Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Yamaha CD-N500

18.02.2013 04:30 | Fr@ntz w Źródła
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Po urządzeniach, których ceny przekraczały 10 000 zł i jak można było zauważyć po komentarzach, granice tolerancji części forumowiczów, najwyższy czas pochylić się nad segmentem audio dedykowanym „normalnemu” miłośnikowi muzyki. Z premedytacją nie piszę audiofilowi, gdyż dla postronnych typowej audiofilii do normy daleko. W związku z powyższym wkraczamy w świat niewywołujący palpitacji serca, spazmów i niezdrowych emocji, w świat koncernów, gdzie skala produkcji zapewnia możliwość kalkulowania cen na pułapach akceptowalnych przez większość nabywców. Kolejną cechą, stojąca niejako w opozycji do ortodoksyjnego High-Endowego puryzmu i chęci odseparowania niemalże każdego funkcjonalnego modułu od pozostałych jest integracja.  Krótko mówiąc im więcej dane urządzenie będzie potrafiło, tym lepiej, czyli ma być dużo, prosto i co najważniejsze tanio, lub w ostateczności niedrogo a przy tym … dobrze.

Wszystkie powyższe kryteria spełnia, a tak przynajmniej zapewnia producent, najnowszy odtwarzacz Yamahy CD-N500. Zgodnie z numeracją to drugi model od dołu, jednak patrząc w cennik nawet średnio spostrzegawczy obserwator zauważy, iż dziwnym trafem od 500-ki model o oczko wyższy CD-S700 jest tańszy. Ta pozorna niekonsekwencja znajduje jednak dość logiczne wytłumaczenie. Otóż 500-ka nie jest zwykłym odtwarzaczem, gdyż oprócz funkcjonalności zwykłego CD kryje w sobie „ukryte” pod widniejącą w nazwie modelu literą „N” zdolności sieciowe. Można zatem cieszyć się dobrodziejstwami wynikającymi ze sposobności wpięcia Yamahy w domową sieć komputerową i oprócz odtwarzania plików zgromadzonych na dyskach sieciowych zyskać dostęp do niemalże nieprzebranych zasobów internetowych stacji radiowych dostępnych poprzez stronę http://yradio.vtuner.com/.


Comp_Yamaha_CD-N500-4.jpg Comp_Yamaha_CD-N500-20.jpg

Comp_Yamaha_CD-N500-21.jpg Comp_Yamaha_CD-N500-14.jpg

Z zewnątrz CD-N500 wygląda jak najzwyklejszy w świecie odtwarzacz płyt CD. Wąska, a co najważniejsze, pracująca płynnie i niemalże bezszelestnie, co nie jest normą nawet u wielokrotnie droższej konkurencji, tacka, oraz jednowierszowy wyświetlacz o symbolicznej czytelności zostały umieszczone po środku wykonanego ze szczotkowanego aluminium frontu. Na lewo od nich zlokalizowano główny wyłącznik z diodą informująca o trybie stand-by, odbiornik IR, gniazdo USB do obsługi pamięci masowych i przenośnych odtwarzaczy /tabletów/smartfonów, przycisk odpowiedzialny za wybór źródła sygnału i kolejny, umożliwiający przełączenie odtwarzacza w tryb „Pure Direct” maksymalnie skracający ścieżkę sygnału, oraz odłączający zbędne wodotryski. O ile zaliczenie do tego grona wyświetlacza uważam za jak najbardziej słuszne, to już dezaktywacja wyjść cyfrowych była dla mnie pewnym zaskoczeniem. Prawą stronę płyty czołowej przydzielono pięciu przyciskom i jednej wielofunkcyjnej gałce nawigacyjnej.







Comp_Yamaha_CD-N500-8.jpg Comp_Yamaha_CD-N500-13.jpg

Comp_Yamaha_CD-N500-11.jpg Comp_Yamaha_CD-N500-12.jpg

Ściana tylna prezentuje się dosyć minimalistycznie. Parę analogowych złoconych wyjść RCA i komplet wyjść cyfrowych w postaci koaksjalnego i optycznego zlokalizowano po lewej stronie a dwubolcowe gniazdo IEC po prawej. Niemalże dokładnie po środku widnieje natomiast samotne gniazdo sieciowe RJ-45. Brak anteny Wi-Fi jednoznacznie wskazuje, że warto zawczasu zatroszczyć się o jakiś sensowny router, dzięki któremu bezprzewodowa nawigacja za pomocą smartfonu/tabletu stanie się czystą przyjemnością. Pilot zdalnego sterowania oczywiście tez jest w komplecie, jednak nawigacja za jego pomocą po zasobach dysków sieciowych i opieranie się jedynie na wskazaniach wyświetlacza była raczej mało ergonomiczna w porównaniu z ekranem aplikacji na smartfonie.

Tajemnicze, widoczne z zewnątrz na górnej pokrywie śruby utrzymują zamontowaną od spodu płytę antywibracyjną o grubości 0,6mm. Zakładam, że ten niepozorny element sprawdził się w przedprodukcyjnych testach lepiej niż standardowo w takich sytuacjach używana mata bitumiczna.







Comp_Yamaha_CD-N500-22.jpg Comp_Yamaha_CD-N500-23.jpg

Comp_Yamaha_CD-N500-28.jpg Comp_Yamaha_CD-N500-31.jpg

Comp_Yamaha_CD-N500-34.jpg Comp_Yamaha_CD-N500-40.jpg

Skoro już dostaliśmy się do wnętrza warto byłoby parę zdań o trzewiach napisać. W sekcji przetwornika, jako odbiornik sygnału pracuje PCM9211 mogący spokojnie obsłużyć nawet 12 wejść S/PDIF z sygnałem 24Bit/192kHz, jak również spełniać rolę ADC (max.24 Bit/96kHz) a sercem jest kość Burr Brown PCM5101 zdolna pracować z sygnałem 32Bit/384kHz. Co ciekawe, w materiałach reklamowych producent wszędzie podaje jego możliwości, jako 24Bit/192kHz, co jest raczej pochodną ograniczeń odbiornika niż samego układu DAC.


Ze spraw typowo użytkowo – konfiguracyjnych mam dwie dobre wiadomości i jedną złą. Żeby dalej nie psuć nastroju pozwolę sobie zacząć od tej złej. Yamaha, tak jak większość odtwarzaczy plików dostępnych na rynku, które nie są zgrabnie przepakowanymi w cywilne obudowy komputerami, niestety nie radzi sobie z obsługą po USB pamięci masowych sformatowanymi inaczej niż w Fat16/32. Jednak nie po to z reguły kupuje się odtwarzacz sieciowy, żeby nie wykorzystywać w pełni i jego, i niejako przy okazji funkcjonalności dysków sieciowych. Krótko mówiąc czas najwyższy na dobre wiadomości. Po pierwsze N500 wspiera gapless, czyli granie bez przerw między utworami. Oczywiście nie jest to żadne novum, gdyż nawet testowany, niemalże dwa lata temu, model NP-S2000 potrafił sobie z gaplessem poradzić, jednak warto o tym wspomnieć, bo choć czas w miejscu nie stoi powyższa funkcjonalność nadal jest bolączką wielu producentów.  W Yamasze wystarczy tylko zakliknąć odpowiednie pole w dedykowanej aplikacji i po problemie. Drugą dobrą wiadomością jest właśnie sama aplikacja sterująca – NP Controller, która jest dostępna nie tylko na urządzenia pracujące pod kontrolą iOSa (iPod,iPad, iPhone), ale również na te z Androidem. Jest to ewidentny przykład na to, że jednak „duży może więcej” i to, o co mniejsze firmy muszą walczyć miesiącami koncernom takim jak Yamaha przychodzi z niemalże dziecięcą łatwością. NP Controller działa płynnie i szybko dając możliwość nie tylko komfortowej nawigacji zarówno po tagach jak i folderach, dostępna jest też opcja włączania i wyłączania samego urządzenia, oraz uaktywniania trybu „Pure Direct”.  Oczywiście okładki albumów wyświetlają się bez problemów i tzw. wzrokowcy nie powinni mieć problemów z odnalezieniem swoich ulubionych albumów.

Nie bez przyczyny wspomniałem ponad dwukrotnie droższym NP-S2000, gdyż byłem bardzo ciekaw ile w tym jakby nie było budżetowym kombajnie udało się zachować brzmienia droższego i do dziś topowego, w cenniku Yamahy, odtwarzacza. Nie będę w tym momencie owijał w bawełnę i puszczał oka do dystrybutora, więc szczerze napisze, że różnica jest i to co najmniej adekwatna do tej w cenie. Mowa oczywiście o graniu z plików, gdyż tylko to 2000-ka potrafiła. Choć pozostała konturowość i precyzja to gdzieś ulotniła się niesamowita, niemalże atomowa dynamika i krystaliczna czystość najwyższych składowych. Wszystko wypadło ździebko gorzej, ale … i tak lepiej, czytelniej niż np. z Olive O2M, bądź bardziej naturalnie, niż z Cambridge Audio Sonata NP 30. Czyli jeśli ktoś liczył, na okazję załapania się na premierę w La Scali tylnymi drzwiami to przepraszam, ale tak się nie da. Widocznie ktoś w centrali pilnuje by w ofercie japońskiego giganta panował ład i porządek a gradacja modeli pokrywała się z różnicami brzmieniowymi.
Scena była zarysowana dość precyzyjnie a poprzez podkreślone krawędzie źródeł pozornych panował na niej ład i porządek. Co prawda czytelność dalszych planów pozostawiała pewien niedosyt, ale wynikał on nie tyle z ułomności samego odtwarzacza, co zdecydowanie wyższych możliwości po wielokroć droższej konkurencji (Ayon NWT).  Porównanie płyty CD i tego samego materiału (Diana Krall „How Insensitive” z albumu „From This Moment On”) zripowanego w standardowej rozdzielczości, oraz pobranego z HDtracks, jako „gęsty” FLAC 24Bit/96kHz jednoznacznie wytypowało zwycięzcę, i nie był to srebrny krążek. Z plików wszystko było gładsze, pełniejsze, bardziej naturalne a CD wydawało się przy gęstym materiale dziwnie nerwowe, co przy powyższym, wymuskanym okołojazzowym materiale było zauważalne, lecz nie krytyczne. Inaczej się sprawy miały, przy zdecydowanie mniej lukrowanych klimatach. Za przykład niech posłuży „Don't Turn Me From Your Door: John Lee Hooker Sings His Blues” Johny Lee Hookera, gdzie zarówno wokal bluesmana, jak i jego gitara zostały nagrane dokładnie takimi, jakimi były – szorstkimi jak szczota ryżowa i surowymi, jak jeszcze ociekający krwią stek u rzeźnika. Grając z pliku najważniejsza była muzyka, niepozwalający usiedzieć w spokoju rytm. Z płyty od czasu do czasu słychać było dźwięki powodujące lekki grymas. Nie chodzi w tym momencie o to, że pliki coś ukrywały, bądź upiększały, lecz o to, że płyta „podkreślała” elementy, które były jedynie tłem a nie celem, środkiem artystycznego wyrazu. Tylko znowu prosiłbym o pamięć, że punktem odniesienia był ponad pięciokrotnie droższy odtwarzacz i jak na swoją cenę trudno mieć do Yamahy jakieś większe zastrzeżenia. Patrząc na aktualną ofertę Yamahy, jak i dawne modele z serii CDX-39… i 49… widać całkowitą spójność firmowego brzmienia, ideologii, pomysłu na dźwięk. Jest czysto, przestrzennie i niemalże rześko, choć podczas konfiguracji docelowego systemu warto pomyśleć o neutralnej, bądź nawet lekko ocieplonej amplifikacji.

A teraz coś, o co prosiło mnie przed testem parę osób, czyli co można z Yamahy wycisnąć za pomocą zewnętrznego przetwornika. Już podczas pierwszych prób z Eximusem DP1 jasnym stało się, że dopiero w zdecydowanie droższym towarzystwie CD-N500 zaczyna pokazywać, na co tak naprawdę ją stać. Różnica poziomów między CD a zwykłymi (16Bit/44,1kHz) plikami zmalała (poprzez równanie w górę, nie w dół), za to gęste powiększyły swoją i tak znaczną przewagę, jednak najważniejsze było, to, że wreszcie pojawił się rozmach, potęga brzmienia, oraz soczysta tkanka wypełniająca lekko wyblakłe wcześniej przestrzenie między precyzyjnymi konturami. Wpięcie w sekcję przetwornika Synthesisa A 40 Virtus było kolejnym krokiem w dobrą stronę. Znajdujące się w stopniu wyjściowym lampy dodały od siebie małe co nieco i z głośników popłynął dźwięk klasy, o którą niedrogą Yamahę nawet nie wypadałoby podejrzewać. Gładkość, słodycz wysokich tonów i wyraźnie wykreowana scena zaskakiwały dojrzałością. Było tylko małe „ale” – aby osiągnąć takie brzmienie pomocna okazała się cyfrowa łączówka Acoustic Revive DSIX-1 OPA podwajająca wartość odtwarzacza. Podobne obserwacje poczyniłem po podłączeniu CD-N500 pod Ayona 1sc i choć wysokie tony nie lśniły tak, jak z austriackiego odtwarzacza, to nawet na niezwykle jak to się zwykło mawiać „otwartych” przetwornikach AMT siedzących w Arconach 80 Gauder Akustik nie sposób było usłyszeć jakąkolwiek ziarnistość, czy zapiaszczenie.

Mam nadzieję, że w powyższej recenzji udało mi się zawrzeć dość czytelną wskazówkę dla przyszłych nabywców tego uniwersalnego odtwarzacza.  Jeśli natomiast coś jeszcze nie jest do końca jasne, to pozwolę sobie napisać to otwartym tekstem. Yamaha CD-N500 będąc odtwarzaczem na wskroś budżetowym gra tak, jak na porządne budżetowe Hi-Fi przystało. Nie przynosi ani ujmy producentowi, ani rozczarowania nabywcom, oferując uniwersalność i pełną swobodę wyboru między posiadaną płytoteką i zgromadzonymi na dyskach plikami. Posiada za to niesamowity potencjał, który wraz z ewolucją systemu, w którym przyjdzie mu pracować z łatwością będzie można uwolnić. Wystarczy dobrać odpowiednio wysokiej klasy przetwornik, rozsiąść się wygodnie w fotelu i zacząć delektować się muzyką odtwarzaną na poziomie, o jaki masowy produkt trudno by podejrzewać.
Zdaję sobie sprawę, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jeśli jakość podstawowych modeli popularnych marek będzie szła w tym samym kierunku, jaki obrała Yamaha, już niedługo będzie można mówić o powrocie zwykłego, czyli niedrogiego a przy tym dobrze grającego Hi-Fi „pod strzechy”.

Tekst i zdjęcia: Marcin Olszewski

Dystrybucja: Audio Klan
Cena: 2 599 zł

Dane techniczne:
Pasmo przenoszenia: (CD) 2 Hz-20 kHz, (Sieć; Fs 96 kHz) 2 Hz-96 kHz
Zniekształcenia harmoniczne (CD): 0,003 %
Stosunek sygnału do szumu: 110 dB
Zakres dynamiki (CD): 100 dB
Wymiary (Sz x Wys x Gł): 435 x 96 x 313,3 mm
Waga: 5,25 kg

System wykorzystany w teście:

CD/DAC: Ayon 1sc
DAC: Eximus DP1
Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
Odtwarzacz plików: Olive O2M; laptop Dell Inspiron 1764 + JRiver Media Center; Ayon NWT
Wzmacniacz: Electrocompaniet ECI 5; Synthesis A 40 Virtus
Kolumny: Gauder Akustik Arcona 80
IC RCA: Antipodes Audio Katipo; Acoustic Revive IC RCA-1.0PA
IC XLR: LessLoss Anchorwave; Acoustic Revive XLR-1.0PA II
IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200; Acoustic Revive DSIX-1 OPA
Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver
Kable głośnikowe: Harmonix CS-120; Acoustic Revive SPC-Reference
Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; Acoustic Revive Power Max; Acoustic Revive Power Reference
Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2
Stolik: Missoni Audio Carpet Stradivari; Rogoz Audio 4SM3
Przewody ethernet: Neyton CAT7+
Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring; Highend Novum PMR Premium


16 komentarzy


Tubatoon
19.02.2013 10:15
Mam pytanie co do funkcjonalności, być może w teście takie coś było robione i nie wyłapałem.

Czy pliki zasysane z sieci przez port Ethernet można wysłać cyfrowym gniazdem coax na zewnętrzny DAC?
  • Zgłoś
Oczywiście, przecież właśnie o tym jest druga część testu - pliki były grane z NASa przez Yamahę podpiętą do zewnętrznego przetwornika.
  • Zgłoś

Tubatoon
19.02.2013 11:38
Dzięki, nie byłem pewiem czy w drugiej części testu pliki były z Ethernetu czy po USB.

Ogólnie, proszę o więcej testów urządzeń w tej kategorii cenowej, jeśli można. Fajnie się czyta o sprzętach za dziesiątki tysięcy PLN, ale potem trzeba zbyt brutalnie schodzić na ziemię.
  • Zgłoś
Nie ma sprawy, niedługo będzie test DACzka za 4 stówki - Audinst HUD-mini USB DAC
  • Zgłoś
Zdaję sobie sprawę, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jeśli jakość podstawowych modeli popularnych marek będzie szła w tym samym kierunku, jaki obrała Yamaha, już niedługo będzie można mówić o powrocie zwykłego, czyli niedrogiego a przy tym dobrze grającego Hi-Fi „pod strzechy”.

I oto chodzi żeby sprzęt był dla ludzi i rosło nim zainteresowanie w społeczeństwie. To samo tyczy się ogólnie pojętej gospodarki - może wreszcie dotrze do tych na górze, że na odpowiedniej wielkości skali można sporo zarobić i to jest podstawa rozwoju. Bez zrozumienia tego prostego faktu to tylko podcinanie gałęzi na której się siedzi. Audio to nie komórka za 1 zł.
  • Zgłoś
Fr@ntz: Pierwszy akapit - mistrzostwo! :)
  • Zgłoś
Czy ta Yamaha bedzie współpracować z foobarem? Może inaczje, czy dzięki niej będę miał możliwość wybierania, puszczania muzyki przez Foobara bezpośrednio do niej, nie używając kabla?
  • Zgłoś
Kabla nie używałem, "leciało" po wi-fi, ale z foobarem coś mi nie szło. Korzystałem z laptopa i musiałem konfigurować bibliotekę "moja muzyka". Z ampli Creek EVO i resztą toru jak w "o mnie" było płasko, analitycznie, bezbarwnie, komputerowo. Może w innej konfiguracji byłoby coś z tego, ale jeśli miałem porównanie, nie wziąłbym tej Yamahy nawet za darmo. Gdzieś już to napisałem, ale powtórzę - takie coś powinno kosztować < 1000zł. Ale może się nie znam, bo nagrody zdobywa i w prasie peany chwalebne...
  • Zgłoś

Użytkownik skiba dnia 20.02.2013 - 22:29 napisał

Kabla nie używałem, "leciało" po wi-fi, ale z foobarem coś mi nie szło. Korzystałem z laptopa i musiałem konfigurować bibliotekę "moja muzyka". Z ampli Creek EVO i resztą toru jak w "o mnie" było płasko, analitycznie, bezbarwnie, komputerowo. Może w innej konfiguracji byłoby coś z tego, ale jeśli miałem porównanie, nie wziąłbym tej Yamahy nawet za darmo. Gdzieś już to napisałem, ale powtórzę - takie coś powinno kosztować < 1000zł. Ale może się nie znam, bo nagrody zdobywa i w prasie peany chwalebne...

;)

Powinno, nie powinno. Nikt nikogo nie zmusza do kupienia. Podobno towar jest wart tyle ile ktoś chce za niego dać. A że niektórzy są frajerami...
  • Zgłoś
@skiba: eee, a już było tak fajnie i miło... ;)
  • Zgłoś

dominicus
25.02.2013 23:22
Bardzo fajny, uniwersalny, a co za tym idzie w miarę przystępny cenowo odtwarzacz. Jestem zachwycony jego możliwościami. Mam go od kilku dni i ciesze się jak dziecko. Gra u mnie z dość budżetowym zestawem w którym najsłabszym ogniwem są kolumny, ale może kiedyś wymienię je na lepsze.Póki co mam inne wydatki. Radio internetowe cieszy - aktualnie Smooth Jazz jest u mnie na topie ;-) Pliki mp3 z kompa wreszcie brzmią przyzwoicie. Sterowanie telefonem z androidem czy iPhonem to super sprawa. Aktualnie korzystam z serwisu Deezer i zastanawiam się czy w przyszłości po aktualizacji oprogramowania będzie można korzystać z podobnych serwisów.
  • Zgłoś
Trochę to wyklucza http://www.tophifi.pl/index.php?site=list&skey=products&produkt_id=2229&action=detail no ale dla każdego coś dobrego ;-)
  • Zgłoś
@hadwaoo
może i masz rację, ale (z grubsza):
N500 ma: złocone gniazdka - cyfrowe i analogowe - oraz wymienny kabel zasilający, co dla niektórych (np dla mnie) ma kolosalne znaczenie.
  • Zgłoś

Kilowatt
11.11.2014 13:19
Witam,

Proszę serdecznie właścicieli rzeczonej Yamahy o odpowiedź, czy odtwarzacz pokazuje na wyświetlaczu przy odtwarzaniu stacji internetowych oprócz tytułów samych rozgłośni także tytuły piosenek i nazwy wykonawców oraz w przypadku dj'skich setów także ich nazwy?
  • Zgłoś
Witam
A ja mam pytanie o NP controler dla androida. Jak uruchomić ekran wyszukiwania widoczny na ostatnim zdjęciu w sklepie Google?
Może jest jakaś bardziej rozbudowana alternatywa dla tego ubogiego programu. Brakuje mi możliwości tworzenia play list, wyszukiwania w katalogach, i paru innych drobiazgów.
Pozdrawiam
  • Zgłoś

Kamil Żak
05.03.2016 21:40
co myslicie nad podpieciem go pod PM 9v6 oraz wzm Denon 860 ?
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Xavian XN 250 Evoluzione

Rega DAC

XINDAK DAC-20

Wybieramy i kupujemy wzmacniacz

Loża Osobliwości Audio

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj