Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość

Test phonostage RCM Sensor Prelude IC

30.11.2008 13:07 | audiostereo.pl w Recenzje
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Przedwzmacniacz RCM Audio dotarł do mnie poprzedzony sławą. Jest to jeden z niezbyt licznych produktów polskiego audio, regularnie sprzedawany za granicą, a więc radzący sobie na bardzo konkurencyjnym rynku, gdzie produkt polski nie budzi automatycznie skojarzeń z dobrym hi-fi. Jednocześnie cieszy się bardzo dobrą opinią grupy koneserów w Polsce. Dotąd nie miałem okazji posłuchać tego urządzenia, mimo że gramofon analogowy jest głównym źródłem sygnału w moim systemie. Tym bardziej ucieszyłem się, gdy do redakcji przyszła przesyłka z RCM.

Firma RCM znana jest przede wszystkim jako dystrybutor wyższej klasy sprzętu audio, zwłaszcza analogowego, jednak w pewnym momencie postanowiono tam rozpocząć projektowanie i produkcję własnej elektroniki. Pierwszym urządzeniem stał się lampowy zintegrowany wzmacniacz Bonasus, pięknie wykończony, ważący 40 kilo kloc dual mono na lampach 6CA7. Na kolejny produkt trzeba było czekać dość długo, a gdy się pojawił, wywołał pewne zaskoczenie – RCM stworzył przedwzmacniacz gramofonowy, ale nie na lampach, tylko na układach scalonych. Niezwykłe odejście od schematu, w który już zaczynano wpasowywać tego producenta. Ale nie wszystko stracone, wprawdzie nie ma lamp, ale jednak sprzęt analogowy. Jaki więc naprawdę jest ten łamiący przyzwyczajenia odbiorców klocek?

Zacznę nietypowo, od opakowania. Produkt RCM jest jednym z najlepiej opakowanych i podanych polskich produktów audio, jaki widziałem. Otrzymałem spore pudło zawierające odpowiednio przycięte gąbki ochraniające sprzęt, jest dodatkowa osłona z plastikowej „bąblowicy”, a co najważniejsze, jest ładnie wydrukowana i dobrze oprawiona szczegółowa instrukcja obsługi. Jak na polskie standardy, to jest opakowaniowy hi-end. Nic dziwnego, RCM sprzedaje ten produkt za granicą, gdzie lokalne fanaberie opakowaniowe (sprzęt zawinięty w podkoszulek po wuju plus poplamiona kserówka instrukcji) nie znalazłyby uznania. Tu jest ostra konkurencja i trzeba robić tak, jak wszyscy.

Sensor dzieli się między dwie solidne, metalowe obudowy. Skrzynka zasilacza wyposażona jest tylko w IEC i gniazdo wielopinowe, służące do połączenia z zasadniczym urządzeniem. Większa obudowa, ozdobiona z przodu logo firmy i zieloną diodą, na tylnej ściance posiada zaskakująco dużo gniazd i regulacji. Są tu cztery bloki mikroprzełączników (zdublowane dla obu kanałów), wejście RCA plus niezwykle solidny zacisk przewodu masy, oraz wyjście RCA i wyjście zbalansowane XLR. Jeden zestaw mikroprzełączników służy do wyboru wzmocnienia (wyskalowane bardzo wygodnie w wartościach napięcia wyjściowym wkładki, od 0,2 do 5 mV), następny zestaw pozwala wybrać obciążenie wkładki i (przy okazji) tryb zbalansowany lub niezbalansowany wejścia. Ważną cechą Sensora, podkreślaną przez producenta, jest wysokie jak na phonostage napięcie na wyjściu. Nominalnie są to 2 V – tyle, co z innych źródeł liniowych. Wartość wzmocnienia waha się od 52 aż do rekordowych 76 dB, co pozwala Sensorowi współpracować również z niskonapięciowymi wkładkami Audio Note lub Ortofona.

Wzorem najlepszych, RCM wyprowadził możliwie daleko transformator z filtrem sieciowym, które mieszczą się w mniejszej obudowie łączonej długim kablem. Pozwala to na oddalenie transformatora od każdego innego elementu elektroniki. Reszta układu zasilania znajduje się w zasadniczej obudowie i rozdzielona jest na dwa kanały - zasilacz ma budowę symetryczną. Część audio dzieli się na dwie identyczne płytki, symetrycznie po jednej dla każdego kanału. Stopień wejściowy tworzą układy scalone Burr-Brown INA217, natomiast na wyjściu pracują OPA2134. Korekcję RIAA zapewnia pasywny układ dwustopniowy, zbudowany na polipropylenowych kondensatorach i metalizowanych opornikach. Urządzenie zawiera także układ bufora linii, co ma pozwalać na stosowanie długich interkonektów zbalansowanych.

Pierwszą myślą, jaka przyszła mi do głowy w kontakcie z tym przedwzmacniaczem phono, było pytanie: skąd taka długa nazwa? Pomijając jednak ten palący problem, po długim, wnikliwym i przyjemnym odsłuchu mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że RCM Sensor Prelude IC to bardzo dobrej klasy phono. Jedno z tych kilku na świecie, które nie kosztują oczu z głowy, a mimo to warto zatrzymać je w systemie na długo. Sensor to bez wątpienia wysoka półka brzmieniowa. Z początku nie uderzył mnie niczym szczególnym, ale też w żadnych aspekcie nie zawiódł. Od razu zagrał tak, że miało się ochotę zwyczajnie siedzieć i słuchać, słuchać. .. Zupełnie nie jak recenzent. A potem było już tylko lepiej.

Moim zdaniem Sensor nie ma żadnej wyczuwalnej sygnatury brzmieniowej. Słuchany przeze mnie niedawno bardzo dobry phono Moona cechował się wyraźnym spokojem i elegancją. W Sensorze, można powiedzieć, nawet tego nie ma. Jest odrobinę mniej elegancki i wycofany, a za to nieco żywszy. Z kolei w porównaniu z bardzo wysoko przeze mnie cenionymi przedwzmacniaczami Graham Slee (uwaga, też na scalakach!!) Sensor jest nieco mniej słodki. Ten phonostage brzmi tak, jak brzmi każda kolejna płyta, ani mniej, ani więcej. Nie dosładza, nie dociąża, nie odchudza, nie rozjaśnia. Słuchałem za jego pomocą bardzo wielu płyt z różnymi rodzajami muzyki, były też rozmaicie nagrane. Sensor uczciwie ukazywał przejrzystość i przestrzeń na płytach ECM, ciężar basu na płytach Stockfisha, szum na Kind of Blue i ostrość elektroniki z czasów mojego liceum. Od razy uprzedzam zarzut i wyjaśniam, że ta prezentacja jest realistyczna, ale nie naturalistyczna: Sensor pokazuje prawdę, ale nie wyciąga umyślnie brudów. Wstawiam to wyjaśnienie, bo niedawno w recenzji w czasopiśmie ujrzałem słowo „naturalistyczny” użyte błędnie w znaczeniu „naturalny”. Otóż nie, Sensor jest naturalny, ale nie naturalistyczny.

Oczywiście, wiele zależy od reszty toru. Z moim referencyjnym SA Jazz było dużo swobody, mocy, kontrolowanego basu, plus odrobina słodyczy. Jednak najbardziej spektakularny wynik uzyskałem z lampowym kompletem pre-power Trafomatica. Odrobinę więcej emfazy czyni cuda. Z płytą Best Audiophoile Voices mój Sond Art, w porównaniu z Trafomaticem, zabrzmiał bardziej beznamiętnie. RCM to referencyjny phono, którego 100% zalet ujawniło mi się z lampową amplifikacją. Wysoka przejrzystość i precyzja RCM znakomicie uzupełniła tutaj emocjonalne i ekspansywne brzmienie lampy. Ale daję słowo, że i bez lampy był to dźwięk, który warto mieć w domu.

Wykorzystując możliwość regulacji obciążenia wkładki stwierdziłem, że w przypadku mojego Sheltera najniższa wartość, 20 Ohm, skutkowała wyraźnym oddaleniem i lekkim wygładzeniem dźwięku (w tym trzasków na mikrorysach), z kolei im bliżej do 47 kOhm, tym dźwięk był bliższy, bardziej ekspansywny, a jednocześnie nieco bardziej detaliczny. Ostatecznie wybrałem raczej małą wartość 50 Ohm. Oczywiście trudno mówić tu o cechach przedwzmacniacza, bo dla każdej wkładki może to wyglądać inaczej.

Na koniec testu dobrze byłoby podać ewentualne zastrzeżenia. Sprzęt wydał mi się bardzo uniwersalny, nie może więc być ich wiele. Precyzja i szczegółowość Sensora nie muszą polubić się z przesadnie analitycznymi systemami. Z kolei niski bas, jaki oddaje to urządzenie, wymaga od wzmacniacza dobrej kontroli tego zakresu. Poza tym nie mam uwag. Sensor to przedwzmacniacz gramofonowy z klasą, podczas tego testu w żaden sposób nie ograniczył napędu i wkładki za 30 000 zł. Chętnie zrobiłbym mu miejsce w moim systemie referencyjnym
Alek Rachwald


Szczegółowe dane:

Dystrybutor: RCM
Cena: 6 000 zł
Czułość wejściowa: 0,3 - 5 mV (regulowana)
Regulacja czułości: 0,3 - 0,4 - 0,6 - 0,9 - 1,4 - 2,5 - 5 mV  
Wzmocnienie: 52 - 76 dB (2V rms wyjście)
Impedancja wejściowa: 20 Ohm - 47kOhm
Regulacja impedancji 20W - 50W - 200W - 400W - 1kW - 47kW
Pojemność wejściowa: 150 pF
Tryb pracy wejścia symetryczny - niesymetryczny
Wejście RCA THD: 0,01% S/N 85dB
Liniowość RIAA: +/- 0,3dB (20Hz-20kHz)
Impedancja wyjściowa: 70 Ohm
Wyjście XLR, RCA
Nominalny poziom wyjściowy: 2V rms
Maksymalny poziom wyjściowy: 8V rms
Wymiary: 214 x 214 x 75 mm - przedwzmacniacz
120 x 65 x 160 mm - zasilacz
Masa: 2 kg. - przedwzmacniacz
1,7 kg. - zasilacz


System wykorzystany w teście:
wzmacniacz zintegrowany SoundArt Jazz, wzmacniacz mocy Trafomatic Elegance, przedwzmacniacze Air Tight ATC-3 i Trafomatic Line One, kolumny VA Beethoven, gramofon VPI Aries 3 (upgrade)/HWM-10.5/Shelter 901, odtwarzacz CD Advance Acoustic MCD-403/MDA-503, filtr sieciowy IsoTek Sigmas, kable: interkonekty XLR Argentum Silver, kabel phono VPI, głośnikowe Velum LS-V, sieciowe IsoTek i Zu Audio.

Załączone miniatury

  • 1215186_3.jpg
  • 1215186_2.jpg
  • 1215186_1.jpg

83 komentarzy


Redaktor
30.11.2008 14:07
Dalsze zdjecia:

Załączone miniatury

  • 1215187_3.jpg
  • 1215187_2.jpg
  • 1215187_1.jpg
  • Zgłoś
Zgadzam się, jest to znakomity pre.Ilośc regulacji pozwala na dopasowanie właściwie każdej wkładki,zalety soniczne- cymes!

Pozdrawiam
P
  • Zgłoś
Ale cena, to ,ho ho !
No, ale jeśli faktycznie taki dobry, w końcu płacimy za efekt .
  • Zgłoś

Redaktor
02.12.2008 08:22
Cenę określiłbym jako średnio-wyższą. Tyle samo kosztuje Simaudio Moon, ale bez opcjonalnego zewnętrznego zasilania, kombinacja wysokich modeli MM/MC Graham Slee kosztuje mniej więcej podobnie albo więcej, a jeszcze są różne Clearaudio itp. Cena naprawdę ho-ho to jest 30 000 zł za Manley Steelhead, którego brzmienia nie znam, ale ludzie wypisują o tym istne cuda. Natomiast dobrze grające phono wedle moich doświadczeń zaczynają się około 3000 zł, jak powiedzmy Amplifikator, Cyrus, tańsze Grahamy, ostatnio Heed Audio podobno też jest fajny. Miałem też do czynienia z poręcznymi pudełeczkami typu NAD czy Pro-Ject, ale to taka liga początkująca. Przypuszczam też, ze DIY mogłoby mieć tu dużo do powiedzenia.
  • Zgłoś

Redaktor
02.12.2008 08:23
Cenę określiłbym jako średnio-wyższą. Tyle samo kosztuje Simaudio Moon, ale bez opcjonalnego zewnętrznego zasilania, kombinacja wysokich modeli MM/MC Graham Slee kosztuje mniej więcej podobnie albo więcej, Audio Research jest już o połowę droższy, a jeszcze są różne Clearaudio itp. Cena naprawdę ho-ho to jest 30 000 zł za Manley Steelhead, którego brzmienia nie znam, ale ludzie wypisują o tym istne cuda. Natomiast dobrze grające phono wedle moich doświadczeń zaczynają się około 3000 zł, jak powiedzmy Amplifikator, Cyrus, tańsze Grahamy, ostatnio Heed Audio podobno też jest fajny. Miałem też do czynienia z poręcznymi pudełeczkami typu NAD czy Pro-Ject, ale to taka liga początkująca. Przypuszczam też, ze DIY mogłoby mieć tu dużo do powiedzenia.
  • Zgłoś
Dane mi było słuchać w starym systemie Redaktora (z Sondekiem) Amplifikatora i teraz (z nową "szlifierką") RCMa. Przynajmniej na moje "ucho" różnica brzmieniowa jest niezaprzeczalna i warta różnicy w cenie.
  • Zgłoś
Temu też drodzy koledzy nie grymaszę wcale na cenę,choć stosowanie odniesienia do uznanych firm,które pracowały na swoją markę wiele lat, nie powinno mieć tu odniesienia.
Nie zmienia to faktu,że pre RCMu może być wyśmienite,a w audio płacimy za dzwięk,a nie koszt wytworzenia.
W trybie "zrób to sam" koszt tego urządzenia byłby śmieszny,ale to trzeba usiąść zaprojektować i wykonać te ustrojstwo.
Wbrew pozorom nie jest to takie proste.
pzdr
  • Zgłoś

ex-sto??ek
02.12.2008 19:18
Witam !
Z każdej strony obudowy wystają łby śrub, za tą cenę wolałbym coś bardziej wyrafinowanego, śruby z łbem stożkowym wpuszczone w blachę ścianek to żaden wydatek, naprawdę :)Jako przykład parę zdjęć
Uprzedzajac komentarze to nie reklama ponieważ firmy już nie ma, to tylko przykład że można się postarać bardziej i to nie za taką kasę  - jak dla mnie stosunek jakość/cena w wypadku RCM-u nie jset zbyt korzystny.
Pozdr.

Załączone miniatury

  • 1216908_2.jpg
  • 1216908_1.jpg
  • Zgłoś

Redaktor
02.12.2008 20:41
I dowcip w tym, że w RCM-ie obudowa jest spasowana idealnie, a śruby w bezpośrednim kontakcie nie pzreszkadzają, bo są bardzo dobrej jakości. Natomiast tutaj widzę nierówne płyty aluminiowe. Klasa wykonania bazsprzecznie gorsza, co z tego, ze łebki wpuścili. RCM wygląda (i daje w ręce wrażenie) jak  precyzyja robota fabryczna, a to wyglada tylko jak dość porządne DIY.
  • Zgłoś

ex-sto??ek
02.12.2008 21:33
Zgadzam się w zupełności, takie porządne DIY ( to prototyp ), ale z drugiej strony 6 klocków to trochę dużo...zwłaszcza,że w srodku nic specjalnego. No, ale wiem z doswiadczenia, zamożni audifile myślą:  IM DROŻEJ, TYM MUSI BYĆ LEPIEJ...
P.S.
Gdyby ten lepszy DIY był spasowany jak RCM to byłaby inna historia :)Są fundusze, można sprzedać wszystko w ładnym opakowaniu ...chociaż te wystające łby śrub i tak są paskudne :)
Zresztą nie co dyskutować, de gustibus....
Pozdr.
  • Zgłoś

Redaktor
03.12.2008 01:44
A nawiasem mówiąc, co to za urządzenie, to srebrne?
  • Zgłoś
Sensorek zdecydowanie zyskuje podczas bezpośredniego kontaktu.Elementy są idealnie dopasowane a wystające śróbki robią wrażenie zamierzonego efektu.To że urządzenie zajmuje dwa pudełka dodaje posmaku czegoś unikalnego.Po odsłuchu zapadła decyzja na tak,cena w porównaniu z innymi phonostage wcale nie jest wygórowana i teraz gromadzę fundusze.Zwróce jeszcze uwagę na to o czym pisał Alek,mianowicie jakość montażu,porównajcie to wykonanie np do partyzantki jaką wykonuje AN.Będąc w RCM oglądałem bardzo dokładnie Bonasusa,perfekcja i 100% powtarzalność.Mnie taka postawa cieszy,mam poczucie,że kupuję coś wyjątkowego,profesjonalnie zapakowanego,z pełną instrukcją.W Polsce to ciągle wyjątek.Rozmawiałem z właścicielem RCM,mówił mi ,że zdecydowana większość produkcji sprzedawana jest za granicą,ale 40 sztuk w pierwszym roku produkcji robi wrażenie,przynajmniej na mnie,szczególnie z uwagi na olbrzymi wybór markowych urządzeń na zachodzie z którymi tamtejsi audiofile obcują od dawna.
  • Zgłoś
Może nie do końca na temat - ale panie Redaktorze, może tak recenzja Bonasusa? :-)
  • Zgłoś
Pall, jak miałem Bonasusa u siebie i zapraszałem to nie wpadłeś. A było czego posłuchać. Cały zestaw analogowy ze stajni RCM.
Co do tych śrubek to w rzeczywistości wogóle nie rażą oczu. W realu te klocki wyglądaja bardzo dobrze. Dzwięk odbieram tak jak redaktor. A przesiadałem się z Lehmana.
  • Zgłoś

70Marcin
03.12.2008 22:41
umka,

dużo lepsze w bezpośrednim porównaniu od Lehmana? Używam Lehmana, ale rozglądam się za czymś wyższym. Byłbym wdzięczny za kilka słów jak wypada bezpośrednie porównanie.
  • Zgłoś

Mundek_60
03.12.2008 22:54
W jaki sposób wejścia przełączane są w tryb pracy symetrycznej? Gniazda wejściowe widać tylko RCA.
  • Zgłoś
70Marcin, 3 Gru 2008, 22:41

>dużo lepsze w bezpośrednim porównaniu od Lehmana? Używam Lehmana, ale rozglądam się za czymś
>wyższym.

Nie jestem co prawda umka,ale odpowiem,bo porównywałem(oba urządzenia w tym samym miejscu)to nie ta klasa(Lehmann) i nie bardzo jest co porównywać,praktycznie w każdym aspekcie.Różnica na korzyść Semsora jest słyszalna w ciągu paru taktów.Nie ma potrzeby uważnego wsłuchiwania się w niuanse,one są czytelne jak na dłoni.Sensora można porównywać ze sporo droższą konkurencją,nawet z odrobiną brawury,na co pokusił się red Pacuła(porównanie do Manleya)okazało się, że urządzenia róznią się sposobem prezentacji a nie klasą brzmienia,w przypadku ceny Manley przegrywa z kretesem.Byłem swiadkiem prównania Sensora z najdroższym ASR i ten drugi nie podołał.

Pozdrawiam
P
  • Zgłoś
Mundek_60, 3 Gru 2008, 22:54

>W jaki sposób wejścia przełączane są w tryb pracy symetrycznej? Gniazda wejściowe widać tylko RCA.


Na zdjęciu widać mikroprzełączniki,wśród nich jest funkcja bal/unbal(ostatni po prawej)i w ten sposób sygnał z wkładki(symetryczny) trafia do Sensora i takim go opuszcza.

Pozdrawiam
P
  • Zgłoś

Redaktor
04.12.2008 11:30
"Byłem swiadkiem prównania Sensora z najdroższym ASR i ten drugi nie podołał."

Z najdroższym, czyli tym z dodatkowym wiadrem kondensatorów itd?
  • Zgłoś

ex-sto??ek
04.12.2008 14:49
Witam !
A jak to wyglada od strony okablowania ?  RCM ma wejścia na RCA, czyli trzeba zastosować kabel z gramofonu zakończony takimi wtyczkami, ale to nie jest kabel symetryczny, jaka jest różnica w brzmieniu po przełączeniu w tryb symetryczny ?
  • Zgłoś
>>70Marcin
Najlepiej zadzwoń do RCM-u i jak będą mieli na stanie, a uwierz mi czasami są braki, to wypożyczysz Sensora i Sam porównasz. Ja przy zmianie pre. pociąnąłem zestaw z ramienoiem i wkładką. Tak więc ciężko mi porównać bezpośrednio te dwa klocki. Ale opinię porównawczą wstępnie nakreślił Paweł.
pozdr.
  • Zgłoś
Redaktor, 4 Gru 2008, 11:30
>"Byłem swiadkiem prównania Sensora z najdroższym ASR i ten drugi nie podołał."
>
>Z najdroższym, czyli tym z dodatkowym wiadrem kondensatorów itd?

Dokładnie z tym :)

Pozdrawiam
P
  • Zgłoś
Tia Redaktorze.Kuleje autokorekta. Od kiedy impedancje podajemy w W lub nawet kW jak to ma miejsce w cytowanych danych technicznych .Trochę więcej pracy a nie tylko przyjemności z prezentów.
  • Zgłoś

Redaktor
06.12.2008 19:44
"Nie lubię prezentów. Już kiedyś byli tacy, co przyjęli w podarunku drewnianego konia. Na etykietce stało napisane: rzemiosło achajskie. Wyjątkowi debile." (A.Perez-Reverte, tłum. F.Łobodziński).

Co do meritum, oczywiście błąd.
  • Zgłoś
Mam pytanie,czy po teście Sensor zagościł na stałe w redakcyjnym systemie?czy ukaże się także papierowa wersja wrażeń z odsłuchu np w Magazynie hi-fi?czy bespośrednie porównanie do grahama w jakiś jednoznaczny sposób wskazało faworyta?

Pozdrawiam
P
  • Zgłoś
No właśnie
Jak podłączane jest wejście zbalansowane (poprzez RCA)
Od ponad roku bawię się INA i próbuje uzyskać pełne zbalansoawnie na wejściu (tak jak w przypadku mikrofonu na XLR) i ... lipa. Aplikacje publikowane w necie zawsze mimo użycia na wejściu OPA z symetrycznym wejściem "debalansują" je w stopniu wejściowym za pomocą "sztucznej masy".
Bawie sie Denonem DL110 i byc moze zbyt mała impedancja powoduje problemy.
Co do konstrukcji RCM (nie słuchałem ale po tym jak kupiłem Perreaux http://www.perreaux.com/assets/file/archive/029-SM2.pdf to nie szukam już miodu) - patrząc na to co w środku to 3Kzł będzie w sam raz dla audiomaniaka (dla ludzi kumających jak trzymać lutownice tego typu konstrukcja na full wypasie to max 1.5Kzł i oczywiście własna praca).
Jeżeli ktoś we WRO używa tego RCM to chętnie porównam z tym co mam (jako dolny punkt odniesienia możemy przyjąć posiadany przeze mnie  VSPS w wersji wypas full dual mono)
  • Zgłoś
A patrząc na sekcje zasilania to ... się nie popisali (lepsze rozwiązania widywałem w zasilaczach do faxu). Ale skoro Szanowny Redaktor twierdzi, że gra ....
  • Zgłoś
dino, 7 Gru 2008, 22:43

>A patrząc na sekcje zasilania to ... się nie popisali (lepsze rozwiązania widywałem w zasilaczach
>do faxu). Ale skoro Szanowny Redaktor twierdzi, że gra ....


I te wszystkie Twoje "wnioski" oparłeś na zdjęciach z sieci.
Gratuluję

Pozdrawiam
P
  • Zgłoś
Nie wiem co maja do rzeczy zdjecia z sieci ale to co widac na zdjęciu zasilacza może byc ilustracja do pracy dyplomowej w technikum (zocznym).
Prościutki układ z podstawowa filtracją i stbilizatorem scalonym.
Co ciekawe nieekranowany kabel AC idzie obok wejśc jednego z kanałów.
Może to gra natomiast taki zasilacz nawet z toroidem kosztuje ok 400PLN i tutaj nie ma zbyt dużego pola manewru.
Tak jak piszę nie słuchałem natomiast "to co widać" nie jest dla mnie uzasadnieniem tak wysokiej ceny.
W innym wątku zwracałem uwagę na np produkty Passlab - sa koszmarnie drogie ale jak niektórzy sie orientują, żeby grały dobrze wymagaja naprawdę dobrze dobranych elementów z górnej półki dodatkowo dobieranych i testowanych (to poważnie podnosi koszty produkcji).
W przypadku RCM nie widac jakis sczególnych "cudów" (może poza dzwiekiem ale ...)

Jeżeli ktos to testuje to ponawiam prosbe o sposób w jaki podłacza się wejście "balanced" a jezeli jest możliwosc posłuchania we WRO to chetnie sprawdzę nausznie.
  • Zgłoś
dino, 8 Gru 2008, 14:24

>W przypadku RCM nie widac jakis sczególnych "cudów" (może poza dzwiekiem ale ...)
>


A ja głupi myślałem,że w tym celu kupuje się urządzenia audio.

Pozdrawiam
P
  • Zgłoś
You do not have permission to leave comments on this artykuł



Zobacz też

Test wzmacniacza Acoustic Masterpiece

DAC Bryston BDA-1

Druga edycja AUDIOFIL'a - pożegnanie Isophonów

Ifi Micro iDAC2

Polk Audio RTi A9

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół

Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień