Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Ancient Audio Generator First

30.06.2011 09:59 | audiostereo.pl w Recenzje
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Wyroby firmy Ancient Audio walą aparycją jak młotkiem. Takie zdanie kiedyś mi się pomyślało na widok odtwarzacza Lektor i chyba nadal jest aktualne. Przyznaję, młotek jest elegancki, złocony, ale zawsze jednak cios. Pierwszy Generator zachowuje cechy wzornicze reszty oferty, no, może jest nieco bardziej stonowany, a to dlatego, że nie zastosowano w nim lamp, które mogłyby harmonizować ze złotem i czernią obudowy. Oprócz kolorystyki, którą AA dzieli na przykład z Audio Note, jest jeszcze druga cecha charakterystyczna, jaką jest ewidentna ręczność wykonania. Owszem, wszystko jest równo, nic nie odstaje, powierzchnie wypolerowane, a mimo to jakoś czuje się, że to produkcja jednostkowa, z którą komputery nie miały wiele wspólnego. Ja tam jakoś lubię ten styl, przypomina mi  lata 90., kiedy w ten sposób wyglądały wszystkie urządzenia poza tanimi „japończykami”. Ręczna robota była synonimem dobrej jakości, a trochę krzywa śrubka nie przeszkadzała, bo sugerowała obecność duszy.  Zresztą akurat śrubkami Generator nie może się chwalić, bowiem górną płytę pokrytą jak należy czarnym lakierem zdobią zwykłe jasne łby śrub ze sklepu żelaznego. Podejrzewam, że jest to sprytny podstęp pana Waszczyszyna, aby skupić uwagę recenzentów przekonanych, że oto znaleźli niedoróbkę. Recenzent nasycony odejdzie, wymachując śrubką jak ubitym zającem, a producent będzie miał spokój. A, niedoczekanie!

Jak widać na fotografiach, Generator to ładna bryła, z przodu ozdobiona typową dla AA płytką z logo. Z tyłu umieszczono rząd bardzo dobrej jakości japońskich gniazd schuko, typowo dla kondycjonerów podzielonych na grupy. Jest ich pięć, co uważam za liczbę minimalną dla systemu audio. Piątkę jestem w stanie zagospodarować w całości, czasem przydałaby się szóstka. Gramofon, phono, przetwornik, napęd, monobloki i przedwzmacniacz. Ups. Siedem, tyle to nawet w Erze nie dają. Na szczęście używam wzmacniacza zintegrowanego.

ge1.jpg ge2.jpg

Gniazda z tyłu są pogrupowane,  jednak te grupy nie są takie zupełnie typowe. Standardowo znajdują się tam dwa gniazda na urządzenia o większym poborze (np. monobloki), jednak są one filtrowane (o ile można tak powiedzieć) tylko za pomocą kawałka przewodu, co wydaje mi się ekstrawagancją. W tej sytuacji chyba lepiej powinno sprawdzić się wydzielone gniazdo w ścianie dla wzmacniaczy mocy. Trzy pozostałe gniazda służą do podłączania urządzeń o niższej mocy (przedwzmacniacze i źródła) i główna funkcja Generatora (czyli generowanie) skupia się właśnie na nich. Wśród nich jedno dodatkowo pełni nietypową rolę „włącznika” o regulowanej czułości. Funkcja ta służy do przywracania zasilania całego systemu po włączeniu urządzenia wpiętego w gniazdo „włączające”. Pozwala to obudzić cały system za pomocą na przykład odtwarzacza CD sterowanego pilotem. Generator reaguje na wzrost poboru mocy w tym gniazdku i załącza pozostałe. W celu łatwiejszego dostosowania do różnych urządzeń, „próg pobudzenia” tego gniazda jest regulowany pokrętłem na tylnej ścianie. Ogólnie wydaje mi się to rozwiązaniem egzotycznym i dostosowanym raczej do konkretnego systemu, na przykład urządzenia po włączeniu przechodzące automatycznie w stand-by mniej na tym skorzystają, jednak jest to niewątpliwie ciekawa funkcja.

Urządzenie AA nie jest typowym filtrem, ani też typowym kondycjonerem z separacją transformatorową od sieci. Jak wskazuje nazwa, jest to generator prądu zasilającego. Innymi słowy, trzy gniazda niskoprądowe zasilane są w prąd o odtworzonej sinusoidzie, całkowicie odseparowany od sieci. Ty, co różni Generatora od innych tego typu urządzeń (ostatnio jest na rynku trochę domowych zasilaczy generujących czysty prąd, również z Chin), jest nietypowa częstotliwość. Jest to 80 Hz, co według producenta ma istotne znaczenia dla komfortu działania sprzętu i dla jakości dźwięku. Według informacji producenta, w porównaniu z 50 Hz kondensatory ładowane są mniejszym prądem, transformatory sieciowe pracują w lepszych warunkach i mniejsze są zakłócenia, generowane przez zasilacze. Efektem ma być lepszy dźwięk, chociaż z drugiej strony można spodziewać się, że niektóre urządzenia, zwłaszcza zza Oceanu, nie będą chciały pracować w takich warunkach, za względu na obecność „zabezpieczeń geograficznych”.

ge3.jpg ge4.jpg

Wnętrze Generatora wygląda ciekawie, ze względu na szereg dużych toroidów, co do których w pierwszej chwili trudno zgadnąć, do czego służą. Po chwili da się zauważyć, że jeden z nich jest większy od pozostałych i zapewne zasila sekcję generatora, natomiast rola pozostałych nie jest dla mnie jasna. Mogą służyć do separacji gniazd niskoprądowych od sieci i od siebie nawzajem (choć w urządzeniu regenerującym sinusoidę chyba nie jest to potrzebne?). Ale być może celem ich obecności jest zwiększanie napięcia na wyjściach regenerowanych. Wskutek obecności takiej ilości drutu nawojowego, Generator mimo niezbyt wielkich rozmiarów jest zdecydowanie ciężki.

Urządzenie pracowało u mnie dosyć długo, między innymi podczas kilku testów, jednak głównie pracowało z moim prywatnym systemem i z systemem Audio Note, który w tym czasie testowałem dla Magazynu Hi-Fi. Warto wspomnieć, że AN pod względem wzorniczym dopasował się idealnie do AA. Ogólnie, we wszystkich konfiguracjach wpływ na brzmienie był pozytywny. Jazzowi nie brakowało filtracji (której Generator nie zapewnia), sądzę, że wzmacniacz o tak potężnym zasilaniu radzi sobie z każdym prądem, byle tylko nie miał 350 V.

Być może, gdybym trzymał to urządzenie przez rok, znalazłbym system, w którym wpływ Generatora byłby niekorzystny, chociaż  nie jestem pewien, jak miałoby się to objawiać. Sądzę, że nietypowa częstotliwość prądu zasilającego mogłaby ewentualnie nie odpowiadać zasilaczom niektórych maszyn, mam tu na myśli takie, które zabezpieczono przeciwko sprzedaży poza siecią dealerską na innym kontynencie, o innych parametrach prądu. Jednak zarówno moje źródła, jak i dzielony odtwarzacz Audio Note (oraz przedwzmacniacz tej firmy) nie protestowały przeciw takim warunkom pracy.

ge5.jpg ge6.jpg

Dźwięk systemu zasilanego przez Generator (a może Regenerator?) odbierałem jako ożywiony w stosunku do „podstawowego”. W systemie sprzęt AA pracował na przemian z GigaWattem PC-2, opartym na zasadzie pasywnej filtracji, i Generator w mojej opinii kierował dźwięk trochę w stronę zwiększonej rozdzielczości. Nie posunę się do stwierdzenia, że z Generatorem system grał bardziej dynamicznie, ale wrażenia były raczej pozytywne, chociaż nie wiem, jaki dźwięk bym wybrał. To nie była wielka różnica. W przypadku Audio Note ogólna zmiana powodowana przez Generatora była pożądana, bowiem system ten sam z siebie brzmiał u mnie leniwie, z Generatorem uwaga słuchacza była bardziej skupiona na szczegółach. W przypadku mojego własnego systemu różnica na plus łatwa była do uchwycenia głównie podczas przełączania między Generatorem a „ścianą”. Warto zwrócić uwagę, że Generator poświęcając wszystkie siły źródłom i przedwzmacniaczom, nie chroni wzmacniaczy (a tym samym kolumn) przed efektem nagłych pików w sieci. Przyzwyczaiłem się, że filtry i kondycjonery oddaję mi tę usługę pomimo, że w uczciwym audiofilskim domu system jest zasilany przez oddzielną linię. Sądzę, że jeśli Generator ma służyć do zasilania również wzmacniaczy, to obecność w odpowiedniej sekcji pasywnej filtracji i zabezpieczeń byłaby mile widziana.

Testowane urządzenie oceniam jako dobry sprzęt „z duszą” do zasilania odbiorników o niskim prądzie, z dodatkowym interesującym i potencjalnie użytecznym gadżetem, jakim jest zdalne włączanie systemu. Jest to też najtańsza karta członkowska do klubu użytkowników sprzętu Ancient Audio, klubu dosyć ekskluzywnego, którego macki rozpościerają się od krakowskich Plant aż do Kalifornii. Jak na Ancient Audio, Generator First jest niemal sensacyjnie tani. Jak na urządzenie w ogóle, jest zdecydowanie drogi. Wybór, jak zwykle, należy do kupującego. Tak czy owak, spodobała mi się ta maszyna i jej wpływ na dźwięk. Ordynarne śrubki w pokrywie wybaczam pod warunkiem, że znikną. Ewentualnie za szkody moralne mogę przyjąć dobry sernik krakowski.

Tekst i zdjęcia: Alek Rachwald

Podstawowe dane:
Dystrybucja: Ancient Audio
Cena: 12 000 PLN
Zasilanie : 200 - 250 V lub 100 -125 V ( opcja )
Napięcie wyjściowe : 230 V ( 110 V opcja)
Częstotliwość wyjściowa: 80 Hz
Stabilizacja od zmian zasilania sieciowego : 0.01 %
Stabilizacja od zmian obciążenia : 1 %
Stabilizacja od zmian obciążenia pomiędzy sąsiednimi gniazdami: 0,1 %
Moc sumaryczna gniazd stabilizownych: 70 VA
Moc sumaryczna gniazd wysokoprądowych : 3200 VA
Zabezpieczenie przed przeciążeniem i przegrzaniem
Próg załączania gniazd mocy : regulowany, 4 - 70 VA
Wymiary  (S/WG): 43/70/28 cm
Masa : 12 kg

System wykorzystany w teście:
Wzmacniacz: SoundArt Jazz, Audio Note Vindicator Silver Signature
Przedwzmacniacz: Audio Note M3 phono
Kolumny: Avcon ARM, Audio Note AN/J
Odtwarzacz CD: Advance MCD 403/MDA-503, Audio Note CDT1/DAC3.1x
Kabel cyfrowy: Stereovox HDXV 75 ohm, Transparent Audio AES/EBU
Przewody głośnikowe: Velum LS-V
Przewody sygnałowe: Zu Wylie RCA
Kable zasilające: Vovox Initio
Filtr sieciowy: Gigawatt PC-2


53 komentarzy


stachu7312
01.07.2011 12:42
Cudo ten filtr AA!

12 kzł za hajendowy produkt "precyzyjnie" zmontowany za pomocą glutaxu i glutów z cyny i jakieś poprzepalane śrubki mocujące kable w gniazdach. Obudowa urządzenia elektrycznego sklecona z MDF-u, to faktycznie dość nowatorskie podejście, zwłaszcza że MDF doskonale ekranuje przed zakłóceniami ;-).

A wszystko to wygląda jak DIY złożone przez pierwszoklasistę na zajęciach praktycznych - po godzinach. Nic dodać, nic ująć.
    • +
    • -
  • Zgłoś
obudowa i design przypominają wczesne modele wzmacniaczy Trafomatica, które swojego czasu stały u Alka na testach - link.
    • +
    • -
  • Zgłoś

stachu7312
01.07.2011 14:15

Wyświetl postUżytkownik Fr@ntz dnia 01.07.2011 - 13:42 napisał

obudowa i design przypominają wczesne modele wzmacniaczy Trafomatica, które swojego czasu stały u Alka na testach - link.

Tylko że wykonanie i jakość w Trafomatic'u w porównaniu do metaloplastyki i rzeźbiarstwa Ancient Audio, to jak porównywać wiejską dorożkę konną do samochodu ;-)
    • +
    • -
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik stachu7312 dnia 01.07.2011 - 12:42 napisał

Cudo ten filtr AA!

12 kzł za hajendowy produkt "precyzyjnie" zmontowany za pomocą glutaxu i glutów z cyny i jakieś poprzepalane śrubki mocujące kable w gniazdach. Obudowa urządzenia elektrycznego sklecona z MDF-u, to faktycznie dość nowatorskie podejście, zwłaszcza że MDF doskonale ekranuje przed zakłóceniami ;-).

A wszystko to wygląda jak DIY złożone przez pierwszoklasistę na zajęciach praktycznych - po godzinach. Nic dodać, nic ująć.



..zadne nowatorskie sa firmy i konstruktorzy ktorzy twierdza ze obudowy powinny byc z materialow niemagnetycznych a sruby powinny wyeliminowane a jesli juz to uzyte wlasnie w taki sposob  ..izolowane drewnem, MDF...
    • +
    • -
  • Zgłoś
"hand made in EC"

EC = Empire of China?
    • +
    • -
  • Zgłoś
Tak patrząc na obecność w w sprzęcie towarzyszącym coraz większej ilości urządzeń Audio Nota, mam wrażenie, że Nadredaktor powoli przechodzi na właściwą stronę Mocy.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Cena 1200 PLN byłaby bardziej adekwatna do wyglądu i tego, co siedzi w środku...
    • +
    • -
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik Elvis dnia 01.07.2011 - 20:33 napisał

Cena 1200 PLN byłaby bardziej adekwatna do wyglądu i tego, co siedzi w środku...
schemat prosze.
    • +
    • -
  • Zgłoś

konankombo
04.07.2011 00:45

Wyświetl postUżytkownik romekxxx dnia 03.07.2011 - 11:26 napisał

schemat prosze.
OK, proszę: generator RC na wzm. operacyjnym, jakiś gainclone i transformator(y) wyjściowy z Uwy=230V... tak myślę
    • +
    • -
  • Zgłoś
Skoro tyle powątpień to może by mi ktoś z Sz. P. którzy je głoszą złożył takie urządzenie?

Oferty na priva proszę.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik konankombo dnia 04.07.2011 - 00:45 napisał

OK, proszę: generator RC na wzm. operacyjnym, jakiś gainclone i transformator(y) wyjściowy z Uwy=230V... tak myślę
jak rozumie to regenrowane w calosci jest tylko te 70 w na tranzystorach reszta to tlyko kondycjoner?
    • +
    • -
  • Zgłoś

konankombo
04.07.2011 17:26

Wyświetl postUżytkownik romekxxx dnia 04.07.2011 - 15:32 napisał

jak rozumie to regenrowane w calosci jest tylko te 70 w na tranzystorach reszta to tlyko kondycjoner?
cyt. Elberotha:
"Gniazda wysokoprądowe nie posiadają żadnej filtracji, ale mimo to, wg zapewnień Pana Waszczyszna - 'wzmacniacze do nich podłączone grają wyraźnie lepiej niż prosto ze ściany'. Na moje pytanie jak to jest możliwe, Pan Waszczyszyn odparł, że 'dzieje się tak, ze względu na 20cm kabla zastosowanego wewnątrz obudowy. 20cm WŁAŚCIWEGO kabla, który robi dobrą robotę'."
czyli reszta "kondycjoner" :)

Wyświetl postUżytkownik bi2000 dnia 04.07.2011 - 13:15 napisał

Skoro tyle powątpień to może by mi ktoś z Sz. P. którzy je głoszą złożył takie urządzenie?

Oferty na priva proszę.
Nikt tu nie powątpiewa.
PS. Sam sobie złóż.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik Elvis dnia 01.07.2011 - 20:33 napisał

Cena 1200 PLN byłaby bardziej adekwatna do wyglądu i tego, co siedzi w środku...

Patrzenie na produkt pod katem uzytych czesci jest lekko rzecz ujmujac niepowazne. Ludzie obeznani w audio powinni wiedziec ze tu sie placi za "know how", za produkt a nie za czesci. Czesto proste konstrukcje poparte sa tysiacami godzin odsluchow i analiz a to jest 100 razy wiecej warte niz te czesci wewnatrz...
    • +
    • -
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik rafko dnia 04.07.2011 - 17:27 napisał

Patrzenie na produkt pod katem uzytych czesci jest lekko rzecz ujmujac niepowazne. Ludzie obeznani w audio powinni wiedziec ze tu sie placi za "know how", za produkt a nie za czesci. Czesto proste konstrukcje poparte sa tysiacami godzin odsluchow i analiz a to jest 100 razy wiecej warte niz te czesci wewnatrz...
jak dla mnie w Waszczyszyn w znacznej mierze kreuje wizerunek swoich produktów o granitowo-nagrobne voodoo. znajduje na to nabywców i dobrze. ale jak dla mnie to zwykłe pie..... i nabijanie zamożnych klientów w banana. 90 procent ceny tego sprzętu stanowi voodoo. ale co tam nie znam się. kal porównasz jego mega kolumny z kazdym pełnopasmowymi już nie robi się tak cudownie. a cena tego co porównujesz oscyluje w okolicach 20-30 tys a nie 300 tys.
    • +
    • -
  • Zgłoś

stachu7312
04.07.2011 20:54

Wyświetl postUżytkownik bi2000 dnia 04.07.2011 - 13:15 napisał

Skoro tyle powątpień to może by mi ktoś z Sz. P. którzy je głoszą złożył takie urządzenie?

Oferty na priva proszę.

>bi2000
Nie rozumiesz, że rzecz w tym, iż nikt nie chce tego urządzenia ;-), a tym bardziej w takim prymitywnym wykonaniu i za taką cenę.

Nikt też nie ma ochoty kopiować takiej chały... To ten sam gniot co stał u Elba:
http://www.audiostereo.pl/elberoths-audio-nirvana_32698.html/page__st__3800

Wyświetl postUżytkownik rafko dnia 04.07.2011 - 17:27 napisał

Patrzenie na produkt pod katem uzytych czesci jest lekko rzecz ujmujac niepowazne. Ludzie obeznani w audio powinni wiedziec ze tu sie placi za "know how", za produkt a nie za czesci. Czesto proste konstrukcje poparte sa tysiacami godzin odsluchow i analiz a to jest 100 razy wiecej warte niz te czesci wewnatrz...

Dokładnie, ale tu nie chodzi o cześci ani materiałowy wsad. Tu chodzi o jakość wykonania której...  brak, oraz jakość działania, która ...pozostawia wiele do życzenia
    • +
    • -
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik romekxxx dnia 03.07.2011 - 11:26 napisał

schemat prosze.

Po co ci schemat? Naprawdę nie widzisz, że 12kzł za to coś to jest PRZEGIĘCIE? Rozumiem, że nie chodzi tylko o to, co jest w środku i że nawet te 20 cm WŁAŚCIWEGO kabla może mieć znaczenie. I wierzę w działanie kabli sieciowych, kondycjonerów itp. bo je słyszę (tzn. działanie). Ale 12 000 zł?! Niewiele droższy jest topowy kondycjoner Gigawatta, ale przynajmniej nie wygląda jak piece of shit. Jakość wykonania tych dwóch urządzeń dzieli co najmniej Wielki Kanion.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik stachu7312 dnia 04.07.2011 - 20:54 napisał

Dokładnie, ale tu nie chodzi o cześci ani materiałowy wsad. Tu chodzi o jakość wykonania której...  brak, oraz jakość działania, która ...pozostawia wiele do życzenia

Ja nie bronie wcale Waszczyszyna, tym bardziej ze akurat tego klocka nie sluchalem. Moja wypowiedz byla raczej natury ogolnej :)
    • +
    • -
  • Zgłoś

jozwa maryn
05.07.2011 17:51
Co do jakości wykonania, to jest w sumie normalna, poza ewentualnie wspomnianymi śrubkami. Typowa, raczej porządnie wykonana ręczna robota, dużo sprzętu tak wygląda. Trudno się do tego przyczepić. Defektów nie zauważyłem. Owszem, można powiedzieć, że to drogie, albo coś, ale wykonanie akurat jest okay. Ręcznie robione, i to widać - sfazowań i innych ozdób raczej się nie będzie robić. Owszem, taki Gigawatt robi bardzo starannie wykonane maszyny, ale tam już jest obróbka laserowa albo CNC, i to też widać. Mnie się akurat wykonanie i wzornictwo podoba. Pasuje mi do fajki. Podobnie jak Audio Note, gdzie ceny są jeszcze wyższe, a wykonanie kubek w kubek takie samo. Można tego nie lubić, ale jak się na to spojrzy od tej strony, to pan Waszczyszyn w dobrym kierunku idzie :-)

I tylko ta kajla na uberlaufie mnie niepokoi. Bo gdyby nie ona, trychter nie byłby robiony na szoner, co skutkowałoby zapewne lepszymi efektami brzmieniowymi. Ale oni w Krakowie jak nie założą czegóś na uberlauf, to czują się jak bez ręki...
    • +
    • -
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik jozwa maryn dnia 05.07.2011 - 17:51 napisał

Co do jakości wykonania, to jest w sumie normalna, poza ewentualnie wspomnianymi śrubkami. Typowa, raczej porządnie wykonana ręczna robota, dużo sprzętu tak wygląda. Trudno się do tego przyczepić. Defektów nie zauważyłem. Owszem, można powiedzieć, że to drogie, albo coś, ale wykonanie akurat jest okay. Ręcznie robione, i to widać - sfazowań i innych ozdób raczej się nie będzie robić. Owszem, taki Gigawatt robi bardzo starannie wykonane maszyny, ale tam już jest obróbka laserowa albo CNC, i to też widać. Mnie się akurat wykonanie i wzornictwo podoba. Pasuje mi do fajki. Podobnie jak Audio Note, gdzie ceny są jeszcze wyższe, a wykonanie kubek w kubek takie samo. Można tego nie lubić, ale jak się na to spojrzy od tej strony, to pan Waszczyszyn w dobrym kierunku idzie :-)

I tylko ta kajla na uberlaufie mnie niepokoi. Bo gdyby nie ona, trychter nie byłby robiony na szoner, co skutkowałoby zapewne lepszymi efektami brzmieniowymi. Ale oni w Krakowie jak nie założą czegóś na uberlauf, to czują się jak bez ręki...
Szanowny Józwo - jak Cię sznauje, tak prosze nie broń na siłe wykonania tego klocka. Noblesse oblige i koniec. Po prostu w środku jest nieciekawie.  Typowy projekt strzelony na kolanie - jest marka, to sie szybko sprzeda. Ja myslę, że w imieniu tutaj obecnych i być może jednoczesnie przyszłych nabywców - tego panu Jaromirowi odpuścić nie wolno. musi zrobić wersję 2.0 i przesłać ją do ponownego testu.  Brak znaku CE rozumie - no bo 80 hz żadnych badań nie przejdzie - ale to już swiadomy deal nabywców i sprzedawcy. Jeśli mamy wybierać polskie sprzęty -  OK ale mamy prawo wymagać 2 razy więcej na wyrost . Tak na wypadek bycia robionym "na patriotyzm".

[
    • +
    • -
  • Zgłoś

jozwa maryn
06.07.2011 13:36
Nie, no okay, ale co w środku ma być poprawione konkretnie? Ja owszem, proponowałbym filtrację dla wyjść wysokoprądowych. Mnie również 20 cm przewodu nie przekonuje, jestem przyzwyczajony do filtrowania prądu idącego na wzmacniacze. Ale reszta jest jak dla mnie ok. Chyba że uznamy zasadność zarzutu, że gniazda furutecha mają, jak to tam było, "przypalone śrubki"?
Nawiasem mówiąc, mam od dawna ochotę zlecić do zaprojektowania i wykonania wzmacniacz typu anglik wczesne lata 90. Stalowa blacha lakierowana na czarno, na froncie też. W środku możliwie prosty układ na J-FETach z jednym sporym trafem. Stoi na gumowych korkach, nie ma pilota. Pokrętła strzelają jak w Audio Note :-) Ma grać świetnie, kosztować dajmy na to 5-6 tysięcy. Wygląd jak czarna blaszana skrzynka. Nazwa? Last Chance Amplifiers Company. I pomimo, że na rynku jest mnóstwo aluminium frezowanego i wycinanego we wzroki, sądzę że taki wzmacniacz zyskałby spore zainteresowanie.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik jozwa maryn dnia 06.07.2011 - 13:36 napisał

Nie, no okay, ale co w środku ma być poprawione konkretnie? Ja owszem, proponowałbym filtrację dla wyjść wysokoprądowych. Mnie również 20 cm przewodu nie przekonuje, jestem przyzwyczajony do filtrowania prądu idącego na wzmacniacze. Ale reszta jest jak dla mnie ok. Chyba że uznamy zasadność zarzutu, że gniazda furutecha mają, jak to tam było, "przypalone śrubki"?
Nawiasem mówiąc, mam od dawna ochotę zlecić do zaprojektowania i wykonania wzmacniacz typu anglik wczesne lata 90. Stalowa blacha lakierowana na czarno, na froncie też. W środku możliwie prosty układ na J-FETach z jednym sporym trafem. Stoi na gumowych korkach, nie ma pilota. Pokrętła strzelają jak w Audio Note :-) Ma grać świetnie, kosztować dajmy na to 5-6 tysięcy. Wygląd jak czarna blaszana skrzynka. Nazwa? Last Chance Amplifiers Company. I pomimo, że na rynku jest mnóstwo aluminium frezowanego i wycinanego we wzroki, sądzę że taki wzmacniacz zyskałby spore zainteresowanie.
I sam sobie szanowny Józwo odpowiedzialeś ile można dać za takie wykonanie max 5-6 tys w wypadku wzmacniacza  - a tutaj J Waszczyszyn chce 12 tys. Za 12 ( 4000 $) tys wymagamy juz na całym świecie także estetyki. niezależnie od tego czy to nasza dniówka czy roczna pensja. radiotorów upaćkanych silikonem nie komentuje ale pewnie były urodziny i strzelali do siebie tubkami z silikonem ;_)
    • +
    • -
  • Zgłoś

stachu7312
06.07.2011 23:13

Wyświetl postUżytkownik romekxxx dnia 06.07.2011 - 20:44 napisał

I sam sobie szanowny Józwo odpowiedzialeś ile można dać za takie wykonanie max 5-6 tys w wypadku wzmacniacza  - a tutaj J Waszczyszyn chce 12 tys. Za 12 ( 4000 $) tys wymagamy juz na całym świecie także estetyki. niezależnie od tego czy to nasza dniówka czy roczna pensja. radiotorów upaćkanych silikonem nie komentuje ale pewnie były urodziny i strzelali do siebie tubkami z silikonem ;_)

Strach pomyśleć co się dzieje w innych klockach Waszczyszyna, bo śmiem przypuszczać w takim razie, że to standard i nie jest lepiej. Wszystko mocowane glutaxem na gorąco, na cynę, na silikon, jedna śrubka taka, druga już inna.

To wszystko jakieś nie technologiczne jest, na pałę, na szybko, aby klient kupił i nie zdążył się rozmyślić. Bo najlepiej wmówić mu, że to już HajEnd... Ale to chore...
    • +
    • -
  • Zgłoś
naprawde sądzicie że klient na sprzet Waszczyszyna rozkręca obudowy ?
jego zestawy graja bardzo dobrze, klient siada słucha jest zauroczony wiec kupuje
ulubione wzmacniacze jozwy czyli angliki z lat 90tych jako pierwsze padły cenowo w konkurencji z chinolami ktore weszły wtedy do marketów w anglii- szkoda a widac to najlepiej po latach kiedy prawie nic juz nie zostało
może chcecie aby Waszczyszyn konkurował z chinolami :) duskusje te sa jałowe jak smak oleju rzepakowego
    • +
    • -
  • Zgłoś

jozwa maryn
07.07.2011 19:40
Wiesz, Romku, powinieneś chyba zobaczyć jakieś wzmacniacze na przykład Toma Evansa. Te z giętej blach lakierowanej na olejno, po 10 kEuro.
    • +
    • -
  • Zgłoś

stachu7312
11.07.2011 10:46

Wyświetl postUżytkownik jozwa maryn dnia 07.07.2011 - 19:40 napisał

Wiesz, Romku, powinieneś chyba zobaczyć jakieś wzmacniacze na przykład Toma Evansa. Te z giętej blach lakierowanej na olejno, po 10 kEuro.

Porównanie tego badziewia AA first generator, do konstrukcji Evans'a jest - delikatnie mówiąc - dużą niezręcznością.

Tom Evans Audio Design to wysublimowane konstrukcje wzmacniaczy, skonstruowane zgodnie ze sztuką, pieknie, dokładnie wykonane i zmontowane, polakierowane wysokiej jakości lakierem proszkowym.
http://www.6moons.com/audioreviews/tomevans/lineara.html
    • +
    • -
  • Zgłoś
Wykonanie bez zarzutu, wszystko fajnie, taki styl ...
I co jeszcze? Halooo! To coś kosztuje 12 tys ! O czym w ogóle mówimy. Panowie testerzy, czy naprawdę nie widzicie jaki poziom wykonania i estetyki prezentuje to urządzenie? Że jego cena jest po prostu od rzeczy? Jozwa maryn, jak musi wyglądać jakieś urządzenie, które dostajesz do testów, co musi być w środku, żeby ci się nie spodobało i żebyś nie relatywizował i nie zagadywał rzeczywistości?
Know-how? Wolne żarty. O know-how to można mówić, jak ktoś by takie filtry czy kondycjonery robił od 10 lat. A nie zrobił coś, co przypomina prototyp.

Jakaś groteska to zaczyna być.

ps. Dopiero co kupiłem szczytowego monstera HTS 5100 signature, który kosztuje ok. 1/3 ceny tego cudaka. Jakość wykonania, funkcjonalność - nie ma czego porównywać. Know-how - nie ma czego porównywać. Wawrzyszyn krzyczałby pewnie za niego ze 3 dychy.
    • +
    • -
  • Zgłoś

jozwa maryn
14.07.2011 00:32

Wyświetl postUżytkownik mczaj dnia 11.07.2011 - 23:54 napisał

Wykonanie bez zarzutu, wszystko fajnie, taki styl ...
I co jeszcze? Halooo! To coś kosztuje 12 tys ! O czym w ogóle mówimy. Panowie testerzy, czy naprawdę nie widzicie jaki poziom wykonania i estetyki prezentuje to urządzenie? Że jego cena jest po prostu od rzeczy? Jozwa maryn, jak musi wyglądać jakieś urządzenie, które dostajesz do testów, co musi być w środku, żeby ci się nie spodobało i żebyś nie relatywizował i nie zagadywał rzeczywistości?
Know-how? Wolne żarty. O know-how to można mówić, jak ktoś by takie filtry czy kondycjonery robił od 10 lat. A nie zrobił coś, co przypomina prototyp.[...]


Nie mówi się "testerzy" tylko recenzenci, tester to taka próbka perfum. A co do tego, co musi być w środku... Ależ kolego, ja w ogóle nie muszę zaglądać do środka, żeby mi się coś podobało lub nie. To mi się dość podoba (zwłaszcza z wyglądu i zewnętrznego wykonania, minus śrubki), ale raczej nie kupię, bo nie mam 12 tysięcy na zbyciu. Gdybym miał, może i bym kupił, bo nie przywiązuję się zbytnio do pieniędzy. Ty zaś, zamiast cieszyć się z zakupu tego Monstera (chociaż mogłeś kupić jeszcze taniej urządzenie jakiejś chińskiej marki) krzyczysz, jakby ci te 12 tysięcy wyrywali z gardła. Wyluzuj, jabłko zjedz. AA produkuje to nie dla ciebie, rozumiesz, to nie jest produkt przeznaczony dla ciebie i nikt nie zażąda od ciebie tych 12 patoli. Nie wiem doprawdy czemu niektórzy się tak podniecają. Nie twoja forsa, nie twój problem. A co do robienia od 10 lat... Wiem, ze to co piszę nie ma znaczenia, bo to jest argument konkretny, a więc nieistotny. Otóż p. Waszczyszyn produkuje urządzenia audio przynajmniej od 15 lat (a sądzę, że dłużej), a ten Monster, którego tak lubisz, robi zasadniczo to kable. Zresztą nawet ten cały 5100 to listwa wielogniazdkowa z filtracją, oprawiona w chińską obudowę typu choinka pod pałacem kultury, więc niby ile ma kosztować? Ale to tak na marginesie, sam się wyrwałeś z tym Monsterem to odpowiadam... Bo głównie chciałem powiedzieć to, co już powiedziałem: to NIE JEST DLA CIEBIE, więc nie musisz się tak emocjonować. Mam nadzieję, że pomogłem...
    • +
    • -
  • Zgłoś
Kolego recenzencie, a ty dalej swoje. Tu nie ma znaczenia, dla kogo jest wg ciebie ten produkt. To w ogóle nie twoja rola wyręczać producentów/dystrybutorów z określania rynku docelowego. Ty masz opisać co widzisz i słyszysz w kontekście ceny, a nie dorabiać filozofię i szukać klienta. Jak coś jest ewidentnie nie warte swojej ceny, to uczciwość nakazuje to napisać, a nie robić dobrą minę do złej gry i uprawiać wesołkowate pitu-pitu.
A jak już kreujesz się na takiego znawcę, co jest dla kogo, to powinienneś wiedzieć, że jak ktoś ma do wydania 12 koła, to bedzie omijał z daleka taką amatorkę, poszuka produktu wykonanego bez zarzutu, może nawet z lekkim przepychem, raczej od renomowanego producenta, co zagwarantuje mu mozliwość jakiejkowliek odsprzedaży.

Co do wyszydzanego przez ciebie monstera, wykazujesz się niestety cynizmem, a przede wszystkiem ignoranctwem, że nie wspomnę o złośliwości. Wiedz więc, kolego recenzencie (nie testerze), że producenci kondycjonerów, jak np. Isotek czy Gigawatt odchodzą od budowy opartej na trafach separujących na rzecz ukladów beztransformatorowych. Takim układem jest właśnie rzeczony Monster. Takim układem jest też wspomniany "nowy" gigawatt, który jak tylko dostaniesz do recenzji, wywyoła u ciebie zapewne zachwyt a przynajmniej wielką sympatię.

Jak już coś piszesz, to się chociaż przygotuj.

ps. a gdybyś dostał do testów tego monstera, też zapewne byś był wniebowzięty, "zaskoczony" wysoką jakością itd. Inaczej byś pisał ....
    • +
    • -
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik jozwa maryn dnia 14.07.2011 - 00:32 napisał

Nie mówi się "testerzy" tylko recenzenci, tester to taka próbka perfum. A co do tego, co musi być w środku... Ależ kolego, ja w ogóle nie muszę zaglądać do środka, żeby mi się coś podobało lub nie. To mi się dość podoba (zwłaszcza z wyglądu i zewnętrznego wykonania, minus śrubki), ale raczej nie kupię, bo nie mam 12 tysięcy na zbyciu. Gdybym miał, może i bym kupił, bo nie przywiązuję się zbytnio do pieniędzy. Ty zaś, zamiast cieszyć się z zakupu tego Monstera (chociaż mogłeś kupić jeszcze taniej urządzenie jakiejś chińskiej marki) krzyczysz, jakby ci te 12 tysięcy wyrywali z gardła. Wyluzuj, jabłko zjedz. AA produkuje to nie dla ciebie, rozumiesz, to nie jest produkt przeznaczony dla ciebie i nikt nie zażąda od ciebie tych 12 patoli. Nie wiem doprawdy czemu niektórzy się tak podniecają. Nie twoja forsa, nie twój problem. A co do robienia od 10 lat... Wiem, ze to co piszę nie ma znaczenia, bo to jest argument konkretny, a więc nieistotny. Otóż p. Waszczyszyn produkuje urządzenia audio przynajmniej od 15 lat (a sądzę, że dłużej), a ten Monster, którego tak lubisz, robi zasadniczo to kable. Zresztą nawet ten cały 5100 to listwa wielogniazdkowa z filtracją, oprawiona w chińską obudowę typu choinka pod pałacem kultury, więc niby ile ma kosztować? Ale to tak na marginesie, sam się wyrwałeś z tym Monsterem to odpowiadam... Bo głównie chciałem powiedzieć to, co już powiedziałem: to NIE JEST DLA CIEBIE, więc nie musisz się tak emocjonować. Mam nadzieję, że pomogłem...

No fakt, ale trzeba przyznać, że za taką cenę klocki Pana Waszczyszyna, przynajmniej ten, jest tragicznie wykonany. O działaniu się nie wypowiadam, bo nie testowałem, słyszałem jedynie, że wpływ na brzmienie jest po prostu bardzo mały i dyskuzyjny, a jakichkolwiek zabezpieczeń brak. Natomiast nie ma się co emocjonować, bo i tak tego nikt nie kupuje.

A ten wspomniany Monster, chociaż i tak do mnie nie przemawia, bo nie wiele daje, to przynajmniej w środku jest MEGA bardziej zaawansowany od AA. Ma co najmniej kilka filtrów, których w ogóle brak w omawianym wynalazku:
http://images.amazon.com/images/G/01/electronics/brands/monster/hts5100_internal.jpg
    • +
    • -
  • Zgłoś
Pana recenzenta to nie interesuje, ponieważ pan recenzent wychwala to, co dostaje do recenzji.
Tu jest niezwykle ostrożny w osądach, uprawia karkołomną retorykę, byle tylko „dawca” przedmiotu recenzji był zadowolony.

Na szczerość i odwagę zbiera mu się dopiero, gdy może ocenić czyjś sprzęt, oczywiście pod warunkiem, że nie pochodzi od dystrybutora, któremu nie można się narazić.
Stąd teksty o chińskiej choince itd., można w końcu dać upust drzemiącym gdzieś pokładom złośliwości i fantazji.
Czy to choinka czy nie, każdy może ocenić sam, zdjęcie w linku.

http://www.audiocostruzioni.com/r_s/accessori/mostercable-hts5100/monstercable-hts5100.htm

Moje osobiste zdanie – wzornictwo nie jest może bardzo subtelne, jednak pewien umiar i ogólne proporcje zostały zachowane, a o choince nie może być mowy, jest wiele innych bardziej „choinkowych” sprzętów. Wyświetlacz można prawie całkowicie przygasić, a info o bieżącym napięciu i poborze prądu jest całkiem fajne i pouczające (np. o ile wzrasta pobór, gdy włączam plazmę).
    • +
    • -
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Gigawatt PC-2 EVO

Zestaw słuchawkowy Stax SRS-2170

Test wzmacniacza Triode TRV-A88SE

Odtwarzacz CD GamuT CD-3

Cyrus 82 DAC

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj