Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Kondycjoner sieciowy Enerr ACpoint ONE

23.12.2013 23:00 | jozwa maryn w Recenzje
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Filtr czy kondycjoner? Kilka lat temu przyjmowało się powszechnie, że kondycjonerem nazywa się urządzenie z separacją transformatorową od sieci, natomiast wszelkie pomoce sieciowe pozbawione tego rozwiązania nazywano filtrami. Było to w czasach, gdy wielki jak koło od malucha transformator uważany był za podstawowy element każdego prawdziwego kondycjonera. Potem poglądy się zmieniły, trafom separującym zaczęto przypisywać negatywny wpływ na dźwięk (chodziło konkretnie o ograniczanie dynamiki) i na rynku pojawiły się całkiem duże i dorosłe konstrukcje pozbawione tego elementu, wyposażone natomiast w bardziej rozbudowane inne moduły filtrujące. Tą drogą poszła Shunyata Research, poszedł również IsoTek, który wcześniej obowiązkowo montował trafa, poszli też inni producenci. Dlatego gdy dostarczono mi do testu nowy produkt firmy Enerr, znanej mi dotąd z okablowania i listew sieciowych, nie miałem wątpliwości nazewniczych. Ponad wszelką wątpliwość testuję kondycjoner, chociaż podobnie jak w produktach większości współczesnych producentów transformatora w nim ani śladu.

Zewnętrznie jest to jedno z ładniejszych urządzeń, jakie zdarzyło mi się ostatnio widzieć. Zerwano tu z kanciastym wzornictwem, ograniczono liczbę ostrych krawędzi i w efekcie uzyskano przedmiot o niewątpliwie technicznym charakterze, ale z polotem i charakterem. Kondycjoner wygląda jak duża ksiażka położona na boku i w gruncie rzeczy można by go nawet postawić na sztorc, gdyby nie niskie gumowe nóżki, które psułyby nieco efekt. Szkoda, że nazwa „Power-book” została już wcześniej zajęta. Detale w liliowo-metalicznym odcieniu (nazwa firmy i oznaczenie modelu) świetnie grają z dobrym jakościowo szarym lakierem strukturalnym. Ostatni akcent wzorniczy stanowi dioda sygnalizująca pracę kondycjonera: umieszczona bardzo dyskretnie z przodu pod frontem urządzenia. Podczas pracy w sieci mży delikatną purpurowoniebieską poświatą, ale nie do przodu, tylko w dół. Efekt przy pełnym oświetleniu jest trudny do zauważenia, ale wieczorami wygląda bardzo odjazdowo.

IMG_1109 komp.JPG IMG_1110 komp.JPG

Na tylnej ściance znalazło się sześć gniazd schuko pogrupowanych po dwa (w zależności od obciążenia) oraz gniazdo sieciowe IEC wysokoprądowe (20A). Na gniazdach nie znalazły się oznaczenia właściwej polaryzacji, a przydałyby się moim zdaniem. Z kondycjonerem dostarczany jest wysokiej jakości przewód sieciowy Enerr Symbol Hybrid.

Wnętrze urządzenia nie odsłania zbyt wiele, bo filtry ukryte są pod metalowym ekranem. Da się zauważyć filtr umieszczony bezpośrednio za wejściem oraz większa puszka, z której rozchodzą się przewody do gniazd wyjściowych. Zasilanie jest rozprowadzone przewodami solid core parami, przy czym gniazda w parach połączone są szeregowo. Obudowa jest wykonana z solidnej stalowej blachy, połączona ogromną liczbą śrub (musiałem odkręcić 13 sztuk), oklejono ją też wewnątrz paskami materiału bitumicznego. Według opisu producenta, filtracją zajmują się filtry nanokrystaliczne NCA. Zabezpieczenie przepięciowe ma wartość do 20 000 A, wewnątrz nie zastosowano żadnych połączeń lutowanych, co ma zmniejszać impedancję. Jednak najważniejsze jest, jak się sprawuje urządzenie po wpięciu w nie całego systemu.

IMG_1119 komp.JPG IMG_1106 komp.JPG

Testy urządzeń tego rodzaju, generalnie wszystkich akcesoriów i środków służących do oczyszczania prądu, traktuję w nieco inny sposób, niż odsłuchy elektroniki w torze. Nie wymagam od kondycjonera czy kabla sieciowego, żeby grał jak wiolonczela. Oczekuję, że przede wszystkim będzie spełniał swoją funkcję, czyli chronił sprzęt przed zakłóceniami z sieci. A co dalej, to już ewentualny bonus. Jak więc było w przypadku kondycjonera Enerr? Test czajnika elektrycznego przeszedł śpiewająco. Polega on na włączaniu i wyłączaniu wspomnianej pomocy naukowej, wpiętej uprzednio w tę samą linię, co system audio. Owszem, jest to dość brutalne, ale  w końcu po to jest kondycjoner, żeby chronił sprzęt. Ten chroni. Trzaski, które normalnie pomimo tak zwanych rozbudowanych zasilaczy w urządzeniach całkiem swobodnie dochodziły do kolumn, po wpieciu Enerra przestały być słyszalne. Duży plus. Wspomniałem o tych zasilaczach, bo istnieje spora frakcja znawców którzy twierdzą, że kondycjonery nie są potrzebne, bo same zasilacze urządzeń „jeśli są dobrze zrobione” (magiczne hasło) z natury rzeczy chronią przed wszystkimi zakłóceniami. Świetna teza, ale nie wytrzymuje zetknięcia z praktyką.

Po teście czajnika oraz teście lodówki i pralki (skoro mam w domu, to czemu nie użyć?) nadarzyła mi się rzadka okazja testu burzowego. Otóż podczas odsłuchów traf chciał, że wybuchła solidna jesienna burza, pioruny były jak należy, a koty chowały się za pralkę. Zwykle w takich razach wyłączam cały sprzęt, tym razem jednak zaryzykowałem. Muszę przyznać, że kondycjoner sprawdził się bardzo dobrze, nie przepuszczając niemal żadnych efektów specjalnych, pomimo że światło w domu niekiedy przygasało. Owszem, trochę szumów było słychać, ale moim zdaniem był to efekt fali elektromagnetycznej rozchodzącej się w powietrzu, a nie zakłóceń z przewodów zasilających. Podczas wyładowania zawsze część energii dociera bezpośrednio. W momencie, kiedy światło padło już całkiem sprzęt wyłączył się z godnością, znowu nie przepuszczając żadnego stuku czy trzasku do kolumn. Rzadko zdarza się okazja do przetestowania kondycjonera w tak ekstremalnych warunkach.

IMG_1121 komp.JPG IMG_1124 komp.JPG

Jednak pozostaje pytanie, jaki jest wpływ kondycjonera na dźwięk systemu: czy po jego wpięciu nastąpiła poprawa, pogorszenie, a może nic się nie stało? Otóż pogorszenia nie było w żadnym wypadku i to jest bardzo dobra wiadomość, bo o to właśnie chodzi. Akcesoria sieciowe nie powinny moim zdaniem zmieniać brzmienia. Teoretycznie dobrze przefiltrowany prąd może poskutkować lekką poprawą dźwięku i moim zdaniem z takim przypadkiem mamy do czynienia w tym wypadku, chociaż nie jest to (oczywiście) efekt typu wpięcie nowego wzmacniacza. Odniosłem wrażenie poprawy przejrzystości, dźwięk stał się nieco prawdziwszy, może też ciut bardziej energiczny. Na pewno nie było tu żadnego ograniczenia dynamiki, przypisywanego kondycjonerom ze „starej szkoły”, jak już, to wręcz przeciwnie. Jednak brzmienie nie stało się bardziej krzykliwe, tylko nieco bardziej prawdziwe. A więc takie, o jakie właśnie chodzi.

Nowy kondycjoner Enerra oceniam wysoko, bo spełnił moje wszystkie pokładane w nim nadzieje. Chroni przed zakłóceniami (nawet potężnymi) i dodatkowo poprawia brzmienie. Wygląda przy tym naprawdę świetnie, ma sześć gniazd dobrej klasy, co pozwala na podłączenie dużego systemu, jest dosyć płaski, dzięki czemu nie zajmuje dużo miejsca, ma w zestawie bardzo dobry kabel zasilający… Mógłby jeszcze parzyć kawę, ale produkty konkurencji też tego nie robią o ile wiem. W sumie: bardzo udane urządzenie i oczekiwane uzupełnienie oferty polskiego producenta. Warto było.

Alek Rachwald


Dystrybutor: Enerr
Cena 6900 pln

Dane techniczne (wg producenta):
- 6 gniazd Schuko
- 3 moduły filtrujące
- filtry nanokrystaliczne NCA (Noncrystalline/Capacitive Array),
- Zero Impedance Technology – zero punktów lutowniczych w torze
filtracyjnym przeznaczonym do zasilania wzmacniaczy
- tłumienie zakłóceń sieciowych do 90dB
- zabezpieczenie przepięciowe typu TermoFused MOV 20 000A
- 2 mm stalowa obudowa tłumiona materiałem bitumicznym
- ultrafioletowa dioda wskazująca podłączenie do sieci
- nominalna przepustowość układu filtrującego 40A (9200W)
- w komplecie przewód sieciowy ENERR Symbol Hybrid z 20A wtykiem IEC


Zobacz też

Test wkładek gramofonowych Lyra

Audio Solution Pulsar

Przetwornik Atoll DAC-100

Yamaha Relit LSX-170

Onkyo TX-RZ900

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj