Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Wzmacniacz zintegrowany Plinius Hautonga

25.12.2013 23:00 | lulu w Wzmacniacze
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Plinius to firma, do której zawsze miałem ogromny sentyment. Nie potrafię powiedzieć dlaczego. Czy to miejsce pochodzenia z dalekich, dalekich antypodów, czy wygląd wzbudzający zaufanie, a może dźwięk? Sam nie wiem.
Budowa Pliniusa jest bardzo charakterystyczna - wszystkie urządzenia poza szczytowym modelem końcówki mocy, są podobne. Solidnie wykonane, ładne, choć surowe aluminiowe obudowy z zaokrąglonym przednim panelem oraz wygrawerowaną nazwą firmy po środku. Kolory do wyboru- klasycznie, czyli czarny lub srebrny i niebieski (jak we wszystkich Pliniusach) tylny panel z gniazdami przyłączeniowymi i głośnikowymi. Na froncie umieszczono potencjometr głośność, przyciski wyboru źródła w tym również gramofonu. Wszystko podświetlone diodami, jak na mój gust, niestety świecącymi zbyt jasno.


  Hautonga_FP_S300.jpg Hautonga_RP_S300.jpg   



Wygodnym rozwiązaniem jest możliwość podłączenia zarówno gramofonu z wkładką MM jak i MC (fabryczne ustawienie jest dla wkładki MM).Urządzenie ma pięć wejść liniowych RCA oraz jedno dla odtwarzacza CD symetryczne, XLR. Podnad to istnieje możliwość wykorzystania wzmacniacza jako przedwzmacniacza liniowego (wyjście pre out) oraz podłączenia do procesora kina domowego (HT bypass). Gniazda głośnikowe wyglądają wyjątkowo solidnie i przyjmują wszystkie rodzaje zakończeń. Wzmacniacz wyposażono w dwie pary gniazd na stronę. Pilot systemowy to znowu charakterystyczny wygląd dla produktu tej firmy. Długi, wąski dość ciężki. Obsługuje zarówno wzmacniacz jak i odtwarzacz CD, ale z powodzeniem mógłby służyć do samoobrony.


   Hautonga_H1_S300.jpg   Hautonga_H2_S300.jpg
  
Ciekawostką jest, iż w instrukcji obsługi znajdziemy numer seryjny urządzenia oraz wkładkę, kartkę z podpisami osób przeprowadzających kontrolę jakości. Miły dodatek. Instrukcja obsługi ładnie wydana na eleganckim, papierze kredowym, a nie jak to się zdarze niektórym producentom -  luźne kartki złączone binderem odbite na kserokopiarce. W komplecie otrzymujemy też białe rękawiczki z logo firmy. Niby to wszystko drobiazgi, ale świadczą o klasie firmy i dbałości o postrzeganie marki.

Wiele lat temu  miałem okazję słuchać wzmacniacza 9200, który wywołał u mnie masę pozytywnych emocji przywoływanych za każdym razem, kiedy mam do czynienia z tą marką. I nie chodzi tu tylko o wygląd urządzeń, który wyjatkowo przypadł mi do gustu, ale również o charakter brzmienia.
Nie dalej jak półtora roku temu recenzowałem najwyższy model - końcówkę mocy i przedwzmacniacz, tamte doznania pozostały niezapomniane. Ale do rzeczy…  

Postępując zgodnie ze sztuką, nagrzawszy uprzednio urządzenie, nastawiłem pierwszą płytę i z głośników popłynęła muzyka. Nie wiem, czy był to egzemplarz dziewiczy, czy może już wygrzany, nie ma to znaczenia, bo to co usłyszałem mogę określić tylko jednym słowem- rozczarowanie.
Szczęśliwie nie byłem sam, bo pomyślałbym pomyłka, starcza głuchota, coś z kablami, fazą, czy prądem w gniazdku, ale wszyscy obecni słyszeli to samo, gdybym był sam to pewnie nikt by mi nie uwierzył. Cóż, szkoda, pomyślałem i z rozczarowaniem wyłączyłem.
Na szczęście pozostała część obecnej przy pierwszym odsłuchu redakcji nie była tak skora w osądach i stwierdziwszy, że nie możliwym jest takie brzmienie Pliniusa zabrała go do dalszych testów.
Po niespełna trzech dniach dostaję wiadomość, że wzmacniacz gra diametralnie inaczej, zmiana o 180 stopni! Niemożliwe? A jednak!
Plinius wrócił do mnie w celu ukończenia odsłuchu. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy po wpięciu Hautongi i kilkunastominutowej rozgrzewce usłyszałem coś co ponownie mnie zaskoczyło, ale tym razem pozytywnie. Dawne plumkanie odeszło w siną dal, pozostała płynna, dynamiczna muzyka. Całkowita przemiana kopciuszka w królewnę!

I nagle mnie olśniło, bo przypomniało mi się analogiczne doświadczenie z końcówką mocy i przedwzmacniaczem Pliniusa sprzed ponad roku. Wówczas również początek odsłuchu nie był zachęcający. Wiem, że mogę zostać posądzony o propagowanie audio voodoo, ale te urządzenia naprawdę potrzebują dnia, czy dwóch, żeby z pierwotnie matowych i bezbarwnych dźwięków powstała dźwiękowa tęcza. Tak właśnie tęcza -  wielobarwna, rozłożysta, wypełniająca muzyką cały pokój, bo tak w skrócie opisać można prezentowaną przez Pliniusa muzykę. Hautonga przypominała brzmieniowo końcówkę mocy SA-103 i przedwzmacniacz Tautoro.

Jak zwykle już, do recenzji wziąłem najlepiej znane mi płyty jazzowe: EST, Patricia Barber, Diana Krall, Keith Jarrett trio i z muzyką klasyczną, Czajkowskiego, Rachmaninowa, Mozarta w wykonaniu Rafała Blechacza, Lang-Langa, Marty Argerich, Filharmoników Berlińskich pod dyrekcją Von Karajnana. I aby nie zarzucano mi stereotypu w doborze muzyki, również stary klasyczny rock - Pink Floyd, The Eagels, Alan Parsons Project, i Supertramp.
W dużej części to wydania na płytach winylowych. I ponownie w kontakcie z tą marką zacząłem zastanawiać się dlaczego Plinius gra tak inaczej niż wszystko, czego do tej pory słuchałem.

Wszystkie modele posiadają tę samą manierę w brzmieniu i to bez względu na repertuar. Jest nią muzykalność, spójność przekazu z jednoczesną wybitną rozdzielczością i płynnością. Dodatkowymi bonusami jest kapitalna przestrzeń i niesamowita wręcz detaliczność. Wszytko dokładnie poukładane i zespolone ze sobą, wysokie tony które się nie narzucają, gładkie i jednocześnie szczegółowe bez ziarnistości nawet z najdrobniejszego piasku, przestrzenne. Bas jest świetnie kontrolowany i nieco wyoblony na skraju, a średnica namacalna i szalenie wyraźna. Jak w większości przypadków ona jest najistotniejsza, odpowiedzialna za charakter brzmienia i niezwykłą melodyjność.
Tony niskie i wysokie płynnie uzupełniają zakres średniotonowy – tu swą wyższość miał wspomniany system dzielony Pliniusa, pokazując jeszcze więcej plastyczności i mimo małej różnicy w mocy, jakby więcej muzyki i słodyczy w niej zawartej. Był bardziej wirtuozem niż rzemieślnikiem w porównaniu do Hautongi, no ale różnica w cenie jest ponad trzykrotna.

Tymczasem wspomniana Hautonga poczynała sobie całkiem nieźle, żeby nie powiedzieć ,że nawet bardzo dobrze. Wybrzmienia instrumentów zwłaszcza tych basowych były pełne, bez urywania się w najniższych rejestrach i schodziły naprawdę nisko. Równowaga między wibrującymi strunami i rezonansem pudła była prawidłowo zachowana, choć ja wolę więcej „strun” w brzmieniu kontrabasu, ale mam zaburzone postrzeganie tego instrumentu, Państwo wybaczą.
Na koniec pozostała mi muzyka symfoniczna, ta dla odmiany, wydaniu Hautongi to potęga brzmienia. Szybkość, moc, realizm to trzy słowa najlepiej ją charakteryzujące. Skoki dynamiki od pianissimo do fortissimo są nieograniczone. Tutti nie robi na Pliniusie żadnego wrażenia, przechodzi po nim jak walec po mrówce.

Mając na uwadze powyższe, proponuję spróbować kiedyś przeżyć emocje, których dostarcza Hautonga i gwarantuję, że nikogo nie czeka wspomniane przeze mnie, nie słusznie zresztą, rozczarowanie..

Jerzy Mieszkowski

Dystrybutor: Audio Forte
Cena: 23.990zł
Dane techniczne:
Moc: 200W przy 8 omach i 280W przy 4 omach
Pasmo przenoszenia :20Hz-20kHz +/- 0,2 dB
Zniekształcenia:  <0,05%
Impedancja wejściowa: 47 kΏ
Minimalne obciążenie przedwzmacniacza: 47kΏ
Maksymalny pobór mocy: 600VA
Wymiary W/S/G: 120/450/400mm
Ciężar: 14kg

System wykorzystany w teście:
Głośniki: Akustyk AR1, projekt Hurricane modyfikowany
Odtwarzacz: Esoteric SA-50
Gramofon: Acoustic Solid Rosenholz
Wkładka: Denon DL103
Kable głośnikowe: Naim Naca, XLO VDO ER-14
Kable połączeiowe XLR: DIY
RCA: DIY


Zobacz też

Coś się sypie

Wilson Benesch Square Two

Test kolumn Avcon Avalanche Reference Monitor

Monkey Cable Concept i Clarity

Albedo Monolith XLR

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj