Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


DAC USB Styleaudio Carat Ruby 2

30.08.2010 13:36 | Fr@ntz w Źródła
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Po zaskakująco tanim, a przy tym dobrym Audinst HUD-mx1, oraz znacznie droższym Protonie Wavelengtha, trafił do mnie kolejny konwerter cyfrowo-analogowy z wbudowanym wzmacniaczem słuchawkowym. Styleaudio Carat Ruby 2.

Z zewnątrz DAC prezentuje się bardzo elegancko. Czarna aluminiowa obudowa wykonana została w formie prostopadłościennego tunelu z zaokrąglonymi krawędziami, otworami wentylacyjnymi i przykręcanymi ścianami. Na froncie użytkownik ma do dyspozycji złocone gniazdo słuchawkowe (duży jack), selektory wejść i wyjść, niewielką czerwoną diodę sygnalizującą stan pracy urządzenia i gałkę regulatora głośności. Warto zwrócić uwagę na przełącznik wyjść, gdyż nie jest to standardowy dwupozycyjny przełącznik hebelkowy, a trójpozycyjny. Dzięki temu uzyskano możliwość wyłączania urządzenia bez konieczności ekwilibrystyki związanej z wyciąganiem zasilacza z gniazdka/listwy. Znając życie i tak większość nabywców nie zawracała by sobie tym głowy, trzymając DAC-a cały czas pod prądem, ale to spowodowałoby  palpitacje wśród proekologicznych aktywistów, czego producent najwidoczniej usiłował uniknąć.

O ile przednia ścianka rozplanowana została z rozmysłem i dbałością o podstawy ergonomii, o tyle tył DAC-a już taki wygodny nie jest. Chodzi o umieszczenie gniazd RCA zbyt bliskie sobie. Przy projektowaniu należało wziąć pod uwagę, że urządzenie za ponad tysiąc złotych (czyli ok. 300$) nie będzie wpinane przez użytkowników w ich zestawy Hi-Fi cienkimi jak włos kabelkami dołączanymi do budżetowej elektroniki (Styleaudio nawet takimi nie obdarowuje swoich klientów). Niestety producent o tym drobiazgu zapomniał i masywniejsze wtyki (WBT, Eichmann) stykają się ze sobą po umieszczeniu ich w terminalach. Gniazdo zasilacza również jest odrobinę zbyt blisko i przy masywniejszych wtykach potrafi zrobić się tłok jak w warszawskim metrze w godzinach szczytu. Całe szczęście to koniec nieprzyjemnych niespodzianek. Port USB i wejście optyczne (terminal marki Toshiba) nie nastręczają trudności. Ciekawym akcentem wzorniczym jest umieszczona na górnej ściance marketingowa beletrystyka, uświadamiająca nabywcy, z jakim to niezwykłym urządzeniem ma do czynienia. Moją uwagę przykuły też firmowe nóżki. Nie są to standardowe silikonowe naklejki, jakich można by spodziewać się w sprzęcie tej klasy, lecz antywibracyjne sandwicze wykonane z niklowanego mosiądzu i poliuretanu. Prawdziwa audiofilska biżuteria.

Wnętrze również cieszy oko. Wystarczy wspomnieć, że miedziane ścieżki na płytce PCB są pokryte 24 karatowym złotem, a kondensatory to Sanyo Oscon i WIMA. Dodatkowo tak rozplanowano płytkę, aby poszczególne sekcje (wejściowa, przetwornika, zasilająca i analogowa) były od siebie możliwie jak najlepiej odizolowane w celu zminimalizowania wzajemnych interferencji.

Sercem przetwornika jest kombinacja układów Burr Brown PCM1796 (DAC) i Cirrus Logic CS8416 (kontroler cyfrowy) umożliwiająca obsługę sygnałów  24bit/192kHz. Odbiornikiem USB jest chip Tenor TE7022L akceptujący sygnał 24bit/96kHz. Stopień wyjściowy został oparty na sześciu wzmacniaczach operacyjnych pracujących w układzie Hexad Opamp. Oznacza to wykorzystanie trzech pojedynczych wzmacniaczy na kanał – po jednym OPA604 i po parze NE5534 Texas Instruments. Wzmacniacz słuchawkowy jest już konstrukcją bardziej konwencjonalną, opartą na dwóch Burr Brownach OPA2134.

Wewnątrz przetwornika znalazł się również konwerter DC/DC (SDD6-5-1212 PowerPlaza) dostarczający bardziej wymagającym układom 12 V (0,25 A), jeśli 5V (1,49 A) z zewnętrznego i wyposażonego w odłączany przewód sieciowy zasilacza nie jest wystarczające.

Ani na stronie producenta, ani w dołączonych do urządzenia instrukcjach obsługi (angielskiej i polskiej) nie odnalazłem wzmianki o dokładnych wymiarach DAC-a. O dziwo w specyfikacji modelu Topaz już o tym szczególe nie zapomniano. W związku z tym nie pozostało mi nic innego, jak odpowiednich pomiarów dokonać własnoręcznie. I tak szerokość wynosi 73 mm, wysokość 37 mm a głębokość ok. 150 mm. Wagą kuchenną niestety nie dysponowałem, a na łazienkowej przyrost w porównaniu z moją własną masą był niemierzalny (dokładność do 0,1kg), więc tej danej niestety podać nie mogę.

Standardowo testy rozpocząłem podpinając pod Carata mało wymagające 60 omowe Koss Porta Pro. Już po kilkunastogodzinnej rozgrzewce (producent zaleca co najmniej 50 godzin) dźwięk był pełny, nasycony i przy odpowiednim repertuarze (Dadawa „Sister Drum”) wręcz spektakularny. Również przestrzeń można było uznać za wysoce satysfakcjonującą. Co prawda z Kossami spektakl muzyczny rozgrywał się z reguły wewnątrz głowy, niekoniecznie chcąc wykraczać poza ramy wyznaczone przez nauszniki, jednak przesiadka na AKG K142HD pomagała stworzyć całkiem realistyczną scenę 3D (Mercedes Sosa „Misa Criolla”). Jak się jednak okazało Styleaudio nie przepada za wysokoimpedancyjnym obciążeniem i próba namówienia go do współpracy z Sennheiserami HD 600 Avantgarde zakończyła się delikatnie mówiąc niepowodzeniem. Dźwięk stał się zbyt zwiewny, lekki i eteryczny, bez wykopu i emocji. Nawet chłopakom z Sabaton („Coat Of Arms”) nie udało się wykrzesać z takiego połączenia choćby namiastki rockowego drajwu. Postanowiłem więc pozostać przy AKG i na nich kontynuować dalsze testy.

Carat jest urządzeniem, które nie próbuje na siłę uwieść i posiąść słuchacza od pierwszych minut. Z odpowiednio dobranymi słuchawkami, bądź systemem hi-fi, potrafi zapewnić zrównoważony tonalnie i emocjonalnie przekaz muzyczny. Oferuje lekko ocieplony sposób prezentacji, dzięki czemu np. gitary (Stevie Vai, Stevie Ray Vaughan And Double Trouble, Tadeusz Nalepa) potrafiły zabrzmieć z odpowiednim nasyceniem, mięchem. Taka szkoła brzmienia służyła również starszym nagraniom. Co prawda japoński remaster „Nothing but the Best” Franka Sinatry sam w sobie jest wyborny, jednak delikatne podgrzanie atmosfery czyniło głos wokalisty jeszcze bardziej czarującym. Po sięgnięciu po zrealizowane przez Kazuo Kiuchi z równym pietyzmem (XRCD 24) krążki „Adagio”- Karajan & Berliner Philharmoniker i „Missipi Moan” Bruce Katz Band, stało się jasnym, że właśnie na audiofilskich nagraniach Carat będzie błyszczał. Nie chcę w tym momencie napisać, że tylko takich płyt da się na nim słuchać, jednak testowany DAC na pewno nie jest tak tolerancyjny dla dostarczanego mu materiału, jak wspominany na wstępie Audinst HUD-mx1, który każdemu nagraniu starał się „zrobić dobrze”. Tym razem głaskanie po główce się kończy i jeśli płyta jest spaprana, na pewno będzie to słyszalne, i tylko od posiadanych słuchawek zależy, jak bardzo będzie bolało (połączenie z produktami Ultrasone może być na prawdę masochistycznym doznaniem).

Wpięcie w zestaw hi-fi odrobinę zmienia sytuację. Gorzej zrealizowane nagrania nadal takimi pozostają, ale zamiast piętnowania ich ewidentnych słabości, DAC po prostu daje mniej rozdzielczy sygnał, a z głośników zaczynają sączyć się niezobowiązujące dźwięki. Coś na kształt mało absorbującego muzycznego tła, przy którym domowe porządki, czy też gotowanie to nie grzech. Tragedii nie ma, ale też i różnica między dość miernie zrealizowanymi krążkami w stylu Bruce Willis  „If It Don't Kill You, It Just Makes You Stronger”, a tym co można usłyszeć z rozgłośni radiowych nadających via satelita, nie jest zabójcza. Wystarczyło jednak nakarmić Lilitha (to taki japoński odpowiednik Foobara) zripowaną do flaców "Phola" Hugh Masekeli, aby znowu wszystko wróciło do normy. Lekko matowy i chropawy głos wokalisty, bujający rytm i lśniące wysokie tony od razy wprawiły mnie w dobry nastrój.

Styleaudio Carat Ruby 2 oceniam jako urządzenie warte zainteresowania, oferujące za rozsądnie skalkulowaną kwotę brzmienie mogące się podobać. Na plus na pewno warto zaliczyć markowe komponenty i solidną budowę, jednak nie można zapominać o drobnych, irytujących mankamentach funkcjonalnych. Widać, że na razie producent największy nacisk kładzie na sama topologię i jakość układu, a kwestie ergonomii muszą jeszcze chwilę poczekać. Mam jednak cichą nadzieję, że wersja mk3 trochę urośnie, dzięki czemu wpięcie odpowiedniej klasy interkonektów przestanie być problematyczne.

Tekst i zdjęcia Marcin Olszewski


Szczegółowe dane:
Sugerowana cena detaliczna: 1099 zł
Dystrybutor: Sunnyline Computer Products Poland Sp. z o.o.
Specyfikacja techniczna:
- Główny chip DAC: Burr Brown PCM1796 (24 bit/192Khz)
Filtr cyfrowy: 8x Oversampling
- Kontroler cyfrowy: Cirrus Logic CS8416 (32Khz - 192Khz)
- Kontroler USB: TE7022L USB2.0 FS DAC (16Bit/32Khz ~ 24Bit/96Khz). W pełni zgodny ze specyfikacją USB1.1
- OPAMPy: razem 8szt. (Typu DIP)
Wyjście: Texas Instruments OPA604 x 2 szt.
Konwersja I/V: Texas Instruments NE5534 x 4 szt.
Słuchawki: Burr-Brown OPA2134 x 2 szt.
- Wspierane systemy: Microsoft Windows 2000 Professional, XP, Vista, Windows 7, Mac OS 9.1, Mac OS X 10.0, Mac OS X 10.1
- Pozostałe informacje: Rekomendowany czas wygrzewania: min. 50 godzin

System wykorzystany w teście:
Źródła sygnału cyfrowego:
CD: Pioneer PD-9700; Apple Airport Express; Dell Inspiron 1764
Słuchawki: Sennheiser HD 600 Avantgarde; Koss Porta Pro; AKG K142HD
Wzmacniacz: TRI TRV-A300S
Kolumny: Neat Acoustics Motive One; AVcon Suestado
IC: Antipodes Audio Katipo; Neotech NA-12260 UP-OCC (NEI-3001)
IC cyfrowy (optyczny): Monster Cable Interlink LightSpeed 200
Kable głośnikowe: Gabriel Gold Revelation mk I
Kable zasilające: Supra LoRad
Listwa : GigaWatt PF-1 + kabel LC-1; GigaWatt PF-2 + kabel LC-2
1745034_1.jpg

1745034_2.jpg

1745034_3.jpg

1745034_4.jpg

1745034_5.jpg

1745034_6.jpg

1745034_7.jpg

1745034_8.jpg

1745034_9.jpg

comp_Styleaudio_Carat-Ruby2-2.jpg


16 komentarzy


Ultrasoniak
29.11.2010 15:52
Fajny test obszerny szkoda tylko że autor używa tak nieudanego modelu AKG 142HD bardzo przeciętnego.K142HD otwiera linię słuchawek High Definition niestety mają wiele ograniczeń, dopiero następny modelAKG k172HD jedynie kilkadziesiąt złotych droższ prezentuje bardzo dobry poziom więc trudno traktować test wiarygodnie choć chciał bym wierzyc że autor zna swoje słuchawki i ich ograniczenia.
  • Zgłoś
Ultrasoniak - słuchawki zostały dopasowane do wydajności prądowej Carata - próbowałem napędzić nim 600ki Senka i musiałem zrezygnować :-/
  • Zgłoś

slaaawek
03.12.2010 14:12
Czy aby na pewno testowany był DAC USB Styleaudio Carat Ruby 2 ?
Na zdjęciach jasno, czytelnie i ewidentnie jest napisane Carat Ruby

Pytam bo zainteresowany jestem tym modelem. I wolałbym kupić model wyższy, jesli są dwa różne modele.
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik slaaawek dnia 03.12.2010 - 14:12 napisał

Czy aby na pewno testowany był DAC USB Styleaudio Carat Ruby 2 ?
Na zdjęciach jasno, czytelnie i ewidentnie jest napisane Carat Ruby

Pytam bo zainteresowany jestem tym modelem. I wolałbym kupić model wyższy, jesli są dwa różne modele.
Looknij na to zdjęcie: http://www.audiostereo.pl/uploads/old/post-1-100000018%201283175068.jpg
  • Zgłoś

slaaawek
04.12.2010 16:10

Wyświetl postUżytkownik Fr@ntz dnia 04.12.2010 - 11:08 napisał



Przytoczone zdjęcie nic kompletnie nie wyjaśnia. Napis na TYLNEJ ŚCIANCE Carat-Ruby (pod spodem Mark II).

Czy zatem uprawniona jest oficjalna nazwa produktu Carat Ruby 2? Tym bardziej, że front urządzenia nic nie mówi o 2 (II).
Jak to jest? Tylna ścianka ważniejsza? Czy front? Sam już sie pogubiłem... czy Mark II, to to samo co 2?
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik slaaawek dnia 04.12.2010 - 16:10 napisał

Przytoczone zdjęcie nic kompletnie nie wyjaśnia. Napis na TYLNEJ ŚCIANCE Carat-Ruby (pod spodem Mark II).

Czy zatem uprawniona jest oficjalna nazwa produktu Carat Ruby 2? Tym bardziej, że front urządzenia nic nie mówi o 2 (II).
Jak to jest? Tylna ścianka ważniejsza? Czy front? Sam już sie pogubiłem... czy Mark II, to to samo co 2?
Może zamiast szukać dziury w całym i bawić się w inkwizycję rzucisz okiem na stronę producenta: http://styleaudio.typepad.com/styleaudio_hifi_usb_mini_/2010/05/2010-new-caratruby2.html

Chyba, że również materiały źródłowe uznasz za mało wiarygodne? ;-)
  • Zgłoś

slaaawek
04.12.2010 17:43

Wyświetl postUżytkownik Fr@ntz dnia 04.12.2010 - 16:44 napisał

Może zamiast szukać dziury w całym i bawić się w inkwizycję rzucisz okiem na stronę producenta: http://styleaudio.typepad.com/styleaudio_hifi_usb_mini_/2010/05/2010-new-caratruby2.html

Chyba, że również materiały źródłowe uznasz za mało wiarygodne? ;-)

Bardzo przepraszam, że tak się czepiam. Fakt na stronie producenta jest zwykły Carat - Ruby z nazwą oczywiście Ruby 2. Moze jestem zbyt dociekliwy, ale istotne jest czy to wersja podstawowa czy juz druga...Nie wiedzieć dlaczego ten dobry dac nosi nazwę Ruby 2, skoro nie było wersji Ruby. Koniec.
  • Zgłoś
Jak się obsługuje tego Lilitha ? Syf straszny, same krzaczki.....połapać się nie można, na dodatek małe to cholerstwo....
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik zyzio dnia 12.12.2010 - 20:01 napisał

Jak się obsługuje tego Lilitha ? Syf straszny, same krzaczki.....połapać się nie można, na dodatek małe to cholerstwo....

Przecież jest już wersja unicode - po angliczańsku:
Lilith.jpg

Załączone miniatury

  • Lilith.jpg
  • Zgłoś
Od kilku dni testuję Carata Mk II.
Wykonanie jest doskonałe - nic tu nie razi. Nie można tego powiedzieć o czerwonej diodzie na przednim panelu. Jak dla mnie jest zbyt jaskrawa.
W moim egzemplarzu zaobserwowałem dość duże niezrównoważenie między kanałami przy cichym słuchaniu (wina potencjometru).

W komplecie był zasilacz impulsowy 6V 1,67A produkcji koreańskiej.
Przetwornica SPD6-5-1212 dostarcza najprawdopodobniej symetrycznego zasilania +-12V dla wzmacniaczy operacyjnych.
  • Zgłoś
Fr@ntz ruby czy szafir wg Ciebie lepiej grał ?
  • Zgłoś
charakter brzmienia obu ww DACów jest zbliżony. Niestety nie miałem okazji porównać ich w jednym czasie i jeśli miałbym dokonywać wyboru między niemi to skupiałbym się raczej na aspektach funkcjonalnych a nie brzmieniowych ;-)
  • Zgłoś
Czyli jak dobrze rozumiem stosunek jakości i funkcjonalności do ceny ma lepszy ruby
  • Zgłoś
Wszystko zależy od tego czego potrzebujesz ;-) Ruby ma ciasno umieszczone gniazda RCA i brak wejścia coax, za to Sapphire nie ma słuchawkowca i USB.
  • Zgłoś
Do pc między yaqina :D. Lubie czasem pograć w multi więc słuchawki byłyby wskazane choć nie konieczne
  • Zgłoś

rafałka
16.01.2012 16:04
Hmm czy był by on w stanie pociągnąć akg k240 mk II lub k701? Bo skoro tak ładnie współpracował z hd142 to i chyba z tym da sobie radę? Czy się może mylę?
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Wzmacniacz Anthem Integrated 225

Sieciowy odtwarzacz plików Marantz NA7004

DAC Hegel HD20

Audio Show 2012 cz.1

Chord&Major

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj