Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Ayon Mercury i CD2

29.09.2010 12:38 | audiostereo.pl w Recenzje
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Firma Ayon gości na polskim rynku już od ładnych kilku lat, ale do tej pory zdarzyło mi się zapoznać bliżej tylko z jednym jej produktem – wzmacniaczem Crossfire. Recenzowałem go blisko dwa lata temu i … gdyby tylko był w moim zasięgu (finansowym) to od tego czasu gościłby u mnie  na stałe. Jego twórcom udało się osiągnąć znakomity efekt – połączyć magię SET-a z transparentnością, dynamiką i świetnym skrajami pasma kojarzącymi się z najlepszymi tranzystorami. Pomimo, że ówczesna cena (ok 40 tys) jakby nieco spadła (ok 35 tys obecnie), jednak to ciągle nie moja „półka” cenowa. Stąd też, gdy zobaczyłem w ofercie „młodszego brata” o wdzięcznej nazwie Mercury (wdzięcznej zwłaszcza w porównaniu do „krzyżowego ognia”), który kosztuje już „tylko” ok 24 tys PLN postanowiłem dać mu szansę. Dystrybutor był uprzejmy dostarczyć wzmacniacz wraz z odtwarzaczem CD2 tego samego producenta. Cedek co prawda w zasadzie został już zastąpiony w ofercie przez nowszą wersję CD2s, ale skorzystałem z okazji, bo wcześniej nie dane mi było zawrzeć bliższej znajomości z żadnym playerem tej firmy, a sporo osób wyrażało się o nich bardzo pochlebnie.

Wzmacniacz zintegrowany Mercury oparto o triody AA52B-S oferujące w tym układzie 25 W mocy. AA w nazwie to Ayon Audio (tak są obrendowane) natomiast podejrzewam, że dla austriackiego producenta wykonuje je jedna z czeskich firm - KR Audio lub EML. Lampy takie jak 52B czy 62B (stosowana w Crossfire) to swego rodzaju odpowiedź na (dla wielu) jedyną słabość lampy 300B, czyli jej niską moc (standardowo 8W). Zbudowano więc lampy większe, solidniejsze, które miały ciągle mieć w sobie magię legendy, ale dzięki większej mocy dać właścicielom znacznie więcej opcji przy wyborze kolumn. Wzmacniacze Ayona oparte o te lampy pokazują, że przy odpowiedniej aplikacji można to założenie spełnić – 25 (Mercury) lub nawet 35 W (Crossfire) to ogromna dynamika i transparentność i naprawdę duża porcja triodowej magii – czegóż chcieć więcej, przynajmniej jeśli jest się fanem SETowego grania.

Podobnie jak i starszy brat, tak i Mercury robi bardzo dobre pierwsze wrażenie – solidne opakowanie, które kryje 33 kg wzmacniacz daje gwarancję, że zawartość dotrze w całości. Zastosowano tu m.in. Ayonowski  „patent”, czyli materiałowe pokrowce na wszystkie puszki kryjące transformatory – wykończenie w „srebrnym metaliku” ma swoje wymagania, bo łatwo o zarysowanie. Obudowa jest również charakterystyczna – czarna, z zaokrąglonymi przednimi rogami, z podświetlonym na czerwono logiem, gałką potencjometru i selektorem wejść na froncie urządzenia. Z tyłu mamy cztery wejścia liniowe, oraz pre-out (wyjście z przedwzmacniacza na końcówkę mocy) oraz direct-in (czyli wejście bezpośrednio na końcówkę), odczepy głośnikowe na 4 i 8 Ω. W centralnej części górnej powierzchni wzmacniacza znajduje się wskaźnik biasu lamp mocy. By go uruchomić musimy użyć małego przełącznika na tylnym panelu, który normalnie znajduje się w neutralnym położeniu, a gdy chcemy sprawdzić bias to przesuwamy go odpowiednio w prawo lub w lewo. Na tylnym panelu mamy również dwa pokrętła, które pozwalają na regulację biasu, jeśli jest taka potrzeba.

CD2 to top-loader, który wygląda podobnie jak inne odtwarzacze tej firmy. Na froncie znajdziemy czytelny, czerwony wyświetlacz, metalowe przyciski do obsługi umieszczone są na górnym panelu, a pokrywa napędu została zintegrowana z krążkiem dociskowym. Z tyłu znajdziemy wyjścia analogowe: RCA i symetryczne, oraz cyfrowe: koaksjalne i AES/EBU. Co także charakterystyczne dla odtwarzaczy Ayona możemy również wykorzystać DACa odtwarzacza podłączając do niego urządzenie zewnętrzne dzięki cyfrowemu wejściu (RCA). Tor analogowy jest w pełni symetryczny, w sekcji wzmacniającej i buforze wyjściowym znajdują się lampy - podwójne triody 6H30. Napęd to metalowe, modyfikowane Sanyo ze specjalnie napisanym oprogramowaniem. Urządzenie oferuje opcję upsamplingu sygnału do postaci 24bity /192 kHz uruchomianą z pilota. Obydwa urządzenia (CD i wzmacniacz) wyposażono w czerwoną kontrolkę umieszczoną na tylnym panelu, informującą nas, czy prawidłowo włożyliśmy wtyczkę do kontaktu, czy też należy ją jednak włożyć odwrotnie (zakładając, że jak na rasowych audiofilów przystało, mamy gniazdka typu Schuko i możemy włożyć wtyczkę odwrotnie).

W czasie odsłuchów wzmacniacz napędzał moje tuby, oraz Avantgardy Duo Omega. Zestawienie z moimi kolumnami pozwoliło na lepsze porównanie do wzmacniacza na 300B (mojego Art Audio Symphony II), ale to niemieckie tuby pozwoliły w pełni ocenić klasę austriackiego systemu. Nie mogłem uniknąć prób porównań ze starszym bratem, który tak mnie zachwycił w swoim czasie, m.in. basem, jaki był w stanie wydobyć z moich hornów. Co prawda zmienił się już głośnik w tychże tubach (zamiast Fostexa FE206E jest FSAC-2B), a nowy potrafi zejść niżej niż poprzednik, więc porównanie nie jest w 100% dokładne, ale tylko takie było możliwe. Przyznaję jednakże, że mając w domu takie kolumny jak Duo Omega większość czasu spędziłem na słuchaniu muzyki za ich pośrednictwem.

Pewnie jak większość nieprzesadnie zamożnych audiofilów słuchając tańszego produktu danego producenta podświadomie oczekuję, że będzie on w zasadzie równie dobry jak ten droższy. To co prawda wbrew logice, bo producent podcinałby sam przysłowiową gałąź, na której siedzi, ale w końcu klient może pomarzyć, nieprawdaż? Miałem więc nadzieję, że to będzie taki Crossfire, tylko o te 10W słabszy, co przy moich 100dB głośnikach nie powinno mieć znaczenia, i o te 10 tys tańszy. Byłem więc odrobinę rozczarowany, choć oczywiście nie z winy twórców wzmacniacza, ale z powodu własnych, nierealnych oczekiwań. Mercury to jednak nie jest klasa Crossfire'a. Ten ostatni oferuje i nieco więcej triodowej magii i niesamowitą szybkość i dynamikę. Charakter brzmienia Mercurego jest podobny, tyle że nie brzmi to w porównaniu aż tak dobrze. Mogę jednakże pocieszyć tych, którzy ewentualnie planują zakup Mercurego – to świetny wzmacniacz i dopóki posłuchacie też Crossfire, nie będziecie nawet wiedzieli, że czegoś jednak Wam brakuje. A jeśli zdecydujecie się na zakup Mercurego, a za jakiś czas dzięki przypływowi gotówki zmienicie go na Crossfire, to dostaniecie niemal taki sam dźwięk … tylko wszystkiego będzie więcej.

Wiele zależy też od tego, z jakimi kolumnami zagra ten wzmacniacz. O tym, że nie ma aż takiej dynamiki i szybkości napisałem pod wpływem odsłuchu koncertu „Live” zespołu AC/DC na swoich kolumnach. Owszem tzw rhytm&pace świetne, dynamika ogromna, sposób prezentacji bardzo wciągający i gdyby nie wrażenia z odsłuchu droższego modelu kołaczące się gdzieś po mojej pamięci, to uznałbym, że to być może najlepsze odtworzenie tej płyty jakie słyszałem (warto dodać, że w moim nowym ramieniu TransFi, zamontowana w czasie tego testu była genialna wkładka AirTight'a – PC3 i ona na pewno też swoje wniosła do rewelacyjnego efektu końcowego). Powrót do tej płyty po podłączeniu Avantgardów spowodował, że gotów byłem się wycofać ze wszystkich zastrzeżeń. Tajemnica wyjaśniła się, gdy trochę posłuchałem już niemieckich tub – one są tak szybkie i dysponują tak ogromną dynamiką, że chyba tylko wyjątkowo „mulący” wzmacniacz byłby to w stanie zepsuć. Oczywiście nie sugeruję, że Mercury należy do takiej kategorii – po prostu ustępuje nieco Crossfire'owi – w końcu klient musi wiedzieć za co płaci te 10 tys więcej.

By zwolnić nieco tempo wrzuciłem do CD2 płytę „BB King and friends -80”, nagraną z okazji 80-tych urodzin legendy bluesa. To co najważniejsze w bluesie, czyli nastrój i rytm wydają się być żywiołem zestawu Ayona. Kulturalne, delikatnie, lampowo ocieplone brzmienie odtwarzacza,  naprawdę duża dawka dynamiki i szybkości wzmacniacza tworzą system, który miłośnicy bluesa powinni pokochać. Z jednej strony mamy cudownie pełną, namacalną ale i żywą średnicę, a z drugiej „tranzystorowe” krańce pasma – skrzącą się, pełną powietrza, wybrzmień górę i bardzo dobrze kontrolowany, zwarty, dociążony dół pasma. Określenia „tranzystorowe” użyłem tendencyjnie, bo większość audiofilów odbiera lampy, jako wzmacniacze grające piękną średnicą, a skraje pasma to wg nich wyłącznie domena tranzystorów. Zarówno Crossfire jak i Mercury udowadniają, że to nie jest prawda (podobnie zresztą jak i każdy wysokiej klasy wzmacniacz lampowy, z dobrze dobranymi kolumnami).

Wydaje mi się, że w bardzo świadomy sposób nadano konkretne cechy wzmacniaczom i odtwarzaczom Ayona – one mają się doskonale uzupełniać. Oczywiście każde z tych urządzeń osobno również jest bardzo dobrą maszyną, ale dopiero ich połączenie jest dowodem na teorię mówiącą, że czasem 1 + 1 = 3. Tak właśnie jest w tym przypadku i dlatego w czasie testów nasłuchałem się i BB Kinga i Johna Lee Hookera, i Dżemu, Nalepy, Claptona, Etty James, Muddy Watersa i innych bluesmanów. Po pierwsze lubię to muzykę, a po drugie brzmiała znakomicie, więc nie potrafiłem sobie po prostu odmówić goszczenia tych wszystkich legend bluesa u mnie w pokoju.

Podobnie rzecz miała się z wokalami – kapitalna namacalność prezentacji, zdolność do przekazywania każdych emocji, w dowolnych ilościach, znakomicie budowana, scena muzyczna (z Avantgardami znajdująca się wręcz u mnie w pokoju), z której artyści wyciągali do mnie ręce, których niemal mogłem dotknąć. To wszystko sprawiało, że spędzałem jeszcze więcej czasu niż zwykle na kanapie, słuchając coraz to nowych płyt. Myślę, że dokładnie o to chodzi większości audiofilów – zbudować system, przed którym można spędzić dowolną ilość czasu i nigdy nie mieć dosyć, system, który sprawi, że nasza ukochana muzyka zagości u nas w domu, że zostanie nam dostarczona tak, że nawet przy słuchaniu znanych kawałków ciarki będą nam chodzić po plecach. Co ciekawe w wielu przypadkach, gdy uzyskuje się tego typu (choć nieczęsto na tym poziomie) efekt, wiąże się to albo z nieco gorszą transparentnością, albo ze spowolnieniem dźwięku, albo z „dogrzaniem” średnicy (na czym cierpi prezentacja pozostałych części pasma). Ale nie w tym przypadku. Fakt, że w połączeniu z Avantgardami Duo Omega mówimy już o systemie kosztującym ponad 100 tys PLN, ale po pierwsze niejeden równie drogi system nie potrafi dostarczyć muzyki w tak … naturalnie ekscytujący sposób, a po drugie taki sam charakter dźwięku (choć oczywiście, ku mojemu ubolewaniu, niższej klasy) otrzymałem z moimi tubami, a to pokazuje, że duża w tym zasługa testowanej elektroniki.

Nie wspominałem jeszcze o kolejnych mocnych stronach tego systemu – znakomitej rozdzielczości oraz dynamice (nie tylko w skali makro, ale równie wyśmienitej w skali mikro), które to cechy stawały się jeszcze wyraźniejsze, gdy włączony był upsampling. Duże, gęste nagrania orkiestr symfonicznych pokazały te cechy Ayonów w bardzo klarowny sposób. Oczywiście nie sposób w pokoju osiągnąć naturalnego poziomu głośności orkiestry, ale austriacko-niemiecki system pokazał, że można w pewnej skali oddać potęgę, dynamikę nawet orkiestry, bez żadnej kompresji, bez zniekształceń. Imponujące były przejścia do bardzo cichego grania, gdzie nie umykał żaden, najmniejszy nawet szczegół, a potem ogromny skok dynamiki pokazany bez zająknięcia, bez wysiłku (9ta symfonia Beethovena pod Boehmem). Dodajmy do tego jeszcze bardzo wierne oddanie akustyki pomieszczenia, w którym dokonywano nagrania – oczywiście największe wrażenie robią te, zarejestrowane w wielkich kościołach, gdzie pogłos jest niezwykle ważnym elementem przekazu muzycznego, dodającym dodatkowego smaczku takim nagraniom (jak choćby w znakomicie nagranej, genialnej interpretacji „Siedmiu ostatnich słów Chrystusa na krzyżu” Josepha Haydna w wykonaniu Le Concert Des Nations pod dyrekcją Jordi Savalla).  

Nawet jeśli Mercury nie jest aż tak dobry jak Crossfire – ma być „erzacem” dla tych, którzy nie są w stanie sobie pozwolić na starszego brata, to ma do zaoferowania niebywale wiele. To jeden z tych wzmacniaczy lampowych, który spokojnie może przekonać niedowiarków, że lampy to nie tylko średnica, że skraje pasma mogą brzmieć jak ze świetnego tranzystora. Tyle, że Ayon ma wielką przewagę na tranzystorami – średnicę jakiej żaden solid-state nie jest w stanie zaproponować. Dzięki temu wokale czy instrumenty akustyczne wciągają słuchacza w magiczny świat cudownej muzyki i nie chcą go stamtąd wypuścić. Warto posłuchać i Mercurego i Crossfire'a i to najlepiej w połączeniu z odtwarzaczem tego samego producenta. Ale ostrzegam – może nie być powrotu do tańszych urządzeń, a Ayony tanie niestety nie są (czego niezwykle osobiście żałuję).

Tekst:Marek Dyba

Zdjęcia:
- Ayon Mercury: Dystrybutor
- Ayon CD-2: Marcin Olszewski


Pozostałe dane:
Dystrybucja: Nautilus Hi-End
Cena: 23.900 zł (Mercury), 15.900 zł (CD2)

Dane techniczne (wg producenta):

CD2
* Dynamika: >108 dB
* Napięcie wyjściowe (1 kHz): 0-4,4 V rms
* Max. Napięcie wyjściowe (1 kHz): 8 V peak
* Impedancja wyjściowa: 300 Ω
* Stosunek S/N: >102 dB
* Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 20 kHz (+/- 0,3 dB)
* THD: <0,002%
* Wymiary: 480x330x120 mm
* Waga: 14 kg

MERCURY

* Klasa pracy lamp wyjściowych: Single-ended
* Lampy: 2x AA52B, 2x 6H30, 2x 12AU7
* Impedancja obciążenia: 4 & 8 Ω
* Pasmo przenoszenia (0 dB): 12 Hz-35 kHz
* Moc wyjściowa (sinus): 25 W
* Stosunek S/N: 92 dB
* Wymiary (WxDxH): 460 x 370 x 250 mm
* Masa: 33 kg

System:
Art Audio Symphony II
Oppo BDP-83 modyfikowane przez Modwright
Tuby z głośnikiem FSAC-2B + Fostex T900A + Velodyne CHT-10Q, Avantgarde Acoustic Duo Omega
Głośnikowe: Gabriel Gold Revelation mk I
IC: Gabriel Gold Extreme mk2, Antipodes Audio Komako, Audio Metallurgy AG-0
Sieciowe: ZU, Neel, DIY Acrolink,

Załączone miniatury

  • Ayon_CD-2-7.jpg
  • Ayon_CD-2-4.jpg
  • Ayon_CD-2-3.jpg
  • Ayon_CD-2-2.jpg
  • Ayon_CD-2-5b.jpg
  • Ayon_CD-2-6.jpg
  • Mercury_Gitter.jpg
  • Mercury.jpg
  • Ayon_CD-2-4a.jpg
  • Ayon_CD-2-5a.jpg
  • Ayon_CD-2-5c.jpg
  • Mercury_rear.jpg
  • Mercury_Hpt.jpg

7 komentarzy

Fr@antz,

Mam system na Ayonie Crossfire i AA Duo Omega od 2 m-cy u siebie. Dodam tylko, ze testowany przed zakupem dla porownania z  Ayonem Accu E 560 ( tez w klasie A ) szybko oddal pola Crossfire'owi.
Brakuje mi troche w Ayonie dynamiki trazystora, potrzebnej przy dobrym roku , ale wszystkie pozostale gatunki muzyki brzmia rewelacyjnie.Szczegolnie dobrze gra Ayon z gramofonem - plyta Diany Krall z koncertu w Olimpii w Paryzu na winylu - ten dzwiek przybliza nas do muzyki live.
Na dokladke - disignerski wyglad. Musicie miec jednak zdrowe plecy - Crossfire wazy 44 kg.
Ciekaw jestem Twojej opnii ,czy warto myslec o przedwzmacniaczu - np Polaris II  lub tez ARC Ref 5 ( zrodlo to ARC Ref8 ). Co o tym sadzisz?
pzdr
marslo
  • Zgłoś
Ponieważ tekst pisałem ja, a nie Fr@ntz, więc pozwolę sobie odpowiedzieć. Wysokiej klasy przedwzmacniacz zawsze ma szansę poprawić pewne aspekty brzmienia systemu. Z tym, że hmmm... ja nie bardzo rozumiem jak w zestawieniu Crossfire'a z Avantgardami z aktywnym basem może brakowac dynamiki? Tzn absolutnie nie zamierzam się o to spierać, bo w końcu każdy z nas inaczej odbiera dźwięk, ale zestawienie już Mercurego z AA Duo Omega dynamiką urywało głowę, a gdy w swoim czasie recenzowałem Crossfire'a (który jak napisałem jest o klasę lepszy od Mercurego) z własnymi tubami (wtedy jeszcze bez suba) to również zbieraliśmy szczęki z podłogi, gdy wspomniany Fr@ntz wrzucił jakieś swoje łomoty. Spierać się nie zamierzam, ale nie wydaje mi się, żeby pre mogło poprawić dynamikę, przynajmniej w skali makro, może w skali mikro dałoby się jeszcze coś zrobić - tu faktycznie bardzo wysokiej klasy przedwzmacniacz może byłby w stanie coś zdziałać. Ale to oczywiście wyłącznie moje skromne zdanie :-)
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik pal55 dnia 10.10.2010 - 09:38 napisał

Ponieważ tekst pisałem ja, a nie Fr@ntz, więc pozwolę sobie odpowiedzieć. Wysokiej klasy przedwzmacniacz zawsze ma szansę poprawić pewne aspekty brzmienia systemu. Z tym, że hmmm... ja nie bardzo rozumiem jak w zestawieniu Crossfire'a z Avantgardami z aktywnym basem może brakowac dynamiki? Tzn absolutnie nie zamierzam się o to spierać, bo w końcu każdy z nas inaczej odbiera dźwięk, ale zestawienie już Mercurego z AA Duo Omega dynamiką urywało głowę, a gdy w swoim czasie recenzowałem Crossfire'a (który jak napisałem jest o klasę lepszy od Mercurego) z własnymi tubami (wtedy jeszcze bez suba) to również zbieraliśmy szczęki z podłogi, gdy wspomniany Fr@ntz wrzucił jakieś swoje łomoty. Spierać się nie zamierzam, ale nie wydaje mi się, żeby pre mogło poprawić dynamikę, przynajmniej w skali makro, może w skali mikro dałoby się jeszcze coś zrobić - tu faktycznie bardzo wysokiej klasy przedwzmacniacz może byłby w stanie coś zdziałać. Ale to oczywiście wyłącznie moje skromne zdanie :-)
Pal55,

Moj poprzedni system byl oparty o Accu e 450 ( klasa AB) i Electry 1037 be. Nie wiem czy to zaleta Accu, czy synergii z kolumnami, dosc, ze w niektorych nagraniach energia rozsadzala dom ( i mnie przy okazji , jakbys sie naspeedowal).Mysle , ze chodzi raczej o PRAT , niz o sama dynamike, bo zapewne cisnienie akustyczne tub jest wieksze i muzyka blizsza life, ale mi tych chwil z Dire Straits i np Soyka (" Sa na tym swiecie rzeczy") brakuje. Coz , nawet b. drogi zestaw ma jakies niedostatki.
pzdr
marslo
  • Zgłoś
To akurat jest jedna absolutnie pewna rzecz - nie ma systemów doskonałych, każdy (obiektywnie rzecz biorąc) to jakieś kompromisy. Rzecz w tym, by zbudować dla siebie taki system, który będzie pozwalał wogóle nie myśleć o kompromisach, a tylko cieszyć się muzyką.
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik pal55 dnia 16.10.2010 - 23:57 napisał

To akurat jest jedna absolutnie pewna rzecz - nie ma systemów doskonałych, każdy (obiektywnie rzecz biorąc) to jakieś kompromisy. Rzecz w tym, by zbudować dla siebie taki system, który będzie pozwalał wogóle nie myśleć o kompromisach, a tylko cieszyć się muzyką.
Wlasnie.
Na szczescie pozostale aspekty brzmienia nowy system ma na plus ( czesto znaczaco). A jako , ze slucham glownie klasyki i jazzu , a rock jest uzupelniajacy, to mi tego az tak bardzo nie brakuje.
pzdr
marslo

Wyświetl postUżytkownik marslo dnia 17.10.2010 - 06:53 napisał

Wlasnie.
Na szczescie pozostale aspekty brzmienia nowy system ma na plus ( czesto znaczaco). A jako , ze slucham glownie klasyki i jazzu , a rock jest uzupelniajacy, to mi tego az tak bardzo nie brakuje.
pzdr
marslo
A , i jeszcze jedno.
Piszesz , ze recenzowales tez Crossfire'a.
Moglbys podac link?
pzdr
marslo
  • Zgłoś
Niestety nie mogę - to było w Magazynie HiFi- chyba gdzies miałem jakis skan - jak znajdę to mogę wysłać na maila.
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik pal55 dnia 17.10.2010 - 13:01 napisał

Niestety nie mogę - to było w Magazynie HiFi- chyba gdzies miałem jakis skan - jak znajdę to mogę wysłać na maila.
Byloby milo.
Ja przed zakupem czytalem tylko ten ( b. pochlebny dla Crossfire'a) test :
http://www.tnt-audio.com/ampli/ayon_crossfire_e.html
pzdr
marslo
moj mail priv: marslo@neostrada.pl
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

NuForce Icon HDP

Roth Audio Oli 4

Stary Marton vs. stary SoundArt czyli blast from the past

ENCORE SEVEN EGG-SHELL PRESTIGE 20WK

Nowe znaczy lepsze, czyli Yamaha CD-S2100 / A-S2100 i B&W CM6 S2

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj