Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Test odtwarzacza Yamaha CD-S2000

24.05.2008 21:08 | audiostereo.pl w Recenzje
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Odtwarzacz Yamahy wygląda i zachowuje się, jakby kosztował 20 000 zł. Poważnie. W okolicach 10 tysięcy przyzwyczaiłem się już do bylajakości, a nowa Yamaha mija ten zakres z prędkością rakiety kosmicznej. W czasach hiper-masowej produkcji wielcy japońscy wytwórcy rzadko pokazują, na co było ich kiedyś stać. Yamaha postanowiła jednak sięgnąć do źródeł. Wrażenia towarzyszące oględzinom, dotykaniu i uruchamianiu tego klocka przywodzą na myśl napędy Esoterica, Accuphase, albo dawno już opłakane szczytowe dokonania Sony czy Technicsa, z tych po 10 kilodolarów. Zdjęcie togo nie odda, bo na zdjęciu nie da się dotknąć przedmiotu. Wykończenie powierzchni jest jedwabiste w dotyku, przełączniki i regulatory chodzą tak, jakby zrobił je Rolex. Napęd to mistrzostwo: cienka aluminiowa tacka pracuje jak jakiś Mark Levinson, cicho, gładko – lepiej niż w starych Linnach. W dodatku napęd, mimo że jest to zmodyfokowany seryjny napęd wielosystemowy, czyta płyty wyraźnie szybciej i ciszej, niż standardowe komputerowe DVD montowane demokratycznie w klockach i po 200 i po 20 000 zł. Przyciskiem otwierania chce się bawić godzinami. Taki napęd (a nawet ten konkretnie napęd) chciałbym widzieć w każdym odtwarzaczu aspirującym do dumnego niegdyś określenia hi-end.

Klocki z serii 2000 (odtwarzacz CD i wzmacniacz) występują w dwu wersjach kolorystycznych: srebrno-bukowej i czarno-brązowej. Przednia ścianka jest bardzo czytelna, wyświetlacz mały, ale mimo to wszystko widać. Szkoda tylko, że nie bursztynowy, dla mnie ten kolor przez lata zrósł się z odtwarzaczami Yamahy, a poza tym jest ładny. Maszyna jest piekielnie ciężka, na oko będzie coś pod 15 kilo. Swoje robią grube płyty obudowy oraz drewniane boki (jubilersko wykończone, szkoda, że w czarnej wersji obudowy nie są trochę jaśniejsze), jednak zawartość też się liczy.

Wnętrze podzielono na sekcje za pomocą metalowych ekranów, pokrywę wyklejono kawałkami maty tłumiącej. Napęd też jest metalowy, a lewą stronę zajmują dwa transformatory: klasyczny i toroid, co też dodaje kilogramów. Osobne zasilanie mają napęd, część cyfrowa i stopień analogowy. W zasilaczu znajdują się kondensatory Nichicona. Konwersją zajmują się dwa 24-bitowe chipy BB PCM1792, za nimi znajdują się układy Analog Devices OPA275. Na wyjściu pracują popularne układy N5532. W stopniu wyjściowym znajduje się wiele małych kondensatorów polipropylenowych oraz (na wyjściu) elektrolity Nichicona. Cóż, nie jest to ekstremalny hi-end, więc nikt nie da w tym miejscu wielkich kondensatorów foliowych, ale stopień wyjściowy i tak wygląda bogato i solidnie. Należy wspomnieć, że układ, aż do wyjść XLR, jest w pełni zbalansowany. Ogólnie wnętrze, podzielone metalowymi ekranami, jest dobrze wypchane podzespołami. Resztę miejsca zajmuje duży napęd. Wrażenie z oględzin wnętrzności tego odtwarzacza powoduje lekki wstrząs, zwłaszcza o ile wcześniej widziało się, co i w jakich ilościach znajduje się w środku popularnych all-dancing-all-singing odtwarzaczy klasy supermarketowej. Tylna ścianka nie psuje wrażenia: jest tam wyjście cyfrowe RCA i Toslink, wyjścia analogowe w standardzie RCAi XLR, a także gniazdo zasilające IEC.

Przyznaję bez specjalnych tortur, że oględziny tego odtwarzacza narobiły mi smaku, więcej, były samą przyjemnością, zanim jeszcze wydał on z siebie pierwszy dźwięk. Jaki zatem był ten dźwięk – pierwszy i następne? Muszę się przyznać, że nowa flagowa Yamaha trafiła do mnie poprzedzona sprzecznymi opiniami. Dlatego między innymi się nią zainteresowałem. Z jednej strony, miał to być dźwięk na najwyższym poziomie, mający pod sobą połowę uznanego hi-endu. Z drugiej strony słyszałem, ze towar jest brzydki i przereklamowany. Co do tego, czy brzydki, od razu wyrobiłem sobie przeciwne zdanie, zaś co do dźwięku, to po raz nie wiem który potwierdziło się moje ugruntowane przekonanie, że skrajne opinie sią nic nie warte.

Nowy odtwarzacz to dobre źródło sygnału CD, można nawet powiedzieć, że zewnętrzne pozory nie mylą. Testowe odsłuchy na wszystkich rodzajach muzyki wypadły podobnie: jest to rzetelny, wart swoich pieniędzy (i jeszcze trochę więcej) dźwięk. Nie kreuje nieziemskich światów, nie ekscytuje jak niektórzy najdrożsi i najlepsi, ale też pod żadnym względem i w żadnym aspekcie odtwarzanej muzyki nie zawodzi. Pod względem przejrzystości, szczegółowości zajmuje dobry, dosyć wysoki poziom. To dobra okazja aby wspomnieć, że bardzo dobrze prezentowane są tu efekty stereofoniczne: scena jest szeroka i głęboka, zaś źródła pozorne wyraźnie odseparowane od siebia. Średnie tony, co było widoczne zarówno przy żeńskich wokalach jak i na składach kameralnych i fortepianie solo, są dobrze zaakcentowane, zarzut można mieć ewentualnie do lekkiej pastelowości tego zakresu, przydało by się nieco więcej ekspresji, wyrazu. Ogólnie Yamaha gra dźwiękiem spokojnym, co dotyczy zarówno palety barw, jak i dynamiki. Wzmianka o dynamice sprowadza nas do kwestii niskich tonów. Testowany odtwarzacz ma je świetnie kontrolowane, dobrze zróżnicowane, natomiast nie tak głębokie, jak można by znaleźć w urządzeniach ze zdecydowanie wyższej półki. Pod tym względem lepiej wypadł zarówno BAT, jak i Linn, jednak pomijając bezpośrednie porównanie nie przyszłoby mi do głowy, aby Yamasze coś w tym względzie zarzucić. Ponownie, bardzo dobry poziom jak na swoją cenę, i jeszcze trochę.

Mimo drobnych niedoskonałości, brzmienie Yamahy z płyt CD można określić jako spokojnie warte swoch pieniędzy, solidne i dobrze zrównoważone. Miłą niespodziankę sprawiły mi płyty SACD, a przynajmniej te dobrze nagrane. Owszem, było parę płyt, które zabrzmiały źle („Kind of Blue”, niektóre stare rejestracje orkiestrowe w pierwszej serii reedycji Sony), jednak na każdej przyzwoitej, powtarzam, przyzwoitej płycie w tym formacie Yamaha dostawała więcej adrenaliny, wysokie tony stawały się gładsze i obfitsze jednocześnie, średnica zyskiwała minimalnie żywsze barwy. Przyznam, że słyszałem już parę maszyn SACD, ale rzadko różnica między standardami była tak wyraźna.

Ogólnie, określiłbym nową Yamahę jako odtwarzacz cyfrowy wykonany jak stary Daimler, o dobrym, a nawet bardzo dobrym dźwięku z CD i bonusie w postaci świetnego odtwarzania SACD. Dodatkową atrakcją jest obsługa, przypominająca bawienie się szwajcarskim zegarkiem. Spodobał mi się i uważam, że to bezpieczny wybór dla kogoś poszukującego dobrego cyfrowego źródła, które przeżyje go samego i będzie mogło być przekazane w spadku potomkom. W dodatku za bardzo dobrą cenę. Zdecydowanie warto się zainteresować.
Alek Rachwald

Dystrybutor Audio Klan
Cena 5200 zł

Odtwarzane standardy SACD, CD, CD nagrywane, MP3
Pasmo przenoszenia 2 Hz – 20 kHz (CD), 2 Hz – 50 kHz (SACD)
Sygnał/szum 116 dB
Dynamika 100 dB (CD), 110 dB (SACD)
Wymiary (WxSxG) 137x435x440 mm

System wykorzystany w teście: wzmacniacz zintegrowany SoundArt Jazz, kolumny VA Beethoven, gramofon VPI Aries 3 (upgrade)/ Lyra Skala, odtwarzacz CD BAT VK-D5SE, Linn Karik I, kable: interkonekt Argentum, kabel phono XLO Ultra, głośnikowe Velum, sieciowe MIT i NEEL.

Załączone miniatury

  • 1094770_3.jpg
  • 1094770_2.jpg
  • 1094770_1.jpg

30 komentarzy

Dziękuję za test, mam tylko jedno pytanie: wszyscy chwalą dynamikę CD-S2000, a tu wręcz przeciwnie - zarzut, że "gra spokojnie" A może to sprawa głośników/wzmacniacza lub wyjątkowych wymagań Autora?
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
27.05.2008 19:52
Przy dobrym gramofonie cedek ze średniego pułapu cenowego zawsze wyjdzie "spokojnie". Kiedy Audio Klan zacznie dawać do testu gramofony Clearaudio, to dojdę zapewne do wniosku, ze mają w ofercie dynamicznie grające źródła :-)
A tak bardziej serio, to wszystko wedle możliwości. Jak na te pieniądze, to zagrał u mnie akuratnie. Dynamika też, natomiast nie odniosłem wrażenia, że jest jakaś nadzwyczajna, była po prostu dobra. Ale trzeba to rozpatrywać przez porównanie ze spzrętem towarzyszącym. Zarówno wspomniany gramofon, jak i odtwarzacz BAT, są źródłami o bardzo dobrych własnościach dynamicznych, tylko że kosztują po 20-30 tysięcy. Przy nich Yamaha wypadnie słabiej, natomiast lepsza będzie od silnej konkurencji z zakresu 2-5 tysięcy, gdzie najchętniej kupowane są budżetowe NADy, Cambridge i niektóre odtwarzacze popularnych marek japońskich. Natomaiast ataku na hi-end moim zdaniem nie było.
    • +
    • -
  • Zgłoś
No właśnie, to ostatnie zdanie jest najistotniejsze. Przyjdzie mi samemu się pomęczyć, a chciałem na leniucha. Do tego właściwe określenie tzw. value testowanego sprzętu wg. mnie jest zawsze obarczone wieloma niewiadomymi. Różnie można ważyć samą ocenę, dla mnie akurat dynamika jest cechą bardzo ważną.
Pozdrawiam.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
27.05.2008 22:10
Zawsze lepiej samemu posłuchać. Zresztą, ten odtwarzacz robi bardzo dobre wrażenie przy osobistym oglądzie.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Wygląd płyty czołowej jak w moich Yamaha B-2 z 1975 :-). Wygląda, że udany powrót do korzeni.
    • +
    • -
  • Zgłoś

maarloon
30.05.2008 19:39
Miałem okazję posłuchać owej Yamahy (tylko materiał CD) z Coplandem CSA 8 i ProAcami Studio 110. Zarówno szerokość sceny jak i jej głębokość robią istotnie dobre wrażenie. O ile jednak rysunek jest wyrazisty i precyzyjny, o tyle gorzej z wypełnieniem. Matową średnicę próbuje się ratować przez lekkie podkolorowanie jej górnego zakresu (ani ciepłe ani zimne, dość bliskie temu, co robi Marantz SA 7001). Efektem tych gierek jest wyraźny rozdźwięk między obiecującym konturem, a szczupłą barwą. Zapomnijcie o wybrzmieniach, cieniowaniu i przestrzennych niuansach. Yamaha zdecydowanie lokuje się po "technicznej" stronie dźwięku, dlatego mimo złudnych gabarytów muzyka brzmi ubogo i trzyma się na dystans. Byłby to może solidny, rzetelny i poprawny odtwarzacz dla szukających ukojenia osób z nadciśnieniem gdyby nie pewna, bardzo przykra jego przypadłość. Rzecz tyczy wspomnianej już wcześniej dynamiki. Faktycznie, start, czy narastanie wolumenu mogą się podobać, ale w chwilę później mamy do czynienia z fatalną, podręcznikową kompresją dźwięku w czystej postaci! Nie spodziewałem się takiej "hiszpańskiej inkwizycji", a tu proszę, niespodzianka.
    • +
    • -
  • Zgłoś
maarloon
a miales okazje posluchac tej Yamahy w znanym Ci systemie,swoich plyt,porownac z innymi zrodlami odniesienia?
Czy sluchales w sklepie?
Ja bym tak nie wyrokowal po wizycie na obcym gruncie.
Mi sie bardzo rzadko podoba dzwiek ktory zastaje w sklepach audio,nawet jak sie umowie na odsluch i cos nie gra to nie jestem w stanie powiedziec co,dopiero porownanie poszczegolnych elementow moze dac o nich obraz.
    • +
    • -
  • Zgłoś

maarloon
31.05.2008 06:34
Owszem - wzmacniacz był mój, płyty moje, a prócz Yamahy zagrały także Audio Analogue Paganini, Musical Fidelity A 5.5 CD oraz Rotel RCD 1072. Opisany wyżej problem dotyczył jedynie tytułowego odtwarzacza.
    • +
    • -
  • Zgłoś

Holdegron
31.05.2008 16:40
Ja wstępnie napaliłem się na tę Yamszkę. Naczytałem się pozytywnych recenzji więc w umyśle ukształtował się obraz świtnego źródła. Zamówiłem więc odsłuch w saloonie.
Pierwsze wrażenia z oględzin były OK - solidność i dokładność. Po odpaleniu wrażenia nieco się tonują - wyswietlacz jest mikry, pokazuje też niewiele. Napęd ma świetną cichą szufladę ale już po połknięciu krążka zaczyna głośno pracować. No dobra - słuchamy. Dźwięk robi wrażenie, jest "solidny". Dobra scena, bas niczego sobie. Dobre SACD bardzo przyjemne. Ale... przywiozłem na odsłuch mojego Marantza SA7001, bo to on miał pójść na odstrzał. Podłączony razem z Yamahą do wzmacniacza słuchawkowego (odsłuchy odbywały sie tylko przez słuchawki AKG K701 + wzmacniacz Holdegron FMB mk3). W playerach ta sama płyta i porównanie bezpośrednie (również ślepe). No niby lepiej ale nie takich zmian sie spodziewałem za dopłatą 2500zł...
Moim SUBIEKTYWNYM zadniem Yamaha poszła w technikę i solidność, ale dźwięk nieco odstaje jak na taki "wypaśny" klocek. Błyskawicznie przeszła mi ochota na zmiany. Większe wrażenie zrobił na mnie CEC3300.

Pozdrawiam, Bob
    • +
    • -
  • Zgłoś

Paweł Dziuba
04.06.2008 22:06
Maarloon napisał :

" Miałem okazję posłuchać owej Yamahy (tylko materiał CD) z Coplandem CSA 8 i ProAcami Studio 110. Zarówno szerokość sceny jak i jej głębokość robią istotnie dobre wrażenie. O ile jednak rysunek jest wyrazisty i precyzyjny, o tyle gorzej z wypełnieniem. Matową średnicę próbuje się ratować przez lekkie podkolorowanie jej górnego zakresu (ani ciepłe ani zimne, dość bliskie temu, co robi Marantz SA 7001). Efektem tych gierek jest wyraźny rozdźwięk między obiecującym konturem, a szczupłą barwą. Zapomnijcie o wybrzmieniach, cieniowaniu i przestrzennych niuansach. Yamaha zdecydowanie lokuje się po "technicznej" stronie dźwięku, dlatego mimo złudnych gabarytów muzyka brzmi ubogo i trzyma się na dystans. "


Czy to opis brzmienia CD Yamahy czy CSA8 ??? - miałem ten wzmak i opis Maarloona pasuje do niego jak ulał - fatalny wzmacniacz i im dłużej gra , tym gorzej - ODRADZAM GO !
Muszę w końcu napisać o nim ostrzegającą opinię w OPINIACH .
    • +
    • -
  • Zgłoś
Jak dla mnie, nawet jeżeli nie jest to high-end'owy, najlepiej brzmiący odtwarzacz stereo na świecie, wszystkie prawdziwe czy wydumane braki nadrabia wykonaniem. Tego się po prosty chce używać, dotykać, patrzeć. Mam nadzieję, że S100 będzie równie dobrze wykonany i przy przystępniejszej cenie zagości u mnie w domu (a stary, ukochany odtwarzacz Technicsa - świeć Pani na wspomnieniem tej wspaniałej marki wyląduje u brata :-).

Pokochałem Yamahę za serię S2000. Stereo wiecznie żywe. A już się wydawało, że zostaną nam tylko amplitunery do kina domowego i odtwarzacze DVD z dodatkową współpracą z tymi dziwnymi no jak im tam.... SACDVD-Audio czy jakoś tak :-)
    • +
    • -
  • Zgłoś

maarloon
05.06.2008 18:27
Oho - koniecznie trzeba ostrzec ludzkość przed straszliwym złomem marki Copland! Yamaha totalnie wymiata, wystarczy wkleić zdjęcie...
    • +
    • -
  • Zgłoś

Paweł Dziuba
05.06.2008 23:42
I udało się ( ? ) ostrzec ludzkość ;-)  
OPINIE czytajcie .
    • +
    • -
  • Zgłoś

Molibden
06.06.2008 23:47
Jeśli Analog Devices to OP275, OPA to oznaczenie ukałdów BB. Skrócenie toru i wymiana tych naprawdę zacnych układów na pary AD797 lub coś podobnego teoretycznie mogłaby wiele wnieść.
Naciapane tych "polipów" w środku, że aż niebiesko. Mogli przedobrzyć z filtracją.
    • +
    • -
  • Zgłoś
>tkirmuc, 4 Cze 2008, 23:07 napisał:

>Jak dla mnie, nawet jeżeli nie jest to high-end'owy, najlepiej brzmiący odtwarzacz stereo na
>świecie, wszystkie prawdziwe czy wydumane braki nadrabia wykonaniem. Tego się po prosty chce używać,
>dotykać, patrzeć.

Czy ja wiem... są gusta i gusta :) Widziałem czarny zestaw we Wrocq w MM na Bielanach i od strony wizualnej nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia - brzydki.
    
Co do jakości wykonania to po audiofilsku pobawiłem się przełącznikami (on, off, tacka open i closed swoją drogą gruba jak kartka papieru, a bardzo solidna) i wszystko działało wiec chyba O.K. ;)
Drewnianych boków w czarnym zestawie nie widać.

Na niekumatych nie zrobi wrażenia i jeszcze bardziej będą się pukać w czoło na co tyle kasy poszło :O
Srebrny zestaw musi prezentować się o niebo lepiej.

Jak to grało - nie wiem nie słuchałem bo po co w końcu to MM a na 50 tv leciało Euro. Zresztą i tak nie byłem na kupnie. Poza tym pisać o konturowości dźwięku to ja nie potrafię.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Dla mnie to piękna brunteczka (tę wersję wolę bardziej) i już zbieram na nią kasę. Zawsze lubiłem brzmienie japońskich klocków (miłośnik Technicsa - nie strzelać!) więc gdy podłączę pod B&W 703 będę miał nieustającą ekstazę dżwiękowo-organoleptyczną. I po co komu kino domowe ;-)
    • +
    • -
  • Zgłoś
    • +
    • -
  • Zgłoś
czy może ktoś porównywał Yamahe CD-S2000 do Primare CD21 ? ?     Ciekawe jestem bardzo opinii...Szczególnie chodzi mi o przestrzeń - scenę stereo...
    • +
    • -
  • Zgłoś
A ja prosze Redakcje o wyrazenie rzetelnej opinii czy Denon 2000AE czy tez Yamaha 2000 -czy Ymacha naprawde lepiej brzmi, czy moze jednak w Denonie drzemie duzy potencjal.Bo na podstawie moich osobistych doswiasczen w przypadku Denona warto zainwestowac w naprawde dobre glosniki i kable,bo efekt to z nawiazka wynagrodzi.Poniewaz jednak nie jestem fachowcem a jedynie subiektywnie smakuje muzyke,prosze w tym wzgledzie szanowna Redakcje o zajecie stanowiska
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
31.10.2008 18:45
Nie znam jeszcze Denona 2000.
    • +
    • -
  • Zgłoś
A czy moglby Pan go poznac blizej i obiektywnie sie wypowiedziec ile on jest naprawde wart?Czy to juz High-End czy jeszcze nie i czy w tej cenie jest cos zdecydowanie lepszego?.Nurtuje mnie jeszcze jedno pytanie :czy flagowy PMA SA1 wart jest zakupu,czy tez za te pieniadze lepiej poszukac czegos innego?
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
01.11.2008 21:27
W przyszłości mam nadziję pzretestować również któryś z tych najwyższych wzmacniaczy Denona, sam jestem ciekaw.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Również czekam na porównanie z Denonem DCD-2000AE :)

A co do Yamahy to szkoda, że nie zdecydowali się na przeniesienie produkcji do Japonii tak jak Denon. Osobom takim jak ja, czyli niedowiarkom, latwiej byłoby uwierzyć, że CD Yamahy to sprzęt dla pokoleń. Ale może się czepiam niepotrzebnie.

Na jakich modelach starych Yamah się wzorowano przy tworzeniu CD-S 2000?
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
24.12.2008 12:24
ktoś szukał, więc wyciągam.
    • +
    • -
  • Zgłoś
Ja także ciekaw jestem porównania odtwarzaczy Denona DCD-2000AE i Yamahy CD-S2000. Co prawda rozważałem zakup DCD-1500AE do kompletu, ale po niezbyt pochlebnych opiniach zastanawiam się nad DCD-2000AE. Jestem nawet gotów wymienić zestaw wzmacniacz+CD na PMA+DCD-2000AE lub Yamahę z serii 2000. Oczywiście tylko wtedy, gdy do Denona PMA-1500AE nie da rady dokupić satysfakcjonującego odtwarzacza. Wtedy w grę wchodzą także inne firmy niż Denon i Yamaha. Czas pokaże, ale możliwości jest chyba zbyt dużo...
I tak wybiorę taki zestaw, który lepiej sprawdzi się w metalu symfonicznym i na nieaudiofilskich płytach CD :)

Póki co pozostaje mi poczytać różne wątki na forum. Jako że jestem tu nowy, mam sporo zaległości do nadrobienia :)
    • +
    • -
  • Zgłoś
DCD1500AE nie polecam.Jesli korzystasz z plyt ktore mogly byc nieco gorzej nagrane,to odczujesz to bolesnie.Ten odtwarzacz naprawde dzieli plytoteke na czesc fajna i niefajna.DCD2000AE jest zdecydowanie lepszy i nie dzieli plyt CD na gorsze i lepsze,jest jednak wrazliwy na interkonekty.Polecam MIT - im wyzszy tym lepszy od AVT poczawszy.Sprawdzi sie dobrze, choc Yamaha 2000CD jest bardziej szczegolowa,ale mocniej gra "na twarz"-bezposrednio,co w metalu powinno zadzialac.Denon woli jazz i male sklady muzyczne lub muzyke powazna.Problem z Yamaha wzgledem PMA 1500AE polega na braku XLR-ow w tym ostatnim.
    • +
    • -
  • Zgłoś

meloman 62
20.01.2009 19:42
Redakcja,
a jak się ma ten odtwarzacz do kompaktu Krell SACD Standard ?
Z góry dziękuję za odpowiedź
    • +
    • -
  • Zgłoś

Redaktor
20.01.2009 19:52
Nie wiem, Krella nie słuchałem.
    • +
    • -
  • Zgłoś

meloman 62
20.01.2009 20:35
Szkoda, ale dziękuję za odpowiedź
    • +
    • -
  • Zgłoś
Porównywał może ktoś z was tę Yamaszke z tańszą cd-s700?
Ciekawe jak wypada na tle dwusetki:)
    • +
    • -
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Ayon Spirit III

Roth Audio Oli 4 – recenzje konkursowe naszych użytkowników

Paradigm Shift A2

DoAcoustics Armonia Mundi Impact

Cyrus Lyric

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj