Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Onkyo TX-8270

27.05.2017 20:00 | Fr@ntz w Wzmacniacze
  • Nie możesz edytować tego wpisu
W świecie idealnym mając odmienne od ukierunkowanej na kinodomową rozrywkę reszty domowników posiadalibyśmy odrębny, stereofoniczny system i wszyscy byliby zadowoleni. Niestety realia z reguły dość drastycznie odtają od naszych pobożnych życzeń i chcąc nie chcąc kończymy z czymś, co wzięliśmy w którejś z promocji jakimi zasypują nas wielkopowierzchniowe markety RTV. Summa summarum mamy coś, co nie dość, że nie sprawdza się w dwukanałowym odsłuchu, to i wielokanałowo jest li tylko popłuczynami tego, czego za ok. 20-30 PLNów jesteśmy w stanie doznać w pobliskim multiplexie. Pojawia się jednak pytanie, czy tak być powinno i czy na taką „karmę” jesteśmy skazani. Okazuje się, że nie i aby nasz smutny los odmienić wcale nie trzeba inwestować dziesiątek tysięcy w procesory Trinnova, choć śmiem twierdzić, że jeśli ktoś może sobie na nie pozwolić, to zdecydowanie warto, lecz już za równowartość budżetowego kinodomowca można upolować coś, co powinno z nawiązką spełnić zarówno nasze, jak i rodzinne oczekiwania. Cóż to takiego? Stereofoniczny, lecz wyposażony w bogatą baterię wejść tak audio, jak i video amplituner Onkyo TX-8270.

Onkyo_TX-8270-0001.jpg Onkyo_TX-8270-0003.jpg Onkyo_TX-8270-0005.jpg
Onkyo_TX-8270-0007.jpg Onkyo_TX-8270-0009.jpg Onkyo_TX-8270-0010.jpg
Onkyo_TX-8270-0011.jpg Onkyo_TX-8270-0012.jpg Onkyo_TX-8270-0014.jpg

Wzorem swojego audio-wizualnego rodzeństwa TX, tym co ma na pokładzie bezwstydnie chwali się na swym froncie i to nie tylko na możliwej do usunięcia górnej naklejce, co na firmowo wydrukowanych, umieszczonych wzdłuż dolnej krawędzi piktogramach. Niby miękka szmatka i odrobina benzyny ekstrakcyjnej potrafią w takich sytuacjach zdziałać cuda, ale biorąc pod uwagę, że do redakcji dotarł egzemplarz demonstracyjny, a więc przechodni, wolałem nie przyprawiać dystrybutora o palpitacje serca i nie eksperymentować. Czego by jednak nie mówić za trzy tysiące dostajemy całkiem pokaźny kawał wzmaka z solidnym, szczotkowanym aluminiowym frontem i dość przyjaznej aparycji. Centralnie umieszczona prostokątna szybka ukrywa nie tylko standardowej czytelności wyświetlacz przydatny nie tylko podczas nawigacji czy dokonywaniu konfiguracji, lecz również przy obsłudze plików, serwisów streamingowych i odczytywaniu komunikatów RDS. Dodatkowo w jej dolny rant wkomponowano siedem przycisków funkcyjnych a w prawy bok wcina się masywne pokrętło głośności. Po lewej stronie płyty czołowej znalazło się miejsce na włącznik główny, gniazdo słuchawkowe w standardzie mini jack a idąc dalej w prawo najistotniejszy z audiofilskiego punktu widzenia „Pure Audio”, tuż obok niego RT/PTY (do wyboru komunikatów wyświetlanych przez stacje radiowe) i selektor wyjść głośnikowych. Z kolei za wybór źródła, regulację tonów i balansu odpowiadają cztery pokrętła a ostatnim w rządku czterem przyciskom można przypisać ulubione stacje radiowe. Wyliczankę zamyka standardowe gniazdo USB.
Panel tylny jest całkiem udanym tak pod względem ergonomii, jak i logiki połączeniem cech standardowych urządzeń stereofonicznych i dedykowanych kinu domowemu. Z tych pierwszych mamy cztery pary wejść liniowych, gniazdo antenowe i zdublowane terminale głośnikowe, z coraz popularniejszych atrakcji znajdziemy trzy wejścia cyfrowe (koaksjalne i dwa optyczne) i USB wespół z gniazdem Ethernet a już z  ogródka kina domowego pochodzą cztery wejścia i jedno wyjście HDMI, wyjścia audio na drugą strefę i gniazdo do podłączenia subwoofera. Nie zabrakło również portów do zewnętrznego sterowania i czujników IR. W tym momencie od razu lojalnie uprzedzam, że terminale głośnikowe, choć na pierwszy rzut oka prezentują się całkiem nieźle to akceptują jedynie gołe przewody i wtyki bananowe/BFA, więc o aplikacji okablowania zakonfekcjonowanego widełkami możemy zapomnieć. Na otarcie łez producent oprócz standardowego pilota umożliwia obsługę tytułowego wzmacniacza za pomocą dedykowanej i dostępnej zarówno na urządzenia pracujące pod kontrolą Androida, jak i iOsa aplikacji Onkyo. Nie muszę chyba dodawać, że to właśnie dzięki niej obsługa tak serwisów streamingowych, jak i zgromadzonych na NASie plików, czy też iternetowych rozgłośni radiowych ma jedynie sens, gdyż wpatrywanie się we frontowy display i klikanie pilotem świętego mogłoby wyprowadzić z równowagi. A właśnie. Z zasobów sieciowych i dobrodziejstw powszechnej digitalizacji korzystać możemy w 8270 nie tylko po kablu, czyli wpinając się fizycznie, lecz jeśli tylko nie mamy takiej możliwości spokojnie, w większości przypadków wystarczy obecne na pokładzie Wi-Fi a nawet Bluetooth, który w tym wypadku działa zaskakująco stabilnie i wydajnie. Sam proces konfiguracyjny najwidoczniej zaprojektowano z myślą o osobach niekoniecznie zorientowanych w materii, gdyż komendy są intuicyjne a cała procedura nie powinna zająć więcej niż 5-10 min. W ramach ułatwiającej życie podpowiedzi przy pierwszym uruchomieniu radzę od razu podpiąć telewizor, gdyż bez porównania wygodniej odczytuje się napisy z 42, czy 50 calowego ekranu aniżeli z kilkupikselowego displaya.

Ponieważ dostarczony do testów egzemplarz już od jakiegoś czasu krążył po redakcjach proces akomodacji ograniczyłem zaledwie do kilku dni podczas których nie tylko sprawdzałem możliwości konfiguracyjne tytułowego gościa, lecz również co jakiś czas zerkałem do jego papierów sprawdzając jak zapewnienia producenta mają się do rzeczywistości. Powód takiej ostrożności był bowiem moim zdaniem dość oczywisty – jeśli w rubryce moc jak byk stoi, że deklarowaną moc uzyskano jedynie przy obciążeniu jednego kanału i to przy 6 a nie jak to powinno mieć miejsce 8 Ω a dla 4 Ω nawet nie pofatygowano się takich wartości podać to ewidentnie coś tu śmierdzi. Dalsze dochodzenie ewidentnie to potwierdziło, gdyż w danych dotyczących poboru mocy wartość maksymalną określono na … 180 W. Mamy zatem ewidentny przykład marketingowego bełkotu i typowej laurkowej kreatywności, więc mając na uwadze dość bezlitosną prądożerność posiadanych kolumn wolałem uważać aby po prostu testowanego amplitunera nie spalić.
Całe szczęście tak przy cichym graniu, jak i już niekoniecznie relaksacyjnych poziomach głośności Onkyo zachowywało stoicki spokój i nie wykazywało najmniejszej ochoty do wyzionięcia ducha, więc dałem sobie spokój z szukaniem dziury w całym i wziąłem się za krytyczne odsłuchy. Na pierwszy ogień poszło coś w miarę niezobowiązującego i na tyle popularnego, żeby punkt startowy nie był zbyt oderwany od rzeczywistości, czyli najnowszy album Depeche Mode „Spirit” http://tidal.com/album/71468024 , który ostatnimi czasy na tyle często gościł na moich playlistach, że zdążyłem się do niego niejako przyzwyczaić. Pierwsze co zwraca uwagę w pomyśle na dźwięk proponowanym przez Onkyo to zaskakująco przyjemna, jak na te poziomy cenowe witalność i dynamika. Nic się nie smuży, nie ciągnie a nawet najniższe, syntetyczne brzmienia mają swoją precyzyjną definicję i strukturę. Nie sposób przy tym zarzucić mu tendencji do osuszania i przesuwania środka ciężkości w górę. W dodatku z listy obaw możemy skreślić cykające i niepotrzebnie podkreślane sybilanty, gdyż te z japońskiego amplitunera może nie powalają lampową słodyczą ale daleko im  do szklistości. Dzięki temu niekoniecznie porażające jakością masteringu wydawnictwo „Human” Rag'n'Bone Man nie tylko przyjemnie masowało trzewia, co nie irytowało ofensywnością górnych rejestrów sprawiając, iż słuchając bardziej skupiałem uwagę na linii melodycznej i całkiem poprawnych barwach aniżeli krawędziach źródeł pozornych. Nie znaczy to jednak, że 8270 gra asekurancko „ładnie” wszelakiej maści krawędzie uśredniając i stawiając na impresjonistyczne rozedrganie, gdyż wcale tak nie jest. Żeby jednak w pełni odkryć drzemiący w nim potencjał warto poczęstować go nieco bardziej wysublimowanym repertuarem. W tym celu sięgnąłem po dość nieoczywisty krążek Charliego Wattsa - „Charlie Watts Meets The Danish Radio Big Band", na którym interpretacje wydawałoby się dość prostej twórczości Stonesów nabierają całkowicie innej estetyki i wysublimowania. Onkyo ten okołojazzowy projekt zaprezentowało z miłą mym uszom swobodą i precyzją starając się możliwie dyskretnie usunąć się z toru i po prostu nie przeszkadzać. Gradacja planów była na tyle sugestywna, że po pobieżnym audycie uznałem, że na tym poziomie cenowym trudno byłoby się do czegoś przyczepić nie siląc się na zupełnie niepotrzebną małostkowość. W dodatku mając od czasu do czasu wątpliwą przyjemność obcowania z systemami kina domowego opartych na amplitunerach z podobnej półki śmiem twierdzić, że Onkyo najdelikatniej mówiąc je deklasuje pod każdym względem. Podobne odczucia miałem z solowym albumem kolejnego z rockowych dinozaurów – „Crosseyed Heart”  Keitha Richardsa, gdzie z kolei mogłem docenić brak zapędów do zbytniego łagodzenia natywnej chropowatości wokalisty, który przez dziesiątki lat ciężko pracował nad właśnie takim a nie innym stanem własnych strun głosowych.
A jak 8270 sprawdza się podczas projekcji filmowych? Nie wiem jak Wy, lecz mi, w warunkach domowych do pełni szczęścia wystarczają dwa kanały dlatego też dodanie do dźwięku wizji nie odbywało się czegoś kosztem a stanowiło właśnie dodatek. Kilka projekcji typowo rozrywkowych pozycji z cyklu „Fast and Furious”, czy serii ekranizacji komiksów Marvella cieszyło tak oko jak i ucho a efekty pirotechniczne wypadły nad wyraz spektakularnie.

Wbrew obawom natury technicznej wywołanym przez nazbyt kreatywny dział marketingu Onkyo TX-8270 okazał się niezwykle ciekawym tak pod względem brzmieniowym, jak i funkcjonalnym amplitunerem. Nie dość, że z powodzeniem poprawnie wysterowywał trudne Gaudery, to nie grymasił przy repertuarze i w sposób całkowicie naturalny przechodził ze świata audio do audio-video. Na koniec tylko jedna uwaga – podczas odsłuchów pamiętajcie proszę o uaktywnieniu trybu „Pure audio”. Niby drobiazg a robi kolosalną różnicę.

Marcin Olszewski

Dystrybucja: E.I.C.
Cena: 2999 PLN

Dane techniczne:
Moc wyjściowa przy 6 Ω, 1 kHz, 1%, 1 kanał wysterowany IEC: 160 W
Zniekształcenia: 0,08 %
Czułość wejściowa/impedancja (LINE): 200 mV/47 kΩ
Poziom przesterowania (Phono): 70mV
Pasmo przenoszenia: 10 Hz-100kHz (+1dB, -3 dB)
Regulacja barwy (Bass): ±10 dB, 100 Hz
Regulacja barwy (Treble): ±10 dB, 10 kHz
Odstęp sygnału od zakłóceń (Line): 106 dB (IHF-A)
Odstęp sygnału od zakłóceń (Phono MM): 80 dB (IHF-A)
Zakres częstotliwości FM: 87.5 MHz - 108 MHz; RDS, DAB/DAB+
Ilość programowalnych stacji:40
We/wyjścia video: 4 wejścia/ 1 wyjście HDMI -  HDCP 2.2, 4K/60 Hz, Audio Return Channel, DeepColor™, x.v.Color™, LipSync, Dolby Atmos®, Dolby® TrueHD, DTS:X™, DTS-HD Master Audio™, DVD-Audio, Super Audio CD, CEC
Współpracuje z plikami: DSD 5.6 MHz*4/2.8 MHz, 192 kHz/24-bit FLAC, WAV, AIFF, ALAC i Dolby® TrueHD
Współpracuje z: Spotify, TIDAL, Deezer, TuneIn, AirPlay
Wejścia audio: 4
Wyjścia audio: 1
Wejścia cyfrowe audio: 2 x Toslink, 1 x Koaksjalne
Wejścia LAN z IP control: TAK
Ilość gniazd USB: 2
Wi-Fi:5 GHz/2.4 GHz
Przetwornik: AKM (AK4438) 384 kHz/32-bit
Pobór mocy: 180 W
Pobór mocy w trybie czuwania: 0,15 W
Wymiary (S x W x G): 435 x 149.5 x 329 mm
Waga 8,70 kg

System wykorzystany podczas testu:
– CD/DAC: Ayon CD-35
– Odtwarzacz plików: laptop Lenovo Z70-80 i7/16GB RAM/240GB SSD + JRiver Media Center 22 + TIDAL HiFi + JPLAY; Convert Technologies Plato Lite
– Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
– Gramofon: Kuzma Stabi S + Kuzma Stogi + Shelter 201
– Przedwzmacniacz gramofonowy: Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp
– Wzmacniacz zintegrowany: Electrocompaniet ECI5; Octave V 110SE + Super Black Box
– Kolumny: Gauder Akustik Arcona 80 + spike extenders
– IC RCA: Tellurium Q Silver Diamond
– IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio; Amare Musica
– IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
– Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver
– Kable głośnikowe: Organic Audio; Signal Projects Hydra
– Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; Acoustic Zen Gargantua II
– Listwa: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF® /FI-50M NCF®
– Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS®
– Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform; Thixar Silence Plus
– Przewody ethernet: Neyton CAT7+
– Stolik: Rogoz Audio 4SM3
– Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring; Albat Revolution Loudspeaker Chips


Zobacz też

Xavian Primissima wersja 2

Diavolopera & Przeciwziemia

Szafiry na nowy rok.

Sound Blaster E5

iEAST M30 SoundStream Pro

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj