Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Test wzmacniacza Art Audio Intégra

17.07.2008 17:12 | audiostereo.pl w Wzmacniacze
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Mamy sezon na autentyczne nowości. Oto kolejna polska premiera marki, gdzie indziej znanej od dawna. Art Audio Intégra Triode od razu intryguje: ten wzmacniacz nie jest typowy. Przede wszystkim w katalogu producenta nie występuje pod nazwą, jaką widać na tabliczce. Tajemnica kryje się w elastyczności firmy, która wykonuje poszczególne egzemplarze na zamówienie z dodatkowymi modyfikacjami, i tak na przykład testowana integra jest wariantem wzmacniacza mocy Concerto II, uzupełnionego o pasywną regulację wzmocnienia i odpowiedni komplet wejść. Wariantowość dotyczy też lamp mocy: o ile w testowanym egzemplarzu są KT-90 w trybie triodowym, to można mieć również 6550 i KT-88, zarówno jako triody jak i w konfiguracji ultra-linear. Dlatego zresztą specyfikacje tego wzmacniacza nie są zbyt jednoznaczne, i na przykład moc podawana jest w zakresie 40-48 W, zależnie od odmiany. Tutaj miałem do czynienia z wersją o mocy niższej.

Wewnątrz widać typową purystyczną aplikację z lat 60., montaż częściowo przestrzenny, a częściowo na płytkach drukowanych o szerokich ścieżkach, najwyraźniej wykonywanych „in house”. Z jednego transformatora rozdzielono filtrację dla żarzenia i zasilania wysokonapięciowego poprzez oddzielne baterie kondensatorów elektrolitycznych. Żarzenie zasilane jest napięciem zmiennym. Wszystkie transformatory są bardzo dobrej klasy, co jest widoczne po jakości samych blach i ich złożenia. W torze sygnałowym pracują kondensatory polipropylenowe Hovland Musicap. Stopień wejściowy zrealizowano na lampach JJ ECC82, podwójne triody zrównoleglono. Odwracanie fazy dokonuje się na lampach 6922EH. Regulacja wzmocnienia odbywa się za pomocą zamkniętego potencjometru Alps, poruszanego za pośrednictwem długiego pręta. Podobnie wygląda przełącznik źródeł. Z tyłu widać proste zaciski głośnikowe z odczepami do kolumn 4 i 8 ohm, oraz aż pięć wejść liniowych oraz pętlę magnetofonową. Obudowę tworzą blachy stalowe lakierowane proszkowo. Możliwe jest zamówienie wersji o mniejszym poziomie audiofilskiego sadyzmu, z blachami chromowanymi, ale mnie osobiście całkiem podoba się surowe wykończenie, ozdobione tylko lśniącymi kapslami transformatorów i srebrną tabliczką na froncie. Kojarzy mi się z moim własnym wzmacniaczem.

Pod względem komfortu obsługi wzmacniacz jest bezproblemowy, ale trochę grubo ciosany. Przełączniki i selektory przeskakują z łomotnięciem jak w czołgu Rudym, zaciski nie są zbyt wyszukane, chropawa czarna powierzchnia - te klimaty. Wszystko jest przewymiarowane, łatwe do uchwycenia, bardzo solidne. Po prostu stara szkoła: Art Audio przypomina sprzęt vintage.

Ten angielsko-amerykański wzmacniacz byłby dość typowym przedstawicielem mocnych wzmacniaczy lampowych, gdyby nie rzadko stosowane lampy KT-90, oraz praca w trybie triodowym. Jaki jest wynik brzmieniowy podobnego układu? Niewątpliwie Intégra stoi po stronie mocy i przejrzystości. Właściwie można powiedzieć, że da się tutaj usłyszeć dobre cechy pentod czy tetrod strumieniowych (moc i dynamika), połączone z kardynalną zaletą triody, jaką jest neutralność i przejrzystość. Oczywiście, mam na myśli wzmacniacze triodowe dobrze wykonane, nie zaś słabe konstrukcje, które wyrobiły triodom niezasłużoną opinię ciepłych i ślamazarnych.

W utworach wokalnych jest wystarczająco dużo dobrej średnicy, nie podgrzanej, ale gładkiej i „organicznej”, zaś w utworach z perkusją i innymi efektami specjalnymi, jest przejrzystość góry i bardzo dobra przestrzeń. Wzmacniacz nie ogranicza pod tym ostatnim względem dobrych kolumn, z każdymi zestawami budował scenę sięgającą poza szerokość podstawy, a jednocześnie z dobrą głębią i zaznaczonymi różnicami wysokości. W recenzji wykorzystałem próbną wersję płyty referencyjnej Audiostereo z muzyką klasyczną, przeznaczonej do testowania sprzętu. Wrażenia z kantaty Bacha było nieco spokojniejsze niż to, co da się wysłuchać np. z końcówką Krella, ale (zwłaszcza z zestawami ART) wrażenie mikrodynamiki, bardzo istotne w tym utworze, było i tak bardzo dobre.

Słuchany następnie dynamiczny utwór na klawesyn solo (Lilianna Stawarz) nie pozostawił niedosytu, począwszy od miękkich wysokich tonów (to nie pomyłka, to nagranie nie wierci w uszach!), aż po głębokie i zróżnicowane niskie tony, których w tym utworze jest dużo. Potężne uderzenia zostały właściwie oddane. Dalszy odsłuch utworów kameralnych (dynamiczna „Burza Morska” Vivaldiego w podwójnie dynamicznym wykonaniu Il Giardino Armonico) potwierdził wcześniejsze wrażenie mocy połączonej z przejrzystością. Jeśli za wrażenie dynamiki, zwłaszcza w zakresie niskotonowym, odpowiada jakość transformatorów wyjściowych, to trafa w Intégrze są faktycznie tak dobre, na jakie wyglądają. Pozostając jeszcze chwilę przy kameralistyce, wysłuchałem kwartetów Haydna, a potem unikalnego wykonania Wariacji Goldbergowskich J. S. Bacha przez trio smyczkowe. Głównie chodziło mi tu o uchwycenie brzmienia skrzypiec, które są trudnym testem dla sprzętu. Dzięki przejrzystości i odpowiedniej ilości wysokich tonów (wpływ KT-90?) wzmacniacz poradził sobie z tym materiałem bez trudu, dając dźwięk realistycznie ostry, ale pozbawiony sztucznej szorstkości.

Fortepian, zwłaszcza ze zrównoważonymi zestawami Neat, wypadł realistycznie, nie miałem zastrzeżeń ani do prawej, ani do lewej ręki. W ogóle, pod względem basu zestawienie z Neatami, wyposażonymi w złożony system odtwarzania niskich tonów (recenzja zestawów wkrótce!), okazało się bardzo trafione, Art wysterowywał je łatwo i z dobrym skutkiem. Dwa anglosaskie produkty dogadały się bardzo dobrze. Dalej też były atrakcje, bowiem przeszedłem do symfoniki. Zwłaszcza Intrata ze Strasznego Dworu w wykonaniu systemu z Art Audio wyrywała okna z futryn. Ta muzyka, z pełnej orkiestry symfonicznej, to prawdziwa potęga, świetnie nagrana przez EMI i wiernie oddana przez Intégrę z nisko schodzącymi Neatami. Wielbiciele solid state mogliby poczuć niedosyt twardości basów, ale moim zdaniem byłoby to przesadne narzekanie, bo na żywo one wcale nie są takie twarde i agresywne, jak to usiłują nam sprzedać niektóre piece po tysiąc wat z krzemu.

Po przejściu toru przeszkód w muzyce klasycznej, wzmacniacz nie przestraszył się już niczego. Jazz kameralny (subtelne nagrania pierwszego tria Billa Evansa i dla kontrastu fusion Milesa Davisa) wypadł tak, jak powinien na mocnej lampie, czyli dość blisko ideału. W porównaniu do wzmacniaczy tranzystorowych można powiedzieć, że dźwięku kontrabasu słychać było nieco więcej pudła niż strun, ale nie kosztem rozdzielczości. Trudno tu o zarzuty, skoro całość była satysfakcjonująca, brzmiąca w sposób gładki i pełny, a w dodatku obsypana szczegółami jak cukrem-pudrem. Z kolumnami ART średnica brzmiała jak marzenie, wysokie tony też, z kolei z Neatami średnica i wysokie były wciąż bardzo dobre (choć już nie takie), zaś bas wyraźnie niższy i dobrze kontrolowany. Big band grał podobnie do klasycznej symfoniki. Użyłem tutaj „kubańskich” nagrań Paquito D’Rivery, ze względu na obfite instrumentarium, dynamikę i ostre, lśniące brzmienie. Testowany wzmacniacz w mojej opinii nie odjął niczego tej muzyce i dobrze oddał atmosferę radosnego, pełnego rozmachu wydarzenia, czemu sprzyjała również bardzo udana stereofonia.

Dla porządku przesłuchałem również nieco muzyki typowo rozrywkowej, polskiego rocka, elektroniki, jednak wrażenia z początku testu potwierdzały się na każdym materiale. Podczas paru tygodnie odsłuchów zauważyłem też, że wzmacniacz jest bardzo cichy, nie zdarzały się przypadki brumienia, nadmiernego szumu itp. przygody. Najwidoczniej oryginalny projekt, ręczny montaż i samodzielnie wykonane druki w przypadku Art Audio nie wynikają z fanaberii lub chęci podkreślenia „garażowej ekskluzywności” wyrobu, lecz tworzą razem układ elektroniczny wykonany zgodnie z regułami sztuki, co wcale nie jest częste. W ten sposób dobre wrażenie z oględzin wnętrza potwierdziło się w praktyce.

Ogólnie określiłbym ten wzmacniacz jako unikalną maszynę z dobrej stajni, o topornej aparycji klasycznego wozu sportowego i niezłych osiągach. Wielbiciel nowego Jaguara będzie się krzywił, ale jeśli komuś bardziej podoba się Morgan czy Leopard, łyknie to wzornictwo i poprosi o jeszcze. Zaś pod względem brzmieniowym Art Audio Integra to pewniak, konkurent dla bardziej komercyjnie znanych lampowych marek. Zdecydowane brzmienie, rękodzieło born in USA, potencjalny obiekt kultu.
Alek Rachwald


Dystrybucja Dystrybutor: Hi-End Studio Piotr Bednarski
Cena 15 900 zł
Moc: 40-48 W
Impedancja wejściowa: 470 KOhm
Impedancja wyjściowa: 4 lub 8 Ohm
Pasmo przenoszenia: 20Hz - 60kHz ± 0.3dB.
Lampy: 4 x 6550, KT88 lub KT90, 2 x 12AU7 (ECC82), 2 x 6DJ8 (
Wymiary (SxGxW): 46 x 35 x 25 cm
Masa: 30 kg


System wykorzystany w teście: wzmacniacze zintegrowane SoundArt Jazz i Zagra-Kulesza, kolumny VA Beethoven, ART Stiletto 6, Neat Acoustics Momentum 4i, gramofon VPI Aries 3 (upgrade)/HWM-10.5/Lyra Dorian, odtwarzacz CD combo Advance Acoustic, filtr sieciowy IsoTek Sigmas, kable: interkonekt Argentum, kabel phono VPI, głośnikowe Velum LS-G, Argentum 6/4, sieciowe IsoTek i Zu.

Załączone miniatury

  • 1123013_3.jpg
  • 1123013_2.jpg
  • 1123013_1.jpg

59 komentarzy


Redaktor
17.07.2008 18:13
Pozostałe zdjęcia:

Załączone miniatury

  • 1123017_2.jpg
  • 1123017_1.jpg
    • +
    • -
  • Zgłoś
Gorąco Szanowny Panie Nadredaktorze,
Zauważam z pewnym żalem pewien niedosyt schudności montażu wewnątrz tego urządzenia.
Krzywo umocowane elementy na płytce, zwisające luźne kable, brzydkie luty.
W urzadzeniu za prawie 16 tysięcy jednostek krajowej waluty to chyba nie powinno mieć miejsca.
Smutek mnie ogarnia i przerażenie, gdy pomyślę że chińczyki potrafią to zrobić lepiej.
Ale oni, jak mawiał Mistrz Wyspiański, trzymają sie mocno.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
17.07.2008 23:50
Chińczyk buduje wielką fabrykę, która obsłuży pół świata, a my po naszej stronie świata robimy ręcznie sto sztuk. Co kto woli.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Witam Redakcję
i pytam czy wielce Szanowny Pan Redaktor siedział w czołgu T34, nr 102 znanym w całej kompanii jako Rudy, i majstrował w tym wielce zasłużonym modelu przy przełącznikach, i że porównuje je ze wzmaczniaczem ? Domyślam się, że porównanie inspirowane było tym, że w czołgu były urzadzenia jak choćby radiostacja w której stosowano lampy i przełaczniki. Domyślam się również, że jeśli nawet Szanowny Redaktor kiedyś gmyrał przy tych przełącznikach to było raczej w dzieciństwie, okresie fascynacji serialem pt. "Czterej pancerni i pies" a więc bardzo dawno. Gratuluję więc pamięci i wobec tego obrazowego i rzeczowego porównania.
P.S. Jak zwykle miło mi jest niezmiernie czytać Pańskie felietony i opisy pojawiajajace się na Audio Stero Forum.
Pozdrawiam serdecznie wierny i życzliwy Panu fan.
    • +
    • -
  • Zgłoś
wzmacniacza o ile mnie pamięc nie myli (niestety nie jest tak znamienita jak Twoja) słuchałem u Ciebie i potwierdzam opinię. Uważam jednak, że kolumny ART przynajmniej te których u Ciebie słuchałem z tym wzmakiem nie są dobrym partnerem dla tej lampy. Poza barwą dzwięku, wysokimi tonami które są ok. ale nie referencyjne to w zasadzie brakuje im "wykopu", dynamiki i bobrego basu. Sa troche nijakie.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Patrząc na zdjęcia to koszt elementów w okolicach 2-3kzł, a reszta ceny to pewnie za myśl techniczną?. Haha. Żenada, no ale pewnie tak się rodzą wielkie firmy.
O dźwięku tylko poczytałem, wierzę że może taki być, ale nie za 15900.
    • +
    • -
  • Zgłoś
To może czas docenić Pocahontas i Lorelei ?
    • +
    • -
  • Zgłoś
Przecież one zostały juz docenione nie pamietasz wrazeń odsłuchowych Pocahontas ?  :) Nie było to tak dawno 3latka mineły.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Pamiętam lulu, pamiętam :) W poprzednich wpisach widzę narzekanie na montaż integry Art'a. Poziom wykonania jest podobny do konstrukcji A.Markówa, a cena 5x większa. Pojedynek brzmieniowy byłby interesujący. Słuchałeś obu wzmacniaczy. Którego wytypował byś na zwycięzcę?
Pozdrowienia
Papamek
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
24.07.2008 23:01
Z tym poziomem wykonania się nie zgodzę. Widziałem, jakie podzespoły są wewnątrz wzmacniaczy Pocahontas, wiam jak spasowane są elementy obudowy, znam osobistą relację o eksplozji jakiegoś przechodzonego kondensatora itd. Wystarczy nawet poszukać głębiej w zasobach forum. Jedyną wspólną cechą poziomu wykonania są oznaki ręcznego montażu w postaci płytek, które nie pachną wielką fabryką, poprowadzenie kabli itp.
    • +
    • -
  • Zgłoś
A czy przypadkiem w tej zabawie nie chodzi o dźwięk a nie o to co siedzi w środku?
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
25.07.2008 16:18
Jest to prawda tak oczywista, że dość często zapominana :-)
    • +
    • -
  • Zgłoś
Proszę wybaczyć, ale od urzadzenia za tą kasę to i wymaga się chyba pewnej kultury montażu podzespołów.
I nie ważne że dźwięk powala na kolana, jak w środku, mimo że elementy może i wysokiej próby, wyglada jakby montażu dokonał domorosły elektronik.
Spójrzcie Panowie do wnętrza np. Coplanda, nic dodać, nic ująć, a tu mam takie wrażenie jakby przy transporcie miały się pourywać przewody.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
25.07.2008 17:42
Coplanda robi maszyna, montaż powierzchniowy itp., a tu jest przewlekany na samodzielnie robionych płytkach i ręczne wykonanie. Byłoby dziwne, żeby były podobne.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Pozostaję przy swoim zdaniu, co nie znaczy że miałem na myśli że podobnie, lub tak samo powinien wyglądac montaż jak w Coplandzie.
Audio Note też pewnie montują roboty na taśmach produkcyjnych?.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Żeby było zupełnie jasne: ja naprawdę nie mam nic przeciwko produktom - jak napisałeś - "in-house", o czym świadczy mój system.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
25.07.2008 19:21
Prawdę mówiąc te AN, które widziałem w środku, wyglądały dość podobnie, wyjąwszy czerwone płytki laminowane :-)
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
25.07.2008 19:24
Anyway, gadamy sobie i tak o niczym, bo to ma grać, a nie wyglądać, zwłaszcza w środku. A i tak, prawdę powiedziawszy, zeby ktoś tutaj napisał, że projekt niedobry, ścieżki niewłaściwie poprowadzone albo źle dobrane wartości podzespołów, to jeszcze. Ale że brzydkie w środku...
    • +
    • -
  • Zgłoś
Redaktor
za 15 000 pln to powinno byc point to point wiring jesli mialby to ktos kupic majacy pojecie o technice audio, przy tym wykonaniu nie wroze powodzenie tej'angielsko-amerykanskiej' firmie, dlaczego point to point wiring ma znaczenie w perspektywie dluzszego uzywania wzmacniacza oprocz wlasnosci dzwiekowych tego rozwiazania sobie doczytaj...wogole uwazam , ze jesli masz ambicje pisac o wzmacniaczach lampowych, deliberowac o wygladzie 'wnetrza' to powinienes troche o tym poczytac albo dac do testu komus kto ma pojecie, chetnie przyjmiemy z kolegami z lublina do testu kazdy wzmacniacz lampowy jesli podeslecie go na moj adres, gwarantujemy niezalezna ocene wnetrza i zewnetrza oraz ocene dzwieku i porownanie z roznymi wzmacniaczami...
    • +
    • -
  • Zgłoś
Być może testowaniem wzmacniaczy moglibyście się zajmować, ale wróżenie zdecydowanie odradzam, bo to wychodzi Wam bardzo kiepsko :-)
    • +
    • -
  • Zgłoś
Redaktor
"Widziałem, jakie podzespoły są wewnątrz wzmacniaczy  Pocahontas, wiam jak spasowane są elementy obudowy, znam osobistą relację o eksplozji jakiegoś przechodzonego kondensatora itd. Wystarczy nawet poszukać głębiej w zasobach forum. Jedyną wspólną cechą poziomu wykonania są oznaki ręcznego montażu w postaci płytek, które nie pachną wielką fabryką, poprowadzenie kabli itp."

Tylko pogratulować dobrego samopoczucia, co "bolą" oporniki MŁT z Omigu i kondensatory ogólnego stosowania?, a montaż ręczny na PCB i elementy jak w wojsku poustawiane, odsyłam do Youtube.
A klasyfikacja Lorelei to przepraszam, ale w jakim przedziale dźwiekowym? i ta cena.

"bo to ma grać, a nie wyglądać, zwłaszcza w środku. A i tak, prawdę powiedziawszy, zeby ktoś tutaj napisał, że projekt niedobry, ścieżki niewłaściwie poprowadzone albo źle dobrane wartości podzespołów, to jeszcze. Ale że brzydkie w środku..."

Za połowę ceny Art Audio Intégra, to wyglądają w środku i na zewnątrz np; Rogue Audio Cronus, Synthesis Seamus MkII, a i grają na pewno nie gorzej.
Co tutaj oceniać projekt samego układu elektroniki, jak tego jest pełno na stronach Netu, w tej materii (lampowej) nic nowego sie już nie odkryje, można z powodzeniem lub nie (stopień zaawansowania wykonawcy)tylko powielać gotowe rozwiazania, wykorzystując lepsze elementy dostępne obecnie, niedostępne kiedyś.
Pozdrawiam i życzę dalszego, dobrego samopoczucia i trafnych recenzji.
    • +
    • -
  • Zgłoś
"Za połowę ceny Art Audio Intégra, to wyglądają w środku i na zewnątrz np; Rogue Audio Cronus,
>Synthesis Seamus MkII, a i grają na pewno nie gorzej." - to rozumiem wynika z odbytego osobiście odsłuchu porównawczego?
    • +
    • -
  • Zgłoś
schematy z lat 50-tych ubieglego stulecia, rozni je dzwiek bo rozni: jakosc elementow, jakosc montazu, jakosc obudowy, dobor konfekcji; najwieksze znaczenie ma jakosc trafa i wiadomo ze z takimi bebechami wysoko sie nie podskoczy , z drugiej strony widze ze nie dla wszystkich jest oczywiste ze jak sie chce sprzedawac wzmacniacz za 5 naszych srednich krajowych to wypadaloby juz zeby byl uczciwie pospawany/polutowany/poskladany, co innego w krajach angielsko-amerykanskich gdzie 15 tysiecy pln to jak splunac:) to ze ktos inny, jakis pokujhontus czy enszynt tez jedzie po bandzie nie zmienia sedna sprawy, nawet to ze w usa czarnych bija nie zmienia mojego stosunku do tego rzemiosla, mialem do czynienia ze sprzetem diy , ktory wyglada zarowno gorzej jak i lepiej od tego artystycznego dziala takze wiem , ze mozna, nawet w warunkach domowych, w skali krotkiej serii osiagnac bardzo dobry efekt, moj tata dlugi czas pracowal w dziale krotkich serii duzych zakladow produkcji maszyn i nie wydal by z magazynu tak wykonczonego produktu...
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
26.07.2008 10:02
"jesli mialby to ktos kupic majacy pojecie o technice audio, przy tym wykonaniu nie wroze powodzenie tej'angielsko-amerykanskiej' firmie"

Prawdę mówiąc, to powodzenie firma już ma, zwłaszcza w Stanach, więc nie ma co wróżyć :-)
    • +
    • -
  • Zgłoś
Redaktor
no wiem , ze kilka sztuk sprzedali , ale polska to trudniejszy rynek dla tak wycenionego 'sprzetu'...z drugiej strony czy sie utrzymaja to mozna bedzie za 5 lat powiedziec, nie taki genialne firmy padaly jak pies pluto...
    • +
    • -
  • Zgłoś
Pal55
Nie, nie z osobistego odsłuchu, tylko też z przeczytanych recenzji i porównaniu wszystkich trzech.
Chodzę co rok na Audio Show i tam doszukuję się nowych "trendów brzmieniowych", a sam potrafię "co nie co" zrobić sam i dlatego taki mój osąd, od strony "wizualnej", Art Audio Intégry.
Electro
Co prawda to prawda, i nie ma co rozwijać teori przewagi wszpółcześnie produkowanych podzespołów, (oporników, kondensatorów), tu ich przewaga nad wytwarzanymi w minionych latach jest bezsprzeczna, ale nastepuje jednak powrót do technologi, właśnie transformatorów wyjściowych.
I tylko dziękować takom ludziom jak Twój Tata, że wykonywali swoją pracę tak sumiennie -:)))
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
26.07.2008 10:21
Padały firmy mocno zakorzenione na rynku, jak Sonic Frontiers, ale to raczej z powodu błędów marketingowych czy przeinwestowania w jakiś kosmiczny projekt. Art Audio jest na rynku od jakiegoś czasu, założone w Anglii, dziś produkuje w USA. Zastanawiam się, ile zostało angielskich i amerykańskich firm lampowych, produkujących NIE w Chinach. Audio Research i C-J (chociaż ci ostatni poszli mocno w tranzystor). Nie wiem, czy CR Development (niegdyś kultowy w Polsce) jeszcze istnieje. Jest drogi EAR, drogi CAT, Rogue Audio nie wiem, gdzie produkuje (zwłaszcza tańsze modele), a poza tym to już różne takie jak Icon Audio itp - made and niestety designed in China. Nie ma w tym nic złego, ale ceny juz inne i przede wszystkim nie ma osobistej wizji autora, tylko wielka fabryka w Syczuanie. W tej sytuacji mały producent robiący ręcznie na zamówienie wzmacniacze lampowe ma spore szanse utrzymania się na rynku. Nawiasem mówiąc, z dyskutantów to chyba tylko pal55 słuchał tych wzmacniaczy, porównując z tańszymi, i on nie jest taki wyrywny w ich krytykowaniu. Dla tych, którzy chcą mieć wszystko a. taniej, b. pod sznurek, jest spory wybór. Nawet w ofercie tego samego dystrybutora są bardzo fajne wzmacniacze Trio Corporation.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Redakcja
"Dla tych, którzy chcą mieć wszystko a. taniej, b. pod sznurek, jest spory wybór. Nawet w ofercie tego samego dystrybutora są bardzo fajne wzmacniacze Trio Corporation."

a)"taniej" -na pewno
b)"pod sznurek" -zawsze to lepiej wyglada, a i mniejsza mozliwość usterki, ew. serwisu.
Oferty tego, czy innego dystrybutora mnie nie interesują bo potrafię sam zrobić, ale..
No właśnie, czasami lepiej jednak nie zamieszczać zdjęć środka urządzeń, potrafią wprowadzić niepokój u potencjalnych nabywców.
Pzdr.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Ocena wzmacniacza na podstawie porównań recenzji - to nowa jakość w działce audio :-)
    • +
    • -
  • Zgłoś
pal55
To w jakim celu są pisane recenzje?.
Chyba w celu PRZYBLIŻENIA tak parametrów technicznych jak i sonicznych, nabywca zainteresowany zakupem w "ciemno" nie kupi, chyba że głupi.
A czytać trzeba, a nie tylko oglądać "obrazki".
    • +
    • -
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Leonard Cohen po audiofilsku

Test wzmacniacza zintegrowanego Flying Mole MA-S160

NuForce'y na salonach

Audio Show 2014 część 5: gramofony

Musical Fidelity MX-VYNL

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj