Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość

Sieciowy odtwarzacz plików Marantz NA7004

28.02.2011 15:33 | Fr@ntz w Recenzje
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Po eksploracji rynku urządzeń pochodzących z małych manufaktur, bądź nowych producentów w branży Hi-Fi, nadszedł czas na prawdziwy mainstream. Cieszy fakt, że pierwszoligowy gracz (jakim jest Marantz) zwrócił uwagę na powstałą na rynku niszę i na medium, jakim jest Internet. Coraz częściej audiofile i melomani, zamiast tracić czas na dojazdy i poszukiwanie upragnionej płyty wśród sklepowych półek, wolą usiąść przed komputerem. Warto też zwrócić uwagę, że dostarczony do testów odtwarzacz sieciowy NA7004 nie zrywa z przeszłością. Łączy w sobie to, co było najlepsze do tej pory, z rozwiązaniami, które wyznaczają przyszłe kierunki rozwoju. Na pokładzie jest więc tuner AM/FM/DAB oraz radio internetowe. Jest przetwornik cyfrowo/analogowy przyjmujący sygnał S/PDIF, ale i odtwarzacz plików wszelkiej maści. Możliwości jest tyle, że kilka razy wertowałem listę w poszukiwaniu opcji parzenia podwójnego espresso. Niestety, ten model (jeszcze?) tego nie potrafi.

Marantz_NA-7004-1.jpg Marantz_NA-7004-2.jpg Marantz_NA-7004-9.jpg Marantz_NA-7004-6.jpg

Marantz_NA-7004-4.jpg Marantz_NA-7004-5.jpg

Zanim przejdę do dalszego opisu, chciałbym serdecznie podziękować osobie odpowiedzialnej za projekt płyty frontowej. Tak powinny wyglądać wszystkie odtwarzacze plików. Przed włączeniem i bez zerknięcia na opis można by uznać NA7004 za tuner lub inny pełnoprawny komponent Hi-Fi. Oczywiście z daleka widać, że to Marantz. Zaokrąglone plastikowe elementy boczne i aluminiowy fragment centralny dodają frontowi elegancji. Odtwarzacz Marantza to pełne gabaryty, spokojne, zgodne z obowiązującą linią wzornictwo, i na froncie tylko to, co naprawdę potrzebne. Do dyspozycji jest duży i czytelny wyświetlacz, który można przyciemnić lub wygasić. Po lewej stronie, na plastikowym zaokrąglonym profilu umieszczono przycisk On/Standby. Pozostałe elementy znalazły miejsce na centralnej płycie z aluminium. Są to gniazdo USB (dedykowane przenośnym odtwarzaczom), pokrętło wyboru źródeł, cztery przyciski do nawigacji/obsługi odtwarzanego materiału, przycisk zmieniający sposób wyświetlania danych, okrągły panel nawigacyjny oraz gniazdo słuchawkowe z regulacją. Wzmacniacz słuchawkowy oparto na kości NJM2068.

Marantz_NA-7004-13.jpg Marantz_NA-7004-14.jpg

Tylna ściana Marantza może wprawić nabywcę w lekkie osłupienie. Piętnaście gniazd to nie przelewki, do niedawna tak wyglądały tylko plecy amplitunerów kina domowego. Na szczęście projektanci nie spali na zajęciach z ergonomii i wszystko zostało rozplanowane z głową i na tyle schludnie, że nie odnosi się wrażenia bałaganu. Poszczególne sekcje pogrupowano w logiczne bloki. Najbardziej z lewej znajdują się analogowe wyjścia RCA. Dzielą je nieco większe niż zazwyczaj odległości, co pozwala bez zbędnej ekwilibrystyki przyłączać interkonekty o dowolnej średnicy. Powyżej znajdują się gniazda antenowe (FM, AM i DAB). Nieco dalej na prawo umieszczono M-XPort (do odbiornika RX101) i komplet wyjść oraz wejść cyfrowych (optyczne, koaksjalne i wejście USB). Są też gniazda umożliwiające integrację NA7004 z pozostałymi urządzeniami Marantza i oczywiście miejsce na wtyk zasilający (IEC).

Marantz_NA-7004-32.jpg

Jako defekt wymieniłbym brak wbudowanego modułu Wi-Fi. Co prawda nabywca ma możliwość dokupienia odbiornika Bluetooth RX101 (za ponad 500 zł!), jednak sugeruję również przemyśleć zainwestowanie w porządny access point za ułamek tej ceny. Tym bardziej, że nawet mając firmowy moduł warto pomyśleć o czymś zapewniającym większą funkcjonalność. Nie po to kupuje się odtwarzacz plików, żeby szukać gniazdka. Sam zainwestowałem w miniaturowego Asus WL-330gE, który dzielnie mi służył podczas testów. Przy tej okazji mam kolejna uwaga. Asus i parę podobnych do niego urządzeń ma możliwość zasilania poprzez przejściówkę USB. Dzięki temu nie ma potrzeby szukania wolnego gniazda na ładowarkę, a access point włącza i wyłącza się razem z odtwarzaczem (bardzo modny ostatnio aspekt ekologiczny). Niestety standardowe gniazdo USB znajduje się w Marantzu jedynie na froncie (na tylnej ściance jest port USB typ B). Szkoda, bo nie ma przecież powodu trzymania na widoku peryferiów, o których można zapomnieć po włączeniu. W międzyczasie natrafiłem też na informację, która może zaciekawić posiadaczy iPhonów/iPodów Touch. Za pomocą tych popularnych telefonów/przenośnych odtwarzaczy można sterować NA7004. Wystarczy pobrać ze strony App Store bezpłatną aplikację Wizz App. Ponadto urządzenie jest kompatybilne z aplikacją AirPlay umożliwiającą dostęp do bibliotek iTunes.

Marantz_NA-7004-15.jpg Marantz_NA-7004-19.jpg Marantz_NA-7004-19.jpg Marantz_NA-7004-25.jpg Marantz_NA-7004-29.jpg

We wnętrzu Marantza panuje ład i porządek. Sekcję zasilania oparto na elegancko zapuszkowanym, sporych rozmiarów transformatorze EI, oraz sekcji impulsowej dedykowanej m.in. karcie sieciowej. Sekcja audio to oczywiście autorskie rozwiązanie w postaci elementów dyskretnych tworzących moduły HDAM SA2. Sercem urządzenia jest przetwornik CS4398. Wzrok przyciąga również 400MHz procesor Analog Devices ADSP-21367 SHARC, który można spotkać np. odtwarzaczu Blu-ray Marantza UD8004, oraz spore, jak na źródło cyfrowe kondensatory Elna for Hi-Fi.

Warto zapoznać się z bardzo szczegółową instrukcją obsługi. Zawiera dane dotyczące odtwarzacza oraz uwagi producenta, które warto brać pod uwagę. Sam się o tym przekonałem próbując nakłonić Marantza do współpracy z moimi dwoma 500 GB dyskami zewnętrznymi. Adnotacja „NA7004 jest zgodny z pamięciami USB formatowanymi w FAT16 lub FAT32” nie okazała się marketingowym asekuranctwem i w rezultacie mojej niesubordynacji 500GB Lacie po kontakcie z Marantzem wymagał kuracji naprawczej. Co prawda natknąłem się w sieci na informacje, jakoby dyski sformatowane w NTFSie też potrafiły z NA7004 poprawnie współpracować, jednak zalecałbym daleko idącą ostrożność.

Nie udało mi się nakłonić Marantza do połączenia się z serwerami Napstera i Last.fm. O ile na pierwszym nie miałem konta, o tyle na drugim pomimo aktywnej subskrypcji odtwarzacz uparcie informował mnie o braku dostępności ww. usługi ze względu na nieakceptowalną lokalizację.
Marantz_NA-7004-6.jpg

O tunerze FM jestem w stanie powiedzieć tylko, że z pewnością działa. Mój blok jest całkowicie zasłonięty kilkunastopiętrowym mrówkowcem i jedyną stacją, jaką udało mi się złapać, była Zetka. Po kilkunastu minutach z ulgą przełączyłem się na rozgłośnie internetowe i rychło mogłem oddać się przyjemności słuchania Linn Radio, które nie dość, że „nadaje” w dobrej jakości, to i repertuar ma wielce interesujący.  

Korzystając z zasobów sieciowych po Wi-Fi teoretycznie trzeba godzić się na pewne ograniczenia. Pliki WMA/MP3/WAV mają ustalony górny limit częstotliwości próbkowania na 48kHz. Na szczęście nie dotyczy to FLAC-ów, które Marantz akceptuje do 96 kHz. Dodatkowo zaprzęgnięcie do pomocy Foobara (plugin serwera UPnP) ma również zaletę w postaci rozszerzenia kompatybilności odtwarzacza, jeśli chodzi o akceptowalne formaty. Wystarczy zaznaczyć opcję dekodowania do PCM wszystkich formatów spoza listy producenta i można przestać zwracać uwagę na rozszerzenie pliku, byleby tylko był to format bezstratny. Co prawda NA7004 został wyposażony w funkcję M-DAX (Marantz Dynamic Audio eXpander) służącą do odzyskiwania utraconych podczas zapisu do MP3 i AAC informacji, jednak różnice między ww. formatami a plikami „lossless” są aż nazbyt słyszalne. Niestety przy korzystaniu z foobarowego serwera UPnP nie działa gapless. Przerwa co prawda trwa ułamek sekundy, ale jest słyszalna i … widoczna. Wskaźnik buforowania spada do zera, aby po chwili osiągnąć 100%.  Gdyby obsługiwane były arkusze dyrektyw (cue), możliwe, że powyższego problemu by nie było.

W porównaniu z testowanym poprzednio przetwornikiem Blacknote nowy Marantz od razu gra w otwarte karty. Nie wymaga od słuchacza żadnych zabiegów informatycznych, rozgrzewki i kilkudziesięciu (kilkuset?) godzin na akomodację w systemie. Jest to prawdziwe plug and play prezentujące wszystkie swoje ewentualne wady i zalety w pierwszych paru minutach po wyjęciu z pudełka.

Na początek to, co tygryski (a raczej stare audiofilskie tygrysy… uwaga Redakcji) lubią najbardziej, czyli Marantz w roli przetwornika D/A. Do wyboru są gniazda wejściowe optyczne, koaksjalne i USB. O ile dwa pierwsze radzą sobie z sygnałem o częstotliwości próbkowania do 192kHz, to możliwości portu USB sięgają „jedynie” 96kHz. Producent uczciwie uprzedza, że „częstotliwość próbkowania oprogramowania odtwarzającego muzykę oraz wyświetlana częstotliwość próbkowania tego urządzenia mogą się różnić”, ale skoro są wejścia, to grzechem byłoby z nich nie skorzystać.

Na początku odsłuchów zauważyłem pewne podobieństwo Marantza do mojego Stello DA 100 Signature. Marantz również gra w sposób niezwykle muzykalny, spokojny i pozbawiony nerwowości. Nie jest to może jeszcze ten poziom namacalności i przybliżenia sceny do słuchacza jaki zapamiętałem z odsłuchu np. Hegla HD10 i brakuje mu trochę audiofilskiego „planktonu” słyszalnego w Stello, ale jest to naprawdę dobre granie. Odstępstwa od neutralności służą uprzyjemnieniu odsłuchu, lekkiemu ociepleniu barw i uplastycznieniu przekazu. W końcu nie wszystkie płyty na mojej półce posiadają logo XRCD K2, a Marantz pozwala cieszyć się muzyką również z gorzej zrealizowanych krążków.

Jednak skoro sam producent główny nacisk w materiałach prasowych kładzie na sieciowe zastosowanie NA 7004, to i ja skupiłem się głownie na tej funkcjonalności. Większość odsłuchów prowadziłem po Wi-Fi. Nie dość, że jakość dobiegających mych uszu dźwięków była po prostu wyborna, to nie do przecenienia był również wygoda związana z takim sposobem odtwarzania. Bez ruszania się z kanapy miałem pełny dostęp do zdigitalizowanej części domowej płytoteki i nieprzebranych zasobów internetowych rozgłośni radiowych. Wystarczyło włączyć Marantza i zanim się orientowałem, był środek nocy. Prawdę powiedziawszy, już dawno żadne z testowanych urządzeń nie grało u mnie tylu godzin na dobę. To są jednak ogólne wrażenia, a trzeba skupić się na szczegółach.

Jak wspominałem, Marantz po prostu gra dobrze, a biorąc pod uwagę cenę spokojnie można powiedzieć, że bardzo dobrze. W moim systemie daleko w tyle zostawił odtwarzacze plików Olive, czy nawet Linna. Słychać było radość grania, emocje. Poczynając od referencyjnych nagrań kameralnych w stylu Mario Suzuki „Masterpiece - Touching Folklore Music” XRCD24, równie fenomenalnej i pełnej rozmachu realizacji „Planet” Holsta (Zubin Mehta, LA Philharmonic, XRCD24) a kończąc na „Countdown To Extinction” Megadeth (MFSL UDCD 765) i ścieżce dźwiękowej z „The Fast And The Furious - Tokyo Drift”. O ile dwa pierwsze albumy to prawdziwe perełki, nie tylko pod względem „audiofilskości” ale i zawierające przepiękną muzykę, która po prostu zasługuje na najlepszą jakość, o tyle dwa kolejne krążki takich aspiracji nie mają. Co prawda Megadeth doczekał się porządnego masteringu, ale prawdę mówiąc jest to jedyna wersja ww. albumu dająca cień szansy na wysłuchanie go w całości. Marantz stara się kreować scenę dość wierną temu, co chciał osiągnąć realizator. Chociaż przybliżenie pierwszego planu jest jedną z cech charakterystycznych odtwarzacza, o tyle już wgląd w głąb nagrania zależy już od realizacji. Głosy wokalistów poddawane są przez ten odtwarzacz lekkiemu uszlachetnieniu – damskie zyskują na zmysłowości, a męskie na masie, stanowczości. Jest to odstępstwo od neutralności, jednak w tym przypadku z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych. Również instrumenty na pierwszym planie ulegają lekkiemu powiększeniu. Gitara na wspomnianej płycie Suzukiego trochę urosła, jednak zabieg ten nie wymknął się konstruktorom spod kontroli. Umiar i dobry smak został zachowany.

Na koniec testu pozwoliłem sobie na mały sparring - porównanie różnych formatów i sposobów transmisji. Do testów wykorzystałem utwór „How Insensitive” w wykonaniu Diany Krall. Dokonałem kilkukrotnego odsłuchu wersji CD (album „From This Moment On” Verve Records 0602517050426), jej kopii zripowanej do FLAC-a 16/44,1 oraz wersji FLAC 24/96 (kupionej w HDtracks.com). Do testu starałem się podejść bez żadnych oczekiwań, z ciekawością, która wersja wypadnie najlepiej. Pliki były odtwarzane po Wi-Fi, poprzez USB (z HDD WD My Passport 500GB USB 3.0 via Netbook Samsung N150, grane z Foobara 2000 z pluginem WASAPI), a płyta CD stanowiąca odniesienie grała w Stello CDT100 podpiętym zarówno do Marantza (po kablu optycznym Monster), jak i do Stello DA 100Signature (via Fadel). Niestety, ponieważ gęsty FLAC okazał się ciszej nagrany od własnoręcznie „ripniętego” oraz od płyty, o „ślepym” testowaniu mogłem zapomnieć. Konieczne było każdorazowe wyrównanie poziomu głośności między poszczególnymi wersjami. Mimo to udało mi się odnotować różnice w brzmieniu. Przez Wi-Fi Marantz gra nieco lżej i mniej namacalnie, lecz różnice między transmisją bezprzewodową i USB/Toslink wychodzą jedynie przy bezpośrednim porównaniu. Standardowe pliki FLAC w pierwszej chwili wydawały nawet się lepsze od „gęstych”. Jednak im dłużej słuchałem i porównywałem tym bardziej zmieniałem zdanie. Winne było lekkie uwypuklenie sybiliantów, nie występujące w pliku 24/96. Bardziej efektowne, przykuwające uwagę brzmienie na dłuższą metę przegrało z dźwiękiem pełnym spokoju i analogowości - muzykalnym, bardziej prawdziwym. Dodatkowo, przy transmisji przez kabel lekkie przybliżenie pierwszego planu w połączeniu z miłą dla ucha manierą Marantza dawało ciekawszy efekt. Jednak bez skupionej uwagi nie ma raczej szans na stwierdzenie, z czego gra odtwarzacz. Oczywiście nie biorę w tym momencie pod uwagę anomalii związanych z nieprawidłowo skonfigurowaną siecią domową i niestabilnością transmisji.

Marantz jest pierwszym znanym mi odtwarzaczem plików, do którego nie mam praktycznie żadnych zastrzeżeń natury funkcjonalnej i brzmieniowej. Za zadziwiająco rozsądnie skalkulowaną cenę oferuje spełnienie 99,9% oczekiwań potencjalnych nabywców, przy jakości dźwięku nieosiągalnej dla większości konkurencji. Ponadto jego obsługa nie powinna przysporzyć najmniejszych problemów osobom wkraczającym w świat cyfrowego audio. Wystarczy lektura instrukcji, która krok po kroku wprowadzi nowicjusza w świat muzyki drzemiącej w plikach.

Tekst i zdjęcia Marcin Olszewski

Dystrybutor: Audio Klan
Cena: 3229 zł

Dane techniczne:
Stosunek sygnał/szum: 110 dB
Zakres dynamiki: 110dB
Poziom wyjściowy niezbalansowany: 2,35V RMS; 18mW/32 Omy dla słuchawek
Obsługa formatów: MP3 / WMA / AAC / WAV / FLAC
Certyfikacja DLNA: Tak (v1.5)
Tuner: DAB/DAB+/FM (RDS)/AM
Pobór mocy: 23 W ( w trybie czuwania 0.4 W)
Wymiary (S x G x W): 440 x 106 x 354 mm
Waga: 6.5 kg
Gwarancja: 3 lata

System wykorzystany w teście:
Źródło sygnału cyfrowego: transport Stello CDT100; LG DP1W; Samsung N150 (Netbook); Asus WL-330gE (Wireless Access Point)
DAC: Stello DA 100 Signature 96/24
Wzmacniacz: Hegel H-100
Kolumny: Neat Acoustics Motive One
IC: Antipodes Audio Katipo; Audiomago AS, Sonics Modigliani NF
IC cyfrowe – Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Monster Cable Interlink LightSpeed 200;
Kable głośnikowe: Harmonix CS-120
Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2; Supra Lo-Rad 3x2,5mm; Audionova Starpower Mk II
Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2

Marantz_NA-7004-2.jpg Marantz_NA-7004-3.jpg Marantz_NA-7004-9.jpg Marantz_NA-7004-1.jpg
Marantz_NA-7004-4.jpg Marantz_NA-7004-5.jpg Marantz_NA-7004-13.jpg Marantz_NA-7004-14.jpg
Marantz_NA-7004-15.jpg Marantz_NA-7004-18.jpg Marantz_NA-7004-19.jpg Marantz_NA-7004-25.jpg Marantz_NA-7004-29.jpg


83 komentarzy

Brak jest odpowiedzi na podstawowe zagadnienie.
Jak sprawuje się Marantz w roli transportu z zewnętrznym DAC-em?
Jest progres wobec Squeezeboxa czy też nie ma progresu?
  • Zgłoś
Marantz sam gra na poziomie dostępnych na rynku DACów za ok 3-4 tys. zł. Podpięcie pod Stello skutkowało tym, że za 99,9% brzmienia odpowiedzialny był DAC, gdyż Marantz jest urządzeniem bit-perfect.
  • Zgłoś
gapless nie działa w ogóle na flac?
Nie wiem, czy zrozumiałem flaki z dysku zewnętrznego nie sa obsługiwane gapless.

Jeśli tak to jednak byłaby to wtopa poważna.
  • Zgłoś
grając z serwera UPnP gapless nie działa - grając po USB via komputer gapless jest, ale to zależy już od odtwarzacza programowego a nie Marantza.
  • Zgłoś

moreno1973
01.03.2011 11:03
A ja proponuję zainteresować się urządzeniem Dvico TVIX HD SlimS1. Cena to 700 PLN. http://www.euro.com.pl/odtwarzacze-multimedialne/dvico-tvix-hd-slim-s1.bhtml Do tego polecam kupić dysk 3,5 o pojemności 2TB za 350 PLN. Urządenie to potrafi odtwarzać bez problemu: FLAC i APE oraz co najważniejsze potrafi odczytać arkusze dyrektyw (cue)! I dzięki temu mamy gapless.
Sygnał możemy wyprowadzić z gniazda toslink i coaxial. Rzomiary urządzenia niemal idealnie pasują do Stello. Oba urządzenia ustawione koło siebie mieszą się doskonale na jednej półce w szafce na sprzęt. W sieci dostępne są testy urządzenia i opis jego możliwości multimedialnych czyta chyba wszystkie formaty Audio i Video. FLAC i WAV odtwarza w wersji do 24/96. Co do jakości dźwięku to niech każdy oceni sam.
  • Zgłoś
moreno1973 - zapomniałeś tylko o "uroczym szemraniu" wiatraczka ;-)
  • Zgłoś

Lord Rayden
01.03.2011 14:49
Rozumiem,że przy odczycie po prostu plików z twardego dysku podpiętego przez USB, odtwarzania "gapless" nie ma ? A już się cieszyłem... Te całe odczyty po sieci , z włączonego komputera są dla mnie bez sensu - odpalać całą maszynerię tylko po to,żeby zagrać muze . A wystarczyłby Marantz i dysk.  Już ostrzyłem zęby na niego ale rozsądniejszy nadal jest zestaw DAC i nettop. Skoro i tak komputer musi chodzić ;)
  • Zgłoś
Niestety gapless jest piętą achillesową większości odtwarzaczy plików. Z problemem poradził sobie Linn w serii odtwarzaczy DS dopisując trochę rozszerzeń do UPnP,ale to zupełnie inna półka cenowa i inne podejście do grania plików (brak USB, we/wy cyfrowych etc.)
  • Zgłoś
Cwicze również Na7004 od grudnia i w zasadzie nie ma sie czego czepiać.
Wynalazki z poziomu cenowego 700 zł (xtreamer, popcorn) juz przerobilem i mam je nadal ( obecnie służa do filmów, fotek)
Jezeli zdecydowalem sie na Marantza to przede wszytskim z uwagi na obsługe z wykorzystaniem DLNA ( dostep z Ipoda , bez monitora do calych bibliotek)
Mailowałem do Marantza i uzyskałem odpowiedź ze "gapless" w przygotowaniu. Miejmy nadzieję.
Jesli chodzi o wykorzystanie jako dac'a to mozna podłączyć dwa urządzenia jedno pod koaksjal drugie pod Optical.
Ciekawe, ze po sieci łyka pliki flac do 94, a po koaksjalu i optyku radzi sobie z formatem 192/24.
Dla testu podłączyłem go do CA 840C który ma taką mozliwość podania takiego sygnalu na wyjsciu cyfrowym.
Marantza zas podłaczyłem do CA 840C w drugą stronę. Po przelaczeniu zródla na lampie mozna sobie dla zabawy porównywac efekty.
Porównanie wypada mniej więcej tak:
- dla srednio nagranych CD - róznica niewyczuwalna.
- Dla lepszych jakosciowo płytek ( plików) audiofilskich, Linn, Stokfisch, Xrcd wiecej przestrzeni przy wykorzystaniu CA840C.

Ciekawe, dzisiaj NA7004 zameldowal upgrade softu, wczytywal cos z 30 min, ale nie mialem jeszcze czasu sprawdzic co sie zmienilo, w necie o tym cisza. Gaplesa jak nie bylo takj  nie ma
Zauwazylem jakies Party Play Mode, ale nie jestem pewien czy to juz bylo, czy pojawilo sie teraz.
Ogólnie jest OK

Pzdr

GK
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik Fr@ntz dnia 01.03.2011 - 15:12 napisał

Niestety gapless jest piętą achillesową większości odtwarzaczy plików. Z problemem poradził sobie Linn w serii odtwarzaczy DS dopisując trochę rozszerzeń do UPnP,ale to zupełnie inna półka cenowa i inne podejście do grania plików (brak USB, we/wy cyfrowych etc.)


Nie do końca tak jest, poradzili sobie z tym Olive, SBT, Popcorn, Teac, Yamaha...
  • Zgłoś
Olive (bodajże 4 HD) słuchałem i nawet obsługa gapless go nie ratuje ;-)
  • Zgłoś
Taki zły? Ciągle miałem nadzieje, ze ktoś zrobi coś a la Musa za 1/5 ceny ;(
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik xniwax dnia 01.03.2011 - 22:14 napisał

Taki zły? Ciągle miałem nadzieje, ze ktoś zrobi coś a la Musa za 1/5 ceny ;(
O ile z CD jeszcze jakoś gra o tyle z HDD już niekoniecznie. Mam wrażenie, że pliki są dość ostro przez niego mielone a to co wychodzi bardziej przypomina podrzędną pasztetową zamiast szlachetnych kabanosów z Kredensu.
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik Fr@ntz dnia 01.03.2011 - 23:12 napisał

O ile z CD jeszcze jakoś gra o tyle z HDD już niekoniecznie. Mam wrażenie, że pliki są dość ostro przez niego mielone a to co wychodzi bardziej przypomina podrzędną pasztetową zamiast szlachetnych kabanosów z Kredensu.


Piszesz o odsłuchu przez wyjścia analogowe, czy cyfrowe?
  • Zgłoś
Olive 4HD był podpięty pod DACa North Star 192mk1. Polecam też rzucić okiem na AudioCircle ;-)
  • Zgłoś

Lord Rayden
02.03.2011 11:13
- Który Popcorn i który Teac radzą sobie z "gapless" ? Oczywiście przy odtwarzaniu z HDD i pena a nie po sieci .
  • Zgłoś

moreno1973
02.03.2011 18:41

Wyświetl postUżytkownik Fr@ntz dnia 01.03.2011 - 15:12 napisał

Niestety gapless jest piętą achillesową większości odtwarzaczy plików. Z problemem poradził sobie Linn w serii odtwarzaczy DS dopisując trochę rozszerzeń do UPnP,ale to zupełnie inna półka cenowa i inne podejście do grania plików (brak USB, we/wy cyfrowych etc.)

Dvico o jakim pisałem też sobie poradził;-) a dzięki obsudze .CUE i APE jest na prawdę unikatem na rynku. A co do wiatraczka to jest to niskoszumowy model, a do tego w menu można regulować szybkość jego obrotów. Urządzenie ma aluminiową górną ściankę, która działa jak swoisty radiator, dlatego można zmniejszyć obroty. Ale nawet na Normal jest on praktycznie nie słyszalny przy normalnym poziomie głośności.

Wyświetl postUżytkownik Fr@ntz dnia 01.03.2011 - 19:55 napisał

Olive (bodajże 4 HD) słuchałem i nawet obsługa gapless go nie ratuje ;-)

Zgadzam się że Olive to kiepski sprzęt na swoją wysoką cenę. W Audioklanie go mieli i szybciutko przecenili.

Wyświetl postUżytkownik Fr@ntz dnia 01.03.2011 - 19:55 napisał

Olive (bodajże 4 HD) słuchałem i nawet obsługa gapless go nie ratuje ;-)

Zgadzam się że Olive to kiepski sprzęt na swoją wysoką cenę. W Audioklanie go mieli i szybciutko przecenili.

Wyświetl postUżytkownik Lord Rayden dnia 01.03.2011 - 14:49 napisał

Rozumiem,że przy odczycie po prostu plików z twardego dysku podpiętego przez USB, odtwarzania "gapless" nie ma ? A już się cieszyłem... Te całe odczyty po sieci , z włączonego komputera są dla mnie bez sensu - odpalać całą maszynerię tylko po to,żeby zagrać muze . A wystarczyłby Marantz i dysk.  Już ostrzyłem zęby na niego ale rozsądniejszy nadal jest zestaw DAC i nettop. Skoro i tak komputer musi chodzić ;)

Słuszna uwaga. Aby posłuchać mzuyki musisz włączyć kilka urządzeń. To się nie trzyma kupy;-)...chyba że pomyślimy marketingowo...musimy kupić kilka urządzeń aby posłuchac muzyki! I już sprzedawcy się cieszą rewolucją w Audio...high-endowe kabelki USB i inne elementy...będzie na czym skubać audiofila plikowca;-)...

Ja kupiłem sobie Dvico TVIX HD SlimS1 i mam w jednym pudełku odtwarzacz, zamontowany w środku dysk 2TB i wyjścia cyfrowe oraz możliwość podłaczączenia sieci jak będę chciał;-)...Ale to takie okrponie nieaudiofilskie i za proste...
  • Zgłoś
"Ja kupiłem sobie Dvico TVIX HD SlimS1 i mam w jednym pudełku odtwarzacz, zamontowany w środku dysk 2TB i wyjścia cyfrowe oraz możliwość podłaczączenia sieci jak będę chciał;-)...Ale to takie okrponie nieaudiofilskie i za proste"

Nikt nie neguje tego rozwiazania, na poczatek moze być, tez tak zaczynałem zabawe z odtwarzaniem plików
Niemniej porównac sie tego z NA 7004 nie da..... ni jak  ( przede wszsytkim komfort obsługi z Ipoda, i cisza, cisza, cisza.....
Bo juz nie rozumiem czegos, lepsze bo lepsze, czy lepsze bo tansze...
Nie słucham sprzętu, tylko muzyki - ale jak cos szumi to mi to przeszkadza

Maluchem tez wszedzie dojade, ale wole lepsze auta...

I to tak ze wszsytkim jest
  • Zgłoś

moreno1973
02.03.2011 19:38

Wyświetl postUżytkownik izokom dnia 02.03.2011 - 18:51 napisał

"Ja kupiłem sobie Dvico TVIX HD SlimS1 i mam w jednym pudełku odtwarzacz, zamontowany w środku dysk 2TB i wyjścia cyfrowe oraz możliwość podłaczączenia sieci jak będę chciał;-)...Ale to takie okrponie nieaudiofilskie i za proste"

Nikt nie neguje tego rozwiazania, na poczatek moze być, tez tak zaczynałem zabawe z odtwarzaniem plików
Niemniej porównac sie tego z NA 7004 nie da..... ni jak  ( przede wszsytkim komfort obsługi z Ipoda, i cisza, cisza, cisza.....
Bo juz nie rozumiem czegos, lepsze bo lepsze, czy lepsze bo tansze...
Nie słucham sprzętu, tylko muzyki - ale jak cos szumi to mi to przeszkadza

Maluchem tez wszedzie dojade, ale wole lepsze auta...

I to tak ze wszsytkim jest

Po pierwsze nie napisałem że moje jest lepsze. Czytaj ze zrozumieniem! Po drugie skąd wiesz jak grają oba urządzenia? Masz oba? Po trzecie kupuję to czego potrzebuję, a cena nie ma tu decydującego znaczenia. Potrzebowałem urządzenia z oczytem CUE i APE. A żadne audiofilskie zabawki tego mi nie oferują. Komfort obsługi z IPODA? Ipodów to ja słucham w podróży, a wygodę zapewnia mi ekran telewizora, gdzie mam wyświetlone menu na kiludziesięciu calach. Natomiast ciszę to mam jak śpię, jak słucham muzyki to cisza mi nie pasuje;-). Poza tym kilka osób na tym forum ma jakieś traumatyczne uprzedzenia co do szumów wiatraków. Ten w S1 jest malutki i ultra cichy.
Na koniec pozwolę sobie zauważyć, iż jeśli po prostu lubisz wydawać pieniądze w celu posiadania markowych zabawek i wierzysz, że kasa uczyni z ciebie lepszego audiofila to życzę wszystkiego najlepszego i serdecznie pozdrawiam.
PS: Autami nigdy się nie pasjonowałem więc w tym temacie nie będę komentował wpisu;-)
  • Zgłoś
Zupelnie nie rozumiem tych nerwów
Oczywiscie ze mam oba, a nawet wiecej
A jednym z powodów dla których przeniosłem poprzednie urządzonka do innych zastosowan bylo to ze przed nosem pozostałych domowników musiałem zmieniac płytke na inna na ekranie TV, gdy oni akurat oglądali cos innego.
Ipoda takze słucham w pociągu, podlaczam do radia w aucie lub gdy zrzucam zbedne kilogramy na rowerze a w polaczeniu z Na7004 słuzy mi za pilota i pozwala nie wkurzac pozostałych uzytkowników przygladajacych sie jak szukam czegos na ekranie.
Do audiofilskiego klocka to mysle ze NA 7004 daleko i chyba nie o to tu chodzi. Przynajmniej jak kupowalem go, to nie mialem takich złudzeń, to nie za te pieniazki mozna miec takie nadzieje
Mysle ze nie musimy sie zloscic na to ze ten ma to a ten tamto.
Proponuje w tym wątku pociągnąc temat w kierunku sensownego jego wykorzystania, bo tu juz jest problem.
Programik Wizz App tepy jak diabli, wczytuje po kilka linijek, mam nadzieje ze go beda udoskonalac.
Song book linna wczytuje z dysków w sieci ekstra, dowolne ilosci rekordów, tyle ile sie da. Jak wybierze sie opcje All to i 6000 Cd z calego dysku i przewija sie liste na ekranie palcem szybko i bez problemu.  Ale podczas trwania 1 utworu ipod przysypia i drugi utwór z wybranej CD trzeba recznie odpalić.
Plug player podobnie. Bateria w ipodzie siada o wiele szybciej niz podczas korzystania z Wizz App i tam nie ma tego problemu. Puszczam 1 utwór, Ipod zasypia, a CD leci do konca. Moze ktos wie jak temu zaradzić.
Wczoraj pojawil sie upgrade softu i ani mru mru nigdzie co wniosł, na dobrą sprawe nawet nie bardzo wiem gdzie znależc w menu jak wersje akurat mam.
Durnowaty popcorn przy kazdej aktualizacji wypisuje mi cala liste co dana aktualizacja zawiera. Xtreamer na swojej stronie także
Mysle ze przynajmniej na stronie Marantza powinna byc jakas informacja na ten temat.
Następne - ciekaw jestem jak to zrobili, ale np Linn radio (320KB) znajduje sie bez problemu i dziala super, próbowalem to radio znależc w innych moich i u znajomych odtwarzaczach sieciowych i juz mi sie to nie udało.
Pozdrawiam wszystkich entuzjastów sieciowego odtwarzania, staram sie nie krytykowac kogoś czy tez czegos tylko dlatego ze tego nie mam, bardziej szukac rozwiazan które pozwola mi sensownie z tego calego systemu korzystac. Urazanie kogokolwiek moimi wpisami nie jest moim celem.
GK
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik Fr@ntz dnia 28.02.2011 - 20:40 napisał

Marantz jest urządzeniem bit-perfect.
Ta informacja wymaga uściślenia. Dokładniejsze (aczkolwiek wciąż upraszczające, patrz niżej) będzie stwierdzenie, że Marantz jest bit-perfect, ale nie zawsze i nie do końca.

Podczas Frantzowego odsłuchiwania urządzenia wykonane zostały testy na bit-perfect, dotyczące różnych sposobów odtwarzania plików przy pomocy NA7004. Podczas testów nagrywany był sygnał podawany przez Marantza na wyjście optyczne znajdujące się na tylnej ściance urządzenia. Sygnał ten był następnie porównywany z oryginalnym plikiem.

Marantz był bit-perfect podczas odtwarzania pliku flac znajdującego się na pendrive wetkniętym w gniazdo w przednim panelu. Był też bit-perfect gdy wykorzystywaliśmy go jako zewnętrzną kartę dźwiękową USB dla netbooka. Zauważyć należy, że w tym drugim przypadku uzyskanie bit-perfect zależy w znacznej mierze od oprogramowania, sterowników oraz ustawień zastosowanych w komputerze użytym do odtwarzania.

Marantz nie był bit perfect podczas odtwarzania pliku flac przez UPnP. Przy niskich poziomach sygnału oryginalny przebieg masakrowany był przeraźliwie (przykład na obrazkach poniżej). Przy poziomach wysokich nie było już tak źle, tzn. nie występował "efekt piły", jednak wartości poszczególnych próbek wciąż były niezgodne z oryginałem.

Nie mam podstaw by twierdzić, że za zniekształcenia odpowiedzialny był akurat Marantz - wina leżeć mogła także po stronie serwera UPnP, i raczej ku tej opcji bym się skłaniał (nie mam jednak twardych podstaw, by tak twierdzić). Zanotować jednak należy, że w jednej z konfiguracji użytych podczas Frantzowego testu Marantz nie był bit-perfect, stąd twierdzenie "Marantz jest urządzeniem bit-perfect" jest twierdzeniem nieuprawnionym. Przynajmniej do czasu wykonania przez kogoś kolejnego testu, w którym wykazana zostanie zgodność bitowa podczas grania przez UPnP ;)

W załączniku efekt grania przez UPnP. Nie muszę chyba pisać, który przebieg pochodzi z oryginalnego pliku, który zaś z gniazda SPDIF na tylnej ściance Marantza?

Dołączona grafika

Dołączona grafika
  • Zgłoś
Z tą "niekoszernością" po Wi-Fi nie jestem do końca pewien, więc nie wrzuciłem wyników Teo do tekstu. Ostatnimi czasy sporo grałem siedząc przy lapku gęstych plików a ponieważ Nostromo nie chwyta po USB nic powyżej 48kHz, to wielokrotnie włączałem/wyłączałem WASAPI i nie dam sobie łapy uciąć, że podczas grupowego odsłuchu ww plugin był aktywny:-? Na Netbooku był włączony na 100% i po usb bitperfect zostało potwierdzone.
  • Zgłoś
Byłem bliski zakupu tego urządzenia. Wreszcie jakiś przyzwoicie grający odtwarzacz strumieniowy za rozsądne pieniądze - to zachęca. Ale brak odtwarzania bez przerw (gapless) sprawia iż dla mnie to urządzenie jest bezużyteczne. Słucham dużo elektroniki, trochę klasyki, koncertów i co: mam teraz nie zauważać, że tnie mi moje ulubione albumy na kawałki?! Wstyd dla ludzi z Marantza, że wypuścili sprzęt z takim firmwarem.

Gdy będzie gapless i AirPlay (za free a nie za dopłatą) to bardzo chętnie ożenię NA7004 z iPadem i biblioteką na Mac Mini.

Korekta: nie ma WiFi, czy kolejna skucha. Szkoda.
  • Zgłoś
Brak gapless (moze i do rozwiazania, ale jednak to ulomnosc na obecna chwile) oraz kilka innych, mniejszych wad powoduje, ze ten ciekawy odtwarzacz sieciowy bedzie prawdopodobnie z mniejsza iloscia problemow wieku dzieciecego w wersji 7005. Nie wiecie moze kiedy ma sie pojawic nastepca? :)
  • Zgłoś

kichanadeta
05.03.2011 00:16

Wyświetl postUżytkownik tkirmuc dnia 03.03.2011 - 16:32 napisał

Byłem bliski zakupu tego urządzenia. Wreszcie jakiś przyzwoicie grający odtwarzacz strumieniowy za rozsądne pieniądze - to zachęca. Ale brak odtwarzania bez przerw (gapless) sprawia iż dla mnie to urządzenie jest bezużyteczne. Słucham dużo elektroniki, trochę klasyki, koncertów i co: mam teraz nie zauważać, że tnie mi moje ulubione albumy na kawałki?! Wstyd dla ludzi z Marantza, że wypuścili sprzęt z takim firmwarem.

Gdy będzie gapless i AirPlay (za free a nie za dopłatą) to bardzo chętnie ożenię NA7004 z iPadem i biblioteką na Mac Mini.

Korekta: nie ma WiFi, czy kolejna skucha. Szkoda.

Niestety Marantz nie odtwarza plikow M4A (Apple Lossless), wiec z biblioteka Mac Mini ozenisz go jedynie po skonwertowaniu plkiow do MP3.
  • Zgłoś
@kichanadeta w bibliotece iTunes mogą być np WAV. Nie trzeba konwertować do MP3. Co do marantza to przez brak obsługi ALAC odpadł w przedbiegach. Natomiast mam pytania do Frantza. Chodzi mi o następujący fragment:
"Niestety przy korzystaniu z foobarowego serwera UPnP nie działa gapless. " Nie za bardzo potrafię sobie wyobrazić konfiguracji: Serwer UPnP był podłączony do sieci do Marantza? Jeśli tak, to gdzie tam foobar?  Wypuszczałeś muzykę z komputera i traktowałeś Marantza jako DAC po USB? Mógłbyś napisać o jaką konfigurację chodziło Ci w tym zdaniu?
  • Zgłoś
Panowie,
a czy są bezpośredni konkurenci tego Marantza wśród innych uznanych marek, lub wśród jakiejś chińszczyzny? chodzi mi o coś odrobinę tańszego...
  • Zgłoś

Wyświetl postUżytkownik osiek dnia 05.03.2011 - 09:37 napisał

"Niestety przy korzystaniu z foobarowego serwera UPnP nie działa gapless. " Nie za bardzo potrafię sobie wyobrazić konfiguracji: Serwer UPnP był podłączony do sieci do Marantza? Jeśli tak, to gdzie tam foobar?
Odpowiem za Frantza: za serwer UPnP robił laptop, na którym uruchomiony był foobar z pluginem UPnP. Sterowanie odtwarzaniem było po stronie Marantza. W tej konfiguracji brak gapless.

Wyświetl postUżytkownik osiek dnia 05.03.2011 - 09:37 napisał

Wypuszczałeś muzykę z komputera i traktowałeś Marantza jako DAC po USB?
Taka konfiguracja także była testowana. W takim przypadku za odtwarzanie (i sterowanie odtwarzaniem) odpowiedzialny jest komputer, nie ma problemu z gapless, egzotycznymi formatami itp.

W przypadku drugiej z powyższych konfiguracji można osiągnąć bit-perfect, w przypadku pierwszej - póki co, nie wiadomo.
  • Zgłoś

Lord Rayden
07.03.2011 07:09
W mojej domowej konfiguracji Marantz mógłby zastąpić DACa (ma akurat tyle wejść cyfrowych ile trzeba - na 2 komputery i odtwarzacz BD). Plus ta zaleta odtwarzania plików z nośnika USB, brak konieczności włączania TV do przygotowania odsłuchu. Niestety za tą cenę (nawet niższą od sklepowej - internetową) nie można pominąć jego wady (gapless) i z czystym sumieniem go polecić. A szkoda. Twórcy oparli się tendencji "strumieniowej" i dodali wejscie USB do czytania plików (nie jak Yamaha) co pozwala angażować tylko Marantza+HDD, wzmacniacz i kolumny a nie jeszcze komputer (dodatkowe źródło szumu i pożeracz prądu). Niestety niedoróbki są - wychodzi,że albo pewnych rzeczy "nie da się" zrobić, albo twórcy "wiedzą lepiej" od szarego użyszkodnika, albo też jak w przypadku Windows, wypuszcza się produkt byle szybciej, na rynek a potem zaczynamy się martwić Service Packami ;) .

Dziękuję serdecznie Fr@ntzowi za ten test i możliwość dyskusji o tym ciekawym sprzęcie. Im więcej o nim wiemy, tym lepiej.

Aha - z pomysłów nieco wariackich - szkoda,że nie da się podłączyć do Marantza napędu CD/DVD po USB i puszczać płytek CD albo je nawet rippować do FLAC i wrzucać na napęd HDD. Taki napęd (albo choć kieszeń na niego) przydałby sie w NA7400. No ale twórcy wiedzą lepiej. Sieć domowa rządzi ;)
  • Zgłoś

jozwa maryn
07.03.2011 08:29

Wyświetl postUżytkownik pawel-5 dnia 05.03.2011 - 18:43 napisał

Panowie,
a czy są bezpośredni konkurenci tego Marantza wśród innych uznanych marek, lub wśród jakiejś chińszczyzny? chodzi mi o coś odrobinę tańszego...


O ile wiem, Rotel wypuścił lub wypuszcza coś w podobnym typie, można przypuszczać, ze będzie trochę tańsze. Źródła Rotela zawsze były dobre więc może być całkiem niezłą alternatywą.
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Kondycjonery Trafomatic classic 500 i classic SM-60

Przewód Goldenote Firenze Silver USB 2.0

Wzmacniacz zintegrowany Struss R150

Audio Show 2013 - Hotel Radisson Blu Sobieski cz. 3

Pokój 407, ostoja DiY

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół

Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień