Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Wzmacniacz Atoll IN100SE

28.11.2010 14:53 | audiostereo.pl w Wzmacniacze
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Firma Atoll to francuski producent, ale nie francuski w tym sensie, co moje Advance Acoustic, tylko francuski projektujący i produkujący we Francji. Wiecie Państwo: winnice, złote pola czegoś tam, prowansalska lawenda, szampański szampan i koniakowski koniak. Boeuf de Bourgignon, samoloty Concorde, rakiety Ariane i kasztany na Place Pigalle. Leszek Herdegen, Stanisław Mikulski i kobiety w beretach. Francja. Stamtąd on przybył. Jestem pod wrażeniem.

Firmę założyli w 1997 roku bracia Stephane i Emmanuel Dubreuil, mieści się ona w Brecey w Normandii. Właściciele firmy podkreślają, że urządzenia budowane są we Francji, a większość podzespołów jest francuskiego lub przynajmniej europejskiego pochodzenia. Obudowy powstają w Bretanii, płyty czołowe wycinane są w Lotaryngii, a zasilacze pochodzą znad Rodanu. Katalog firmy jest dosyć bogaty, obejmuje oprócz wzmacniaczy (zintegrowanych i dzielonych) także źródła cyfrowe i urządzenia wielokanałowe. Jest również coś dla właścicieli gramofonów – zewnętrzny phonostage P200 oraz opcjonalne płytki do montażu we wzmacniaczach.

Ten wzmacniacz to nie byle co. Przede wszystkim jest jak na swoje rozmiary bardzo ciężki, co przy obudowie wykonanej ze średnio grubej blachy (żadnych nowomodnych frezowanych brył aluminium) siłą rzeczy kieruje podejrzenia na wnętrze. Faktycznie, maszyna ciąży mocno na jedną stronę, gdzie siedzą dwa duże toroidalne transformatory. Takie zasilanie za 3500 zł, kiedy w dwa razy droższych wzmacniaczach można zobaczyć trafko wielkości filiżanki espresso, to niezła ekstrawagancja. Przedwzmacniacz zrealizowano na tranzystorach bipolarnych, stopień wyjściowy na MOS-FET-ach. Zastosowano płytką pętlę sprzężenia zwrotnego (poniżej 6 dB). Konstrukcja wzmacniacza jest symetryczna, jednak nie zastosowano wyjść ani wejść XLR. Warto wspomnieć, że w opcji można zamówić wersję integry z dodaną płytką wzmacniacza phono.

at1.JPG at2.JPG at3.JPG

Płyta czołowa nie przyciąga szczególnie uwagi, jest prosta i elegancka, trochę w stylu lat 90., duże pokrętło ładnej roboty to oczywiście wzmocnienie, poza tym fantazyjnie zaaranżowane trzy guziki sterowania i wianuszek zielonych diod (na szczęście nie niebieskich!) wskazujących status wejść. Z tyłu jest bardzo sympatycznie, bo mieszczą się tam 4 wejścia, pętla rejestratora, dwa wyjścia z preampu i gniazda bypass. Gniazda głośnikowe są nieco powyżej przeciętnej, o średnim rozstawie i porządnych metalowych zakrętkach. Widełki da się włożyć, ale jak zwykle trzeba uważać. W zestawie ze wzmacniaczem nabywca otrzymuje pilota, instrukcję obsługi, sieciówkę i oczywiście solidne pudło.

at6.JPG at7.JPG   at8.JPG at9.JPG

Jakoś tak jest, że bardzo często jakość dźwięku urządzenia, zwłaszcza wzmacniacza, można określić już po pierwszym wrażeniu. Nie wyczerpuje to sprawy, ale daje mocną podstawę na przyszłość. Rzecz polega na tym, że pozwala spostrzec lub wyeliminować parę ewentualnych ułomności już na starcie. Tak właśnie było w przypadku wzmacniacza Atoll. Urządzenie to od pierwszych minut odsłuchu udowodniło że NIE gra: szaro, jednostajnie, płasko. Żadnej z wymienionych przykrych cech nie dało się odnaleźć w pierwszych próbkach dźwięku tej interesującej integry. Dla recenzenta to bardzo dobra wiadomość, bo zwiastuje odsłuchy po pierwsze przyjemniejsze, po drugie natomiast bardziej interesujące od przeciętnej.

Mój domowy system dał się już poznać jako przejrzysty, ale raczej wymagający dla amplifikacji, żądający niekoniecznie watów, ale przynajmniej wydajności prądowej i dynamiki. Łatwo pokazuje ograniczenia elementów. Jednak gdy wzmacniacz spełni wymagania reszty toru, zwykle nadchodzi etap „cud, miód i konfitury”. Tak było i tym razem. Byłem zaskoczony, jak dobrze wzmacniacz niedrogiej i mało u nas znanej francuskiej manufaktury wypadł w porównaniu z różnościami, które zdarzyło mi się wcześniej testować.

at10.JPG at11.JPG   at4.JPG   at5.JPG

Z powodów leżących poza tematem recenzji musiałem zacząć odsłuchy od kameralistyki i niedużych głośności. Atoll uczynił podaną w ten sposób muzykę zajmującą i barwną. Z jednej strony mikrodynamika wydobywająca drobne zdarzenia, z drugiej bardzo udana, naturalna barwa instrumentów akustycznych. Bogate harmonicznie brzmienie saksofonów i klawiszy właściiwe nie pozostawiało nic do życzenia. Znakomity, relaksująco-koneserski odsłuch wieczorny. Zdarzało mi się słyszeć wzmacniacze, które pomimo zewnętrznych pozorów potęgi i rozmachu już na tym etapie wykładały się, w najlepszym wypadku brzmiąc niepozornie. Atoll nic takiego nie pokazał, między innymi dzięki dobrej dynamice w skali mikro. Przyciągał uwagę słuchacza nawet gdy grał w tle. Pamiętam, że swego czasu napisałem, iż jest to cecha źródeł firmy Linn, w każdym razie coś z wysokiej półki. Duży plus dla nowej dla mnie marki.

Integra Atolla podczas paru spędzonych na testowaniu tygodni utwierdzała mnie w przekonaniu o swojej wysokiej jakości. Pod względem mocy oddawanej reprezentuje średni poziom jak na dziś (to się oczywiście zmienia, pamiętam czasy, kiedy 40 W oznaczało mocny wzmacniacz, ale to było za Jaruzelskiego). Jednak przynajmniej w moim systemie nie napotkałem na ograniczenia mocowe czy wydajnościowe tej maszyny (zdarzyło się to dopiero później z całkiem innymi kolumnami). Podobnie jak wcześniej z subtelnymi dźwiękami, „setka” dobrze radziła sobie z większymi składami, symfoniką itp. hardcorem, z muzyką rozrywkową włącznie. Przez okres pobytu tego wzmacniacza u mnie właściwie nie przełączałem się na inną amplifikację, bo nie było takiej potrzeby. Jakość dźwięku była tak dobra, że używałem Atolla zarówno podczas słuchania testowego, jak podczas słuchania dla przyjemności czy w tle. Jak dla mnie jest to uniwersalny wzmacniacz o przyjemnym, nietechnicznym brzmieniu, pozbawiony cech klinicznej analityczności, rozporządzający prócz tego paroma zaletami uważanymi za typowe dla wzmacniacza tranzystorowego, wśród których wymienię zdolność wysterowania różnorodnych głośników, dobrą makrodynamikę i przejrzystość. Podczas testu tylko raz natrafiliśmy na ograniczenia tego urządzenia, podłączywszy go do flagowych zestawów podstawkowych ESA Credo 1. Te duże monitory oparte na Iluminatorach Scan Speaka są wymagające i Atoll zagrał na nich zbyt anemicznie, wyraźnie nie mając dość siły do ich poprawnego sterowania. Jednak poza tym nieudanym eksperymentem wzmacniacz wyszedł zdecydowanie z tarczą ze wszystkich prób.

Integrę Atolla, zwłaszcza jeśli brać pod uwagę jego cenę, oceniam niezwykle wysoko. Wydaje mi się, ze w tym teście zaistniał nowy lider hi-fi dla koneserów, którzy nie planują wydać majątku na swój system. Pisząc "majątku" nie mam nawet na myśli stosunkowo niewysokiej ceny tego konkretnie modelu (dziesięć lat temu cena 3,5 tysiąca uważana była za próg oddzielający budżetówkę do średniej półki, ale teraz średnia półka powędrowała w okolice cen dwukrotnie wyższych). Rzecz w tym, że model 100 jest wprawdzie trzecią integrą od góry (a w swojej linii drugą, bo na szczycie mieści się designerska maszyna z zupełnie innej bajki), ale czwartą od dołu, bowiem pod nią są jeszcze w katalogu modele IN80SE, IN50SE oraz IN30. W tej sytuacji katalog Atolla kojarzy się trochę z ofertą NAD-a czy Cambridge z czasów, kiedy obie te firmy produkowały w Europie urządzenia hi-fi dla niezbyt zamożnych, ale jednak prawdziwych koneserów. Wydaje mi się, że Atoll jest kandydatem na przejęcie tego lauru. Uprawnia go do tego cena, jakość dźwięku i autentycznie europejskie pochodzenie. Aż dziwię się, ze dotąd tak mało słyszałem o tych produktach. Proponuję dyskretnie się zainteresować. Dyskretnie, bo masowy ruch może skłonić producenta do wykupienia czasu na linii produkcyjnej bardzo daleko stąd, i kolejna dobrze rokująca europejska marka zejdzie na risotto. Ale póki do tego nie dojdzie, Atoll ma moje zaufanie. Bardzo teraz jestem ciekaw bynajmniej nie droższych wzmacniaczy Atolla, ale właśnie tych jeszcze tańszych.

Alek Rachwald

Szczegółowe dane:
Dystrybutor: Audio Forte
Cena: 3550 zł

Moc: 100/140 W (8/4 Ohm)
Zasilacz: 660 VA
Pojemność kondensatorów: 30 000 µF
Wejścia: 4 + 1 monitor (RCA)
Impedancja wejściowa: 47 kΩ
Czułość: 100 mV
Czas narastania sygnału: 2,5 µs
Pasmo przenoszenia: 5 Hz - 100 kHz
S/N: 100 dBA
Masa: 10 kg
Wymiary (SxWxG): 44x9x27 cm
Pilot: opcja
Phono stage: opcja
Kolory: srebrny/czarny

System wykorzystany w teście:
Odtwarzacz CD: Advance MCD 403/MDA-503
Wzmacniacz: SoundArt Jazz
Kolumny: Avcon ARM, ESA Credo 1 Illuminator
Przewody głośnikowe: Argentum 6/4
Przewody sygnałowe: Argentum Silver RCA
Przewody zasilające: Zu Audio Moher
Filtr sieciowy: IsoTek Sigmas
Podstawki: Ostoja


11 komentarzy

Znajomy miał kiedyś niedrogi odtwarzacz tej firmy - CD 50 lub CD 80, nie pamiętam dokładnie. W swojej klasie był naprawdę znakomity. Zmasakrował wręcz wszytkie NAD-y, Denony czy Cambridge z jego przedziału cenowego. Znajomy przeskoczył z niego od razu na AA Lector III, bo inne, tańsze od Lectora rzeczy w jego systemie nie dawały spodziewanego przyrostu jakości brzmienia.
Pozdrawiam Stempur
  • Zgłoś
Concorde już nie latają, niestety. Opis Atoll'a, naprawdę przyjemny :)
  • Zgłoś

jozwa maryn
29.11.2010 23:13
Nie latają, ale kilka stoi należycie zakonserwowanych i słyszałem, że rozważany jest plan dokonania jakiegoś jubileuszowego przelotu.
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik jozwa maryn dnia 28.11.2010 - 15:53 napisał


Jednak poza tym nieudanym eksperymentem wzmacniacz wyszedł zdecydowanie na tarczy ze wszystkich prób.


Excusez-moi, ale czyż nie lepiej byłoby, gdyby wyszedł z tych prób z tarczą?

Ad rem - niedawno miałem okazję testować inne urządzenie Atolla - przetwornik DAC100, który zaprezentował się zaskakująco dobrze (płynne, homogeniczne, przyjemne brzmienie). W bezpośrednim porównaniu, w moim systemie, bez najmniejszego problemu pokonał osławionego Arcam rDAC'a, a kosztuje od niego niewiele więcej, około 2000zł.

Pozdrawiam,
Olo
  • Zgłoś

jozwa maryn
30.11.2010 09:34
Oh, fuck!! Ale dałem plamę. Już poprawiam.

Te cholerne rzymskie metafory...
  • Zgłoś
ja zas jestem szczesliwym uzytkownikiem cd100. bardzo fajny odtwarzacz, muzykalny, dynamiczny i bardzo przejrzysty. choc marka nieznana i czesto niedoceniana.
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik jozwa maryn dnia 30.11.2010 - 09:34 napisał

Oh, fuck!! Ale dałem plamę. Już poprawiam.

Te cholerne rzymskie metafory...

Jeśli już to greckie a ściślej mówiąc spartańskie.

Coś dowcip się stępił waćpanu.
  • Zgłoś

jozwa maryn
30.11.2010 21:27
ANTYCZNE, i przy tym się będę upierał :-)
  • Zgłoś
.......w opisie trochę za mało jest emocji muzycznych ...natomiast wiele innych aspektów usprawiedliwijących cenę ...wygląda to jak opis na życzenie .....choć jest jedno zdanie które mówi dokładnie o tym wzmacniaczu ; Relaksująco - koneserski odsłuch wieczorny . Czyli przetłumaczę ponieważ też słuchałem urządzenia , czyli " wieczorny " - bardzo ciemne brzmienie , do tego stopnia że sklep w którym był odsłuch pozbył się wszystkich jasnych urządzeń i zostawił tylko ciemne klocki  z księżycami  w nazwie... też . Relaksująco - czyli naprawdę nic się nie działo i nie wydarzyło ; ani sprężystości na dole . ani cyknięć na górze / mimo kolumn za 7000 zł - przewodów za drugie tyle /. No i trzeba  konesera czyli naiwniaka na kupno takiego urządzenia / który nic nie słyszał i łatwo go namówić do zakupu/ . Moja opinia jest nieco zgriżliwa , ale jest to podyktowane protestem przeciwko nieprawdziwym opisom występującym w prasie i na forach HI FI   ....opisy fachowców mijają się z prawdą ...podyktowane jest to kulturalnym podejściem do sponsora .....i traktowaniu czytających / rządnych rzetelnej wiedzy i informacji / ...w marginalny sposób. .......Zakładajcie wątki z pytaniami ...opinie nic nie mówią tylko wprowadzają w błąd , a naiwni którzy kupili produkt brną w zaparte powielając dezinformację .
  • Zgłoś
Do Julo102:

I te wszystkie swoje "mundrości" wypisujesz po odsłuchu w sklepie?. Tak właśnie powstaje dezinformacja, której nie powinno się powielać.
  • Zgłoś
Do Julo 102
Ty naprawdę tak słyszałeś, czy czytałeś tylko..?
Bo ja mam zupełnie inne obserwacje/odsłuchy - IN100 jest bardzo jasny. Zbyt jasny czasem... Ale u to mnie w domu, a nie w sklepie...
I ma tyle szczegółów, że momentami nie poznaję swojej niemałej kolekcji płyt... :-)
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Test phonostage RCM Sensor Prelude IC

Ayon Spark Delta

Bit-perfect: łyżką czy widelcem?

DiY na Audio Show 2013

Emotiva XPA-2 Gen 2

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj