Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość

Odtwarzacz CD North Star Design Sapphire

29.12.2008 09:13 | audiostereo.pl w Recenzje
  • Nie możesz edytować tego wpisu
North Star Design jest producentem włoskim. Nazwa firmy sugeruje coś chłodnego i lśniącego i patrząc na wzornictwo trzeba przyznać, że projektanci North Star daleko odeszli od tego, co przynajmniej w Polsce uważa się za włoską szkołę wzornictwa audio. Nie ma drewna, nie ma złota. Zamiast tego jest prosta, solidna bryła z aluminiowym frontem i grubymi stalowymi ściankami. Oszczędnymi środkami graficznymi uzyskano wrażenie technicznej elegancji, nie ustępujące temu, co zobaczyć można w produktach firm skandynawskich. W połączeniu z precyzją wykończenia pozwala to określić odtwarzacz Sapphire jako urządzenie ładne i w dobrym guście.

Oprócz czytelnego niebieskiego wyświetlacza i szuflady napędu, przednia ścianka zawiera małe przyciski funkcji, opisane również niewielkimi, wyfrezowanymi piktogramami. Nie jest to szczególnie łatwe w użyciu (trzeba się trochę powpatrywać), ale wszystkie funkcja i tak są zdublowane na dużym plastikowym pilocie, więc nie powoduje to żadnych trudności z obsługą urządzenia. Na tylnej ściance znalazł się przycisk włącznika sieciowego, typowe gniazdo IEC, oraz dwie pary wyjść analogowych: RCA i XLR. Zwłaszcza wyjścia RCA wyglądają bardzo solidnie. Wyjścia cyfrowego producent nie przewidział.

Aby dostać się do środka, konieczne jest zdjęcie masywnej pokrywy trzymanej przez sześć śrub imbusowych. Dzięki dużej grubości blachy obudowa Sapphire sprawia wrażenie solidnej i niewrażliwej na urazy. Również wykończenia grafitowym lakierem proszkowym prezentuje się lepiej od przeciętnej. Może to drobiazg, ale te drobiazgi składają się na całość istotną dla nabywcy, wydającego niemałe już przecież pieniądze. Wewnątrz odtwarzacz jest bardzo szczelnie i solidnie zabudowany, co mile zaskakuje w maszynie bądź co bądź z dołu katalogu. Producent deklaruje, że wiele rozwiązań przeniesiono tu z flagowego przetwornika cyfrowo-analogowego. Większość obudowy zajmuje jedna płyta, mieszcząca tor cyfrowy i analogowy oraz część zasilacza. Z prawej znalazł się niezawodny napęd Philipsa (VAM 1202) oraz duży transformator toroidalny. Przetwornik zbudowano w oparciu o dwie kości TI Burr Brown PCM 1796 pracujące w trybie mono (po jednej na kanał), upsampler 192/24 pochodzi od Analog Devices. Stopień wyjściowy jest zbalansowany. Rząd kondensatorów zasilacza firmowany jest przez KMG.

W teście odsłuchowym Sapphire zaprezentował się jako solidne, uniwersalne źródło, któremu w pierwszej chwili trudno cokolwiek zarzucić. Nic nie robi źle i nie ingeruje szczególnie w nagrany materiał. Brzmienie można określić jako raczej nastawione na szczegóły, o dobrej detaliczności, jednak gładkie i bez tego, co zwykle nazywa się "cyfrowymi naleciałościami". Sapphire podczas testu grał w kilku systemach, w tym w bardzo drogim systemie ze wzmacniaczem SET, konkurując między innymi z drogim gramofonem analogowym. W porównaniu ze źródłem referencyjnym odtwarzacz zagrał nieco lżej i ubożej w barwy, ale z dobrym rytmem i pełną podstawą basową. W sumie, mimo że ustępował referencji, nie pozostawiał wrażenia braku jakichkolwiek elementów w przekazie muzycznym. Grał w sposób kompletny i niewiele można było mu zarzucić.

Pod względem stereofonii nieco słabsze było wrażenie wypełnienia sceny, ale jej szerokość była na dobrym poziomie. Lekki niedosyt budziły średnie tony, które mogłyby być bardziej "dogrzane". Idealne połączenie tej cechy z bardzo dobrą przejrzystością i realistycznym rytmem to jednak domena dobrej jakości źródeł analogowych lub (ewentualnie) cyfrowego hi-endu. Przy wykorzystaniu wyjść XLR brzmienie zyskiwało, jednak i tak więcej zależało od amplifikacji, gdyż dźwięk w połączeniu z bardzo ambitną triodową amplifikacją Trafomatica (ale przez RCA) był nieco barwniejszy i ogólnie bardziej realistyczny niż przy połączeniu z SA Jazz za pomocą toru zbalansowanego.

Dobra szczegółowość to na pewno mocna strona tego odtwarzacza, jednak podczas słuchania tak wymagających nagrań jak płyty Alphy (La Terantella i All’ Improviso) czy płyty testowe Stockfischa stwierdziłem, że Sapphire nie ogranicza również basu, zaś średnie tony mają charakter łatwo przyswajalny, niemal miękki. W porównaniu ze źródłem referencyjnym bas był nieco mniej konturowy, jednak ogólnie nie było go mniej i schodził prawidłowo nisko. Ten rodzaj prezentacji jest jak najbardziej do lubienia i można spokojnie przyznać, że w swojej lidze ten odtwarzacz jest mocną pozycją. Zdał egzamin z długotrwałego słuchania, co w przypadku źródeł cyfrowych jest bardzo ważnym testem. Nie ma w nim dwóch wad, które w latach 80., z pojawieniem się pierwszych odtwarzaczy CD, wkroczyły na scenę: nie jest natarczywy brzmieniowo i nie jest szaro-monotonny. Przeciwnie – można o nim powiedzieć, że gra czysto.

Oddanie rytmu jest na dobrym średnim poziomie, chociaż pod tym względem nie może konkurować np. z wyższymi modelami odtwarzaczy Naima czy z nowymi Meridianami. Scena stereo rozciąga się raczej wszerz niż w głąb, dźwięk podany jest dosyć blisko. Drobne niedoskonałości nie zmniejszają jednak przyjemności słuchania muzyki. Sapphire to udane źródło, zwłaszcza dla kogoś, kto poszukuje niezbyt drogiego zbalansowanego odtwarzacza CD. Uwaga: brak wyjścia cyfrowego uniemożliwia zastosowanie go w roli transportu. Konstruktor North Stara uważa (zapewne słusznie), że w tej roli i tak lepiej sprawdzi się firmowy dedykowany transport CD.

Mam nadzieję, że w przyszłości otrzymamy do testu również dzielone źródła North Star Design. Po tym, jak sprawdził się najtańszy odtwarzacz w katalogu, po szczytowych urządzeniach spodziewam się bardzo wiele.
Alek Rachwald


Szczegółowe dane:
Dystrybutor: Soundclub
Cena: 8 000 zł
Separacja kanałów: > 110dB
Dynamika: 96dB (10Hz-30Hz)
Pasmo przenoszenia 10Hz - 20kHz, +0dB, -0,3dB
Zniekształcenia intermodulacyjne: < 0.01%
Napięcie wyjściowe max (0dBFS): 3.66V XLR
1.83V RCA
Wyjścia analogowe: 1 para XLR, 1 para RCA
Wyjście cyfrowe: brak
Impedancja wyjściowa: 110 ohms
Wymiary (SxGxW): 43,5 x 35 x 8.5 cm
Masa: 12 Kg


System odsłuchowy: wzmacniacz zintegrowany SoundArt Jazz, wzmacniacze mocy mono Trafomatic Reference (300B) I Trafomatic Elegance, przedwzmacniacz Trafomatic Line One, kolumny VA Beethoven i ART Loudspeakers Emotion, gramofon VPI Aries 3 (upgrade)/HWM-10.5/Shelter 901, odtwarzacze CD Advance Acoustic MCD-403/MDA-503, phonostage RCM Sensor Prelude IC,  filtr sieciowy IsoTek Sigmas, kable: interkonekty XLR Argentum Silver, RCA Zu Audio, kabel phono VPI, głośnikowe Velum LS-V, sieciowe IsoTek i Zu Audio.

Załączone miniatury

  • 1235644_3.jpg
  • 1235644_2.jpg
  • 1235644_1.jpg

13 komentarzy

Ładny,środek też niczego sobie.Mi się podoba:0)

Załączone miniatury

  • 1235880_1.jpg
  • Zgłoś

Piotrek608
29.12.2008 17:05
Kondensatorki KMG to "normalna" seria Firmy Nippon Chemicon..te kondensatorki wręcz gwarantują dobry mocny basior..ale tego w opisie nie widzę..całość wykonania wewnątrz jest naprawde warta tych 8000zł..piękna solidna robota....Echh drogi Redaktorze gdyby tak były jeszcze PCM1704...to by cudo było..
  • Zgłoś
Za co te 8.000? Stary napęd Philipsa z plastikową tacką a'la Technics 770D, jedno toroidalne trafko, wszystko zgrupowane na jednej badziewnej płytce. LOL! Nie wiedziałem, że reczna robota w Skandyawii tyle kosztuje! Za takie same pieniążki można kupić Primare CD31. Zupełnie inaczej wygląda w środku, gra na wysokim poziomie. Oczywiście kwestia prawidłowej aplikacji. Jeszcze taniej można nabyć polskiego Bitofona - 3 razy lepiej wygląda w środku, podejrzewam, że tego karzełka wstrząchnąłby na dzień dobry. A jak ktoś ma 8 koła do wydania, to może od razu dokrzesać do 10.000? Olbrzymie wrażenie - w tej cenie - zrobił na mnie ayon CD-1. Równie dobrze mógłby kosztować 15.000. A wykonanie- rarytas.
  • Zgłoś
Włochy teraz znajdują się w Skandynawii?Chyba mieli dość upałów i przenieśli się pod koło biegunowe:o)
  • Zgłoś
stumm

Sorry Winnetou. Nie czytałem tego "ach-och-ech" bo nie ma takiej potrzeby. Zresztą podejrzewam, że włoski shitex smakuje podobnie jak norweski. Wielkiej gafy więc nie ma - i tak nikt tego nie kupi:) Test tego nieszczęsnego Denona 1500 to Twój? To zasadź sobie okularki i znajdz mi grubasny przedni panel:) To tak np.:)
  • Zgłoś
Wij...Ja i testy?Chyba coś Ci się pomyliło;)Denon?Brrr! Nie wiem jak działa rzeczony North Star bo nie miałem okazji go posłuchać,wiec nie dyskutuję.Podoba mi się wygląd,co wyraziłem w wcześniejszym wpisie.No i nie traktuje tego jako gafy,każdemu się zdarzyć może.Pazdrawlaju:O)
  • Zgłoś
Ps. Pokaż mi taki test gdzie nie ma ochów i achów? Takie czasy panie,wszystko piękne i bez skazy:)
  • Zgłoś
podczas poprzedniego odsłuchu dzielonego Trafomatica dane mi było rzucić uchem na ten player i jest na prawdę niezły. Gra bardzo równo, ale szału nie ma - wyraźnie odstawał od (trzeba od razu zaznaczyć, że wielokrotnie droższego) toru analogowego Alka. Ostatnio miałem tez możliwość posłuchania dzielonych konstrukcji North Stara (M192 CD-Transport + Extremo DACna zmianę z Model 192 DAC)i przy obecnych cenach sugerowałbym zainteresować się właśnie nimi. CD za 8kzł bez przynajmniej jednego wyjścia cyfrowego to delikatnie mówiąc "małe faux-pax", ale patrząc od strony producenta to logiczne posunięcie - nie będzie przecież strzelał sobie w kolano, skoro może później zaproponować osobno transport i DACa (po 8kzł każde) ;-)
  • Zgłoś
  • Zgłoś
Czy to to jest warte 8kzł ?
ZGODA... ale z upustem 70% :))
  • Zgłoś

Elberoth
29.01.2009 17:38
IMO porządnie wykonany player jak na 8k zł.

Tani transport Philipsa to akurat jego zaleta, bo jest dobry ... i tani :-) Aktualnie jest to jeden z ostatnich popularnych mechanizmów CD-only jaki jeszcze jest produkowany. Można go znaleźć i w droższych playerach.

Że jedno trafo mało ? Ponownie - wiele 2-3 droższych playerów ma jedno trafo, i grają. Ważne żeby były oddzielne odczepy z tego trafa na różne sekcje odtwarzacza - analogową, cyfrową, mechanikę, display itd. A tu widzę przynajmniej 5 mostków prostowniczych.

Najważniejsze chyba jak gra. The proof is in the pudding.
  • Zgłoś
Jak ta Północna Gwiazda wypada na tle tańszej Yamahy CD S2000 ?
  • Zgłoś

Redaktor
29.01.2009 22:10
Wolę Gwiazdę. Chociaż mechanika Yamahy jest urzekająca.
  • Zgłoś
You do not have permission to leave comments on this artykuł



Zobacz też

Drobne kłamstwa audio

Hegel HD25

Rogoz 4SM3

Dynamit i siła z lamp - Octave V110

Taga Harmony Coral F-120

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół

Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień