Skocz do zawartości

Audiostereo.pl: Audiostereo Forum - Audiostereo.pl


Logo Magazyn
Witamy ponownie, Gość

Spotkanie z Roberto Barlettą

17.06.2011 20:00 | pal55 w Wywiady
  • Nie możesz edytować tego wpisu
W jednej ze swoich relacji z AudioShow napisałem, że dla mnie te doroczne targi z biegiem lat stały się okazją nie tyle posłuchania różnych systemów (bo ocena tychże na podstawie odsłuchów w czasie AS to nieporozumienie), ile raczej do poznawania ciekawych ludzi związanych z branżą. Tak się jednakże złożyło, że pomimo wielu wizyt w pokojach wrocławskiego Moje Audio ani razu nie wpadłem na Roberto Barlettę, twórcę firmy Xavian, więc nie było okazji porozmawiać. Osobną kwestią jest to, że wiedząc, iż Roberto odwiedza Polskę dość często zakładałem, że prędzej czy później się spotkamy i może nadarzy się okazja do spokojnej rozmowy. Gdy więc zobaczyłem informację o prezentacji kolumn Xaviana w katowickim Audio Stylu, postanowiłem odwiedzić 11go czerwca swoje rodzinne strony (w końcu większość życia spędziłem w Gliwicach). W ten właśnie sposób pojawiła się okazja posłuchania topowych modeli tego producenta: XN360 czy Mediterranei napędzanych bardzo zacnym systemem McInstosha, oraz obejrzenia na własne oczy najnowszego dzieła Xaviana, czyli … kabla głośnikowego zrobionego specjalnie do własnych kolumn tego producenta. Ponieważ tego produktu jeszcze nawet oficjalnie nie znajdziemy na stronie producenta, więc i ilość informacji jest ograniczona – Roberto powiedział mi tylko tyle, że kabel ma konstrukcję koaksjalną i jest „dopasowany elektrycznie do kolumn Xaviana”. Mogę chyba zdradzić jeszcze jedną rzecz – już wkrótce na łamach Audiostereo pojawi się, być może pierwsza na świecie, recenzja tychże kabelków… .

IMG_0120-Edit.jpg IMG_0122-Edit.jpg IMG_0124-Edit.jpg IMG_0138-Edit.jpg

Oczywiście oprócz przyjemności posłuchania dobrej muzyki na dobrym sprzęcie, nie mogłem sobie odmówić wykorzystania okazji do wspólnego wypicia espresso z Roberto Barlettą i porozmawiania o nim, jego pasji i jego kolumnach. Poniżej znajdziecie Państwo zapis dużej części tej rozmowy (raczej niż wywiadu), która mam nadzieję będzie również dla Was interesująca (tak, jak była dla mnie).

Barletta-1.jpg

MD: Ponieważ to pierwszy wywiad dla Audiostereo, więc zacznijmy może od początku. Jak się zaczęła Twoja przygoda z audio i dlaczego zająłeś się projektowaniem i wytwarzaniem właśnie  kolumn głośnikowych?
RB: Zacząłem jeszcze we Włoszech kiedy byłem bardzo młody. Później przez 5 lat pracowałem dla firmy, która zajmowała się wytwarzaniem systemów audio - wzmacniaczy, zwrotnic aktywnych, również car audio. A potem przeniosłem się do Pragi.
MD: Dlaczego nagle przeniosłeś się do Pragi?
RB: Cóż … spotkałem kobietę swego życia, zobaczyłem światełko w tunelu – to było szansą na wielką zmianę w moim życiu, więc z niej skorzystałem. Po przenosinach przez dwa lata poznawałem kraj, uczyłem się języka...
MD: Mała dygresja z mojej strony - mój czeski nie jest co prawda najlepszy, ale z krótkiej rozmowy, którą odbyliśmy już wcześniej wnioskuję, że opanowałeś ten język na tyle dobrze, że większość ludzi może śmiało brać Cię za Czecha – gratuluję, bo niewielu obcokrajowców ma wystarczająco dużo samozaparcia by nauczyć się jednego ze słowiańskich języków.
RB: Dziękuję. W ciągu wspomnianych dwóch lat wykonałem także wiele różnych prototypów kolumn – byłem wtedy jeszcze bardzo młody... (25lat).
MD: Nie ulega wątpliwości, że umiejętność budowy dobrych kolumn, czy innych elementów systemu, przychodzi z czasem, z doświadczeniem.
RB: To miałem na myśli. Patrząc dziś wstecz sam trochę się sobie dziwię, że miałem w sobie aż tyle odwagi, choć i trochę szczęścia przy okazji, by przenieść się do innego kraju i zacząć tam od zera tworzyć podstawy pod firmę produkująca kolumny.
MD: To prawda, postąpiłeś (bez urazy) jak rasowy Amerykanin – oni uwielbiają rzucać wszystko i wyjeżdżać do kompletnie obcego Państwa by tam zaczynać na nowo. Europejczycy nie przejawiają aż takiej skłonności do tego typu wielkich zmian w życiu.
RB: Ja miałem w sobie takie wewnętrzne przekonanie, że to dobry ruch z mojej strony. Trochę czasu zajęło mi wejście w życie w nowym kraju, do czego potrzebna była mi oczywiście znajomość czeskiego. Kiedy to się udało, życie w Pradze bardzo mi się spodobało i zrozumiałem, że tam zostanę. Jednocześnie doszedłem do wniosku, że skoro chcę się zając produkcją kolumn i chcę żeby z jednej strony prowadzenie firmy miało ręce i nogi, a z drugiej żebym mógł gwarantować klientom odpowiednią jakość produktów, muszę mieć produkcję niemal wszystkich elementów skupioną w jednym miejscu. Zacząłem więc od niewielkiego warsztatu, w którym używaliśmy dość prostych maszyn, i w którym bardzo ważnym elementem była po prostu praca ludzkich rąk.
MD: Nie wątpię, że wykonywanie większości elementów w jednym niewielkim zakładzie ułatwia kwestię kontroli jakości, czy tez wykonania i wykończenia na odpowiednio wysokim poziomie jakościowym, ale takie rozwiązanie jest raczej kosztowne. Nie produkowałeś i nadal nie produkujesz kolumn w seriach liczących tysiące, czy nawet setki egzemplarzy – nie ma więc mowy o tzw korzyściach skali produkcji.
RB: To prawda. Ale takie założenie poczyniłem na początku działalności i nadal się tego trzymam. Czuję się odpowiedzialny wobec klientów za swoje produkty, muszę więc mieć pewność, że to co dostają prezentuje sobą odpowiedni poziom jakości. Dlatego nadal nie używamy robotów przemysłowych, nie korzystamy z usług wielkich centr projektowych – niemal wszystko nadal robimy ręcznie, sami pod jednym dachem naszego zakładu. Oczywiście z upływem lat robimy postępy w zakresie, może nawet nie tyle samej jakości, bo ta zawsze była wysoka, ile raczej w utrzymywaniu, czy w powtarzalności tej samej jakości każdego produktu, który opuszcza naszą firmę. W ten sposób wytwarzanie każdej kolumn jest czymś bardzo osobistym. Zaczyna się pracę a powiedzmy tydzień później widzimy efekt końcowy – gotową kolumnę. To sprawia także, że osoby fizycznie zajmujące się produkcją traktują swoją pracę bardziej jak rękodzieło, z którego chcą być dumni, niż jak pracę na taśmie, gdzie powtarza się mechanicznie w kółko te same czynności. Taka praca to coś zupełnie innego niż spędzanie 8 godzin dziennie za biurkiem w jakimś banku, czy biurze.
MD: To praca kreatywna, tak się można przy niej zapewne czuć. W takim razie czy ludzie, którzy pracują w Xavianie, są z Tobą od początku?
RB: Niektórzy z nich pracują ze mną już naprawdę długo. Człowiek, który jest obecnie szefem produkcji, współpracuje ze mną już 11 lat. Co do innych to trzeba wziąć pod uwagę, że ich liczba pomału, ale ciągle rośnie, więc siłą rzeczy większość z nich nie może być ze mną od powstania firmy. Zatrudnianie, a raczej szkolenie nowych osób nie jest proste, bo osoba dopuszczona do udziału w produkcji musi gwarantować 100% jakości. Nie możemy sobie pozwolić na żadne wpadki, tylko dlatego, że zatrudniamy nowa osobę.
MD: Porozmawiajmy przez chwilę o jakości wykończenia. Na podstawie coraz większej ilości włoskich kolumn, które mam okazję recenzować, nabieram przekonania, że wszyscy włoscy twórcy w jakiś sposób, może podświadomy, starają się nawiązać jakością stolarki swoich głośników, do maestrii wielkich włoskich lutników. Wiadomo przecież, że skrzypce Amatiego, Guarnieri czy Stradivariusa są uznawane do tej pory za najlepsze jakie kiedykolwiek zrobiono, a ich tajemnica tkwi głównie w użytym i odpowiednio obrobionym drewnie. Czy Twoim zdaniem jest jakiś element prawdy w mojej teorii?
RB: Nie, nie wydaje mi się. Guarnieni, Stradivari i inni, oni wytwarzali instrumenty muzyczne.
MD: No tak, ale przecież robisz kolumny, które reprodukują muzykę, które mają to robić tak wiernie jak to tylko możliwe?
RB: Tak. Ale w przypadku jakości wykonania m.in. kolumn pochodzących z Włoch rzecz jest raczej w naszej kulturze. Tak się złożyło, nie dyskutuję tutaj czy to dobrze, czy źle, że niemal cała historia Włoch związana jest z pięknem, ze sztuką. Jeśli zapytasz astrologa, która planeta jest związana z Italią to odpowie, że Wenus, która tradycyjnie wiąże się z miłością i pięknem. Robię kolumny, które mają dostarczać ludziom radość z obcowania z muzyką, dlaczego więc nie sprawić radości również ich oczom, starając się by kolumny nie tylko grały dobrze, ale i pięknie wyglądały? Nie ma żadnego powodu żeby sprzęt audio był brzydki. Podobne podejście, związane z naszą kulturą, mają również inni włoscy producenci.
MD: Czy masz za sobą jakąś kierunkową edukację, która pomaga Ci przy budowie kolumn?
RB: To było zawsze raczej moje hobby. Już jako nastolatek zamiast z kolegami grać w piłkę czy uganiać się za dziewczynami, często wolałem zostać w domu i eksperymentować próbując złożyć jakieś grające urządzenie. Nie byłem typowym nastolatkiem (śmiech). Oczywiście wiele się zmienia gdy decydujesz się założyć firmę związaną z Twoim hobby – musisz zacząć myśleć o wielu znacznie mniej zabawnych rzeczach typu pracownicy, koszty, logistyka etc, etc. Ale de facto mam nieco przygotowania zawodowego – chodziłem w Turynie do technikum elektronicznego. Na egzamin końcowy z zawodu, będący częścią matury, przyniosłem własnoręcznie zbudowany wzmacniacz. Moi profesorowie byli mocno zdziwieni, bo większość uczniów odbębniała po prostu egzaminy końcowe, a tu ja przyniosłem dowód, że potrafię część wiedzy wykorzystać w praktyce. Pochwalę się – profesorowie byli zachwyceni.
MD: Pochodzisz więc z Turynu? Jesteś więc fanem Juve czy AC Torino?
RB: Przestałem się interesować piłką nożną dość dawno temu.
MD: Niemożliwe! Jesteś pierwszym Włochem jakiego znam, który nie jest fanem piłki nożnej?!
RB: Piłka nożna od jakiegoś czasu to wyłącznie komercja, w której główną rolę grają pieniądze a nie sportowa rywalizacja. Dlatego dla mnie temat futbolu przestał istnieć.
MD: Czytałem gdzieś, że pochodzisz z bardzo muzykalnej rodziny?
RB: Zgadza się.
MD: Jaką muzykę najbardziej lubisz?
RB: Teraz najwięcej słucham opery, głównie włoskiej opery.
MD: To jedno z największych wyzwań dla sprzętu audio – gęsta, złożona, często dynamiczna muzyka, wielka orkiestra, soliści, chóry. Czy w takim razie, gdy tworzysz nowe kolumny, ulegasz obecnym trendom muzycznym, które z muzyką niekoniecznie mają wiele wspólnego, czy może właśnie skupiasz się na tym, żeby to muzyka klasyczna brzmiała na nich dobrze?
RB: Staram się raczej by niemal każdy rodzaj muzyki brzmiał na nich dobrze, choć oczywiście jest kilka gatunków muzycznych, z którymi … nie czuję żadnego związku, więc nie testuję z ich użyciem moich kolumn, to np. trash czy inne odmiany najcięższego metalu. W czasie odsłuchów prototypów nowych kolumn słuchamy różnych gatunków muzycznych. Mam także grupę zaufanych przyjaciół, którzy również słuchają moich nowych propozycji a potem dzielą się szczerymi opiniami.
MD: To miało być moje następne pytanie – nie jest tak, że tylko Ty, czy osoby z Xaviana słuchają nowych kolumn?
RB: Oczywiście zawsze chcę poznać opinie większej ilości osób. Mam np. swoich specjalistów od odtwarzania ludzkiego głosu. To zaprzyjaźnieni śpiewacy z praskiej opery, czyli profesjonaliści, którzy najlepiej wiedzą, jak powinien brzmieć ludzki głos.  Sam też bardzo często bywam na koncertach na żywo, ale jednak to oni są moimi autorytetami w tym zakresie.
MD: Czy grasz na jakimś instrumencie? A może jako dziecko śpiewałeś w kościelnym chórze?
RB: Nie, nie. Sam, jako dziecko, grałem trochę na keyboardach i tyle.

_MG_1202.jpg Giulietta01.jpg medi-00028b.jpg medi-00016.jpg

MD: Ok. Zapytam teraz o Twoje konstrukcje. Wielu producentów robi współcześnie jedynie kolumny z bas-refleksem, poniekąd dlatego, że tego oczekuje rynek, klienci, a po części dlatego, że chyba jest to łatwiejsza w aplikacji konstrukcja niż inne. W Twojej ofercie obok kolumn z bas-refleksem są również i takie w obudowie zamkniętej, czy dziś spotyka się (niestety) nieczęsto. Dlaczego Ty się na to zdecydowałeś?
RB: Nie lubię dogmatów, klasyfikacji potencjalnej jakości dźwięku w oparciu wyłącznie o typ konstrukcji. To konkretna aplikacja takiego czy innego rodzaju obudowy daje taki czy inny efekt soniczny. Moim zdaniem jest na rynku miejsce dla kolumn w obudowach zamkniętych, co potwierdzają kupujący takie modele klienci. Osobiście uważam, że muzyka instrumentalna, akustyczna brzmi na takich kolumnach lepiej niż na konstrukcjach z bas-refleksem, które z kolei mają przewagę przy odtwarzaniu muzyki elektronicznej. Dlatego właśnie mam w ofercie kolumny w obydwu typach obudów.
MD: Skoro nie koncentrujesz się na jednym rodzaju kolumn, jak to robią niektórzy producenci, to czemu nie sięgasz np. po otwartą odgrodę? Taka konstrukcja też ma swoje zalety.
RB: Nie wiem, czy korzystasz z Facebooka? Nawet jeśli nie to zajrzyj na naszą stronę na Facebooku – znajdziesz tam zdjęcia wykonane w czasie pomiarów głośników ScanSpeaka w otwartych odgrodach. I nic więcej na dziś  nie zdradzę… .
MD: Bardzo enigmatyczna wypowiedź, ale dająca nadzieję miłośnikom otwartych odgród – ja już nie mogę się doczekać. Zostawmy więc ten temat, choć kolejne pytanie można w zasadzie uznać za powiązane, ale to po prostu tak akurat wyszło. Chciałem mianowicie zapytać o to jak rodzą się nowe modele. Idziesz wieczorem spać i śni Ci się w nocy coś nowego co rano zaczynasz wprowadzać w życie, czy może raczej dostajesz sygnał z rynku typu: potrzebujemy nową, trójdrożna podłogówkę byle nie kosztowała więcej niż xxx? Ile czasu zajmuje stworzenie projektu nowego modelu kolumn?
RB: Jest trochę tak jak powiedziałeś, tzn w nocy nie wymyślam może całych nowych modeli, ale raczej mniejsze zmiany, detale – inny kształt frontu obudowy, nowy sposób likwidacji fal stojących wewnątrz obudowy, etc, etc - do wprowadzenia w istniejących projektach. Te detale, mimo że małe.  mogą w ostatecznym rozrachunku robić całkiem dużą różnicę. Jeśli coś takiego wpada mi do głowy właśnie w nocy, to spisuję te pomysły na kartce papieru, a potem rano zaczynam nad nimi pracować. Natomiast stworzenie i dopracowanie projektu całych kolumn to miesiące pracy, poprawek, czasem zmian koncepcji.
MD: czy prowadzicie własne prace badawcze np. żeby uzyskać jakiś nowy materiał do wytłumiania obudów? Czy też korzystacie zawsze z tego co jest dostępne na rynku?
RB: Akurat wytłumianie obudów jest tematem, któremu poświęciliśmy w ostatnich 2-3 latach dużo uwagi. Możesz sobie łatwo wyobrazić, że wytłumianie obudowy monitora, który ma ledwie kilka litrów objętości, jest bardzo trudne. Próbujemy różnych rozwiązań - „kanapkowej” budowy samej obudowy, pianki poliuretanowej, ale zawsze na końcu musimy zmierzyć się z realiami – jeśli we wnętrzu jest zaledwie 10l powietrza, to wiele nie da się zdziałać. Robienie małych obudów zawsze oznacza zaakceptowanie pewnych kompromisów wymuszonych prawami fizyki.
MD: Kolejny temat – subwoofery. Masz dwa w swojej ofercie, czyli nie jesteś wrogiem samego rozwiązania jako takiego. Czy uważasz, że suby są potrzebnym elementem systemów stereo, i czy da się je dobrze zintegrować w systemie – to jest obawa wielu osób, z którymi na ten temat rozmawiałem, że bardzo trudno jest dobrze zintegrować suba z parą kolumn tak żeby uzyskać koherentny dźwięk.
RB: Moim zdaniem przy zastosowaniu pary subwooferów uzyskanie spójności brzmienia całego systemu jest dość łatwe. Natomiast z jednym subwooferem znacznie trudniej jest uzyskać naprawdę dobry efekt końcowy, ale nie jest to niemożliwe. Trzeba po prostu poświęcić na to dużo czasu, a efekt końcowy powinien być zadowalający.
MD: Ostatni model nazywał się Basso. Stosowałeś w nim dwa przetworniki umieszczone jeden za drugim, ale już w tej chwili zastąpiłeś go nowszą wersją nazwaną New Basso. Po pierwsze jaka była zaleta użycia dwóch przetworników w układzie jeden za drugim, a po drugie co zmieniło się w nowszej wersji?
RB: Pomimo różnych spekulacji na temat użycia dwóch przetworników w układzie jeden za drugim, jak choćby twierdzenie, że takie ustawienie zmniejsza zniekształcenia etc, prawda jest bardzo prozaiczna – przy tym układzie obudowa subwoofera mogła pozostać stosunkowo niewielka, a jednocześnie zapewniać duży, mocny bas. To jedyny powód zastosowania przez nas tego rozwiązania. Nowsza wersja korzysta już z pojedynczego głośnika, oczywiście ScanSpeaka, z aluminiową membraną. Podobnie jak drugi model w ofercie – Cuore – tu również zastosowaliśmy obudowę zamkniętą i jest to również subwoofer aktywny z 250W wzmacniaczem na pokładzie.  

IMG_0151-Edit.jpg IMG_0148-Edit.jpg IMG_0168-Edit.jpg _9014376.jpg _9014431.jpg

MD: Zostańmy jeszcze chwilę przy głośnikach basowych, choć już tych, których używasz w swoich kolumnach. Jakby na to nie patrzeć używasz basowców o stosunkowo niewielkich średnicach. Dlaczego? Czy jest to kwestia oczekiwań klientów, którzy w większości chcą mieć kolumny o kompaktowych rozmiarach? Czy może jest to kwestia jakiejś Twojej filozofii.
RB: Jak już wcześniej mówiłem nie lubię dogmatów. Nie jest więc tak, że robię kolumny z małymi wooferami dlatego, iż uważam je za lepsze. W tej chwili robię po prostu to, co umiem najlepiej, ciągle gromadząc wiedzę i doświadczenie, które będą mi niezbędne gdy w końcu zabiorę się za projekty kolumn z dużymi wooferami. A zrobię to na pewno – to tylko kwestia czasu – bo uzyskanie bardzo niskiego zejścia basu, przy zachowaniu pełnej jego mocy, różnorodności, barwy i swobody jest możliwe dopiero przy odpowiednio dużej średnicy membrany.
MD: Dla mnie kolumny z dużymi wooferami, często z papierowymi (co może być nieco old-schoolowe, ale skuteczne), dają bardziej naturalny, niewymuszony bas, niż te nawet z kilkoma mniejszymi przetwornikami.
RB: Masz rację, ale z punktu widzenia producenta muszę myśleć również o pozycjonowaniu takich kolumn na rynku, o tym ile musiałby i powinny kosztować. Na dziś Xavian nie funkcjonuje jeszcze na takim poziomie cenowym, na którym tego typu kolumny musiałby się znaleźć. Ale to tylko kwestia czasu.
MD: To mała dygresja, choć związana pośrednio z takimi kolumnami. Czy sprzedajesz coś na rynku amerykańskim? Niewątpliwie to właśnie jest rynek dla wielkich kolumn.
RB: Nie, na razie jeszcze nie mamy dystrybutora w Stanach, ale od pewnego pracujemy już nad dwoma modelami z takimi właśnie dużymi głośnikami niskotonowymi (10 i 12 cali).
MD: Więc być może sytuacja będzie jednak odwrotna – jak już będziesz miał te modele gotowe to właśnie one pozwolą Ci wejść na niełatwy amerykański rynek.
RB: Taką mam nadzieję.
MD: Ewentualne wejście na tak duży rynek będzie dla Xaviana sporym wyzwaniem – tam jeśli już się sprzedaje, to sprzedaje się sporo. Firma musi być gotowa na sprostanie zwiększonemu popytowi.
RB: To prawda i na pewno nie będzie to proste. Ale mamy już doświadczenie z innego, bardzo dobrego rynku, jakim jest Korea Południowa. Tam ludzie są przyzwyczajeni do tego, że na dobry produkt trzeba trochę poczekać. Stąd wyzwaniem jest nie tyle zwiększenie produkcji jako takiej, ale odpowiednie jej planowanie tak, by dotrzymywać ustalonych terminów (które nie muszą być wcale krótkie).
MD: Skoro już jesteśmy przy Korei, która jest dla Europejczyków krajem dość egzotycznym i o którego mieszkańcach stosunkowo niewiele wiemy. Czym się różni tamten rynek od europejskiego?
RB: Korea to inna, ale niewątpliwie wspaniała kultura. Koreańczycy są wielkimi miłośnikami muzyki klasycznej, kochają koncerty - żywą muzykę poważną – tego niestety trochę brakuje w Europie. Tam większość melomanów kocha klasykę, w Europie procentowo jest takich ludzi mniej. Na dodatek Koreańczycy mają ogromny szacunek dla produktów audio pochodzących z Europy, a szczególnie dla kolumn – cieszą się tam one równie wielką estymą, jak produkty japońskie na naszym kontynencie.
MD: Wspominałem Ci już wcześniej, że gdy słuchałem Xavianów XN250 to największe wrażenie zrobiła na mnie ich muzykalność, jakby ich główną cechą miała być naturalność brzmienia, a nie jakiekolwiek inne zalety. Z tego co wiem to właśnie tak definiujesz poniekąd swoją filozofię brzmienia. Jeśli tak to jak wygląda powstawanie nowego modelu. Czy najpierw powstaje jakiś projekt, którego parametry wylicza jakiś software, a później dostrajasz je „na ucho”?
RB: Firma istnieje już na tyle długo, że wypracowaliśmy sobie pewną tradycję, szkołę brzmienia, a w zasadzie dwie jej odmiany związane z dwoma liniami/rodzinami naszych kolumn – Classico i XN. Klienci, którzy dobrze znają nasze produkty wiedzą czego się spodziewać po kolejnych modelach każdej z tych linii. Jedni wolą Classico a inni XN. Takiego podziału oferty dokonałem mniej więcej 10 lat temu, ale ciągle się go trzymam starając się oczywiście rozwijać ofertę w pewnych wyznaczonych ramach.
MD: Mógłbyś więc wskazać różnice między tymi dwiema rodzinami kolumn?
RB: Najpierw powstała linia XN, w której szczególny nacisk kładziemy na timing i na naturalność brzmienia.
MD: Czyli XN oznacza właściwie Xavian Naturalny/naturalność?
RB: Tak, tak można to rozszyfrować. Natomiast linia Classico jest skierowana do tych klientów, którzy preferują tradycyjne kształty kolumn, można być nawet rzec, że są skierowane do miłośników retro.
MD: Wrócę jeszcze do wcześniejszego pytania, na które tak do końca nie odpowiedziałeś. Masz dwie rodziny kolumn. Chcesz stworzyć kolejny model w jednej z tych rodzin. Jak to się odbywa. Zaczynasz od jakiegoś softwaru, który podpowiada Ci jakich elementów użyć żeby osiągnąć zakładane parametry, czy może raczej masz pomysł polegający na tym, że musisz uzupełnić ofertę np. o trójdrożną podłogówkę?
RB: Nowy model zaczyna się od pewnej wizji, która powstaje w mojej głowie. Wyobrażam sobie np. wspomnianą trójdrożną podłogówkę, która ma mieć, powiedzmy, bardzo klasyczne kształty, albo raczej przede wszystkim naturalne brzmienie, która powinna mieścić się w jakimś określonym budżecie itd., itp. Potem faktyczna praca zaczyna się od znalezienia właściwych przetworników pod konkretne założenia projektowe. Niestety nie zawsze można używać głośników z topowej linii ScanSpeaka. (śmiech) A gdy ten wybór mam już za sobą zaczyna się najgorsza, a może najlepsza część czyli tworzenie kształtów, linii obudowy dla tych kolumn, potem stworzenie odpowiedniej zwrotnicy, integracja bas-refleksu (oczywiście w modelach wyposażonych w takowy), itd.. Praca jest dość żmudna, bo jesteśmy mała firmą. Często więc cały proces zabiera nam nawet i 1,5 roku.
MD: Dlaczego większość Twoich kolumn oparłeś o przetworniki ScanSpeaka. Wiem, że masz nowa linię kolumn z nieco niższej półki cenowej, w której wykorzystujesz głośniki Etona, ale to ScanSpeak ciągle pozostaje głównym dostawca Xaviana. Dlaczego właśnie oni?
RB: Powodów jest naprawdę wiele. Wspominałem, że jeszcze we Włoszech pracowałem dla firmy z branży audio, która była m.in. dystrybutorem francuskiego Audaxa i duńskiego Peerlessa. Wiele się tam nauczyłem choćby dlatego, że kupowaliśmy duże ilości i dokonywaliśmy wyrywkowych kontroli jakościowych, wybierając z każdej partii pewną ilość przetworników i dokonując pomiarów... . Bardzo pouczające doświadczenie. Obecnie na świecie jest mnóstwo producentów głośników, wielu z nich w Azji, ale ScanSpeak jest tylko jeden. Ich przetworniki oferują bardzo naturalne brzmienie i odpowiednią jakość, za co co prawda trzeba odpowiednio zapłacić, ale zamawiając nawet większą ilość danego modelu nie trzeba się przejmować parowaniem, bo wszystkie trzymają parametry, no i dostaje się produkty, które będą niezawodne przez bardzo długi czas i nie sprawią żadnych technicznych problemów.
MD: Czy w takim razie, gdy zaczynasz proces powstawania nowego modelu kolumny to od razu z góry zakładasz, że użyjesz przetworników ScanSpeaka, czy może jedna próbujesz też innych?
RB: W przeszłości próbowaliśmy stosować przetworniki wielu różnych producentów, w tym również włoskich (prezentujących naprawdę dobra jakość), a nawet sięgaliśmy po produkty z Azji (nazw firm nie będę wymieniał), ale zawsze koniec końców wracaliśmy do ScanSpeaka. Nie chcę przez to powiedzieć, że inne firmy, w tym również azjatyckie, nie robią dobrych głośników. Po prostu do już wymienionych zalet produktów ScanSpeaka dochodzą jeszcze dwie kwestie. Firma ma siedzibę na miejscu, w Europie i na dodatek mam bardzo bliskie i dobre relacje z ich działem R&D (research & development – czyli dział badań i rozwoju) – nie mam więc naprawdę żadnego powodu by szukać innego dostawcy.
MD: Czy tak bliska współpraca z działem R&D oznacza, że np. oni korzystają z Twoich sugestii, podpowiedzi, albo reagują na Twoje konkretne potrzeby?
RB: Prawdę powiedziawszy tak. Właśnie w tej chwili trwają prace nad zmianą sposobu cyrkulacji powietrza w ich topowym tweeterze, co jest reakcją na moją sugestię, że to mogłoby jeszcze poprawić brzmienie tego głośnika. Mi z kolei pomysł przyszedł do głowy dlatego, że bardzo często słucham muzyki klasycznej, ze szczególnym uwzględnieniem oper, na żywo. Wsłuchując się w sopran zastanawiałem się co zmienić w brzmieniu tweetera, tak by potrafił oddać niesamowitą dynamikę takiego głosu w warunkach domowych. Wszystko wskazuje na to, że w niezbyt odległej przyszłości na rynek trafi, zapewne bardzo drogi, ale i znakomity głośnik wysokotonowy, który będzie w stanie spełnić moje oczekiwania w zakresie możliwości oddania skali dynamiki sopranu.
Wszystko to z powodu moich rozmów z ludźmi odpowiedzialnym za R&D w ScanSpeaku, którym powiedziałem, czego oczekuję sugerując jednocześnie, że jeśli oni nie wdrożą odpowiedniej zmiany „fabrycznie” to Xavian będzie musiał sam modyfikować ich drivery, co zdarzyło nam się już robić w przeszłości.
MD: Powiedziałeś mi wcześniej, że to właśnie w Polsce Xavian sprzedaje najwięcej swoich kolumn. To poniekąd wyjaśnia dlaczego bywasz tutaj tak często, czy to na AudioShow, czy na prezentacjach takich jak ta dzisiejsza w Audio Stylu.
RB: Nie dość, że nasza sprzedaż faktycznie jest właśnie tu największa, to na dodatek Polska i Czechy  są sąsiadami, więc nie mam daleko. (śmiech).
MD: Z tego co wiem, to jesteś w Audio Stylu już drugi raz. Czyżby tak Ci się tu spodobało?
RB: Niewątpliwie udało się tu stworzyć bardzo przyjazne warunki odsłuchowe dla klientów, którzy mają także spory wybór elektroniki i kolumn do posłuchania. Bardzo żałuję, że w Czechach prawie nie ma takich miejsc.
MD: Czy faktycznie w Czechach jest z tym aż tak źle? Wydaje mi się, że jest więcej czeskich marek w branży audio znanych na świecie niż polskich, jeśli tak jest bez silnego lokalnego rynku dla produktów tej branży, to jest to sytuacja bardzo dziwna.
RB: Naprawdę w Czechach salony audio są rzadkością. Nie ma również magazynów o tematyce audio. Jest to zupełnie niezwykła sytuacja, ale tak to właśnie wygląda. Być może stoi za tym stosunkowo niewielka populacja tego kraju, może aspekty ekonomiczne – trudno powiedzieć.
MD: No to na sam koniec pytanie, które w zasadzie miałem zadać na początku, ale ponieważ właściwie udzieliłeś na nie odpowiedzi nie pytany, więc go nie zadałem. Jestem uparty, więc jednak spróbuję. Chciałem zapytać czemu założyłeś firmę w Czechach – powiedziałeś, że podążyłeś za głosem serca, czyli za piękna kobietą, ale ponieważ nie jesteś jedynym Włochem, który tam właśnie założył firmę (innym był choćby ŚP pan Kron, założyciel KRAudio), więc jednak spytam czy są jeszcze inne powody. Nie ma tam włoskiego słońca, włoskiego wina, jedzenia, frutti di mare ani samego mare (morza).
RB: Mówiąc szczerze, gdy tak to ujmujesz, to nie mam pojęcia dlaczego Włosi lądują właśnie w Czechach. W moim przypadku była to chyba kwestia przeznaczenia – już w podstawówce na końcowym egzaminie z geografii wylosowałem pytania dotyczące … Czechosłowacji. Gdy byłem nieco starszy czytałem mnóstwo książek a moim ulubionym autorem był … Milan Kundera – Czech. Takich małych elemencików popychających mnie w stronę Czech było więcej. Ale nie jestem komunistą! (śmiech)
MD: Ok, to jeszcze tylko szybkie pytanie o plany na przyszłość. Wspominałeś już o nowych modelach nad którymi pracujesz, a co poza tym planujesz?
RB: Powoli, bez pośpiechu rozwijać firmę. Mam żonę, dzieci, przyjaciół w praskiej operze – nigdzie się z Czech nie wybieram.
MD: Bardzo dziękuję za rozmowę i oczywiście życzę by Xavian prędzej czy później stał się światowa potęgą.


Marek Dyba


0 komentarzy

Nie napisano jeszcze żadnych komentarzy

You do not have permission to leave comments on this artykuł



Zobacz też

Test wzmacniacza Aaron XX „20th Anniversary Limited Edition”

Rega DAC

Korekcja dźwięku - reaktywacja

Kondycjoner sieciowy Enerr ACpoint ONE

Love Message Festival w Olsztynie - relacja

Wyszukaj Artykuł

Przystępując do Klubu zyskujesz:

  • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
  • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
  • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
  • Kartę członkowską Klubu
  • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
    • spotkania ze specjalistami z branży audio
    • spotkania z innymi audiofilami
    • darmowy catering
  • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
    • większą skrzynkę na wiadomości PW
    • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
    • większe limity na umieszczane załączniki
    • większe limity w zakładce Galeria
    • większe limity w zakładce Blogi
    • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół

Najnowsze komentarze





Klub.AudioStereo.pl - Artykuły, porady, felietony, konkursy, recenzje audio, testy sprzętu i wiele innych ciekawych informacji.
Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Na naszej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej - więcej o tym w Naszej polityce prywatności. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.

Akceptuję   Zmiana ustawień