Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość

MingDa MC300-ASE

14.09.2012 05:30 | Fr@ntz w Recenzje
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Po przekonaniu się na przykładzie modelu MC34-A, że nie takie chińskie lampowce straszne jak je malują postanowiłem dokładniej przyjrzeć się zdecydowanie ambitniejszej konstrukcji opartej na królowej lamp – słynnej 300B. Oczywiście prawdziwi ortodoksi pewnie i tak wybiorą coś na 2A3, ale o ile do 8W można w rozsądnych przedziałach cenowych znaleźć odpowiednie kolumny, to już z 3 W zaczyna robić się mało ciekawie i bez odpowiednio elastycznego konta raczej nie ma co się rzucać z motyką na słońce.  Jeśli zaś chodzi o samo rzucanie to chwilę grozy przeżyłem odpierając słusznych rozmiarów przesyłkę, którą !@#$% kurier niefrasobliwie … wyturlał z windy jakby ćwiczył na zawody strongmanów. Noszzzz w dziuplę go i nożem. Widocznie zrozumienie tekstu z naklejek „Ostrożnie szkło” i taśmy „Ostrożnie nie rzucać” wykraczało poza jego możliwości intelektualne a podniesienie pudła poza fizyczne.  Chwila nerwów przy rozpakowywaniu i … idiotoodporne opakowanie (podwójny karton i dodatkowa kilkucentymetrowa piankowa kapsuła) zdały egzamin i wzmacniacz dotarł do mnie w nienaruszonym stanie.  Nawet zamontowane na czas transportu lampy (standardowo lampy są dostarczane w opisanych pudełkach z pomiarami i certyfikatem) pozostały na swoich miejscach.

comp_MingDa300B-2.jpg comp_MingDa300B-5.jpg comp_MingDa300B-8.jpg

comp_MingDa300B-15.jpg comp_MingDa300B-16.jpg comp_MingDa300B-17.jpg

comp_MingDa300B-18.jpg comp_MingDa300B-22.jpg comp_MingDa300B-23.jpg

comp_MingDa300B-25.jpg comp_MingDa300B-26.jpg comp_MingDa300B-28.jpg

Skoro już doszedłem do lamp, to oprócz wiadomych 300B na pokładzie MingDy można odnaleźć po parze prostowniczych 274B, które zgodnie z informacjami uzyskanymi od producenta spokojnie można podczas eksploatacji zastąpić  5U4G / 5931, oraz stosując przejściówki  UX4/Octal lampy 5Z3. Pytanie tylko, czy przy takich modyfikacjach da się założyć posiadającą dość niskie akrylowe „sklepienie” klatkę ochronną. Uwagę zwracają „cebulowe” 6SN7 pracujące w sekcji preampa, a jako sterowników 300B użyto pary 6P3.
Szczotkowany front wzmacniacza oprócz regulatora głośności i selektora wejść zdobi para wychyłowych wskaźników VU. Główny wyłącznik sieciowy został umieszczony na lewej ściance.
Sam wzmacniacz usadowiono na czterech zgrabnych nóżkach i polakierowano na głęboką, jedwabistą czerń a kubki traf doczekały się domieszki brokatu, przez co całość nabrała stonowanej elegancji.

comp_MingDa300B-11.jpg comp_MingDa300B-12.jpg comp_MingDa300B-14.jpg

Ściana tylna niczym nie zaskakuje, ale i nie pozostawia niedosytu. Cztery pary solidnych wejść liniowych chronionych estetycznymi kapturkami, oddzielne terminale dla głośników 4 i 8 Omowych i gniazdo sieciowe IEC zintegrowane z bezpiecznikiem.

comp_MingDa300B-31.jpg comp_MingDa300B-33.jpg comp_MingDa300B-34.jpg

comp_MingDa300B-37.jpg comp_MingDa300B-38.jpg comp_MingDa300B-44.jpg

comp_MingDa300B-42.jpg comp_MingDa300B-43.jpg comp_MingDa300B-45.jpg

We wnętrzu panuje wzorowy ład i porządek, a widok schludnie zaprojektowanego „pająka” daje nadzieję graniczącą z pewnością na długie i bezproblemowe użytkowanie. W porównaniu z tańszą konstrukcją cieszy zastosowanie autobiasu, co czyni  MC300-ASE urządzeniem praktycznie bezobsługowym i przyjaznym nawet średnio zorientowanym w sprawach technicznych audiofilom.
Warto też wspomnieć o jednej przypadłości jaka wyszła na jaw podczas kilkutygodniowego użytkowania i nie chodzi o konstrukcję samego wzmacniacza co o … pomysłowość producenta. Otóż lampy 274B standardowo posiadające brązowe cokoły zostały stuningowane wizualnie poprzez przemalowanie/pociągnięcie cokołów białą emalią, która pod wpływem temperatury zaczęła się po prostu łuszczyć. Nie mam zielonego pojęcia czemu miał służyć ten zabieg upiększający, gdyż 274B usytuowane są we wzmacniaczu w drugim rzędzie i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie zwracał uwagi na to, że akurat dwie z ośmiu lamp mają cokoły w innym kolorze niż pozostałe.

comp_MingDa300B-50.jpg comp_MingDa300B-53.jpg comp_MingDa300B-58.jpg

Mając już na koncie parę godzin z konstrukcjami opartymi na 300B (Air Tight ATM-300, ArtAudio Symphony II, Raysonic SE-20 Mk.II , Trafomatic Experience Two, Tri TRV-A300SE, Tri VP-300BD, Wavac MD-300B) zdawałem sobie sprawę z ograniczeń mocowych, ale i po cichu liczyłem na prawdziwą „triodową” magię.  O to, czy 8W starczy do wysterowania A.R.T.ów jakoś niespecjalnie się martwiłem, bo miałem parę razy słyszeć takie zestawy i było co najmniej dobrze a czasem nawet lepiej. Problemu upatrywałem raczej w bardzo przystępnej, żeby nie napisać dumpingowej cenie chińskiego wzmacniacza. Do tej pory zakup komercyjnego (DIY nie brałem pod uwagę) wzmacniacza z za podobną kwotę oznaczał zdanie się na rynek wtórny a i wtedy wybór nie był zbyt szeroki. A tu proszę – czasy się zmieniają. Nie dość, że MingDa pochodzi z oficjalnej dystrybucji i bezpłatnie dostarczana jest z roczną gwarancją to jakość wykonania (o brzmieniu jeszcze nie mówię ani słowa) pozwala stawiać ją na równi ze zdecydowanie (czasem wielokrotnie) droższą konkurencją.  Sama waga urządzenia wskazywała na to, że największe oszczędności jakie mogły zostać poczynione a dotyczące jakości traf nie miały miejsca.  Zastosowane lampy oczywiście nie sa najwyższych lotów, ale akurat w tym przypadku konkurencja również nie kwapi się w obdarowywaniu swoich nabywców drogocennymi NOSami.

Jeśli zaś chodzi o brzmienie, to … jak zwykł mawiać Hardcorowy Koksu „nie ma lipy”. Pomimo zdecydowanie mniejszej od MC34-A mocy energetyczność i motoryka przekazu nie tylko nie spadła, ale zauważalnie się poprawiła. Dźwięk zyskał na szybkości, werwie i konturowości a opętańcze, thrashowe popisy szarpidrutów z 4ARM, Megadeth, czy nawet cięższej gatunkowo twórczości Slayera i Sepultury oprócz wybornej selektywności nie straciły nic ze swojej surowości i chropowatości. Co ciekawe, nawet bas nie cierpiał na jakiekolwiek dolegliwości mogące uchodzić za przejaw anemii i niewydolności mocowo/prądowej, lecz  dziarsko dopingował woofery do wytężonej pracy.
Zmiana repertuaru na gęstszy a jednocześnie zdecydowanie bardziej cywilizowany w postaci ścieżki dźwiękowej z „Space Battleship Yamato” autorstwa Naoki Sato & Yasushi Miyagawa  i „The Planets” Holsta (Los Angeles Philharmonic/Zubin Mehta; JVC XRCD24) również nie wyprowadziła Mingdy z równowagi. O ile „Yamato” zachwycał iście hollywoodzkim rozmachem, to „Planety” z 1971r. czarowały niesamowicie swingująca linią melodyczną, lekko przyciemnioną barwą i prawdziwie analogowym spokojem. Praktycznie jak na dłoni widać były podobieństwa łączące Holsta z Gershwinem – ta sama gładkość, spójność, wewnętrzny ład i porządek. Jakże naturalnie można w ten sposób przejść do wysokich lotów muzyki rozrywkowej w stylu „Après” Iggy’ego Popa.  Tak, tak. Ta (o dziwo) żyjąca ikona rocka i chodzący przykład na to jak odporny na wszelakiego rodzaju używki jest ludzki organizm wziął się za francuskie piosenki z lat młodości … naszych rodziców. Słucha się tego z uśmiechem na ustach i nawet obiektywnie zaprezentowany fatalny akcent Iggy’ego nie przeszkadza. Niski, zmysłowy głos wokalisty został odpowiednio wyeksponowany przez chińską konstrukcję a dość oldschoolowy, żeby nie powiedzieć archaiczny akompaniament tylko podkreślał intymny charakter albumu. Przecież „I'm Going Away Smiling” , czy „La Vie en rose” są idealnymi kandydatami na „podkład” romantycznych randek i kolacji przy świecach.
W celu sprawdzenia jak MingDa radzi sobie z kobiecymi głosami sięgnąłem po ścieżkę z „The Fifth Element”, gdzie znajduje się przepiękna „Lucia Di Lammermoor” i dość mocno syntetycznie podkręcony „The Diva Dance” w wykonaniu albańskiej sopranistki Invy Muli. Kolejny ciemny wokal o analogowej aurze został wyraźnie wypchnięty przed kolumny. Podobnie było z prezentacją artykulacji artystów i nie ważne czy była to „połykająca” mikrofon Anomalia, znaczy się Anna Maria Jopek, czy zdecydowanie mniej „profesjonalnie” podchodząca do śpiewania Katey Sagal („Songs Of Anarchy: Music From Sons Of Anarchy Seasons 1 – 4”) dzięki MC300-ASE doskonale było „widać” pracę ust. Wszelkiego rodzaju smaczki zbierane przez mikrofon były prezentowane w sposób całkowicie naturalny i nie ginęły w szumie tła.
Oprócz holograficznej sceny w kreowanych spektaklach uwagę zwracał brak maniery do dopalania i przesaturowywania średnicy. Jeśli ktoś kupując MC300-ASE liczył na emocjonalne rozpasanie i temperaturę  przekazu bliską wodzie w jacuzzi może się srodze zawieść. Chińska konstrukcja, przynajmniej na fabrycznie zamontowanych lampach, stawia raczej na transparentność i wysokogórską rześkość niż duszne i upalne tropikalne klimaty. Całe szczęście najwyższe tony zachowują właściwą lampom gładkość i świetlistość, dzięki czemu nawet popiskiwania panny Youn Sun Nah nie spowodują grymasu na twarzy słuchacza. Kontury instrumentów były wyraźne i nakreślone precyzyjną i cienką kreską a na scenie panował porządek, jakby przy ustawianiu muzyków używano laserowej miarki.

Czy w związku z powyższym MingDę MC300-ASE można uznać za wzmacniacz idealny? Cóż … Na pewno zaskakuje dojrzałym brzmieniem, zarezerwowanym do tej pory dla zdecydowanie droższych konstrukcji i wzorowym wykonaniem., jednak od Air Tighta i ArtAudio  dzieli go jednak nie tyle przepaść, co pewien dystans. Część nabywców, przynajmniej  na początku będzie pewnie użytkować wzmacniacz z fabrycznymi lampami starając się jak najdalej przesunąć w czasie kolejne wydatki. Jednak dla osób chcących wycisnąć jak najwięcej z tego (na razie?) niedocenianego wzmacniacza wymiana lamp na zdecydowanie wyższych lotów egzemplarze może okazać się sposobem na wkroczenie do magicznego świata 300B z amplifikacją, która ma szanse przetrwać niejedną rekonfigurację systemu.

Tekst i zdjęcia: Marcin Olszewski

Dystrybutor: Tube Audio
Cena: 4 999 zł

Dane techniczne:
- Moc: 8W × 2 (KLASA A)
- Odczepy dla kolumn o impedancji 4Ω i 8Ω
- Impedancja wejściowa: 100K
- Zniekształcenia: ≤1%
- Stosunek sygnał/szum: 93 dB
- Pobór mocy: 205W
- Wejścia: 4 pary wejść liniowych RCA
- Pasmo przenoszenia: 18Hz - 30KHz ± 1dB
- Lampy: 300B x 2, 274B x 2, 6P3 x 2, 6SN7 x 2
- Wymiary: 46 x 38 x 24 (cm)
- Waga: 36.5kg
- Pilot


System wykorzystany w teście:
CD/DAC: Ayon 07s
DAC & konwerter USB/Coax: Hegel HD2
DAC: Auralic ARK MX+;  Burson HA-160D
Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
Odtwarzacz plików: Olive O2M; laptop Dell Inspiron 1764 + JRiver Media Center
Słuchawki: AKG K142 HD; AKG K518 DJ LE; Marshall Major
Wzmacniacz: Electrocompaniet ECI 5
Kolumny: A.R.T. Moderne 6 ustawione na Soundcare Superspikes
IC RCA: Antipodes Audio Katipo; Audiomago AS
IC XLR: LessLoss Anchorwave;
IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
Kable USB: Wireworld Ultraviolet, Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver
Kable głośnikowe: Harmonix CS-120; Wyrewizard Spellbinder
Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2; Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power
Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2
Stolik: Missoni Audio Carpet Stradivari
Przewody ethernet: Neyton CAT7+
Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring


39 komentarzy

Z opisu brzmienia wyłania się obraz urządzenia doskonałego w każdej dziedzinie.
Z  drugiej strony wspominasz, że dzieli go od najlepszych jeszcze pewien dystans.

Co jest więc tymi słabszymi stronami tego lampiaka, w czym ten dystans jest widoczny (słyszalny)?
  • Zgłoś
Dystans dotyczy pewnej eteryczności połączonej z namacalnością obecnej w droższych konstrukcjach. Tego, że przestajesz zastanawiać się jak gra sprzęt a stajesz się uczestnikiem spektaklu, wpadasz w wir wydarzeń a czas przeznaczony na odsłuchy niebezpiecznie się wydłuża.
  • Zgłoś
To, o czym piszesz nie jest możliwe na kolumnach, na których ten wzmacniacz był testowany. Dla mnie to wymijające ble, ble, ble. Ciekawsze byłoby porównanie do jakiegoś tranzystora za 5 000 zł - ciśnie się na usta firma na H.
  • Zgłoś
Wuelem - znasz jakiś model H...egla za 5kzł? 70ka kosztuje prawie 6kzł a 100ka 10,5kzł. Od obu ww. konstrukcji MingDa gra dźwiękiem wyższej klasy, ale i wymagania w stosunku do systemu ma wyższe. A recenzja miała pokazać, że nawet z normalnymi gabarytowo i rozsądnie wycenionymi kolumnami jest szansa na udany zestaw oparty na 300B. Oczywiście warto celować np. w Bastanisy, pytanie tylko ile osób będzie miało taką możliwość.
  • Zgłoś

Elektropunkt
14.09.2012 18:54
Można też celować w Xindaki MS-1201, świetne zestawianie i nie drogie
  • Zgłoś

Ptarmigan
14.09.2012 23:13
Dlaczego Chińczycy nawet w urządzeniach na eksport wszędzie piszą po chińsku? Nie wiem jak dla Was, ale te chińskie znaki na obudowie od razu mnie zniechęcają. Nawet w logo je umieścili...
  • Zgłoś
"Od obu ww. konstrukcji MingDa gra dźwiękiem wyższej klasy"

Fr@ntz, ten chińczyk gra całościowo lepiej od Hegla H100 ???
Czy to w ogóle możliwe, skoro ten Hegel był w zasadzie absolutem w cenie 10 000 zł ?

Co to się porobiło, bezkonkurencyjny Hegel gorszy od chińskiego odkrycia za 4999 zł ...
  • Zgłoś

Elektropunkt
15.09.2012 08:53
Chińska marka to i są chińskie napisy. A czy to „wszędzie” to jest ta naklejka mała z tyłu obudowy ? Jak ktoś postawi wzmacniacz tyłem do przodu to zapewne ta naklejka będzie najmniejszym zniechęceniem :)))
  • Zgłoś

Adrian Silesian
15.09.2012 09:05

Cytat

Dystans dotyczy pewnej eteryczności połączonej z namacalnością obecnej w droższych konstrukcjach. Tego, że przestajesz zastanawiać się jak gra sprzęt a stajesz się uczestnikiem spektaklu, wpadasz w wir wydarzeń a czas przeznaczony na odsłuchy niebezpiecznie się wydłuża.
no to ja tak mam na janku mc-100b :) Czyli już mam hajend za kilkaset tysięcy w cenie 2.5 :)  Ok to był oczywiście głupi żart :)  Ale mam dobry humor, bo mam w domu janka grającego ślicznie, ludzie testują mingdę - jest fajnie :) Coś się dzieje - na dniach będzie test Madziary na kt90 :)  Prawie wiosna w audio :)
  • Zgłoś

jozwa maryn
15.09.2012 09:29

Cytat

To, o czym piszesz nie jest możliwe na kolumnach, na których ten wzmacniacz był testowany.
Proste i węzłowate. Widzisz Frantz, kolega cię zdemaskował. Nie masz WLM i szlus.
  • Zgłoś
Hegel to absolutem był ale marketingowym, tzw produkt kwartalny, już się zaczyna wysyp używanych półrocznych. Zrobili ludziom wodę z mózgu a ci łykali. Ja znam jeszcze inne chińskie może jeszcze nie odkrycie bo Xindak PA-M moim zdaniem pozamiatał Heglem H70 i H100 jak chciał. W sumie nie tylko Heglem bo wszystkim wzmacniaczami do 10 koła jakie znam.
A ten Hegel to też nie przypadkiem chiński ? Oglądałem dokładnie H70 i jakiegoś DACA i nigdzie nie było made in, chyba się czegoś wstydzą i bardzo ukrywają :)
  • Zgłoś

jozwa maryn
15.09.2012 09:44
Pierwszy dobrej klasy wzmacniacz, który spędził kilka lat w moim systemie, to był Spark 734, wówczas rzadki i egzotyczny, bo wyprodukowany aż w Chinach. Kupiłem go po dłuższych poszukiwaniach i odsłuchach, głównie dlatego, że nie było mnie stać na angielskiego Romulusa. Obecnie przypuszczam, że Romulus nie byłby od niego lepszy i że zrobiłem wówczas bardzo dobry interes. Po kilku latach szczęśliwego związku Spark powędrował (razem z kolumnami Proac Studio 100) do nowego właściciela, którego być może cieszy do dziś. Zmierzam do tego, że obecnie przyzwyczailiśmy sie jakoś do traktowania sprzętu lampowego z Chin jako masowej taniej podróbki czegoś. W rzeczywistości natomiast w wielu wypadkach jest wręcz odwrotnie: jest to solidny, dopracowany konstrukcyjnie sprzęt, który niektóre "zachodnie" firmy wykorzystują, waląc na niego swoje logo. Mało chińskich firm dorobiło się własnej rozpoznawalnej marki jak Opera Consonance. Częściej jest tak, jak z urządzeniami Melody, które jakiś czas robiły za  kosztowną i zaawansowaną markę australijską, a teraz można je nabywać w Hongkongu za połowę wcześniejszej ceny. Warto jest obmacywać i obwąchiwać kolejne wyroby, aby odkryć które do czego sie nadają. Dobrym przykładem jest Music Angel, który zbiorowym forumowym umysłem został uznany za niezbyt nadający sie do użytku tak, jak stoi, za to jest świetnym materiałem do daleko idących modyfikacji. I tak dalej. Zachęcam do traktowania chińskiej techniki lampowej poważnie, bo można w ten sposób znaleźć odkryć rzeczy wartościowe.
  • Zgłoś
Nikt oficjalnie nie podaje gdzie produkowany jest Hegel. Jest to co najmniej zastanawiające
  • Zgłoś
Mam u siebie już trzeci wzmacniacz Ming Da. Tym razem (a po MC-34A i MC-84A) jest to model MC-368-BSE (http://stereoikolorowo.blogspot.com/2012/09/wzmacniacz-lampowy-ming-da-mc368-bse.html). Moim zdaniem, Ming Da reprezentuje bardzo wysoki poziom wykonania, montażu, a także oczywiście - i dźwięku. Niestety, tego 300B jeszcze nie słuchałem, ale sądzę, że warto było precyzyjniej dobrać mu kolumny, a przynajmniej podpiąć go pod więcej niż tylko jedną parę - A.R.T. Moderne 6. To bardzo zacne kolumny, ale 300B wymaga większej efektywności, by okazać pełnię swoich zalet. Tak mi się wydaje przynajmniej. Nawet Pylony Amber by mogły fajnie zagrać, zgrać się.

Frantz,
a nie masz jakiś lamp 300B na podorędziu, by je włożyć do Ming Da? Po piszesz, że ta wymiana firmowych Jinvinia może przynieść progres w przekazie. Warto sprawdzić. Choć sądzę, że te Jinvinia z fabryki Psvane-Shuguang (a kontrolowanej w dużym stopniu przez austriackiego Ayona) nie są złe, a może nawet odwrotnie?

Co do wpisów, a propos Hegla vs. Ming Da, to sądzę, że trudno te dwie marki porównywać, bo adresowane są do różnych odbiorców.

Pozdrowienia i dzięki za ciekawy opis.
  • Zgłoś
I jeszcze słowo.

Jozwa Maryn,

W 100 % zgadzam się z Twoją opinią a'propos produktów chińskich, w tym i tych lampowych. Siedzimy sobie tu w PL, jak w jakimś grajdole, a Chińczycy dokonują szalonego postępu technologicznego, mentalnego i naukowego, przede wszystkim.

Niedawno bawiłem się sprzętem HiFiMan. Przepaść technologiczno-wykonawcza i dźwiękowa versus niektóre referencyjne produkty słuchawkowe "zachodnie". Z niekorzyścią dla tych drugich. Bo droższe, z gorszych materiałów wykonane i też (najczęściej) w ...Chinach.
  • Zgłoś
Violet - niestety wzmak wrócił już do dystrybutora, ale z tego co wiem na najbliższym AS będzie można posłuchać MingDy ze standardowymi i lepszymi lampami.
  • Zgłoś

Ptarmigan
15.09.2012 11:10
Należy odróżniać produkty produkowane w Chinach przez zachodnie firmy od produktów produkowanych w Chinach przez chińskie firmy. Czy ktoś zarzuca Apple, że produkuje w Chinach? Ich produkty są wyjątkowej jakości. Niestety nie można tego powiedzieć o przeważającej grupie chińskich produktów od chińskich producentów. Dla wielu osób ogromne znaczenie ma wygląd. Chińczycy może i dokonali ogromnego postępu, ale ich produkty nie sprawiają przyjemności w użytkowaniu. Decydują o tym szczegóły - niedokładnie przyklejona etykieta, niedomalowana farba, jakaś szpara w obudowie, itd. Sami zobaczcie - jak można było dopuścić do sytuacji, aby złuszczała się farba? Kupuje sprzęt za 5000zł i od razu patrzę na odpadającą farbę??? Czy w produkowanym w Chinach Heglu byłoby to możliwe??? Chińskie produkty kupują osoby, których nie stać na droższe konstrukcje. Myślicie, że mają komfort psychiczny, że kupili chiński produkt z powodów finansowych? Nie sądzę...
  • Zgłoś

jozwa maryn
15.09.2012 13:02
A z drugiej strony, mój Spark nie miał żadnych problemów estetycznych czy jakościowych. Nic się nie złuszczało, nic sie nie zepsuło, raz wymagał dostrojenia prądu lamp.
  • Zgłoś

Elektropunkt
15.09.2012 13:25
Nie ma czegoś takiego jak zachodnie firmy w chinach, wszystkie firmy są chińskie ewentualnie zachodnia firma może zostać udziałowcem w zamian za technologie. Rząd chiński nie pozwoli aby zachód dorabiał się kosztem chin. To nie Polska :)
Co do wykonania chińskiego i ich szczegółów przytoczę ostatni przykład marki Paradigm która przeniosła produkcje z kanady do chin seria monitor jakością wykonania przeskoczyła co najmniej dwie klasy w górę. Akurat największe szpary w obudowie i krzywo poprzyklejane etykiety mają w większości produkty europejskie no może za wyjątkiem hiendu.
Co do farby to sprawa już załatwiona, lampy będą nie malowane, poza tym lampa to nie wzmacniacz.
Chińczycy są tylko wykonawcą, jak chcesz zrobić coś za 100 USD to Ci to zrobią ale wtedy będzie narzekanie a jak zlecisz zrobienie tego samego za 1000USD to można się już zdziwić. I tu mamy przykład np. Yaqin złożony najtaniej jak się da a dalej Mingda złożona bardzo dobrze ale cena już wyższa.

„Chińskie produkty kupują osoby, których nie stać na droższe konstrukcje. Myślicie, że mają komfort psychiczny, że kupili chiński produkt z powodów finansowych? Nie sądzę...”

To źle sądzisz, ja używam Mingde MC34-A i to nie z przymusu tylko ze zdrowego rozsądku, bo po co mam płacić 5 razy tyle żeby otrzymać to samo, a trzech pośredników zarobi po kolei po 30%.

Przypuszczalnie nagonka na Mingde będzie się nasilać bo każdy dystrybutor dba o swoje interesy a ostatnie testy pokazują że mają czego się bać.
  • Zgłoś

Elektropunkt
15.09.2012 13:26
Jak to na tym forum bywa najwięcej mają widzę do powiedzenia osoby, które nawet nie widziały produktu.
  • Zgłoś
Ptarmigan,
Masz jakieś rasistowskie uprzedzenia, za przeproszeniem. A co,  Chińczyk z ChRL gorszy niż ten z Tajwanu, albo Koreańczyk, czy Japończyk? Innymi słowy, ten żółty pan potrafi coś zbudować, skonstruować, a tamten - nie? Bo dostęp do technologii audio mają już podobny. Audio to nie high-tech sprzęt wojskowy, czy kosmiczny.

A o Apple bym tu w ogóle nie wspominał, bo to co robi ten koncern to czysta hipokryzja. A widział ktoś z Szanownych fabrykę Apple w Chinach, zwiedzał ją? Bo nie ma czegoś takiego. Jest tylko jej "chiński partner" Apple - firma Foxconn, w której produkuje się też inne produkty niż Apple. Wysokiej jakości inne rzeczy, należy dodać.

http://en.wikipedia.org/wiki/Foxconn
  • Zgłoś
"To źle sądzisz, ja używam Mingde MC34-A i to nie z przymusu tylko ze zdrowego rozsądku, bo po co mam płacić 5 razy tyle żeby otrzymać to samo, a trzech pośredników zarobi po kolei po 30%."

Elektropunkt, mam rozumieć, że na Mingdę żadnych narzutów nie ma i np. Ty handlujesz nim bez marży, sprzedajesz za tyle, za ile kupiłeś ? :)
Wiesz co, produkt wydaje się solidny i sensownie wyceniony, więc nie wrzucaj tu co chwila takich marketingowych kawałków, bo tylko mu na starcie zaszkodzisz. Już Hegel miał taki nachalny "markieting" , co odniosło skutek odwrotny od zamierzonego.
  • Zgłoś

Adrian Silesian
15.09.2012 14:58
Zgadzam się z Elektorpunktem. Dodać od siebie nic nie mogę, bo nie miałem Madziary na odsłuchu :P - przyznam się bez bicia. Kiedy ten test Madzi na kt90 będzie, bo nie wytrzymam już :P
  • Zgłoś

Ptarmigan
15.09.2012 15:45
VIOLET,
czytając twoje posty odnoszę wrażenie, że to ty sprzedajesz te wzmacniacze, albo dystrybutor prosi cię o dyskontowanie innych wpisów...

Nie mam rasistowskich uprzedzeń, po prostu mam obrzydzenie do TANDETNIE wykonanych produktów Chin, które w wyścigu z konkurencją nie zostały do końca przemyślane, dopracowane, przetestowane i których jedynym argumentem jest cena (nie piszę tego o omawianym wzmacniaczu).

Jesteśmy skazani na użytkowanie produktów w Chin, bo dla statystycznego Polaka liczy się tylko cena i podejmując decyzję o zakupie nie patrzy na jakość, więc wykończyliśmy prawie w każdej branży rodzimych producentów i sklepy, w których można było kupić dobrze rzeczy.
  • Zgłoś

Elektropunkt
15.09.2012 15:47
Ja kupuje prosto z fabryki i mam uczciwą marżę detaliczną, czyli 1 pośrednik a nie 3 a to już stanowi w cenie produktu. Masz rację nie będę tu wychwalał bo wiem że produkt obroni się sam. Natomiast chętnie odpowiem na wszelkie pytania techniczne itp.
  • Zgłoś

Ptarmigan
15.09.2012 16:12
Właśnie, tak powinni pisać sprzedawcy...Więc mam pytania:
Czy konstrukcja wzmacniacza, to własny projekt producenta, czy adaptacja?
Jakich firm części elektroniczne i o jakiej tolerancji zostały wykorzystane?
Gdzie wykonywane są ewentualne naprawy i ile trzeba czekać na naprawę?
Dlaczego gwarancja wynosi tylko rok?
  • Zgłoś

Elektropunkt
15.09.2012 16:26
- Konstrukcja to projekt producenta
- Tu wszystkiego nie wiem, transformatory robi Mingda sama, reszta bez problemu do sprawdzenia
- Naprawy wykonuje: http://www.goldfinch-mod.eu termin 1-2 tyg
- Gwarancja tak zostało ustalone

dużo też można znaleźć tu: http://www.mei-xing.com/english/English/Aboutus.html
  • Zgłoś

Ptarmigan
15.09.2012 16:57
Jeśli naprawy są wykonywane w Polsce, to czy na stanie posiadacie oryginalne części? Strona serwisu nie budzi zbyt dużego zaufania, ale oczywiście to nie znaczy, że obsługa serwisu jest niekompetentna.
Czy wypożyczacie wzmacniacze do testów przed zakupem? Nie każdemu po drodze do Bydgoszczy.
  • Zgłoś
Ptarmigan,

No pewnie, najlepiej aby kogoś publicznie zdyskredytować, to trzeba poddać jego osobę insynuacji, że jest opłacany przez kogoś, dlatego ma takie zdanie, a nie inne. Oj, nieładnie i jakoś tak po bolszewicku. Ale nie gniewam się.

Otóż, oświadczam, że nie jestem przez nikogo opłacany! A dobre zdanie o chińskich produktach mam, bo je znam. Przerzuciłem tego trochę sprzętu. Każdy był dobrze poskręcany, nie miał dziur i farba nie łuszczyła się. Zapewniam. Natomiast Twoja postawa pełna jest ksenofobii, i jak widzę, po prostu niewiedzy.

Jak myślisz, dlaczego dystrybutor sprowadza tylko w zasadzie podstawowe modele Ming Da? Bo przecież Meixing Ming Da ma w swojej ofercie mnóstwo innych.
Jak sądzę, dlatego że, powyżej 10 000 - 15 000 zł trudno coś sprzedać w Polsce jeżeli ma emblemat "Made in China" i pochodzi ze stricte chińskiej firmy, a nie z niby-europejskiej jak np. Prima Luna, czy z paru innych podobnych. Właśnie dzięki takim rozpowszechnianym nieprawdziwym opinią jak Twoja, choć nie sprawdzonym.

A jeżeli brzydzisz się chińszczyzną, to popatrz na takie marki jak np. Oprea Consonance (http://www.opera-consonance.com/), Xindak czy Cayin (http://www.cayin.com/english/index.htm). Albo na tę Ming Da (http://www.mei-xing.com/english/English/cp/1_368-b5.html). Może obrzydzenie Ci przejdzie :)
  • Zgłoś

Ptarmigan
15.09.2012 17:50
Napisałem, że "mam obrzydzenie do TANDETNIE wykonanych produktów z Chin, które w wyścigu z konkurencją nie zostały do końca przemyślane, dopracowane i przetestowane". Co mam myśleć, jeśli w recenzji czytam, ze farba się łuszczy i potem, że to będzie poprawione w następnych egzemplarzach? Ano, że produkt jest jeszcze w fazie przemyśleń, dopracowań i testów, tyle, że z wykorzystaniem szerokiej grupy testowej (czyt. klientów) i na ich koszt.
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Test wzmacniacza Red Wine Audio

Prezentacja wzmacniaczy Struss

Sound Blaster E5

Yamaha na Musikmesse 2017

Polk Signa S1

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół

Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień