Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Audio Show 2010 - Hotele Kyriad i Bristol

14.11.2010 10:51 | Fr@ntz w Reportaże
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Do Kyriada dotarłem późnym sobotnim popołudniem. Krótki spacer z Sobieskiego i łyk świeżego powietrza (o ile takowe w centrum Warszawy występuje) dobrze mi zrobił.
Sonata – Linn Polska. W tym roku tuż przed wystawą Linn starał się podgrzać atmosferę publikując fragment po fragmencie detale odnowionej linii Akurate. Prawdę powiedziawszy, zmiany zewnętrzne można określić co najwyżej mianem kosmetycznych. Z daleka widać, że to Linn i pewnie o to producentowi chodziło. Jeśli zaś chodzi o dźwięk generowany przez „dyżurne” podłogówki Akurate 242, wspomagane firmowym subwooferem, to … spodziewałem się chyba czegoś lepszego. Podobno dopiero w niedzielę szkocki system rozwinął skrzydła (całonocne granie dobrze mu zrobiło), jednak nie dane mi było tego nausznie doświadczyć.
comp_1-Linn.jpg comp_2-Linn.jpg

  Warto również wspomnieć o „jeżyku” – czyli listwie Powerigel wycenionej w zależności od ilości wejść na 3 - 4,5 tys. zł. Choć produkt dostarczany jest z kompletem sieciówek (o delikatnie mówiąc mało audiofilskim wyglądzie) cena jak na nic nie filtrujące i nic nie poprawiające ustrojstwo wydaje się podyktowana jedynie niekonwencjonalnym wyglądem.
comp_3-Linn.jpg

Etiuda – Grobel Audio / HiFi Sound Studio.  Jak co roku widok elektroniki Jadis i kolumn Sonus Faber przywraca wiarę w to, że high end może być po prostu piękny. A tym razem oprócz zjawiskowych Stradivari oko i ucho cieszyły również smukłe Ktemy i elektronika Passa.  Błogie miny zwiedzających potwierdzały wysoką klasę prezentowanych zestawów.
comp_4-Grobel.jpg comp_5-Grobel.jpg

Rapsodia – Sound Club. Zamiast Hansenów, w których zakochałem się jakiś czas temu, tym razem Panowie ze Skrzetuskiego zaprezentowali niemieckie monstra – Ascendo System MS. Jakże inne a jednocześnie jakże intrygujące. Napędzały je na zmianę dwa nieduże (w porównaniu np. z Tenorem) wzmacniacze – amerykański Convergent Audio Technology i szwajcarski Sotution. Źródłami były dzielona elektronika Accustic Arts (Drive II + Tube-Dac II), gramofon Bergman Audio Sindre i przedwzmacniacz gramofonowy Aesthetix Io Eclipse. Udało mi się trafić na odsłuch gramofonu z lampową amplifikacją i byłem bardzo usatysfakcjonowany tym, co docierało do mych uszu. Niesamowicie czysty i namacalny dźwięk najwyższej próby wypełniał całą salę. O ile Prince (Hanseny) w takiej kubaturze musiały się trochę napracować, o tyle Ascendo czuły się jak ryba w wodzie. Słowem jedna z najlepszych prezentacji tegorocznej wystawy.
comp_6-Sound Club.jpg comp_7-Sound Club.jpg

Symfonia – Trimex. System muzyczny Steinway Lyngdorf Model D za milion złotych. Jeśli cena miała szokować to ok., ale poza tym żadnych oszałamiających (poza mało akceptowalnymi poziomami głośności) rewelacji nie odnotowałem.  Z szacunku dla marki uważam, że Steinway&Sons powinni pozostać przy produkcji fortepianów – zdecydowanie lepiej im to wychodzi.
comp_8-Trimex.jpg

Aria – TR Studios. Tym razem urocze „cebule” Pana Tomasza Roguli doczekały się odpowiedniego pomieszczenia. Na Audio Show 2009 dusiły się w Sobieskim powodując niekontrolowane rezonanse w okolicznych pokojach.  Całe szczęście w Kyriadzie mogły pokazać na co je stać. Oczywiście tak niecodzienne konstrukcje nie pozwalają przejść obojętnie, więc i polaryzacja opinii wśród zwiedzających jak zwykle była nad wyraz zauważalna. Na napędzane monoblokami Bel Canto REF1000  kolumny Zeta Zero słuchacze reagowali wręcz euforycznie, lub opuszczali salę z obłędem w oczach.  Zasłyszane tu i ówdzie zastrzeżenia co do poziomu głośności podczas odsłuchów Zet warto od razu sprostować. Zachęcani przez niezwykle serdecznego właściciela słuchacze nie tylko mieli możliwość słuchania własnych płyt ale i decydowali o poziomie głośności. Widocznie, albo społeczeństwo nam po prostu głuchnie, albo z czystej ciekawości sprawdzano możliwości dynamiczne prezentowanych kolumn (a te były naprawdę imponujące).
comp_9-TR Studios.jpg comp_10-TR Studios.jpg comp_11-TR Studios.jpg comp_12-TR Studios.jpg

Opera – This.pl / Rega. Rega od dawna kojarzy się z „ładną inaczej”, ale dobrze grającą elektroniką w rozsądnych przedziałach cenowych. Tym razem jest jednak inaczej. Producent otwarcie mówi, że CD Isis Valve i integra Osiris to high-end. W dodatku zamiast firmowych kolumn dystrybutor zdecydował się zaprezentować wysokoskuteczne (108 dB) Aspara Acoustics HL1. Zestaw okablowano przewodami Neotecha z serii Formosa a całą elektronikę ulokowano na 130 kilogramowym stoliku z klejonego drewna . Znajomi, którzy słuchali ww zestawu rano mieli dość mieszane odczucia, jednak w sobotni wieczór topowa Rega pokazała co potrafi. Było dynamicznie, z drajwem i bez większych problemów z tubowymi naleciałościami, jakich po Asparach można by się spodziewać.
comp_13-Rega.jpg

Kantata – Studio HiEnd Pełne Brzmienie.  Kolumny Art Deco 15 , wzmacniacze Art Audio Adagio i gramofon Systemdeka  z phonostagem Vinyl One przyciągały miłośników lamp i stawiały na zupełnie inny sposób przekazu niż konkurenci. Tutaj nikt nigdzie się nie spieszył, nie starał się niczym i nikogo czymkolwiek oszołomić. Ot idealne miejsce by usiąść i po trudach całego dnia odpocząć przy wybornej muzyce.
comp_14-Studio HiEnd.jpg comp_15-Studio HiEnd.jpg


Bristol zostawiłem sobie na deser, znaczy się na niedzielny poranek. Wypoczęty, wyspany i pełen werwy pojawiłem się na Krakowskim Przedmieściu sporo przed oficjalnym otwarciem. Całe szczęście wystawcy już uruchomili swoje zabawki, a korzystając z braku zwiedzających można było spokojnie posłuchać i porozmawiać.
Ponieważ od dawien dawna nie udawało mi się trafić w godziny prezentacji w Hi-Fi Clubie swoje pierwsze kroki skierowałem właśnie do sal Chopin I i II. W pierwszej pyszniły się powoli budzące się do życia McIntoshe.
comp_16-Hi-Fi Club.jpg comp_17-Hi-Fi Club.jpg comp_18-Hi-Fi Club.jpg

Jednak to nie one budziły moje zainteresowanie. Tuż obok, w zupełnej samotności mogłem delektować się brzmieniem nowych Thieli CS3.7 napędzanych przez 450 Watowe lampowe (!) monobloki VTL MB-450. Przedwzmacniacz, również lampowy, VTL LT-7.5 współpracował z phonostagem TP-6.5 przyjmującym sygnał z gramofonu VPI Aries 3. W ramach rozgrzewki kręcił się czarny krążek z jakimś zupełnie mi nie znanym włoskim szansonistą. Co ważniejsze poziom głośności był jak najbardziej adekwatny do wczesnej pory i miłej klubowej atmosfery panującej w Bristolu.  Gdyby tylko nie cierpiące zwłoki obowiązki mógłbym przed Thielami siedzieć do wieczora, chociaż część ze zwiedzających narzekała na zbyt wysoki poziom wzmocnienia podczas późniejszych prezentacji.
comp_19-Hi-Fi Club.jpg comp_20-Hi-Fi Club.jpg

Moniuszko – Audiofast. Premierowy występ kolumn Wilson Audio Sophia 3 , elektronika Audio Research (DS450, Ref110, pre Reference 5) i serwer MUSA wspomagany przetwornikiem Audio Research DAC8, oraz dCS  Scarlatti. Tutaj również przez pewien czas mogłem posłuchać grającego zestawu jedynie w obecności przedstawiciela dystrybutora. Niestety efekt finalny był mało angażujący i pozbawiony werwy. O ile audiofilskie plumkanie wypadało całkiem znośnie, o tyle nagrania Riverside nie były w stanie pobudzić systemu do życia.
comp_21-Audiofast.jpg

Kiepura – Nautilus Hi-End. Odświeżona oferta austriackiego Ayona to idealny powód do posłuchania integry Crossfire II i CD 5s na zmianę z gramofonem Lumen White. Tym bardziej, że do napędzenia czekały Avantgarde Acoustics Mezzo.  Oprócz ww. perełek high-endu dystrybutor zapewnił zwiedzającym jeszcze jedną atrakcję. Półgodzinne prezentacje prowadził sam Gerhard Hirt (właściciel marki Ayon). Ponieważ oficjalne pokazy rozpoczynały się od godziny jedenastej miałem okazję przez prawie 30 minut (przy okazji robienia zdjęć do tej relacji) porozmawiać z Nim, nie tylko o samych  produktach, ale i o Jego podejściu do Klienta (tego obecnego, jak i potencjalnego). Opowiadając o każdym z urządzeń, przekazywał pasję tworzenia i czerpał radość z emocji, jakie potrafiły wzbudzić wśród słuchaczy.  Widać było, że to prawdziwy pasjonat, który kocha to co robi.
comp_22-Nautilus.jpg comp_23-Nautilus.jpg comp_24-Nautilus.jpg comp_25-Nautilus.jpg comp_26-Nautilus.jpg

Reymont i Mickiewicz – RCM. W Reymoncie nienarzucającą się elegancją kusiły Isophony Berlina RC7  napędzane wzmacniaczem ASR Emiter II z gramofonem SME Model 30/2. Całość okablowano japońskimi przewodami Furutecha. Dźwięk był gęsty, homogeniczny a przy tym zwiewny i zachęcający do dłuższego odsłuchu.
comp_27-RCM.jpg comp_28-RCM.jpg

Za to w Mickiewiczu włoską myśl techniczną reprezentowały zgrabne Zingali z serii Twenty model 2.08 zasilane z lampowego wzmacniacza Mastersound Compact 845 z gramofonem Kuzma Stabi Reference z 12 calowym ramieniem Stogi Reference 313 VTA . Jeśli nie miałbym wcześniej okazji słuchać prezentowanej pary kolumn z amplifikacją ASRa, to po tegorocznej wystawie raczej nie pałałbym do nich miłością. Miałem jednak możliwość uczestniczenia w przedwystawowym odsłuchu i to co słyszałem wtedy nijak miało się do tego, jak Zingali grały w Bristolu. Na Audio Show było nie dość, że zdecydowanie za głośno, to na dodatek krzykliwie i napastliwie. Coś złego musiało się przytrafić podczas konfiguracji tego zestawu i raczej nie o to chodziło dystrybutorowi.
comp_29-RCM.jpg comp_30-RCM.jpg

Curie – Ancient Audio. SDMusA, SDMusA a podczas odsłuchu jakoś ani tej muzyki, ani muzykalności znanej z wcześniejszych prezentacji Ancienta nie odnotowałem. Generalnie jedno z większych rozczarowań tegorocznej wystawy.
comp_31-Ancient.jpg comp_32-Ancient.jpg comp_33-Ancient.jpg

Kossak – ESA. Nowości w postaci kolumn Neo 3 i Neo 3SE napędzała elektroniką McIntosha.  Konstruktor tradycyjnie prezentował swoje kolumny na tak ustawionym poziomie głośności, że jedynie najbardziej ortodoksyjni wyznawcy marki byli w stanie wysiedzieć dłużej niż kilka minut. Miałem wątpliwą przyjemność trafić na utwór muzyczny(?) o nazwie bodajże „Gun battle” i już po chwili, z troski o własny słuch, opuszczałem w pośpiechu salę.
comp_34-ESA.jpg comp_35-ESA.jpg


Podsumowując tegoroczną wystawę patrzę w przyszłość z optymizmem. Rynek audio powoli normalnieje. Zachwyt i euforia wielokanałowymi instalacjami kina domowego już dawno przeminęła (raptem dwie, czy trzy prezentacje na kilkadziesiąt sal). Przez wystawę przestały się przetaczać tabuny przypadkowych zwiedzających, a docierają na nią jedynie osoby naprawdę zainteresowane tematem. Co prawda część wystawców nie ustrzegła się od podstawowych błędów i prezentowała systemy nie wygrzane, dopiero co wyjęte z kartonów na kilka godzin przed "godziną zero". Jednak w większości przypadków nie wynikało to z ich złej woli, czy braku wiedzy a problemów logistycznych z dostarczeniem na czas zamówionych wcześniej nowości.
Warto zwrócić również uwagę na bardzo mocną ekipę krajowych producentów, którzy bez najmniejszych kompleksów walczyli z zagraniczną konkurencją o własny kawałek tortu.
Do zobaczenia za rok.

zobacz hotele


tekst i zdjęcia: Marcin Olszewski


14 komentarzy


Robertus
14.11.2010 13:56
Pokój Etiuda – Grobel Audio dla mnie to dźwięk wystawy. W dodatku bardzo ładna prezentacja.
Gdy słuchałem w tym czasie płyty Patricii Barber - "Cafe Blue" nie chciało mi się z tamtąd wychodzić.
Uczta dla ucha, pomimo że nie grały akurat SonusFabery.

Czy wogóle je podłączano w sobotę ?
  • Zgłoś
Tak sobie słuchałem Wilsonów patrzyłem na te dzwoneczki czy czajniczki na ścianach, ale zdecydowanie najlepiej prezentowała się sieciówka z marketu i włożone do niej kable ogrodowe.By jakąś szmate na to rzucili, bo ktoś pomyśli że tak ma być.
  • Zgłoś
Dziwią mnie opinie o Lyngdorf Steinway.

Tak szlachetnego brzmienia wysokich tonów nie miał żaden system. Autonomia dynamiczna różnych części pasma akustycznego zupełnie z innej planety.

Przez 1,5 godziny słuchania rano w niedzielę ani razu system nie grał za głośno. Poparciem mojej oceny chyba są kolejki słuchających, którzy podchodzili, żeby z bliska przekonać się co tak gra. Raczej dlatego, że się podobała muzyka, a nie dla poznania tajemnicy wysokiej ceny. Taką mam nadzieję, bo równie wielu zadawało pytanie anglojęzycznemu prezenterowi (sekundował mu bardzo życzliwy i sympatyczny Pan - tłumaczył, gdy była taka potrzeba). Ponadto bez żadnych przeszkód można było poprosić o włączenie własnej płyty - nawet nietypowy pilot do regulowania głośności można było dostać w swoje ręce.
  • Zgłoś
Nie było za głośno? Może dlatego najlepiej słuchało sie w sąsiednich pokojach ;-) A ludzie przychodzili zobaczyć "cudo za milion".
  • Zgłoś
ogónie to było panoptikum ale taki był pomysł projektanta jak sądze
  • Zgłoś

Milimetr
14.11.2010 23:34
Trochę nie na temat, ale czy tym zdjęciom Stradivari coś się stało w trakcie edycji? Pierwszy raz widzę tak karykaturalne zniekształcenia. Co to za obiektyw tak "pięknie" rysuje?
  • Zgłoś
sigma 10-20 :-D
  • Zgłoś
Jeżeli można wypowiem się o kolumnach Zet Zero. Jasne że grały dynamicznie i efektownie skoro grało 6 kolumn na raz, z monoblokami o potężnej mocy, a wszystko to spięte ze sobą kablami o grubości ręki. Myślę że jakby w ich miejsce postawić STX-y efekt byłby taki sam. Nie wiem czy zauważyliście ale niskie częstotliwości były dosyć szybko obcinane przez zwrotnicę, być może dlatego że głośnik nie potrafił przenieść najniższego basu. Oczywiście to moja prywatna opinia i nie musicie się z nią zgadzać :)

Steinway Lyngdorf Model D - cena 200 000 $ :) A nie milion, cena wynikała z zastosowania 24k złota w zdobieniu kolumn, pilot w całości był wykonany z tego kruszcu. Poza tym pilot miał mikrofon i podobno ustawiał system do miejsca odsłuchowego. Głośność wynikała z tego że słuchający własnych płyt dostawali pilota do ręki i sami ustawiali poziom głośności.

Isophony - szczerze to nie byłem zachwycony, góra i środek znakomite, ale bas pozostawiał wiele do życzenia. Buczący, mało kontrolowany i otwór bas-reflex od dołu :/
  • Zgłoś
Stradivari maja taki kształt, to nie są zniekształcenia obiektywu.
  • Zgłoś
stradivari sa na foto  rozciagniete widac to po braku symetrii lewej i prawej połowy chocby
  • Zgłoś
To wynika z fizycznych właściwości szerokokątnego obiektywu, obiekty które są bliżej są powyciągane.
Ten obiektyw na małą beczkę więc raczej zniekształca ale w drugą stronę.
  • Zgłoś

mysioperz
19.11.2010 13:52
Powiem, szczerze, że Kantata w Kyriadzie była jak dla mnie pokojem gdzie grało najlepiej, naprawdę nie chciało mi się wychodzić. Oceniam to jako całość i tam wszystko ze wszystkim brzmiało świetnie. Prezentowany zestaw urzekł mnie niesamowicie, może dlatego, że mam inklinacje ku lampowcom. Słuchałam Lyngdorfów i słowa złego powiedzieć nie mogę, grało bardzo dobrze, ale po tych kolumnach nie spodziewałam się niczego innego( w sensie gorszego), jednak bez specjalnych wodotrysków i fanfar. Jak na sprzęt tej klasy to mnie nie powaliło.
Zeta zero i ich mniejsza wersja zatruła mnie basem i ogłuszyła na tyle, że wyszłam z pokoju pół żywa.
Dłuższą chwilę zabawiłam słuchając Isophonów i powiem, że również bardzo mi się podobały, akurat trafiłam na Touch Yello. Szczegółowo i niewymuszenie, ze znakomitą dynamiką i kontrola basu.  
Art Deko z systemdekiem i addagio wspominam z przyjemnością, chętnie przygarnęłabym pod swoja strzechę:)
  • Zgłoś
Jak dla mnie w tych obu hotelach najlepiej wypadły zestawy Linn-a i kolumny Zeta Zero. Choć spodziewałem się że więcej sprzętu pozostawi pozytywnie wrażenie po sobie. Sale były tu większe niż w Sobieskim więc ciężko było powiedzieć że było to spowodowane kiepskimi pomieszczeniami...
  • Zgłoś
"...najlepiej wypadły zestawy Linn-a i kolumny Zeta Zero."


Zapytam, ten fragment to na poważnie?
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

Lampy do DAC-a

GigaWatt LS-1(MK2)

Yamaha Relit LSX-170

Pathos ClassicRemix

Onkyo TX-RZ800

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj