Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość

Gramofon Ad Fontes

29.07.2010 23:50 | audiostereo.pl w Recenzje
  • Nie możesz edytować tego wpisu
W naszych testach co pewien czas pojawiają się urządzenia niezwykłe, nieseryjne, nie będące wynikiem działań profesjonalnych producentów, lecz raczej pasji amatorów dobrego dźwięku. Tym razem w moje redakcyjne ręce dostało się nie byle co, lecz gramofon. Gramofon od początku do końca wykonany przez jednego z forumowiczów, znanego w środowisku koneserów czarnej płyty jako Andrzej Analogowy. Już wcześniej zetknąłem się z tą konstrukcją, oglądając zdjęcia i czytając opisy w internecie, ale osobisty kontakt to zupełnie co innego. To urządzenie naprawdę wygląda imponująco.

Przede wszystkim należy wspomnieć, że maszyna jest kompletna, wykonana w całości z własnym ramieniem 14”, wolnostojącym silnikiem i z zewnętrznym zasilaczem stabilizującym obroty. Nie brzmi to jak opis budżetówki, prawda? Rzut oka na fotografie prowadzi do wniosku, że również jak budżetówka nie wygląda. Oczywiście trudno mówić o cenach, bo urządzenie ma charakter stuprocentowego DIY i robione jest na zamówienie dla przyjaciół, ale warto wspomnieć, że takich urządzeń powstało już około dziesięciu.

Zaczynając opis od podstawy gramofonu można długo podziwiać piękny asymetryczny kształt, świetnie dobraną i położoną okleinę oraz solidną masę, ale z zewnątrz nie widać, że to wcale nie jest prosta bryła drewna. Podstawa ma konstrukcję kanapkową i składa się z kilku warstw miękkiej i twardej płyty, sprasowanych i pokrytych następnie naturalnym fornirem. Na końcu tego masywnego bloku drewna zamocowane jest ramię. Konstrukcja gramofonu nie pozwala na dowolną wymianę ramion, jest on przystosowany do wykorzystania z firmową „czternastką” Ad Fontes. W podstawę wbudowane jest łożysko talerza, będące własną konstrukcją Andrzeja. Od spodu podstawa gramofonu spoczywa na solidnych, choć niedrogich regulowanych kolcach. W ogóle autor projektu podkreśla, że przy odpowiednim zaangażowaniu własnych sił koszt wykonania takiego gramofonu jest stosunkowo niewysoki.

Silnik jest pojedynczy, wolnostojący, na prąd stały. Zamknięto go w polerowanej obudowie w kolorze złota, w której wygląda jak zabrany z urządzenia za kilkanaście tysięcy. Do odsłuchu trafił mi się egzemplarz pochodzący z innego gramofonu, w związku z czym okazał się nieco za niski i trzeba było postawić go na podkładce. Prąd do silnika biegnie z drewniano-mosiężnego pudełka zawierającego elementy zasilające i stabilizujące. Za pomocą pokrętła (posługując się lampą stroboskopową i matą) można dokładnie wyregulować obroty. Jest też wybór pomiędzy prędkościami 33 1/3 i 45 rpm. Napęd przenosi kwadratowy pasek wzięty z oferty ProJecta.

Talerz to bardzo oryginalna konstrukcja, składa się bowiem z trzech talerzy oddzielnych. Dwa kręgi z mlecznego akrylu są rozdzielone talerzem z aluminium, a każdą z trzech warstw oddzielają od siebie małe przejrzyste gumowe półkule, które wielu z nas zapewne widziało w sklepach budowlanych. Bezpretensjonalność a zarazem elegancja tego rozwiązania zapiera dech. Wygląda to znowu jak milion dolarów w złocie, powinno też przynosić wymierne korzyści brzmieniowe.

Wielki szacunek wzbudza ramię. Wielu konstruktorów DIY może sobie wyobrazić, jak w ataku szału twórczego buduje napęd analogowy, zwłaszcza, że można korzystać z gotowych łożysk czy silników. Ale ilu z nich porywa się na budowę ramion gramofonowych? To już jest inny świat. Zapytałem autora, dlaczego ramię ma akurat 14”. Wiadomo, że im dłuższe ramię, tym większych można spodziewać się trudności z opanowaniem rezonansów, ciężej pracują również łożyska. Z drugiej strony, redukcja błędu kątowego jest istotną korzyścią. Andrzej odpowiedział mi prosto: otóż budował kolejne ramiona poczynając od 9”, i słuchał. Jakość dźwięku rosła aż do 14”, po czym znowu zaczęła się pogarszać. Stanęło więc na „czternastce”. Rzeczywiście, trudno o lepszy powód. Ramię jest klasyczną konstrukcją kardanową, na trzech pierścieniach, z których zewnętrzny jest zamocowany na kolumnie do podstawy. Łożyska są minimalistyczne, zbudowane z pojedynczych kulek. Całość sprawia wrażenie bardzo lekkie, i istotnie takie jest, ale o tym później. Okablowanie ramienia to super cienki litz w emalii. Kabelki są wyprowadzone górą z belki ramienia, następnie przechodzą przez przelotkę z tworzywa zamocowaną na szczycie kardana, i wchodzą całą wiązką w otwór wywiercony w podstawie. Wyprowadzenie sygnału dalej z gramofonu ma postać gniazd RCA (plus uziemienie). Nawiasem mówiąc, razem z gramofonem otrzymałem również firmowy przewód phono, cienki i przypominający trochę zewnętrznie przewód VPI. Główka ramienia ma postać płytki, której pozycję można zmieniać, obracając ją wokół osi. Nie ma na niej slotów, tylko dwa okrągłe otwory na śruby. Regulacja przesięgu może się odbywać poprzez przesuwanie belki, nie wkładki. Wymaga to poluzowania paru śrub w mocowaniu ramienia i bardzo precyzyjnej manipulacji. VTA zmienia się w sposób typowy, poprzez poluzowanie śruby i opuszczanie i podnoszenie ramienia.

Trudnym do wykonania elementem ramienia jest regulacja nacisku. Andrzej zastosował dość purystyczne rozwiązanie, w którym niecentrycznie przewiercona przeciwwaga przesuwana jest ręcznie, bez żadnego gwintu, po końcówce belki ramienia. Przytrzymuje ją śruba zaopatrzona w wygodny uchwyt do ręcznego dociskania – bardzo ergonomiczny patent. Trzpień, na którym przesuwa się przeciwwaga, nie stanowi jedności z całą belką, jest od niej odsprzężony mechanicznie. Ogólnie można stwierdzić, że zastosowano rozwiązania obiecujące brzmieniowo, proste, ale z wysokiej półki. Oczywiście, nic na świecie nie jest idealne. Ramię jest moim zdanie trudne do ustawiania (być może również ze względu na swoją długość). Regulacja nacisku wkładki wymaga wiele cierpliwości, bowiem przeciwwaga porusza się z oporami, zaś nie dość uważne dokręcenie śruby na obciążniku zmienia znacznie ustawioną wcześniej wartość. Powodowane jest to przez stosunkowo luźne osadzenie ciężarka na belce.

Całe ramię zbudowane jest z aluminium, chociaż autor projektu wykonuje też belki węglowe. Należy ono do zdecydowanie lekkich konstrukcji, jego masa efektywna wynosi około 10,5 g i przystosowane jest do wkładek o dużej podatności, najlepiej MM. Gramofon był do wkładek MM optymalizowany, jednak patrząc na tak ciekawą konstrukcję nie ma się ochoty poczęstować Ad Fontes jakąś wkładeczką za pięćdziesiąt złotych. Andrzej sugeruje wypróbowanie wkładek z ruchomym magnesem firmy Goldring. Ja na tak pięknym ramieniu chętnie ujrzałbym wkładkę Music Maker, choć jej cena zapewne zbliżona jest do ceny napędu. W teście posłużyliśmy się gównie dostarczoną przez wytwórcę sprzętu wkładką Shure, chociaż na próbę zamontowałem też Zu-103 (wkładka MC oparta na Denonie-103).

Jakie były wrażenie z odsłuchów tej interesującej maszyny? W gruncie rzeczy jeszcze ich nie zakończyłem, bo planuję jeszcze posłuchać jej z inną wkładką i być może z phono lampowym (Andrzej Analogowy wykonuje takie stopnie RIAA na lampach dla wkładek MM). Na podstawie dotychczasowych osłuchów (dziękuję kolegom z forum, że zechcieli wziąć udział w sesji podsłuchowej) można stwierdzić, że wkładka Zu jest zupełnie nieodpowiednia do tego ramienia. Było to zresztą do pozrewidzenia i sprawdzenie odbyło się tylko pro forma. Ta wkładka o małej podatności potrzebuje cięższych ramion. Tutaj wystąpiła dobra szczegółowość, jednak niedopasowanie spowodowało, że dźwięk był wyraźnie za lekki, nieco krzykliwy i pozbawiony właściwej masy. Niskie tony były wyraźnie upośledzone. Natomiast wkładka MM to była wyraźnie inna jakość. Brzmienie nabrało pełni, barwy, stało się bardziej organiczne. Poprawiły się właściwości rytmiczne. Owszem, odbyło się to w pewnym sensie kosztem strat na górze – wysokich tonów było nieco mniej i były mniej rozdzielcze. Sądzę, ze tutaj ujawniła się różnica klasy wkładek, bo jednak Denon-103 i jego pochodne to cenione przetworniki. Taka opinia nie bierze się znikąd. Jednak ogólny balans, cała przyjemność słuchania, na wkładce Shure był nie do pobicia.

Mimo że byłem usatysfakcjonowany brzmieniem uzyskanym z tego gramofonu z wkładką MM, postanowiłem jeszcze zaeksperymentować z dodaniem niskich tonów w moim systemie. Kolumny ARM przeniesione do pomieszczenia o powierzchni ponad 25 m2 straciły trochę na potędze basu, mój egzemplarz był bowiem strojony do znacznie mniejszego pokoju. Skrócenie kanałów b-r przyniosło spodziewany efekt, dźwięk nabrał dodatkowej pełni i wagi.

Spotkanie z gramofonem Ad Fontes okazało się bardzo interesujące. To jest rzeczywiście bardzo przemyślany, starannie zaprojektowany gramofon. Owszem, nie jest wolny od pewnych niedociągnięć. Na przykład, gdyby to ode mnie zależało, pozwoliłbym na montaż innych ramion przez uzupełnienie istniejącej konstrukcji o wymienny armboard. Również ergonomia ramienia pozostawia nieco do życzenia, winda nie pracowała zbyt dobrze, końcówka belki wydawała się „odsprzężona” nadmiernie, brakowało mi też prostszej metody regulowania przesięgu niż suwanie całą rurą. Jednak wynik brzmieniowy (wstępny, bo uzyskany w gruncie rzeczy z jedną tylko wkładką i tylko z phono solid-state) uważam za bardzo obiecujący. To jest naprawdę imponująca konstrukcja i należy podziwiać jej autora, który tyle wysiłku włożył w dojście do dobrego dźwięku najtrudniejszą drogą – przez zbudowanie własnego wysokiej klasy źródła. Które w dodatku wygląda jak małe dzieło sztuki.

Alek Rachwald



Szczegółowe dane:

Producent: Andrzej Analogowy
Cena: ?
Konstrukcja napędu: mass-loader, napęd paskowy, silnik zewnętrzny DC ze stabilizacją obrotów
Konstrukcja ramienia: kardanowe 14", aluminium

System towarzyszący:
wzmacniacz zintegrowany SoundArt Jazz, kolumny Avcon ARM, odtwarzacz CD Advance Acoustic MCD-403/MDA-503, phonostage RCM Sensor Prelude IC, filtr sieciowy IsoTek Sigmas, kable: interkonekt phono Ad Fontes, interkonekty Argentum Silver, głośnikowe Argentum 6/4, sieciowe IsoTek i Zu Audio.

Załączone miniatury

  • w_1718829_5.jpg
  • w_1718829_4.jpg
  • w_1718829_3.jpg
  • w_1718829_2.jpg
  • w_1718829_1.jpg

31 komentarzy


Redaktor
30.07.2010 00:52
Jutro dodam jeszcze kilka zdjęć gramofonu. Powyżej umieściłem też trzy fotki z sesji odsłuchowej, która odbyła się pod hasłem "Batman i Robin" :-)
  • Zgłoś
tiaa faceci w czerni z garniakami w wiecznej pralni ;) co do innego (nawet nieco ciezszego) ramienia Andrzeja tym razem prototypu 11.5" jaki posiadam bedacego jakby pra-pra dziadkiem choc w przeciwienstwie do obecnego ramienia bedace nie w calosci DIY bo z zaciagnietym z innegj konstrukcji kardanem (juz nie tak wyrafinowanym), moge z czystym sumieniem powiedziec ze na audiotechnica 13ae2 i z preampem lampwym Andjrzeja osiagnalem pelna synergie. Znajac zamilowanie Andrzeja Analogowego do wkladek mm warto jeszcze z nimi pokombinowac, choc nie ukrywam ze czekam na ciezkie 12"-14" ramie dla denona dl103, ktore wrescie mogloby stac sie idealnym zestawem (jaki niewielu niestety slyszalo) dla tej wkladki i to za rozsadne pieniadze.
  • Zgłoś

jozwa maryn
30.07.2010 16:14
Faceci w czerni albo Panda Club.
  • Zgłoś
To było spotkanie mafijne? Nie widziałem że mafiozi to audiofile !!!
  • Zgłoś
Bój się Boga, Józwa! Co to za pieprznik na zdjęciu nr 4. No nie da się bezpiecznie podejść do sprzętu aby zmienić płytę.
  • Zgłoś

jozwa maryn
03.08.2010 09:14
Obiecane lepsze fotki:

Załączone miniatury

  • 1722133_3.jpg
  • 1722133_2.jpg
  • 1722133_1.jpg
  • Zgłoś

jozwa maryn
03.08.2010 09:15
Dalsze

Załączone miniatury

  • 1722135_3.jpg
  • 1722135_2.jpg
  • 1722135_1.jpg
  • Zgłoś

jozwa maryn
03.08.2010 09:16
Wkładka

Załączone miniatury

  • 1722136_1.jpg
  • Zgłoś
wspaniała konstrukcja, gratuluję twórcy
  • Zgłoś

jozwa maryn
10.08.2010 15:40
W naturze wygląda jeszcze lepiej. Widziałem też zdjęcia napędu z modułem dwusilnikowym plus koło zamachowe.
  • Zgłoś
masa powinna byc chyba  w talerzu a nie w napędzie ?
  • Zgłoś

jozwa maryn
10.08.2010 18:00
Tam to służy do czego innego.
  • Zgłoś
Też spotkałem się z dziełem Andrzeja Analogowego. Piękna robota i dobrze grało.
  • Zgłoś
gdziekolwiek jest dodatkowa masa słuzy tylko chyba jednemu czyli zwiekszeniu bezwładnosci układu bedacego w ruchu ?
  • Zgłoś

jozwa maryn
10.08.2010 22:32
W napędzie podobnie, ale tutaj tłumi drgania najbliżej silników.
  • Zgłoś
OK załozenie rozumiem ale poza audio :) nie sposob znalezc podobnego podejscia do tematu
wszelkie koła zamachowe sa czescia wolnoobrotowej masy a nie - szybkoobrotowej
  • Zgłoś

jozwa maryn
11.08.2010 09:09
Na kole zamachowym w module napędowym następuje duże wytracenie prędkości, gdyż rolki na silnikach są małe, a rolka koła zamachowego dość duża. Następne wytracenie prędkości jest pomiędzy kołem zamachowym a talerzem. Ciężki talerz sam w sobie też jest rodzajem koła zamachowego.
  • Zgłoś
OK wszystko to rozumiem , chodzi o problem likwidacji tetnien /nie wiem czy to dobre okreslenie/po obu stronach, moje pytanie jest tylko czy ktos ma konkret czy dodatkowa masa w napedzie /nie w talerzu/  to istotny krok do przodu czy tylko krok w bok jakich pełno w pomysłach audio

moze przez zastosowanie koła zamachowego na napedzie jest krotszy czas oczekiwania na stabilizacje obrotów ?

/w kwestii formalnej tez mam gramofon i preMM  od AndrzejaAnalogowego/
  • Zgłoś

jozwa maryn
11.08.2010 09:45
Nie jestem pewien, czy istotą nie jest tutj raczej chęć wyrównania ewentualnej nierówności pracy między dwoma silnikami. Niektóre firmy dają napęd z dwóch albo trzech silników bezpośrednio na talerz, natomiast np. VPI robi to właśnie przez koło zamachowe. Zaś zaleta stosowania większej liczby silników to teoretycznie przynajmniej właśnie wyrównanie czy też uśrednienie ewentualnych nierównomierności pracy silników (w porównaniu z jednym) oraz większa siła przenoszona na talerz.
  • Zgłoś
Czytałem onegdaj wywiad z gościem który kiedyś projektował gramofony dla Pink Triangle'a. Podawał, że w układzie wielosilnikowym jest bardzo trudno tak dobrać silniki aby wykazywały idealnie taką samą prędkość obrotową, tak samo szybko ruszały i tak samo szybko hamowały. Przynajmniej te 30-40 lat temu tak było. Zawsze jeden z silników w pewnym sensie "ciągnie" pozostałe, wywołując między innymi mikropoślizgi pasków na rolkach napędowych pozostałych silników lub na subplatterze. Niekorzystne dla dźwięku jest jeśli ta "walka" silników zachodzi przez paski napędowe obracające bezpośrednio talerz lub subplatter. Dlatego dobre jest to koło zamachowe, tym razem już pojedyńcze, które nie ma już z kim "wojować o prymat", tylko grzecznie napędza pasek obracający talerz.
Pozdro,
Yul
  • Zgłoś

andrzej analogowy
18.08.2010 21:13
W uzupełnieniu bardzo miłych dla mnie opinii na temat wersji testowej przekazuję informacje o wersji "gold" czyli o 30 kg mosiądzu....Brakuje co prawda jeszcze uchwytu windy ale sama winda-mojej konstrukcji jest już gotowa i po testach...Tym samym wszystkie elementy są wykonane w mojej piwnicy...Gramofon testuję z wkładką AT VM8.Talerz ma masę łączną 20 kg.Napęd to dwa silniki produkcji rosyjskiej napędzające 4,5 kg wałka stabilizatora.Choć to bardziej talerz stabilizuje wałek niż odwrotnie..Ramię z mosiężnym kardanem łożyskowanym na kiełkach stalowych ma tradycyjnie długość 14 cali i możliwość regulacji długości-przysięgu w zakresie +- 15 mm.Rurka węglowa z włókien położonych wzdłużnie.Całość wyszła jak na fotkach...Pozdrawiam Andrzej

Załączone miniatury

  • 1736068_3.jpg
  • 1736068_2.jpg
  • 1736068_1.jpg
  • Zgłoś

lotjanek
27.08.2010 13:12
Słuchacz w skarpetkach założonych do sandałów, świetnie współgra z tym urządzeniem. Dramat.
  • Zgłoś
a kto tu ma sandały ?
  • Zgłoś

jozwa maryn
27.08.2010 14:25
Prawdopodobnie mu chodzi o moje lakierki. Ale to nie sandały, to stare buty pokładowe.
  • Zgłoś
meloman- może niedowidziec
  • Zgłoś
Witam !
Tak, doskonale zgadłeś, właśnie chodzę w skarpetkach w sandałach, tłumaczę i wyjaśniam dlaczego:
w sandałach, ponieważ wygodnie, a w skarpetkach, ponieważ nie chce mi się codziennie myć nóg.
I tyle !
A Pana Andrzeja Analogowego bardzo cenię, wraz z Jego umiłowaniem mosiądzu / złota. Zresztą wcale się nie dziwię, ponieważ mosiądz jest łatwy do nabycia, łatwy w obróbce, pięknie się toczy, ciężki, daje się ładnie polerować na złoto, choć , moim zdaniem ma pewną wadę: dzwoni. Podobnym do mosiądzu stopem jest spiż, używany od wieków do odlewania dzwonów.
Gdyby udało się odpowiednio precyzyjnie wykonać talerz, to prawdopodobnie najlepszy akustycznie byłby z ołowiu, (brak dzwonienia).

A więc, czyżby hybryda: ołow + (?).

Dramat, to jest wtedy, gdy taki mały, źle do innych nastawiony człowieczek, zabiera głos niemerytorycznie, tylko złośliwie, po co ?
  • Zgłoś

andrzej analogowy
30.08.2010 09:37
Talerz z mosiądzu który zastosowałem składa się z trzech warstw blachy 8 mm przełożonych silikonem i skręconych do kupy 8 śrubami.Cała ta operacja miała na celu wygłuszenie i redukcję dzwonienia...Stosowałem poza tym aluminium w różnych wersjach materiałowych,pleksi,szkło i drewno.Złoty gramofon powstał z wielu detali,które historycznie uzbierałem i postanowiłem zebrać w jedną całość.Ponieważ lubię polerować metale,a robię to w domowych warunkach obiecuję,że do mosiądzu nie wrócę z prostego powodu-nie mam dość siły,żeby utrzymać w dłoniach 20 kg metalu i dopychać to do wirującej szczotki-cały czas pracując prawie bez podpierania elementu.Tyle tytułem uspokojenia kolego który sugeruje zamiłowanie do błyskotek.W temacie obuwia nie mam zbyt wiele do powiedzenia poza tym,że widziałem już w swoim życiu wiceministra Rządu RP który podejmował oficjalną delegację zagraniczną w sandałach i skarpetach we wzorki oraz swetrze pamiętającym kilka strajków-i nie był to Jacek Kuroń.O dziwo,wcale nie przeszkodziło to w pozytywnym zakończeniu negocjacji.Dywagacje na temat kto i w czym słucha są dla mnie zupełnie bez sensu..Ponieważ gramofonów mam już kilka,dalsze plany są związane z budową nowej wersji ramienia.Tym razem zastosuję elementy tytanowe,bo materiał wala mi się w piwnicy już ze 20 lat...
  • Zgłoś

jozwa maryn
30.08.2010 10:17
To musiał być min. Pałubicki zwany "Swetrem".
  • Zgłoś

andrzej analogowy
06.10.2010 16:15
Dzięki uprzejmości kolegów Marka i Piotra, a także wyrozumiałości Alka podróżnik-egzemplarz testowy wrócił na stare śmiecie..Dostał w prezencie nowy talerz-10 kg aluminium ,silniki szt 2 skrojone na miarę,i modyfikację ramienia-czyli nową windę z możliwością regulacji czasu opadania ramienia oraz przeciwwagę zawieszaną na silikonowym, amortyzatorze.To wszystko dzięki uwagom Alka i kolegów biorących udział w odsłuchach.Niesamowite i pouczające doświadczenie,ogrom życzliwości oraz cierpliwości wszystkich, zaowocowało nowym modelem,który niniejszym pozwalam sobie nazwać AD FONTES MkII AD FINEM...Bardzo wszystkim dziękuję i składając wyrazy szacunku postaram się skupić na nowych płytach , które właśnie dotarły z Angli.Alku!Dziękuję i do zobaczenia!!Mam fotki ale nie radzę sobie z ich wstawieniem...
  • Zgłoś

jozwa maryn
07.10.2010 10:51
Piekielnie żałuję, że nie mogłem przyjechać, ale zawsze coś wypadnie, tym razem był to ślub rodzinny. Jestem ciekaw nowej wersji tego urządzenia. Swoją drogą, czy rozważałeś jednak możliwość opracowania wymiennego armboardu, który pozwalałby na mocowanie różnych ramion? To nie powinno być szczególnie skomplikowane, a znacznie zwiększyłoby zakres współpracy gramofonu z różnymi wkładkami. Zwykłe ramię 10" Jelco plus wkładka MC, i mielibyśmy do czynienia z czymś zupełnie nowym, czym zapewne parę osób byłoby zainteresowanych.
  • Zgłoś
You do not have permission to leave comments on this artykuł



Zobacz też

Ayon Crossfire II

Sieciowy odtwarzacz plików Marantz NA7004

Burson HA-160D

Ino-Rock Festival 2014

Audio Show 2014 część 5: gramofony

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • DostÄ™p do dodatkowych artykułów i testów sprzÄ™tu
  • Promowanie zamieszczonych ogÅ‚oszeÅ„ sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • KartÄ™ czÅ‚onkowskÄ… Klubu
  • Możliwość udziaÅ‚u w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • wiÄ™kszÄ… skrzynkÄ™ na wiadomoÅ›ci PW
    • możliwość edycji wÅ‚asnych postów przez 30 minut od publikacji
    • wiÄ™ksze limity na umieszczane zaÅ‚Ä…czniki
    • wiÄ™ksze limity w zakÅ‚adce Galeria
    • wiÄ™ksze limity w zakÅ‚adce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół

Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień