Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Blacknote DAC15

21.02.2011 18:43 | Fr@ntz w Źródła
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Nie da się nie zauważyć, że na naszych oczach dokonuje się, bądź nawet dokonała, mała rewolucja natury zarówno mentalnej jak i technologicznej. Linn zaprzestał produkcji odtwarzaczy CD, z półek powoli znikają standardowe odtwarzacze płyt wszelakiej maści, a w ich miejsce przychodzą nowe – sieciowe, strumieniowe, plików i jeszcze diabli wiedzą czego. Komputery z obdrapanych, wyjących pod biurkami blaszaków awansowały na pełnoprawne komponenty audio, a MiniMac jest popularny jak nigdy dotąd. Jednak, żeby taka „konserwa” zagrała jak należy trzeba jej pomóc. Przerobić zera i jedynki na muzykę. Z pomocą przychodzą producenci przetworników cyfrowo / analogowych, dla których obsługa peryferiów po USB z  fanaberii stała się oczywistą-oczywistością.

Po przeglądzie urządzeń otwierających sklepowe cenniki (Styleaudio, Carat) przyszedł czas na eksplorację półki znajdującej się oczko wyżej. Markę Blacknote znam nie od dziś i dane mi było słyszeć w swoim, bądź zaprzyjaźnionych systemach większość oferty zarówno jej i siostrzanej Goldenote (obie marki należą do włoskiego koncernu Akamai), więc niespodzianek się nie spodziewałem.

Obudowa to ten sam wzór wykorzystywany w pozostałych modelach DACów i DSSów Blacknote – solidny, ciężki jak diabli składający się praktycznie z dwóch stalowych blach wygiętych w literę „u”. Jedna stanowi podstawę i ściany przednią oraz tylna a druga górę i boki. Dodatkowo front zdobi anodowana na czarno aluminiowa płyta, z charakterystycznym dla tego producenta, dającym się wyłączyć, niebieskim wyświetlaczem (z białymi znakami) i rozmieszczonymi po obu jego stronach przyciskami nawigacyjnymi, oraz znajdującym się pod nim włącznikiem.

Tył zapewnia za to wszystko co do szczęścia posiadaczowi cyfrowych źródeł jest potrzebne. Wejście optyczne, dwa coaxialne i port USB 3.0. Regulowane wyjścia analogowe zdublowano, dając użytkownikowi do wyboru XLRy i RCA, dzięki czemu, w przypadku posiadania jedynie cyfrowych źródeł sygnału Blacknote może pełnić rolę zarówno DACa jak i przedwzmacniacza.
Wnętrze po zdjęciu pokrywy na pierwszy rzut oka wydaje się zaskakująco puste. Powód jest dość prozaiczny. Standardowo (poziomo) umieszczono jedynie znaną z pozostałych odtwarzaczy / DACów Akamai płytkę zasilania o symbolu 8017A. Dwie pozostałe, gęsto wypełnione płytki umieszczono pionowo przy tylnej i przedniej ściance. Sercem przetwornika jest dość wiekowy, ale cieszący się sporym uznaniem układ AKM AK4396 o rozdzielczości 192kHz, 24-bity. Warto również zwrócić uwagę na sekcję USB, opartą na układzie XMos XS1-LS128 zapewniającym obsługę 24bit/192kHz.

Podczas wymiany korespondencji  właściciel marki - Maurizio Aterini pytany o powód wybrania takich a nie innych układów otwarcie przyznał, że dla Niego liczy się przede wszystkim dźwięk, a coraz bardziej popularne układów Wolfsona niespecjalnie cieszą się jego sympatią. Projektując nowe urządzenia opiera się na już sprawdzonych we wcześniejszych modelach rozwiązaniach starając się by wszystkie modele wpasowywały się w wypracowaną przez lata firmową „szkołę” brzmienia. Ograniczając koszty poprzez unifikację sekcji zasilania, obudów, etc., może skupić się na projektowaniu nowych modeli. Taka polityka przynosi rezultaty. Zamiast szukać oszczędności przenosząc produkcję do Azji Akamai nadal może sygnować swoje produkty adnotacją „Handcrafted In Italy”. Mała rzecz a cieszy.

Wpinając 15-kę do mojego toru audio musiałem zrobić jeszcze dwie rzeczy – znaleźć miejsce na komputer (co przy 10” netbooku nie było problemem) i namówić ww. do współpracy z DACiem. Blacknote nie jest urządzeniem w stylu plug & play i aby w pełni wykorzystać jego możliwości wymaga  instalacji własnych sterowników, dostępnych na stronie WWW producenta. Trochę szkoda, że sterowniki nie są dołączane do DACa na płytce CD, lub pendrivie, jednak najwidoczniej producent uznał, że w XXI wieku powszechny dostęp do Internetu jest równie oczywisty jak posiadanie gazu, czy prądu. W każdym bądź razie instalacja przebiegła całkowicie bezboleśnie a DAC przez długi czas, w ramach rozgrzewki, był karmiony muzyką z twardego dysku i materiałem serwowanym przez internetowe stacje radiowe. W dodatku miałem okazję zobaczyć na wyświetlaczu  deklarowane przez producenta 192kHz. Wziąwszy sobie do serca informacje uzyskane od Pana Maurizio, że urządzenia opuszczające jego fabrykę potrzebują około 500 godzin, aby osiągnąć pełnię swoich możliwości, przez pierwsze trzy tygodnie DACa praktycznie nie wyłączałem. Jednaj nawet po takiej „grze wstępnej” brzmienie najtańszego (przynajmniej na razie) przetwornika Blacknote’a było zauważalnie inne od tego, do czego zdążyły mnie przyzwyczaić wcześniej słyszane włoskie urządzenia. Nacisk, zamiast jak dotychczas na muzykalności i ciepło, został przesunięty na timing i konturowość. Oczywiście nadal wysokie tony są gładkie i czyste. Sopran Roberty Mameli na „’Round M Monteverdi Meets Jazz” sprawiał mi swoją słodyczą i przyciemnioną barwą niesamowitą przyjemność. Pozbawiony oznak szklistości i szorstkości głos był precyzyjnie zlokalizowany na kreowanej za linią głośników scenie. Czuć było spokój, nic nie przeszkadzało w śledzeniu partii poszczególnych instrumentów. Za to na zdecydowanie mniej kulturalnym materiale, jakim jest album „Black Widow” formacji „The Dogma” mieszczący się w ramach nurtu muzycznego określanego jako Symphonic Gothic / Power Metal, oczekiwany brud, szorstkość i agresja były jak najbardziej odczuwalne. Co prawda brakowało mi trochę dopalenia średnicy i potężniejszego uderzenia, do jakich zdążyło przyzwyczaić mnie Stello, jednak jest to nie tyle wada, zarzut z mojej strony, co inny pomysł na brzmienie. Podobnie grał mój poprzedni DAC – North Star 192mk1. Bez fajerwerków mogących oszołomić słuchacza, jednak na tyle rzetelnie, że nie można za bardzo się do niczego przyczepić. Niewiele wnosząc od siebie, włoski przetwornik stara się przekazywać muzykę taką, jaka została zapisana na nośniku, bez zbędnego upiększania, bez podkręcania atmosfery. Nie jest to sposób prezentacji, za którym przepadam, ale ma on swoje grono zwolenników. O ile konstrukcje w stylu Stello DA 100 Signature, czy jeszcze bardziej czarującego Hegla HD10 potrafią zauroczyć słuchacza od pierwszych taktów, o tyle Blacknotowi trzeba dać dłuższą chwilę. Zamiast przybliżać pierwszy plan utrzymuje dystans, co w przypadku posiadaczy niewielkich pomieszczeń odsłuchowych może dać wrażenie większego oddechu, przestrzenności. Ponadto takie „niemanie” własnego charakteru sprawia, że urządzenie staje się bardziej uniwersalne. Często spotykam się z pytaniami dotyczącymi wyboru poszczególnych komponentów do kompletowanego systemu audio, pod konkretny rodzaj muzyki. Co zagra lepiej rocka, a co klasykę, bądź jazz? Warto jednak zastanowić się nad tym co będzie, jeśli któregoś pięknego dnia okaże się, że oprócz Mozarta nagle zaczął podobać się Rammstein, a Herbie Hancock całkiem nieźle komponuje się z Timbalandem. Z 15-ką takich problemów nie ma – nie faworyzuje żadnego gatunku muzycznego, nie ma własnych preferencji. Chociaż nie, preferencje ma. O ile temat „audiofilskich” kabli USB pozwolę sobie przemilczeć, to różnice między coaxialami były na tyle wyraźnie słyszalne, że nie pozostawiały złudzeń. DACzek nie przepadał za Apogee, za to w zależności od repertuaru i mojego nastroju bardo polubił się ze srebrnym Fadelem i miedzianym Harmonic Technology. Harmonica wpinałem głównie do metalu (np. „Nightmare” Avenged Sevenfold), aby trochę „podkręcić” tempo, podnieść poziom adrenaliny przekazu. Czasem zamiast prawdy i poprawności miałem ochotę na dźwięk o drobinę napompowany, pogrubiony. Za to kiedy zależało mi na wszystkich mikrodetalach, delektowaniu się feerią barw Stradivariusów (J.S.Bach „Partiten” – Florin Paul, Tacet) przełączałem na Fadela. I w tym momencie rewelacyjnie sprawdzały się dwa wejścia coaxialne. Interkonekty przepinałem jedynie w transporcie, chyba, że wybierałem połączenie kablem optycznym, wtedy wystarczyło zmienić wejście pilotem. I właśnie fakt, że jest to jeden z niewielu przetworników wyposażonych w pilota jest nie do przecenienia. Nie trzeba zbyt często ruszać czterech liter z kanapy, a jeśli dzwoni telefon wystarczy przyciszyć DACa. Do dobrych rzeczy człowiek szybko się przyzwyczaja.

Warto postarać się o wypożyczenie 15ki na co najmniej weekend, spokojnie usiąść, dać jej czas na aklimatyzację w systemie i posłuchać. Oprócz ze wszech miar poprawnego brzmienia zyskać można dużo radości i parę centymetrów w pasie. W końcu po co kręcić się po domu, skoro cały sprzęt da się obsłużyć jednym pilotem (któryś z uniwersalnych „lotników” włoskim DACiem powinien się dogadać). W gestii szczęśliwego nabywcy pozostanie jedynie ustawienie w zasięgu ramion barku i stolika z przegryzkami.


Tekst i zdjęcia Marcin Olszewski

Dystrybutor: Moje Audio
Cena: 3980 zł

Dane techniczne:
- wejścia cyfrowe: 1 x High-Speed USB 3.0, 2 x S-Pdif (coaxial), 1 x Tos-Link (wszystkie akceptują sygnał do 24 bit / 192 kHz)
- wyjścia analogowe: 1 x Stereo RCA (2V RMS)
- odstęp sygnał / szum: 105 dB
- wymiary (DxWxG): 240 mm x 120 mm x 400 mm
- waga: 8 kg
- pobór mocy: 50 W (max.)


System wykorzystany w teście:
Źródło sygnału cyfrowego: transport Stello CDT100; LG DP1W
DAC: Stello DA 100 Signature 96/24
Wzmacniacz: Hegel H-100
Kolumny: Neat Acoustics Motive One; Roth Audio Oli 4
IC: Antipodes Audio Katipo; Audiomago AS, Sonics Modigliani NF
IC cyfrowe – Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Monster Cable Interlink LightSpeed 200;
Kable głośnikowe: Harmonix CS-120
Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2; Supra Lo-Rad 3x2,5mm; Audionova Starpower Mk II
Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2


Blacknote_Dac15-1.jpg Blacknote_Dac15-8.jpg Blacknote_Dac15-15.jpg Blacknote_Dac15-16.jpg Blacknote_Dac15-17.jpg
Blacknote_Dac15-18.jpg Blacknote_Dac15-22.jpg Blacknote_Dac15-24.jpg Blacknote_Dac15-25.jpg


6 komentarzy


marooned
21.02.2011 22:07
Do sprzętu za 4000 zł warto zamontować coś więcej niż standardowy wyświetlacz LCD 2x16 znaków wart 15 zł. Chyba, że to celowa stylizacja na "garażowość".
    • +
    • -
  • Zgłoś

czodaboy
21.02.2011 22:51
nie narzekaj, przynajmniej w środku masz miejsce jeszcze na hodowle chomika:)
    • +
    • -
  • Zgłoś

moreno1973
22.02.2011 18:41
4000 PLN za plątaninę kabelków. Wolałby za 700 PLN kupić sobie urządzenie, które czyta każdy format audio (w tym APE, 96/24 FLAC i 96/24 WAV) i wykorzystać je jako transport. Dodatkowo urządzenie to posiada możliwość instalacji 2TB dysku (kolejne 350 PLN). Bonus w postaci możliwości oglądania filmów w Full HD i korzystania z serwisów internetowych już w cenie;-) Za pozostałe zaś 3000 PLN można kupić porządny przetwornik, taki jak Stello na przykład.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Nie zauważyłem, by autor tej ... recenzji wspomniał o różnicach pomiędzy karmieniem DACa przez USB lub coaxial. Dla ludzi kupujących tego typu urządzenia to rzecz, wydaje mi się, dość istotna ;>
    • +
    • -
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik chrees dnia 23.02.2011 - 20:53 napisał

Nie zauważyłem, by autor tej ... recenzji wspomniał o różnicach pomiędzy karmieniem DACa przez USB lub coaxial. Dla ludzi kupujących tego typu urządzenia to rzecz, wydaje mi się, dość istotna ;>
Blacknote gra ba wszystkich wejściach  "równo". Porównanie między optykiem/coaxialem i USB miałoby sens gdybym dysponował tym samym materiałem na CD i w "gęstym" pliku. Niestety takich "zdublowanych" utworów nie miałem a i kabel USB (stello) odstawał jakością od pozostałych interkonektów. Też żałuje, że do takiego sparringu nie doszło. Uważam jednak, że jeśli ktoś na poważnie chce grać plików, to najlepiej po Wi-Fi / lanie, co pozwala wywalić źródło danych z pokoju odsłuchowego.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Fajnie, że piszecie coraz więcej o DAC, ale faktycznie przy tego typu opisach dobrze byłoby konkretnie opisywać jak gra każde wejście (wystarczy mieć zrippowaną płytę cd...) i dodatkowo jak DAC reaguje na "gęste" formaty. I dawać porównania do urządzeń z podobnej półki cenowej.
A wszystko to najlepiej na przykładach kilku konkretnych, referencyjnych utworów, które czytający może znać, albo mieć i porównać.
A tak to niestety te "recenzje" nie są zbytnio przydatne - tyczy się to większości tekstów tutaj, nie tylko tego.

Ale i tak fajnie, że jest dodatkowe źródło wiadomości.

Pozdrawiam
Xen
    • +
    • -
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Recenzja na Dzień Dziecka!

Audio Show 2010 - Hotele Kyriad i Bristol

Xavian Primissima wersja 2

NuForce DAC-100

Polk Audio RTi A9

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj