Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość

Musical Fidelity MX-VYNL

13.08.2016 22:00 | Ludwik Igielski w Test
  • Nie możesz edytować tego wpisu
„Przystępny omnibus”  

MX-VYNL to najnowsza propozycja firmy Musical Fidelity skierowana do osób poszukujących dobrze brzmiącego i wszechstronnie wyposażonego przedwzmacniacza gramofonowego za rozsądne pieniądze.  

Do kanonu audiofilskich legend i mitów należy opowieść o tym, jak Anthony Michealson rozpoczynał swą przygodę producenta audio właśnie od skonstruowania phonostage'a na stole kuchennym przeszło 30 lat temu. Także wiele innych firm debiutowało takimi produktami. Dlaczego takimi? Czyżby są one czymś wyjątkowym? Owszem, jest coś na rzeczy. Zaprojektowanie i skonstruowanie dobrze brzmiącego przedwzmacniacza okazuje się nie lada wyzwaniem, w przeciwnym razie wystarczyłoby skorzystać z jednej z wielu not aplikacyjnych, oferowanych chociażby przez producentów układów scalonych. Jeden układ, kilka rezystorów i parę kondensatorów, jakiś zasilacz i po sprawie. Nic bardziej mylnego. Doskonale rozumiał to założyciel Musical Fidelity. Na przestrzeni 30 lat powstało wiele przedwzmacniaczy oraz stopni wbudowanych we wzmacniacze zintegrowane. Do bardziej udanych należały te z doskonale znanych wzmacniaczy A1 (te akurat zaprojektował Tim de Paravicini na wyłączność dla firmy Musical Fidelity), a także oferowane osobno w cylindrycznych obudowach (seria X). Wszystko to sprawia, że stopnie gramofonowe są "specjalnością zakładu" i zarazem punktem odniesienia dla dokonań konkurencji. Tyle tytułem rysu historycznego. Bohaterem tego testu jest najnowsze opracowanie firmy Musical Fidelity. Bazuje na nowym, ciekawym projekcie plastycznym i dopracowanej szkole brzmieniowej.

Budowa
MX-VYNL prezentuje się znakomicie. Po pierwsze bardzo dobrze dobrano proporcje obudowy, zgodnie z regułą Fibonacci'ego. Po drugie przemyślano linię wzorniczą, tak aby można było ją zastosować do pozostałych urządzeń z serii MX, takich jak wzmacniacz słuchawkowy czy przetwornik cyfrowo-analogowy. Bazuje ona na charakterystycznym panelu przednim, z oryginalną kompozycją przetłoczenia i pokrętła przełącznika obrotowego. Całą obudowę wykonano w większej części jako profile ze stopu aluminium. Taka konstrukcja, nie dość że wywiera bardzo korzystne wrażenie optyczne, to jest bardzo sztywna i mocna, nie powodując przy tym odczuwalnego wzrostu masy (niecałe 2 kg). Dodatkowym walorem są wielce pożądane własności elektryczne. Znakomicie ekranuje od zakłóceń i zapobiega zarazem "grasowaniu" w niej wszelakiej maści prądom wirowym.

MF front.jpg MF bottom.jpg
MF front 3.jpg MF front 2.jpg

Na przedniej ściance, oprócz wspomnianego selektora, znajdują się jeszcze trzy mikro przełączniki hebelkowe i towarzyszące im diody świecące. Idąc od lewej są to: włącznik/standby, przełącznik wyboru korekcji RIAA/IEC oraz przełącznik dodatkowego wzmocnienia (0 dB albo +6 dB, czyli dwa razy głośniej). Osobna dioda (niebieska) sygnalizuje aktywny stan wejścia zbalansowanego (wtyk mini-XLR).

MF switches.jpg MF input selector.jpg

Głównym pokrętłem możemy zmieniać impedancję bądź pojemność wejściową (zależnie od tego czy do MX-VYNL podłączyliśmy gramofon wyposażony we wkładkę MM czy MC). Część pozycji wyrażonych jako rezystancja w omach (10, 20, … 1,2k, 47 k) dotyczy niskopoziomowych wkładek MC, stąd wynika stosowny opis umieszczony po łuku przy krawędzi pokrętła. Wzmocnienie przedwzmacniacza wynosi wówczas 375 razy, a po aktywowaniu przełącznika +6dB wzrasta do 750 razy. Druga strefa, opisana jako Moving Magnet (ustawienia 50pF, 100pF, 200pF, 300pF i 400pF), obsługuje pozostałe rodzaje wkładek: MM, MI, MC HO; charakteryzuje się niższym niż dla MC wzmocnieniem, które zależnie od ustawienia przełącznika Gain wynosi odpowiednio 60 bądź 120 razy.  Pomiędzy strefami ustawień dla MC i MM znajdują się dwie „nieobsadzone” pozycje, które można wykorzystać jako typowe wyciszenie (funkcja Mute). Jednak prawdziwą intencją projektantów było zapewnienie ochrony głośnikom, przed przypadkowym przełączeniem z niższego wzmocnienia na wyższe, które mogłoby wygenerować głośny i niebezpieczny impuls. Maksymalny poziom sygnału wyjściowego deklarowany przez producenta wynosi 4 V(RMS) dla wyjścia RCA i 8 V(RMS) dla XLR-ów, co koresponduje ze zdolnością przedwzmacniacza do  przesterowania wejść (headroom), która wynosi zaledwie 23dB dla MM i 24 dB dla MC. (22 dB to absolutne minimum dla tego typu układów, 28 dB to wynik dobry, zaś 34 dB i więcej spotyka się tylko w wybitnych urządzeniach o niekonwencjonalnych rozwiązaniach konstrukcyjnych.)

MF back all.jpg MF back.jpg MF inputs.jpg

Tylna ścianka jest bogato wyposażona (od lewej): wejście mini XLR, przełącznik suwakowy wejście symetryczne BAL./ niesymetryczne UNBAL, para gniazd RCA ze złoconym trzpieniem do uziemienia gramofonu, wyjście niesymetryczne (para cinchów), wyjście zbalansowane na XLR-ach oraz gniazdo (Power In) dedykowane do współpracy z zasilaczem o wydajności 12V/ 500 mA.

MF PS.jpg

Brzmienie
Musical Fidelity to nie tylko marka, ale i pewna estetyka brzmieniowa, pewien pomysł i wizja dźwięku, konsekwentnie realizowane na przestrzeni lat. Ma ona swoich wiernych entuzjastów, jak również zagorzałych krytykantów. I co najciekawsze, oba obozy mają swoje racje, są w stanie logicznie je argumentować. Niemniej jednak urządzenia Musical Fidelity cenione są za swą muzykalność, żywość barw, ciepło i oddanie emocji w przekazie. Adwersarze zarzucają brak chirurgicznej dokładności w cyzelowaniu najdrobniejszych detali i szybkości w rekonstruowaniu skoków głośności. Wszystkie te cechy znajdziemy po trochu w testowanym przedwzmacniaczu. Gra z dużą dozą kultury i empatii; z manierą nieosiągalną dla ekonomicznych przedwzmacniaczy Creeka, Pro-Jecta, NAD-a czy Regi. Oferuje przy tym zdecydowanie lepszą dynamikę i przestrzeń niż konkurenci z tego pułapu cenowego, choć daleko mu do urządzeń znajdujących się na szczycie "analogowego olimpu".
Z wkładką MM otrzymujemy bardzo soczysty i żywioły dźwięk. Brzmienie jest plastyczne i angażujące. Nie odnotowano przesadnego ocieplenia czy spowolnienia przekazu. Niskie tony są właściwie dociążone i nieźle różnicowane. Dynamika tego zakresu dobrze oddaje rytmiczny aspekt nagrań (The Police, Synchronicity; Taking Heads, True Stories). Bas generowany elektronicznie (Tangerine Dream, Logos Live) zabrzmiał odpowiednio głęboko i potężnie, tak że zmiana charakterystyki odtwarzania najniższych częstotliwości  (ze standardowej RIAA na nowszą IEC) w zakresie poniżej 50 Hz była bardzo łatwa do wychwycenia. Na uwagę zasługuje bardzo naturalny charakter średnicy. Jest ona gładka i płynna, nieznacznie cofnięta względem basu. Nie zaobserwowano podbarwień, szorstkości czy najmniejszych oznak szklistości. Wokale brzmią sugestywnie, bez przerysowania, niezależenie od tego czy był to głos Sarah Brightman (The Phantom of the Opera) czy Kari Bremnes (Svarta Bjorn), a odpowiedniego zwieńczenia nadają detaliczne i lekko błyszczące soprany. Mają  one odpowiednią podporę ze strony górnego środka. Zszycie zakresów jest prawidłowe i płynne.
Z wkładką MC brzmienie staje się bardziej wyrównane. Niskie tony zyskują na szybkości. Poprawia się efekt przestrzenny i dynamika w skali makro. Oddanie detali jest podobne jak trybie MM. Korzystną cechą przedwzmacniacza jest obrotowy selektor impedancji obciążenia wkładki. Bardzo wyraźny (słyszalny) jest wpływ ustawienia tego parametru na równowagę tonalną oraz głośność (realny poziom sygnału wejściowego). Warto zatem pokusić się o sprawdzenie brzmienia niekoniecznie dla wartości zalecanej przez producenta wkładki współpracującej aktualnie z przedwzmacniaczem. Może się okazać, że optymalny efekt brzmieniowy całego systemu uzyskamy przy zupełnie innej wartości. Mniejszy wpływ zmiany parametrów (pojemności wejściowej) odnotowano dla wkładki typu MM.

Konkluzja
Musical Fidelity MX-VYNL jest bardzo atrakcyjnym i względnie niedrogim urządzeniem. Jest bardzo funkcjonalne i oferuje bardzo miłe dla uszu, fizjologiczne wręcz brzmienie. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj staranne wykonanie i solidny wkład materiałowy. Przedwzmacniacz skierowany jest głównie do entuzjastów analogu, mających już za sobą pierwszą przygodę z analogiem, ale wciąż szukających odpowiedniego źródła. Możliwość zmiany wielu parametrów i ustawień z pewnością ułatwią znalezienie optymalnej wkładki i najlepszego w danej konfiguracji typu okablowania. Relacja jakości do ceny utrzymana jest na korzystnym poziomie.

DYSTRYBUTOR: Rafko, www.rafko.com
CENA: 3995 zł


OCENA MAGAZYNU AUDIOSTEREO.PL

NEUTRALNOŚĆ:
Firmowa, miła dla uszu estetyka brzmieniowa, wyrażająca się nieznacznym odstępstwem od pełnej neutralności

PRECYZJA:
Niezła detaliczność połączona z „własną” interpretacją zapisu z płyty

MUZYKALNOŚĆ:
Bardzo mocna, jeśli nie najmocniejsza, strona tego urządzenia

STEREOFONIA:
Szeroka i plastyczna scena wyrażona bardziej w szerokości niż w różnicowaniu planów w głąb.

DYNAMIKA:
Znakomita w tym zakresie cenowym. Brak ewidentnych wad w kategoriach absolutnych

BAS:
Obszerny i mięsisty, zwłaszcza przy współpracy z wkładką MM.


OCENA: ++++ (produkt bardzo dobry, zasługujący na tle innych na rekomendację)
KATEGORIA SPRZĘTU: C (Segment średni - dla zaawansowanych, jak i początkujących audiofilów)

DANE TECHNICZNE
Obsługiwane wkładki: MM, MI, MC HO, MC LO

Zalecane napięcie wejściowe:  MM < 70 mV (23 dB headroom),  MC < 12 mV (24 dB headroom)

Impedancja wejściowa: 9 pozycji z zakresu od 10 ohm do 47 kohm (patrz opis)

Wzmocnienie: MM 60/120x; MC 375/750x

Zniekształcenia THD: MM < 0.007 %, MC < 0.01 %

Dokładność korekcji RIAA: ± 0.1 dB

Separacja kanałów: 86 dB (MM), 83 dB (MC)

Stosunek S/N: 101 dB (MM), 98 dB (MC)

Wymiary (szer. x głęb. x wys.): 220 x 215 x 53 mm

Masa: 1,9 kg

System odsłuchowy 1:
Gramofon vintage: Fonica G601-A
Wkładka: Ortofon 2M Red (MM)
Wzmacniacz słuchawkowy: Sound Project (z układem OPA2604AP)
Słuchawki: Sennheiser HD600 Avantgarde
Przewody sygnałowe: Gotham GAC-1, Gotham/EMT GAC-2111

System odsłuchowy 2:
Gramofon vintage: EMT930 (z pominięciem wbudowanego przedwzmacniacza EMT155st)
Wkładka vintage: EMT TSD15 (MC LO)
Przedwzmacniacz pasywny: Khozmo Acoustic 2x10 kohm
Wzmacniacz mocy: Treshold T-200
Zestawy głośnikowe: Audio Note E
Przewody sygnałowe: Kondo KSL-VC II
Przewody głośnikowe: Audio Note AN-BA


Zobacz też

Test przedwzmacniacza Air Tight ATC-3

Yamaha "Exclusive Flagship Event"

Steelseries Flux In-ear Pro

UNITRA powraca w XXI wieku

Premiera trzeciej generacji serii 800 Bowers & Wilkins

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół

Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień