Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Hegel HD25

22.02.2013 22:00 | Fr@ntz w Recenzje
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Swoją przygodę z przetwornikami Hegla rozpocząłem dość przypadkowo. W 2010 r. podczas odsłuchu integry H100, niejako przy okazji udało mi się rzucić uchem na HD10. W momencie pojawienia się polskiego dystrybutora dość szybko nadrobiłem zaległości poczynając od niepozornego HD2, topowego (w 2011r) HD20, kończąc na wprowadzonym niemalże rok temu HD11. Za każdym razem było dobrze, bądź bardzo dobrze, jednak cały czas gdzieś w zakamarkach umysłu kołatała się myśl, że jednak najmilszy i najprzyjemniejszy był pierwszy kontakt z 10-ką, która w tamtych czasach, jako jedna z niewielu potrafiła połączyć rozdzielczość z muzykalnością i namacalnością. Pomijam małe zamieszanie, jakie wywołał HD2, który ze względu na posiadanie jedynie wejścia USB musiał uznać funkcjonalną wyższość większego rodzeństwa. Całe szczęście segment przetworników przeżywa prawdziwy boom i jeśli tylko chce się pozostać w peletonie nie można spoczywać na laurach. Z premedytacją napisałem „całe szczęście”, gdyż stagnacja prowadzi do nudy i w rezultacie, jeśli nie do zatrzymania, to przynajmniej spowolnienia procesu ewolucji. W przypadku przetworników Hegla właśnie o ewolucję chodziło, gdyż norweski producent z uporem godnym wyższej sprawy stosował na wejściu USB odbiornik Tenora TR7022L, który choć znany i lubiany miał drobne mankamenty. Głównym była niezdolność przyjmowania sygnałów powyżej 24 bit / 96 kHz a mniej istotnym, choć niekiedy irytującym „alergia” na 24 bit/88,2 kHz. Krótko mówiąc było dobrze, ale … I czekałem, czekałem aż się doczekałem. Panie i Panowie – oto Hegel HD25.

Comp_Hegel_HD25-1.jpg Comp_Hegel_HD25-8.jpg Comp_Hegel_HD25-11.jpg

Patrząc na HD25 wyraźnie widać więcej podobieństw, niż różnic do poprzednich „dużych” modeli. Dokładnie takie same wymiary obudów wskazują na norweskie poszanowanie gospodarki materiałowej i racjonalizację wydatków. Skoro wszystko mieści się w zunifikowanej obudowie nie ma sensu generować dodatkowych kosztów na nowe projekty i drenować kieszeni nabywców. Jedyne, co wyróżnia najnowszy produkt Hegla, to większe okno wyświetlacza. Teoretycznie wypadałoby się z tego powodu cieszyć, gdyż poprawia to komfort „zdalnej” obsługi przetwornika, jednak z drugiej … Nie, nie, wszystko jest w porządku. Podobnie jak w HD20 wyświetlacz daje się bez problemu wyłączyć. Szkoda tylko, że oprócz aktywnego wejścia i siły wzmocnienia (w 99 krokach) nie dowiemy się z niego nic a nic o parametrach otrzymywanego i obrabianego sygnału. Oprócz wspomnianego „okna na świat” na froncie znalazły się tylko centralnie umieszczone logo producenta i w prawym dolnym rogu nazwa modelu wraz z magicznymi 32 bitami. Co prawda powyższy parametr określa jedynie precyzję kości przetwornika a nie akceptowalne parametry sygnału, jakim możemy urządzenie nakarmić, ale taki niewinny marketingowy zabieg może zaciekawić potencjalnego klienta.

W przypadku ściany frontowej 25-ki najciekawsze jest to, czego nie widać. Otóż brak jakichkolwiek widocznych przycisków i przełączników niejako wymusza korzystanie z dołączonego niewielkiego, ale intuicyjnego i poręcznego pilota. Jednak, jak to z rzeczami małymi zazwyczaj bywa, lubią się one od czasu do czasu zapodziać. W HD20 zapodzianie pilota oznaczało dla jego właściciela konieczność zamówienia nowego leniucha a do czasu jego dostarczenia wykorzystywanie ostatnio ustawionego wejścia. W 25-ce ból bezkrólewia (kto ma pilota ten ma władzę) będzie zdecydowanie mniejszy. Choć głośności nie zmienimy, to wejścia spokojnie można przełączać poprzez dwukrotne stuknięcie we front. Dziecinnie proste i jakie przydatne!




Comp_Hegel_HD25-20.jpg Comp_Hegel_HD25-14.jpg Comp_Hegel_HD25-17.jpg

Tył urządzenia daleki jest od ascezy, jaką producent lansował na froncie. Zdublowane wyjścia analogowe (RCA i XLR) zlokalizowano po lewej stronie a wejścia cyfrowe (2 koaksjalne, optyczne i USB) ulokowano mniej więcej po środku. Przy prawej krawędzi znalazło się miejsce dla włącznika sieciowego, bezpiecznika i gniazda sieciowego. Krótko mówiąc „prawie” toczka w toczkę to, co można zobaczyć zarówno w HD11, jak i HD20. To „prawie” przybrało postać niepozornego, niemalże mikroskopijnych rozmiarów mini przełącznika zlokalizowanego tuż przy wejściu USB. Gdy o nim zapomnimy (fabrykę opuszcza w ustawieniu A) możliwości współpracy z komputerem po tym złączu HD25 zakończy na sygnale 24bit/96kHz. Wystarczy jednak przełączyć DACa w tryb B, zainstalować (w przypadku komputerów pracujących pod kontrolą Windowsów) pobrane ze strony producenta sterowniki i cieszyć się pełną kompatybilnością z sygnałami do 24bit/192kHz włącznie. I właśnie tym małym przełącznikiem Hegel zrobił mały krok dla człowieka a wielki dla … siebie. Po latach udowadniania, że 96kHz wystarczy i panaceum na całe cyfrowe zło jest bufor, HD25 jest pierwszym przetwornikiem z asynchronicznym wejściem USB.




Comp_Hegel_HD25-22.jpg Comp_Hegel_HD25-27.jpg

Comp_Hegel_HD25-28.jpg Comp_Hegel_HD25-29.jpg

Comp_Hegel_HD25-30.jpg Comp_Hegel_HD25-31.jpg

Comp_Hegel_HD25-32.jpg Comp_Hegel_HD25-36.jpg

Powyższe zdanie znajduje potwierdzenie w widocznym po rozkręceniu urządzenia układzie Cmedia CM6631A pełniącym rolę odbiornika USB współpracującym z dwoma zegarami dedykowanymi osobno dla wielokrotności 44,1 kHz i 48kHz. Sygnał z pozostałych gniazd cyfrowych przyjmuje AKM AK4115 i podaje do upsamplera AKM AK4127. Dopiero tak uszlachetniony sygnał trafia do serca - przetwornika AKM AK4399EQ. Wszystkie wejścia cyfrowe są separowane galwanicznie a impedancje optymalizowane transformatorami buforującymi. Producent w materiałach reklamowych wspomina o zastosowaniu tranzystorów krzemowo-germanowych mających zapewnić „wybitną rozdzielczość i bardziej naturalny, przyjemny dźwięk.” Przy okazji wizji lokalnej wnętrza warto zwrócić uwagę na znajdujący się przed wyjściami RCA desymetryzator sygnału L49720. Krótko mówiąc cały potencjał drzemiący w zbalansowanej budowie HD25 niejako spoczywa w rękach tej kości. Osobom, którym takie rozwiązanie niezbyt się podoba sugeruję od razu zdecydować się na wyjścia zbalansowane, po których odkąd pamiętam Hegle grały najlepiej.

Nowe pomysły, nowe rozwiązania i nowe układy. Ile po tych zmianach zostało ze starego brzmienia Hegla? Okazuje się, że całkiem sporo a to, czego nie ma zostało zastąpione czymś lepszym.
Odsłuchy, jak zwykle w przypadku DACów rozpocząłem od sprawdzenia, co tam w plikach piszczy. Po zainstalowaniu wymaganych sterowników i ustawieniu „Hegel USB Audio”, jako domyślnego odbiornika w JRiverze włączyłem w ramach „przedmuchania” systemu „Bad” Michaela Jacksona (remaster 24bit/48kHz). Kultowy album Króla Popu może nie zabrzmiał referencyjnie, ale w tej wersji nie irytował a na dzięki norweskiemu DACowi cieszył niesamowitą motoryką i komunikatywnością. Bas był krótki, twardy i może nie schodził tak, jakby można byłoby oczekiwać po urządzeniu za ponad osiem tysięcy, ale jasnym stało się, że HD25 stawia tym razem, na jakość a nie ilość.  Więcej mięsa i potęgi w tym zakresie pokazał dopiero droższy o ponad 1,5 kzł Eximus. Za to na „BBNG2” BADBADNOTGOOD skandynawska precyzja była górą. Sejsmiczne zejścia zyskiwały na różnorodności a holograficzna wręcz przestrzeń dostarczała słuchaczom iście „poużywkowych” doznań. Jednak do pełni szczęścia nie trzeba było sięgać aż po tak ekstremalny repertuar. W zupełności wystarczyły zwykłe zgrywki z CD w postaci „Tuezzone” Vivaldiego (Jordi Savall, P.Lopez, R.Milanesi, D.Galou, R.Mameli). Artykulacja wokalistów była nad wyraz czytelna a niewielki skład orkiestry stanowił dla nich naturalne i niezwykle wyraźne tło. Wyśmienita gradacja planów nie powodowała żadnego uśrednienia i zamazywania dalej zlokalizowanych źródeł pozornych. Delikatne może nie tyle utwardzenie, co niemalże całkowita (studyjna?) transparentność emocjonalno - barwowa przełomu średnicy i wysokich tonów w nazbyt detalicznych i analitycznych systemach na gorszych nagraniach może zaboleć. Jednak ból będzie pochodną miernej jakości materiału źródłowego i nie sposób winić za to przetwornik.

Przesiadka na wykorzystywanego w roli transportu Ayona 1sc dodała dźwiękowi odrobiny blasku i jedwabistej gładkości. Pojawiło się tez więcej „powietrza”, dzięki czemu scena stała się jeszcze obszerniejsza a całość zyskała na naturalności, swobodzie. Choć materiał ze względów technologicznych nawet nie ocierał się o „gęstość” (hybrydowych płyt SACD nie liczę) przyjemność z odsłuchu jakby wzrosła. Różnice pomiędzy realizacjami dobrymi a tymi „dobrymi inaczej” były aż nadto słyszalne i patrząc na wykorzystywaną podczas odsłuchów playlistę zauważyłem, iż większość pozycji wypełniała klasyka i to ta, przynajmniej w moich uszach, najlepsza. Od razu zaznaczę, że pod pojęciem „najlepsza” rozumiem taką, której odsłuch sprawiał mi największą przyjemność. Czyli nie zaliczam do niej np. „Cello Suites” J.S.Bacha w wykonaniu Andrzeja Bałera, za to również bachowskie „Partiten” Florin Paul już tak. Jednak najbardziej przekonująco HD25 wypadał w zdecydowanie bardziej rozbudowanych formach. Gdy tylko pozwalała na to pora a rodzina nie protestowała, bądź akurat domowników nie było, w odtwarzaczu na zmianę lądowały XRCD-ki: „Adagio” Karajana, „The Planets” Holsta (Mehta/LAPO) i „Symphony No.7” Beethovena pod Reinerem. Było głośno, potężnie, detalicznie, ale cały czas muzykalnie i przyjemnie. Bo taki właśnie powinien być kontakt z muzyką, prezentowaną jako spójna całość a nie zlepek przypadkowych dźwięków. Średnica nie była ani zbytnio przesłodzona, ani schłodzona, lecz bardziej naturalne wypełnienie i soczystość uzyskiwałem grając po XLRach. Metallica na „When A Blind Man Cries” z albumu „Re-Machined - A Tribute To Deep Purple's Machine Head” rozpoczynała lirycznie, by mniej więcej od trzeciej minuty wejść na właściwe sobie obroty i rozpętać hardrockową zadymę. Gitary cięły powietrze niczym płonące, chropawe ostrza a dźwięk cały czas nie nosił znamion kompresji, czy chęci do drogi na skróty, upraszczania niuansów i gubienia detali.

Kolejna zmiana, tym razem na transport plików Ayon NW-T, pokazała, że kierunek doboru urządzeń o niemalże stereotypowo analogowych zapędach jest właściwy. Możliwość grania gęstych plików z odpowiednio wysokiej klasy źródła w połączeniu z precyzją Hegla zaowocowała uwolnieniem potencjału drzemiącego w cyfrowym materiale. Po pewnej powściągliwości emocjonalnej zaobserwowanej podczas wykorzystywania wejścia USB nie pozostało nawet śladu a delikatne dociążenie i podciągnięcie kolorów średnicy pozwoliło zaświecić mocniejszym blaskiem głosom wokalistek. Nawet dość zadziorny na „Some Girl” głos You Sun Nah bardziej lśnił niż ranił.

Hegel w porównaniu z Eximusem DP-1 wydawał się bardziej wrażliwy i krytyczny zarówno pod względem oceny jakości pozostałych elementów toru, jak i samego materiału źródłowego. Ponadto nowatorskie, jak na Norwegów, podejście do transmisji po USB stawiało HD25 w dość mało komfortowej sytuacji. Całe szczęście wpadki nie było i miłośnikom marki topowego DACa z Oslo mogę polecić. Brent Holter stworzył kolejne urządzenie grające muzykę według jego recepty – jest czysto, rześko i po prostu prawdziwie. Patrząc na surową, skandynawską przyrodę nie trudno zrozumieć, na czym się wzorował.

I mała errata w postaci oficjalnych - komercyjnych zdjęć:



1.jpg 2.jpg

3.jpg 4.jpg

5.jpg 6.jpg

Tekst: Marcin Olszewski
Zdjęcia: Hegel Polska; Marcin Olszewski

Dystrybucja: Hegel Polska
Cena: 8 390 zł.

Dane techniczne (wg. producenta):
Rozdzielczość przetwornika: 32 bity/ 192 kHz, wielopoziomowy sigma-delta
Poziom sygnału przy 0 dBFS: 2,5 V RMS
Wejścia cyfrowe: 1 * USB, 2 * koaksjalne i 1 * optyczne SPDIF
Wyjścia analogowe: 1 para RCA niezbalansowane i 1 para XLR zbalansowane
Pasmo przenoszenia: 0 Hz do 50 kHz
Poziom szumów: -145 dB
Zniekształcenia: 0,0006%
Zasilanie: wbudowany transformator toroidalny, pojemność filtrująca 30000 uF
Wymiary (W*S*G): 6cm * 21cm * 26 cm
Waga: 3,5 kg

System wykorzystany w teście:
CD/DAC: Ayon 1sc
DAC: Mytek Stereo 192-DSD DAC; April Music Eximus DP-1
Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
Odtwarzacz plików: Olive O2M; laptop Dell Inspiron 1764 + JRiver Media Center; Ayon NW-T
Wzmacniacz: Electrocompaniet ECI 5; Gryphon Diablo
Kolumny: A.R.T. Moderne 6 ustawione na Soundcare Superspikes; Ascendo C8 Renaissance
IC RCA: Antipodes Audio Katipo
IC XLR: LessLoss Anchorwave; Audiomica Pearl Consequence
IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
Kable USB: Goldenote Firenze Silver
Kable głośnikowe: Harmonix CS-120; Audiomica Miamen Consequence; Organic Audio
Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; Gigawatt LC-2mk2
Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2
Kondycjoner:  Gigawatt PC-1 EVO + kabel LC-2mk2
Stolik: Missoni Audio Carpet Stradivari
Przewody ethernet: Neyton CAT7+
Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring


14 komentarzy

Wyświetlacz i i te kondensatory SMD są super!:)
  • Zgłoś
Urządzenie kosztuje w detalu 8,5 koła. Wygląda jakby kosztowało 850 zeta. A pilot to masakra. Brak wstydu zupełny. To może grać jak urządzenie za 30k ale jakiś minimalny standard designu trzeba trzymać
  • Zgłoś
Czepiasz się;) i tak nic nie pobije tego wyświetlacza i widoku płytki drukowanej.
  • Zgłoś

il Dottore
23.02.2013 11:54
Nie no... wyświetlacz w pytę! :) I ta płyta malowana proszkowo... łojezu! :)
Skandynawski minimalizm designerski za 2 tys euro... ciekawe co na Gryphon? ;)
  • Zgłoś

il Dottore
23.02.2013 11:56
Wiecie co? Jestem właścicielem Najbrzydszego Systemu Audio na Świecie, ale tego Hegla bym w domu nie strawił... :)
  • Zgłoś

czolgista778
23.02.2013 12:23
To wyglada jak kit z HK, ale jajca....a pilot na 100% jest z HK.
  • Zgłoś
Może coś przeoczyłem, ale nigdzie w tej recenzji nie znalazłem odpowiedzi na pytanie, jak właściwie "gra" ten hegel. Fr@ ntz, podobał Ci się? chciałbyś go słuchać na codzień? Jak wypada na tle konkurencji, również tej tańszej?
  • Zgłoś

Sz@tynbury
23.02.2013 12:47
Rzeczywiście paskudnie to wygląda na zdjęciach. Taki Eximus ma piękną obudowę, solidne gniazda i wygląda na tyle na ile kosztuje. Tutaj cena prawie taka sama i taki niepozorny szaraczek na kolanie klepany. Nie wiem jak to gra ale o gorzej wyglądające urządzenie w tej cenie trudno.
  • Zgłoś
Uważam że spośród innych produktów Hegla właśnie DAC wygląda najlepiej.
  • Zgłoś
Ciekawe o co chodzi z tym marketingowym bełkotem o tranzystorach kremowo germanowych i gdzie one się skryły.
  • Zgłoś

jozwa maryn
24.02.2013 00:06

Cytat

Wprowadzenie półprzewodników krzemowo-germanowych pozwala istotnie zwiększyć szybkość i obniżyć współczynnik szumów tranzystorów przeznaczonych do szybkich urządzeń telekomunikacyjnych, takich jak przełączniki optyczne i stacje bazowe sieci bezprzewodowych. Szybkość nowych tranzystorów umożliwi budowanie urządzeń o przepustowościach przekraczających 50 gigabitów na sekundę. Produkowane w procesie Intela 90 nm obwody, wykorzystujące tranzystory krzemowo-germanowe i CMOS, mogą umożliwić zmniejszenie liczby zawartych w podsystemach optycznych układów scalonych o połowę czy umożliwić dołączenie anten do układów łączności bezprzewodowej bez konieczności stosowania zajmujących miejsce i zużywających energię obwodów pośredniczących.
http://www.networld.pl/news/45188/Uklady.scalone.dla.telekomunikacji.a.prawo.Moorea.html
To a propos tranzystorów krzemowo-germanowych
  • Zgłoś
Czegoś brakuje w tym teście. Nie ma nic o połączeniu Coaxial tylko samo USB. Brakuje również porównań do innych przetworników w tym do hd20.
  • Zgłoś

neomammut
26.02.2013 18:33
"Sygnał z pozostałych gniazd cyfrowych przyjmuje AKM AK4115 i podaje do upsamplera AKM AK4127. Dopiero tak uszlachetniony sygnał trafia do serca - przetwornika AKM AK4399EQ"

Uszlachetniony sygnał? A co on tam uszlachetnia ten AK4127? Więcej muzyki jest czy co.... :)
  • Zgłoś
Testowałem jako wsparcie dla Oppo 105, bardzo ładnie jak dla mnie gra, czysto przejrzyście, górę otwiera,a dół kontroluje. Dziś testuję Ayon CD 07 w tej samej cenie ale bardziej mnie jednak wciągnął. Ale  to nie tylko DAC.
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

PRZESTRZEŃ WOLNOŚCI: Marcus Miller + ...

Kolumny Avcon Nortes

Targi AV Home & Cinema

Ifi Micro iDAC2

Musical Fidelity M5si

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj