Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość

Test przetwornika USB DAC Wavelength Brick

21.02.2010 17:51 | audiostereo.pl w Źródła
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Cegła amerykańskiej firmy to przedstawiciel dość wyspecjalizowanej kategorii urządzeń, jakimi są przetworniki cyfrowo-analogowe USB. Zwyczaj korzystania z komputerów w roli cyfrowych źródeł dźwięku nie cieszył się dotąd wśród audiofili szacunkiem, ale rosnąca popularność plików dźwiękowych spowodowała, że komputer przestał być tylko tanią namiastką odtwarzacza CD. Teraz, zamiast do odtwarzania dziesięciu wyszmelcowanych płyt (wciśniętych między CDR-y z plikami i oprogramowaniem), komputer służy do celów wyższych. Obecnie rolą komputera jest serwowanie bezstratnych plików zgranych z płyt, albo nawet plików o rozdzielczości wyższej od standardu Red Book (to ostatnie akurat nie w przypadku testowanego urządzenia). Wzrost jakości odtwarzanej muzyki musiał pociągnąć za sobą wzrost jakości sprzętu służącego do odtwarzania. Standardowa karta dźwiękowa mało komu wystarczy. Jednak również nie każdy chce lub może zainstalować w komputerze kartę o profesjonalnej jakości. Poza tym, audiofile są przyzwyczajeni do poprawiania dźwięku na drodze wymiany elementów systemu, a nie poprzez upgrade komputera. Naprzeciw tym potrzebom wychodzą firmy, oferujące przetworniki, służące specjalnie do pracy ze źródłami sygnałów cyfrowych pracujących w komputerowym standardzie sprzętowym.

Do mnie osobiście idea przetwornika przeznaczonego wyłącznie do przyjmowania sygnału z wyjścia USB jest trochę dziwna. USB nie jest standardem przesyłu sygnałów cyfrowych opracowanym dla potrzeb audio, tym celom służy wyjście cyfrowe SPD/IF, obecne w większości kart dźwiękowych. W związku z tym naturalne byłoby zaopatrywania daków dedykowanych komputerom w wejścia przynajmniej obu tych standardów. Jednak po raz któryś już widzę przetwornik „purystycznie” wyposażony wyłącznie w wejście USB (co przy okazji uniemożliwia wykorzystanie takiego klocka w roli przetwornika dla transportu CD, nawet w roli opcjonalnego źródła bitów). Nie znaczy to, że nie da się odtwarzać przy jego pomocy płyt CD, jednak muszą one być odtwarzane w napędzie komputera. Można też oczywiście najpierw skopiować je do plików i odtwarzać z HDD.

Wavelength należy do niewielkich manufaktur, które zdobyły pewną sławę, oferując nietypowe rozwiązania audio. Gordon Rankin znany jest jako konstruktor wzmacniaczy SET, ale również jako autor rozwiązań w dziedzinie przetwarzania sygnałów cyfrowych. Ostatnio firma stała się znana za sprawą serii przetworników D/A, zawierających własną technologię przetwarzania sygnału, która pozwala na skuteczne wykorzystywanie sygnału transferowanego przez popularne złącze USB. Zainteresowanie tym sprzętem sugeruje, że jest to technologiczny sukces, a tak skonstruowaną ofertą Rankin trafił w aktualne zapotrzebowanie. Producent stoi zresztą na stanowisku, że jego źródła nie mają służyć jako pomocnicze urządzenia, pozwalające na pobieżne słuchanie muzyki z chwilowo podłączonego komputera, lecz są pełnoprawnymi głównymi źródłami cyfrowymi dla systemu, w którym napęd płyt zastąpiono laptopem połączonym z internetem. Czyli systemu w typie, który ostatnio staje się coraz bardziej popularny, nie tylko za oceanem.
Brick zgodnie ze swoją nazwą zbudowany jest jak autentyczna cegła – lita bryła bez części ruchomych, masywna jak kamień, z minimalną liczbą dziurek. Obudowa to dwuczęściowy odlew skręcany śrubami. Obecne są tylko trzy gniazda: wejście cyfrowe USB, wyjście analogowe RCA oraz wejście zewnętrznego zasilacza. Biała dioda świadczy o aktywności wejścia cyfrowego, sygnalizacji zasilania brak. Napięcie w zasilaczu jest regulowane, zastosowano kondensatory Black Gate. Zewnętrzny zasilacz jest niewielki, chociaż zapakowany w coś lepszego, niż standardowy wtyczkowiec. Nie warto się nad tym szczególnie rozpływać, bo przy cenie urządzenia jest to spełnienie warunku minimum.

Sygnałem cyfrowym zajmuje się układ konwersji TDA1543N2 Philipsa (jeden ze sławnych „vintages”, obok otaczanego kultem TDA1541). Przetwornik nie wykorzystuje oversamplingu. Kluczem dla idei przetwornika USB według Rankina jest układ poprzedzający konwerter, pełniący rolę odbiornika cyfrowego i dekodera, pracujący w trybie asynchronicznym (określenie producenta to Asynchronous Mode USB Audio). W tym procesie sygnał zegara taktującego pochodzi nie od komputera wysyłającego sygnał (jak by to było w standardowym zastosowaniu), lecz z przetwornika. Producent deklaruje, że to rozwiązanie radykalnie obniża jitter w porównaniu z sytuacją, gdy odbiornik pracowałby trybie przewidzianym normalnie dla USB. Dzięki temu właśnie, w opinii Rankina, możliwe jest wykorzystanie sygnału cyfrowego z USB jako pełnowartościowego źródła bitów dla wysokiej jakości systemu audio. Ostatnia osobliwość znajduje się na wyjściu sygnału analogowego: widnieją tam dwa dławiki oraz podwójna trioda 12AU7, co pozwala określić Bricka mianem urządzenia lampowego. Zastosowany układ wyjściowy nie jest szczególnie wydajny, wskutek czego napięcie wyjściowe nie jest tak wysokie, jak to zwykle w odtwarzaczach cyfrowych bywa (niestety, nie udało mi się znaleźć szczegółowych danych). W efekcie zmuszony byłem słuchać z wyraźnie mocniej niż zwykle podkręconą gałką na wzmacniaczu (około godziny 12-13). Nie powodowało to żadnych negatywnych efektów brzmieniowych, jednak przy bezpośrednich porównaniach z innymi źródłami cyfrowymi Brick może wypaść mniej angażująco, o ile nie wyrówna się poziomu głośności. Warto o tym pamiętać i nie oceniać pochopnie.

Przetwornik włączyłem w mój zwykły system wraz z dostarczonym przez dystrybutora komputerem Macintosh, który pełnił rolę serwera plików. Trochę nagrań przyszło z komputerem, kilka następnych płyt wgrałem samodzielnie, posługując się oprogramowaniem Maka. Co zasługuje na podkreślenie, Brick jest rozpoznawany przez komputer bez konieczności wgrywania dodatkowych sterowników, wszystko co potrzeba znajduje się w EPROM przetwornika. Do uruchomienia systemu wystarczy posiadanie w komputerze programu do odtwarzania plików, i/lub napędu CD-ROM. Wavelength Audio oferuje na swojej stronie pomoc w konfiguracji oprogramowania odtwarzającego. Cała reszta odbywa się jak w przypadku zwykłego przetwornika/cedeka, bowiem sygnał wyprowadzany jest do wzmacniacza przez standardową parę gniazd RCA. Przystępując do konfiguracji systemu miałem sporo obaw, jednak musiałem przyznać, że nie taki diabeł straszny, jak mi wyobraźnia podpowiadała.

Jaki dźwięk wydaje to skromnie wyglądajace urządzenie? Zewnętrzne pozosy są raczej surowe. Kostka pokryta lakierem strukturalnym ma industrialną aparycję i można się spodziewać podobnego brzmienia. Dźwięk Bricka kłóci się jednak z tym twardym męskim wzornictwem.

Cegła brzmieniowo wręcz zaskakuje. W porównaniu z moim cyfrowym źródłem referencyjnym gra bardzo miękko i ciepło. Proszę wsłuchać się w tę frazę: cyfrowa muzyka z plików komputerowych. Nie ma nic bardziej beznamiętnego. A tu zonk. Brick bierze te bity i robi z nich coś na pograniczu zupy „nic”: kremowe, słodkie, trochę spowolnione brzmienie. W porównaniu ze znanym mi dobrze przetwornikiem Advance, Brick poszedł do pewnego stopnia w kierunku wyznaczanym przez Accuphase. Brzmienie było łagodne i „organiczne”. W porównaniu ze szczytowym Accu, dźwiękowi Cegiełki brakowało trochę szczegółowości i aury, muzyka była w pewnym stopniu złagodzona i przyszarzała. Znajdowała się za różową mgiełką. Jednak warto pamiętać, że jest to porównanie z sześciokrotnie droższym konkurentem.

W niektórych nadmiernie klinicznie grających systemach może to być element równoważący brzmienie, jednak nie można tego nazwać całkowitą neutralnością. Brick gra dźwiękiem ciepłym, lekko oddalonym w przestrzeni (wyraźnie poza linią kolumn), spadek mikroszczegółowości sprawia wrażenie odfiltrowania przez powietrze, jakby spowodowanego odległością od źródeł dźwięków. Brzmi to nawet całkiem naturalnie, przypominając dużą salę koncertową. Co do rytmu muzyki, to jest zaznaczony przeciętnie, ani szczególnie wybitnie ani też źle, w porównaniu z liderami tej konkurencji brzmienie sprawia wrażenie nieśpiesznego. Natomiast ogólny rozmiar brzmienia, rozmach przy odtwarzaniu dużych składów, zależy tylko od reszty systemu (zwłaszcza kolumn) i nie jest przez urządzenie ograniczany. Przy zastosowaniu dużych ARM-ów nie pozostawiał nic do życzenia, natomiast z małymi Von Schweikertami stawał się bardziej kameralny.

Jak wspomniałem, zastosowany w miejsce referencyjnego odtwarzacza CD Brick pokazuje więcej własnego charakteru, zbliżonego do tego, co uważa się za „typową lampę”. Brzmienie kojarzy mni się z gabinetem (nie dentystycznym, tylko powiedzmy w British Museum). Z kolei porównany ze standardowym wyjściem analogowym komputera pokazuje znaczną poprawę w dziedzinie plastyczności i barwy, tak więc efekt tego upgrade jest bardzo korzystny. Jeśli nie jest to nawet efekt użycia konkretnej kości przetwornika (wintejdżowy Philips), to z pewnością stopnia wyjściowego, który zawsze ma bardzo duży wpływ na dźwięk źródła cyfrowego.

Brick został zaprojektowany jako urządzenie wyspecjalizowane. Konstrukcyjnie pozwala on tylko na przyjmowanie sygnału przez łącze USB. Dlatego trudno go porównać bezpośrednio z innymi zewnętrznymi dakami. Taki był widocznie zamysł projektanta: dać pełnowartościowe źródło cyfrowe audio/komputero/plikofilom, którzy nie planują w ogóle korzystać w swoich systemach ze źródła cyfrowego sygnału innego, niż komputer. Dla nich właśnie pomysłowy Szkot (a trudno o bardziej szkockie miano niż Gordon Rankin!) stworzył narzędzie w postaci purystycznego NOS-daka z wyjściem lampowym, rozwiązanie, które ma wielu zwolenników na całym świecie. Wavelength Brick stanowi zjawisko warte zainteresowania, chociaż po porównaniu go ze „standardowymi” źródłami cyfrowymi odczuwam jednak lekki zawód. Ten DAC ma dużo własnego charakteru. Potencjalnym nabywcom proponowałbym eksperymenty z wymianą lampy na wyjściu: z własnego doświadczenia wiem, że może to być zabieg kluczowy dla końcowego brzmienia.

Alek Rachwald


Szczegółowe dane:
Dystrybutor: Soundclub
Cena: 1800 EUR (ok. 7200 PLN)


System wykorzystany w teście:
wzmacniacze SoundArt Jazz, Accuphase C-2810/A-50, kolumny Avcon ARM, Von Schweikert UniField 3, gramofon VPI Aries 3 (upgrade)/JMW-10.5, odtwarzacze CD Advance Acoustic MCD-403/MDA-503, Accuphase DP-700, phonostage RCM Sensor Prelude IC, filtr sieciowy IsoTek Sigmas, kable: interkonekty Argentum, Zu Audio, kabel phono VPI, głośnikowe Velum LS-V, Argentum 6/4, sieciowe IsoTek i Zu Audio.

Załączone miniatury

  • 1587612_6.jpg
  • 1587612_5.jpg
  • 1587612_4.jpg
  • 1587612_3.jpg
  • 1587612_2.jpg
  • 1587612_1.jpg

30 komentarzy

Coraz droższe te obudowy z powietrzem w środku
  • Zgłoś

jozwa maryn
23.02.2010 11:28
Powietrze? Bez przesady, zasilacz jest zewnętrzny, a i obudowa wcale nie jest pusta. W końcu to DAC, to co ma tam być jeszcze? Drogi, fakt, ale widywałem dużo, dużo droższe.
  • Zgłoś
Biegnę do Soundclub'u kupić :)
  • Zgłoś
Faktycznie pustawo tu ;)
Zhaolu za 200 baksów wygląda zdecydowanie lepiej i ma trafo R-core...

Załączone miniatury

  • 1590768_1.jpg
  • Zgłoś
Nie wiem co w Zhaolu według Ciebie wygląda lepiej...  ale z pewnością wykazałeś się brakiem zrozumienia tekstu pisanego...

Pomijając to, jako były użytkownik Brick'a mogę potwierdzić, że jest to ciekawe urządzenie, zdecydowanie warte odsłuchu... aczkolwiek nie polecam odsłuchu fanom Zhaolu bo powrót może być bolesny.
  • Zgłoś
=> ancho
Przykro mi to stwierdzić, ale klepiesz bezmyślnie w klawiaturę na dodatek starając się mi dowalić, a czytać nie potrafisz ty: "Zewnętrzny zasilacz jest niewielki, chociaż zapakowany w coś lepszego, niż standardowy wtyczkowiec. Nie warto się nad tym szczególnie rozpływać, bo przy cenie urządzenia jest to spełnienie warunku minimum" Odpowiadając na twoje pytanie, bo znowu możesz nie zrozumieć: zasilanie wygląda zdecydowanie lepiej :D
  • Zgłoś
Urżądzenie byc może jest bardzo dobre (w swojej cenie) ale cena faktycznie powala patrząc (tylko) na nie całkiem obiektywnie.
  • Zgłoś
Zyzio,
Chyba szkoda dyskusji, jeśli kupujesz urządzenie bo ma dobrze wyglądające zasilanie to wkroczyłeś na poziom audifilstwa, który jest dla mnie niedostępny.
  • Zgłoś
Trzeba mieć ostro najebane we łbie, żeby takie coś kupić za 7200 PLN. Audiofile to jednak ludzie naiwni, dający się łatwo rżnąć w odbyt.
  • Zgłoś
Ocho, następują czystki i wywalanie niewygodnych postów. Komercyjny szit.
  • Zgłoś

Redaktor
25.02.2010 12:51
Poprzedni wpis był napastliwy. Jeśli dla kogoś wpis bez agresji to szit, to gratuluję. Proponuję spróbować jeszcze raz, tylko dla odmiany tak, jakby przez ramię patrzył autorytet moralny, powiedzmy papież. Zaraz się okaże, ze można to samo, tylko jak do ludzi.
  • Zgłoś
=> ancho
Twojego poziomu nigdy nie dosięgnę, więc nie bądź dla siebie taki krytyczny, bo pękniesz niczym przedmuchany balonik :D
  • Zgłoś
no niezle :) jezeli ktos potrafi za to to skasowac 1700Euro to robi zloty interes :) to prawie tak dobrze jak 1000$ za Gainclona ... ale coz, widac znajduja sie audiofile ktorzy maja wypchane portfele i bardzo 'specjalne' podejscie do dzwieku :)
  • Zgłoś
a jeszcze z czystej ciekawosci mam pytanie do urzytkownikow tega DACa. Czy trzeba instalowac jakis specjalny driver czy Window/MacOS sam rozpoznaje i instaluje DACa?
  • Zgłoś
Z tego co mozna wyczytac nic nie trzeba instalować:
"First there's Gordon Rankin's custom USB controller, which requires no special drivers, and which works with any computer that uses a 1.1-spec or better USB audio connection—meaning that Windows 98se and above, Macintosh OS9 and above, and Linux 2.4.22 or above will all make friendly neighborhoods for the Brick"
  • Zgłoś
Skoro urządzenie "gra bardzo miękko i ciepło" ma albo duży bufor albo zastosowany filtr dolnoprzepustowy. No chyba że sama lampa JJ potrafi tak bardzo przymulić sygnał.
Próbowano słuchać tego urządzenia z jakąś lepszą lampką na wyjściu?
  • Zgłoś

Elberoth
26.02.2010 15:57
Nie oszukujmy się - cena jest spora jak na to co siedzi w środku. Pozostaje założyć, że płacimy za dźwięk, i biadolić że Zaholu nie potrafi zrobić czegoś grającego równie dobrze za pół ceny.

Jak w tym dowcipie o naprawie, w którym majster stuknął młotkiem i zainkasował 100zł - wzburzonemu klientowi wytłumaczył, że za stuknięcie młotkiem należy się 1zł, a za to że wiedział gdzie stuknąć 99zł :-)

WL opracował własne rozwiązania transmisji asynchronicznej USB, które jest na tyle dobre, że licencjonuje teraz innym producentom, i może sobie dowolnie ustalać marżę za swoje R&D.
  • Zgłoś
W jakich trybach potrafi ten DAC pracowac? bo nie ukrywam ze zastosowanie tutaj TAS1020 jest bardzo interesujace :)

44.1kHz / 16bit - napewno
48kHz / 16bit - ?

48kHz / 24bit - ?
96kHz / 16bit - ?
no i w koncu 96kHz / 24bit - ??? ale na to chyba nie pozwala TDA :))) wiec nie ma wiekszego sensu ...
  • Zgłoś
Wasze monitory też wyświetlają, że to kosztuje ponad 7 koła?
  • Zgłoś
Ja tam rozumiem know how, ale ta cena jest wybitnie sufitowa, można ją jedynie porównać do cen niektórych kabelków ;) W USA triochę taniej - ok. 1700 $ ;)
  • Zgłoś
mysle ze wykonanie takiego daca samemu zmiesciloby sie w 350$.
  • Zgłoś

jozwa maryn
28.02.2010 18:39
No dobra, tylko jeszcze trzeba by najpierw opracować ten asynchroniczny odbiornik, i potem już.
  • Zgłoś

jozwa maryn
28.02.2010 18:40
No dobra, tylko jeszcze trzeba by najpierw opracować ten asynchroniczny odbiornik, i potem już będzie z górki. A to jest akurat rozwiazanie autorskie Rankina, ałć.
  • Zgłoś

jozwa maryn
28.02.2010 18:45
A, co do trybu. Otóż w przypadku TDA na pewno ograniczony jest do 44,1. Natomiast w niektórych ze swoich urządzeń Rankin oferuje opcjonalnie układ konwersji na kości Wolfsona, która obsługuje również inne częstotliwości. Nie wiem, czy ten upgrade jest dostępny dla Bricka. Inna rzecz, że to zmienia brzmienie, i Papamek słuchając DAC Wavelength Cosecant w obu opcjach preferował raczej dźwięk z ukłądem TDA.
  • Zgłoś

Rabbeat83
28.02.2010 20:00
...a może każdemu dają komputer Macintosh, wówczas cena była by jakoś uzasadniona ;-). Może za słabo się znam, ale całego tego problemu jittera nie bardzo rozumiem, przecież takie złącze USB potrafi przesłać dane bit w bit np. programy zapisywane na pendrive'a, bo tu nie może być żadnych różnic to ewentualnie wystarczył by jakiś bufor w DAC, żeby zrealizować korekcję i sprawdzenie sum kontrolnych, a w audio wymyślają jakieś cudne rozwiązania co to rzekomo poprawiają brzmienie - nie kumam tego ;-)
  • Zgłoś
jozwa maryn ~ dzieki za odpowiedz, nie chodzi mi tutaj o dzwiek bo akurat TDA1543 to kompletnie nie moje brzmienie - co innego 1541 :)

Zastanawiam sie jedynie jak realizowane sa same mostki USB. Z tego co mi narazie wiadomo, Windows (co do Maca nie jestem pewien bo na tyle sie na nim nie znam - trzeba ba zapytac moja zone) obsluguje audio przez standardowy driver tylko do 48kHz/16bit :( kazde urzadzenie ktore chce pobierac strumien 24/96 musi wystawic swoj wlasny driver :( to moja skromna wiedza na dzien dzisiejszy - to tez potwierdzili koledzy z TI jak rozmawialem z nimi na temat implementacji TAS1020. Wyglada na to, ze nie jest problemem odpowiednie zaprogramowanie TAS1020 ale napisanie drivera pod Windows (i wszystki jego wersje) tak, zeby prawidlowo odtwarzac 24/96 :( dlatego sledze co sie pojawia na rynku i czy faktycznie tak jest jak mysle ... no ale jeszcze nie widzialem takiej aplikacji TAS1020 ktora baly by automatycznie rozpoznawana przez Windows i pozwalala na odtwarzanie 24/96
  • Zgłoś
a co do ceny to jasne jest, ze koszt wykonania napewno nie przekrycza 10% ale tak dlugo jak sa klienci na taki egzotyczne zabawki tak dlugo beda one produkowane i dobrze :) dzieki temu mamy nasz caly audiofilski swiat ze swoim voodoo - nudno bylo by jak by wszyscy mieli tanie Chinskie klocki audio wyposazone w najlepsze i najdrozsze kosci lecz wybudowane prawie po cenie elementow wedlug standardowej aplikacji producenta :) nie trzeba by wtedy organizowac Audio Show albo targow High-End, nikt by nie rozmawial o dzwieku bo u wszystkich by gralo tak samo i wogole byla by nudna audio nirwana :)

A co do tego specjalnego trybu przetwarzania TAS1020 to oczywiscie ze to poprostu chwyt marketingowy ale jakos trzeba klienta pozyskac - jak ktos sie troche zna i wczyta w dokumentacje do TAS1020 to wie ze tam wielkiej filozofii nie ma :) Ustawia sie pare rejestrow i dane pobierane w wybranym kanale USB poprzez DMA transportowane sa na wyjscie I2S :)
  • Zgłoś
Rabbeat83 ~

"Może za słabo się znam, ale całego tego problemu jittera nie bardzo rozumiem..."

bo to nie jest takie proste :) poczytaj w sieci przede wszystkim co to jest jitter :) tutaj nie chodzi o pomylenie jedynki na zero albo odwrotnie :) chodzi o wplyw szumu fazowego sygnalu taktujacego strumien danych audio na dokladnosc przetwarzania przetwornika cyfrowo analogowego - to tak w najwiekszym uproszczeniu.

Ten problem nie wystepuje w strumieniach danych bo one nie musza byc precyzyjnie zsynchronizowane w czasie ... jak przesylasz plik na USB sticka to nie ma znaczenia czy dane przyjda kilka milisekund wczesniej czy pozniej - nikt tego nie zauwazy :) jezeli przesylasz audio to bedzie katastrofa :) Faktem jest, ze jezeli nie chcemy synchronizowac calego lancucha klockow audio jednym sygnalem to najprosciej dac specjalny inteligentny bufor FIFO z niskoszumnym PLL'em, przy czym odrazu mowie ze to nie taka prosta aplikacja :)
  • Zgłoś

Rabbeat83
01.03.2010 11:10
ChUmI, 1 Mar 2010, 09:38

>Rabbeat83 ~
>
>"Może za słabo się znam, ale całego tego problemu jittera nie bardzo rozumiem..."
>
>bo to nie jest takie proste :) poczytaj w sieci przede wszystkim co to jest jitter :) tutaj nie
>chodzi o pomylenie jedynki na zero albo odwrotnie :) chodzi o wplyw szumu fazowego sygnalu
>taktujacego strumien danych audio na dokladnosc przetwarzania przetwornika cyfrowo analogowego - to
>tak w najwiekszym uproszczeniu.
>
>Ten problem nie wystepuje w strumieniach danych bo one nie musza byc precyzyjnie zsynchronizowane w
>czasie ... jak przesylasz plik na USB sticka to nie ma znaczenia czy dane przyjda kilka milisekund
>wczesniej czy pozniej - nikt tego nie zauwazy :) jezeli przesylasz audio to bedzie katastrofa :)
>Faktem jest, ze jezeli nie chcemy synchronizowac calego lancucha klockow audio jednym sygnalem to
>najprosciej dac specjalny inteligentny bufor FIFO z niskoszumnym PLL'em, przy czym odrazu mowie ze
>to nie taka prosta aplikacja :)

No właśnie bufor wydaję się być prostym rozwiązaniem. Nie mówię, żeby to komputer taktował zegarem przetwornika, bo to rzeczywiście może być narażone na wszelkie zakłócenia (choć z drugiej strony nie takie obliczenia wykonuje komputer i jakoś się nie myli, a wiele z nich odbywa się w czasie rzeczywistym), ale zastosowanie w DAC bufora i odczyt z niego danych zgodnie z zegarem taktowania przetwornika wydaję się być stosunkowo prostym rozwiązaniem i skutecznym,a bufor można by dać na tyle duży, że żadne milisekundy nie miały by wpływu. Ja jittera wciąż poszukuję, bo jak na razie go nie słyszałem i może po prostu nie wiem jak brzmi ;-)
  • Zgłoś

Elberoth
01.03.2010 19:26
Jak podłączałem do kompa przez USB dCS U-Clocka+Puccini, to bez problemu Win XP zobaczył U-Clocka i wysyłał dane 24/96. Nic nie musiałem instalować.
  • Zgłoś
You do not have permission to leave comments on this artykuł



Zobacz też

Pojedynek gigantów: Art Audio vs. Wavac

Test kolumn Reference Monitor

Przedpremierowe diamenty na niemieckiej porcelanie

Audio Show 2013 - Hotel Bristol

Wzmacniacz UNITRA Edward

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół

Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień