Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość


Stereo po szkocku

31.08.2012 05:00 | Fr@ntz w Reportaże
  • Nie możesz edytować tego wpisu
Koniec wakacji zbliża się nieubłaganie, podobnie jak i miejmy nadzieję koniec marketingowej „flauty”.  Znając życie zamiast złotej polskiej jesieni czeka nas pogoda wyjęta żywcem z zielonej krainy, do której swojego czasu tak chętnie porównywał naszą ojczyznę Pan Premier. Krótko mówiąc lada moment Polska zacznie przypominać Irlandię a przelotnie opady występować będą naprzemiennie z przenikliwą mżawką.  W tak pięknych okolicznościach przyrody zamiast romantycznych spacerów i rowerowych wycieczek warto byłoby znaleźć sobie inne, równie relaksujące zajęcie. Naprzeciw takim oczekiwaniom wyszedł dystrybutor nomen omen szkockiej ( mieszkańców tego rejonu również pogoda nie rozpieszcza) marki Linn otwierając swój firmowy salon audio „STEREO STEREO Warszawa” w samym centrum stolicy – na ul. Wojciecha Górskiego.

Już od progu było widać, że żarty się kończą i zaczyna prawdziwe Hi-Fi. Specjalnie nie piszę na razie o High-Endzie, bo na niego przyjdzie jeszcze pora. Wchodząc do jasnych, oszczędnie umeblowanych pomieszczeń (a raczej czegoś w rodzaju studia kształtem przypominającego literę „L”) staje się oko w oko z dość niepozorną, ale skrywającą wiele niespodzianek nowością – systemem Kiko.


comp_StereoStereo-7.jpg comp_StereoStereo-11.jpg comp_StereoStereo-14.jpg

comp_StereoStereo-37.jpg comp_StereoStereo-39.jpg comp_StereoStereo-41.jpg

To wykonane z zegarmistrzowską precyzją aluminiowe maleństwo, a raczej maleństwa, gdyż obudowy zarówno jednostki centralnej jak i aktywnych(!) monitorków wykonano z tego materiału potrafi dokładnie to samo, co starsi bracia, oraz może służyć jako prawdziwe centrum multimedialne. Dysponując parą analogowych wejść RCA, wejściami cyfrowymi w postaci optycznego Toslink i koaksjalnego SPDIF, trzema HDMI oraz Ethernet może pełnić funkcję nie tylko streamera, ale również centrali, koncentratora, do którego podpinamy wszystkie posiadane cyfrowe źródła zarówno obrazu jak i dźwięku i dopiero z niego wyprowadzamy sygnał wyjściem HDMI do projektora/ekranu. Głośniki z jednostką główną spina się poprzez przewody zaterminowane wtykami speakon. Jeśli zaś chodzi o brzmienie to … słuchając w zupełnie niezaadaptowanej akustycznie przestrzeni zestawu ustawionego na stoliku o głębokości parapetu nie spodziewałem się cudów. Ponadto już dawno wyrosłem z niewielkich kolumienek podstawkowych usilnie starających się udawać zestawy większe niż są w rzeczywistości. Jednak to, co dobiegało moich uszu zdecydowanie nie zasługiwało na jakąś miażdżącą krytykę, ba powiem więcej. Dla większości (majętnych – 2800 £) osób ceniących minimalizm i chcących mieć co najmniej dobrze grający system „out of the box” walory soniczne Kiko będą co najmniej satysfakcjonujące. W dodatku jeśli weźmiemy pod uwagę, że system przychodzi z kompletnym okablowaniem (oprócz głośnikowych i interkonektów w opakowaniu znajdują się również przewody HDMI i LAN) a montaż i konfigurację w domu Klienta bezpłatnie przeprowadza wykwalifikowany pracownik salonu nawet najbardziej marudni nabywcy powinni czuć się odpowiednio „dopieszczeni”. Całkiem „duży” dźwięk oparty na zwartym i konturowym basie (widoczny na zdjęciach subwoofer nie był podłączony) potrafił skupić uwagę słuchacza na dłuższą chwilę nie powodując przy tym znużenia zbyt ekspansywną, bądź techniczną górą. Oczywiście o ile w sklepowych kilkudziesięciu metrach Kiko świetnie sprawdzał się w roli źródła dostarczającego muzykę tła, o tyle w warunkach domowych z pewnością lepszym zastosowaniem byłoby umieszczenie go w sypialni, bądź gabinecie a do salonu wstawienie czegoś o zdecydowanie poważniejszych gabarytach.



comp_StereoStereo-2.jpg comp_StereoStereo-4.jpg comp_StereoStereo-31.jpg

comp_StereoStereo-34.jpg comp_StereoStereo-70.jpg comp_StereoStereo-72.jpg

comp_StereoStereo-5.jpg comp_StereoStereo-73.jpg comp_StereoStereo-75.jpg comp_StereoStereo-77.jpg

Idealną propozycją wydaje się np. okupujący medalowe miejsca w katalogu szkockiego producenta i rozstawiony w dalszej, niejako głównej i reprezentacyjnej części salonu zestaw złożony z półaktywnych zespołów głośnikowych Klimax 350P w których za kontrolę basu odpowiadały wbudowane wzmacniacze a średnie oraz wysokie tony zostały powierzone parze monobloków Linn Klimax 500 Solo, do których sygnał dostarczał multimedialny streamer Klimax DSM i gramofon Sondek LP12 ‘Klimax’z wbudowanym phonostage’m.

comp_StereoStereo-46.jpg comp_StereoStereo-48.jpg comp_StereoStereo-51.jpg

Przy okazji warto wspomnieć, że ww. „szlifierka” była prywatnym egzemplarzem należącym do jednego z Krzysztofów (właścicieli Linn Polska) i spokojnie można uznać ją za kolekcjonerską wersję „Signature”, gdyż można było na niej zobaczyć własnoręczny podpis samego Ivora Tiefenbruna. Okablowaniem pozwolę się nie zajmować, gdyż przynajmniej polski dystrybutor dość ortodoksyjnie podchodzi do tego tematu i (przynajmniej oficjalnie) nie używa innych przewodów niż te posiadające logotyp Linna. Ja akurat mam na ten temat zupełnie odmienne zdanie, lecz nie mam zamiaru akurat tym razem wdawać się w nic niewnoszącą do relacji polemikę. Grunt, że całość stanowiła firmowy dream-team i tej wersji będę się trzymał. O ile z gramofonu skorzystałem jedynie przez chwilę i niejako na przystawkę, wysłuchując kilkunastu minut z „dekoracyjnego” krążka Sentenced, to już topowego DSMa pomęczyłem zdecydowanie dłużej. W celach testowych posługiwałem się poniższym zestawem zdigitalizowanych i zalegających na salonowym RipNAS’ie albumów:
- Grace Jones - “Hurricane” (16 bit/44.1 kHz)
- Rodrigo y Gabriela - „11: 11” (16 bit/44.1 kHz)
- Antonio Forcione - "Tears Of Joy" (16 bit/44.1 kHz)
- Rebecca Pidgeon - "The Raven" (24 bit/176 kHz)
- Charlie Winston - "HOBO" (24bit/48kHz)
- The Eagles - "Hotel California" (24 bit/192 kHz)
- Hans Zimmer – “Black Hawk Down” Soundtrack (16 bit/44.1 kHz)
- Laibach –“Iron sky” Soundtrack (16bit/44,1kHz)
- BADBADNOTGOOD - „BBNG2” (24 bit/96kHz)
- 4ARM - „Submission for Liberty” (16 bit/44.1 kHz)
- Fritz Reiner / Chicago Symphony Orchestra (RCA Living Stereo) - „Vienna” (16 bit/44.1 kHz)
- Yello – sampler “Stereoplay 01.2010 - 30 Jahre Yello Geschichte” (16 bit/44.1 kHz)
- Diablo Swing Orchestra – “Pandora's Pinata” (16 bit/44.1 kHz)

Jak widać przekrój repertuarowy był od Sasa do Lasa, więc i taryfy ulgowej stosować nie zamierzałem.  Pierwsze co dało się odczuć już po chwili bardziej uważnego odsłuchu to niezwykła swoboda z jaką system był w stanie odtwarzać dowolny materiał. Do tej pory Linn nie miał szczęścia do tego typu „komercyjnych” prezentacji i nawet na „Audio Show” zaliczył więcej porażek niż sukcesów a tu proszę, jaka miła niespodzianka. W dodatku, bas, który zawsze ze szkockich kolumn przypominał efekt uderzania rozmiękłą bułką paryską o blaszane drzwi od garażu tym razem zadziwiał zwinnością, szybkością i konturowością połączoną z niezwykłą konturowością i zejściem mogącym zestresować pracujących nieopodal budowniczych drugiej linii metra. Słowem niesamowita metamorfoza, która sporą część sukcesu zawdzięcza prawdopodobnie oszczędnemu wystrojowi salonu o dość żywej akustyce. Nie bez znaczenia była też sama konstrukcja aktywnych kolumn wyposażonych w aktywne zwrotnice precyzyjnie kontrolujące pracę przetworników.  Dokładając do tego dość niedużą odległość od tylnej ściany (dość drażliwy temat podczas ustawianie kolumn w warunkach domowych) można uznać, że konwencjonalne produkty konkurencji nieźle musiałyby się napocić, aby chociaż zbliżyć się do efektu osiągniętego w sklepowych realiach przez zespoły głośnikowe Linna.
Wspomniana otwartość dźwięku dodająca wysublimowania i zwiewności audiofilskim poczynaniom Forcione i Pidgeon sprawdzała się również w zdecydowanie mniej kulturalnych i cywilizowanych klimatach. Wystarczyło zmienić za pomocą iPada z zainstalowaną aplikacją sterująca Kinsky repertuar na Diablo Swing Orchestra, by salon wypełnił najwyższej jakości kakofoniczny jazgot mogący narodzić się jedynie w jakimś chorym umyśle. Równie duże zdziwienie połączone z przerażeniem malowało się z pewnością na twarzach przypadkowych przechodniów w pospiechu opuszczających pobliski budynek banku w związku z odkopanym nieopodal kilkusetkilogramowym niewybuchem, gdy dobiegły ich uszu fragmenty ścieżki dźwiękowej “Iron sky”. Grunt, że niezależnie czym karmiony linnowski system pozostawał zupełnie niewzruszony i ze stoickim spokojem grał to co dostawał. Zero grymaszenia, prób nakłonienia słuchacza do zmiany repertuaru, sięgnięcia po cos lżejszego, mniej agresywnego, czy po prostu bardziej przypominającego muzykę. Jeśli ktoś miałby taką chęć, to i przysłowiowej wiertarki z udarem mógłby sobie posłuchać, pytanie tylko po co, skoro zdecydowanie przyjemniej było pobujać się w rytm „On the Beautiful Blue Danube” (Johann Strauss Jr.). Rozbudowany aparat orkiestrowy został przedstawiony w zupełnie niewymuszony sposób ze sceną zbudowaną lekko za linią kolumn i wykraczając daleko poza ramy wyznaczone ich rozstawem.  Pogłębienie sceny można by z pewnością uzyskać poprzez odsunięcie 350ek od tylnej ściany, jednak dystrybutorowi zależało na jak najbardziej adekwatnych do dalekich od ideału warunków domowych.  Warto o tym pamiętać i jeśli tylko w docelowym pomieszczeniu te potężne kolumny będą miały ok. 80 - 100 cm luzu za sobą to powinny odwdzięczyć się jeszcze lepszymi efektami przestrzennymi i iście hollywoodzkim rozmachem.Choć na jubileuszowym samplerze Yello rozpoczynający ” Oh Yeah” świergot ptaków był nad wyraz realistyczny.

comp_StereoStereo-18.jpg comp_StereoStereo-20.jpg comp_StereoStereo-21.jpg

comp_StereoStereo-22.jpg comp_StereoStereo-24.jpg comp_StereoStereo-43.jpg

Na koniec zostawiłem rozstawiony w ostatniej „wnęce” salonu zestaw serii Majik w skład którego wchodził odtwarzacz strumieniowy Majik DSM oraz kolumny Majik 140.Ustawione poniżej dwie końcówki mocy Majik 4100 umożliwiały szybką konfrontację  kolumn w wersji pasywnej z aktywną. Niestety w powyższym przypadku przesiadka z systemu Klimax okazała się niezwykle przykra i bolesna.  O ile zmieniając system Kiko na Klimax dokonuje się co najmniej siedmiomilowego skoku wzwyż, o tyle powrót z High-Endu w rejony Hi-Fi jest równie przyjemny jak piaskowanie zębów.  Nie chcę przez to powiedzieć, że seria Majik jest w jakiś sposób ułomna, lecz pomimo całej swojej poprawności i rzetelności pewnych rzeczy przeskoczyć nie jest w stanie.  Nieduże, konwencjonalne 4-drozne podłogówki, choćby nie wiem jak się starały, nie mają najmniejszych szans z ponad 90-cio kilogramowymi smokami swobodnie schodzącymi do magicznych 20 Hz. Tak tez było i tym razem. Downgrade sprowadzał dość boleśnie na ziemię, ale był to jednak powrót do rzeczywistości, na którą zdecydowanie łatwiej zapracować i ustawić we własnych czterech kątach, ciesząc się dźwiękiem wysokiej jakości bez konieczności wydawania setek tysięcy złotych.


Po mile spędzonych paru godzinach w Stereo Stereo zaczęła mi wracać wiara w przyszłość salonów Hi-Fi z prawdziwego zdarzenia. W czasach, gdy większość odwiedzających tego typu przybytki to zwykli oglądacze, dokonujący zakupów głównie w sieci i traktujący sklepy, jako darmowe demo-roomy ryzyko utrzymania się na powierzchni jest niezwykle wysokie. Całe szczęście duch w „branży” nie ginie i choć jedna jaskółka wiosny nie czyni powrót do centrów miast wyspecjalizowanych salonów z urządzeniami wysokiej klasy i z wyszkolonym personelem stanie się faktem.


Tekst i zdjęcia: Marcin Olszewski


1 komentarzy


Ptarmigan
15.09.2012 11:23
Wiele sklepów już dawno poszło po przysłowiowy rozum do głowy oferując tylko marki, których nie ma i nigdy nie będzie w marketach, widząc w tym jedyną szansę na utrzymanie się na rynku. "Demo-roomy" już się chyba skończyły...
  • Zgłoś
Nie masz uprawnień do pisania komentarzy. Zarejestruj się lub zaloguj.
Jeśli posiadasz już konto na Facebooku, możesz się zalogować bez rejestracji ( logowanie przez Facebook).



Zobacz też

USB DAC Audinst HUD-mx1

Przedwzmacniacz Krell Phantom II

Onkyo TX-RZ900

Love Message Festival w Olsztynie - relacja

MEE Audio M6 PRO

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół


Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Audiostereo dokłada wszelkich starań, aby traktować użytkowników uczciwie i otwarcie, przy uwzględnieniu najlepszych praktyk. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj