Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość

Test odtwarzacza CD Rega Saturn

17.05.2010 23:26 | audiostereo.pl w Recenzje
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Rega to nie tylko gramofony, ale kompletna propozycja dla miłośników dobrego dźwięku. W ofercie tego producenta znajdziemy wszystko, co potrzeba do skompletowania systemu, począwszy od odtwarzacza CD i gramofonu, przez wzmacniacz po kolumny. Jednak to źródła dźwięku, wytwarzane przez Regę, są dla wielu miłośników muzyki „kultowe”. Dotyczy to w równym stopniu analogu jak i cyfry. Analog już miałem okazję przetestować, czas więc wziąć się za źródło cyfrowe.

Z daleka Rega Saturn, bo to o niej mowa, wyglądał nieszczególnie, „plastikowo”, z bliska okazało się jednak, że to solidna, odlewana z aluminium obudowa toploader z klapą w kształcie statku Enterprise (ale raczej z serialu „Enterprise”, a nie oryginalnego Star Treka). Jak na urządzenie stacjonarne nietypowy jest system mocowania płyty na osi silnika – brak jest krążka dociskowego, płytę trzymają kulki dociskane sprężynkami, zupełnie jak odtwarzaczach przenośnych. Na przedniej ściance znajduje się mechaniczny wyłącznik zasilania, podświetlany na czerwono wyświetlacz z kalendarzem utworów, oraz wykonane z twardej gumy przyciski obsługujące podstawowe funkcje napędu. Obudowa sama ma ożebrowanie ułatwiające odprowadzanie ciepła, a pod nią znajdziemy jeszcze solidny radiator. Na tylnej ściance tylko niezbędne rzeczy – wyjście analogowe i cyfrowe RCA oraz gniazdo zasilania w standardzie IEC.

Saturn to środkowy odtwarzacz z oferty Regi, będący rozwinięciem koncepcji tańszego Apollo. Zastosowano w nim popularne ostatnio przetworniki Wolfson WM8740 oraz dyskretny stopień wyjściowy pracujący w klasie A. Materiały firmowe wspominają też o zegarze o wysokiej dokładności, mocnym zasilaniu z 60-watowym toroidem, oraz o firmowym oprogramowaniu serwomechanizmu, umożliwiającym perfekcyjną korektę błędów odczytu.

Przed niniejszym testem nie miałem okazji słuchania cyfrowych odtwarzaczy Regi. Znałem jednak bardzo pozytywne opinie na ich temat. Jak się okazało, opinie te były całkowicie usankcjonowane. Już po włożeniu do odtwarzacza pierwszej płyty dało się usłyszeć, że Saturn to bardzo muzykalny odtwarzacz. Muzykalny i jednocześnie niezwykle żywy i dynamiczny. Na dodatek Saturn pokazał rzadko spotykaną na tym poziomie cenowym umiejętność:  potrafił jednocześnie ujawnić poszczególne elementy brzmienia, jak i utwór jako homogeniczną całość. Każdy instrument, niezależnie od tego, czy naturalny, czy elektroniczny, był łatwy do wyodrębnienia z miksu, jego tempo, rytm czy frazowanie były łatwe w odbiorze. Każdej płyty, każdego fragmentu mogliśmy słuchać na wielu poziomach percepcji, a Rega umożliwiała taki odbiór. Można było skupić się na całości, delektując się wykonaniem, oceniając kompozycję czy interpretację, można też było śledzić każdy instrument z osobna, a nawet każdy dźwięk wydawany przez instrumenty czy wokalistów. To było naprawdę COŚ.

Odsłuchy zacząłem od Helikoptera w ogniu i oczywiście wsłuchałem się w wokale. Rachid Taha zabrzmiał fenomenalnie, miał pełny, głęboki głos, całkowicie pozbawiony wyostrzeń czy zniekształceń, które mogą sprawić, że wydaje się zachrypnięty. Także wokal Lisy Gerrard był bardzo dobrze pokazany: duży, ciepły i bez jakichkolwiek podbarwień. Balans tonalny urządzenia ustawiono bardzo neutralnie i równo. Można się było dopatrzeć jedynie niewielkiego uprzywilejowania wyższej średnicy, co powodowało „żywe” brzmienie brytyjskiego odtwarzacza. Poza głosami ludzkimi, również wszystkie instrumenty zabrzmiały bardzo naturalnie. „Brytyjczyk” zbudował dużą scenę dźwiękową, sięgającą na boki poza kolumny, jak też dość rozbudowaną w głąb. Pierwszy plan został umieszczony na linii kolumn i na nim odtwarzacz skupiał uwagę słuchaczy. Źródła pozorne były dobrze zarysowane,  choć nieco mniejsze niż w rzeczywistości, brakowało też nieco „audiofilskiego powietrza” wokół. Jednak te niedociągnięcia wychodzą jedynie w bezpośrednim porównaniu z dużo droższą konkurencją. Moim zdaniem, w swojej lidze cenowej Rega nie ma pod względem odtwarzania stereofonii żadnej konkurencji. Nawet prawie o połowę droższy przetwornik NaimDAC musiał uznać wyższość Saturna.

Następnie nałożyłem na „szpindel” jubileuszowe wydanie Ciemnej strony księżyca Floydów. Jest to płyta hybrydowa SACD/CD, i zazwyczaj słucham z niej warstwy „gęstej”, ale moim zdaniem jako CD brzmi niemal tak samo dobrze. I tym razem zabrzmiała rzeczywiście fenomenalnie. Wydaje mi się, że Saturn jest stworzony właśnie do takiej muzyki. Bas był niemalże referencyjny. Niemal, bo na najniższych dźwiękach słychać było lekkie rozmycie. Ale w pozostałym zakresie atak był błyskawiczny, wypełnienie i barwa bardzo dobre. Także tutaj głosy zabrzmiały naturalnie, nosowy Watersa i dźwięczny Gilmoura doskonale ze sobą współgrały. Bardzo dobrze zagrała też perkusja, blachy były blaszane, nie było żadnego zmiękczenia ani wyostrzenia.

Ponieważ tak znakomicie grało się Florydom, postanowiłem spróbować jak zabrzmią bardziej elektroniczne dźwięki. Minimum-Maximum Kraftwerków to, moim zdaniem, doskonały test na rozciągnięcie i brzmienie basu, oraz na wykrywanie niedociągnięć rytmiki. I ten test Saturn zdał śpiewająco. Bas schodził bardzo nisko, był dobrze wypełniony i sprężysty. Jedynie, jak już wspomniałem, na samym dole tracił nieco na kontroli ataku. Również bardzo dobrze podane było brzmienie syntezatorów niemieckiego zespołu, dźwięk był odpowiednio gęsty i wręcz „analogowy” w charakterze.

Powrót do instrumentarium naturalnego - Manu Katche z przyjaciółmi na płycie Neighbourhood. Trąbka Stańki, saksofon Garbarka, fortepian Marcina Wasilewskiego, bas Sławomira Kurkiewicza i wreszcie perkusja Manu – każdy instrument z osobna, jak i wszystkie razem, zabrzmiały bardzo naturalnie. Faktura brzmienia, jak i wybrzmienia, pozwalały z przyjemnością wsłuchiwać się we frazowanie każdego z instrumentów. Mogliśmy się wsłuchać w każdy dźwięk, każdą nutę. Przy tym odtwarzacz nie gubił nigdy całości, cały czas nadrzędną rolę grała muzyka jako całość.

W większych składach, takich jak big band Counta Basie’go na 88 Basie Street, czy orkiestra symfoniczna z chórem – Berliner Philharmoniker pod batutą Herberta von Karajana Mozart – Requiem Saturn nigdy się nie pogubił. Wszystkie instrumenty big bandu, czy grupy instrumentów orkiestry symfonicznej, zostały pokazane z dokładną lokalizacją. Także chór na płycie z „Requiem” zabrzmiał tak jak powinien, z odpowiednią potęgą i emfazą. Naprawdę takie granie robi wrażenie.

Umiejętność Regi Saturn do pokazania jednocześnie poszczególnych nut, jak też utworu w całej jego harmonii, jest naprawdę wyjątkowa, zwłaszcza w kontekście ceny. Jeżeli chce się naprawdę usłyszeć, jak poszczególne instrumenty razem tworzą skomplikowaną fakturę utworu - nie trzeba szukać dalej. Rega Saturn potrafi to doskonale. Wykazuje też pewne cechy, które zauważyłem wcześniej u gramofonów tej firmy: niezwykłą chęć grania i wciągające, żywe brzmienie. Odtwarzacz świetnie radzi sobie praktycznie z każdym rodzajem muzyki, choć mam wrażenie, że najbardziej lubi klasykę rocka. To kolejny produkt Regi, który oferuje bardzo dużo za niewygórowaną sumę. Zdecydowanie polecam.

Tekst: Krzysztof Kalinkowski
Zdjęcia: Marcin Olszewski

Rega Saturn
Cena: 5900zł
Dystrybucja: this.pl
WWW: http://rega.this.pl
Wyjście liniowe RCA max 2V (impedancja min. 10 kOhm)
Wyjście cyfrowe RCA S/PDIF (impedancja 75 Ohm)
Wymiary (S/W/G): 43,5/10/27 cm


System odniesienia:
Gramofon: Micro Seiki Solid 5
Ramię: Micro Seiki MA303
Wkładka: Benz Micro MC20 E2 L
Przedwzmacniacz gramofonowy: Phonoclone wg. projektu Ahaja
CD/SACD/DVD: Linn Unidisk 1.1
Przedwzmacniacz: Manley Labs Shrimp
Końcówka mocy: Linn Akurate A2200
Kolumny: Bowers & Wilkins 804S
IC: Linn Silver, Linn Black, Mogami Pure Resolution, Ultralink Audiophile MkII
KG: Harmonix HS-120
Zasilanie: Gigawatt PF-2, Gigawatt LC-2, Audionova Starpower mk.II

Załączone miniatury

  • 1661361_4.jpg
  • 1661361_3.jpg
  • 1661361_2.jpg
  • 1661361_1.jpg

38 komentarzy


Redaktor
18.05.2010 00:33
reszta fotek

Załączone miniatury

  • 1661362_3.jpg
  • 1661362_2.jpg
  • 1661362_1.jpg
  • Zgłoś
Piękny :)
  • Zgłoś
a w srodku jak wyglada?
  • Zgłoś
Ponieważ nie otrzymaliśmy zgody dystrybutora na rozkręcenie odtwarzacza polecę zdjęcia popełnione przez innych: http://www.sigsound.com/POTM_Pages/potm11_06.htm
  • Zgłoś
Ależ ochydztwo.
  • Zgłoś
Jakiś ślusarz amator wycinał otwory na przyciski.
  • Zgłoś

gregorjan
27.05.2010 09:27
wygląda jak w szopie składany , wstyd nawet szybki nie przeczyścili do prezentacji, ja się nie dziwię , że nie pozwolili rozkręcić - jeśli taka tandeta z zewnątrz to co w środku ....
  • Zgłoś
Idźcie do media markt po Mante panowie jak wam się nie podoba solidna angielska robota.
Albo zróbcie coś sami, widać macie dużo czasu.
  • Zgłoś
Jeśli te wycieńcia na przyciski to "solidna angielska robota" to jak wygląda "spaprana" robota?
  • Zgłoś
Trudno się dziwić, ta Rega narodziła się w Chinach.
  • Zgłoś
W odniesieniu do formułowanych uwag pragniemy, jako dystrybutor, dodać kilka słów komentarza.
Uważamy, że dyskusja niesłusznie rozwija się wokół jakości wykonania produktu. Opinie formułowane są przez osoby, które nie widziały "na żywo" odtwarzacza i tak na prawdę opiniują... jakość wykonania zdjęć.
Zdjęcia zostały przygotowane przez zespół redakcyjny i nie braliśmy udziału w ich przygotowaniu oraz selekcji.
Zastosowane oświetlenie studyjne jest bezwzględne wobec wszelkich śladów palców, kurzu, itd., którego nie widać w codziennym użytkowaniu. Dodatkowo, tryb makro i duże powiększenia szczegółów uwidaczniają detale, których gołym okiem po prostu nie widać.

Przykładowo prezentowane przyciski są dziesięciokrotnie większe niż w rzeczywistości, co oznacza, że widziane nierówności mają mniej niż 0.1mm. Nierówności wynikają z technologii wykonania aluminiowego odlewu obudowy - technologia z wykorzystaniem piaskowej kokili nie oferuje wyższej jakości, jak np. stalowe kokile do odlewania elementów plastikowych - dla porównania prezentujemy wygląd przycisków w modelu Apollo z plastikowym frontem, gdzie, na równie dużym powiększeniu, doskonale widać różnice pomiędzy technologiami odlewniczymi.
Ponad to pragniemy nadmienić iż sprzęty oddawane do testów między innymi jeden z egzematy Saturna zostały uszkodzone podczas rozkręcania go przez osoby testujące, dlatego udostępniliśmy zdjęcia wnętrza odtwarzacza i nie zezwalamy na jego rozkręcanie. My również mimo iż jesteśmy dystrybutorem zmuszani jesteśmy ponieść koszty transportu i naprawy uszkodzonych sprzętów u producenta.


Pragniemy również zdecydowanie uciąć spekulacje na temat kraju pochodzenia. Rega to firma brytyjska, która szczyci się, że ich produkty powstają w Wielkiej Brytanii i z produkatami Kraju Środka nie mają nic wspólnego. Pragniemy, aby dyskusja została przeniesiona na temat dźwięku, o który tak na prawdę chodzi, a wygląd uzupełniamy zdjęciami, które już chyba nie wymagają komentarza. Aby zapoznać się z produktem i móc wypowiadac się miarodajnie, serdecznie zapraszamy na prezentacje odtwarzacza do naszego salonu firmowego w Warszawie.

Załączone miniatury

  • 1671866_3.jpg
  • 1671866_2.jpg
  • 1671866_1.jpg
  • Zgłoś
Saturn+Naim

Załączone miniatury

  • 1671867_2.jpg
  • 1671867_1.jpg
  • Zgłoś
Bzdura, w przedmiocie kraju pochodzenia.
Rega dawno przeniosła produkcję do Chin.
  • Zgłoś
Jako Dystrybutor definitywnie dementujemy te pomówienia. Rega zawsze swoje produkty produkował i produkuje w swojej fabryce w Anglii z czego słynie i co podkreśla w każdych wywiadach i recenzjach.
Jeśli ktoś w to wątpi to już jego problem i nie mamy zamiaru wciągać  się w polemikę na ten temat.
  • Zgłoś

jozwa maryn
30.05.2010 17:23
Zaraz, zaraz, Rochu. Skąd ta informacja?
  • Zgłoś

rock&roll
31.05.2010 09:43
"Rega zawsze swoje produkty produkował i produkuje w swojej fabryce w Anglii z czego słynie i co podkreśla w każdych wywiadach i recenzjach."
Rega produkowała, a raczej zlecała produkcję jednego lub kilku produktów (bodajże wkładek) w Japonii. Później się z tego pomysłu wycofali i cała produkcja odbywa się w UK. Być może Rochu ma jakieś błędne informacje lub pomylił firmy. Dystrybutorowi życzę powodzenia w biznesie.
  • Zgłoś
Szanowny Panie Dystrybutorze

> Zdjęcia zostały przygotowane przez zespół redakcyjny i nie braliśmy udziału w ich przygotowaniu oraz selekcji.

Tak powinny by przygotowywane zawsze zdjęcia, dystrybutor nie powinien mieć prawa ingerencji w materiały przygotowywane przez recenzenta. Prawem producenta jest przedstawić z czego wynikają pewne detale konstrukcyjne, prawem osoby czytającej ocenić samemu czy się z tym zgadza czy nie. Inaczej wrócimy do cenzury prasy i przygotowywania recenzji przez dystrybutorów.

> dlatego udostępniliśmy zdjęcia wnętrza odtwarzacza i nie zezwalamy na jego rozkręcanie. My również mimo iż jesteśmy dystrybutorem zmuszani jesteśmy ponieść koszty transportu i naprawy uszkodzonych sprzętów u producenta.

Jeżeli urządzenie zostało uszkodzone z powodu rozkręcania to załatwicie to wewnętrznie z osobą która je uszkodziła i ją pociągnijcie do pokrycia kosztów. Ja natomiast z chęcią przeczytam recenzje, gdzie będę mógł zobaczyć prawdziwe wykonane przez recenzenta zdjęcie testowanego sprzętu.

Jeżeli Wasze wytłumaczenie co do produkcji obudowy wydaje się być racjonalne, to wychodzenie z założenia, że recenzent jest od publikowania dostarczonych przez Was materiałów jest zupełnie kuriozalne. Przynajmniej w obecnej rzeczywistości, a do poprzedniej nie mam jakoś ochoty wracać.
Moim zdaniem swoim podejściem zrobiliście sobie genialną antyreklamę jako dystrybutor.
Ale to może tylko moje zdanie.
  • Zgłoś
Kolego Barni, zazwyczaj recenzenci prezentują materiały fotograficzne wykonane przez siebie (lub zaprzyjaźnionego fotografa ;-)) ale czasem nie ma możliwości wykonania zdjęć wnętrza - choćby ze względu na konieczność zastosowania nietypowych narzędzi do otwarcia obudowy, lub, tak jak w przypadku Regi, że konstrukcja wymaga demontażu połowy elementów, aby w ogóle wykonać jakieś sensowne zdjęcie.
W takich przypadkach dostępność wysokiej jakości zdjęć udostępnionych przez producenta jest sporą pomocą. Nie stawiałbym więc takich radykalnych sądów, że to producent czy dystrybutor na coś nalegają.
Tak jeszcze na marginesie, generalnie recenzent odpowiada z własnej kieszeni za ewentualne uszkodzenia sprzętu recenzowanego, o ile dystrybutor nie weźmie tego sam na klatę, więc jak kuku zrobi się sprzętowi za kilkadziesiąt tysięcy złotych, to... nawet nie chcę myśleć :-(
  • Zgłoś

jozwa maryn
31.05.2010 20:50
W każdym razie, jak rozumiem, przyjąć należy, że wpis Rocha wynikł z nieporozumienia?
  • Zgłoś
Bynajmniej.
  • Zgłoś
czy zdjecie przycisków od dystrybutora to foto czy render ?
  • Zgłoś
nie posiadamy renderów produktów Regi zdjęcia zamieszczone powyżej za fotografiami rzeczywistego sprzętu.
  • Zgłoś
Koledzy dociekliwi, zaopatrzcie się w w dobry sprzęt fotograficzny, koniecznie obiektyw micro(nie macro zoom), sfotografujcie swoje zabawki, najlepiej w świetle dziennym, zobaczycie wtedy jaki tony kurzu są na waszym sprzęcie, jak wtedy wyglądają wasze zabawki.
Gwarantuje zabawę a raczej przerażenie.
Profesionalne zdjęcia sprzętu audio robi w naszym kraju tylko niejaki Bartosz Makowski do Audio/Video. Nie znam autora ale jestem pod wrażeniem jako fotograf, naprawdę duża klasa i wyczucie smaku!
Reszta to tylko mniej lub lepiej udane foty wykonywane dla naszych pism branżowych przez zaprzyjaźnionych fotografów.
Nie umniejszając oczywiście ich roli, bowiem wiadomo że test w magazynie inernetowym nie ma budżetu żeby zapłacić za fotografa z pierwszej ligi.
  • Zgłoś

jozwa maryn
01.06.2010 06:30
"Bynajmniej."


Czyli nadal twierdzisz, ze Rega wykonywana jest w Chinach. Dobrze, ale chętnie byśmy tutaj ujrzeli jakiś dowód, zwłaszcza skoro wszyscy pozostali twierdzą, że jest inaczej. Więc?
  • Zgłoś
Rega Made in England

Załączone miniatury

  • 1678071_1.jpg
  • Zgłoś
oznakowania takie jak na starym audiolabie z czasów angielskich czyli jednak robiony na wyspach
  • Zgłoś

jozwa maryn
04.06.2010 12:24
No i fertig, sprawa zamknięta.
  • Zgłoś
"Like all Rega gear, the Brio 3 is made in England because, as Roy told me, "We like to make things." Even the printed circuit boards are sourced from a UK supplier. Rega could have the boards made in China, but prefers to pay the premium and let UK workers earn a living wage. To be sure, some of the parts, such as the ALPS potentiometer and the Sanken output transistors, come from abroad (Japan, in both cases). The metal casework comes from Sierre, in low-cost Switzerland"

Stereophile 2007
  • Zgłoś
Ale rochu wie lepiej.
  • Zgłoś

McKinley
15.06.2010 19:29
No dobrze, wygląd wyglądem. Ale jak gra ten odtwarzacz? Czy ktoś z Was już go posiada? Szukam czegoś osadzonego w niższym paśmie, z nienachalną górą ale i znakomita przestrzenią. Lekko bagiennego, analogowego ale czytelnego brzmienia. Czy Rega to ten kierunek?
  • Zgłoś
You do not have permission to leave comments on this artykuł



Zobacz też

Relacja Hi-End Monachium cz. 2. Dźwięk.

Test platform Rogoz Audio

Xavian Mondiale

Helsinki w Katowicach

Meze 99 Classics Gold

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół

Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień