ukryto klasyczny układ dual mono z jedynym elementem wspólnym, jaki jest solidny transformator. Za wydajność prądową odpowiadają po duże kondensatory na kanał o pojemności 15 000 µF każdy a w stopniu wyjściowym znajdziemy pracujące w układzie Quad Push-Pull tranzystory Toshiby. Jak przystało na przedstawiciela potężnego koncernu także i tym razem nie mogło zabraknąć stosownych, firmowych technologii i tak próbując rozszyfrować widoczne na froncie skróty mamy do czynienia m.in. z DIDRC (Dynamic Intermodulation Distortion Reduction Circuitry), czyli linearyzacją przetwarzania częstotliwości wyżej 100 kHz, płytkim sprzężeniem zwrotnym i HICC (High Instantaneous-Current Capability), czyli obciążalnością wyjść wzmacniacza sięgającą 100 A. A jak te kosmiczne technologie przekładają się na brzmienie? Najwyższy czas się o tym przekonać.

Skoro koniec końców udało mi się A-9070 spiąć z moimi Gauderami nie pozostało nic innego, jak po kilkudniowym okresie akomodacyjnym wynikającym z fabrycznej nowości dostarczonego egzemplarza zasiąść wygodnie w fotelu i nausznie sprawdzić co w trawie piszczy. Nie chcąc jednak zbyt mocno stresować obecnego na gościnnych występach wzmacniacza w ramach kurtuazyjnej rozgrzewki się gnałem po dość niezobowiązujący repertuar, czyli „Après” Iggy Popa. Jest to ewidentny przykład na to, że „Ojciec chrzestny” punk-roka też potrafi czarować i pokazać swoją przez dziesięciolecia skrywaną romantyczna naturę. Pomimo deklarowanej mocy Onkyo nie próbowało wychodzić przed szereg i nie czaiło się by wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję do uwolnienia drzemiącego w niej energetycznego potencjału. Śmiem wręcz twierdzić, że stawiał na zupełnie inny, aniżeli spodziewany przy mocnych konstrukcjach aspekt – na finezję i pewną eteryczność. Tak jest  owa eteryczność sprawia, że zazwyczaj głęboki i zmęczony życiem, o używkach nie wspominając, głos Iggy’ego wydaje się nieco lżejszy, mniej osadzony w basowym fundamencie, jakby młodszy.
Podobnie sprawy się mają z jedną z moich ulubionych płyt – „Misa Criolla” Ramireza z nieodżałowaną Mercedes Sosą. Partie wokalne reprodukowane przez japoński wzmacniacz są lekko podniesione, podciągnięte ku górze, przez co niewątpliwie zyskują na blasku i otwartości, ale i przechodzą delikatną, acz zauważalną kurację odchudzającą. Jednak powyższa sygnatura najoględniej rzecz ujmując „robi dobrze” akustyce nagrań. Przestrzeń jest kreowana bardzo zamaszyście, sięga daleko zarówno na boki, hen poza bazę wytyczaną przez kolumny, jak i w głąb dając precyzyjny i wieloplanowy obraz dziejących się na scenie wydarzeń.
Przesiadka na bardziej dynamiczny repertuar pozwala pozytywnie zweryfikować deklaracje producenta. W  naszpikowanym syntetycznymi smaczkami i pulsującym, zaraźliwym rytmem „Timbaland Presents Shock Value” Timbalanda Onkyo łapie wiatr w żagle i zaczyna rozkręcać imprezę stawiając na twarde, klubowe granie bez nawet śladowego poluzowania najniższych składowych. Co ważne, pomimo ewidentnie komercyjnej i nastawionej na masowego odbiorcę realizacji nie czuć, a przede wszystkim nie słychać prób znajdowania drogi na skróty, pójścia na łatwiznę. Jeśli jakiś beat, szelest czy wykreowane na realizatorskiej konsolecie zawirowanie pomiędzy głośnikami zostało zarejestrowane to tytułowy wzmacniacz z pewnością to w eter puści. A właśnie, skoro jesteśmy przy masowym odbiorcy. Choć większość konsumentów uważa, że cyfra to cyfra warto namówić co poniektórych niedowiarków do weryfikacji swoich dogmatów pseudo wiary i podłączenia swoich odtwarzaczy DVD, Blue Ray, czy nawet przenośnych plikograjów pod cyfrowe wejścia Onkyo. Efekt tzw. opadu szczęki powinien być tym bardziej spektakularny im większe za przeproszeniem badziewie pod sekcję cyfrową podepniemy. Po prostu zaimplementowane wewnątrz 9070 układy niezwykle skutecznie „ciągną za uszy” pozostałe, nierzadko gorsze jakościowo urządzenia peryferyjne dwojąc się i trojąc aby wycisnąć z nich wszystko co najlepsze. Jeśli więc macie możliwość spięcia niniejszej integry z resztą posiadanego systemu na drodze cyfrowej to gorąco do tego namawiam, a osiągnięty rezultat może przejść Wasze najśmielsze oczekiwania.

Onkyo utrzymując od ponad pięciu lat na rynku model A-9070 doskonale wie co robi. Zamiast dokonywać nerwowych zmian, podejmować mniej, bądź bardziej udane próby liftingu i tak naprawdę kręcić się w kółko wyszło z nader słusznego rozwiązania, że lepsze jest wrogiem dobrego. Pomimo piątki na karku A-9070 ani na jotę nie zestarzał się ani brzmieniowo, ani tym bardziej technologicznie. Będąc propozycją skierowaną do osób poszukujących rozwiązań sprawdzonych, solidnych a przy tym rozsądnie wycenionych wcale nie musi mamić żadnymi ultranowoczesnymi gadżetami, czy kompatybilnością z formatami o jakich większość społeczeństwa nawet nie słyszała. Ma grać naszą ulubiona muzykę i działać przez długie lata a akurat o to raczej nie powinniśmy się martwić. Jeśli zatem zastanawiacie się czy warto zamienić lekko nadgryziony zębem czasu jakiś starszy del z serii Onkyo Integra, to rzućcie chociaż uchem na tytułowa propozycję, bo może się okazać, że i we współczesnym portfolio będzie coś dla Was.

Marcin Olszewski

Dystrybucja: EIC
Cena: 5 499 PLN

Dane techniczne:
Analogowe wejścia audio: 3 pary RCA + 1 para phono (MM/MC)
Cyfrowe wejścia audio: 2 x koaksjalne, 1 x optyczne
Moc wyjściowa: 140 W/4 Ω
Współczynnik tłumienia: 130
Zniekształcenia: 0,006 %
Pasmo przenoszenia: 10 Hz - 100 kHz/0 dB, -1 dB (1 W)
Odstęp sygnału od zakłóceń: 107 dB (RCA, IHF-A)
Zalecana impedancja głośników:4 Ω–16 Ω (A lub B), 8 Ω–16 Ω (A + B)
Pobór mocy: 290 W
Wymiary (S x W x G): 435 x 175 x 431 mm
Waga: 18,10 kg

System wykorzystany podczas testu:
- CD/DAC: Ayon CD-1sx
- Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
- DAC/Przedwzmacniacz/Wzmacniacz słuchawkowy: ADL Stratos
- Streamer/DAC/Przedwzmacniacz: Ayon S-3 Junior
- Końcówka mocy: Emotiva XPA-2 Gen 2
- Wzmacniacz zintegrowany: Electrocompaniet ECI5; Spec RSA-717EX
- Kolumny: Gauder Akustik Arcona 80 + spike extenders
- IC RCA: Antipodes Audio Katipo
- IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio; Amare Musica
- IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
- Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver
- Kable głośnikowe: Melodica Brown Sugar
- Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; Acoustic Zen Gargantua II
- Listwa: Furutech e-TP60ER; GigaWatt PF-2 + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF® /FI-50M NCF®
- Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS®
- Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform
- Przewody ethernet: Neyton CAT7+
- Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring; Albat Revolution Loudspeaker Chips


Zobacz też

Xindak MT-3

Argentum SCG-7,5/3/4E Gold Spektrum

Przewód Goldenote Firenze Silver USB 2.0

iFi iDSD LE (Light Edition)

ifi Audio iSilencer 3.0, iDefender 3.0, iPower 5V i Mercury

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj