Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Peachtree Audio Decco 65

22.04.2013 15:40 | Fr@ntz w Wzmacniacze
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Myśląc o konwencjonalnym Hi-Fi  i próbując wymienić mniej, lub bardziej znanych producentów podejrzewam, że mało kto wspomni o Peachtree Audio. Podobnie z rynkiem typowo designerskim, kojarzonym z dwiema – trzema firmami. Jak się jednak okazuje istnieją marki z na tyle niekonwencjonalnym podejściem do tematu, że do niedawna wymykały się jakiejkolwiek kategoryzacji. Do takiego grona należy właśnie północnoamerykańskie Peachtree Audio, którego założyciele blisko siedem lat temu postanowili połączyć lifestylową formę z rasowym brzmieniem klasy Hi-Fi i to wszystko okrasić pełną integracją z tym, co dzisiaj określamy mianem ambitnego PC-Audio. Patrząc z perspektywy czasu z czystym sumieniem można stwierdzić, że wprowadzając swoje plany w czyn wyprzedzili konkurencję o ładnych parę lat a patrząc na podejście co poniektórych do grania z plików wyprzedzają nadal.

Przedmiotem niniejszego testu jest najmniejszy, najsłabszy i co najważniejsze, zgodnie z logiką, o której czasem się w audio zapomina, najtańszy wzmacniacz z oferty Peachtree Audio – Decco 65. Jak z pewnością się Państwo domyślają 65 w nazwie oznacza moc, jaką jest w stanie oddać przy 8Ω obciążeniu. W katalogu amerykańskiego producenta znajdziemy jeszcze mocniejszą integrę Nova 125 a pasjonaci agregatów spawalniczych z pewnością łakomym wzrokiem spojrzą w kierunku topowego Grand Integrated X-1 zdolnego dostarczyć 440W przy  8Ω i 770 przy 4-ech. Oczywiście istnieje możliwość rozbudowy systemu o dedykowane końcówki mocy. Wróćmy jednak do 65-ki.


Comp_Peachtree_Deco_65-1.jpg Comp_Peachtree_Deco_65-4.jpg

Comp_Peachtree_Deco_65-5.jpg Comp_Peachtree_Deco_65-30.jpg

Comp_Peachtree_Deco_65-31.jpg Comp_Peachtree_Deco_65-24.jpg

Dostarczony przez dystrybutora egzemplarz posiadał zaokrągloną … „drewnianą” (podejrzewam, że wykonaną ze sklejki) obudowę wykończoną czarnym lakierem fortepianowym, jednak w katalogu cieszą oczy wersje w fornirach wiśni i palisandru, które aż się proszą o zestawienie z równie oryginalnymi wzorniczo kolumnami Davone Ray. W spód i górę wzmacniacza wkomponowano niewielkie kratki wentylacyjne poprawiające cyrkulację powietrza wewnątrz urządzenia (drewno nie należy do grona najlepszych przewodników ciepła).




Comp_Peachtree_Deco_65-19.jpg Comp_Peachtree_Deco_65-20.jpg

Płyta czołowa, niezależnie od wykończenia korpusu jest pokryta satynową, jasnosrebrną powłoką lakierniczą.  Zlokalizowany w lewym prawym rogu przycisk włącznika posiada uroczą aureolkę, która w trybie stand-by ma barwę zieloną a podczas normalnej pracy błękitna. Podobnymi obwódkami otoczono pięć przycisków wyboru źródła. Pomiędzy selektorami źródeł a zmotoryzowanym pokrętłem głośności zlokalizowano niewielkie okienko, za szybką którego widać pięknie żarzącą się podwójną triodę 6N1P. W prawym dolnym rogu przycupnęło gniazdo słuchawkowe.




Comp_Peachtree_Deco_65-7.jpg Comp_Peachtree_Deco_65-8.jpg

Comp_Peachtree_Deco_65-13.jpg Comp_Peachtree_Deco_65-16.jpg

Comp_Peachtree_Deco_65-27.jpg

Ściana tylna tylko pozornie wygląda normalnie. Pojedyncze i co najważniejsze solidne, co w tej klasie cenowej urządzeń wcale nie jest normą, gniazda głośnikowe mają wokół siebie na tyle dużo swobody, że podpięcie nawet egzotycznie zaterminowanych przewodów z budzącymi respekt splitterami (np. Audioqqest KE-4) nie powinno nastręczać nawet najmniejszych problemów. Po lewej stronie zlokalizowano sekcję gniazd wejściowych wraz ze złączem triggera i wyjściami na zewnętrzna końcówkę mocy. A teraz najciekawsze. O ile we współczesnych konstrukcjach wejścia cyfrowe stanowią jedynie dodatek do swojego analogowego rodzeństwa w Peachtree jest na odwrót, gdyż 65-ka dysponuje jedynie jedną parą analogowych RCA i czterema wejściami cyfrowymi. Na pokładzie znajdują się dwa wejścia koaksjalne, jedno optyczne i asynchroniczne wejście USB (typu B – tzw. drukarkowe). Dziwne? Patrząc na idee,, jakie kierowały założycielami tej manufaktury niekoniecznie. Z resztą, tak na logikę – ile źródeł analogowych Państwo posiadają? No właśnie.  A tak odtwarzacz DVD/BR/CD, dekoder TV/SAT oraz konsolę spokojnie można podłączyć po cyfrze a i coraz częściej spotykany w domowych systemach audio komputer będzie miał swój dedykowany port. Przy prawej krawędzi umieszczono jeszcze zintegrowane z bezpiecznikiem trójbolcowe gniazdo zasilające IEC oraz włącznik główny.

Pomimo najszczerszych chęci nie udało mi się dostać do wnętrza wzmacniacza a brak jakichkolwiek widocznych śrub utrzymujących całość nie ułatwiał sprawy. W ramach erraty wspomnę tylko, że dopiero po oddaniu urzadzenia okazało się, iż dostęp do trzewi był mozliwy po odkręceniu gumowych nóżek. W związku z powyższym wspomnę tylko, że Decco 65 jest konstrukcja hybrydową opartą na przedwzmacniaczu wykorzysującym w roli bufora podwójną triodę 6N1P, oraz stopnia wyjściowego opartego na układach Texas Instruments Equibit pracującego w klasie D.  Swoją zaskakującą wagę wzmacniacz zawdzięcza głównie sporych rozmiarów transformatorowi toroidalnemu. Sercem sekcji przetwornika jest kość ESS Sabre a kontrolerem wejść układ XMOS.

Zwykło się uważać, że od produktów lifestylowych nie powinno oczekiwać się tyle, co od prawdziwego Hi-Fi, gdyż one są po to, by przede wszystkim wyglądać. Czyli analogicznie do rynku motoryzacyjnego, gdzie SUVy stanowią niejako biżuteryjny substytut prawdziwych terenówek. Jednak pojawienie się na rynku np. Devialeta D-Premier trochę takie poglądy zweryfikowało. Swoje trzy grosze dorzuciło też April Music wprowadzając na rynek Eximusa DP1, który po prostu jest zbyt … właśnie biżuteryjny, by dobrze grać a ilekroć go włączam uśmiech pojawia się na mej twarzy. Podobnie było ze wzmacniaczem Peachtree. Kiedy układaliśmy plany recenzenckie na przełomie zeszłego i bieżącego roku stały u mnie ARTy Moderne 6 – niewielkie podłogówki na tyle łatwe do napędzenia, że i z rozsądnej cenowo lampowej integry z pojedynczą 300B na kanał spokojnie można było Metallicy posłuchać. Jednak w międzyczasie trochę się pozmieniało i w systemie pojawiły się 2,5-drożne Gaudery Arcona 80. Krótko mówiąc promocja skończyła się zanim Decco 65 do mnie zawitał. Jednak jak to się zwykło mówić „no risk, no fun”.  Szybkie przepięcie z norweskiego ECI-5 na zaprojektowanego w USA a wyprodukowanego w CHRLD Peachtree i … Działa! Ba, nawet nie tyle działa, co gra i to całkiem przyjemnie.

Im dłużej słuchałem, tym częściej dochodziłem do nader konstruktywnych wniosków, że bohater niniejszego testu gra tak jak wygląda – po prostu ładnie.  Oczywiście nie omieszkałem zweryfikować zapewnień producenta, że ich urządzenia powstały m.in. po to by nawet z podłej jakości materiału wycisnąć wszystko to co najlepsze. Mój wybór padł na „The Ballads IV” Axla Rudi Pella i uparcie kojarzący się z zielonym Ogrem (nie, nie chodzi o Leonarda Cohena) „Hallelujah”. Wokal Johnny ‘ego Gioeli, choć sam z siebie mógłby mury kruszyć i góry przenosić, dostał dodatkowego kopa, nabrał lampowego nasycenia i gładkości dwunastocylindrowego muscle-cara. Co prawda nadal rozdzielczości i głębokości sceny nie można było określić mianem audiofilskich, ale pamiętając o jakości materiału źródłowego i tak zarówno sekcji przetwornika, jak i amplifikacji należały się duże brawa. Całość została podana z taką finezją i kulturą, że spokojnie można byłoby spodziewać się ich po dwukrotnie droższej konstrukcji. Połączenie muzykalności z tzw. „dużym” dźwiękiem przywodziło mi na myśl mocne wzmacniacze lampowe w stylu np. Synthesisa A40 Virtus.
Klimat wszechobecnej szczęśliwości utrzymywał się również podczas wielogodzinnych odsłuchów najprzeróżniejszego repertuaru dostępnego w nieprzebranych zasobach WiMPa (konto premium – włączona wysoka jakość zarówno podczas streamingu jak i odsłuchu offline). Poczynając od synthpopu  („Exile” Hurts) a kończąc na heavymetalu („Straight Out Of Hell” Helloween) nie udało mi się przyłapać  Peachtree choćby na próbie napiętnowania niezbyt audiofilskiej jakości materiału źródłowego.  Zamiast podkreślania sybilantów i ziarnistości najwyższych składowych można było za to zaobserwować chęć skupienia uwagi słuchacza na gładkiej i nasyconej średnicy okraszonej delikatnie wycofanymi sopranami. Ww. wycofanie znikało jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy zamiast diety light Peachtree otrzymał wysokokaloryczne i co najważniejsze pochodzące z dobrze zrealizowanych krążków pliki FLAC. Najeżone gwałtownymi skokami dynamiki „Bolero! - Orchestral Fireworks” (Eiji Oue; Minnesota Orchestra) potrafiło niejeden wzmacniacz wpędzić w nie lada kłopoty a tym razem cała płyta cieszyła me uszy gęstymi aranżacjami podanymi nie tylko z odpowiednim wysublimowaniem, ale i wystarczającą do komfortowego odsłuchu dynamiką. Panujący na scenie porządek był wręcz zaskakujący, jak na tak niedrogie urządzenie i gdyby nie dane fabryczne można byłoby przypuszczać, że pod fortepianowym lakierem kryje się zdecydowanie mocniejsza amplifikacja.

Prawdę powiedziawszy przed odsłuchem nie wróżyłem Peachtree Decco 65 zbyt łatwego życia w moim systemie i zastanawiałem się nad nakłonieniem dystrybutora nad jego podmianą na mocniejszy model - Nova 125. Jak się jednak okazało moje obawy były przedwczesne i niepozorny 65W wzmacniacz bardzo mile mnie zaskoczył nie tylko niezwykle eleganckim designem, ale i rasowym audiofilskim brzmieniem.  Krótko mówiąc jest to jedno z ciekawszych urządzeń na rynku, którego po prostu warto posłuchać zarówno z ciekawości, jak i dla czystej przyjemności.

Tekst i zdjęcia: Marcin Olszewski

Dystrybucja: Audio Klan
Cena: 3699 zł

Dane techniczne:
Maksymalna moc wyjściowa: 65 W/8Ω; 95W/4Ω
Stosunek sygnału do szumu: 20Hz-50kHz +/- 0.1dB
Wejścia analogowe: para RCA
Wejście USB:  Asynchroniczne 24bit/192kHz
Wejścia cyfrowe: 2 koaksjalne, 1 optyczne
Wyjście koncentryczne: TAK
Wzmacniacz słuchawkowy: Impedancja wyjściowa -  <30Ω;  100mW @ 8Ω;300mW @ 150Ω; 150mW @ 300Ω
Wymiary (Dł x Sz x Wys): 292mm x 377mm x 111mm
Waga: 13kg

System wykorzystany w teście:

CD/DAC: Ayon 1sc
DAC: Eximus DP1; Vitus RD-100; YBA Design DAC WD202
Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
Odtwarzacz plików: Olive O2M; laptop Dell Inspiron 1764 + JRiver Media Center; Moon 180 MiND; YBA Heritage Media Streamer MP100
Wzmacniacz: Electrocompaniet ECI 5; Ayon Spirit 3
Kolumny: Gauder Akustik Arcona 80
Słuchawki: Brainwavz HM5
IC RCA: Antipodes Audio Katipo
IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio
IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver
Kable głośnikowe: Harmonix CS-120
Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; GigaWatt LC-1mk2
Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2
Stolik: Rogoz Audio 4SM3
Przewody ethernet: Neyton CAT7+
Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring; Highend Novum PMR Premium


2 komentarzy


marek8105
26.04.2013 13:24
Urządzenie w obudowie drewnianej prezentuje się niezwykle efektownie. Natomiast lakier fortepianowy jest bardzo elegancki. Bardzo przyjemnie się słucha tego wzmacniacza. Muzyka z komputera brzmi bardzo ciepło i przyjemnie. Moim zdaniem za tą cenę rewelacja! A jeżeli dodamy to tego jeszcze Apple TV to mamy bardzo multimedialny system.
    • +
    • -
  • Zgłoś

arkadowski
03.12.2013 22:55
Marku z tym AppleTV to bym nie przesadzał.
Sam osobiście posiadam mn. PA w wersi Nova125.
I 125 z Apple Tv wypada BLADO. Winę za to ponosi zdecydowanie ATV, które jak wszyscy wiemy wyprawia cuda i dziwy poprzez SPDiF.
Po zmianie na Mac mini i wpięciu USB (Audioquest Cinammon) gra to o 2 długości lepiej.
Nagle dzwięk zyskał na czytelności. Morcheeba odsłoniła w swoich nagraniach kilka ciekawych dodatków, o nowej płycie w postaci plików AIFF 24/44.1 Lana Del Ray mozna napisac tylko tyle, że BRZMI REWELACYJNIE!
Na nowo odkrywałem dźwięki z plików 24/192 Phil Collins Face Value.
Dostało całkiem niezłego "power up'a" po zmianie z Apple TV na Mac mini.

Sam sprzęt sprawuje się kapitalnie, zgadzam się z recenzją słabszej siostry Nova125 - Decco65, brzmi nie tylko bardzo dobrze, ale w sporej części nagrań z pewnym delikatnym tym czymś, co powoduje, że słuchacz wciąga się w muzykę, nie w sprzęt który gra. I o to chodziło projektantom, o słuchanie i przyjemność z tego płynącą.
Takie jest PA Decco65 (miałem) i taka jest Nova125.
Polecam.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Wzmacniacz zintegrowany Hegel H100

High End 2012 - kolorowy zawrót głowy

iFi Audio iPhono

Przedwzmacniacz Krell Phantom II

Definitive Technology BP9040

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj